Dogmat o poznaniu Boga rozumem naturalnym

Jeśli nie wiesz gdzie zamieścić swój temat lub nie psuje on nigdzie indzie to napisz go tutaj.
Kalart

Re: Dogmat o poznaniu Boga rozumem naturalnym

Post autor: Kalart » 2025-10-02, 20:50

Andej pisze: 2025-10-02, 19:24 Chyba, że ktoś miał na myśli jakieś cząstkowe poznanie Boga.
Bo w pełni nie da się Go poznać. Ale poznawanie Go jest Drogą. Niekończącą się drogą do poznania (z małej litery), czyli jest procesem poznawania.
Poznawania na drodze obserwacji Jego stworzenia, na drodze pogłębiania wiary, na drodze miłości.
Taka jest mniej więcej nauka KK. Częściowo można poznać Boga rozumem, ale by zrozumienie było głębsze, niezbędna jest łaska wiary.
Już nie pamiętam, czy święci w Niebie otrzymali poznanie, które możnaby nazwać pełnym.
Ale byłoby to uzadnionym. Jeśli Bóg chce być w pełni pojętym przez człowieka, to jest w Jego mocy to uczynić.

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21318
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2912 times
Been thanked: 3208 times

Re: Dogmat o poznaniu Boga rozumem naturalnym

Post autor: sądzony » 2025-10-02, 20:53

Kalart pisze: 2025-10-02, 17:46 Czym jest poznanie, to wyjaśniłem w pierwszym poście, wraz z uzasadnieniem mojej opinii.
Jakby ktoś kwestionował i chciał polemizować, to mogę poprzeć takie rozumienie przykładami z nauki KK. Kolejnymi przykladami, bo przecież post rozpoczynający wątek nie jest ich pozbawiony.
Dogmat mówi o poznaniu przymiotów (działanie, objawianie się, energie) nie Natury Boga. Stworzenie, człowiek, rozum nie może sam z siebie przekroczyć siebie i pojąć istotę swego Stwórcy.

"Otóż, my orzekamy, że Boga naszego poznajemy przez sposoby Jego działania, ale nie występujemy z uroszczeniem, że dosięgniemy samej Jego istoty. Jego bowiem sposoby działania (ενέργειαν) zniżają się do naszego poziomu, ale istota (ουσια) Jego pozostaje dla nas niedostępna."
św. Bazyli Wielki

A zatem przez Słowo Boże, Jezusa Chrystusa, stworzenie, modlitwę dyskursywną.
Dalsze poznanie to kontemplacja czyli modlitwa niedyskursywna, ponad czy pozarozumowa:

„[Dusza] odrzuca więc wszystkie zewnętrzne pozory, nie tylko to, co może uchwycić przez zmysły, lecz także to, co zdaje się oglądać umysł (δίανοία) i postępuje coraz głębiej, aż przez działanie Ducha dociera do niewidzialnego i niepojętego, i tam właśnie widzi Boga. Prawdziwe widzenie i prawdziwe poznanie tego, czego szukamy, polega właśnie na niewidzeniu, na świadomości, że nasz cel przekracza wszelką wiedzę i jest wszędzie odgrodzony od nas ciemnością niepoznawalności.”
św. Grzegorz z Nyssy

Większość Ojców i mistyków uważa, że ten proces nie kończy się nawet po śmierci.

Dodano po 7 minutach 12 sekundach:
Kalart pisze: 2025-10-02, 20:50 Taka jest mniej więcej nauka KK. Częściowo można poznać Boga rozumem, ale by zrozumienie było głębsze, niezbędna jest łaska wiary.
Już nie pamiętam, czy święci w Niebie otrzymali poznanie, które możnaby nazwać pełnym.
Ale byłoby to uzadnionym. Jeśli Bóg chce być w pełni pojętym przez człowieka, to jest w Jego mocy to uczynić.
By jakiekolwiek poznanie, chęć poznania była możliwa potrzebna jest łaska uprzedzająca, z którą właśnie współpracujesz jeżeli naprawdę interesuje cię wiara. W kontemplacji, w zjednoczeniu, w komunii, w przebóstwieniu Boga "poznajemy" w Miłości poprzez uczestnictwo w Jego Naturze. To nie jest "poznanie" rozumowe. To proces miłowania się Bożą Miłością. Bóg daje człowiekowi miłość, którą ja Mu oddaje. To zespala człowieka z Bogiem w jedno, sprawia go przybranym dzieckiem.

