Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
- ImmortalXD
- Aktywny komentator

- Posty: 608
- Rejestracja: 11 sty 2025
- Lokalizacja: Discord
- Has thanked: 132 times
- Been thanked: 105 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
2 Października 2025 Czwartek
Wspomnienie obowiązkowe świętych Aniołów Stróżów
(Wj 23,20-23)
Tak mówi Pan: Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem. Szanuj go i bądź uważny na jego słowa. Nie sprzeciwiaj się mu w niczym, gdyż nie przebaczy waszych przewinień, bo imię moje jest w nim. Jeśli będziesz wiernie słuchał jego głosu i wykonywał to wszystko, co ci polecam, będę nieprzyjacielem twoich nieprzyjaciół i będę odnosił się wrogo do odnoszących się tak do ciebie. Mój anioł poprzedzi cię i zaprowadzi do Amoryty, Chetyty, Peryzzyty, Kananejczyka, Chiwwity, Jebusyty, a Ja ich wygładzę.
(Ps 91,1-6.10-11)
REFREN: Aniołom kazał, aby strzegli ciebie
Kto się w opiekę oddał Najwyższemu
i mieszka w cieniu Wszechmocnego,
mówi do Pana: „Tyś moją ucieczką i twierdzą,
Boże mój, któremu ufam”.
Bo On sam cię wyzwoli z sideł myśliwego
i od słowa niosącego zgubę.
Okryje cię swoimi piórami,
pod Jego skrzydła się schronisz.
Wierność Jego jest puklerzem i tarczą;
nie ulękniesz się strachu nocnego.
Ani strzały za dnia lecącej,
ani zarazy, co skrada się w mroku,
ani moru niszczącego w południe.
Nie przystąpi do ciebie niedola,
a cios nie dosięgnie twego namiotu.
Bo rozkazał swoim aniołom,
aby cię strzegli na Wszystkich twych drogach.
Aklamacja (Ps 103,21)
Błogosławcie Pana, wszyscy Jego Aniołowie, wszyscy słudzy, pełniący Jego wolę!
(Mt 18,1-5.10)
W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim? On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje. Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.
Wspomnienie obowiązkowe świętych Aniołów Stróżów
(Wj 23,20-23)
Tak mówi Pan: Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem. Szanuj go i bądź uważny na jego słowa. Nie sprzeciwiaj się mu w niczym, gdyż nie przebaczy waszych przewinień, bo imię moje jest w nim. Jeśli będziesz wiernie słuchał jego głosu i wykonywał to wszystko, co ci polecam, będę nieprzyjacielem twoich nieprzyjaciół i będę odnosił się wrogo do odnoszących się tak do ciebie. Mój anioł poprzedzi cię i zaprowadzi do Amoryty, Chetyty, Peryzzyty, Kananejczyka, Chiwwity, Jebusyty, a Ja ich wygładzę.
(Ps 91,1-6.10-11)
REFREN: Aniołom kazał, aby strzegli ciebie
Kto się w opiekę oddał Najwyższemu
i mieszka w cieniu Wszechmocnego,
mówi do Pana: „Tyś moją ucieczką i twierdzą,
Boże mój, któremu ufam”.
Bo On sam cię wyzwoli z sideł myśliwego
i od słowa niosącego zgubę.
Okryje cię swoimi piórami,
pod Jego skrzydła się schronisz.
Wierność Jego jest puklerzem i tarczą;
nie ulękniesz się strachu nocnego.
Ani strzały za dnia lecącej,
ani zarazy, co skrada się w mroku,
ani moru niszczącego w południe.
Nie przystąpi do ciebie niedola,
a cios nie dosięgnie twego namiotu.
Bo rozkazał swoim aniołom,
aby cię strzegli na Wszystkich twych drogach.
Aklamacja (Ps 103,21)
Błogosławcie Pana, wszyscy Jego Aniołowie, wszyscy słudzy, pełniący Jego wolę!
(Mt 18,1-5.10)
W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim? On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje. Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.
- Andej
- Legendarny komentator

- Posty: 28381
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 5210 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. Czy to jest w ogóle możliwe? Czy nie jest tak, że ta "małość" dziecka wynika z jego ograniczonej wiedzy? I z wiary w czyjąś omnipotencję. Np. rodzica. Wydaje mi się, że dla dorosłych jest to niemożliwe. Któż z nas potrafi tak jak dziecko wierzyć? Mamy w głowach dysonans. Bo choć wierzymy, że Bóg może wszystko, ale przytłaczającej większości naszych modlitw nie wysłuchał. Nawet nie odpowiedział. A gdy odpowiada, to cichutkim głosikiem, że bardzo trudno jest usłyszeć. I zrozumieć. Prosimy o wiarę dla nas samych i dla naszych bliźnich. I co? Sami, mamy jakąś, Niebyt wielką. Za małą, aby góry przenosić. (I całe szczęście, bo co by to było, gdybyśmy potrafili.) Ale co z naszymi prośbami o czyjeś nawrócenie? Zanoszonymi latami. Proście, a będzie wam dane. Wiec prosimy. Ale już nie bardzo oczekujemy rezultatu. Mamy jeszcze cień nadziei. Wiarę w to, że Bóg może. Więc dalej modlimy się. Do końca naszych dni.
Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych A to, to już konkret. Ale dodam coś od siebie. Strzeżcie się, żebyście nikim nie gardzili. Ani małymi, ani wielkimi. Ani żyjącymi święcie, ani żyjącymi w grzechu. Ani wierzącymi, ani walczącymi z Bogiem i wiarą. Do każdego mamy podchodzić z miłością. I z nienawiścią do grzechu każdego. Z nienawiścią do czynionego zła.
Niestety, chodzi tu o coś więcej niż pogardę. Chodzi o wywyższanie. A nawet porównywanie. Bo tylko Bóg ma prawo do oceny. My mamy się starać. Kochać. Wybaczać. Pomagać. Bez oceniania osób. Ale z ocenianiem czynów i postaw. Z ocenianiem skutków własnego i czyjegoś działania. A takze wypowiadanych słów. Bo słowa mogą koić i moga ranić.
Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych A to, to już konkret. Ale dodam coś od siebie. Strzeżcie się, żebyście nikim nie gardzili. Ani małymi, ani wielkimi. Ani żyjącymi święcie, ani żyjącymi w grzechu. Ani wierzącymi, ani walczącymi z Bogiem i wiarą. Do każdego mamy podchodzić z miłością. I z nienawiścią do grzechu każdego. Z nienawiścią do czynionego zła.
Niestety, chodzi tu o coś więcej niż pogardę. Chodzi o wywyższanie. A nawet porównywanie. Bo tylko Bóg ma prawo do oceny. My mamy się starać. Kochać. Wybaczać. Pomagać. Bez oceniania osób. Ale z ocenianiem czynów i postaw. Z ocenianiem skutków własnego i czyjegoś działania. A takze wypowiadanych słów. Bo słowa mogą koić i moga ranić.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
- ImmortalXD
- Aktywny komentator

