Kontemplacja chrześcijańska

Dlaczego powinniśmy się modlić, jak powinniśmy to robić, za kogo, do kogo? Tutaj też możemy prosić inne osoby o modlitwę za nas, za naszych bliskich i innych ludzi.
TS_
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1522
Rejestracja: 2 maja 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 44 times
Been thanked: 108 times

Re: Kontemplacja chrześcijańska

Post autor: TS_ » 2025-05-08, 12:20

@sądzony <-- to przywołuje rozumiem?
Wydaje się że u Tomasza kontemplacja jest bardziej osadzona w rozumie natomiast u Jana w akcie bożej łaski.


Łaska oświeca rozum przez wiarę wlaną, itd., wolę pobudza przez miłość wlaną. Jest dar mądrości.

Daję fragmenty, bo w Summie jest więcej informacji.

Najpierw fragment z Księgi Religijności:


Tomasz z Akwinu - Summa Teologiczna - Religijność

Artykuł 3
CZY KONTEMPLACJA, CZYLI ROZWAŻANIE JEST PRZYCZYNĄ POBOŻNOŚCI ?

czytamy w Psalmie (38, 4): „W rozmyślaniu moim zapalił się ogień”. Lecz ogień duchowy wywołuje pobożność. A więc rozmyślanie jest przyczyną pobożności.

wewnętrzną przyczyną z naszej strony jest rozmyślanie czy kontemplacja. Pobożność bowiem jest czynnością woli człowieka ochoczo oddającego się służbie Bożej.

Wszelka, zaś czynność woli pochodzi z jakiegoś rozważania, gdyż dobro umysłowe jest przedmiotem woli. Dlatego św. Augustyn powiada, że wola, rodzi się ze zrozumienia.

A więc z konieczności rozmyślanie jest przyczyną pobożności, w miarę jak dzięki niemu człowiek nabiera przeświadczenia, że winien oddać się służbie Bożej.

Ale do tego celu prowadzi dwojakie rozważanie:

1) dobroci Bożej oraz dobrodziejstw Bożych.

Na skutek takiego rozważania Psalmista powiedział o sobie (72, 28): „Ale mnie dobrze jest trwać przy Bogu, pokładać w Panu Bogu nadzieję moją”. Takie rozważanie bowiem wznieca miłość, która jest przyczyną nabożności.

2) Rozważanie własnych niedomagań człowieka

potrzebującego wskutek tych braków oparcia w Bogu zgodnie z słowami Psalmu (120, 2): „Podnosiłem oczy moje na góry, skąd mi przyjdzie pomoc. Pomoc moja od Pana, który stworzył niebo i ziemię”. Takie rozważanie usuwa zuchwalstwa stanowiące przeszkodę w poddaniu się Bogu na skutek liczenia na własne siły.


Rozważanie tych rzeczy, które z natury swej wzbudzają miłość ku Bogu, wywołuje pobożność. Natomiast rozważanie tego wszystkiego, co tej miłości nie sprzyja odwracając myśl od Boga, stanowi przeszkodę w pobożności.

Pomocą są dla nas rzeczy zmysłowe uprzednio poznane, pośród których najważniejsze jest człowieczeństwo Chrystusowe, byśmy zgodnie ze słowami Prefacji mszalnej: „gdy widomie Boga poznajemy, przez Tegoż ku niewidomym rzeczom miłością się unosili”. Dlatego człowieczeństwa Chrystusowe - będąc dla nas jakby drogowskazem - najbardziej wznieca w nas pobożność, która jednak głównie odnosi się do bóstwa.

Wiedza, jak i wszystko co tchnie wielkością, bywa pokusą do takiego zaufania do siebie samego, że człowiek nie poddaje się całkowicie Bogu i dlatego niekiedy staje się przeszkodą nabożności. Natomiast u ludzi prostych, a zwłaszcza kobiet odznaczających się pobożnością, zarozumiałość jest poskromiona. Niemniej, jeśli człowiek swą wiedzę czy jakkolwiek doskonałość w całej pełni podda Bogu, pobożność jego wzrośnie.


Tutaj fragment z Księgi Charyzmatów:


Tomasz z Akwinu - Summa Teologiczna - Charyzmaty

Kontemplacja polega na spokoju i na odcięciu się od zewnętrznej działalności, tj. ruchów. Niemniej i samo kontemplowanie jest jakimś ruchem myśli w tym znaczeniu, w jakim każde działanie zwie się ruchem, a więc tak, jak Filozof mówi, mianowicie że również czucie i myślenie są jakimiś ruchami, a przez ruch rozumie „ziszczanie się bytu doskonałego”. W tym znaczeniu Dionizy wymienia trzy ruchy duszy kontemplującej, mianowicie: „prosty, kołowy i mieszany”.

Otóż umysł czy myśl dzieli się na czynny i kontemplatywny w zależności od celu. Celem zaś umysłowego poznania jest albo samo poznanie prawdy: co należy do umysłu kontemplatywnego,

albo jest nim jakaś zewnętrzna działalność: co należy do umysłu praktycznego czyli czynnego.

Stąd też i życie wyczerpująco dzieli się na czynne i kontemplatywne.

Wszystkie postacie ludzkiej działalności, jeśli zgodnie ze zdrowym rozumem służą zaspokajaniu potrzeb życia doczesnego, należą do życia czynnego; jego to zadaniem jest właśnie zaopatrywanie tychże potrzeb. Jeśli natomiast działalność ludzka służy zaspokajaniu którejkolwiek z pożądliwości, wówczas należy do życia „w rozkoszach”, a to nie zalicza się do życia czynnego. Natomiast wysiłki ludzkiego umysłu mające na celu wgłębianie się w prawdę, należą do życia kontemplatywnego.

Grzegorz tak się wypowiada: „Życie kontemplatywne polega na miłowaniu całym sercem Boga i bliźniego oraz na żywieniu w sobie tęsknoty za Stworzycielem”. Lecz jak wyżej powiedziano, tęsknota i miłość należą do zakresu woli. A więc i woła ma jakiś udział w życiu kontemplatywnym.

