Wydaje się że u Tomasza kontemplacja jest bardziej osadzona w rozumie natomiast u Jana w akcie bożej łaski.
Łaska oświeca rozum przez wiarę wlaną, itd., wolę pobudza przez miłość wlaną. Jest dar mądrości.
Daję fragmenty, bo w Summie jest więcej informacji.
Najpierw fragment z Księgi Religijności:
Tomasz z Akwinu - Summa Teologiczna - Religijność
Artykuł 3
CZY KONTEMPLACJA, CZYLI ROZWAŻANIE JEST PRZYCZYNĄ POBOŻNOŚCI ?
czytamy w Psalmie (38, 4): „W rozmyślaniu moim zapalił się ogień”. Lecz ogień duchowy wywołuje pobożność. A więc rozmyślanie jest przyczyną pobożności.
wewnętrzną przyczyną z naszej strony jest rozmyślanie czy kontemplacja. Pobożność bowiem jest czynnością woli człowieka ochoczo oddającego się służbie Bożej.
Wszelka, zaś czynność woli pochodzi z jakiegoś rozważania, gdyż dobro umysłowe jest przedmiotem woli. Dlatego św. Augustyn powiada, że wola, rodzi się ze zrozumienia.
A więc z konieczności rozmyślanie jest przyczyną pobożności, w miarę jak dzięki niemu człowiek nabiera przeświadczenia, że winien oddać się służbie Bożej.
Ale do tego celu prowadzi dwojakie rozważanie:
1) dobroci Bożej oraz dobrodziejstw Bożych.
Na skutek takiego rozważania Psalmista powiedział o sobie (72, 28): „Ale mnie dobrze jest trwać przy Bogu, pokładać w Panu Bogu nadzieję moją”. Takie rozważanie bowiem wznieca miłość, która jest przyczyną nabożności.
2) Rozważanie własnych niedomagań człowieka
potrzebującego wskutek tych braków oparcia w Bogu zgodnie z słowami Psalmu (120, 2): „Podnosiłem oczy moje na góry, skąd mi przyjdzie pomoc. Pomoc moja od Pana, który stworzył niebo i ziemię”. Takie rozważanie usuwa zuchwalstwa stanowiące przeszkodę w poddaniu się Bogu na skutek liczenia na własne siły.
Rozważanie tych rzeczy, które z natury swej wzbudzają miłość ku Bogu, wywołuje pobożność. Natomiast rozważanie tego wszystkiego, co tej miłości nie sprzyja odwracając myśl od Boga, stanowi przeszkodę w pobożności.
Pomocą są dla nas rzeczy zmysłowe uprzednio poznane, pośród których najważniejsze jest człowieczeństwo Chrystusowe, byśmy zgodnie ze słowami Prefacji mszalnej: „gdy widomie Boga poznajemy, przez Tegoż ku niewidomym rzeczom miłością się unosili”. Dlatego człowieczeństwa Chrystusowe - będąc dla nas jakby drogowskazem - najbardziej wznieca w nas pobożność, która jednak głównie odnosi się do bóstwa.
Wiedza, jak i wszystko co tchnie wielkością, bywa pokusą do takiego zaufania do siebie samego, że człowiek nie poddaje się całkowicie Bogu i dlatego niekiedy staje się przeszkodą nabożności. Natomiast u ludzi prostych, a zwłaszcza kobiet odznaczających się pobożnością, zarozumiałość jest poskromiona. Niemniej, jeśli człowiek swą wiedzę czy jakkolwiek doskonałość w całej pełni podda Bogu, pobożność jego wzrośnie.
Tutaj fragment z Księgi Charyzmatów:
Tomasz z Akwinu - Summa Teologiczna - Charyzmaty
Kontemplacja polega na spokoju i na odcięciu się od zewnętrznej działalności, tj. ruchów. Niemniej i samo kontemplowanie jest jakimś ruchem myśli w tym znaczeniu, w jakim każde działanie zwie się ruchem, a więc tak, jak Filozof mówi, mianowicie że również czucie i myślenie są jakimiś ruchami, a przez ruch rozumie „ziszczanie się bytu doskonałego”. W tym znaczeniu Dionizy wymienia trzy ruchy duszy kontemplującej, mianowicie: „prosty, kołowy i mieszany”.
Otóż umysł czy myśl dzieli się na czynny i kontemplatywny w zależności od celu. Celem zaś umysłowego poznania jest albo samo poznanie prawdy: co należy do umysłu kontemplatywnego,
albo jest nim jakaś zewnętrzna działalność: co należy do umysłu praktycznego czyli czynnego.