W Bogu człowiek nie pragnie mieć (pojmować Boga), chce go miłość, Być z Nim Jedno.
Chęć pojmowania, wiedzy i rozumienia była już w raju i nie za dobrze to się skończyło.
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 26966
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 4968 times

Re: Dogmat o poznaniu Boga rozumem naturalnym

Post autor: Andej » 2025-10-02, 21:08

Kalart pisze: 2025-10-02, 20:50 Taka jest mniej więcej nauka KK. Częściowo można poznać Boga rozumem, ale by zrozumienie było głębsze, niezbędna jest łaska wiary.
Zdecydowanie, tak. Ale Bóg każdego obdarował łaską. Problem polega na tym, że można się na nią otworzyć, ale można ją odrzucić. Nie tylko nie przyjąć, ale sprzeciwić się tej, już przyjętej.
Kalart pisze: 2025-10-02, 20:50 Już nie pamiętam, czy święci w Niebie otrzymali poznanie, które możnaby nazwać pełnym.
Uważam, że nie ma podstaw do twierdzenia, że święci otrzymali pełne poznanie. Wierzymy, że bezpośrednio obcują Z Bogiem. Ale czy pięciolatek ma pełna poznanie swojej mamy, choć przebywa z nią na okrągło?
Kalart pisze: 2025-10-02, 20:50 Jeśli Bóg chce być w pełni pojętym przez człowieka, to jest w Jego mocy to uczynić.
Jak wszechmocny, tak. Musiałby w tym celu zrównać nas z sobą samym. Udzielić nam podobnego potencjału intelektualnego, jaki sam posiada.
Ale to jest dywagacja. Wniosek wynikający jedynie z wiary w Jego wszechmoc. Bez możliwości weryfikacji bez Jego decyzji.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Kalart

Re: Dogmat o poznaniu Boga rozumem naturalnym

Post autor: Kalart » 2025-10-02, 21:14

@sądzony
Jeśli dobrze zrozumiałem skierowaną do mnie wypowiedź oraz sam dogmat, to piszesz treści sprzeczne z dogmatem.
Istnieje "poznanie rozumowe". Jest ono naturalne tj. niezwiązane z łaską wiary.

Co, jeśli ktoś odrzuca łaskę uprzedzającą, gdyż uważa za najważniejszy rozum i oczekuje dowodu? Co z Tomaszami niedowiarkami?
Jezus, choć za błogosławionych uważał tych, co uwierzyli nie widząc - spełnił "żądanie" Apostoła.

Czy uważasz, że dowody są twardo odmawiane wszystkim innym?
Stanowczo uważam, że omawiany dogmat dotyczy istnienia dowodów na istnienie Boga, które można zweryfikować wyłącznie rozumem naturalnym, bez łaski.
Masz stanowisko odmienne?
Konstytucja dogmatyczna o wierze katolickiej „Dei Filius” zawiera więcej dogmatów związanych z rozumowym poznaniem. Czuję, że trzeba po nie sięgnąć, by potwierdzić taką interpretację.

Dodano po 4 minutach 44 sekundach:
Zachęcam zresztą do poznania całego tekstu. Można przekopiować całe akapity by potwierdzić, że KK naucza o dwóch sposobach poznawania Boga - naturalnym rozumem i objawioną wiarą.

https://obronawiary.pl/konstytucja-dogm ... ei-filius/

Dodano po 6 minutach 15 sekundach:
Broniąc zdolności rozumu ludzkiego do poznania Boga, Kościół wyraża swoją ufność w możliwość mówienia o Bogu wszystkim ludziom i z wszystkimi ludźmi. Przekonanie to stanowi podstawę jego dialogu z innymi religiami, z filozofią i nauką, a także z niewierzącymi i ateistami. KKK 39.
Rozum ludzki ma być podstawą dialogu z ateistami, a nie można wymagać od ateisty przyjęcia łaski wiary.

