Chcę zostać zakonnicą by pomóc młodym dziewczynom w odzyskaniu wiary
-
MarlenaTelep9
- Przybysz

- Posty: 1
- Rejestracja: 26 lip 2025
Chcę zostać zakonnicą by pomóc młodym dziewczynom w odzyskaniu wiary
Dzień dobry, przez ponad sześć lat byłam ateistką, ponieważ byłam bardzo mocno uzależniona od tego co ludzie mówią na Tumblr, Reddicie czy innych stronach internetowych do dyskusji. Bałam się wierzyć, ponieważ wmawiano mi że każdy chrześcijanin to osoba okrutnie nietolerancyjna, zła i zamknięta na wszystkie możliwości.
Niestety, ostatnio wszystko posypało się u mnie w życiu. Dostałam bardzo silnej depresji, zaczęłam załamywać się nad tym co robi w internecie dzisiejsza młodzież i to jak niepokojące są nowe wiary które przyjmują wapolczesne nastoletnie dziewczyny. Niektóre z nich są nawet bardzo podobne do chorób psychicznych. Zaczęłam rozmyślać nad tym co będzie za kilka lat i jak wszystko się rozpadnie. Byłam pewna że współczesnej młodzieży nie można uratować i wszyscy są całkowicie ogłupiali przez internet.
Nie mając w czym się odnaleźć zaczęłam wierzyć w buddyzm i bardzo się tym interesować. Zgłębiałam nauki przeróżnych mnichów, czytałam stare historie o reinkarnacjach Buddy i tajniki medytacji. Jednak coś wtedy bolało mnie w sercu, nie mogłam na niczym się skupić i ciągle miałam mętlik w głowie. Czułam się źle wierząc szczerze w cykl reinkarnacji i osiągnięcie upragnionej Nirwany. Byłam już przygotowana do następnego wcielenia po śmierci, do pozostawienia wszystkiego i braku przywiązania do ludzi wokoło. Znałam Buddyzm tybetański (tradycyjny), Theravadę (bardziej popularna w Polsce ścieżkę, jednak kobiety zwykle nie mogą przejść na drogę oświecenia) i Diamentową Drogę, czyli chyba najnowszy odłam ścieżki medytacji. Z sześcioletniej drogi ateizmu zaczęłam chyba oficjalnie przechodzić na Buddyzm, przyjmując go jako nowa ścieżkę dla siebie.
Jednak, coś było nie tak. Za każdym razem kiedy czytałam coś związanego z tym, kontaktowałam się z przeróżnymi mnichami (nawet tymi którzy rzeczywiście mieszkają poza naszym krajem i zajmują się prawdziwym buddyzmem tybetańskim w klasztorze) czułam się dziwnie. Jakieś dziwne uczucie w klatce piersiowej. Nie wiedziałam o co chodzi. Później przypomniałam sobie o religii mojej mamy, była (i jest) miłościwą katoliczka którą wychowała mnie w tej wierze, zanim odeszłam na swoje przekonania (czyli ateizm). Więc pomyślałam czemu by nie spróbować? Skoro podczas buddyzmu czuje się tak źle, to czemu by nie spróbować religii mojej mamy? I tak zaczęłam się modlić. Najpierw za wyjście z myśli samobójczych (już byłam na całkowitym krańcu i miałam przygotowane wszystko), później za ciężko chorego dziadka, a na koniec za te wszystkie dziewczyny które niszczą sobie życie będąc uzależnione od Tumblr I Reddita jak ja. Bardzo mocno się w to wciągnęłam i uznałam że nawrócę się dla Boga. I tak właśnie w mojej głowie pojawiła się myśl by zostać zakonnicą. Najlepiej w zakonie zamkniętym by pozbyć się natrętnych myśli o telefonie i mediach społecznościowych. Chcę modlić się za te wszystkie dziewczyny które mogą zepsuć sobie życie tak jak ja. Które podolaczaja do dziwnych internetowych "wierzeń duchowych", subkultur czy nawet tych które są już na tym poziomie że nawet nie są ludźmi, tylko uważają się za jakieś inne zwierzęta, stworzenia czy postacie. Za te wszystkie osoby które przyjęły te "wierzenia duchowe" (takie jak Therianie którzy wierzą że ich dusza należy do psa lub kota i nagrywaja jak zachowują się jak zwierzęta na Tik Toku) i teraz za nimi podążają porzucając przy tym Chrześcijaństwo czy Katolicyzm.