życie kontemplatywne co do samej istoty czynności należy do UMYSŁU;

natomiast poruszenie do wykonywania tejże czynności należy do woli; wszak to wola, jak już powiedziano, porusza wszystkie władze, a także i umysł, do wykonywania swych czynności. Otóż wola, poruszając nasze zmysły czy też myśl do wpatrywania się w coś, czyni to niekiedy z miłości do rzeczy oglądanej, bo jak czytamy w ewangelii: „Gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje”, a niekiedy z miłości do samego poznawania nabytego wskutek wpatrywania się. W myśl tego Grzegorz twierdzi, iż życie kontemplatywne polega na „miłości Boga”, jako że ta miłość wzbudza w kimś pragnienie oglądania Jego piękna.


Tutaj można się odnieść też do św. Jana od Krzyża:


Św. Jan od Krzyża - Droga na Górę Karmel - Księga 1 - Rozdział IV

Dla‎ ‎lepszego‎ ‎uzasadnienia‎ ‎tych‎ ‎słów‎ ‎wiedzieć‎ ‎należy,
że‎ ‎umiłowanie‎ ‎i‎ ‎przywiązanie,‎ ‎łączące‎ ‎duszę‎ ‎ze‎ ‎stworzeniem,
czyni‎ ‎ją‎ ‎samą‎ ‎równą‎ ‎stworzeniu;‎ ‎im‎ ‎zaś‎ ‎umiłowanie‎ ‎silniejsze,‎ ‎tem ‎bardziej‎ ‎równą‎ ‎mu‎ ‎i‎ ‎podobną.‎ ‎Albowiem‎ ‎miłość sprawuje‎ ‎podobieństwo‎ ‎pomiędzy‎ ‎miłującym‎ ‎a‎ ‎miłowanym;

Kto‎ ‎tedy‎ ‎miłuje‎ ‎stworzenie,‎ ‎zniża‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎jego‎ ‎poziomu,‎ ‎a‎ ‎pod
pewnym‎ ‎względem‎ ‎niżej‎ ‎jeszcze‎ ‎upada,‎ ‎bo‎ ‎miłość‎ ‎nietylko
równa,‎ ‎lecz‎ ‎nadto‎ ‎podporządkowuje‎ ‎miłującego‎ ‎rzeczy‎ ‎umiłowanej.‎ ‎Stąd‎ ‎to‎ ‎tem ‎samem,‎ ‎że‎ ‎dusza‎ ‎miłuje‎ ‎coś‎ ‎poza‎ ‎Bogiem,‎ ‎czyni‎ ‎się‎ ‎niesposobną‎ ‎do‎ ‎czystego‎ ‎z‎ ‎Nim‎ ‎zjednoczenia i‎ ‎do‎ ‎przemienienia‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Niego.‎


Fragment z Księgi Szczęścia:


Tomasz z Akwinu - Summa Teologiczna - Szczęście

To w czym ktoś doznaje ukojenia jako w swym celu ostatecznym, panuje nad uczuciem człowieka, gdyż z tego właśnie celu człowiek wysnuwa zasady postępowania dla całego swego życia. Dlatego też Apostoł powiedział o grzeszących brakiem umiarkowania w jedzeniu, że ich „bogiem jest brzuch” (Filip. 3,19), gdyż cel swój zakładają w rozkoszach brzucha. Otóż Ewangelia (Mat. 6,24) mówi, że „nikt nie może dwom panom służyć”, jeśli oczywiście jeden z nich nie jest podporządkowany drugiemu. A więc jest rzeczą niemożliwą, aby jeden człowiek miał wiele celów ostatecznych nie podporządkowanych sobie.


I ciąg dalszy z Księgi Charyzmatów:


Tomasz z Akwinu - Summa Teologiczna - Charyzmaty

Mówimy tu o życiu kontemplatywnym, jakie prowadzi człowiek [a nie anioł]. Otóż zdaniem Dionizego, tym się różni człowiek od anioła, że anioł widzi bezpośrednio prawdę niezłożoną czynnością poznawczą, natomiast człowiek dochodzi do widzenia niezłożonej prawdy poprzez jakiś przewód poznawczy w oparciu o liczne dane.

Tak więc życie kontemplatywne polega na jednej czynności, będącej jego szczytowym uwieńczeniem, mianowicie na kontemplacji prawdy. Od tej też czołowej czynności bierze swoją jedność. Ma ono jednak wiele innych działań umysłowych, które prowadzą do tej szczytowej czynności. Jedne z nich dotyczą przyjęcia podstawowych zasad, od których idzie się do kontemplacji prawdy; inne dotyczą wyprowadzania z zasad tej prawdy, do której poznania się dąży. Ostatnim i wieńczącym działaniem Jest sama kontemplacja prawdy.

Zastanawianie się (cogitatio) według Ryszarda od św. Wiktora polega na przeglądnięciu wielu spraw czy rzeczy w celu zebrania z nich i dojścia do jednej niezłożonej prawdy.

Obejmuje ono postrzeżenia zmysłów, co wiedzie do poznania niektórych skutków; dane wyobraźni oraz rozważanie rozumu nad różnymi znakami czy objawami lub nad tym wszystkim, co prowadzi do poznania poszukiwanej prawdy. Aczkolwiek według Augustyna zastanawianie się może oznaczać każde aktualne działanie myśli. Rozmyślanie (meditatio), jak się zdaje, należy do przewodu rozumu, który, wychodząc z jakichś zasad, dochodzi do kontemplacji jakiejś prawdy. Zdaniem Bernarda do tego samego należy również rozważanie (consideratio). Aczkolwiek Filozof sądzi, że ono oznacza wszelkie działanie myśli. Natomiast kontemplacja oznacza sam ów niezłożony ogląd prawdy. Stąd to Ryszard powiada: „Kontemplacja jest to wnikliwe i wolne wejrzenie ducha w rzeczy poznawane; rozmyślanie jest to wejrzenie ducha, które zajmuje się poszukiwaniem prawdy; zastanawianie się jest to poszukiwanie prawdy bez dojścia do czegokolwiek”.

O tym odbijaniu w zwierciadle pisze glosa Augustyna, zwracając uwagę na etymologiczne pochodzenie i znaczenie tego dwuwyrazu. Chodzi o to, że widzenie czegoś w zwierciadle jest to widzenie przyczyny w skutku, w którym odbija się jej podobizna; zawiera to jakieś rozumowanie. Stąd też to odbijanie w zwierciadle chyba sprowadza się do rozmyślania.