Stąd też i życie wyczerpująco dzieli się na czynne i kontemplatywne.
Wszystkie postacie ludzkiej działalności, jeśli zgodnie ze zdrowym rozumem służą zaspokajaniu potrzeb życia doczesnego, należą do życia czynnego; jego to zadaniem jest właśnie zaopatrywanie tychże potrzeb. Jeśli natomiast działalność ludzka służy zaspokajaniu którejkolwiek z pożądliwości, wówczas należy do życia „w rozkoszach”, a to nie zalicza się do życia czynnego. Natomiast wysiłki ludzkiego umysłu mające na celu wgłębianie się w prawdę, należą do życia kontemplatywnego.
Grzegorz tak się wypowiada: „Życie kontemplatywne polega na miłowaniu całym sercem Boga i bliźniego oraz na żywieniu w sobie tęsknoty za Stworzycielem”. Lecz jak wyżej powiedziano, tęsknota i miłość należą do zakresu woli. A więc i woła ma jakiś udział w życiu kontemplatywnym.
życie kontemplatywne co do samej istoty czynności należy do UMYSŁU;
natomiast poruszenie do wykonywania tejże czynności należy do woli; wszak to wola, jak już powiedziano, porusza wszystkie władze, a także i umysł, do wykonywania swych czynności. Otóż wola, poruszając nasze zmysły czy też myśl do wpatrywania się w coś, czyni to niekiedy z miłości do rzeczy oglądanej, bo jak czytamy w ewangelii: „Gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje”, a niekiedy z miłości do samego poznawania nabytego wskutek wpatrywania się. W myśl tego Grzegorz twierdzi, iż życie kontemplatywne polega na „miłości Boga”, jako że ta miłość wzbudza w kimś pragnienie oglądania Jego piękna.
Tutaj można się odnieść też do św. Jana od Krzyża:
Św. Jan od Krzyża - Droga na Górę Karmel - Księga 1 - Rozdział IV
Dla lepszego uzasadnienia tych słów wiedzieć należy,
że umiłowanie i przywiązanie, łączące duszę ze stworzeniem,
czyni ją samą równą stworzeniu; im zaś umiłowanie silniejsze, tem bardziej równą mu i podobną. Albowiem miłość sprawuje podobieństwo pomiędzy miłującym a miłowanym;
Kto tedy miłuje stworzenie, zniża się do jego poziomu, a pod
pewnym względem niżej jeszcze upada, bo miłość nietylko
równa, lecz nadto podporządkowuje miłującego rzeczy umiłowanej. Stąd to tem samem, że dusza miłuje coś poza Bogiem, czyni się niesposobną do czystego z Nim zjednoczenia i do przemienienia się w Niego.
Fragment z Księgi Szczęścia:
Tomasz z Akwinu - Summa Teologiczna - Szczęście
To w czym ktoś doznaje ukojenia jako w swym celu ostatecznym, panuje nad uczuciem człowieka, gdyż z tego właśnie celu człowiek wysnuwa zasady postępowania dla całego swego życia. Dlatego też Apostoł powiedział o grzeszących brakiem umiarkowania w jedzeniu, że ich „bogiem jest brzuch” (Filip. 3,19), gdyż cel swój zakładają w rozkoszach brzucha. Otóż Ewangelia (Mat. 6,24) mówi, że „nikt nie może dwom panom służyć”, jeśli oczywiście jeden z nich nie jest podporządkowany drugiemu. A więc jest rzeczą niemożliwą, aby jeden człowiek miał wiele celów ostatecznych nie podporządkowanych sobie.
I ciąg dalszy z Księgi Charyzmatów:
Tomasz z Akwinu - Summa Teologiczna - Charyzmaty
Mówimy tu o życiu kontemplatywnym, jakie prowadzi człowiek [a nie anioł]. Otóż zdaniem Dionizego, tym się różni człowiek od anioła, że anioł widzi bezpośrednio prawdę niezłożoną czynnością poznawczą, natomiast człowiek dochodzi do widzenia niezłożonej prawdy poprzez jakiś przewód poznawczy w oparciu o liczne dane.
