..::Tomizm::..

Rozmowa na temat świętych, także błogosławionych, postaci biblijnych, ich życia, czego możemy się nauczyć z ich życia.
ODPOWIEDZ
Kalart

Re: ..::Tomizm::..

Post autor: Kalart » 2025-10-02, 19:29

@Andy72
Sednem naszego sporu jest to, że zgodnie z argumentem z ruchu wychodzi się od "ja" i "widzę ruch".
Akwinanta przekonuje, że nie można być przyczyną własnego ruchu, więc ruch musiał być nadany.
Przyczyny szuka się wstecz.
Zgadza się z tym, że św. Tomasz uważał, że nie można patrzeć wstecz w nieskończoność.
To jest właśnie kwestionowane!

Człowiek żyje w teraźniejszości i gdy zastanawia się nad tym, skąd wszystko się wzięło, patrzy w przeszłość.
Jeśli daleko, daleko w przeszłości przyczyną był Bóg - to czemu zakazane byłoby pytać, co byłoby przed Bogiem?
Bo absurd, paradoks?
To znaczy, że całe rozumowanie jest paradoksem.
Jeśli teraźniejszość to "0", a dzień wczorajszy to "-1", a liczby ujemne ciągną się aż do minus nieskończoności...

Przypomnę, że według wierzących minus nieskończoność istnieje. Wyraża się to w słowach "Bóg jest przedwieczny".
Jeśli wczoraj-przedwczoraj-trzy dni temu-cztery dni temu... nie jest ciągiem nieskończonym, to ile dni wcześniej zaistniał Bòg i co było przed nim?
Paradoks.
Jeśli uznaje się, że może istnieć coś bez przyczyny - to można uznać, że ja nie mam przyczyny.
Czemu nie?
Można dowolnie wyznaczyć sobie, co mogło być bytem, który nie ma przyczyny.
Bytem pierwszym bez przyczyny mogła być Ziemia 4 miliardy lat temu. Zaistniała tak, jak uważamy jaka była 4 miliardy lat temu.
Nauka pozwolila sobie wyznaczyć dowolnie byt, ktòry nie ma przyczyny i nazwała ją Osobliwość. Dzień pierwszy miał miejsce w dniu Wielkiego Wybuchu.

Wystarczy. Wątpię, bym cię przekonał.
Analogię "jesteśmy na zerze i patrzymy wstecz w nieskończoność liczb ujemnych i zastanawiamy się, czy istnieje najmniejsza z tych ujemnych liczb" uważam za nad wyraz prawdziwą.
Możesz uważać, że MUSI istnieć najmniejsza z liczb, przyczyna wszystkich innych liczb... twoja wola.
Ale tak należy rozumieć argumentację drogi "z ruchu". Patrzy się od zera na liczby ujemne.
Patrzy się w przeszłość i myśli, czy przeszłość jest nieskończona, czy istnieje najdawniejszy z dni. Konkretna, najdalsza od naszego zera (teraźniejszości) liczba ujemna.
Mam nadzieję, że mimo wszystko rozważysz powyższe słowa bez uprzedzeń wynikających z wiary i zrozumiesz analogię.

Awatar użytkownika
Arek
Złoty mówca
Złoty mówca
Posty: 6359
Rejestracja: 29 sie 2022
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 608 times
Been thanked: 677 times

Re: ..::Tomizm::..