Myślę o tym bardzo poważnie, szczególnie że czuję że to mój sposób na szerzenie miłości Boga. Jednak, jestem bardzo młoda, mam 22 lata. Ludzie będą mnie wyśmiewać i traktować jak żart. Nikt nie uwierzy że chce być zakonnicą.
Niestety, ostatnio wszystko posypało się u mnie w życiu. Dostałam bardzo silnej depresji, zaczęłam załamywać się nad tym co robi w internecie dzisiejsza młodzież i to jak niepokojące są nowe wiary które przyjmują wapolczesne nastoletnie dziewczyny. Niektóre z nich są nawet bardzo podobne do chorób psychicznych. Zaczęłam rozmyślać nad tym co będzie za kilka lat i jak wszystko się rozpadnie. Byłam pewna że współczesnej młodzieży nie można uratować i wszyscy są całkowicie ogłupiali przez internet.
Nie mając w czym się odnaleźć zaczęłam wierzyć w buddyzm i bardzo się tym interesować. Zgłębiałam nauki przeróżnych mnichów, czytałam stare historie o reinkarnacjach Buddy i tajniki medytacji. Jednak coś wtedy bolało mnie w sercu, nie mogłam na niczym się skupić i ciągle miałam mętlik w głowie. Czułam się źle wierząc szczerze w cykl reinkarnacji i osiągnięcie upragnionej Nirwany. Byłam już przygotowana do następnego wcielenia po śmierci, do pozostawienia wszystkiego i braku przywiązania do ludzi wokoło. Znałam Buddyzm tybetański (tradycyjny), Theravadę (bardziej popularna w Polsce ścieżkę, jednak kobiety zwykle nie mogą przejść na drogę oświecenia) i Diamentową Drogę, czyli chyba najnowszy odłam ścieżki medytacji. Z sześcioletniej drogi ateizmu zaczęłam chyba oficjalnie przechodzić na Buddyzm, przyjmując go jako nowa ścieżkę dla siebie.
Jednak, coś było nie tak. Za każdym razem kiedy czytałam coś związanego z tym, kontaktowałam się z przeróżnymi mnichami (nawet tymi którzy rzeczywiście mieszkają poza naszym krajem i zajmują się prawdziwym buddyzmem tybetańskim w klasztorze) czułam się dziwnie. Jakieś dziwne uczucie w klatce piersiowej. Nie wiedziałam o co chodzi. Później przypomniałam sobie o religii mojej mamy, była (i jest) miłościwą katoliczka którą wychowała mnie w tej wierze, zanim odeszłam na swoje przekonania (czyli ateizm). Więc pomyślałam czemu by nie spróbować? Skoro podczas buddyzmu czuje się tak źle, to czemu by nie spróbować religii mojej mamy? I tak zaczęłam się modlić. Najpierw za wyjście z myśli samobójczych (już byłam na całkowitym krańcu i miałam przygotowane wszystko), później za ciężko chorego dziadka, a na koniec za te wszystkie dziewczyny które niszczą sobie życie będąc uzależnione od Tumblr I Reddita jak ja. Bardzo mocno się w to wciągnęłam i uznałam że nawrócę się dla Boga. I tak właśnie w mojej głowie pojawiła się myśl by zostać zakonnicą. Najlepiej w zakonie zamkniętym by pozbyć się natrętnych myśli o telefonie i mediach społecznościowych. Chcę modlić się za te wszystkie dziewczyny które mogą zepsuć sobie życie tak jak ja. Które podolaczaja do dziwnych internetowych "wierzeń duchowych", subkultur czy nawet tych które są już na tym poziomie że nawet nie są ludźmi, tylko uważają się za jakieś inne zwierzęta, stworzenia czy postacie. Za te wszystkie osoby które przyjęły te "wierzenia duchowe" (takie jak Therianie którzy wierzą że ich dusza należy do psa lub kota i nagrywaja jak zachowują się jak zwierzęta na Tik Toku) i teraz za nimi podążają porzucając przy tym Chrześcijaństwo czy Katolicyzm.