- Posty: 608
- Rejestracja: 11 sty 2025
- Lokalizacja: Discord
- Has thanked: 132 times
- Been thanked: 105 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
3 Października 2025 Piątek
(Ba 1,15-22)
Panu, Bogu naszemu, należy się sprawiedliwość, nam zaś zawstydzenie oblicza, jak to jest obecnie, oraz każdemu człowiekowi ziemi judzkiej: mieszkającym w Jerozolimie, królom, zwierzchnikom, kapłanom, prorokom i przodkom naszym, ponieważ zgrzeszyliśmy przed Panem, nie wierzyliśmy Jemu, nie byliśmy posłuszni głosowi Pana, Boga naszego, by pójść za Jego przykazaniami, które nam dał. Od czasu, kiedy Pan wyprowadził przodków naszych z ziemi egipskiej, aż do dnia dzisiejszego byliśmy niewierni wobec Pana, Boga naszego, byliśmy niedbali w posłuszeństwie na głos Jego. Przylgnęły przeto do nas nieszczęścia i przekleństwa, jakimi zagroził przez Mojżesza, sługę swego, w dniu, w którym wyprowadził przodków naszych z Egiptu, aby nam dać ziemię opływającą w mleko i miód, jak to jest i obecnie. Nie byliśmy posłuszni głosowi Pana, Boga naszego, przekazanemu we wszystkich mowach proroków posłanych do nas. Każdy chodził według zamysłów swego złego serca, służyliśmy bowiem obcym bogom i czyniliśmy zło przed oczami Pana, Boga naszego.
(Ps 79,1-2.3-4.5 i 8.9)
REFREN: Wyzwól nas, Boże, dla imienia Twego
Boże, poganie wtargnęli do Twego dziedzictwa,
zbezcześcili Twój święty przybytek,
Jeruzalem obrócili w ruiny.
Ciała sług Twoich wydali na pastwę ptaków z nieba,
zwierzętom ziemskim ciała Twoich wiernych.
Ich krew rozlali jak wodę wokół Jeruzalem
i nie miał ich kto pogrzebać.
Przedmiotem wzgardy staliśmy się dla sąsiadów,
igraszką i pośmiewiskiem dla otoczenia.
Jak długo, Panie? Czy wiecznie będziesz się gniewał?
A Twoja zapalczywość płonąć będzie jak ogień?
Nie pamiętaj nam win przodków naszych,
niech szybko nas spotka Twoje miłosierdzie,
bo bardzo jesteśmy słabi.
Wspomóż nas, Boże nasz, Zbawco,
dla chwały Twojego imienia,
wyzwól nas i odpuść nam grzechy
przez wzgląd na swoje imię.
Aklamacja (Ps 95,8ab)
Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego.
(Łk 10,13-16)
Jezus powiedział: „Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno by się nawróciły, siedząc we włosiennicy i w popiele. Toteż Tyrowi i Sydonowi lżej będzie na sądzie niżeli wam. A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał”.
(Ba 1,15-22)
Panu, Bogu naszemu, należy się sprawiedliwość, nam zaś zawstydzenie oblicza, jak to jest obecnie, oraz każdemu człowiekowi ziemi judzkiej: mieszkającym w Jerozolimie, królom, zwierzchnikom, kapłanom, prorokom i przodkom naszym, ponieważ zgrzeszyliśmy przed Panem, nie wierzyliśmy Jemu, nie byliśmy posłuszni głosowi Pana, Boga naszego, by pójść za Jego przykazaniami, które nam dał. Od czasu, kiedy Pan wyprowadził przodków naszych z ziemi egipskiej, aż do dnia dzisiejszego byliśmy niewierni wobec Pana, Boga naszego, byliśmy niedbali w posłuszeństwie na głos Jego. Przylgnęły przeto do nas nieszczęścia i przekleństwa, jakimi zagroził przez Mojżesza, sługę swego, w dniu, w którym wyprowadził przodków naszych z Egiptu, aby nam dać ziemię opływającą w mleko i miód, jak to jest i obecnie. Nie byliśmy posłuszni głosowi Pana, Boga naszego, przekazanemu we wszystkich mowach proroków posłanych do nas. Każdy chodził według zamysłów swego złego serca, służyliśmy bowiem obcym bogom i czyniliśmy zło przed oczami Pana, Boga naszego.
(Ps 79,1-2.3-4.5 i 8.9)
REFREN: Wyzwól nas, Boże, dla imienia Twego
Boże, poganie wtargnęli do Twego dziedzictwa,
zbezcześcili Twój święty przybytek,
Jeruzalem obrócili w ruiny.
Ciała sług Twoich wydali na pastwę ptaków z nieba,
zwierzętom ziemskim ciała Twoich wiernych.
Ich krew rozlali jak wodę wokół Jeruzalem
i nie miał ich kto pogrzebać.
Przedmiotem wzgardy staliśmy się dla sąsiadów,
igraszką i pośmiewiskiem dla otoczenia.
Jak długo, Panie? Czy wiecznie będziesz się gniewał?
A Twoja zapalczywość płonąć będzie jak ogień?
Nie pamiętaj nam win przodków naszych,
niech szybko nas spotka Twoje miłosierdzie,
bo bardzo jesteśmy słabi.
Wspomóż nas, Boże nasz, Zbawco,
dla chwały Twojego imienia,
wyzwól nas i odpuść nam grzechy
przez wzgląd na swoje imię.
Aklamacja (Ps 95,8ab)
Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego.
(Łk 10,13-16)
Jezus powiedział: „Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno by się nawróciły, siedząc we włosiennicy i w popiele. Toteż Tyrowi i Sydonowi lżej będzie na sądzie niżeli wam. A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał”.
- Andej
- Legendarny komentator

- Posty: 28381
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 5210 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał. Ciąg logiczny. Łańcuszek relacji. Skłania ku ocenie naszego stosunku do tych, którzy dają świadectwo. W tym wypadku świadectwo Bogu Ojcu. Nasz stosunek do nich. Ale też stosunek ludzi, z którymi się stykamy do nas głoszących Chrystusa. O ile, oczywiście, to robimy. A jesteśmy do tego zobowiązani.
Zatem najpierw musimy sami ocenić własne postępowanie. Czy rzeczywiście jesteśmy Świadkami Jezusa. Czy staramy się Go naśladować. I jak nam to wychodzi. Czy przypadkiem nie karykaturalnie?
Jeśli prawdziwie głosimy swoim postępowaniem słowo Chrystusa udowadniamy, że słuchamy apostołów, Jezusa i samego Ojca. Jeśli nasza postawa stanowi dla kogoś podstawę do pogardy, to tylko możemy to ofiarować Panu. I umacniać się w głoszeniu Ewangelii.
Zatem najpierw musimy sami ocenić własne postępowanie. Czy rzeczywiście jesteśmy Świadkami Jezusa. Czy staramy się Go naśladować. I jak nam to wychodzi. Czy przypadkiem nie karykaturalnie?
Jeśli prawdziwie głosimy swoim postępowaniem słowo Chrystusa udowadniamy, że słuchamy apostołów, Jezusa i samego Ojca. Jeśli nasza postawa stanowi dla kogoś podstawę do pogardy, to tylko możemy to ofiarować Panu. I umacniać się w głoszeniu Ewangelii.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
- ImmortalXD
- Aktywny komentator