Post autor: Arek » 2025-10-02, 20:05

Abstrakcja, żadne wnioski nie są możliwe z takich wywodów. Raczej skłaniałbym się do spraw bardziej przyziemnych, naszego istnienia. Hipotezy będą tylko hipotezami i nie będą miały znaczenia dla naszego jestem. Bardziej bym się skłaniał do pytań kim jestem? Dlaczego jestem? Jaki sens ma moje życie? Kryterium poznawcze Boga ująłbym w osobie Chrystusa. A więc skupienie się na tym jakim powinienem być. Co czynić, aby moje życie było wartościowe? Jakie przesłanie płynie z nauk Chrystusa? Myślę, że poznanie Boga jest możliwe głównie i przede wszystkim przez osobę Jezusa Chrystusa. Nawet jak ktoś nie wierzy to warto zagłębić się i poznać choćby nauki Chrystusa. Dlaczego? Dlatego, że nie ma innego odwołania do Boga poza Chrystusem. To jest przesłanie mądrości, umiejętności, ufności, ofiarności.
Każda filozofia jest marnym odwołaniem do Boga. Szukaniem ale nie znalezieniem. Badaniem ale niezbadaniem. Nie było człowieka na ziemi w historii takiego jak Chrystus. A może @Kalart przywołajmy Boga przez osobę Chrystusa. I może coś się wyjaśni szukając odpowiedzi na Twoje pytania. Bo może wcale nie jest nam potrzebna "wiedza" o nieskończoności ale raczej ta, która nawiązuje do dziś, a więc punktu 0.
Jeśli mogę zapytać czy wiesz coś o Chrystusie? Czy słyszałeś Jego nauki? Kim dla Ciebie jest? Czy z Nim się zgadzasz? Czy coś kwesjonujesz? Jeśli katolicy uważają Go za Boga jest to najlepszy punkt zaczepienia, by może rozpocząć dyskusję w przedstawieniu namacalnych dowodów i dojściu do prawdy w takim kluczu. Co o tym sądzisz?
Ostatnio zmieniony 2025-10-02, 20:06 przez Arek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jezus Chrystus jest moim Królem.
https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=286
---------------------------------------------------
✝️ ⛪ 📜 🦁 🐟 🍞 🐏 🍇
---------------------------------------------------

Kalart

Re: ..::Tomizm::..

Post autor: Kalart » 2025-10-02, 20:12

@Arek
Sądzę, że to nie ma nic wspólnego z tomizmem, a więc tym wątkiem. Możesz zadać takie pytanie na PW lub znaleźć\założyć wątek. Dział "Ateizm, agnostycyzm, deizm" jak sądzę, jeśli dobrze zrozumiałem Twoje intencje i pytasz, co znaczy Jezus dla niewierzącego.

Awatar użytkownika
Arek
Złoty mówca
Złoty mówca
Posty: 6359
Rejestracja: 29 sie 2022
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 608 times
Been thanked: 677 times

Re: ..::Tomizm::..

Post autor: Arek » 2025-10-02, 20:33

Mógłbym polemizować. Tomasz to jednak Święty Kościoła Katolickiego, który swoje życie opierał na Chrystusie.
Ostatnio zmieniony 2025-10-02, 20:33 przez Arek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jezus Chrystus jest moim Królem.
https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=286
---------------------------------------------------
✝️ ⛪ 📜 🦁 🐟 🍞 🐏 🍇
---------------------------------------------------

Awatar użytkownika
Andy72
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 5336
Rejestracja: 18 kwie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 534 times
Been thanked: 687 times

Re: ..::Tomizm::..

Post autor: Andy72 » 2025-10-02, 21:41

@Kalart
Niektórzy zastanawiali się : skoro Bóg stworzył świat w danym momencie, to czy przez nieskończoność od minus nieskończoność nic nie robił? A już święty Augustyn na to odpowiedział: czas nie płynie od minus nieskończoności ale został stworzony wraz ze światem. Czas to nie absolut, jest czymś stworzonym, tak jak przestrzeń,
Tomasz z Akwinu pisze że nie może być nieskończony ciąg przyczyn, bo zdaje sobie sprawę co znaczy przyczyna. Ten kto definiuje przyczynę jako mogącą mieć w nieskończoność poprzedniki, ten nie mówi o prawdziwej przyczynie ale o wirtualnej, a jako przyczynę ustawia tu i teraz. TzA to stara dobra szkoła filozofii, poznawanie rzeczy wychodzi od rzeczy, nie od JA, więc mówienie o przyczynie , mówi o rzeczywistej przyczynie. Podobnie TzA mówiąc , weźmy całkiem przykładowo, o krześle będzie mówił o krześle a filozof nowożytny (za buddyzmem) o wrażeniach jakie w jego umyśle daje krzesło, a w końcu będzie przeczył w ogóle jego istnieniu,
„Stół dla mnie zastawiasz, na oczach mych wrogów to czynisz” (Ps 23,5)

TS_
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1522
Rejestracja: 2 maja 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 44 times
Been thanked: 108 times

Re: ..::Tomizm::..

