Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
- Andej
- Legendarny komentator

- Posty: 28381
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 5213 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
Czemu to wzywacie Mnie: „Panie, Panie!”, a nie czynicie tego, co mówię? Czemu jesteśmy słabi? Czy nie jest tak, że modlitwami zagłuszamy sumienie? Że zagłębiamy się w rozważania teologiczne, a zapominamy o miłości? Video meliora proboque, deteriora sequor. Widzimy piękno i dobro w Panu naszym i chcemy wykonywać Jego wolę. A jednak wciąż cos staje się dla nas ważniejsze od Niego. Korzyść materialna, przyjemność. A może rozładowanie złości.
Dlaczego pomimo szczerych chęci wydajemy zatruta owoce. Na dodatek często ładnie opakowane. Takimi owocami jest wmawianie sobie, że to co robimy, jest wolą Boga. Wmawiamy sobie, ze coś jest dobrem. Choć sumienie cichutko jęczy, ze wcale tak nie jest.
Przychodzi opamiętanie. Żal. Szczery żal. Pojednanie. Komunia święta. I co dalej? Znów te same problemy. Co jakiś czas udaje się coś zwalczyć. Zwyciężyć jakieś zło wewnętrzne. Ale jesteśmy grzesznikami. Mamy tego świadomość i bardzo to boli. I staramy się. Codziennie wieczorem przepraszamy za całe zło, które uczyniliśmy. I błagamy, aby dał siłę na dzień następny (jeśli będzie kolejny dzień). Każdy dzień zaczynamy prośbami, aby nas prowadził. Aby dał siłę uniknięcie grzechów. I znowu, cos gdzieś błyśnie, odwróci uwagę i kolejne potknięcie na drodze życia.
Na szczęście nie jest tak, że wydajemy tylko złe owoce. Oprócz nich wydajemy wiele dobrych owoców. Dopóki żyjemy nie jesteśmy drzewem złym, ani dobrym. Tylko ułomnym. Ale wierzę w to, że jednak na końcu zostaną tylko dobre owoce, a za wszystkie złe zdołamy zadośćuczynić.
Nie gniewajcie się, że użyłem liczby mnogiej. Nie chciałem oskarżać wszystkich o wszystko. Ale przecież każdy z nas się stara, a jednak grzeszy. Trudno. Ale wyobraźcie sobie co by było, gdybyście nie wołali "Panie, Panie!" prosząc o łaske i pomoc. Co by było, gdybyście nie oczyszczali się w sakramencie pojednania? Co by było, gdybyście nie pożywiali się Chlebem życia wiecznego?
Za mało jest tylko wołać "Panie, Panie!". Ale bez tego, byśmy potonęli. Byśmy stracili orientację. Dlatego dziękuję Mu za to, że mogę do Niego wołać o ratunek. I za to, że wskazuje kierunek życia każdego z nas.
Dlaczego pomimo szczerych chęci wydajemy zatruta owoce. Na dodatek często ładnie opakowane. Takimi owocami jest wmawianie sobie, że to co robimy, jest wolą Boga. Wmawiamy sobie, ze coś jest dobrem. Choć sumienie cichutko jęczy, ze wcale tak nie jest.
Przychodzi opamiętanie. Żal. Szczery żal. Pojednanie. Komunia święta. I co dalej? Znów te same problemy. Co jakiś czas udaje się coś zwalczyć. Zwyciężyć jakieś zło wewnętrzne. Ale jesteśmy grzesznikami. Mamy tego świadomość i bardzo to boli. I staramy się. Codziennie wieczorem przepraszamy za całe zło, które uczyniliśmy. I błagamy, aby dał siłę na dzień następny (jeśli będzie kolejny dzień). Każdy dzień zaczynamy prośbami, aby nas prowadził. Aby dał siłę uniknięcie grzechów. I znowu, cos gdzieś błyśnie, odwróci uwagę i kolejne potknięcie na drodze życia.
Na szczęście nie jest tak, że wydajemy tylko złe owoce. Oprócz nich wydajemy wiele dobrych owoców. Dopóki żyjemy nie jesteśmy drzewem złym, ani dobrym. Tylko ułomnym. Ale wierzę w to, że jednak na końcu zostaną tylko dobre owoce, a za wszystkie złe zdołamy zadośćuczynić.
Nie gniewajcie się, że użyłem liczby mnogiej. Nie chciałem oskarżać wszystkich o wszystko. Ale przecież każdy z nas się stara, a jednak grzeszy. Trudno. Ale wyobraźcie sobie co by było, gdybyście nie wołali "Panie, Panie!" prosząc o łaske i pomoc. Co by było, gdybyście nie oczyszczali się w sakramencie pojednania? Co by było, gdybyście nie pożywiali się Chlebem życia wiecznego?
Za mało jest tylko wołać "Panie, Panie!". Ale bez tego, byśmy potonęli. Byśmy stracili orientację. Dlatego dziękuję Mu za to, że mogę do Niego wołać o ratunek. I za to, że wskazuje kierunek życia każdego z nas.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
- ImmortalXD
- Aktywny komentator

- Posty: 608
- Rejestracja: 11 sty 2025
- Lokalizacja: Discord
- Has thanked: 132 times
- Been thanked: 105 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
14 września 2025 Niedziela
Święto Podwyższenia Krzyża Świętego
(Lb 21,4b-9)
W owych dniach podczas drogi lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: „Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny”. Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli zatem ludzie do Mojżesza, mówiąc: „Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże”. I wstawił się Mojżesz za ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: „Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu”. Sporządził więc Mojżesz węża z brązu i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża z brązu, zostawał przy życiu.
(Flp 2,6-11)
Chrystus Jezus, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych, i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca.
(Ps 78,1-2.34-35.36-37.38)
REFREN: Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy
Słuchaj, mój ludu, nauki mojej,
nakłońcie wasze uszy na słowa ust moich,
Do przypowieści otworzę me usta,
wyjawię tajemnice zamierzchłego czasu.
Gdy ich zabijał, wtedy Go szukali,
nawróceni garnęli się do Boga.
Przypominali sobie, że Bóg jest ich opoką,
że Bóg najwyższy jest ich Zbawicielem.
Lecz oszukiwali Go swymi ustami
i kłamali Mu swoim językiem.
Ich serce nie było Mu wierne,
w przymierzu z Nim nie byli stali.
On jednak będąc miłosierny
odpuszczał im winę i nie zatracał,
gniew swój często powściągał
i powstrzymywał swoje wzburzenie.
Aklamacja
Uwielbiamy Cię, Chryste, i błogosławimy Ciebie, bo przez Krzyż Twój święty świat odkupiłeś.
(J 3,13-17)
Jezus powiedział do Nikodema: „Nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił, Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony”.
Święto Podwyższenia Krzyża Świętego
(Lb 21,4b-9)
W owych dniach podczas drogi lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: „Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny”. Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli zatem ludzie do Mojżesza, mówiąc: „Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże”. I wstawił się Mojżesz za ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: „Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu”. Sporządził więc Mojżesz węża z brązu i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża z brązu, zostawał przy życiu.
(Flp 2,6-11)
Chrystus Jezus, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych, i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca.
(Ps 78,1-2.34-35.36-37.38)
REFREN: Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy
Słuchaj, mój ludu, nauki mojej,
nakłońcie wasze uszy na słowa ust moich,
Do przypowieści otworzę me usta,
wyjawię tajemnice zamierzchłego czasu.
Gdy ich zabijał, wtedy Go szukali,
nawróceni garnęli się do Boga.
Przypominali sobie, że Bóg jest ich opoką,
że Bóg najwyższy jest ich Zbawicielem.
Lecz oszukiwali Go swymi ustami
i kłamali Mu swoim językiem.
Ich serce nie było Mu wierne,
w przymierzu z Nim nie byli stali.
On jednak będąc miłosierny
odpuszczał im winę i nie zatracał,
gniew swój często powściągał
i powstrzymywał swoje wzburzenie.
Aklamacja
Uwielbiamy Cię, Chryste, i błogosławimy Ciebie, bo przez Krzyż Twój święty świat odkupiłeś.
(J 3,13-17)
Jezus powiedział do Nikodema: „Nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił, Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony”.
- Andej
- Legendarny komentator