Tak więc życie kontemplatywne polega na jednej czynności, będącej jego szczytowym uwieńczeniem, mianowicie na kontemplacji prawdy. Od tej też czołowej czynności bierze swoją jedność. Ma ono jednak wiele innych działań umysłowych, które prowadzą do tej szczytowej czynności. Jedne z nich dotyczą przyjęcia podstawowych zasad, od których idzie się do kontemplacji prawdy; inne dotyczą wyprowadzania z zasad tej prawdy, do której poznania się dąży. Ostatnim i wieńczącym działaniem Jest sama kontemplacja prawdy.
Zastanawianie się (cogitatio) według Ryszarda od św. Wiktora polega na przeglądnięciu wielu spraw czy rzeczy w celu zebrania z nich i dojścia do jednej niezłożonej prawdy.
Obejmuje ono postrzeżenia zmysłów, co wiedzie do poznania niektórych skutków; dane wyobraźni oraz rozważanie rozumu nad różnymi znakami czy objawami lub nad tym wszystkim, co prowadzi do poznania poszukiwanej prawdy. Aczkolwiek według Augustyna zastanawianie się może oznaczać każde aktualne działanie myśli. Rozmyślanie (meditatio), jak się zdaje, należy do przewodu rozumu, który, wychodząc z jakichś zasad, dochodzi do kontemplacji jakiejś prawdy. Zdaniem Bernarda do tego samego należy również rozważanie (consideratio). Aczkolwiek Filozof sądzi, że ono oznacza wszelkie działanie myśli. Natomiast kontemplacja oznacza sam ów niezłożony ogląd prawdy. Stąd to Ryszard powiada: „Kontemplacja jest to wnikliwe i wolne wejrzenie ducha w rzeczy poznawane; rozmyślanie jest to wejrzenie ducha, które zajmuje się poszukiwaniem prawdy; zastanawianie się jest to poszukiwanie prawdy bez dojścia do czegokolwiek”.
O tym odbijaniu w zwierciadle pisze glosa Augustyna, zwracając uwagę na etymologiczne pochodzenie i znaczenie tego dwuwyrazu. Chodzi o to, że widzenie czegoś w zwierciadle jest to widzenie przyczyny w skutku, w którym odbija się jej podobizna; zawiera to jakieś rozumowanie. Stąd też to odbijanie w zwierciadle chyba sprowadza się do rozmyślania.
Człowiek dochodzi do poznania prawdy w dwojaki Sposób:
1) pierwszy, przy pomocy tego, co pobiera od kogoś innego. I tak, gdy chodzi o to, co człowiek pobiera od Boga, konieczna jest ‘modlitwa’, stosownie do słów: „Modliłem się ... i przyszedł na mnie duch Mądrości”. Gdy chodzi o to, co pobiera od innego człowieka, konieczne jest ‘słuchanie’, jeśli nauka jest ustnie podawana, oraz ‘czytanie’, jeśli pobiera ją z tego, co zostało przekazane pisemnie.
2) Drugi sposób, to konieczność osobistego wysiłku poszukiwawczego. I do tego nieodzowne jest ‘rozmyślanie’.
Grzegorz pisze: „W kontemplacji chodzi o szukanie tego prapoczątku, jakim jest Bóg”.
Owe sześć gatunków oznacza stopnie, po których człowiek od stworzeń wspina się do kontemplacji Boga. I tak na
1) pierwszym stopniu Ryszard u-mieścił chwytanie zmysłami samych rzeczy postrzegalnych;
2) na drugim — przejście z rzeczy postrzegalnych do umysłowo poznawalnych;
3) na trzecim — ocenę rzeczy postrzegalnych w świetle prawd umysłowych;
4) na czwartym — rozważenie czystych prawd umysłowych, do których dochodzi się poprzez rzeczy postrzegalne;
5) na piątym — kontemplację prawd umysłowych, do których nie prowadzą nas rzeczy postrzegalne, ale które rozum zdoła jakoś pojąć;
6) na szóstym —rozważanie takich prawd umysłowych, do których rozum ani nie może dojść, ani ich pojąć: one to należą do wzniosłej kontemplacji Bożej Prawdy, w czym kontemplacja znajduje szczytowe uwieńczenie.
Artykuł 6
CZY W CZYNNOŚCI KONTEMPLACJI WŁAŚCIWIE WYODRĘBNIONO TRZY RUCHY: KOŁOWY, PROSTY I MIESZANY?
według Dionizego ruch kołowy u aniołów polega na tym, że oni jednakowo i nieustannie, bez początku i końca, wpatrują się bezpośrednio w Boga, tak jak ruch kołowy bez początku i końca obraca się jednakowo koło tego samego środkowego punktu.