Post autor: TS_ » 2025-10-02, 21:53

@Kalart


TzA - STeo

Tak więc: cokolwiek jest poruszane, musi otrzymać ruch od kogoś innego, a jeśli i ten, kto w ruch wprawia, sam jest poruszany, to i on musi otrzymać ruch od kogoś innego; ów zaś jeszcze od innego.


To zaczyna się myślą od teraz (obserwuje ruch i przekazywanie ruchu) i idzie do tyłu myślą.


Nie można zaś tu iść w nieskończoność, bo w ten sposób nie będzie pierwszego poruszyciela, a co za tym idzie i drugiego, i dalszego, i w ogóle żadnego, gdyż motory podrzędne czy pośrednie o tyle w ruch wprawiają, o ile same są w ruch wprawiane przez pierwszego poruszyciela.


Ale tutaj mówi, że musi być początek (elektrownia), bo bez źródła napięcia, w kablu nie będzie płynął prąd. Będzie tylko nieskończony kabel bez prądu. Nic nie będzie zasilane Watami istnienia.

Mamy dwa rodzaje przyczyn:
1) przyczyna zasilająca (elektrownia)
2) przyczyna transportowa (kabel)

W przypadku kabla nieskończonego wstecz, nie ma przyczyny zasilającej (elektrowni), są tylko przyczyny transportowe (puste kable, bez prądu istnienia).


Ostatecznie więc w rozumieniu naszym musimy dojść do jakiegoś pierwszego poruszyciela, który już przez nikogo nie jest w ruch wprawiany, i właśnie, w mniemaniu wszystkich, jest nim Bóg.


Czyli musimy dotrzeć do elektrowni, bo lampka teraźniejszość jest zasilona.

Obrazek

+++

Wyraziłem moją interpretację. Ale ja odpuściłem już rozmowy z wieloma osobami, m.in. bo "mają swoje opinie" i moje argumenty "nie mają widzialnego efektu". Także powodzenia.

Jak znajdę więcej czasu to odpiszę na resztę Twojej wiadomości.

Awatar użytkownika
Andy72
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 5336
Rejestracja: 18 kwie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 534 times
Been thanked: 687 times

Re: ..::Tomizm::..

Post autor: Andy72 » 2025-10-02, 22:13

TS_ pisze: 2025-10-02, 21:53
Nie można zaś tu iść w nieskończoność, bo w ten sposób nie będzie pierwszego poruszyciela, a co za tym idzie i drugiego, i dalszego, i w ogóle żadnego, gdyż motory podrzędne czy pośrednie o tyle w ruch wprawiają, o ile same są w ruch wprawiane przez pierwszego poruszyciela.
Właśnie, przyczyna nie może być bez swej odwrotności, czyli skutku.
Nie ma najmniejszej liczby ujemnej , natomiast gdyby nie było pierwszej przyczyny, to nie mogłoby być całego łańcucha.
„Stół dla mnie zastawiasz, na oczach mych wrogów to czynisz” (Ps 23,5)

TS_
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1522
Rejestracja: 2 maja 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 44 times
Been thanked: 108 times

Re: ..::Tomizm::..

Post autor: TS_ » 2025-10-07, 12:29

@Kalart
Osobliwość w fizyce to punkt o ogromnej (nieskończonej) energii/materii.
Ale jak ma punkt o "nieskończonej energii" zniknąć i zamienić się w kulę o skończonej energii bez zewnętrznej interwencji jakiejś istoty z mocą by tego dokonać? Znowu "samo się zrobiło jakoś"?