- Posty: 28381
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 5213 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
Najpierw problem. Nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił, Syna Człowieczego. To zdanie sugeruje to, że Jezus, jeszcze przed Męką, wstępował do nieba. I wracał. Gdzie jest opisane, jak Jezus wstępowa do nieba za życia ziemskiego? Nie rozumiem.
Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony”. To wydaje się być kwestią zasadniczą. Co jest głównym powodem ziemskiej misji Jezusa? Odpowiesz, że zbawienie. Odkupienie. OK. Tak, ale ... Tu jest poruszona kwestia zbawienia. Czy misja Jezusa miała na celu odsianie tych, co mają być p0otępieni, czy też pomoc w uzyskaniu zbawienia, dziurki podani sposobu walki o nie.
Jezus nie potępiał konkretnych osób. Ale potępiał ich zachowanie, postawy, życie. Wskazywał na miłość i miłosierdzie. I tak też czynił. Uzdrawiał, wypędzał złe duchy. Ale nie potępiał. Torował drogę do zbawienia.
Główny nacisk kładł, zarówno słowem jak i czynem, na czynienie dobra. Wskazywał azymut miłości, jak jedyny słuszny kierunek.
Jezus nie potępiał zabiegania o o otrzymanie rodziny, nie krytykował oddawania się przyjemnością, nie odstręczał od seksu. Bo to są zwykłe sprawy życiowe. Jezus nie zabraniał zabawy, uciech seksualnych, zarabiania pieniędzy, czy pomnażania majątku. Przeciwnie, wszystko to akceptował. Pod jednym warunkiem. A właściwie dwoma. Pod warunkiem przykazania miłości.
Zasadniczą sprawą jest hierarchia ważności. Jeśli na pierwszym miejscu jest miłość do Boga, a na drugim miłość do ludzi, to mamy pełne prawo do miłości własnej. Na takim poziomie, na jakim kochamy naszych bliźnich. Na podstawie tego przykazania możemy i powinniśmy czerpać satysfakcję z pracy, dochodów, osiągnieć, seksu, rozrywki ... Zawsze pamiętając przy tym o Bogu i bliźnich.
Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony”. To wydaje się być kwestią zasadniczą. Co jest głównym powodem ziemskiej misji Jezusa? Odpowiesz, że zbawienie. Odkupienie. OK. Tak, ale ... Tu jest poruszona kwestia zbawienia. Czy misja Jezusa miała na celu odsianie tych, co mają być p0otępieni, czy też pomoc w uzyskaniu zbawienia, dziurki podani sposobu walki o nie.
Jezus nie potępiał konkretnych osób. Ale potępiał ich zachowanie, postawy, życie. Wskazywał na miłość i miłosierdzie. I tak też czynił. Uzdrawiał, wypędzał złe duchy. Ale nie potępiał. Torował drogę do zbawienia.
Główny nacisk kładł, zarówno słowem jak i czynem, na czynienie dobra. Wskazywał azymut miłości, jak jedyny słuszny kierunek.
Jezus nie potępiał zabiegania o o otrzymanie rodziny, nie krytykował oddawania się przyjemnością, nie odstręczał od seksu. Bo to są zwykłe sprawy życiowe. Jezus nie zabraniał zabawy, uciech seksualnych, zarabiania pieniędzy, czy pomnażania majątku. Przeciwnie, wszystko to akceptował. Pod jednym warunkiem. A właściwie dwoma. Pod warunkiem przykazania miłości.
Zasadniczą sprawą jest hierarchia ważności. Jeśli na pierwszym miejscu jest miłość do Boga, a na drugim miłość do ludzi, to mamy pełne prawo do miłości własnej. Na takim poziomie, na jakim kochamy naszych bliźnich. Na podstawie tego przykazania możemy i powinniśmy czerpać satysfakcję z pracy, dochodów, osiągnieć, seksu, rozrywki ... Zawsze pamiętając przy tym o Bogu i bliźnich.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
-
TS_
- Biegły forumowicz

- Posty: 1522
- Rejestracja: 2 maja 2025
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 44 times
- Been thanked: 108 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła.
Gdy ich zabijał, wtedy Go szukali,
nawróceni garnęli się do Boga.
Może węże to też szatany.
spojrzał na węża z brązu
Dlaczego wąż i dlaczego brąz? Nie złoto np.?
W końcu Jezus się jakby porównuje.
Więc jakie cechy ma to prezentować?
Reszta w rozumieniu rozumienia...
- ImmortalXD
- Aktywny komentator