- Posty: 608
- Rejestracja: 11 sty 2025
- Lokalizacja: Discord
- Has thanked: 132 times
- Been thanked: 105 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
4 Października 2025 Sobota
(Ba 4, 5-12. 27-29)
Bądź dobrej myśli, narodzie mój, pamiątko Izraela. Zostaliście zaprzedani poganom, ale nie na zatracenie; dlatego zostaliście wydani nieprzyjaciołom, iż pobudziliście Boga do gniewu. Rozgniewaliście bowiem Stworzyciela swego przez ofiary składane złym duchom, a nie Bogu. Zapomnieliście o waszym żywicielu, Bogu wiekuistym, zasmuciliście też Jerozolimę, która was wychowała. Widziała bowiem przychodzący na was gniew Boży i rzekła: „Słuchajcie, sąsiedzi Syjonu, Bóg zasmucił mnie bardzo, widzę bowiem niewolę moich synów i córek, jaką im zesłał Przedwieczny. Wyżywiłam ich z radością, a odesłałam z płaczem i smutkiem. Niech nikt się nie śmieje, żem wdowa i opuszczona przez wielu. Zostałam opuszczona z powodu grzechów dzieci moich, ponieważ wyłamały się spod prawa Bożego. Ufajcie, dzieci, wołajcie do Boga, a Ten, który na was to dopuścił, będzie pamiętał o was. Jak bowiem błądząc myśleliście o odstąpieniu od Boga, tak teraz, nawróciwszy się, szukajcie Go dziesięciokrotnie. Albowiem Ten, co zesłał na was to zło, przywiedzie radość wieczną wraz z wybawieniem waszym”.
(Ps 69, 33-35. 36-37)
REFREN: Pan wysłuchuje biednych i pokornych
Patrzcie i cieszcie się ubodzy,
niech ożyje serce szukających Boga.
Bo Pan wysłuchuje biednych i swoimi więźniami nie gardzi.
Niechaj Go chwalą niebiosa i ziemia,
morza i wszystko, co w nich żyje.
Bóg bowiem ocali Syjon
i miasta Judy zbuduje,
tam będą mieszkać i mieć posiadłości.
To będzie dziedzictwem potomstwa sług Jego,
miłujący Jego imię przebywać tam będą.
Aklamacja (Mt 11,25)
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.
(Łk 10,17-24)
Wróciło siedemdziesięciu dwóch z radością mówiąc: „Panie, przez wzgląd na Twoje imię, nawet złe duchy nam się poddają”. Wtedy rzekł do nich: „Widziałem szatana spadającego z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie”. W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić”. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: „Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli”.
(Ba 4, 5-12. 27-29)
Bądź dobrej myśli, narodzie mój, pamiątko Izraela. Zostaliście zaprzedani poganom, ale nie na zatracenie; dlatego zostaliście wydani nieprzyjaciołom, iż pobudziliście Boga do gniewu. Rozgniewaliście bowiem Stworzyciela swego przez ofiary składane złym duchom, a nie Bogu. Zapomnieliście o waszym żywicielu, Bogu wiekuistym, zasmuciliście też Jerozolimę, która was wychowała. Widziała bowiem przychodzący na was gniew Boży i rzekła: „Słuchajcie, sąsiedzi Syjonu, Bóg zasmucił mnie bardzo, widzę bowiem niewolę moich synów i córek, jaką im zesłał Przedwieczny. Wyżywiłam ich z radością, a odesłałam z płaczem i smutkiem. Niech nikt się nie śmieje, żem wdowa i opuszczona przez wielu. Zostałam opuszczona z powodu grzechów dzieci moich, ponieważ wyłamały się spod prawa Bożego. Ufajcie, dzieci, wołajcie do Boga, a Ten, który na was to dopuścił, będzie pamiętał o was. Jak bowiem błądząc myśleliście o odstąpieniu od Boga, tak teraz, nawróciwszy się, szukajcie Go dziesięciokrotnie. Albowiem Ten, co zesłał na was to zło, przywiedzie radość wieczną wraz z wybawieniem waszym”.
(Ps 69, 33-35. 36-37)
REFREN: Pan wysłuchuje biednych i pokornych
Patrzcie i cieszcie się ubodzy,
niech ożyje serce szukających Boga.
Bo Pan wysłuchuje biednych i swoimi więźniami nie gardzi.
Niechaj Go chwalą niebiosa i ziemia,
morza i wszystko, co w nich żyje.
Bóg bowiem ocali Syjon
i miasta Judy zbuduje,
tam będą mieszkać i mieć posiadłości.
To będzie dziedzictwem potomstwa sług Jego,
miłujący Jego imię przebywać tam będą.
Aklamacja (Mt 11,25)
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.
(Łk 10,17-24)
Wróciło siedemdziesięciu dwóch z radością mówiąc: „Panie, przez wzgląd na Twoje imię, nawet złe duchy nam się poddają”. Wtedy rzekł do nich: „Widziałem szatana spadającego z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie”. W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić”. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: „Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli”.
- Andej
- Legendarny komentator

- Posty: 28381
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 5210 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
Widziałem szatana spadającego z nieba jak błyskawica. Szatan spadał z nieba? Szatani są w niebie? Co on tam robił? Znów przyznaję się do tego, że nie rozumiem.
Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie. Vanitas vanitatum et omnia vanitas. Teraźniejsze sukcesy są tylko droga, a nie powodem do chwały. Przynajmniej tu. Ważniejsze są zasługi w dziele głoszenia Ewangelii. Nawracanie ludzi. A nie wspaniałe czyny budzące poklask i zachwyt ludzi. Gra toczy się o zbawienie. Ważne jest to, co robimy dla nieba. Czyli to, jak ludzie widzą i oceniają nasze postepowanie. Nasze zachowanie. Naszą wiarę.
Aby ludzie widzieli dobre czyny w was. I chwalili Ojca, który w niebie jest.
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. To jest skierowane do mnie. Zwykłego szaraczka. Zachęta, aby szukać sedna, tego co najważniejsze. Zamiast obliczać, ile diabłów czy aniołów na łebku szpilki. Bez kłótni o dogmaty. O rozumienie tego, co nie jest konieczne na drodze do zbawienia. Po prostu wystarczy kierować się Nauką Jezusa. Wystarczy Go naśladować. Bez uczoności. Bez studiowania opasłych tomów. Poddać Mu się. Uczynić swoją wolę zgodną z Jego wolę. I czynić to, co nakazał. Bo wystarczy miłość. Wystarczy Go słuchać. Łk 10.41-42 A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba <mało albo> tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona». Wystarczy wpatrywać się Niego. Iść za Nim. Bez wielkich słów. Bez spektakularnych doznań. Bez egzaltacji. A wszystkie wspaniałe doznania mogą być jedynie skutkiem podążania za Nim. Nigdy celem. Zawsze skutkiem ubocznym. Umacniającym wiarę. I dającym siłę do dalszych starań. Trzeba takie stany przyjmować z wdzięcznością. I świadomością, że (Łk 17.10) Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: "Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać"».
Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie. Vanitas vanitatum et omnia vanitas. Teraźniejsze sukcesy są tylko droga, a nie powodem do chwały. Przynajmniej tu. Ważniejsze są zasługi w dziele głoszenia Ewangelii. Nawracanie ludzi. A nie wspaniałe czyny budzące poklask i zachwyt ludzi. Gra toczy się o zbawienie. Ważne jest to, co robimy dla nieba. Czyli to, jak ludzie widzą i oceniają nasze postepowanie. Nasze zachowanie. Naszą wiarę.
Aby ludzie widzieli dobre czyny w was. I chwalili Ojca, który w niebie jest.
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. To jest skierowane do mnie. Zwykłego szaraczka. Zachęta, aby szukać sedna, tego co najważniejsze. Zamiast obliczać, ile diabłów czy aniołów na łebku szpilki. Bez kłótni o dogmaty. O rozumienie tego, co nie jest konieczne na drodze do zbawienia. Po prostu wystarczy kierować się Nauką Jezusa. Wystarczy Go naśladować. Bez uczoności. Bez studiowania opasłych tomów. Poddać Mu się. Uczynić swoją wolę zgodną z Jego wolę. I czynić to, co nakazał. Bo wystarczy miłość. Wystarczy Go słuchać. Łk 10.41-42 A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba <mało albo> tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona». Wystarczy wpatrywać się Niego. Iść za Nim. Bez wielkich słów. Bez spektakularnych doznań. Bez egzaltacji. A wszystkie wspaniałe doznania mogą być jedynie skutkiem podążania za Nim. Nigdy celem. Zawsze skutkiem ubocznym. Umacniającym wiarę. I dającym siłę do dalszych starań. Trzeba takie stany przyjmować z wdzięcznością. I świadomością, że (Łk 17.10) Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: "Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać"».
Ostatnio zmieniony 2025-10-03, 21:42 przez Andej, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
- ImmortalXD
- Aktywny komentator