Obrazek

Tu masz powierzchnię Riemanna "funkcji Gamma". Pokazuje przykłady takich "osobliwości". Wartość "funkcji Gamma" w tych miejscach rośnie w punkcie do nieskończoności, ale jest nieokreślona w samym punkcie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Losowość nie jest miarą niewiedzy - fizycznie niemożliwe jest posiadanie pełnej wiedzy o zjawiskach kwantowych. Poznanie wiedzy zmienia obiekt kwantowy i wytrąca go ze stanu kwantowego.
Zasada nieoznaczoności.
Obrazek
Nasze działania nie są zdeterminowane i zależne od świata czy istoty wyższej.
Niezależne od świata? Nie możesz raczej zdecydować by być za sekundę na Księżycu. Więc na czym polega ten "brak zależności od świata"?

Mówi się też o tym, że "ktoś kimś manipuluje", o wpływie emocji na człowieka i mówi się o "działaniach w afekcie". Gdzie ta niezależność?

Przydałoby się bardziej konkretne, ścisłe określenie co masz na myśli.

+++

Nawet w przypadku niemożliwości uzyskania pełnej informacji o cząstce przy użyciu narzędzi pomiarowych wykonanych z materii, nie oznacza to braku stanu jednoznacznego cząstki. Jest to kwestia poznania/epistemologii, a nie prawdy/ontologii.

Losowość zaś istnieje w formie pseudo-losowości. (brak wiedzy) Gdybyś miał opisywać czym miałaby być "realna losowość", to należałoby wskazać zbiór zdarzeń elementarnych z którego jest losowane (istniejący w jakiejś formie), prawdopodobieństwo wylosowania każdego zdarzenia elementarnego, jaka istota/byt wybiera co będzie wylosowane i według jakich zasad. Inaczej to wszystko jest takie mętne "czary mary". Więc co/kto losuje?

Tak czy inaczej losowość nie jest objawem wolnej woli. Jeżeli ktoś rzuca monetą w sprawie decyzji dotyczącej danej osoby, to nie jest wybór tej osoby.

Moneta rzucana ma określony tor lotu i wszystkie warunki, które wskazują na którą stronę upadnie. Człowiek ich zwyczajnie nie zna.

+++

Finalnie zasada nieoznaczoności nie oznacza, że stan jest nieokreślony ontologicznie, tylko że narzędzia pomiarowe materialne (te znane fizyce) nie potrafią tego pomierzyć poprawnie.

Nie ma to też nic do rzeczy z wolną wolą.
Czy uważasz że problematyka tego wątku uzasadnia konieczność przesadnego definiowania tych pojęć?
Jeżeli mamy określić czy Pierwsza Przyczyna jest osobą, to warto określić jakie masz oczekiwania minimalne aby określić Byt bez przyczyny jako osobę.

W toku tego określania pojawiają się podstawy Twojego sposobu myślenia o tym, abym mógł lepiej zrozumieć co stoi na przeszkodzie abyś uznał Byt bez przyczyny za osobę. Już tu się pojawiają poglądy wymagające korekty.

Wiele u wielu ludzi napsuło błędne uczenie o Fizyce, a raczej mieszanie realnych wyników badań eksperymentalnych z interpretacjami, które są światopoglądami wynikającymi nakładania ideologii na wyniki badań. Mylenie epistemologii z ontolgią. Mylenie znanego grupie z możliwym. itd.
Umysł i wolę uważasz za niematerialne?
Tak. One zostają po śmierci.
Jeśli uważasz kluczowe pojęcia w tej dyskusji za niematerialne, to bezsensownym okrucieństwem jest przymuszanie do używania wyłącznie terminologii materialistycznej.
Nie rozumiem o co w tym zdaniu chodzi.
Umysł i wola to rezultat funkcjonowania struktur neuronów, więc można te pojęcia uważać za czysto materialne.
Nie. To jest światopogląd, a nie fakt.