Człowiek dochodzi do poznania prawdy w dwojaki Sposób:
1) pierwszy, przy pomocy tego, co pobiera od kogoś innego. I tak, gdy chodzi o to, co człowiek pobiera od Boga, konieczna jest ‘modlitwa’, stosownie do słów: „Modliłem się ... i przyszedł na mnie duch Mądrości”. Gdy chodzi o to, co pobiera od innego człowieka, konieczne jest ‘słuchanie’, jeśli nauka jest ustnie podawana, oraz ‘czytanie’, jeśli pobiera ją z tego, co zostało przekazane pisemnie.

2) Drugi sposób, to konieczność osobistego wysiłku poszukiwawczego. I do tego nieodzowne jest ‘rozmyślanie’.

Grzegorz pisze: „W kontemplacji chodzi o szukanie tego prapoczątku, jakim jest Bóg”.

Owe sześć gatunków oznacza stopnie, po których człowiek od stworzeń wspina się do kontemplacji Boga. I tak na

1) pierwszym stopniu Ryszard u-mieścił chwytanie zmysłami samych rzeczy postrzegalnych;

2) na drugim — przejście z rzeczy postrzegalnych do umysłowo poznawalnych;

3) na trzecim — ocenę rzeczy postrzegalnych w świetle prawd umysłowych;

4) na czwartym — rozważenie czystych prawd umysłowych, do których dochodzi się poprzez rzeczy postrzegalne;

5) na piątym — kontemplację prawd umysłowych, do których nie prowadzą nas rzeczy postrzegalne, ale które rozum zdoła jakoś pojąć;

6) na szóstym —rozważanie takich prawd umysłowych, do których rozum ani nie może dojść, ani ich pojąć: one to należą do wzniosłej kontemplacji Bożej Prawdy, w czym kontemplacja znajduje szczytowe uwieńczenie.


Artykuł 6
CZY W CZYNNOŚCI KONTEMPLACJI WŁAŚCIWIE WYODRĘBNIONO TRZY RUCHY: KOŁOWY, PROSTY I MIESZANY?

według Dionizego ruch kołowy u aniołów polega na tym, że oni jednakowo i nieustannie, bez początku i końca, wpatrują się bezpośrednio w Boga, tak jak ruch kołowy bez początku i końca obraca się jednakowo koło tego samego środkowego punktu.

— Natomiast dusza, nim dojdzie do tej jednakowości, musi usunąć dwojaką niejednakowość czy rozmaitość; przyczyną pierwszej jest różność zewnętrznych rzeczy; usuwa ją zrywając z rzeczami zewnętrznymi; i na to właśnie wskazuje Dionizy jako na pierwsze, co zachodzi w kołowym ruchu duszy, mianowicie „Wejście w samą siebie i zerwanie z rzeczami zewnętrznymi”.

— Przyczyną drugiej niejednakowości jest bieg myśli czy wnioskowanie rozumu; usuwa ją sprowadzając wszystkie czynności duszy do prostej kontemplacji umysłowej prawdy. I na to, jako na drugie, wskazuje mówiąc, że konieczne jest „jednolite skupienie jej sił umysłowych”, tzn. by ustał bieg myśli, a jej spojrzenie skupiło się na kontemplacji jednej prostej prawdy. I w tej czynności duszy nie występuje błąd, tak jak nie występuje w pojmowaniu pierwszych zasad, które poznajemy prostym wejrzeniem.

— I gdy obie powyższe czynności zaistnieją, wtedy jako trzecią Dionizy kładzie jednakowość podobną do aniołów, kiedy to dusza, odrzuciwszy wszystko, trwa w samej tylko kontemplacji Boga. I to wyrażała jego słowa: „Następnie, stawszy się poniekąd jednolitą, stanowiąc jedno”, tzn. mając tę samą postać, „po zjednoczeniu czy skupieniu wszystkich swoich sił, wiedziona jest do piękna i dobra”.

A teraz ruch prosty. U aniołów nie można go pojmować tak, że anioł w myśleniu przechodzi z jednego na drugie, ale inaczej, mianowicie chodzi w nim o porządek opiekuństwa: że anioł wyższy oświeca niższych za pośrednictwem aniołów pośrednich. I to oznaczają jego słowa: aniołowie „wykonują ruch prosty. gdy podejmują troskę o podwładnych, przechodząc wszystkie stopnie", tzn. trzymając się wyznaczonego należnego porządku.

— Natomiast ruch prosty duszy, według niego, polega na tym, że ona przechodzi od zewnętrznych rzeczy postrzegalnych do poznawania spraw i rzeczy umysłowych.

Wreszcie ruch mieszany: Dionizy uważa, że jest on złożony z kołowego i prostego; u aniołów polega na tym, że oni, trwając w kontemplacji Boga, troszczą się o niższych od siebie.

— W duszy ów ruch mieszany — tak samo złożony z kołowego i prostego — według niego polega na tym, że ona korzysta z oświeceń Bożych w rozumowaniu.

Wobec tego czym jest „kontemplacja jednostkowa” i co oznacza „zjednoczyć się z Bogiem w danej pojedynczej sprawie”?


Jak widać z wyżej, kontemplacja nie jest dokonywana u człowieka ogólnie w jednym kroku, więc kiedy rozważasz jedną konkretną prawdę (zdanie np. z Biblii) to jest to działanie jednostkowe. (przynajmniej zdaje się dopóki ktoś nie połączy się z Bogiem istotowo, jako z jedną Prawdą Pierwszą)

np. Może ktoś "domyślnie" uznawać, że cała Biblia to prawda, ale inaczej to wygląda w przypadku rozpatrywania zdań pojedynczo.

Do danej sytuacji może się odnosić bardziej dane zdanie niż inne. Jedno wynika z drugiego.


Tomasz z Akwinu - Summa Teologiczna - Rządy

Najlepszym np. lekarzem nie jest ten, kto zna tylko ogólne zasady lekarskiej sztuki, ale ten, którego uwadze nie ujdą nawet najmniejsze szczegóły; jasne to i na innych przykładach działania. Należy więc powiedzieć, że w Bogu istnieje plan rządzenia wszystkimi rzeczami, nawet najmniejszymi drobiazgami. Rządzenie ma na celu doprowadzenie rządzonych rzeczy do doskonałości.