- Posty: 608
- Rejestracja: 11 sty 2025
- Lokalizacja: Discord
- Has thanked: 132 times
- Been thanked: 105 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
5 Października 2025 Niedziela
(Ha 1, 2-3; 2, 2-4)
Dokądże, Panie, wzywać Cię będę, a Ty nie wysłuchujesz? Wołać będę ku Tobie: «Krzywda mi się dzieje», a Ty nie pomagasz? Czemu każesz mi patrzeć na nieprawość i na zło spoglądasz bezczynnie? Oto ucisk i przemoc przede mną, powstają spory, wybuchają waśnie. I odpowiedział Pan tymi słowami: "Zapisz widzenie, na tablicach wyryj, by można było łatwo je odczytać. Jest to widzenie na czas oznaczony, lecz wypełnienie jego niechybnie nastąpi; a jeśli się opóźnia, ty go oczekuj, bo w krótkim czasie przyjdzie niezawodnie. Oto zginie ten, co jest ducha nieprawego, a sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności".
(Ps 95 (94), 1-2. 6-7ab. 7c-9)
REFREN: Słysząc głos Pana, serc nie zatwardzajcie
Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia.
Stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem,
radośnie śpiewajmy Mu pieśni.
Przyjdźcie, uwielbiajmy Go, padając na twarze,
zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem,
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku.
Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego
"Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba,
jak na pustyni w dniu Massa,
gdzie Mnie kusili wasi ojcowie,
doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła".
(2 Tm 1, 6-8. 13-14)
Najdroższy: Przypominam ci, abyś rozpalił na nowo charyzmat Boży, który jest w tobie przez włożenie moich rąk. Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według danej mocy Boga. Zdrowe zasady, któreś posłyszał ode mnie, miej za wzorzec w wierze i miłości w Chrystusie Jezusie. Dobrego depozytu strzeż z pomocą Ducha Świętego, który w nas mieszka.
Aklamacja (1 P 1, 25)
Słowo Pana trwa na wieki, to słowo ogłoszono wam jako Dobrą Nowinę.
(Łk 17, 5-10)
Apostołowie prosili Pana: "Przymnóż nam wiary». Pan rzekł: "Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna. Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź i siądź do stołu”? Czy nie powie mu raczej: „Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił”? Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”.
(Ha 1, 2-3; 2, 2-4)
Dokądże, Panie, wzywać Cię będę, a Ty nie wysłuchujesz? Wołać będę ku Tobie: «Krzywda mi się dzieje», a Ty nie pomagasz? Czemu każesz mi patrzeć na nieprawość i na zło spoglądasz bezczynnie? Oto ucisk i przemoc przede mną, powstają spory, wybuchają waśnie. I odpowiedział Pan tymi słowami: "Zapisz widzenie, na tablicach wyryj, by można było łatwo je odczytać. Jest to widzenie na czas oznaczony, lecz wypełnienie jego niechybnie nastąpi; a jeśli się opóźnia, ty go oczekuj, bo w krótkim czasie przyjdzie niezawodnie. Oto zginie ten, co jest ducha nieprawego, a sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności".
(Ps 95 (94), 1-2. 6-7ab. 7c-9)
REFREN: Słysząc głos Pana, serc nie zatwardzajcie
Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia.
Stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem,
radośnie śpiewajmy Mu pieśni.
Przyjdźcie, uwielbiajmy Go, padając na twarze,
zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem,
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku.
Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego
"Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba,
jak na pustyni w dniu Massa,
gdzie Mnie kusili wasi ojcowie,
doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła".
(2 Tm 1, 6-8. 13-14)
Najdroższy: Przypominam ci, abyś rozpalił na nowo charyzmat Boży, który jest w tobie przez włożenie moich rąk. Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według danej mocy Boga. Zdrowe zasady, któreś posłyszał ode mnie, miej za wzorzec w wierze i miłości w Chrystusie Jezusie. Dobrego depozytu strzeż z pomocą Ducha Świętego, który w nas mieszka.
Aklamacja (1 P 1, 25)
Słowo Pana trwa na wieki, to słowo ogłoszono wam jako Dobrą Nowinę.
(Łk 17, 5-10)
Apostołowie prosili Pana: "Przymnóż nam wiary». Pan rzekł: "Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna. Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź i siądź do stołu”? Czy nie powie mu raczej: „Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił”? Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”.
- abi
- Złoty mówca

- Posty: 8515
- Rejestracja: 3 mar 2021
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 1260 times
- Been thanked: 2128 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
"Nikt z buntowniczego narodu, który opuścił Egipt (z wyjątkiem Kaleba i Jozuego), tam nie wszedł; weszło zaś pokolenie zrodzone wśród trudów wędrówki na pustyni"ImmortalXD pisze: ↑2025-10-04, 19:51
"Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba,
jak na pustyni w dniu Massa,
gdzie Mnie kusili wasi ojcowie,
doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła".
דַּיֵּנוּ
- Andej
- Legendarny komentator

- Posty: 28381
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 5210 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna. I to mnie przeraża. Jeśli oni nie mieli wiary za grosz, to co ze mną? Jaką mam wiarę w stosunku do nich? Oni uzdrawiali, wypędzali złe duchy, mając tylko wiarę mniejszą od ziarenka. A my co? Nic. Żadnych przejawów skuteczności wiary.
Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Rzeczywiście, gdy dziękuje się słudze, to on poczytuje to za słabość. I staje się krnąbrny. Można pochwalić, ale nigdy nie można dziękować.
Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”. Gruba przesada. Skoro wykonali to, co należało zrobić, to znaczy, że nie są nieużyteczni. Przeciwnie, są pożyteczni. Jednak ocena nie należy do ich. Zatem słuszna rada. Umniejszyć się przed Panem. Z pokorą czekać na Jego wyrok. I z nadzieją. Bo eksponowanie własnych zasług, chwalenie się nimi, jest odbieraniem zapłaty już teraz. A przecież ważniejsza jest ta nagroda, która w niebie czeka.
Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Rzeczywiście, gdy dziękuje się słudze, to on poczytuje to za słabość. I staje się krnąbrny. Można pochwalić, ale nigdy nie można dziękować.
Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”. Gruba przesada. Skoro wykonali to, co należało zrobić, to znaczy, że nie są nieużyteczni. Przeciwnie, są pożyteczni. Jednak ocena nie należy do ich. Zatem słuszna rada. Umniejszyć się przed Panem. Z pokorą czekać na Jego wyrok. I z nadzieją. Bo eksponowanie własnych zasług, chwalenie się nimi, jest odbieraniem zapłaty już teraz. A przecież ważniejsza jest ta nagroda, która w niebie czeka.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
- ImmortalXD
- Aktywny komentator

