Warlikowski

Tutaj możesz porozmawiać na tematy dotyczące życia, życiowych mądrości, jak żyć w sposób zgodny ze światem
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Andy72
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 5148
Rejestracja: 18 kwie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 516 times
Been thanked: 662 times

Warlikowski

Post autor: Andy72 » 2025-09-28, 13:39

O ile nie lubię "sztuki nowoczesnej" (nie znoszę Gombrowicza), to Warlikowskiego poznałem dawno temu w reżyserii "Poskromienia złośnicy'.
Sztuka Szekspira pod tym tytułem wygląda na wesołą komedyjkę będąc przy tym jedną z najbardziej niegodziwych sztuk.
Oto, Kasia , niezależna kobieta wychodzi za mąż za męża tyrana, który robi jej pranie mózgu. I to ma być wesołe.
Warlikowskiemu udało się przedstawić to w o wiele bardziej realistyczny sposób. Mamy Stenkę, Ferencego. Pokazuje dokładnie jak główna bohaterka została złamana.
„Stół dla mnie zastawiasz, na oczach mych wrogów to czynisz” (Ps 23,5)

Awatar użytkownika
Andy72
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 5148
Rejestracja: 18 kwie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 516 times
Been thanked: 662 times

Re: Warlikowski

Post autor: Andy72 » 2025-10-07, 16:11

https://wpolityce.pl/kultura/250044-wil ... ja=mobilna

początek:

Bóg nie lubi rodziny. Naprawdę. Bóg wie, jakie zagrożenie tkwi w rodzinie. Jakie demony się w niej kryją. Bóg to pierwszy freudysta. I freudysta najbardziej radykalny. Dlatego Bóg przychodzi do Abrahama, gdy ten samotnie siedzi przed namiotem. Dlatego Bóg nie plami się wkroczyć w ohydę plemienia i pierwotnej rodziny, która trwa w namiocie. Bóg wręcz niszczy tę wspólnotę, łamie jej prawa i zrywa łączące jej członków emocje, popędy, umowy. Wygania z ciemności namiotu, z mroków tego najprymitywniejszego z oikos.

Zmusza Abrahama, który poczuł strach, do wyjścia z namiotu i każe mu spojrzeć w niebo – dopiero wtedy przyrzeka mu potomstwo [Rdz 15, 1–5]. Podobnie gdy w końcu nadchodzą jego wysłannicy, by ogłosić mu szczęśliwą nowinę o tym, że Sara powije dziecko, Abraham jest poza namiotem. Nie tylko siedzi już na terytorium pustkowia, dodatkowo o najgorętszej porze dnia [Rdz 18, 1–2], gdy pustynia bliskowschodnia smagana jest najgorętszymi wiatrami. Bóg oczywiście potem przywraca człowiekowi rodzinę. Ale po uprzednim zaznaczeniu, kto tu rządzi. Po uświadomieniu jej członkom, że tylko w Bogu rodzina staje w blasku chwały, a bez niego stacza się w odmęty mroku, nie jest nic warta. Człowiek ma prawo wrócić z pustyni, Bóg pozwala Abrahamowi ukoić się z powrotem w cieniu namiotu, ale przypomina mu jeszcze wielokrotnie, że owo prawo powrotu istnieje, póki tylko trwa świadomość, że pustka pustyni i gwiaździste niebo jest najważniejsze. Najmocniej przypomina mu o tym, gdy każe mu wznieść rękę na swego syna. I przypomina o tym jego synowi, gdy ten widzi uniesiony nad nim sztylet. Zresztą Bóg doświadcza Izaaka wielokrotnie. Szczególnie silnie, gdy nie pozwala mu wybrać swego następcy, tego, którego umiłował, pierworodnego Ezawa. Gdy pozwala na oszustwo Jakuba. Bóg doświadcza też jego synów. Wzbudza nienawiść do brata w Ezawie. Zmusza Jakuba, by ten udał się na wygnanie. To tam, poza domem rodzinnym, poza plemieniem, uzyskuje miano Izraela, to tam staje się ojcem Narodu Wybranego. I znów, post factum, po rozbiciu więzi rodzinnych Bóg je rekonstruuje, pozwalając zjednoczyć się braciom. Sytuacja się powtarza. Bóg miażdży rodzinę. A potem pozwala jej się odrodzić. Ale tylko w Swojej chwale. A jego Syn? Oto Jego słowa: Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. [Łk 14,26]; oraz: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. [Mt 10, 43–37]. Jak w kontekście Starego Testamentu płytko brzmią tak często słyszane na mszach tłumaczenia tychże słów Zbawiciela. Proste interpretacje, stwierdzające, że słowa Zbawiciela to nic więcej niż nawołania do tego, by dostrzegać wśród swoich bliskich także wady, bądź by zrozumieć, że Bóg to po prostu ta sama miłość, która umożliwia kochać rodziców. Gubi się w tych tłumaczeniach zupełnie radykalność boskiej dialektyki wobec rodziny, dialektyki niszczenia i tworzenia.

Problem bowiem polega na tym, że my wierzący, my konserwatyści, my prawicowcy zapomnieliśmy, czemu Bóg nie lubi rodziny. Tym samym zapomnieliśmy o mrokach namiotu Abrahama. Zapomnieliśmy więc tak naprawdę, do czego potrzebny rodzinie jest Bóg. Co najwyżej lubimy powtarzać trawestację słów Mickiewicza: Mówisz: Niech sobie ludzie nie kochają Boga, Byle im była cnota i Ojczyzna droga. Głupiec mówi: Niech sobie źródło wyschnie w górach, Byleby mi płynęła woda w miejskich rurach, zmieniając w tych, skądinąd pięknych, wersach termin „ojczyzna” na „rodzina”. Dlatego potrzebny jest nam Warlikowski i Redbad Klijnstra, potrzebny nam jest ich teatr.
„Stół dla mnie zastawiasz, na oczach mych wrogów to czynisz” (Ps 23,5)

Albertus
Złoty mówca
Złoty mówca
Posty: 8386
Rejestracja: 12 mar 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 643 times
Been thanked: 1267 times

Re: Warlikowski

Post autor: Albertus » 2025-10-07, 16:48

Daje polubienie nie dlatego że co do joty się zgadzam z tym co napisane w tym cytacie ale dlatego że uważam ze główna myśl jest cenna - więzy rodzinne jeśli są oderwane od Boga albo traktowane ponad Boga mogą być też sidłem oraz to że bliskość z Bogiem wcale niekoniecznie przekłada się na szczęście rodzinne w potocznym rozumieniu tego słowa.

W ogóle dzieje patriarchów są niesamowite i pełne głębi. Mają wielkie duchowe znaczenie i są proroczymi zapowiedziami rzeczywistości duchowych.
Ostatnio zmieniony 2025-10-07, 16:48 przez Albertus, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Andy72
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 5148
Rejestracja: 18 kwie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 516 times
Been thanked: 662 times

Re: Warlikowski

Post autor: Andy72 » 2025-10-07, 17:56

Podałem początek, bo jest zwłaszcza interesujący, zanim młody Wildstein przechodzi do opisu teatru Warlikowskiego.
Napisany mocno i kontrowersyjnie..
Więzy rodzinne są dobre gdy oparte na Bogu - "Gdy Bóg na pierwszym miejscu, wszytko na swoim miejscu"
„Stół dla mnie zastawiasz, na oczach mych wrogów to czynisz” (Ps 23,5)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Psychologia, filozofia, czyli jak żyć dojrzale”