- Posty: 608
- Rejestracja: 11 sty 2025
- Lokalizacja: Discord
- Has thanked: 132 times
- Been thanked: 105 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
15 Września 2025 Poniedziałek
(Hbr 5, 7-9)
Bracia: Chrystus z głośnym wołaniem i płaczem, za swych dni doczesnych, zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. I chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają.
(Ps 31 (30), 2-3b. 3c-4. 5-6. 15-16. 20)
REFREN: Wybaw mnie, Panie, w swoim miłosierdziu
Panie, do Ciebie się uciekam,
niech nigdy nie doznam zawodu,
wybaw mnie w sprawiedliwości Twojej!
Nakłoń ku mnie Twego ucha,
pośpiesz, aby mnie ocalić!
Bądź dla mnie skałą schronienia,
warownią, która ocala.
Ty bowiem jesteś moją skałą i twierdzą,
kieruj mną i prowadź przez wzgląd na swe imię.
Wydobądź z sieci zastawionej na mnie,
bo Ty jesteś moją ucieczką.
W ręce Twoje powierzam ducha mego,
Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.
Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie,
i mówię: «Ty jesteś moim Bogiem».
W Twoim ręku są moje losy,
wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców.
Jakże jest wielka dobroć Twoja, Panie,
którą zachowałeś dla bogobojnych.
Okazujesz ją tym, którzy uciekają się do Ciebie
na oczach ludzi.
Aklamacja
Szczęśliwa jest Panna Maryja, która bez śmierci wysłużyła palmę męczeństwa pod krzyżem Chrystusa.
(Łk 2, 33-35)
Po przedstawieniu Jezusa w świątyni Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: "Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą – a Twoją duszę miecz przeniknie – aby na jaw wyszły zamysły serc wielu".
(Hbr 5, 7-9)
Bracia: Chrystus z głośnym wołaniem i płaczem, za swych dni doczesnych, zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. I chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają.
(Ps 31 (30), 2-3b. 3c-4. 5-6. 15-16. 20)
REFREN: Wybaw mnie, Panie, w swoim miłosierdziu
Panie, do Ciebie się uciekam,
niech nigdy nie doznam zawodu,
wybaw mnie w sprawiedliwości Twojej!
Nakłoń ku mnie Twego ucha,
pośpiesz, aby mnie ocalić!
Bądź dla mnie skałą schronienia,
warownią, która ocala.
Ty bowiem jesteś moją skałą i twierdzą,
kieruj mną i prowadź przez wzgląd na swe imię.
Wydobądź z sieci zastawionej na mnie,
bo Ty jesteś moją ucieczką.
W ręce Twoje powierzam ducha mego,
Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.
Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie,
i mówię: «Ty jesteś moim Bogiem».
W Twoim ręku są moje losy,
wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców.
Jakże jest wielka dobroć Twoja, Panie,
którą zachowałeś dla bogobojnych.
Okazujesz ją tym, którzy uciekają się do Ciebie
na oczach ludzi.
Aklamacja
Szczęśliwa jest Panna Maryja, która bez śmierci wysłużyła palmę męczeństwa pod krzyżem Chrystusa.
(Łk 2, 33-35)
Po przedstawieniu Jezusa w świątyni Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: "Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą – a Twoją duszę miecz przeniknie – aby na jaw wyszły zamysły serc wielu".
- Andej
- Legendarny komentator

- Posty: 28381
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 5213 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
na znak, któremu sprzeciwiać się będą – a Twoją duszę miecz przeniknie Czy te dwa fragmenty oddzielone myślnikiem są powiązane ze sobą? Myślę, że tak. Myślę, że znak Chrystusa zawsze prowadzi do szczęśliwego zbawienia, ale przez trudy, czasem mękę. Radość i smutek przeplatają się. Nadzieja daje radość. Ale trzeba przejść przez życie. Iść i świadczyć kim jesteśmy. Bo nie jest godzien Chrystusa ten, kto wymiguje się od niesienia Jego znaku.
Jezus wzywa każdego: Weź Mój znak i idź za Mną. Znak sprzeciwu wobec grzechu. Znak sprzeciwu wobec niesprawiedliwości. Nieś ten znak i dawaj świadectwo.
Nie obiecuje na tej drodze przyjemności. Zostawia je na później. Bo ten, kto teraz dostanie nagrodę, może już nie dostać jej później. Albowiem już otrzymał swoją zapłatę.
Twoją dusze miecz przeniknie. I to nie jeden. Bo będzie to odrzucenie przez świat. A także miecze grzechów. Które wciąż nas ranią. Na szczęście mamy lekarstwo w sakramentach. Ale to i tak boli. Każdy grzech boli. Każdy uświadomiony.
Jezus wzywa każdego: Weź Mój znak i idź za Mną. Znak sprzeciwu wobec grzechu. Znak sprzeciwu wobec niesprawiedliwości. Nieś ten znak i dawaj świadectwo.
Nie obiecuje na tej drodze przyjemności. Zostawia je na później. Bo ten, kto teraz dostanie nagrodę, może już nie dostać jej później. Albowiem już otrzymał swoją zapłatę.
Twoją dusze miecz przeniknie. I to nie jeden. Bo będzie to odrzucenie przez świat. A także miecze grzechów. Które wciąż nas ranią. Na szczęście mamy lekarstwo w sakramentach. Ale to i tak boli. Każdy grzech boli. Każdy uświadomiony.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
- ImmortalXD
- Aktywny komentator

- Posty: 608
- Rejestracja: 11 sty 2025
- Lokalizacja: Discord
- Has thanked: 132 times
- Been thanked: 105 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
16 Września 2025 Wtorek
(1 Tm 3,1-13)
Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego zadania. Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina, nie skłonny do bicia, ale opanowany, nie kłótliwy, nie chciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? Nie może być świeżo ochrzczony, ażeby wbiwszy się w pychę, nie wpadł w diabelskie potępienie. Powinien też mieć dobre świadectwo ze strony tych, którzy są z zewnątrz, żeby się nie naraził na wzgardę i sidła diabelskie. Diakonami tak samo winni być ludzie godni, w mowie nie obłudni, nie nadużywający wina, nie chciwi brudnego zysku, utrzymujący tajemnicę wiary w czystym sumieniu. I oni niech będą najpierw poddawani próbie, i dopiero wtedy niech spełniają posługę, jeśli są bez zarzutu. Kobiety również czyste, nie-skłonne do oczerniania, trzeźwe, wierne we wszystkim. Diakoni niech będą mężami jednej żony, rządzący dobrze dziećmi i własnymi domami. Ci bowiem, skoro dobrze spełnili czynności diakońskie, zdobywają sobie zaszczytny stopień i ufną śmiałość w wierze, która jest w Chrystusie Jezusie.
(Ps 101,1-2ab.2cd-3ab.5-6)
REFREN: Zawsze uczciwie będę postępował
Będę śpiewał o sprawiedliwości i łasce,
Tobie chcę śpiewać, o Panie.
Będę szedł drogą nieskalaną,
kiedyż Ty do mnie przyjdziesz?
Będę chodził z sercem niewinnym
wewnątrz swojego domu.
Nie będę zwracał oczu
ku sprawie niegodziwej.
Zniszczę każdego, kto skrycie uwłacza bliźniemu,
pysznych oczu i serca nadętego nie zniosę.
Oczy swe zwracam na wiernych tej ziemi,
aby mogli ze mną zamieszkać.
Ten, który kroczy drogą nieskalaną, będzie mi usługiwał.
Aklamacja (Łk 7,16)
Wielki prorok powstał między nami i Bóg nawiedził lud swój.
(Łk 7,11-17)
Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego, jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: „Nie płacz”. Potem przystąpił, dotknął się mar, a ci, którzy je nieśli, stanęli. I rzekł: „Młodzieńcze, tobie mówię, wstań”. Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce. A wszystkich ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: „Wielki prorok powstał wśród nas i Bóg łaskawie nawiedził lud swój”. I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie.
(1 Tm 3,1-13)
Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego zadania. Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina, nie skłonny do bicia, ale opanowany, nie kłótliwy, nie chciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? Nie może być świeżo ochrzczony, ażeby wbiwszy się w pychę, nie wpadł w diabelskie potępienie. Powinien też mieć dobre świadectwo ze strony tych, którzy są z zewnątrz, żeby się nie naraził na wzgardę i sidła diabelskie. Diakonami tak samo winni być ludzie godni, w mowie nie obłudni, nie nadużywający wina, nie chciwi brudnego zysku, utrzymujący tajemnicę wiary w czystym sumieniu. I oni niech będą najpierw poddawani próbie, i dopiero wtedy niech spełniają posługę, jeśli są bez zarzutu. Kobiety również czyste, nie-skłonne do oczerniania, trzeźwe, wierne we wszystkim. Diakoni niech będą mężami jednej żony, rządzący dobrze dziećmi i własnymi domami. Ci bowiem, skoro dobrze spełnili czynności diakońskie, zdobywają sobie zaszczytny stopień i ufną śmiałość w wierze, która jest w Chrystusie Jezusie.
(Ps 101,1-2ab.2cd-3ab.5-6)
REFREN: Zawsze uczciwie będę postępował
Będę śpiewał o sprawiedliwości i łasce,
Tobie chcę śpiewać, o Panie.
Będę szedł drogą nieskalaną,
kiedyż Ty do mnie przyjdziesz?
Będę chodził z sercem niewinnym
wewnątrz swojego domu.
Nie będę zwracał oczu
ku sprawie niegodziwej.
Zniszczę każdego, kto skrycie uwłacza bliźniemu,
pysznych oczu i serca nadętego nie zniosę.
Oczy swe zwracam na wiernych tej ziemi,
aby mogli ze mną zamieszkać.
Ten, który kroczy drogą nieskalaną, będzie mi usługiwał.
Aklamacja (Łk 7,16)
Wielki prorok powstał między nami i Bóg nawiedził lud swój.
(Łk 7,11-17)
Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego, jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: „Nie płacz”. Potem przystąpił, dotknął się mar, a ci, którzy je nieśli, stanęli. I rzekł: „Młodzieńcze, tobie mówię, wstań”. Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce. A wszystkich ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: „Wielki prorok powstał wśród nas i Bóg łaskawie nawiedził lud swój”. I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie.
- Andej
- Legendarny komentator