Tomasz z Akwinu - Summa Teologiczna - Miłość

Jak twierdzi Filozof, zadaniem mądrego jest myśleć o przyczynie najwyższej, według której z całą pewnością osądza się wszystko, i stosownie do której wszystko należy porządkować.

Zaś przyczyna najwyższa może być rozumiana dwojako: albo bezwzględnie, albo w pewnej dziedzinie.

1) Kto zna przyczynę najwyższą w danej dziedzinie i nią potrafi osądzać i porządkować wszystko, co do tej dziedziny należy, jest mądrym w tej danej dziedzinie, np. w medycynie lub architekturze, o czym czytamy w 1 liście do Koryntian (3,10): „jako mądry budowniczy założyłem fundament”.

2) Kto natomiast ma znajomość przyczyny bezwzględnie najwyższej, a tą jest Bóg, jest mądrym wprost, w tym znaczeniu, że może wszystko osądzać i porządkować według prawideł Bożych.

Otóż zdolność do tego rodzaju osądzania człowiek otrzymuje od Ducha Świętego, według wyrażenia w 1 liście do Koryntian (2,15): „kto duchowy, osądza wszystko”, ponieważ, jak tamże powiedziano (wiersz 10): „Duch wszystko przenika, nawet głębokości Boże”. Z tego wniosek oczywisty, że mądrość jest darem Ducha Świętego.

Mądrość jako dar różni się od mądrości jako nabytej cnoty umysłowej. Tę drugą bowiem nabywa człowiek własnym wysiłkiem, pierwsza zaś „z góry zstępuje”, jak się wyraża list Apostoła Jakuba (3,15).

Nie jest też tym samym, co wiara. Bo wiara zgadza się na prawdę Bożą w niej samej, natomiast do daru mądrości należy sąd według prawdy Bożej. Dlatego dar mądrości opiera się na będącej już wierze, ponieważ, jak twierdzi Filozof, „trzeba najpierw coś znać, by to osądzić”.

Jak pobożność, która należy do czci Boga, jest objawem wiary, jako że czcią Boga wyjawiamy swą wiarę, tak też pobożność jest objawem mądrości; dlatego to mówi się, że „pobożność jest mądrością”. Tak samo z bojaźnią. Albowiem to, że człowiek ma prawowity sąd o sprawach Bożych, objawia się tym, że się Boga i boi i Go czci.

głupota jest w umyśle, a więc i mądrość.

mądrość to nie tylko teoria, ale i praktyka.

Jak twierdzi Augustyn, mądrość zajmuje wyższą część rozumu, a niższą zajmuje wiedza. Według niego, rozum wyższy zajmuje się zasadami najwyższymi, a więc boskimi: wpatrując się w nie i radząc się ich; wpatrując się w nie, bo to, co boskie, ogląda się tak, jak jest radząc się ich, to znaczy według nich osądzając sprawy ludzkie, nadając kierunek działalności ludzkiej według prawideł boskich. Tak więc mądrość jako dar nie tylko jest teorią, ale i praktyką.

w księdze Mądrości powiedziano (1,4): „w złośliwą duszę nie
wnijdzie mądrość, ani nie będzie mieszkać w ciele grzechom poddanym”.

miłość nie może współbyć z grzechem śmiertelnym, a więc pozostaje, że mądrość o jakiej tu mowa też nie może współbyć z grzechem śmiertelnym.

mądrość jest we wszystkich ludziach mających łaskę, wolnych od grzechu śmiertelnego.

ludzie czerpią mądrość, choć nie wszyscy w tym samym stopniu, ze zjednoczenia się ze sprawami Bożymi. I tak, niektórzy osiągają tyle poprawności sądu w oglądaniu rzeczy Bożych i w rozrządzaniu spraw ludzkich według prawideł Bożych, ile jest potrzebne dla zbawienia duszy. Tu nikogo nie spotyka zawód, kto tylko dzięki łasce uświęcającej jest wolny od grzechu śmiertelnego; bo jeśli natura nie zawodzi w tym co konieczne, to tym mniej łaska.

Natomiast niektórzy ludzie otrzymują dar mądrości w większej obfitości, tak w dziedzinie oglądania rzeczy boskich (kontemplacji) o tyle, że dochodzą do znajomości wyższych tajemnic boskich i są w stanie je objawić ludziom, jak i w dziedzinie kierowania sprawami ludzkimi według prawideł boskich o tyle, że mogą kierować nie tylko sobą, lecz także innymi. I ten stopień mądrości nie jest jednaki u wszystkich mających łaskę uświęcającą; należy on raczej do łask darmo danych, które Duch Święty „rozdaje jako chce”, o czym czytamy w 1 liście do Koryntian (12,8n.): „jednemu dostaje się przez Ducha mowa mądrości” itd.


Jest tam więcej informacji. To wycinki.

Obrazek
Ostatnio zmieniony 2025-05-08, 12:21 przez TS_, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21725
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2942 times
Been thanked: 3266 times

Re: Kontemplacja chrześcijańska

Post autor: sądzony » 2025-05-08, 13:56

@TS_ wybacz, ale gdybym chciał poczytać św. Tomasza to wiem gdzie szukać. Myślałem bardziej o rozmowie. Oczywiście nie wykluczającej cytatów, ale nie cytatach przerywanych kilkoma zwrotami ;)

Że tak spytam co Twoim zdaniem jest "celem" kontemplacji w jego ujęciu?
Czy widzisz różnicę pomiędzy kontemplacją Tomasza a Jana od Krzyża?
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

TS_
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1522
Rejestracja: 2 maja 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 44 times
Been thanked: 108 times

Re: Kontemplacja chrześcijańska

Post autor: TS_ » 2025-05-08, 15:09

@sądzony
wybacz


Nie pisz „wybacz”, jeśli nie żałujesz – to konwencja fałszu.
gdybym chciał poczytać św. Tomasza to wiem gdzie szukać.


A jednak, jak się zdaje, tego nie zrobiłeś. I nie jesteś wyjątkiem – większość ludzi raczej nie sięga po Tomasza, choć zadają pytania, na które odpowiedzi udzielił 800 lat temu. Nieraz próbują wyważać drzwi, które są od dawna otwarte.