Myślę o tym bardzo poważnie, szczególnie że czuję że to mój sposób na szerzenie miłości Boga. Jednak, jestem bardzo młoda, mam 22 lata. Ludzie będą mnie wyśmiewać i traktować jak żart. Nikt nie uwierzy że chce być zakonnicą.
Ostatnio zmieniony 2025-07-26, 20:16 przez Morkej, łącznie zmieniany 1 raz.
- krz30
- Biegły forumowicz

- Posty: 1604
- Rejestracja: 16 wrz 2021
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 276 times
- Been thanked: 382 times
Re: Chcę zostać zakonnicą by pomóc młodym dziewczyną w odzyskaniu wiary
Witaj. Dzięki za podzielenie się swoją historią. Czyli jak rozumiem, Twoje nawrócenie to niedawna sprawa? Jeśli tak, to mimo iż myśl o zostaniu zakonnicą jest szlachetna sama w sobie, w Twoim przypadku prawdopodobnie lepsze byłoby, abyś najpierw nabrała doświadczenia w normalnym życiu jako katoliczka. Dobrze byłoby, abyś skonsultowała tę sprawę z zaufanym księdzem. On powinien Cię poprowadzić.
Byłem w podobnej do Ciebie sytuacji. Jako młody chłopak byłem ateistą, co trwało kilka lat, aż do czasu nawrócenia w klasie licealnej. Niedługo potem zakiełkowała mi myśl o zostaniu księdzem lub zakonnikiem. Dostałem wtedy bardzo mądrą radę, aby najpierw skończyć studia i rozeznać dokładniej swoją drogę. Finalnie księdzem nie zostałem
Zadbaj o regularną modlitwę i życie sakramentalne. Zapoznaj się z wiarą dokładniej. Jak sama mówisz, jesteś jeszcze bardzo młoda, więc na rozeznanie masz jeszcze czas.
Byłem w podobnej do Ciebie sytuacji. Jako młody chłopak byłem ateistą, co trwało kilka lat, aż do czasu nawrócenia w klasie licealnej. Niedługo potem zakiełkowała mi myśl o zostaniu księdzem lub zakonnikiem. Dostałem wtedy bardzo mądrą radę, aby najpierw skończyć studia i rozeznać dokładniej swoją drogę. Finalnie księdzem nie zostałem
Zadbaj o regularną modlitwę i życie sakramentalne. Zapoznaj się z wiarą dokładniej. Jak sama mówisz, jesteś jeszcze bardzo młoda, więc na rozeznanie masz jeszcze czas.
- Morkej
- Zasłużony komentator

- Posty: 2496
- Rejestracja: 2 wrz 2018
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 98 times
- Been thanked: 605 times
Re: Chcę zostać zakonnicą by pomóc młodym dziewczyną w odzyskaniu wiary
Ja jestem nie tak mocno młodszy, bo mam 20 lat. Podobnie jak Ty będąc młodszym zaczytywałem się w różnych dyskusjach w necie. Miałem też silny okres zafascynowania neopogaństwem (też wątki reinkarnacji się tam pojawiały). Później doszedłem do różnych odłamów w chrześcijaństwie. A na początku szkoły średniej byłem już mocniej zdecydowany w kwestii wiary.MarlenaTelep9 pisze: ↑2025-07-26, 18:58 Myślę o tym bardzo poważnie, szczególnie że czuję że to mój sposób na szerzenie miłości Boga. Jednak, jestem bardzo młoda, mam 22 lata. Ludzie będą mnie wyśmiewać i traktować jak żart. Nikt nie uwierzy że chce być zakonnicą.