W jaki sposób chcesz znaleźć wolną wolę, jeżeli ciało człowieka włącznie z neuronami są zbudowane z tych samych cząstek/pól jak cała reszta świata, poddane deterministycznym prawom fizyki (czy nawet "losowym")?

"Losowość" nie jest wolną wolą.
Jak bardzo jesteś przywiązany do terminologii matematycznej? Nie jestem matematykiem. By przekaz był zrozumiały, potrzebowałbym definicję każdej z użytych zmiennych. Nie wiem czym jest "R" i co miałyby znaczyć potęgi. Nie wiem czy to zmienna, czy oznaczenie pojęcia. Chodzi o przestrzeń o określonej liczbie wymiarów?
Średnio mam chęć rozważać przekaz, gdyż wydaje mi się nie na temat.
Mogę próbować tłumaczyć przekaz na język mniej matematyczny. Choć tu nie ma nic trudnego.

R to liczby R-zeczywiste, R-eal.
0, 1, 2
-1, -2, -3
1/2, 0.5, 0.75
Pi, e

Czyli wszystkie na całej prostej, w sposób ciągły bez żadnych dziur i ograniczeń w jednym wymiarze.

R^n czyli R do potęgi n, znaczy tyle co wiele liczb R upakowanych w jeden ciąg, listę (inaczej wektor)

(3, 3, -5, 7, 18, 0.75, Pi, e, 3, 3, 3, -5, -5)
Tu jest 13 liczb rzeczywistych, ze zbioru R.
Inaczej wektor z R^13.

Tak jak:

3^7 = 3 x 3 x 3 x 3 x 3 x 3 x 3 (siedem trójek)

R^3 = R x R x R (tylko tu oznacza to listę trzech liczb R)

Tak samo tam napisał, że w standardowych teoriach fizycznych mamy R^220 w każdym punkcie przestrzeni + czasu. (R^3,1, czyli R^4 z pewnymi dodatkowymi warunkami, dla Ciebie może to być R^4)

Czyli każdy punkt przestrzeni zawiera 220 liczby "dowolnych jednowymiarowych" (rzeczywistych) według standardowego modelu fizyki.

I to określa precyzyjnie co jest wszędzie, w każdym czasie.

Możesz nawet dać:

R^9999999999999999999999999999999
Czyli lista złożona z takiej liczby liczb.
Na zapas jakby odkryto nowe pola fizyczne.
Dalej jest to określone. Gdzie w tej określoności jest wolna wola?

Taka rozmowa jest potrzebna, ponieważ jak odpowiadasz na pytania to wychodzą błędy myślenia. Ułatwia mi to zajęcie się kluczowymi aspektami, które stawiają przeszkodę. Naprawa tych błędów prowadzi do zbliżania się do prawdy. Gdy poddajesz korekcie kluczowe poglądy w temacie, to w teorii powinno nastąpić domino zmian w poglądach. (przy założeniu, że coś innego domina nie blokuje)

Dalej patrzę jakie jeszcze masz sprzeciwy, gdy je wypisujesz.

+++

Jak jeszcze do czegoś istotnego się nie odniosłem to napisz.

Pompieri
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 4983
Rejestracja: 28 wrz 2020
Has thanked: 1188 times
Been thanked: 624 times

Re: ..::Tomizm::..

Post autor: Pompieri » 2025-10-07, 13:03

Byc moze jakis przeskok ... nazwijmy to modnym slowem "kwantowy" moze uczinic z punktu kule?
A moze struktura punktu jest taka sama jak i kuli?
A moze w tym wszystkim "maczaja palce" fraktale?
Albo inna osobliwosc?
Np: przestrzen, ktora jest punktem w punkcie i wymiarem w kuli?
Ostatnio zmieniony 2025-10-07, 13:03 przez Pompieri, łącznie zmieniany 1 raz.

TS_
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1522
Rejestracja: 2 maja 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 44 times
Been thanked: 108 times

Re: ..::Tomizm::..