- Posty: 28381
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 5213 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
Na jej widok Pan użalił się nad nią ... Rzadki przykład cudu, w który nie ma odniesienia do wiary. Rzadki przykład działania emocjonalnego. W każdym razie tak opisany.
Dla mnie trudne to do zrozumienia. Nie wiem, jaką naukę mam z tego wyciągnąć dla siebie. Czy mam też działać emocjonalnie? Boję się tego, gdyż emocje zwykle prowadzą mnie w maliny. I to takie zupełnie bez owoców, ale za to z kolcami. Czy w wierze należy się kierować emocjami? Przecież emocje potrafią nagle wybuchać, by za chwile prysnąć. Albo, co gorsza, zamienić się na przeciwne. Czy wiara emocjonalna jest trwała? Czy może być konsekwentna?
Mi się wydaje, że pewniejszą droga jest zimna wiara rozumowa. Logiczny wybór miłości.
Ale spróbuję popatrzyć od innej strony. Wdowa rozpaczała, użalała się na sobą, nad swoją stratą. Czy moja modlitwa ma być użalaniem się nad sobą samym? Rozpamiętywaniem strat i porażek? Czy moja modlitwa ma się koncentrować na mnie, a nie na Bogu?
Wymiękam.
I jeszcze retoryczne pytanie: Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? Jakiś sprawdzian? Przed święceniami?
Dla mnie trudne to do zrozumienia. Nie wiem, jaką naukę mam z tego wyciągnąć dla siebie. Czy mam też działać emocjonalnie? Boję się tego, gdyż emocje zwykle prowadzą mnie w maliny. I to takie zupełnie bez owoców, ale za to z kolcami. Czy w wierze należy się kierować emocjami? Przecież emocje potrafią nagle wybuchać, by za chwile prysnąć. Albo, co gorsza, zamienić się na przeciwne. Czy wiara emocjonalna jest trwała? Czy może być konsekwentna?
Mi się wydaje, że pewniejszą droga jest zimna wiara rozumowa. Logiczny wybór miłości.
Ale spróbuję popatrzyć od innej strony. Wdowa rozpaczała, użalała się na sobą, nad swoją stratą. Czy moja modlitwa ma być użalaniem się nad sobą samym? Rozpamiętywaniem strat i porażek? Czy moja modlitwa ma się koncentrować na mnie, a nie na Bogu?
Wymiękam.
I jeszcze retoryczne pytanie: Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? Jakiś sprawdzian? Przed święceniami?
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
- ImmortalXD
- Aktywny komentator

- Posty: 608
- Rejestracja: 11 sty 2025
- Lokalizacja: Discord
- Has thanked: 132 times
- Been thanked: 105 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
17 Września 2025 Środa
(1 Tm 3, 14-16)
Najdroższy: Piszę ci to wszystko, spodziewając się przybyć do ciebie możliwie szybko. Gdybym zaś się opóźniał, piszę, byś wiedział, jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podporą prawdy. A bez wątpienia wielka jest tajemnica pobożności. Ten, który objawił się w ciele, usprawiedliwiony został w Duchu, ukazał się aniołom, ogłoszony został poganom, znalazł wiarę w świecie, wzięty został w chwale.
(Ps 111 (110), 1b-2. 3-4. 5-6)
REFREN: Wielkie są dzieła, które Pan uczynił
Z całego serca będę chwalił Pana
w radzie sprawiedliwych i na zgromadzeniu.
Wielkie są dzieła Pana,
zgłębiać je mają wszyscy, którzy je miłują.
Jego dzieło jest wspaniałe i pełne majestatu,
a Jego sprawiedliwość trwa na wieki.
Sprawił, że trwa pamięć Jego cudów,
Pan jest miłosierny i łaskawy.
Dał pokarm bogobojnym,
pamiętać będzie wiecznie o swoim przymierzu.
Ludowi swemu okazał potęgę dzieł swoich,
oddając im posiadłości pogan.
Aklamacja (J 6, 63c. 68c)
Słowa Twoje, Panie, są duchem i życiem. Ty masz słowa życia wiecznego.
(Łk 7, 31-35)
Jezus powiedział do tłumów: "Z kim mam porównać ludzi tego pokolenia? Do kogo są podobni? Podobni są do dzieci przesiadujących na rynku, które głośno przymawiają jedne drugim: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wy nie płakaliście”. Przyszedł bowiem Jan Chrzciciel: nie jadł chleba i nie pił wina; a wy mówicie: „Zły duch go opętał”. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije; a wy mówicie: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. A jednak wszystkie dzieci mądrości przyznały jej słuszność".
(1 Tm 3, 14-16)
Najdroższy: Piszę ci to wszystko, spodziewając się przybyć do ciebie możliwie szybko. Gdybym zaś się opóźniał, piszę, byś wiedział, jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podporą prawdy. A bez wątpienia wielka jest tajemnica pobożności. Ten, który objawił się w ciele, usprawiedliwiony został w Duchu, ukazał się aniołom, ogłoszony został poganom, znalazł wiarę w świecie, wzięty został w chwale.
(Ps 111 (110), 1b-2. 3-4. 5-6)
REFREN: Wielkie są dzieła, które Pan uczynił
Z całego serca będę chwalił Pana
w radzie sprawiedliwych i na zgromadzeniu.
Wielkie są dzieła Pana,
zgłębiać je mają wszyscy, którzy je miłują.
Jego dzieło jest wspaniałe i pełne majestatu,
a Jego sprawiedliwość trwa na wieki.
Sprawił, że trwa pamięć Jego cudów,
Pan jest miłosierny i łaskawy.
Dał pokarm bogobojnym,
pamiętać będzie wiecznie o swoim przymierzu.
Ludowi swemu okazał potęgę dzieł swoich,
oddając im posiadłości pogan.
Aklamacja (J 6, 63c. 68c)
Słowa Twoje, Panie, są duchem i życiem. Ty masz słowa życia wiecznego.
(Łk 7, 31-35)
Jezus powiedział do tłumów: "Z kim mam porównać ludzi tego pokolenia? Do kogo są podobni? Podobni są do dzieci przesiadujących na rynku, które głośno przymawiają jedne drugim: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wy nie płakaliście”. Przyszedł bowiem Jan Chrzciciel: nie jadł chleba i nie pił wina; a wy mówicie: „Zły duch go opętał”. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije; a wy mówicie: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. A jednak wszystkie dzieci mądrości przyznały jej słuszność".
- Andej
- Legendarny komentator