Wcale nie zepsułaś sobie życia jak piszesz. Jesteś tutaj z nami, wspomniałaś, że chcesz szerzyć miłość do Boga, więc to też jest świadectwo tego, że Bóg w Tobie działa i cały czas jest z Tobą. Nikt też nie ma prawa Cię wyśmiewać za Twoją chęć modlenia się za te wszystkie pogubione dziewczyny.
Natomiast posłuchałbym się tego, o czym pisze @krz30. Nie podejmuj decyzji pochopnie ani sama. Daj sobie czas. Jesteś młoda, więc każda ścieżka wciąż stoi przed Tobą. Także na spokojnie. Skup się na pogłębianiu wiary i Twojej osobistej relacji z Bogiem. Przy okazji omawiaj swoje przemyślenia i postępy z jakimś duchownym. A wtedy, po jakimś czasie, może będziesz w stanie lepiej i pewniej rozeznać swoje powołanie. Wtedy też podejmiesz konkretne decyzje.
Oczekuj Pana, bądź mężny w działaniu i umacniaj się w sobie; nie trać ufności, nie poddawaj się,
lecz ciałem i duszą walcz o chwałę Bożą. - Tomasz à Kempis
lecz ciałem i duszą walcz o chwałę Bożą. - Tomasz à Kempis
- abi
- Złoty mówca

- Posty: 8009
- Rejestracja: 3 mar 2021
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 1193 times
- Been thanked: 2027 times
Re: Chcę zostać zakonnicą by pomóc młodym dziewczynom w odzyskaniu wiary
czy można edytować tytuł?
ой чи пан, чи пропав, двічі не вмирати
-
Albertus
- Złoty mówca

- Posty: 8087
- Rejestracja: 12 mar 2016
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 613 times
- Been thanked: 1198 times
Re: Chcę zostać zakonnicą by pomóc młodym dziewczyną w odzyskaniu wiary
Witaj!
Może Chrystus da ci powołanie do bycia zakonnicą ale na pewno wzywa cię do tego abyś się stała prawdziwą chrześcijanką.
Czytasz Ewangelie?
Zachęcam cię do przystąpienia do Sakramentu Pokuty i Pojednania, jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś i do częstego uczestniczenia w Eucharystii.
Niech Ci Pan Błogosławi!
Może Chrystus da ci powołanie do bycia zakonnicą ale na pewno wzywa cię do tego abyś się stała prawdziwą chrześcijanką.
Czytasz Ewangelie?
Zachęcam cię do przystąpienia do Sakramentu Pokuty i Pojednania, jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś i do częstego uczestniczenia w Eucharystii.
Niech Ci Pan Błogosławi!
-
TS_
- Biegły forumowicz

- Posty: 1523
- Rejestracja: 2 maja 2025
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 44 times
- Been thanked: 107 times
Re: Chcę zostać zakonnicą by pomóc młodym dziewczynom w odzyskaniu wiary
@MarlenaTelep9
Byłem Agnostykiem, potem słuchałem przez jakiś czas "non-duality". Słuchałem też "nagrań auto-hipnozy". I różne rzeczy. Obecnie jestem pewien na 100%, że katolicyzm to prawda. Da się to wszystko oczyścić. To są fałszywe kierunki. Uszkadzają umysł/duszę.
Na początku drogi warto zbudować siebie w wierze, nawiązać silną osobistą relację z Bogiem, aniołami i świętymi (przynajmniej wybranymi do których Ci najbliżej). Zidentyfikować typ duchowości do której Ci najbliżej. Poznać dobrze prawdę (Katolicyzm). Pozbywać się wątpliwości.