Post autor: TS_ » 2025-10-07, 13:16

@Pompieri
Byc moze jakis przeskok ... nazwijmy to modnym slowem "kwantowy" moze uczinic z punktu kule?
Przeskok = nieciągłość

Pytanie co/kto spowodował "przeskok"?
A moze struktura punktu jest taka sama jak i kuli?
Nie. Kula ma promień. Niezależnie jak zmniejszysz promień to będzie nadal kula. Nigdy nie staje się punktem. Jest tam nieciągłość, w obie strony.

Tak i okręgu/koła nie da się zwęzić do punktu. Zawsze to dalej jest okrąg/koło.

Co to jest dla Ciebie "struktura"? I jak określasz "tożsamość struktur"?
A moze w tym wszystkim "maczaja palce" fraktale?
Co tu mają do rzeczy fraktale?

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Fraktal
Albo inna osobliwosc?
Jaka?
Np: przestrzen, ktora jest punktem w punkcie i wymiarem w kuli?
Co to znaczy?
Przestrzeń, która jest punktem w punkcie?
Przestrzeń, która jest wymiarem w kuli?
Przestrzeń jest punktem?
Przestrzeń jest w punkcie czyli przestrzeń w punkcie innej przestrzeni?
Przestrzeń jest wymiarem? Tzn. skalarem?
Ostatnio zmieniony 2025-10-07, 14:00 przez TS_, łącznie zmieniany 1 raz.

Pompieri
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 4983
Rejestracja: 28 wrz 2020
Has thanked: 1188 times
Been thanked: 624 times

Re: ..::Tomizm::..

Post autor: Pompieri » 2025-10-07, 13:19

Bo przestrzen to nie pustka ale fenomen czyli objekt.
Kto wyjasnil przestrzen? Znasz takich?

W kazdym z tych pytan tkwi odpowiedz - nie mamy wiedzy.
Rowniez tkwi odpowiedz - zbadano to i to.
A zatem - cos poznano, calosc poznania i rozpoznania tkwi daleko w gestej w mgle.

TS_
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1522
Rejestracja: 2 maja 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 44 times
Been thanked: 108 times

Re: ..::Tomizm::..

Post autor: TS_ » 2025-10-07, 13:40

@Pompieri
Bo przestrzen to nie pustka ale fenomen czyli objekt.
Przestrzeń to obiekt z zawartością punktów w których znajdują się objekty opisywane ciągami liczb.

Np. 220 liczb na jeden punkt.

Objekty i relacje między nimi.
Kto wyjasnil przestrzen? Znasz takich?
Matematycy i fizycy teoretyczni.

Obrazek

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Przestr ... atematyka)

Obrazek

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Czasopr ... nkowskiego


Obrazek

Hermann Minkowski (ur. 22 czerwca 1864 w Aleksocie, zm. 12 stycznia 1909 w Getyndze) – niemiecki matematyk i fizyk pochodzenia żydowskiego, profesor uniwersytetów w Bonn, Królewcu, Zurychu i Getyndze. Był nauczycielem Alberta Einsteina. Wprowadził idee geometryczne do fizyki matematycznej, teorii względności i teorii liczb.
W kazdym z tych pytan tkwi odpowiedz - nie mamy wiedzy.
Nie my, tylko Ty.
tkwi daleko w gestej w mgle.
Dużo tej "mgły" wynika z nakładania ideologii na naukę i popularyzowania światopoglądów podpisując je jako fakty eksperymentalne, mody na "wiarę" w ideologie "naukowe" i z nadmiernego zaufania do ludzi z dyplomami. W tym do tego co MEN karze uczyć w programie szkół jako jakby "oficjalna prawda naukowa", gdy jest to jedna z interpretacji ideologicznych. A niektórzy katolicy kupili ten cukierek z trucizną opakowany w papierek dyplomowy i szerzą dezinformację dalej.
Ostatnio zmieniony 2025-10-07, 13:46 przez TS_, łącznie zmieniany 3 razy.