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21318
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2912 times
Been thanked: 3208 times

Re: Dogmat o poznaniu Boga rozumem naturalnym

Post autor: sądzony » 2025-10-02, 21:28

Kalart pisze: 2025-10-02, 21:19 @sądzony
Jeśli dobrze zrozumiałem skierowaną do mnie wypowiedź oraz sam dogmat, to piszesz treści sprzeczne z dogmatem.
Istnieje "poznanie rozumowe". Jest ono naturalne tj. niezwiązane z łaską wiary.

Co, jeśli ktoś odrzuca łaskę uprzedzającą, gdyż uważa za najważniejszy rozum i oczekuje dowodu? Co z Tomaszami niedowiarkami?
Jezus, choć za błogosławionych uważał tych, co uwierzyli nie widząc - spełnił "żądanie" Apostoła.

Czy uważasz, że dowody są twardo odmawiane wszystkim innym?
Stanowczo uważam, że omawiany dogmat dotyczy istnienia dowodów na istnienie Boga, które można zweryfikować wyłącznie rozumem naturalnym, bez łaski.
Masz stanowisko odmienne?
Konstytucja dogmatyczna o wierze katolickiej „Dei Filius” zawiera więcej dogmatów związanych z rozumowym poznaniem. Czuję, że trzeba po nie sięgnąć, by potwierdzić taką interpretację.
A zatem, jeśli dobrze cię rozumiem, zmieniłeś zdanie, bo wypowiadałeś się w sposób sugerujący całkowite poznanie Boga za pomocą rozumu. Czy nie tak pierwotnie rozumiałeś dogmat?

Chrześcijanin wierzy, iż stworzony jest na obraz i podobieństwo Boga. Łaska uprzedzająca jest więc w jego naturze. Wypełnianie Woli Bożej, powołania jest najgłębszą naturą człowieka. Fakt to bardziej wschodnie niż zachodnie rozumienie łaski, ale tak uważam.

Bóg niczego nie odmawia, metaforycznie można powiedzieć, że "czasem czeka na naszą gotowość". I choć decyzja zgodna z wolą zawsze należy do nas, wynika z Bożej łaski.
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

Kalart

Re: Dogmat o poznaniu Boga rozumem naturalnym

Post autor: Kalart » 2025-10-02, 21:43

sądzony pisze: 2025-10-02, 21:28 A zatem, jeśli dobrze cię rozumiem, zmieniłeś zdanie, bo wypowiadałeś się w sposób sugerujący całkowite poznanie Boga za pomocą rozumu. Czy nie tak pierwotnie rozumiałeś dogmat?
Stanowczo nie było to moją intencją i nigdy nie rozumiałem tak dogmatu. Od lat znam nauczanie KK w kwestii tego, jakie są możliwości ludzkiego rozumu oraz o wyższości i konieczności wiary.
Wątek założyłem głównie by upewnić się, że moje zrozumienie jest poprawne. Jako niewierzący, jestem zainteresowany co ma Kościół do przekazania ateistom, którzy całkowicie odrzucają wiarę.
Moje zrozumienie nauki KK jest takie, że w istocie Magisterium uważa ludzki rozum, bez łaski wiary, za zdolny do zyskania pewności co do istnienia Boga, na podstawie rzeczy stworzonych.
W poście otwierającym wątek skupiłem się na tym, czy "poznanie Boga" można rozumieć jako dowód na istnienie Boga.

Możesz mieć inne zdanie - że "nie widzisz" możliwości dialogu z tymi, co odrzucają łaskę, w tym łaskę uprzedzającą.
Ale czy to prywatna opinia, czy stanowisko Kościoła?