Dopiero jak się zbudujesz to wtedy ma raczej bardziej sens decydowanie o zakonie. Emocjonalnie nie należy podejmować decyzji w katolicyzmie. Jest to wiara zgodna z rozumem. W której umysł ma panować nad emocjami z Bożą pomocą. (nie usunąć)
Czego potrzebujesz by się umocnić w wierze? Jak u Ciebie z Credo? Masz jakichś świętych, którzy są Ci jakoś bliscy?
Byłem Agnostykiem, potem słuchałem przez jakiś czas "non-duality". Słuchałem też "nagrań auto-hipnozy". I różne rzeczy. Obecnie jestem pewien na 100%, że katolicyzm to prawda. Da się to wszystko oczyścić. To są fałszywe kierunki. Uszkadzają umysł/duszę.
Na początku drogi warto zbudować siebie w wierze, nawiązać silną osobistą relację z Bogiem, aniołami i świętymi (przynajmniej wybranymi do których Ci najbliżej). Zidentyfikować typ duchowości do której Ci najbliżej. Poznać dobrze prawdę (Katolicyzm). Pozbywać się wątpliwości.
Dopiero jak się zbudujesz to wtedy ma raczej bardziej sens decydowanie o zakonie. Emocjonalnie nie należy podejmować decyzji w katolicyzmie. Jest to wiara zgodna z rozumem. W której umysł ma panować nad emocjami z Bożą pomocą. (nie usunąć)
Czego potrzebujesz by się umocnić w wierze? Jak u Ciebie z Credo? Masz jakichś świętych, którzy są Ci jakoś bliscy?
- AdamS.
- Elitarny komentator

- Posty: 3340
- Rejestracja: 4 lis 2021
- Lokalizacja: Górskie pustkowia
- Wyznanie: Chrześcijanin
- Has thanked: 1304 times
- Been thanked: 1579 times
Re: Chcę zostać zakonnicą by pomóc młodym dziewczynom w odzyskaniu wiary
Przeszłaś więc próbę, która wskazała Ci drogę Prawdy. Marleno, to dopiero pierwszy krok - i chwała Panu, że wykonany z takim rezultatem! Droga Siostro, nie chcę tu gasić Twojego zapału, który jest bardzo szlachetny i być może kiedyś go zrealizujesz. Zakony korzystają z różnych charyzmatów i mają obrane różne rodzaje pełnionej posługi. Ale nie tylko w zakonie możesz świadczyć o Jezusie. Tu potrzebne jest głębokie rozeznanie, do czego naprawdę wzywa Cię Bóg.MarlenaTelep9 pisze: ↑2025-07-26, 18:58 Jednak, coś było nie tak. Za każdym razem kiedy czytałam coś związanego z tym, kontaktowałam się z przeróżnymi mnichami (nawet tymi którzy rzeczywiście mieszkają poza naszym krajem i zajmują się prawdziwym buddyzmem tybetańskim w klasztorze) czułam się dziwnie. Jakieś dziwne uczucie w klatce piersiowej. Nie wiedziałam o co chodzi. Później przypomniałam sobie o religii mojej mamy, była (i jest) miłościwą katoliczka którą wychowała mnie w tej wierze, zanim odeszłam na swoje przekonania (czyli ateizm). Więc pomyślałam czemu by nie spróbować?
Tymczasem zgłębiaj bogactwo naszej wiary, a przede wszystkim oddychaj nią - tak, bo Chrystusem trzeba oddychać na co dzień, aby wiara żyła. Tu nie chodzi o mnożenie praktyk, ale o podejmowanie każdej decyzji z myślą o tej największej Miłości, jaką okazał nam Bóg w Jezusie Chrystusie i całej plejadzie świętych. Czytaj Biblię, starając się zrozumieć to przesłanie - i zaczynając najlepiej od Nowego Testamentu, przez pryzmat którego dopiero Stary Testament staje się zrozumiały. Dobrze jest dzielić się swoimi wątpliwościami w jakiejś grupie. Zapytaj o taką przy Twojej parafii.