- Posty: 608
- Rejestracja: 11 sty 2025
- Lokalizacja: Discord
- Has thanked: 132 times
- Been thanked: 105 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
6 Października 2025 Poniedziałek
(Jon 1, 1 – 2, 1. 11)
Pan skierował do Jonasza, syna Amittaja, te słowa: «Wstań, idź do Niniwy – wielkiego miasta – i upomnij ją, albowiem nieprawość jej dotarła przed moje oblicze». A Jonasz wstał, aby uciec do Tarszisz przed Panem. Zszedł do Jafy, znalazł okręt płynący do Tarszisz, uiścił należną opłatę i wsiadł na niego, by udać się nim do Tarszisz, daleko od Pana. Ale Pan zesłał na morze gwałtowny wiatr, i nastała wielka burza na morzu, tak że okrętowi groziło rozbicie. Przerazili się więc żeglarze i każdy wołał do swego bóstwa; wyrzucili do morza ładunek, który był na okręcie, by uczynić go lżejszym. Jonasz zaś zszedł w głąb wnętrza okrętu, położył się i twardo zasnął. Przystąpił więc do niego dowódca żeglarzy i rzekł mu: "Dlaczego ty śpisz? Wstań, wołaj do twego Boga, może przypomni sobie Bóg o nas i nie zginiemy". Mówili też żeglarze jeden do drugiego: "Chodźcie, rzućmy losy, a dowiemy się, z czyjego to powodu nieszczęście spadło na nas". I rzucili losy, a los padł na Jonasza. Rzekli więc do niego: "Powiedz nam, z jakiego powodu ta klęska przyszła na nas? Jaki jest twój zawód? Skąd pochodzisz? Jaki jest twój kraj? Z jakiego jesteś narodu?" A on im odpowiedział: "Jestem Hebrajczykiem i czczę Pana, Boga nieba, który stworzył morze i ląd". Wtedy wielki strach zdjął mężów i rzekli do niego: "Co ty uczyniłeś?" – albowiem wiedzieli mężowie, że on ucieka przed Panem, bo im to powiedział. I zapytali go: "Co powinniśmy ci uczynić, aby morze przestało się burzyć dokoła nas?" Fale bowiem w dalszym ciągu się podnosiły. Odpowiedział im: "Weźcie mnie i rzućcie w morze, a przestaną się burzyć wody przeciw wam, ponieważ wiem, że z mojego powodu tak wielka burza przeciw wam powstała". Ludzie ci, wiosłując, usiłowali zawrócić ku lądowi, ale nie mogli, bo morze coraz silniej się burzyło przeciw nim. Wołali więc do Pana i mówili: "O Panie, prosimy, nie dozwól nam zginąć z powodu życia tego człowieka i nie obciążaj nas odpowiedzialnością za krew niewinną, albowiem Ty jesteś Panem i jak Ci się podoba, tak czynisz". I wzięli Jonasza, i wrzucili go w morze, a ono przestało się srożyć. Ogarnęła wtedy tych ludzi bojaźń przed Panem. Złożyli Panu ofiarę i uczynili śluby. Pan zesłał wielką rybę, aby połknęła Jonasza. I był Jonasz we wnętrznościach ryby trzy dni i trzy noce. Pan nakazał rybie i wyrzuciła Jonasza na ląd.
(Jon 2, 3. 4. 5. 8)
REFREN: Pan wyprowadzi życie me z przepaści
W utrapieniu moim wołałem do Pana,
a On mi odpowiedział.
Z głębokości Szeolu wzywałem pomocy,
a Ty mój głos usłyszałeś.
Rzuciłeś mnie na głębię, we wnętrze morza,
i nurt mnie ogarnął.
Wszystkie Twe morskie bałwany i fale Twoje
przeszły nade mną.
Rzekłem do Ciebie:
"Wygnany daleko od oczu Twoich,
a mimo to nadal spoglądam
na Twój święty przybytek.
Gdy gasło we mnie życie,
wspomniałem Pana,
a modlitwa moja dotarła do Ciebie,
do Twego świętego przybytku".
Aklamacja (J 13, 34)
Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem.
(Łk 10, 25-37)
Powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: "Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?" Jezus mu odpowiedział: "Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?" On rzekł: "Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego". Jezus rzekł do niego: "Dobrze odpowiedziałeś. To czyń, a będziesz żył". Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: "A kto jest moim bliźnim?" Jezus, nawiązując do tego, rzekł: "Pewien człowiek schodził z Jeruzalem do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał". Kto z tych trzech okazał się według ciebie bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?" On odpowiedział: "Ten, który mu okazał miłosierdzie". Jezus mu rzekł: "Idź i ty czyń podobnie!"
(Jon 1, 1 – 2, 1. 11)
Pan skierował do Jonasza, syna Amittaja, te słowa: «Wstań, idź do Niniwy – wielkiego miasta – i upomnij ją, albowiem nieprawość jej dotarła przed moje oblicze». A Jonasz wstał, aby uciec do Tarszisz przed Panem. Zszedł do Jafy, znalazł okręt płynący do Tarszisz, uiścił należną opłatę i wsiadł na niego, by udać się nim do Tarszisz, daleko od Pana. Ale Pan zesłał na morze gwałtowny wiatr, i nastała wielka burza na morzu, tak że okrętowi groziło rozbicie. Przerazili się więc żeglarze i każdy wołał do swego bóstwa; wyrzucili do morza ładunek, który był na okręcie, by uczynić go lżejszym. Jonasz zaś zszedł w głąb wnętrza okrętu, położył się i twardo zasnął. Przystąpił więc do niego dowódca żeglarzy i rzekł mu: "Dlaczego ty śpisz? Wstań, wołaj do twego Boga, może przypomni sobie Bóg o nas i nie zginiemy". Mówili też żeglarze jeden do drugiego: "Chodźcie, rzućmy losy, a dowiemy się, z czyjego to powodu nieszczęście spadło na nas". I rzucili losy, a los padł na Jonasza. Rzekli więc do niego: "Powiedz nam, z jakiego powodu ta klęska przyszła na nas? Jaki jest twój zawód? Skąd pochodzisz? Jaki jest twój kraj? Z jakiego jesteś narodu?" A on im odpowiedział: "Jestem Hebrajczykiem i czczę Pana, Boga nieba, który stworzył morze i ląd". Wtedy wielki strach zdjął mężów i rzekli do niego: "Co ty uczyniłeś?" – albowiem wiedzieli mężowie, że on ucieka przed Panem, bo im to powiedział. I zapytali go: "Co powinniśmy ci uczynić, aby morze przestało się burzyć dokoła nas?" Fale bowiem w dalszym ciągu się podnosiły. Odpowiedział im: "Weźcie mnie i rzućcie w morze, a przestaną się burzyć wody przeciw wam, ponieważ wiem, że z mojego powodu tak wielka burza przeciw wam powstała". Ludzie ci, wiosłując, usiłowali zawrócić ku lądowi, ale nie mogli, bo morze coraz silniej się burzyło przeciw nim. Wołali więc do Pana i mówili: "O Panie, prosimy, nie dozwól nam zginąć z powodu życia tego człowieka i nie obciążaj nas odpowiedzialnością za krew niewinną, albowiem Ty jesteś Panem i jak Ci się podoba, tak czynisz". I wzięli Jonasza, i wrzucili go w morze, a ono przestało się srożyć. Ogarnęła wtedy tych ludzi bojaźń przed Panem. Złożyli Panu ofiarę i uczynili śluby. Pan zesłał wielką rybę, aby połknęła Jonasza. I był Jonasz we wnętrznościach ryby trzy dni i trzy noce. Pan nakazał rybie i wyrzuciła Jonasza na ląd.
(Jon 2, 3. 4. 5. 8)
REFREN: Pan wyprowadzi życie me z przepaści
W utrapieniu moim wołałem do Pana,
a On mi odpowiedział.
Z głębokości Szeolu wzywałem pomocy,
a Ty mój głos usłyszałeś.
Rzuciłeś mnie na głębię, we wnętrze morza,
i nurt mnie ogarnął.
Wszystkie Twe morskie bałwany i fale Twoje
przeszły nade mną.
Rzekłem do Ciebie:
"Wygnany daleko od oczu Twoich,
a mimo to nadal spoglądam
na Twój święty przybytek.
Gdy gasło we mnie życie,
wspomniałem Pana,
a modlitwa moja dotarła do Ciebie,
do Twego świętego przybytku".
Aklamacja (J 13, 34)
Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem.
(Łk 10, 25-37)
Powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: "Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?" Jezus mu odpowiedział: "Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?" On rzekł: "Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego". Jezus rzekł do niego: "Dobrze odpowiedziałeś. To czyń, a będziesz żył". Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: "A kto jest moim bliźnim?" Jezus, nawiązując do tego, rzekł: "Pewien człowiek schodził z Jeruzalem do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał". Kto z tych trzech okazał się według ciebie bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?" On odpowiedział: "Ten, który mu okazał miłosierdzie". Jezus mu rzekł: "Idź i ty czyń podobnie!"
- Andej
- Legendarny komentator