Czemu mnie tak interesuje, jak katolicy powinni rozumieć dogmat?
Dlatego, że wielu katolików stwierdziło, że nie ma możliwości dyskutowania o Bogu z kimś, kto odrzuca wiarę.
Uważam, że to stanowisko SPRZECZNE z nauczaniem Kościoła, który DOGMATEM potwierdził, że rozum nawet pozbawiony łaski wiary jest w stanie dojść o własnych siłach do -ułomnego - poznania Boga. Tak jak czynili to poganie.
Jest o tym dużo w konstytucji dogmatycznej, a także w "Fides et ratio" (wiara i rozum), encykliki JP2.

Do poprzedniej swej wiadomości dopisałem dwie wypowiedzi.

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21318
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2912 times
Been thanked: 3208 times

Re: Dogmat o poznaniu Boga rozumem naturalnym

Post autor: sądzony » 2025-10-02, 22:49

Kalart pisze: 2025-10-02, 21:43 Stanowczo nie było to moją intencją i nigdy nie rozumiałem tak dogmatu. Od lat znam nauczanie KK w kwestii tego, jakie są możliwości ludzkiego rozumu oraz o wyższości i konieczności wiary.
Rozumiem. Zatem niewłaściwie cię zrozumiałem.
Wątek założyłem głównie by upewnić się, że moje zrozumienie jest poprawne. Jako niewierzący, jestem zainteresowany co ma Kościół do przekazania ateistom, którzy całkowicie odrzucają wiarę.
Rozumiem.
Moje zrozumienie nauki KK jest takie, że w istocie Magisterium uważa ludzki rozum, bez łaski wiary, za zdolny do zyskania pewności co do istnienia Boga, na podstawie rzeczy stworzonych.
No chyba jest w stanie dojść do wniosku, że jakaś przyczyna istnieje. Jaka i czym jest to już inna historia.
W poście otwierającym wątek skupiłem się na tym, czy "poznanie Boga" można rozumieć jako dowód na istnienie Boga.
Dowodowanie w odniesieniu do Boga brzmi dla mnie abstrakcyjnie.
Możesz mieć inne zdanie - że "nie widzisz" możliwości dialogu z tymi, co odrzucają łaskę, w tym łaskę uprzedzającą.
Ale czy to prywatna opinia, czy stanowisko Kościoła?
Uważasz, że mam takie zdanie. Dialoguję z tobą bardziej niż ty ze mną.
Czemu mnie tak interesuje, jak katolicy powinni rozumieć dogmat?
Dlatego, że wielu katolików stwierdziło, że nie ma możliwości dyskutowania o Bogu z kimś, kto odrzuca wiarę.
Nie chodzi chyba o to, że nie ma możliwości. Wiara, moim zdaniem, w sporej mierze opiera się na doświadczeniu, którego nie ma ateista.
Uważam, że to stanowisko SPRZECZNE z nauczaniem Kościoła, który DOGMATEM potwierdził, że rozum nawet pozbawiony łaski wiary jest w stanie dojść o własnych siłach do -ułomnego - poznania Boga. Tak jak czynili to poganie.
Każdy człowiek poszukuje prawdy o sobie. Nawet, a może szczególnie ateista. Tą prawdą jest Bóg. Rozum pozbawiony łaski wiary dla ateisty, dla wierzącego wciąż jest rozumem stworzonym na obraz i podobieństwo. Szukając prawdy o sobie, szukasz Boga.