- Posty: 28381
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 5213 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wy nie płakaliście. Czy w tym porównaniu nie tkwi sedno nieporozumień? Przedstawione zachowanie Jezus nazywa dziecinnym, ale przecież jest ono typowe dla dorosłych.
Na przykład w polityce. Mamy partią A i partię B. Partia A ma jedynie słuszny własny program, a partia Ba ma jedynie słuszny własny program. Oba pogramy są wzajemnie antagonistyczne. Partia A za wszelką cenę chce przekonać wszystkich, że mają tańczyć, gdy przygrywają. A partia B analogicznie, gdy lamentują, to żądają, aby wszyscy wraz nimi lamentowali.
Każda uważa, że mam być po naszemu.
Adwersarz ma przyjąć moje poglądy. A adwersarz uważa, ze to ja mam przyjąć jego poglądy. A wszystko to, co robi oponent jest złe. Jeden i drugi mają w tym względzie identyczne zdanie, jeno odnoszace się do kogo innego.
Przyszedł bowiem Jan Chrzciciel: nie jadł chleba i nie pił wina; a wy mówicie: „Zły duch go opętał”. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije; a wy mówicie: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. Co by nie zrobiła partia A, zawsze będzie to złe w oczach partii B. I vice versa. Cokolwiek zrobi partia B, będzie to naganne w oczach partii A.
Napisałem politycznie o partiach. Ale to dotyczy nas, was oraz ich. Dotyczy mnie, Ciebie, jego i jej. Nie, na szczęście nie zawsze. Ale im ktoś ma większe mniemanie o sobie, o swojej mądrości, o swoich racja, tym częściej. I tym bardziej.
Jeśli się kogoś nie lubi, albo co gorsza nienawidzi, to widzi się nim samo zło. I we wszystkim, co ten ktoś robi. Do wszystkiego można przypiąć łatkę. Wszystko da się skrytykować, wyśmiać, zanegować. Ale nie jest to drogą do Boga. Nie jest to droga wskazaną przez Chrystusa.
Na przykład w polityce. Mamy partią A i partię B. Partia A ma jedynie słuszny własny program, a partia Ba ma jedynie słuszny własny program. Oba pogramy są wzajemnie antagonistyczne. Partia A za wszelką cenę chce przekonać wszystkich, że mają tańczyć, gdy przygrywają. A partia B analogicznie, gdy lamentują, to żądają, aby wszyscy wraz nimi lamentowali.
Każda uważa, że mam być po naszemu.
Adwersarz ma przyjąć moje poglądy. A adwersarz uważa, ze to ja mam przyjąć jego poglądy. A wszystko to, co robi oponent jest złe. Jeden i drugi mają w tym względzie identyczne zdanie, jeno odnoszace się do kogo innego.
Przyszedł bowiem Jan Chrzciciel: nie jadł chleba i nie pił wina; a wy mówicie: „Zły duch go opętał”. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije; a wy mówicie: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. Co by nie zrobiła partia A, zawsze będzie to złe w oczach partii B. I vice versa. Cokolwiek zrobi partia B, będzie to naganne w oczach partii A.
Napisałem politycznie o partiach. Ale to dotyczy nas, was oraz ich. Dotyczy mnie, Ciebie, jego i jej. Nie, na szczęście nie zawsze. Ale im ktoś ma większe mniemanie o sobie, o swojej mądrości, o swoich racja, tym częściej. I tym bardziej.
Jeśli się kogoś nie lubi, albo co gorsza nienawidzi, to widzi się nim samo zło. I we wszystkim, co ten ktoś robi. Do wszystkiego można przypiąć łatkę. Wszystko da się skrytykować, wyśmiać, zanegować. Ale nie jest to drogą do Boga. Nie jest to droga wskazaną przez Chrystusa.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
- ImmortalXD
- Aktywny komentator