- Posty: 28381
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 5210 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
A kto jest moim bliźnim? Doskonałe pytanie. Pozornie proste. Ale przecież nie potrafisz na nie odpowiedzieć.
Obruszasz się? No to zróbmy eksperyment. Weź ołówek i kartkę. I napisz swoją odpowiedź. Napisz, kto jest Twoim bliźnim. Napisz ogólnie. Podaj konkretne imiona, nazwiska. Zrób to teraz. Przed doczytaniem do końca, co poniżej napisane. Nie napiszesz? Trudno. To chociaż pomyśl. Uczciwie odpowiedz sobie samemu na to pytanie.
No dobra, jedziemy dalej. W niniejszej Ewangelii Jezus zawarł trzy nakazy. Pierwsze dwa doskonale znamy, np. z Mk 12. Są one oczywiste. Pierwszym z nich jest: "Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem.
Drugie też doskonale znasz: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego.
Ale Jezus na tym nie skończył. Dodał trzeci nakaz: Ty masz być bliźnim. Dla każdego człowieka.
I wyjaśnił, na czym polega bycie czyimś bliźnim. Wskazał, że bycie bliźnim polega na okazywaniu miłosierdzia.
Możesz spytać: Komu? Na to pytanie jest odpowiedź w przypowieści: Każdemu potrzebującemu. Każdemu spotkanemu na Twoje drodze życia.
Jezus dobitnie powiedział do Ciebie i do mnie, że mami miłować każdego człowieka. Że mamy być miłosierni dla każdego człowieka. Że mamy być bliźnimi wszystkich ludzi. To nakaz dla każdego. Każdego chrześcijanina.
Jesteś Chrześcijaninem? Jesteś katolikiem? Zastanów się, zanim odpowiesz. Bo jeśli nie jesteś bliźnim, to czy masz prawa=o uważać się za wyznawcę Chrystusa?
Obruszasz się? No to zróbmy eksperyment. Weź ołówek i kartkę. I napisz swoją odpowiedź. Napisz, kto jest Twoim bliźnim. Napisz ogólnie. Podaj konkretne imiona, nazwiska. Zrób to teraz. Przed doczytaniem do końca, co poniżej napisane. Nie napiszesz? Trudno. To chociaż pomyśl. Uczciwie odpowiedz sobie samemu na to pytanie.
No dobra, jedziemy dalej. W niniejszej Ewangelii Jezus zawarł trzy nakazy. Pierwsze dwa doskonale znamy, np. z Mk 12. Są one oczywiste. Pierwszym z nich jest: "Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem.
Drugie też doskonale znasz: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego.
Ale Jezus na tym nie skończył. Dodał trzeci nakaz: Ty masz być bliźnim. Dla każdego człowieka.
I wyjaśnił, na czym polega bycie czyimś bliźnim. Wskazał, że bycie bliźnim polega na okazywaniu miłosierdzia.
Możesz spytać: Komu? Na to pytanie jest odpowiedź w przypowieści: Każdemu potrzebującemu. Każdemu spotkanemu na Twoje drodze życia.
Jezus dobitnie powiedział do Ciebie i do mnie, że mami miłować każdego człowieka. Że mamy być miłosierni dla każdego człowieka. Że mamy być bliźnimi wszystkich ludzi. To nakaz dla każdego. Każdego chrześcijanina.
Jesteś Chrześcijaninem? Jesteś katolikiem? Zastanów się, zanim odpowiesz. Bo jeśli nie jesteś bliźnim, to czy masz prawa=o uważać się za wyznawcę Chrystusa?
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
- ImmortalXD
- Aktywny komentator

- Posty: 608
- Rejestracja: 11 sty 2025
- Lokalizacja: Discord
- Has thanked: 132 times
- Been thanked: 105 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
7 Października 2025 Wtorek
Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej
(Dz 1, 12-14)
Gdy Jezus został wzięty do nieba, Apostołowie wrócili do Jerozolimy z góry, zwanej Oliwną, która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi szabatowej. Przybywszy tam, weszli do sali na górze i przebywali w niej: Piotr i Jan, Jakub i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Szymon Gorliwy, i Juda, brat Jakuba. Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i Jego braćmi.
(Łk 1, 46-48. 49-50. 51-53. 54-55)
REFREN: Bądź pochwalona, Boża Rodzicielko
Wielbi dusza moja Pana,
i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim.
Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy.
Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą
wszystkie pokolenia..
Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny,
święte jest imię Jego.
Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie
nad tymi, co się Go boją.
Okazał moc swego ramienia,
rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych.
Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił.
Ujął się za swoim sługą, Izraelem,
pomny na swe miłosierdzie.
Jak przyobiecał naszym ojcom,
Abrahamowi i jego potomstwu na wieki.
Aklamacja (Łk 1, 28)
Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami.
(Łk 1, 26-38)
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: "Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami". Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: "Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca". Na to Maryja rzekła do anioła: "Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?" Anioł Jej odpowiedział: "Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swojej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego". Na to rzekła Maryja: "Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa". Wtedy odszedł od Niej anioł
Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej
(Dz 1, 12-14)
Gdy Jezus został wzięty do nieba, Apostołowie wrócili do Jerozolimy z góry, zwanej Oliwną, która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi szabatowej. Przybywszy tam, weszli do sali na górze i przebywali w niej: Piotr i Jan, Jakub i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Szymon Gorliwy, i Juda, brat Jakuba. Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i Jego braćmi.
(Łk 1, 46-48. 49-50. 51-53. 54-55)
REFREN: Bądź pochwalona, Boża Rodzicielko
Wielbi dusza moja Pana,
i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim.
Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy.
Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą
wszystkie pokolenia..
Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny,
święte jest imię Jego.
Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie
nad tymi, co się Go boją.
Okazał moc swego ramienia,
rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych.
Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił.
Ujął się za swoim sługą, Izraelem,
pomny na swe miłosierdzie.
Jak przyobiecał naszym ojcom,
Abrahamowi i jego potomstwu na wieki.
Aklamacja (Łk 1, 28)
Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami.
(Łk 1, 26-38)
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: "Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami". Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: "Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca". Na to Maryja rzekła do anioła: "Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?" Anioł Jej odpowiedział: "Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swojej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego". Na to rzekła Maryja: "Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa". Wtedy odszedł od Niej anioł
- Andej
- Legendarny komentator