Nie wklejam cytatów przypadkowo. Dokonałem selekcji, by wyłowić z różnych tomów to, co szczególnie istotne – i oszczędzić czas osobie, która naprawdę chciałaby wiedzieć, co Tomasz mówi, ale może nie ma siły przebić się przez ogrom materiału.

Realizuję w ten sposób to, do czego wzywał św. Jan XXIII:

Obrazek
Myślałem bardziej o rozmowie.


Dla mnie większą wartość ma mądrość świętych i doktorów niż to, co ja sam mógłbym powiedzieć. Jeśli mądrość już została dana, nie powinno się jej ukrywać pod pajęczyną zapomnienia. A mówienie od siebie niesie ryzyko błądzenia – i odpowiedzialność za wprowadzanie w błąd innych.

Jeśli jednak nie chcesz czytać samych cytatów, mogę – tam, gdzie to niezbyt trudne – parafrazować Tomasza, choć uważam, że warto słuchać jego słów wprost.
Że tak spytam co Twoim zdaniem jest "celem" kontemplacji w jego ujęciu?


Zjednoczenie z Bogiem – przez umysł (rozum) i wolę. Kontemplacja prowadzi do szczęścia, czyli zbawienia, i uzdalnia człowieka do dzielenia się tą prawdą z innymi. To realizacja pierwszego przykazania: miłości Boga.
Czy widzisz różnicę pomiędzy kontemplacją Tomasza a Jana od Krzyża?


Nie istotowo. Kontemplacja jako rzeczywistość jest jedna – różnią się metody opisu. Tomasz i Jan posługują się innym językiem, uwzględniają inne metody dojścia do tego samego celu. Dla mnie obaj się uzupełniają – wchodzą w syntezę, która pogłębia rozumienie jednej i tej samej Prawdy. Oba ujęcia mają dla mnie wielką wartość.
Ostatnio zmieniony 2025-05-08, 15:10 przez TS_, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21725
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2942 times
Been thanked: 3266 times

Re: Kontemplacja chrześcijańska

Post autor: sądzony » 2025-05-08, 21:16

TS_ pisze: 2025-05-08, 15:09 Nie pisz „wybacz”, jeśli nie żałujesz – to konwencja fałszu.

A miała być konwencją uprzejmości.
TS_ pisze: 2025-05-08, 15:09 A jednak, jak się zdaje, tego nie zrobiłeś. I nie jesteś wyjątkiem – większość ludzi raczej nie sięga po Tomasza, choć zadają pytania, na które odpowiedzi udzielił 800 lat temu. Nieraz próbują wyważać drzwi, które są od dawna otwarte.

Nie zrobiłem bo nie chciałem.
I nie wiedziałem, że św. Tomasz udzielił na wszystkie nurtujące mnie pytania. Może kiedyś spróbuję.
Z drogiej strony czy to nie on zaprzeczył wszystkiemu co napisał?
TS_ pisze: 2025-05-08, 15:09 Nie wklejam cytatów przypadkowo. Dokonałem selekcji, by wyłowić z różnych tomów to, co szczególnie istotne – i oszczędzić czas osobie, która naprawdę chciałaby wiedzieć, co Tomasz mówi, ale może nie ma siły przebić się przez ogrom materiału.

Realizuję w ten sposób to, do czego wzywał św. Jan XXIII:

Rozumiem.
TS_ pisze: 2025-05-08, 15:09 Dla mnie większą wartość ma mądrość świętych i doktorów niż to, co ja sam mógłbym powiedzieć. Jeśli mądrość już została dana, nie powinno się jej ukrywać pod pajęczyną zapomnienia. A mówienie od siebie niesie ryzyko błądzenia – i odpowiedzialność za wprowadzanie w błąd innych.

Rozumiem, ale św. także mógł się pomylić.
TS_ pisze: 2025-05-08, 15:09 Jeśli jednak nie chcesz czytać samych cytatów, mogę – tam, gdzie to niezbyt trudne – parafrazować Tomasza, choć uważam, że warto słuchać jego słów wprost.

Nie, nie musisz.
TS_ pisze: 2025-05-08, 15:09 Zjednoczenie z Bogiem – przez umysł (rozum) i wolę. Kontemplacja prowadzi do szczęścia, czyli zbawienia, i uzdalnia człowieka do dzielenia się tą prawdą z innymi. To realizacja pierwszego przykazania: miłości Boga.

Nie istotowo. Kontemplacja jako rzeczywistość jest jedna – różnią się metody opisu. Tomasz i Jan posługują się innym językiem, uwzględniają inne metody dojścia do tego samego celu. Dla mnie obaj się uzupełniają – wchodzą w syntezę, która pogłębia rozumienie jednej i tej samej Prawdy. Oba ujęcia mają dla mnie wielką wartość.
Rozumiem. Czyli u Tomasza poprzez umysł (rozum) i wolę, a u Jana poprzez oczyszczenie, noc ciemną i miłość.
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

TS_
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1522
Rejestracja: 2 maja 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 44 times
Been thanked: 108 times

Re: Kontemplacja chrześcijańska

Post autor: TS_ » 2025-05-08, 23:50

@sądzony
A miała być konwencją uprzejmości.


Dla mnie nie jest. Dla mnie to słowo ma konkretne znaczenie i używanie go w ten sposób dewaluuje to co ma wyrażać w oryginalnym znaczeniu.
Nie zrobiłem bo nie chciałem.


Nie zmuszam do czytania.
I nie wiedziałem, że św. Tomasz udzielił na wszystkie nurtujące mnie pytania.


Nie twierdzę, że wszystkie, ale jest naprawdę bardzo dużo pytań na które udziela odpowiedzi.
Z drogiej strony czy to nie on zaprzeczył wszystkiemu co napisał?


Nic mi o tym nie wiadomo. Raczej stwierdził, że to co potem udzielił mu Bóg było dużo lepsze. Ale to nie jest tożsame z fałszywością tego co pisał. Jedna sprawa, że realnie te pytania są zadawane, a On na nie udziela odpowiedzi. Druga, to że zanim Bóg mu udzielił czegoś więcej, najpierw było to. Możnaby zadać pytanie czy czasem jedno nie przygotowało na drugie.

A jeżeli by tak było, że to fałsz, to dlaczego rzekomo Summa Teologiczna leżała koło Biblii na Soborze Trydenckim? Dlaczego święty papież poleca jego naukę w XX wieku? Po co współcześnie jest nadal nauczany, wykładany, jeżeli to fałsz?
Rozumiem, ale św. także mógł się pomylić.