- Posty: 608
- Rejestracja: 11 sty 2025
- Lokalizacja: Discord
- Has thanked: 132 times
- Been thanked: 105 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
18 września 2025 Czwartek
Święto św. Stanisława Kostki, zakonnika
(Mdr 4, 7-15)
Sprawiedliwy, choćby umarł przedwcześnie, znajdzie odpoczynek. Starość jest czcigodna nie przez długowieczność i liczbą lat się jej nie mierzy: sędziwością u ludzi jest mądrość, a miarą starości – życie nieskalane. Ponieważ spodobał się Bogu, został umiłowany, a żyjąc wśród grzeszników, został przeniesiony. Zabrany został, by złość nie odmieniła jego myśli albo ułuda nie uwiodła duszy, bo urok marności przesłania dobro, a burza namiętności mąci prawy umysł. Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele. Dusza jego podobała się Bogu, dlatego pośpiesznie uszła spośród nieprawości. A ludzie patrzyli i nie pojmowali ani sobie tego nie wzięli do serca, że łaska i miłosierdzie nad Jego wybranymi, i o świętych Jego staranie.
(Ps 148, 1-2. 11-13a. 13c-14)
REFREN: Niech imię Pana wszyscy wychwalają
Chwalcie Pana z niebios,
chwalcie Go na wysokościach.
Chwalcie Go, wszyscy Jego aniołowie,
chwalcie Go, wszystkie Jego zastępy.
Królowie ziemscy i wszystkie narody,
władcy i wszyscy sędziowie na ziemi,
Młodzieńcy i dziewczęta,
starcy i dzieci
niech imię Pana wychwalają.
Majestat Jego ponad ziemią i niebem
i On pomnaża potęgę swego ludu.
Oto pieśń pochwalna wszystkich Jego świętych,
synów Izraela, ludu, który jest Mu bliski.
Aklamacja(Mt 5, 8)
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
(Łk 2, 41-52)
Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał On lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: "Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie". Lecz On im odpowiedział: "Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?" Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.
Święto św. Stanisława Kostki, zakonnika
(Mdr 4, 7-15)
Sprawiedliwy, choćby umarł przedwcześnie, znajdzie odpoczynek. Starość jest czcigodna nie przez długowieczność i liczbą lat się jej nie mierzy: sędziwością u ludzi jest mądrość, a miarą starości – życie nieskalane. Ponieważ spodobał się Bogu, został umiłowany, a żyjąc wśród grzeszników, został przeniesiony. Zabrany został, by złość nie odmieniła jego myśli albo ułuda nie uwiodła duszy, bo urok marności przesłania dobro, a burza namiętności mąci prawy umysł. Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele. Dusza jego podobała się Bogu, dlatego pośpiesznie uszła spośród nieprawości. A ludzie patrzyli i nie pojmowali ani sobie tego nie wzięli do serca, że łaska i miłosierdzie nad Jego wybranymi, i o świętych Jego staranie.
(Ps 148, 1-2. 11-13a. 13c-14)
REFREN: Niech imię Pana wszyscy wychwalają
Chwalcie Pana z niebios,
chwalcie Go na wysokościach.
Chwalcie Go, wszyscy Jego aniołowie,
chwalcie Go, wszystkie Jego zastępy.
Królowie ziemscy i wszystkie narody,
władcy i wszyscy sędziowie na ziemi,
Młodzieńcy i dziewczęta,
starcy i dzieci
niech imię Pana wychwalają.
Majestat Jego ponad ziemią i niebem
i On pomnaża potęgę swego ludu.
Oto pieśń pochwalna wszystkich Jego świętych,
synów Izraela, ludu, który jest Mu bliski.
Aklamacja(Mt 5, 8)
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
(Łk 2, 41-52)
Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał On lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: "Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie". Lecz On im odpowiedział: "Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?" Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.
- Andej
- Legendarny komentator

- Posty: 28381
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 5213 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Odnalezienie Jezusa. Czy zastanawialiście nad tym, że po to, aby odnaleźć, trzeba najpierw zgubić? Odnaleźć można tylko tego, kog się nie ma. O kim nie wie się, gdzie jest. Kogoś z kim nie ma kontaktu.
Jak zatem jest z odnajdywanie Boga w naszym życiu? Czy to, że Go odnajduje oznacza to, że Go zgubiłem, porzuciłem? Albo nigdy nie miałem z Nim czegoś wspólnego?
Ano, nie. Z Bogiem jest inaczej. Bo choć Go znajdujemy, to nigdy nie znaleźliśmy w pełni. Bo zawsze jest i pozostanie dla nas tajemnica. Bo zawsze mamy co odkrywać w Jego nieskończoności. Jest tak wielki, że choćbyśmy całe życie, każdą chwilę poświęcili na odnajdywanie Go, to choć skutecznie będziemy Go odnajdywali, to jednak nigdy nie odnajdziemy do końca.
Szukajcie, a znajdziecie. Szukajcie wszędzie. Szukajcie w Eucharystii. Szukajcie w kościele i w Kościele. W adoracji. W mężu, żonie, dziecku i rodzicach. W Kowalskim z pracy, i Nowakowej z sąsiedztwa. Oni, choc niekoniecznie przyjaźni nam, mają też w sobie jakiś znak Boga. Są też stworzeni na Jego obraz i podobieństwo. Szukajcie tak, aby odnaleźć to boże dobro także w nich. Bo w ten sposób odnajdujecie Boga. Szukajcie, choć wiecie, że jest z Wami. Że cały czas jest obok.
A jednak gubimy Go. Pogrążając się w grzechach tracimy Go z oczu. Tak jak w przytoczonym fragmencie. Tak jak Maryja i Józef w ogólnym zamęcie, w emocjach świątecznych, w trudzie przygotowań do drogi wylali dziecko z kąpielą. Zapomnieli o najważniejszym. Nie sprawdzili. Tak samo jest z nami, gdy grzeszymy. Coś błyśnie, zaintryguje i tracimy Boga z oczu. Pogrążamy się z sprawach ziemskich. A potem trzeba odszukać. W sakramencie pojednania.
Najgorzej, gdy stracimy na dłużej. Maryja z Józefem stracili na trzy dni. A na ile nam się zdarza?
Chyba każdy z nas miał okres zgubienia Boga na dłużej, niż 3 dni. Może na miesiąc nawet. A może, choć trudno w to sobie wyobrazić, nawet na dłużej.
A jednak nie jest źle, bo owocem szukania jest odnajdywanie. Radość z odnalezienia. Znika zdenerwowanie, znikają troski. Jest radość. Lekkość. Po każdym odnalezieniu. Zwłaszcza w sakramencie. Pojednania, Eucharystii.
Szukajcie, a znajdziecie. Nigdy nie gubcie i zawsze odnajdujcie. Nigdy nie traćcie z oczu, bo to On wyznacza kierunek życiowej drogi.
Jak zatem jest z odnajdywanie Boga w naszym życiu? Czy to, że Go odnajduje oznacza to, że Go zgubiłem, porzuciłem? Albo nigdy nie miałem z Nim czegoś wspólnego?
Ano, nie. Z Bogiem jest inaczej. Bo choć Go znajdujemy, to nigdy nie znaleźliśmy w pełni. Bo zawsze jest i pozostanie dla nas tajemnica. Bo zawsze mamy co odkrywać w Jego nieskończoności. Jest tak wielki, że choćbyśmy całe życie, każdą chwilę poświęcili na odnajdywanie Go, to choć skutecznie będziemy Go odnajdywali, to jednak nigdy nie odnajdziemy do końca.
Szukajcie, a znajdziecie. Szukajcie wszędzie. Szukajcie w Eucharystii. Szukajcie w kościele i w Kościele. W adoracji. W mężu, żonie, dziecku i rodzicach. W Kowalskim z pracy, i Nowakowej z sąsiedztwa. Oni, choc niekoniecznie przyjaźni nam, mają też w sobie jakiś znak Boga. Są też stworzeni na Jego obraz i podobieństwo. Szukajcie tak, aby odnaleźć to boże dobro także w nich. Bo w ten sposób odnajdujecie Boga. Szukajcie, choć wiecie, że jest z Wami. Że cały czas jest obok.
A jednak gubimy Go. Pogrążając się w grzechach tracimy Go z oczu. Tak jak w przytoczonym fragmencie. Tak jak Maryja i Józef w ogólnym zamęcie, w emocjach świątecznych, w trudzie przygotowań do drogi wylali dziecko z kąpielą. Zapomnieli o najważniejszym. Nie sprawdzili. Tak samo jest z nami, gdy grzeszymy. Coś błyśnie, zaintryguje i tracimy Boga z oczu. Pogrążamy się z sprawach ziemskich. A potem trzeba odszukać. W sakramencie pojednania.
Najgorzej, gdy stracimy na dłużej. Maryja z Józefem stracili na trzy dni. A na ile nam się zdarza?
Chyba każdy z nas miał okres zgubienia Boga na dłużej, niż 3 dni. Może na miesiąc nawet. A może, choć trudno w to sobie wyobrazić, nawet na dłużej.
A jednak nie jest źle, bo owocem szukania jest odnajdywanie. Radość z odnalezienia. Znika zdenerwowanie, znikają troski. Jest radość. Lekkość. Po każdym odnalezieniu. Zwłaszcza w sakramencie. Pojednania, Eucharystii.
Szukajcie, a znajdziecie. Nigdy nie gubcie i zawsze odnajdujcie. Nigdy nie traćcie z oczu, bo to On wyznacza kierunek życiowej drogi.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
- ImmortalXD
- Aktywny komentator