- Posty: 28381
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 5210 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Tak oznajmił anioł. Nie pytał Maryi, czy tego chce. Nie uprzedził, z czym się to wiąże. Nie powiedział, kim będzie Syn. Zdradził płeć i narzucił imię.
Czy Ją przymusił? Też nie.
Przede wszystkim wiedział, nie tylko to, że pocznie i porodzi Syna, ale też to, że się zgodzi. Wiedział też, że rozpozna w nim posłańca Bożego. Wiedział, że uwierzy w jego słowa. A przede wszystkim w to, że reprezentuje samego Boga Ojca.
Wielce zaskoczone zadała przytomne pytanie: Jak? Zapewne odruchowo. Bo, jak się domyślam, już miała odpowiedź. Pokorne i bezwarunkowe poddanie się woli Boga Ojca. Przyjęcie proponowanej roli. Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa. I stało się. Nikt nie wie jak. Po prostu z nastoletniej dziewczynki stała się Matką. Matka wiedzącą o poczętym dziecku, ale jeszcze nie rozumiejącą tego. Zaszokowaną ale gotową wypełnić wolę. Pragnącą jak najlepiej wypełnić swoje macierzyństwo. Do samego końca.
Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego Dość enigmatyczna zapowiedź. To, że wielki? CO mogła sobie pomyśleć. A to że będzie nazwany? Przez kogo? I co mogła zrozumieć? Też niewiele. Bo każdy syn Narodu Wybranego mógł być nazywany Synem Najwyższego. Imię? Wiele mówiące. Ale wielu nosiło imiona o podobnym znaczeniu. Sądzę, że najwięcej mówiło Jej nie to co powiedział Gabriel, ale to, że przyszedł do Niej. To, że została wybrana przez Boga Ojca do wypełnienia misji. Nie wiedziała jakiej. Ale wiedziała, że bycie Matką jest zasadniczym zadaniem. Sednem powierzonej jej misji. Sądzę, że z ufnością przekraczającą moje wyobrażenia, podjęła się misji. Z totalną wiarą, że Ojciec poprowadzi Ją tak, jak trzeba. To piękny przykład wiary w Opatrzność Bożą.
Boże, błagam, daj nam wiarę. Choć jakiś ułamek takiej wiary, jaką miała Maryja.
Czy Ją przymusił? Też nie.
Przede wszystkim wiedział, nie tylko to, że pocznie i porodzi Syna, ale też to, że się zgodzi. Wiedział też, że rozpozna w nim posłańca Bożego. Wiedział, że uwierzy w jego słowa. A przede wszystkim w to, że reprezentuje samego Boga Ojca.
Wielce zaskoczone zadała przytomne pytanie: Jak? Zapewne odruchowo. Bo, jak się domyślam, już miała odpowiedź. Pokorne i bezwarunkowe poddanie się woli Boga Ojca. Przyjęcie proponowanej roli. Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa. I stało się. Nikt nie wie jak. Po prostu z nastoletniej dziewczynki stała się Matką. Matka wiedzącą o poczętym dziecku, ale jeszcze nie rozumiejącą tego. Zaszokowaną ale gotową wypełnić wolę. Pragnącą jak najlepiej wypełnić swoje macierzyństwo. Do samego końca.
Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego Dość enigmatyczna zapowiedź. To, że wielki? CO mogła sobie pomyśleć. A to że będzie nazwany? Przez kogo? I co mogła zrozumieć? Też niewiele. Bo każdy syn Narodu Wybranego mógł być nazywany Synem Najwyższego. Imię? Wiele mówiące. Ale wielu nosiło imiona o podobnym znaczeniu. Sądzę, że najwięcej mówiło Jej nie to co powiedział Gabriel, ale to, że przyszedł do Niej. To, że została wybrana przez Boga Ojca do wypełnienia misji. Nie wiedziała jakiej. Ale wiedziała, że bycie Matką jest zasadniczym zadaniem. Sednem powierzonej jej misji. Sądzę, że z ufnością przekraczającą moje wyobrażenia, podjęła się misji. Z totalną wiarą, że Ojciec poprowadzi Ją tak, jak trzeba. To piękny przykład wiary w Opatrzność Bożą.
Boże, błagam, daj nam wiarę. Choć jakiś ułamek takiej wiary, jaką miała Maryja.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
- ImmortalXD
- Aktywny komentator

- Posty: 608
- Rejestracja: 11 sty 2025
- Lokalizacja: Discord
- Has thanked: 132 times
- Been thanked: 105 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
7 Października 2025 Środa
(Jon 4, 1-11)
Gdy Bóg przebaczył Niniwitom, nie podobało się to Jonaszowi i oburzył się. Modlił się przeto do Pana i mówił: "Proszę, Panie, czy nie to właśnie miałem na myśli, będąc jeszcze w moim kraju? Dlatego postanowiłem uciec do Tarszisz, bo wiem, żeś Ty jest Bóg łagodny i miłosierny, cierpliwy i pełen łaskawości, litujący się nad niedolą. Teraz, Panie, zabierz, proszę, duszę moją ode mnie, albowiem lepsza dla mnie śmierć niż życie". Pan odrzekł: "Czy uważasz, że słusznie jesteś oburzony?" Jonasz wyszedł z miasta, zatrzymał się po jego stronie wschodniej, tam uczynił sobie szałas i usiadł w cieniu, aby widzieć, co się będzie działo w mieście. A Pan Bóg sprawił, że krzew rycynusowy wyrósł nad Jonaszem po to, by cień był nad jego głową i żeby mu ująć jego goryczy. Jonasz bardzo się ucieszył tym krzewem. Ale z nastaniem brzasku dnia następnego Bóg zesłał robaczka, aby uszkodził krzew, tak iż usechł. A potem, gdy wzeszło słońce, zesłał Bóg gorący, wschodni wiatr. Słońce prażyło Jonasza w głowę, tak że osłabł. Życzył więc sobie śmierci i mówił: "Lepiej dla mnie umrzeć aniżeli żyć". Na to Bóg rzekł do Jonasza: "Czy słusznie się oburzasz z powodu tego krzewu?" Odpowiedział: "Słusznie gniewam się śmiertelnie". Rzekł Pan: "Tobie żal krzewu, którego nie uprawiałeś i nie wyhodowałeś, który w nocy wyrósł i w nocy zginął. A czyż Ja nie powinienem mieć litości nad Niniwą, wielkim miastem, gdzie znajduje się więcej niż sto dwadzieścia tysięcy ludzi, którzy nie odróżniają swej prawej ręki od lewej, a nadto mnóstwo zwierząt?"
(Ps 86 (85), 3-4. 5-6. 9-10)
REFREN: Panie, Ty jesteś Bogiem miłosiernym
Panie, zmiłuj się nade mną,
bo nieustannie wołam do Ciebie.
Rozraduj życie swego sługi,
ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę.
Tyś bowiem, Panie, dobry i łaskawy,
pełen łaski dla wszystkich, którzy Cię wzywają.
Wysłuchaj, Panie, modlitwę moją
i zważ na głos mojej prośby.
Przyjdą wszystkie ludy przez Ciebie stworzone,
i Tobie, Panie, oddadzą pokłon,
będą sławiły Twe imię.
Bo Ty jesteś wielki i czynisz cuda:
tylko Ty jesteś Bogiem.
Aklamacja (Rz 8, 15)
Otrzymaliście Ducha przybrania za synów, w którym wołamy: Abba, Ojcze.
(Łk 11, 1-4)
Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: "Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów". A On rzekł do nich: "Kiedy się modlicie, mówcie: „Ojcze, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie”.
(Jon 4, 1-11)
Gdy Bóg przebaczył Niniwitom, nie podobało się to Jonaszowi i oburzył się. Modlił się przeto do Pana i mówił: "Proszę, Panie, czy nie to właśnie miałem na myśli, będąc jeszcze w moim kraju? Dlatego postanowiłem uciec do Tarszisz, bo wiem, żeś Ty jest Bóg łagodny i miłosierny, cierpliwy i pełen łaskawości, litujący się nad niedolą. Teraz, Panie, zabierz, proszę, duszę moją ode mnie, albowiem lepsza dla mnie śmierć niż życie". Pan odrzekł: "Czy uważasz, że słusznie jesteś oburzony?" Jonasz wyszedł z miasta, zatrzymał się po jego stronie wschodniej, tam uczynił sobie szałas i usiadł w cieniu, aby widzieć, co się będzie działo w mieście. A Pan Bóg sprawił, że krzew rycynusowy wyrósł nad Jonaszem po to, by cień był nad jego głową i żeby mu ująć jego goryczy. Jonasz bardzo się ucieszył tym krzewem. Ale z nastaniem brzasku dnia następnego Bóg zesłał robaczka, aby uszkodził krzew, tak iż usechł. A potem, gdy wzeszło słońce, zesłał Bóg gorący, wschodni wiatr. Słońce prażyło Jonasza w głowę, tak że osłabł. Życzył więc sobie śmierci i mówił: "Lepiej dla mnie umrzeć aniżeli żyć". Na to Bóg rzekł do Jonasza: "Czy słusznie się oburzasz z powodu tego krzewu?" Odpowiedział: "Słusznie gniewam się śmiertelnie". Rzekł Pan: "Tobie żal krzewu, którego nie uprawiałeś i nie wyhodowałeś, który w nocy wyrósł i w nocy zginął. A czyż Ja nie powinienem mieć litości nad Niniwą, wielkim miastem, gdzie znajduje się więcej niż sto dwadzieścia tysięcy ludzi, którzy nie odróżniają swej prawej ręki od lewej, a nadto mnóstwo zwierząt?"
(Ps 86 (85), 3-4. 5-6. 9-10)
REFREN: Panie, Ty jesteś Bogiem miłosiernym
Panie, zmiłuj się nade mną,
bo nieustannie wołam do Ciebie.
Rozraduj życie swego sługi,
ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę.
Tyś bowiem, Panie, dobry i łaskawy,
pełen łaski dla wszystkich, którzy Cię wzywają.
Wysłuchaj, Panie, modlitwę moją
i zważ na głos mojej prośby.
Przyjdą wszystkie ludy przez Ciebie stworzone,
i Tobie, Panie, oddadzą pokłon,
będą sławiły Twe imię.
Bo Ty jesteś wielki i czynisz cuda:
tylko Ty jesteś Bogiem.
Aklamacja (Rz 8, 15)
Otrzymaliście Ducha przybrania za synów, w którym wołamy: Abba, Ojcze.
(Łk 11, 1-4)
Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: "Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów". A On rzekł do nich: "Kiedy się modlicie, mówcie: „Ojcze, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie”.
- Andej
- Legendarny komentator