Pompieri
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 4983
Rejestracja: 28 wrz 2020
Has thanked: 1188 times
Been thanked: 624 times

Re: ..::Tomizm::..

Post autor: Pompieri » 2025-10-07, 14:49

Matematyka to abstrakcja, nie obiekt.
Punkt jest objektem. I jednoczesnie matematycznie nie jest objektem.
W jaki sposob wykazac, ze matematycznie punkt jest liczba n, choc nie jest objektem i choc nie jest zerem, to sprowadzic mozna punkt do - zera?
Rownowaznosc zbiorow punktow?

itd, itd,
Fraktal jest dziwny - bo choc jest na zewnatrz, to jest i wewnatrz.
Przyblizenie tego aspektu: balon - jego powloka potraktowana punktowo nie ma wymiaru, a jednak jest ona i na zewnatrz, i wewnatrz.
A wiec czym jest przestrzen? Czy jest na zewnatrz ( czego? ), czy jest wewnatrz ( czego? ) ?

itd, itd ... i te kropki trzy .. i dwie :)

TS_
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1522
Rejestracja: 2 maja 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 44 times
Been thanked: 108 times

Re: ..::Tomizm::..

Post autor: TS_ » 2025-10-07, 16:25

@Pompieri
Matematyka to abstrakcja, nie obiekt.
Abstrakcja też jest czymś. Ab-trahere.

https://www.etymonline.com/word/abstraction

Używają jej fizycy do opisu rzeczywistości materialnej.
Tak jak ogólnie ludzie używają słów do opisu rzeczywistości materialnej i niematerialnej. Sam język jest formą abstrakcji. A jednak ludzie skutecznie używają języka do opisu rzeczywistości.

Matematyka jest językiem.
I tym językiem opisano przestrzenie rzeczywiste.

Jeżeli negujesz wartość matematyki do opisu rzeczywistości, to równie dobrze możesz negować wartość języka polskiego (i innych) do opisu rzeczywistości. Wtedy całe mówienie i pisanie staje się bełkotem. Więc po co w ogóle mówić i pisać?
I jednoczesnie matematycznie nie jest objektem.
Nie wiem co masz na myśli, że "punkt nie jest obiektem".
W jaki sposob wykazac, ze matematycznie punkt jest liczba n
Nie napisałem, że punkt jest liczbą.
Punkt jest jakby pojemnikiem/pudełkiem, zawiera w sobie cechy opisywane liczbami. Np. czy jest w środku elektron (lub jego fragment) czy nie ma. Czy jest tam jakaś masa czy nie ma. Ile jest tej masy. Masę się zapisuje np. w kilogramach. (to jest liczba) Albo w kilogramach na jednostkę objętości, np. kg/cm^3. Wartości pól fizycznych w punkcie. Rzekomo obecnie fizycy rozpoznają ok. 220 takich liczb.
choc nie jest zerem, to sprowadzic mozna punkt do - zera?
Zmiana okręgu w punkt jest nieciągła. Zmiana nieskończoności w skończoność jest nieciągła.
Zmiana obiektu 0-wymiarowego w 3-wymiarowy jest nieciągła.
Rownowaznosc zbiorow punktow?
Koło czy kula zawierają nieskończoność punktów. (bez względu na promień/średnicę) Punkt ma jeden punkt. Niezależnie ile usuniesz punktów poprzez zwężanie, dalej jest nieskończoność punktów.

Jest więc nieciągłość. Nieskończoność zamienia się w skończoność (jeden).

Nie ma ciągłości między skończonością a nieskończonością.

Podobnie "energia nieskończona" jeżeli zmienia się w energię skończoną, następuje nieciągłość.
Fraktal jest dziwny - bo choc jest na zewnatrz, to jest i wewnatrz.
Zwyczajnie powtarzają się wzory ze względu na wzór matematyczny. Ale co to ma tu do rzeczy?

1/3 = 0,33333333333333333333333...
Ile nie utniesz pierwszych trójek, dalej jest nieskończoność trójek. Potocznie 1/3 jest fraktalem. Każdy ułamek okresowy jest fraktalem.