- Posty: 608
- Rejestracja: 11 sty 2025
- Lokalizacja: Discord
- Has thanked: 132 times
- Been thanked: 105 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
19 Września 2025 Piątek
(1 Tm 6,2c-12)
Najmilszy: Tych rzeczy nauczaj i do nich zachęcaj. Jeśli ktoś naucza inaczej i nie trzyma się zdrowych słów Pana naszego Jezusa Chrystusa oraz nauki zgodnej z pobożnością, jest nadęty, niczego nie pojmuje, lecz choruje na dociekania i słowne utarczki. Z nich rodzą się: zawiść, sprzeczka, bluźnierstwa, złośliwe podejrzenia, ciągłe spory ludzi o wypaczonym umyśle i którym brak prawdy, ludzi, którzy uważają, że pobożność jest źródłem zysku. Wielkim zaś zyskiem jest pobożność wraz z poprzestawaniem na tym, co wystarczy. Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy z niego wynieść. Mając natomiast żywność i odzienie, i dach nad głową, bądźmy z tego zadowoleni. A ci, którzy chcą się bogacić, wpadają w pokusę i w zasadzkę oraz w liczne nierozumne i szkodliwe pożądania. One to pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy. Za nimi to uganiając się niektórzy zabłąkali się z dala od wiary i siebie samych przeszyli wielu boleściami. Ty natomiast, o człowiecze Boży, uciekaj od tego rodzaju rzeczy, a podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością. Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne: do niego zostałeś powołany i o nim złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków.
(Ps 49,6-7.8-10.17-18.19-20)
REFREN: Ubodzy duchem mają wstęp do nieba
Dlaczego miałbym się trwożyć w dniach niedoli,
gdy otacza mnie złość podstępnych,
którzy ufają swoim dostatkom
i chełpią się ogromem swych bogactw?
Nikt przecież nie może samego siebie wykupić
ani uiścić ceny za siebie należnej.
Nazbyt jest kosztowne wyzwolenie duszy
i nigdy mu na to nie starczy,
aby żyć wiecznie i nie ulec zagładzie.
Nie martw się, gdy ktoś się wzbogaci,
gdy wzrośnie zamożność jego domu,
bo kiedy umrze, nic nie weźmie ze sobą,
a jego bogactwo nie pójdzie za nim.
I chociaż w życiu schlebia sam sobie:
„Będą cię sławić, żeś się dobrze urządził”,
iść musi do pokolenia swych przodków,
do tych, co na wieki nie zobaczą światła.
Aklamacja (Mt 11,25)
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.
(Łk 8,1-3)
Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia.
(1 Tm 6,2c-12)
Najmilszy: Tych rzeczy nauczaj i do nich zachęcaj. Jeśli ktoś naucza inaczej i nie trzyma się zdrowych słów Pana naszego Jezusa Chrystusa oraz nauki zgodnej z pobożnością, jest nadęty, niczego nie pojmuje, lecz choruje na dociekania i słowne utarczki. Z nich rodzą się: zawiść, sprzeczka, bluźnierstwa, złośliwe podejrzenia, ciągłe spory ludzi o wypaczonym umyśle i którym brak prawdy, ludzi, którzy uważają, że pobożność jest źródłem zysku. Wielkim zaś zyskiem jest pobożność wraz z poprzestawaniem na tym, co wystarczy. Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy z niego wynieść. Mając natomiast żywność i odzienie, i dach nad głową, bądźmy z tego zadowoleni. A ci, którzy chcą się bogacić, wpadają w pokusę i w zasadzkę oraz w liczne nierozumne i szkodliwe pożądania. One to pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy. Za nimi to uganiając się niektórzy zabłąkali się z dala od wiary i siebie samych przeszyli wielu boleściami. Ty natomiast, o człowiecze Boży, uciekaj od tego rodzaju rzeczy, a podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością. Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne: do niego zostałeś powołany i o nim złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków.
(Ps 49,6-7.8-10.17-18.19-20)
REFREN: Ubodzy duchem mają wstęp do nieba
Dlaczego miałbym się trwożyć w dniach niedoli,
gdy otacza mnie złość podstępnych,
którzy ufają swoim dostatkom
i chełpią się ogromem swych bogactw?
Nikt przecież nie może samego siebie wykupić
ani uiścić ceny za siebie należnej.
Nazbyt jest kosztowne wyzwolenie duszy
i nigdy mu na to nie starczy,
aby żyć wiecznie i nie ulec zagładzie.
Nie martw się, gdy ktoś się wzbogaci,
gdy wzrośnie zamożność jego domu,
bo kiedy umrze, nic nie weźmie ze sobą,
a jego bogactwo nie pójdzie za nim.
I chociaż w życiu schlebia sam sobie:
„Będą cię sławić, żeś się dobrze urządził”,
iść musi do pokolenia swych przodków,
do tych, co na wieki nie zobaczą światła.
Aklamacja (Mt 11,25)
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.
(Łk 8,1-3)
Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia.
- Andej
- Legendarny komentator