- Posty: 28381
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 5210 times
Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...
święć się imię Twoje Obawiam się, że nie podłam wyzwaniu. Bo jak rozumieć to wezwanie? Czy jako prośba do Boga, aby to On sam uczynił świętym dla wszystkich ludzi? Ale przecież Bóg, nie jest małostkowy. Wydaje mi się, że to jest nasze wezwanie do nas samych. Abyśmy tak szerzyli Jego imię, aby było przez wszystkich szanowane. Abyśmy naszą wiarą, naszym postepowaniem dawali świadectwo Jego wielkości i miłości. Jest to błaganiem o łaskę dla nas, abyśmy przynosili Mu chwałę.
Ale mam jeszcze dwa pytania:
Jakie jest imię Boga?
I czy przytoczonym wezwaniu chodzi o imię?
Wydaje mi się, że Jezus nie miał na myśli samego imienia, tj. słowa określającego Osobę Ojca, ale o słowo, które zawiera w sobie istotę Boga Ojca. Sądzę, że gdyby Jezusowi chodziło o uświęcenie werbalnego określenie Ojca, to użyłby jakiegoś imienia. Np. JHWH. Albo jakiegoś imienia zastępczego używanego przez Żydów po to, aby ochronić najświętsze JHWH przed ewentualnym znieważeniem.
W wezwaniu święć się imię Twoje nie chodzi o imię, ale o Osobę. Chodzi o najwyższe uświęcanie, uszanowanie Boga Ojca, czego przejawem jest czczenie Go pod każdym określeniem odnoszącym się do Niego.
Wezwanie to odczytuję jak prośbę o łaskę, abyśmy jak najbardziej godnie się zwracali do Niego i rozpowszechniali ten szacunek i miłość.
Ale czy JHWH to imię? Czy Jestem to imię? Czy Jestem, który Jestem to imię? I tak, i nie. Formalnie, to nie imiona. Ale faktycznie, to więcej niż imiona. Bo są to określenie odnoszące się do Osoby Boga i do Jego Istoty.
Problem w tym, że nie da się określić Boga po ludzku. Bo każde określenie zuboża Go. Jest niepełne. Ograniczone. Także Jestem jest trudne do pojęcia. Choć oddaje ważną cechę Boga Ojca. Mianowicie to, że Jest przed czasem, w czasie, po czasie i ponad czasem. Jak też poza czasem. po prostu jest, a Jego istnienie jest niezależne od czasu. Bo to czas jest zależny od Niego. Ale słowo Jestem odnosi się też go miejsca. Mówimy, że Bóg jest w niebie. Ale nie jest zamknięty w niebie. Jest wszędzie. Jego istnienie przepełnia całe istnienie, które jest Jego dziełem. Jest ponad stworzona przez Siebie materią i energią, ale jest też w materii i energii. Jak? Nie wiem. On Jest.
Jest niezależnie od okoliczności, czyjejś woli, czasu czy miejsca. Niezgłębione w swojej wielkości imię Jest. Albo nie imię, a określenie Jego Istoty.
Zatem pozostaję przy używaniu słowa "imię", choć wkładam w to całą nieogarnianą wielkość przekraczającą moje wyobrażenie. I proszę, abym nigdy nie uchybił mojemu Bogu. Aby nie obrażał Go żadnymi grzechami. I abym pomagał w tym innym. Wszystkim, których spotykam na drodze mojego życia.
A teraz przyznam, że czuje niedosyt. Bo nie potrafię wyrazić tego co chciałbym. Tej wielkości i świętości Boga Ojca Wszechmogącego.
Ale mam jeszcze dwa pytania:
Jakie jest imię Boga?
I czy przytoczonym wezwaniu chodzi o imię?
Wydaje mi się, że Jezus nie miał na myśli samego imienia, tj. słowa określającego Osobę Ojca, ale o słowo, które zawiera w sobie istotę Boga Ojca. Sądzę, że gdyby Jezusowi chodziło o uświęcenie werbalnego określenie Ojca, to użyłby jakiegoś imienia. Np. JHWH. Albo jakiegoś imienia zastępczego używanego przez Żydów po to, aby ochronić najświętsze JHWH przed ewentualnym znieważeniem.
W wezwaniu święć się imię Twoje nie chodzi o imię, ale o Osobę. Chodzi o najwyższe uświęcanie, uszanowanie Boga Ojca, czego przejawem jest czczenie Go pod każdym określeniem odnoszącym się do Niego.
Wezwanie to odczytuję jak prośbę o łaskę, abyśmy jak najbardziej godnie się zwracali do Niego i rozpowszechniali ten szacunek i miłość.
Ale czy JHWH to imię? Czy Jestem to imię? Czy Jestem, który Jestem to imię? I tak, i nie. Formalnie, to nie imiona. Ale faktycznie, to więcej niż imiona. Bo są to określenie odnoszące się do Osoby Boga i do Jego Istoty.
Problem w tym, że nie da się określić Boga po ludzku. Bo każde określenie zuboża Go. Jest niepełne. Ograniczone. Także Jestem jest trudne do pojęcia. Choć oddaje ważną cechę Boga Ojca. Mianowicie to, że Jest przed czasem, w czasie, po czasie i ponad czasem. Jak też poza czasem. po prostu jest, a Jego istnienie jest niezależne od czasu. Bo to czas jest zależny od Niego. Ale słowo Jestem odnosi się też go miejsca. Mówimy, że Bóg jest w niebie. Ale nie jest zamknięty w niebie. Jest wszędzie. Jego istnienie przepełnia całe istnienie, które jest Jego dziełem. Jest ponad stworzona przez Siebie materią i energią, ale jest też w materii i energii. Jak? Nie wiem. On Jest.
Jest niezależnie od okoliczności, czyjejś woli, czasu czy miejsca. Niezgłębione w swojej wielkości imię Jest. Albo nie imię, a określenie Jego Istoty.
Zatem pozostaję przy używaniu słowa "imię", choć wkładam w to całą nieogarnianą wielkość przekraczającą moje wyobrażenie. I proszę, abym nigdy nie uchybił mojemu Bogu. Aby nie obrażał Go żadnymi grzechami. I abym pomagał w tym innym. Wszystkim, których spotykam na drodze mojego życia.
A teraz przyznam, że czuje niedosyt. Bo nie potrafię wyrazić tego co chciałbym. Tej wielkości i świętości Boga Ojca Wszechmogącego.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.