Żyjąc Słowem Bożym, wszystko zaczynamy widzieć przez pryzmat tego Światła. Wszystko nabiera sensu i napełnia się Nadzieją. Ale żeby to było trwałe, potrzeba też zanurzenia wśród braci i sióstr w Chrystusie. Wtedy zderzenie z tym światem nie będzie takie przygniatające, bo pozostanie z Tobą świadomość, że masz duchowy dom. W naturalny sposób będziesz chciała do tego domu zapraszać innych, aby doświadczali tego samego. Dzielenie się Dobrą Nowiną możliwe jest w każdym miejscu i o każdym czasie - a paradoks jest taki, że im więcej w tym względzie dajesz, tym więcej otrzymujesz.
Re: Chcę zostać zakonnicą by pomóc młodym dziewczynom w odzyskaniu wiary
Cześć Marlena,
krótko powiem, że taka myśl, że zostanę zakonnicą, to moje życie nabierze sensu i będę szczęśliwa - bo będę modlić się za dziewczyny - tzn. że zostanie "kimś" załatwi jakoś sprawę, nie wskazuje Ci właściwego kierunku. Nie zostanie "kimś", ale więź z Bogiem, życie z Bogiem - daje sens i jakieś możliwe na tym padole szczęście. Dlatego mógłbym Ci poradzić, abyś modliła się też o siebie - o dobre relacje z bliskimi i innymi ludźmi, czy też o inne sfery swojego życia - a zobaczysz, że Bóg obdarzy Cię siłą i łaską do dobrego życia.
Jeżeli będziesz żyła blisko z Bogiem, a pragnienie i marzenie o byciu w zakonie pozostanie, nic nie stoi na przeszkodzie, abyś kiedyś spróbowała to pragnienie zrealizować.
krótko powiem, że taka myśl, że zostanę zakonnicą, to moje życie nabierze sensu i będę szczęśliwa - bo będę modlić się za dziewczyny - tzn. że zostanie "kimś" załatwi jakoś sprawę, nie wskazuje Ci właściwego kierunku. Nie zostanie "kimś", ale więź z Bogiem, życie z Bogiem - daje sens i jakieś możliwe na tym padole szczęście. Dlatego mógłbym Ci poradzić, abyś modliła się też o siebie - o dobre relacje z bliskimi i innymi ludźmi, czy też o inne sfery swojego życia - a zobaczysz, że Bóg obdarzy Cię siłą i łaską do dobrego życia.
Jeżeli będziesz żyła blisko z Bogiem, a pragnienie i marzenie o byciu w zakonie pozostanie, nic nie stoi na przeszkodzie, abyś kiedyś spróbowała to pragnienie zrealizować.
- Viridiana
- Zasłużony komentator

- Posty: 2195
- Rejestracja: 6 sie 2018
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 789 times
- Been thanked: 582 times
Re: Chcę zostać zakonnicą by pomóc młodym dziewczynom w odzyskaniu wiary
Jeśli chodzi o zostanie zakonnicą, to myślę, że jak najbardziej możesz to rozeznawać, to, że to nie jest obecnie "modna" droga życia nie oznacza, że Bóg już nie powołuje ludzi do zakonów.
Jeśli zaś chodzi o modlitwę za młode dziewczyny, to myślę, że skoro jest to kierunek, który Cię ciągnie, warto postarać się o dołączenie do takich środowisk, w których można poznać takie osoby na żywo. Wtedy będziesz miała okazję, by trochę z nimi porozmawiać, dowiedzieć się, czym żyją i z czym się zmagają w tym świecie.
Jeśli zaś chodzi o modlitwę za młode dziewczyny, to myślę, że skoro jest to kierunek, który Cię ciągnie, warto postarać się o dołączenie do takich środowisk, w których można poznać takie osoby na żywo. Wtedy będziesz miała okazję, by trochę z nimi porozmawiać, dowiedzieć się, czym żyją i z czym się zmagają w tym świecie.