- Posty: 28381
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 5213 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, Dziś Jezus też wędruje. Inaczej. Już nie jak pielgrzym. Idzie przez świat wszędzie tam, gdzie jest Kościół, czyli wszędzie tam, gdzie są luzie Kościoła. A jest nim każdy katolik. Stąd proste pytanie, czy tam, dokąd idziesz, towarzyszy Ci Bóg? Czy idąc dokądkolwiek idziesz za Nim i z Nim? Czy On wytycza twoją drogę?
Każdy z nas jest teraz jednym z dwunastu, albo jedna z kobiet towarzyszących Mu. Na każdym z nas ciąży obowiązek dawania świadectwa. I każdy powinien odnajdywać jego drogę. Jego ślady pozostawione na ziemi.
Codziennie trzeba sobie zadawać pytanie, czy jest się z Nim. Ja nie zadaję. Nie pomyślałem o tym. Ale gdy mam dylemat pytam Go, co by zrobił na moim miejscu. I codziennie zwracam się do Boga. Wielokrotnie. Wydaje mi się, że towarzyszy mi przez wiele godzin. Zarówno w dzień, jak i w nocy. A także, że jest ze mną także wtedy, gdy nie poświęcam Mu swojej uwagi. Jest i czuwa.
Każdy z nas jest teraz jednym z dwunastu, albo jedna z kobiet towarzyszących Mu. Na każdym z nas ciąży obowiązek dawania świadectwa. I każdy powinien odnajdywać jego drogę. Jego ślady pozostawione na ziemi.
Codziennie trzeba sobie zadawać pytanie, czy jest się z Nim. Ja nie zadaję. Nie pomyślałem o tym. Ale gdy mam dylemat pytam Go, co by zrobił na moim miejscu. I codziennie zwracam się do Boga. Wielokrotnie. Wydaje mi się, że towarzyszy mi przez wiele godzin. Zarówno w dzień, jak i w nocy. A także, że jest ze mną także wtedy, gdy nie poświęcam Mu swojej uwagi. Jest i czuwa.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
- ImmortalXD
- Aktywny komentator

- Posty: 608
- Rejestracja: 11 sty 2025
- Lokalizacja: Discord
- Has thanked: 132 times
- Been thanked: 105 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
20 Września 2025 Sobota
(1 Tm 6, 13-16)
Najmilszy: Nakazuję w obliczu Boga, który ożywia wszystko, i Chrystusa Jezusa – Tego, który złożył dobre wyznanie za Poncjusza Piłata – ażebyś zachował przykazanie nieskalane, bez zarzutu, aż do objawienia się naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Ukaże je, we właściwym czasie, błogosławiony i jedyny Władca, Król królujących i Pan panujących, jedyny mający nieśmiertelność, który zamieszkuje światłość niedostępną, którego nikt z ludzi nie widział ani nie może zobaczyć: Jemu cześć i moc wiekuista! Amen.
(Ps 100 (99), 2-3. 4-5)
REFREN: Stańcie z radością przed obliczem Pana
Służcie Panu z weselem,
stańcie przed obliczem Pana z okrzykami radości.
Wiedzcie, że Pan jest Bogiem,
On sam nas stworzył, jesteśmy Jego własnością,
Jego ludem, owcami Jego pastwiska.
W Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem,
z hymnami w Jego przedsionki,
chwalcie i błogosławcie Jego imię.
Albowiem Pan jest dobry,
Jego łaska trwa na wieki,
a Jego wierność przez pokolenia.
Aklamacja (Łk 8, 15)
Błogosławieni, którzy w sercu dobrym i szlachetnym zatrzymują słowo Boże i wydają owoc dzięki swojej wytrwałości.
(Łk 8, 4-15)
Gdy zebrał się wielki tłum i z poszczególnych miast przychodzili do Jezusa, opowiedział im przypowieść: "Siewca wyszedł siać swoje ziarno. A gdy siał, jedno padło na drogę i zostało podeptane, a ptaki podniebne wydziobały je. Inne padło na skałę i gdy wzeszło, uschło, bo nie miało wilgoci. Inne znowu padło między ciernie, a ciernie razem z nim wyrosły i zagłuszyły je. Inne w końcu padło na ziemię żyzną i gdy wzrosło, wydało plon stokrotny". To mówiąc, wołał: "Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!" Pytali Go więc Jego uczniowie, co oznacza ta przypowieść. On rzekł: "Wam dano poznać wprost tajemnice królestwa Bożego, innym zaś w przypowieściach, „aby patrząc, nie widzieli, i słuchając, nie rozumieli”. Takie jest znaczenie przypowieści: Ziarnem jest słowo Boże. Tymi zaś na drodze są ci, którzy słuchają słowa; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwierzyli i nie byli zbawieni. Na skałę pada u tych, którzy gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, lecz nie mają korzenia: wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują. To, które padło między ciernie, oznacza tych, którzy słuchają słowa, lecz potem odchodzą, a zagłuszeni przez troski, bogactwa i rozkosze życia, nie wydają owocu.Wreszcie ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc dzięki wytrwałości".
(1 Tm 6, 13-16)
Najmilszy: Nakazuję w obliczu Boga, który ożywia wszystko, i Chrystusa Jezusa – Tego, który złożył dobre wyznanie za Poncjusza Piłata – ażebyś zachował przykazanie nieskalane, bez zarzutu, aż do objawienia się naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Ukaże je, we właściwym czasie, błogosławiony i jedyny Władca, Król królujących i Pan panujących, jedyny mający nieśmiertelność, który zamieszkuje światłość niedostępną, którego nikt z ludzi nie widział ani nie może zobaczyć: Jemu cześć i moc wiekuista! Amen.
(Ps 100 (99), 2-3. 4-5)
REFREN: Stańcie z radością przed obliczem Pana
Służcie Panu z weselem,
stańcie przed obliczem Pana z okrzykami radości.
Wiedzcie, że Pan jest Bogiem,
On sam nas stworzył, jesteśmy Jego własnością,
Jego ludem, owcami Jego pastwiska.
W Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem,
z hymnami w Jego przedsionki,
chwalcie i błogosławcie Jego imię.
Albowiem Pan jest dobry,
Jego łaska trwa na wieki,
a Jego wierność przez pokolenia.
Aklamacja (Łk 8, 15)
Błogosławieni, którzy w sercu dobrym i szlachetnym zatrzymują słowo Boże i wydają owoc dzięki swojej wytrwałości.
(Łk 8, 4-15)
Gdy zebrał się wielki tłum i z poszczególnych miast przychodzili do Jezusa, opowiedział im przypowieść: "Siewca wyszedł siać swoje ziarno. A gdy siał, jedno padło na drogę i zostało podeptane, a ptaki podniebne wydziobały je. Inne padło na skałę i gdy wzeszło, uschło, bo nie miało wilgoci. Inne znowu padło między ciernie, a ciernie razem z nim wyrosły i zagłuszyły je. Inne w końcu padło na ziemię żyzną i gdy wzrosło, wydało plon stokrotny". To mówiąc, wołał: "Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!" Pytali Go więc Jego uczniowie, co oznacza ta przypowieść. On rzekł: "Wam dano poznać wprost tajemnice królestwa Bożego, innym zaś w przypowieściach, „aby patrząc, nie widzieli, i słuchając, nie rozumieli”. Takie jest znaczenie przypowieści: Ziarnem jest słowo Boże. Tymi zaś na drodze są ci, którzy słuchają słowa; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwierzyli i nie byli zbawieni. Na skałę pada u tych, którzy gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, lecz nie mają korzenia: wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują. To, które padło między ciernie, oznacza tych, którzy słuchają słowa, lecz potem odchodzą, a zagłuszeni przez troski, bogactwa i rozkosze życia, nie wydają owocu.Wreszcie ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc dzięki wytrwałości".