Mógł, ale jeżeli by tak było, że pomylił się w przypadku 5% rzeczy, a pozostałe 95% to mądrość anielska nieporównywalna z mądrością większości osób, to dalej warte jest czytania moim zdaniem.

Jest jednym z 37 osób nazwanych doktorem Kościoła na przestrzeni 2000 lat. Napisał też bardzo dużo. Rekomendacji jest więcej.
Rozumiem. Czyli u Tomasza poprzez umysł (rozum) i wolę, a u Jana poprzez oczyszczenie, noc ciemną i miłość.


Nie.
Oczyszczenie i noc ciemna u Jana od Krzyża nie stanowią alternatywy dla drogi rozumu i woli – bo to właśnie rozum i wola są strukturą duszy. Oczyszczenie służy ich uzdrowieniu i poddaniu łasce. Celem nocy ciemnej jest oderwanie rozumu od zmysłów, wyobraźni, rozumowania naturalnego i wszystkiego, co przeszkadza, aby oprzeć go na wierze wlanej, która doskonali poznanie. Miłość wlana udoskonala wolę, skierowując ją ku Bogu w sposób nadprzyrodzony.
Tomasz i Jan opisują tę samą strukturę duszy: rozum i wolę, oraz ich udoskonalenie przez wiarę wlaną i miłość wlaną – tyle że innym językiem. Możliwa jest konieczność przejścia przez fazy pośrednie. To uzupełnienie i synteza, nie sprzeczność ani istotna różnica.
Ostatnio zmieniony 2025-05-08, 23:51 przez TS_, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21725
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2942 times
Been thanked: 3266 times

Re: Kontemplacja chrześcijańska

Post autor: sądzony » 2025-05-09, 08:18

TS_ pisze: 2025-05-08, 23:50 Dla mnie nie jest. Dla mnie to słowo ma konkretne znaczenie i używanie go w ten sposób dewaluuje to co ma wyrażać w oryginalnym znaczeniu.

Rozumiem
TS_ pisze: 2025-05-08, 23:50 Nie twierdzę, że wszystkie, ale jest naprawdę bardzo dużo pytań na które udziela odpowiedzi.

A zatem może mnie kiedyś do siebie przekona. Może już zaczyna.
TS_ pisze: 2025-05-08, 23:50 Nic mi o tym nie wiadomo. Raczej stwierdził, że to co potem udzielił mu Bóg było dużo lepsze. Ale to nie jest tożsame z fałszywością tego co pisał. Jedna sprawa, że realnie te pytania są zadawane, a On na nie udziela odpowiedzi. Druga, to że zanim Bóg mu udzielił czegoś więcej, najpierw było to. Możnaby zadać pytanie czy czasem jedno nie przygotowało na drugie.

Nie jest to niemożliwe.
TS_ pisze: 2025-05-08, 23:50 A jeżeli by tak było, że to fałsz, to dlaczego rzekomo Summa Teologiczna leżała koło Biblii na Soborze Trydenckim? Dlaczego święty papież poleca jego naukę w XX wieku? Po co współcześnie jest nadal nauczany, wykładany, jeżeli to fałsz?

Nie wiem dlaczego leżała. Chyba nie dlatego, że jest Jej równa.
Św. JPII zachęcał do czytania (choć nie wiem czy wprost) św. Jana od Krzyża, a nie wiem czy coś to zmieniło.
TS_ pisze: 2025-05-08, 23:50 Mógł, ale jeżeli by tak było, że pomylił się w przypadku 5% rzeczy, a pozostałe 95% to mądrość anielska nieporównywalna z mądrością większości osób, to dalej warte jest czytania moim zdaniem.
Czy rozumiem właściwie, że stawiasz św. Tomasza, zaraz po Biblii?
TS_ pisze: 2025-05-08, 23:50 Nie.
Oczyszczenie i noc ciemna u Jana od Krzyża nie stanowią alternatywy dla drogi rozumu i woli – bo to właśnie rozum i wola są strukturą duszy. Oczyszczenie służy ich uzdrowieniu i poddaniu łasce. Celem nocy ciemnej jest oderwanie rozumu od zmysłów, wyobraźni, rozumowania naturalnego i wszystkiego, co przeszkadza, aby oprzeć go na wierze wlanej, która doskonali poznanie. Miłość wlana udoskonala wolę, skierowując ją ku Bogu w sposób nadprzyrodzony.
Tomasz i Jan opisują tę samą strukturę duszy: rozum i wolę, oraz ich udoskonalenie przez wiarę wlaną i miłość wlaną – tyle że innym językiem. Możliwa jest konieczność przejścia przez fazy pośrednie. To uzupełnienie i synteza, nie sprzeczność ani istotna różnica.
Czy nie sądzisz, że "droga" Tomasza jest bardziej logiczna, dyskursywna, katafatyczna, zachodnia natomiast św. Jana od Krzyża bardziej niedyskursywna, apofatyczna, wschodnia. Czy droga św. Jan od Krzyża nie "lokalizuje się" pomiędzy zjednoczeniem Tomasza, a przebóstwieniem prawosławnym?

Bardzo możliwe, że masz rację. Niestety nie jestem w stanie tego stwierdzić ponieważ nie znam Tomasza.
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21725
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2942 times
Been thanked: 3266 times

Re: Kontemplacja chrześcijańska

Post autor: sądzony » 2026-04-11, 20:58

Nie wiedziałem gdzie wpakować, a że udostępnił to "Ruch Odnowy Kontemplacyjnej" to wrzucam tu. To co mówi Rohr jest w duchu ostatniej jego pozycji: "Uniwersalny Chrystus"... także jakby kogoś interesowało. Choć z lekkim dystansem, bo miejscami balansuje po krawędzi.

"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

Awatar użytkownika
Koan
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 267
Rejestracja: 6 sie 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 11 times
Been thanked: 48 times

Re: Kontemplacja chrześcijańska

Post autor: Koan » 2026-04-16, 10:08

Hildegarda pisze: 2024-02-21, 10:50 Z tego co wiem to oni wszyscy właśnie próbują trafić głębiej, a nie do rozumu, tylko każdy tu używa jakiegoś swojego opakowania językowego, a język zawsze będzie ograniczający przy omawianiu doświadczeń duchowych.
To chyba sedno całego rozwoju duchowego - trafić na paczkę, której opakowanie by bez wątpliwości jakby uzewnętrzniało jej wnętrze.
Z "martwymi" i "lunatykami" nie dyskutuje ale chętnie porozmawiam z nimi gdy się nawrócą lub przebudzą ...