Dziwny = nie rozumiem.

Obrazek
Przyblizenie tego aspektu: balon - jego powloka potraktowana punktowo nie ma wymiaru, a jednak jest ona i na zewnatrz, i wewnatrz.
Traktowany punktowo, jako powłoka o grubości zero, od wewnątrz i od zewnątrz jest tym samym punktem. Dalej jak sobie ustalisz, że ma dwie strony płaszczyzna to tak będzie. Ale są to już abstrakcje mające inne cele. (liczy się np. przepływy kierunkowe pól wektorowych) Jaki to ma związek z tematem, nie wiem.
A wiec czym jest przestrzen?
Jest obiektem (nazwanym "zbiorem") mającym relację (zwykle zwaną "zawieraniem") z innymi obiektami (obiektami "elementami" zwanymi tutaj "punktami"), które to mają relację z jeszcze innymi obiektami (które to obiekty są opisywane liczbami).

Mówi się, że elementy są "w" zbiorze.

Te punkty też są w pewnej relacji, która to tworzy strukturę/sieć/graf zbioru. Czyli mówi, które obiekty są "blisko siebie", wtedy mówi się o przestrzeni topologicznej. Mówić też może o tym "jak blisko siebie są" co wyrażane jest liczbami (metry, cm, mm, km) wtedy mówi się o przestrzeni metrycznej (jak metr). Bywa też liczony "kąt między prostymi".

Czyli punkty, sieć połączeń (w tym odległość, kąt) i zawartość punktów (opisywana ciągiem liczb). Voila, masz przestrzeń.

Wizualizacja grafu w 3D:

Obrazek

Obrazek
Czy jest na zewnatrz ( czego? ), czy jest wewnatrz ( czego? ) ?
Nie rozumiem pytania. "Przestrzeń jest wewnątrz Istnienia." "Na zewnątrz Boga." Na zewnątrz przestrzeni jest niemateria. Wewnątrz przestrzeni jest materia/punkty/pola_fizyczne.

Pompieri
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 4983
Rejestracja: 28 wrz 2020
Has thanked: 1188 times
Been thanked: 624 times

Re: ..::Tomizm::..

Post autor: Pompieri » 2025-10-07, 19:51

No i mamy przepychanke ... a to niepotrzebne.
Poglady i hipotezy nas otaczaja, a nie twarde twierdzenia.
I warto zastanowic sie chocby nad tym, czy rzeczywiscie mowimy o rzeczywistosci, czy o teoriach opisujacych ( w mniej lub bardziej prawdopodony sposob) zastana rzeczywistosc.

Przestrzen jest na zewnatrz Boga? Dlaczego akurat przestrzen jest na zewnatrz Boga? Czy Bog obywa sie w przestrzeni/poza przestrzenia, a moze Bog jest stanem Istnienia Istoty nie objawialnej w zaden sposob naszym zmyslom?
Jestes pewien, ze na zewnatrz przestrzeni jest niemateria? Skad ta pewnosc?
Czy zjawiska kwantowe zachodza np: w przestrzeni czy sa projekcja przestrzeni?
Gdzie jest wnetrze przestrzeni? I skad pewnosc, ze znamy jakikolwiek stan przestrrzeni?
Gdzie zaczyna i gdzie konczy sie przestrzen?
Naszego swiata przestrzen jest jedyna? Czy jedna z wielosci?
A moze istniejemy poza przestrzenia?
A moze jedyna rzeczywista przestrzenia jest przestrzenia anielska/duchowa ... jakas inna?

Czy jestes w stanie zadac wyczerpujace pytania, aby moc otrzymac wlasciwe odpowiedzi?
A jesli samo pytanie albo informacja jest zalazkiem/kreatorem przestrzeni?

ITD,ITP, USW, ETC ... milion pytan, a po nich kolejne miliony.
Ostatnio zmieniony 2025-10-07, 19:55 przez Pompieri, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Święci i postacie biblijne”