Bardzo to pięknie zapominać o sobie, ale trzeba wiedzieć, komu lub czemu się poświęcamy (Simone de Beauvoir)
- Andej
- Legendarny komentator

- Posty: 25412
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 4692 times
Re: Chcę zostać zakonnicą by pomóc młodym dziewczynom w odzyskaniu wiary
Powyższe uważam za doskonałą radę. Po prostu bądź przy nich i dawaj świadectwo. Niczego nie narzucaj, ale pokaż, że można w życiu kierować się miłością do Boga i ludzi.Viridiana pisze: ↑2025-07-27, 15:12 Jeśli zaś chodzi o modlitwę za młode dziewczyny, to myślę, że skoro jest to kierunek, który Cię ciągnie, warto postarać się o dołączenie do takich środowisk, w których można poznać takie osoby na żywo. Wtedy będziesz miała okazję, by trochę z nimi porozmawiać, dowiedzieć się, czym żyją i z czym się zmagają w tym świecie.
Zanim zatęsknisz za zakonem, najpierw sprawdź się w apostołowaniu. Może to okazać się Twoim powołaniem, Twoją misją.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
- Dezerter
- Legendarny komentator

- Posty: 18710
- Rejestracja: 24 sie 2015
- Lokalizacja: Inowrocław
- Has thanked: 5975 times
- Been thanked: 3797 times
- Kontakt:
Re: Chcę zostać zakonnicą by pomóc młodym dziewczynom w odzyskaniu wiary
Marleno, witaj wśród nas 
Dostałaś całą garść bardzo dobrych rad, więc ja tylko podkreślę
- nie zepsułaś sobie życia, pobłądziłaś jak prawie każdy z nas tu obecnych, w tym ja, podobnie jak ty słuchałam i czytałem mnichów tybetańskich, starałem się zgłębić zen, ale nic tam nie znalazłem i długo mógłbym wymieniać moje szukanie najlepszej drogi do domu Ojca, jak widzisz znalazłem
i ty tez więc to jest najważniejsze
- jak będziesz służyła Boga, to czas pokaże, sprawdzaj, szukaj, próbuj
- zostań z nami i umacniaj, pogłębiaj swoją wiedze i iwiarę w Boga
- znajdź sobie w realu wspólnotę młodzieżową, księdza opiekuna/kierownika duchowego (wybierz dobrze, rozeznając)
- potraktuj swój bagaż doświadczeń życiowych jako kapitał przydatny do ewangelizowania tych środowisk, które poznałaś, to bardzo duży kapitał i ci ludzie całkiem inaczej słuchają jak mówi do nich , ktoś kto wie o czym mówi i może dać świadectwo ze swojego życia.
Dostałaś całą garść bardzo dobrych rad, więc ja tylko podkreślę
- nie zepsułaś sobie życia, pobłądziłaś jak prawie każdy z nas tu obecnych, w tym ja, podobnie jak ty słuchałam i czytałem mnichów tybetańskich, starałem się zgłębić zen, ale nic tam nie znalazłem i długo mógłbym wymieniać moje szukanie najlepszej drogi do domu Ojca, jak widzisz znalazłem
- jak będziesz służyła Boga, to czas pokaże, sprawdzaj, szukaj, próbuj
- zostań z nami i umacniaj, pogłębiaj swoją wiedze i iwiarę w Boga
- znajdź sobie w realu wspólnotę młodzieżową, księdza opiekuna/kierownika duchowego (wybierz dobrze, rozeznając)
- potraktuj swój bagaż doświadczeń życiowych jako kapitał przydatny do ewangelizowania tych środowisk, które poznałaś, to bardzo duży kapitał i ci ludzie całkiem inaczej słuchają jak mówi do nich , ktoś kto wie o czym mówi i może dać świadectwo ze swojego życia.
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie.