Pinen
Przybysz
Przybysz
Posty: 5
Rejestracja: 14 kwie 2026

Re: Kontemplacja chrześcijańska

Post autor: Pinen » 2026-04-16, 17:25

Kto był u Sióstr Zawierzanek?

Podzieli się ktoś swoimi przeżyciami?

Świadectwa po?

Ja wybieram się tam pierwszy raz.

Awatar użytkownika
Dezerter
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 19695
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Has thanked: 6605 times
Been thanked: 4000 times
Kontakt:

Re: Kontemplacja chrześcijańska

Post autor: Dezerter » 2026-04-16, 18:25

Pinen pisze: 2026-04-16, 17:25 Kto był u Sióstr Zawierzanek?

Podzieli się ktoś swoimi przeżyciami?

Świadectwa po?

Ja wybieram się tam pierwszy raz.
Zapraszam więc na świadectwo po :)
ja nie dałem świadectwa po Modlitwie głębi w Gnieźnie, ale może kiedyś, po jest to coś czego warto doświadczyć i nauczyć się takiej modlitwy
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie.

Pinen
Przybysz
Przybysz
Posty: 5
Rejestracja: 14 kwie 2026

Re: Kontemplacja chrześcijańska

Post autor: Pinen » 2026-04-17, 11:12

Ok. Pytanie więc jedno. Zawierzanki. Jak jest?
Ile płacicie bo wiem że nie ma cennika .

Awatar użytkownika
Koan
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 267
Rejestracja: 6 sie 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 11 times
Been thanked: 48 times

Re: Kontemplacja chrześcijańska

Post autor: Koan » 2026-04-17, 13:26

Dezerter pisze: 2022-04-13, 21:41 W wątku o Medytacji chrześcijańskiej propagowanej i praktykowanej przez z Ośrodkiem Medytacji Chrześcijańskiej w Klasztorze Benedyktyńskim w Lubiniu.
viewtopic.php?t=735&hilit=Kontemplacja

i kilku innych np Medytacja Ignacjańska - szerzej znanej medytacji Ignacjańskiej Słowa Bożego praktykowanej u Jezuitów
viewtopic.php?t=585&hilit=Kontemplacja
pojawia się pojęcie
Kontemplacja
czas je wyjaśnić, zgłębić i poznać
Proponuję zainteresowanym zebrać w tym wątku wszystkie definicje i ważne informację
bo temat Kontemplacja jest ważny
Kontemplacja (katolicyzm)

Kontemplacja ((łac.) contemplatio – przypatrywanie się, rozważanie[1]) – szczególny, mający wiele wymiarów, rodzaj modlitwy. Mistyka chrześcijańska uznaje, że możliwa jest jedynie dzięki łasce wiary, gdyż kontemplacja jest spoglądaniem w wierze na Chrystusa[2]. Chrześcijańskie doświadczenie kontemplacji rozpoznaje zasadniczo trzy etapy jej rozwoju. Zazwyczaj pierwszym stopniem jest kontemplacja nabyta, będąca skutkiem ludzkiego starania wspartego łaską, zwłaszcza modlitewnego rozmyślania nad rzeczywistościami, które ukazuje wiara, np. historią zbawienia. Jest ona spokojnym, miłosnym oddaniem się Bogu[3]. Drugim etapem rozwoju jest ciemna kontemplacja mistyczna, która jest owocem samego działania Bożego, uwalniającego człowieka od wszystkiego co stworzone. Jest nazywana ciemną, gdyż poprzez nią Bóg odrywa człowieka od naturalnego światła, które czerpał do tej pory ze zmysłów[4]. Punktem dojścia kontemplacji jest realne doświadczenie i poznanie rzeczywistości Bożej, zjednoczenie z życiem samej Trójcy Świętej. Jest to tzw. kontemplacja wlana oznaczająca działanie łaski w wierzącym prowadzące do stanów ekstatycznych[5]. Czasem kontemplację utożsamia się z medytacją chrześcijańską.
więcej tutaj
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kontemplacja_(katolicyzm)
Dusza ma być odbiciem Boga ale zwierciadło tylko wtedy odbija obrazy, kiedy jest czyste, tak też tylko czysta dusza może kontemplować Boga i rozumieć Pismo Święte.

W rzeczywistości: „ z serca wychodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, nieczystości, kradzieże, fałszywe zeznania ..” (Mt 15,19-20)
Nie zabiłeś człowieka ale w sercu życzysz mu zguby: musisz wiedzieć, że tą złą myśl Bóg nazywa już zabójstwem. A gdzie ich reszta ? Gdzie sytuacje, że wystarczy jedno spojrzenie a już dokonałeś cudzołóstwa ?

Nie znam takiego, który miałby „czyste lustro” duszy, bo 99.99% czasu zajmuje droga do jego oczyszczenia. Kontemplacja jest więc najłatwiejszym elementem etapu do Boga, takim niezauważalnym przekroczeniem mety.
To droga powinna nas zainteresować, przygotować i prowadzić.
„Ja jestem drogą …” czyli Pan Jezus. Droga to nie teoria, symulacja, rozważania, myślenie … to fizyczne i psychiczne pójście tam gdzie Bóg zaprowadzi.
Chwalebne jest spoglądanie na szczyty Boga ale trzeba znać swoje ograniczenia, inaczej można po drodze utracić wiarę więc może dojść do sytuacji, że miało być lepiej a będzie gorzej.
Uważam, że opisywanie swoich świadectw z drogi też nie ma sensu, ponieważ każdy będzie miał inną i żadne schematy tu się nie przydadzą.
Po drugie tylko nieliczni dostąpią łaski zaproszenia na nią.
Pozostali zawsze będą „turystami”, którzy będą szli dopóki będzie sprawiać im to przyjemność i zawrócą przy pierwszej niedyspozycji fizycznej lub psychicznej.
Czy więc cała uwaga nie powinna się skupić na polerowaniu lustra ?
Czy jest sens rozmawiać o mecie nie mając wyobrażenia o trasie maratonu ?
...
Z "martwymi" i "lunatykami" nie dyskutuje ale chętnie porozmawiam z nimi gdy się nawrócą lub przebudzą ...