“Bóg przebywa i jest substancjalnie w każdej duszy, choćby to była dusza największego w świecie grzesznika.”
św. Jan od Krzyża (DGK II, 5, 3)
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21318
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2912 times
Been thanked: 3208 times

Re: Dogmat o poznaniu Boga rozumem naturalnym

Post autor: sądzony » 2025-10-03, 08:31

Gdyby ktoś mówił, że jednego i prawdziwego Boga, Stwórcę i Pana naszego, nie można poznać ze stworzeń w sposób pewny z pomocą naturalnego światła rozumu ludzkiego – niech będzie wyklęty. - Konstytucja dogmatyczna o wierze katolickiej „Dei Filius”
Tak jeszcze pomyślałem, że ten "dogmat" dotyczy wierzących. Niewierzący ateista nie może być wyklęty. Dodatkowo, by zinterioryzować ten dogmat musi choćby założyć, że człowiek został stworzony przez Boga na obraz i podobieństwo.

Wydaje mi się, że "dogmat" mówi również o tym, że jeżeli zostałbyś od niemowlęcia wychowywany przez zwierzęta to za sprawą światła twojego rozumu możliwe jest, iż w sposób naturalny dojdziesz do ludzkiej pewności poznania, iż Bóg istnieje. To już zresztą wydarzyło się w historii ludzkości (i wydarza wewnątrz wielu z nas) i nazywa się objawieniem naturalnym.

„Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, (...)” Rz 1,20
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

Kalart

Re: Dogmat o poznaniu Boga rozumem naturalnym

Post autor: Kalart » 2025-10-24, 16:32

sądzony pisze: 2025-10-03, 08:31 Tak jeszcze pomyślałem, że ten "dogmat" dotyczy wierzących. Niewierzący ateista nie może być wyklęty.
Oczywiście, że dogmaty dotyczą wierzących. Ateista jest już wyklęty za sam fakt niewiary. Nie da się ekskomunikować kogoś, kto już jest poza komuną (wspólnotą).
Idę prosto do piekła, bardziej wyklętym być nie można.
sądzony pisze: 2025-10-03, 08:31Dodatkowo, by zinterioryzować ten dogmat musi choćby założyć, że człowiek został stworzony przez Boga na obraz i podobieństwo.
Nie, takie założenie nie jest potrzebne. Temat dotyczy tego, czy można poznać wyłącznie rozumem to, że człowiek został stworzony przez Boga.
Można dopuścić możliwość, że Boga nie ma - wtedy poznanie rozumem tego, że człowiek został stworzony przez Boga jest niemożliwe - gdyż człowiek nie został stworzony.
To jak pytać, czy smoki przedstawiane w legendach rzeczywiście zieją ogniem.
Smoki nie zieją ogniem, bo nie istnieją.
Wcale nie trzeba zakładać istnienia mitycznych smoków, by rozważać kwestię ich ziania ogniem.
sądzony pisze: 2025-10-03, 08:31 Wydaje mi się, że "dogmat" mówi również o tym, że jeżeli zostałbyś od niemowlęcia wychowywany przez zwierzęta to za sprawą światła twojego rozumu możliwe jest, iż w sposób naturalny dojdziesz do ludzkiej pewności poznania, iż Bóg istnieje. To już zresztą wydarzyło się w historii ludzkości (i wydarza wewnątrz wielu z nas) i nazywa się objawieniem naturalnym.
„Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, (...)” Rz 1,20
Są ludzie, którzy mają pewność co do tego, że Ziemia jest płaska i wynika to z rozumu. Czy to oznacza, że nasza planeta w istocie jest płaska?
Nie. Choć wielu płaskoziemców przedstawiało argumenty za płaskością Ziemi, każdy z nich został obalony, co jest oczywiste dla każdego, kto ma rozum rozwinięty do takiego stopnia, by rozumieć omawiany temat.

Twierdzisz, że ktokolwiek doszedł do ludzkiej pewności co do istnienia Boga? Śmiała teza. Czy potrafisz poprzeć to argumentami?
Uważam, że takie zdarzenie nie miało miejsca w historii ludzkości. Jeśli ktoś sądzi inaczej - śmiało! Poproszę rozumowy dowód na istnienie Boga.