- Quinque
- Super gaduła

- Posty: 1120
- Rejestracja: 29 gru 2017
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 15 times
- Been thanked: 91 times
Re: Chcę zostać zakonnicą by pomóc młodym dziewczynom w odzyskaniu wiary
Moim zdaniem to zapał neofity. Minie ci po jakimś czasie. Na pewno takich decyzji nie powinnaś podejmować w trakcie emocjonalnego uniesienia, które szczególnie teraz masz, jako osoba czerpiąca radość z nowo poznanej religii. Tego typu decyzję wymagają więcej czasu, a modlić się możesz na razie w domu
Ostatnio zmieniony 2025-07-28, 22:07 przez Quinque, łącznie zmieniany 1 raz.
„Jest dość jasności, aby oświecić wybranych, i dość ciemności, aby ich upokorzyć. Jest dosyć ciemności, aby zamroczyć potępionych, a dosyć jasności, aby ich potępić i odjąć im wszelką wymówkę
-
Pompieri
- Mistrz komentowania

- Posty: 4462
- Rejestracja: 28 wrz 2020
- Has thanked: 1100 times
- Been thanked: 574 times
Re: Chcę zostać zakonnicą by pomóc młodym dziewczynom w odzyskaniu wiary
Chyba zbyt plytka odpowiedz Quinque.
Bywa ze ktos jest ja Marta, a ktos jak Maria.
Bywa ze ktos jest ja Marta, a ktos jak Maria.
Re: Chcę zostać zakonnicą by pomóc młodym dziewczynom w odzyskaniu wiary
Jak czytam Twój wpis to trochę mam wrażenie, że zostanie zakonnicą miałoby być dla Ciebie ucieczką między innymi od świata, który jest w mediach społecznościowych. Tak, wiele treści tam jest okropnych i mieszających w głowie. Nie mówiąc już o tym, że sama forma krótkich losowych filmików bardzo źle wpływa na układ nerwowy.
Super, że chcesz pomagać innym. Jeśli masz chęć możesz opowiedzieć swoje świadectwo, w którymś z podkastow. Ja znam taki: Na werandzie.
Tam ludzie opowiadają swoje doświadczenia związane z wiarą i nawróceniem. To serio pomgada osobom, które czują się zagubione w wierze.
Co do zostania zakonnicą, ja powiem tylko tyle, że raczej warto abyś dłużej tą kwestię przemyślała.
Super, że chcesz pomagać innym. Jeśli masz chęć możesz opowiedzieć swoje świadectwo, w którymś z podkastow. Ja znam taki: Na werandzie.
Tam ludzie opowiadają swoje doświadczenia związane z wiarą i nawróceniem. To serio pomgada osobom, które czują się zagubione w wierze.
Co do zostania zakonnicą, ja powiem tylko tyle, że raczej warto abyś dłużej tą kwestię przemyślała.
- Lwica
- Super gaduła

- Posty: 1299
- Rejestracja: 24 paź 2022
- Has thanked: 221 times
- Been thanked: 428 times
Re: Chcę zostać zakonnicą by pomóc młodym dziewczynom w odzyskaniu wiary
@MarlenaTelep9 brakuje nam Twojej odpowiedzi na powyższe sugestie.
Nie napisałaś w sumie jak wygląda Twoje życie od strony wiary, czy praktykujesz już?
Ogólnie zamknięty klasztor może wydawać się dla Ciebie atrakcyjny bo odcinasz się od telefonu, ale myśli pozostają.
A modlić się za innych możesz bez klasztoru. Posługa sióstr, to nie tylko modlitwa.
Masz Kaplicę z Najświętszym Sakramentem blisko?
Może warto zajrzeć i tam przebywać, prosić o światło Boga.
Nie napisałaś w sumie jak wygląda Twoje życie od strony wiary, czy praktykujesz już?
Ogólnie zamknięty klasztor może wydawać się dla Ciebie atrakcyjny bo odcinasz się od telefonu, ale myśli pozostają.
A modlić się za innych możesz bez klasztoru. Posługa sióstr, to nie tylko modlitwa.
Masz Kaplicę z Najświętszym Sakramentem blisko?
Może warto zajrzeć i tam przebywać, prosić o światło Boga.