— Natomiast dusza, nim dojdzie do tej jednakowości, musi usunąć dwojaką niejednakowość czy rozmaitość; przyczyną pierwszej jest różność zewnętrznych rzeczy; usuwa ją zrywając z rzeczami zewnętrznymi; i na to właśnie wskazuje Dionizy jako na pierwsze, co zachodzi w kołowym ruchu duszy, mianowicie „Wejście w samą siebie i zerwanie z rzeczami zewnętrznymi”.
— Przyczyną drugiej niejednakowości jest bieg myśli czy wnioskowanie rozumu; usuwa ją sprowadzając wszystkie czynności duszy do prostej kontemplacji umysłowej prawdy. I na to, jako na drugie, wskazuje mówiąc, że konieczne jest „jednolite skupienie jej sił umysłowych”, tzn. by ustał bieg myśli, a jej spojrzenie skupiło się na kontemplacji jednej prostej prawdy. I w tej czynności duszy nie występuje błąd, tak jak nie występuje w pojmowaniu pierwszych zasad, które poznajemy prostym wejrzeniem.
— I gdy obie powyższe czynności zaistnieją, wtedy jako trzecią Dionizy kładzie jednakowość podobną do aniołów, kiedy to dusza, odrzuciwszy wszystko, trwa w samej tylko kontemplacji Boga. I to wyrażała jego słowa: „Następnie, stawszy się poniekąd jednolitą, stanowiąc jedno”, tzn. mając tę samą postać, „po zjednoczeniu czy skupieniu wszystkich swoich sił, wiedziona jest do piękna i dobra”.
A teraz ruch prosty. U aniołów nie można go pojmować tak, że anioł w myśleniu przechodzi z jednego na drugie, ale inaczej, mianowicie chodzi w nim o porządek opiekuństwa: że anioł wyższy oświeca niższych za pośrednictwem aniołów pośrednich. I to oznaczają jego słowa: aniołowie „wykonują ruch prosty. gdy podejmują troskę o podwładnych, przechodząc wszystkie stopnie", tzn. trzymając się wyznaczonego należnego porządku.
— Natomiast ruch prosty duszy, według niego, polega na tym, że ona przechodzi od zewnętrznych rzeczy postrzegalnych do poznawania spraw i rzeczy umysłowych.
Wreszcie ruch mieszany: Dionizy uważa, że jest on złożony z kołowego i prostego; u aniołów polega na tym, że oni, trwając w kontemplacji Boga, troszczą się o niższych od siebie.
— W duszy ów ruch mieszany — tak samo złożony z kołowego i prostego — według niego polega na tym, że ona korzysta z oświeceń Bożych w rozumowaniu.
Wobec tego czym jest „kontemplacja jednostkowa” i co oznacza „zjednoczyć się z Bogiem w danej pojedynczej sprawie”?
Jak widać z wyżej, kontemplacja nie jest dokonywana u człowieka ogólnie w jednym kroku, więc kiedy rozważasz jedną konkretną prawdę (zdanie np. z Biblii) to jest to działanie jednostkowe. (przynajmniej zdaje się dopóki ktoś nie połączy się z Bogiem istotowo, jako z jedną Prawdą Pierwszą)
np. Może ktoś "domyślnie" uznawać, że cała Biblia to prawda, ale inaczej to wygląda w przypadku rozpatrywania zdań pojedynczo.
Do danej sytuacji może się odnosić bardziej dane zdanie niż inne. Jedno wynika z drugiego.
Tomasz z Akwinu - Summa Teologiczna - Rządy
Najlepszym np. lekarzem nie jest ten, kto zna tylko ogólne zasady lekarskiej sztuki, ale ten, którego uwadze nie ujdą nawet najmniejsze szczegóły; jasne to i na innych przykładach działania. Należy więc powiedzieć, że w Bogu istnieje plan rządzenia wszystkimi rzeczami, nawet najmniejszymi drobiazgami. Rządzenie ma na celu doprowadzenie rządzonych rzeczy do doskonałości.
Tomasz z Akwinu - Summa Teologiczna - Miłość
Jak twierdzi Filozof, zadaniem mądrego jest myśleć o przyczynie najwyższej, według której z całą pewnością osądza się wszystko, i stosownie do której wszystko należy porządkować.
Zaś przyczyna najwyższa może być rozumiana dwojako: albo bezwzględnie, albo w pewnej dziedzinie.
