Dezerter pisze: ↑2025-07-29, 10:09 Ale dziwię się również naszym organizacjom pozarządowym, że nikt nie protestuje przed ambasadą Izraela w Wa-wie
A ja się nie dziwię. Bo gdyby tak, to skutki byłyby dość niebezpieczne.
1. Zagrożenie drogowe, bo od Nowowiejskiej do Wawelskie byłaby policyjna blokada.
2. Bo Izrael rozpętałby antypolska propagandę.
3. Bo USA opierzyłyby rząd.
4. Bo policja musiałby interweniować i rząd jeszcze bardziej traciłby poparcie.
5. Bo mogłoby dojść do przepychanek.
6. Bo Tusk musiałby podjąć jakąś decyzję, zając jakieś stanowisko. A każde, niezależnie od tego czy proizraelskie, czy humanitarne-=antyizraelsk9ie zaszkodziłoby mu.
Demonstracje muszą odbywać się z daleka od ambasady izraelskiej i wszelkich instytucji izraelskich. Na na pl. Zamkowym:
https://pl.euronews.com/europa/2025/07/ ... -palestyna.
Na dodatek nie moga być nagłaśniane. Oczywiście nie ma żadnego zakazu. Ale to tak jak przejście obok żebraka, który jest dla większości niewidoczny.
Oczywiście trzeba krzyczeć. Trzeba wiedzieć jak krzyczeć. I dobrze byłoby znać rzeczywista sytuację.
Ale dopóki USA utrzymuje tytanową kopułę nad Izraelem, dopóty nic się nie zmieni. Po wojnie będzie ileś lat spokoju, aby znów wybuchnąć.
Czy nie kojarzy się z polskimi powstaniami? Czy nie ma analogii?
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.