Awatar użytkownika
Dezerter
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 19695
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Has thanked: 6605 times
Been thanked: 4000 times
Kontakt:

Re: Kontemplacja chrześcijańska

Post autor: Dezerter » 2026-04-17, 13:49

Nie wiem jak ciebie, ale mnie mądrzejsi nauczyli, że by nie zgubić się na długiej i wyboistej drodze trzeba najpierw patrzeć na metę, na Źródło, by
- nie zgubić Drogi i Celu
- by widzieć wszystko w odpowiedniej perspektywie (względem Źródła).

Dlatego moja droga nie polega na patrzeniu pod nogi, liczeniu dziur w drodze i kałuż (a może szukaniu ich?) , na oglądaniu się za siebie, czy ktoś tam nie czyha, patrzeniu ze strachem na każdy krzak szukając tam potencjalnych zagrożeń, na liczeniu potknięć i skupianiu się na nich itd
Moja droga to naiwne skupienie się na Źródle światła, które wskazuje drogę i jest celem i zaufanie Mu, że w Jego świetle nic stać mi się nie może i chociaż szedłbym wyboistą drogą, pełną kałuż, czyhających niebezpieczeństw i strachów w krzakach ... to mi nic się nie stanie , bo jestem na drodze światłości, światłość jest ze mną i we mnie :).

A teraz bardziej w temacie , bo sprawa jest jednocześnie bardzo odległa i trudna, tak jak mądrze piszesz,
więc ja oczywiście ;) skupię się na tej łatwej stronie:

Jeśli naprawdę wierzysz, że Jest Bóg
To gdzie on Jest?
czy jest "dostępny" tu i teraz?
...
więc stwórz przestrzeń i warunki do Spotkania
stań w prawdzie i gotowości na spotkanie (łaska uświęcająca, szczere intencje, brak celów, próśb itd)
znak krzyża, przywołanie Świętego Imienia
i już ... Spotkanie jest rozpoczęte
Z Panem Bogiem
Ostatnio zmieniony 2026-04-17, 21:55 przez Dezerter, łącznie zmieniany 4 razy.
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie.

Awatar użytkownika
Koan
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 267
Rejestracja: 6 sie 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 11 times
Been thanked: 48 times

Re: Kontemplacja chrześcijańska

Post autor: Koan » 2026-04-17, 14:56

Dezerter pisze: 2026-04-17, 13:49 Nie wiem jak ciebie, ale mnie mądrzejsi nauczyli, że by nie zgubić się na długiej i wyboistej drodze trzeba najpierw patrzeć na metę, na Źródło, by
- nie zgubić Drogi i Celu
- by widzieć wszystko w odpowiedniej perspektywie (względem Źródła).

Dlatego moja droga nie polega na patrzeniu pod nogi, liczeniu dziur w drodze i kałuż (a może szukaniu ich?) , na oglądaniu się za siebie, czy ktoś tam nie czyha, patrzeniu ze strachem na każdy krzak szukając tam potencjalnych zagrożeń, na liczeniu potknięć i skupianiu się na nich itd
Moja droga to naiwne skupienie się na Źródle światła, które wskazuje drogę i jest celem i zaufanie Mu, że w Jego świetle nic stać mi się nie może i chociaż szedłbym wyboistą drogą, pełną kałuż, czyhających niebezpieczeństw i strachów w krzakach ... to mi nic się nie stanie , bo jestem na drodze światłości, światłość jest ze mną i we mnie :).

A teraz w temacie bardziej, bo sprawa jest jednocześnie bardzo odległa i trudna tak jak mądrze piszesz,
więc ja oczywiście ;) skupie się na tej łatwej:

Jeśli naprawdę wierzysz, że Jest Bóg
To gdzie on Jest?
czy jest "dostępny" tu i teraz?
...
więc stwórz przestrzeń i warunki do Spotkania
stań w prawdzie i gotowości na spotkanie (łaska uświęcająca, szczere intencje, brak celów, próśb itd)
znak krzyża, przywołanie Świętego Imienia
i już ... Spotkanie jest rozpoczęte
Z Panem Bogiem

Jeżeli mówi się o kontemplacji a to może dotyczyć tylko Boga.
Jeżeli mówi się o drodze do niej, to o Panu Jezusie jako wzorcu na niej.
Jeżeli się mówi o spotkaniu Boga w swoim życiu to jest to intymna relacja i za Jego zgodą można mówić o świadectwie.
Czym więc różnią się nasze teksty ? Ja nie widzę różnicy. Trochę inne słowa, zdania, przykłady, doświadczenia. Cel … ten sam tyle, że dla mnie droga jest bardziej istotna, która sama w sobie jest zbliżaniem do zjednoczenia i kontemplacji Boga i ona automatycznie układa moje życie oraz ujawnia Prawdę czyli cel tego wszystkiego.
„Ja Jestem drogą, Prawdą i życiem”
Ostatnio zmieniony 2026-04-17, 21:52 przez Dezerter, łącznie zmieniany 1 raz.
Z "martwymi" i "lunatykami" nie dyskutuje ale chętnie porozmawiam z nimi gdy się nawrócą lub przebudzą ...

Awatar użytkownika
Dezerter
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 19695
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Has thanked: 6605 times
Been thanked: 4000 times
Kontakt:

Re: Kontemplacja chrześcijańska

Post autor: Dezerter » 2026-04-17, 22:04

Jeżeli mówi się o kontemplacji a to może dotyczyć tylko Boga.
Jeżeli mówi się o drodze do niej, to o Panu Jezusie jako wzorcu na niej.
Jeżeli się mówi o spotkaniu Boga w swoim życiu to jest to intymna relacja i za Jego zgodą można mówić o świadectwie.
Bardzo ładnie masz to poukładane, zazdroszczę kilku osobom na forum tego poukładania i ogarniania całości

To super, że mamy podobnie, bo ja też przecież na co dzień idę w tym pyle drogowym i w kałużę czasem wdepnę, ale uwaga skupiona w odległym blasku B-)
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Modlitwa”