1) Kto zna przyczynę najwyższą w danej dziedzinie i nią potrafi osądzać i porządkować wszystko, co do tej dziedziny należy, jest mądrym w tej danej dziedzinie, np. w medycynie lub architekturze, o czym czytamy w 1 liście do Koryntian (3,10): „jako mądry budowniczy założyłem fundament”.
2) Kto natomiast ma znajomość przyczyny bezwzględnie najwyższej, a tą jest Bóg, jest mądrym wprost, w tym znaczeniu, że może wszystko osądzać i porządkować według prawideł Bożych.
Otóż zdolność do tego rodzaju osądzania człowiek otrzymuje od Ducha Świętego, według wyrażenia w 1 liście do Koryntian (2,15): „kto duchowy, osądza wszystko”, ponieważ, jak tamże powiedziano (wiersz 10): „Duch wszystko przenika, nawet głębokości Boże”. Z tego wniosek oczywisty, że mądrość jest darem Ducha Świętego.
Mądrość jako dar różni się od mądrości jako nabytej cnoty umysłowej. Tę drugą bowiem nabywa człowiek własnym wysiłkiem, pierwsza zaś „z góry zstępuje”, jak się wyraża list Apostoła Jakuba (3,15).
Nie jest też tym samym, co wiara. Bo wiara zgadza się na prawdę Bożą w niej samej, natomiast do daru mądrości należy sąd według prawdy Bożej. Dlatego dar mądrości opiera się na będącej już wierze, ponieważ, jak twierdzi Filozof, „trzeba najpierw coś znać, by to osądzić”.
Jak pobożność, która należy do czci Boga, jest objawem wiary, jako że czcią Boga wyjawiamy swą wiarę, tak też pobożność jest objawem mądrości; dlatego to mówi się, że „pobożność jest mądrością”. Tak samo z bojaźnią. Albowiem to, że człowiek ma prawowity sąd o sprawach Bożych, objawia się tym, że się Boga i boi i Go czci.
głupota jest w umyśle, a więc i mądrość.
mądrość to nie tylko teoria, ale i praktyka.
Jak twierdzi Augustyn, mądrość zajmuje wyższą część rozumu, a niższą zajmuje wiedza. Według niego, rozum wyższy zajmuje się zasadami najwyższymi, a więc boskimi: wpatrując się w nie i radząc się ich; wpatrując się w nie, bo to, co boskie, ogląda się tak, jak jest radząc się ich, to znaczy według nich osądzając sprawy ludzkie, nadając kierunek działalności ludzkiej według prawideł boskich. Tak więc mądrość jako dar nie tylko jest teorią, ale i praktyką.
w księdze Mądrości powiedziano (1,4): „w złośliwą duszę nie
wnijdzie mądrość, ani nie będzie mieszkać w ciele grzechom poddanym”.
miłość nie może współbyć z grzechem śmiertelnym, a więc pozostaje, że mądrość o jakiej tu mowa też nie może współbyć z grzechem śmiertelnym.
mądrość jest we wszystkich ludziach mających łaskę, wolnych od grzechu śmiertelnego.
ludzie czerpią mądrość, choć nie wszyscy w tym samym stopniu, ze zjednoczenia się ze sprawami Bożymi. I tak, niektórzy osiągają tyle poprawności sądu w oglądaniu rzeczy Bożych i w rozrządzaniu spraw ludzkich według prawideł Bożych, ile jest potrzebne dla zbawienia duszy. Tu nikogo nie spotyka zawód, kto tylko dzięki łasce uświęcającej jest wolny od grzechu śmiertelnego; bo jeśli natura nie zawodzi w tym co konieczne, to tym mniej łaska.
Natomiast niektórzy ludzie otrzymują dar mądrości w większej obfitości, tak w dziedzinie oglądania rzeczy boskich (kontemplacji) o tyle, że dochodzą do znajomości wyższych tajemnic boskich i są w stanie je objawić ludziom, jak i w dziedzinie kierowania sprawami ludzkimi według prawideł boskich o tyle, że mogą kierować nie tylko sobą, lecz także innymi. I ten stopień mądrości nie jest jednaki u wszystkich mających łaskę uświęcającą; należy on raczej do łask darmo danych, które Duch Święty „rozdaje jako chce”, o czym czytamy w 1 liście do Koryntian (12,8n.): „jednemu dostaje się przez Ducha mowa mądrości” itd.
Jest tam więcej informacji. To wycinki.