Żadne boskie przymioty nie są widzialne dla umysłu. Jeśli sądzisz inaczej - możesz podać rozumowy dowód na istnienie Boga. Jakie przymioty Boga można wywnioskować z otaczającego nas świata? Każda żywa istota jest niedoskonała, co świadczy o niedoskonałości Stwórcy?
Przymiotem Boga jest ułomność?
Co w naszym świecie jest ewidentnie boskie?

W starożytności i średniowieczu wierzący mogli uważać samo istnienie życia za dowód istnienia Stwórcy, ale takie mniemanie nie stanowiło (i nie stanowi) dowodu, a ponadto zostało podważone przez odkrycia naukowe. Nauka przedstawia alternatywne możliwości powstania życia niż przedstawione w Biblii. Zresztą, wielu wierzących przestało wierzyć w dosłowność Księgi Rodzaju.
Ewolucja pozwala kwestionować rozumowo tezę, że człowiek musiał zostać stworzonym przez osobowy byt, Boga.
Jeśli teza jest kwestionowana, nie ma pewności. Co podważa sam dogmat, który mówi o tym, że taka pewność istnieje.

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21318
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2912 times
Been thanked: 3208 times

Re: Dogmat o poznaniu Boga rozumem naturalnym

Post autor: sądzony » 2025-10-24, 17:41

Kalart pisze: 2025-09-30, 15:39 Gdyby ktoś mówił, że jednego i prawdziwego Boga, Stwórcę i Pana naszego, nie można poznać ze stworzeń w sposób pewny z pomocą naturalnego światła rozumu ludzkiego – niech będzie wyklęty. - Konstytucja dogmatyczna o wierze katolickiej „Dei Filius”
Może wróćmy.
Jak rozumiesz tę frazę:
można poznać ze stworzeń w sposób pewny z pomocą naturalnego światła rozumu

Czy znasz znasz siebie w sposób pewny za sprawą naturalnego światła rozumu?
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

Kalart

Re: Dogmat o poznaniu Boga rozumem naturalnym

Post autor: Kalart » 2025-10-24, 17:53

@sądzony
Już była o tym mowa w tym temacie. Ale jeśli uważasz, że warto dyskutować o tym jeszcze raz - czemu nie? Zainteresowanie tym tematem i tak jest niskie.

"Znam siebie", (wiem o tym, że istnieję) za sprawą naturalnego światła rozumu (poprzez filozofię, poprzez rozumowanie).
Rozumowanie to potwierdzające przedstawił Kartezjusz, co jest znane pod maksymą "Cogito ergo sum" (myślę, więc jestem).
Sam fakt myślenia jest dowodem na to, że istnieję. Istnieje coś, co myśli - czyli ja.
Nawet solipsyści tego nie podważają, choć podważają istnienie innych ludzi i wszechświata, wszelkie formy poznania.

Frazę "można poznać ze stworzeń w sposób pewny z pomocą naturalnego światła rozumu" rozumiem jako - można udowodnić istnienie Boga poprzez logiczne rozumowanie, gdzie założenia wynikają z obserwacji otaczającej nas rzeczywistości i w sposób logiczny prowadzą do jedynego możliwego wniosku, że istnieje Stwórca.

"ze stworzeń" - ze wszystkiego, co (hipotetycznie) zostało stworzone. Czyli z otaczającej nas rzeczywistości.
"w sposób pewny" - dowód w ścisłym sensie znaczenia tego słowa. Dowód logiczny/naukowy. Jednoznaczne rozumowanie, które nie dopuszcza innych możliwości, niż istnienie Boga, osobowego Absolutu.
"z pomocą naturalnego światła rozumu" - z pomocą filozofii/nauki. Czyli po prostu używając rozumu w sposób niesprzeczny.
Ostatnio zmieniony 2025-10-24, 17:57 przez Kalart, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21318
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2912 times
Been thanked: 3208 times

Re: Dogmat o poznaniu Boga rozumem naturalnym

Post autor: sądzony » 2025-10-24, 18:01

A gdyby "można poznać ze stworzeń w sposób pewny z pomocą naturalnego światła rozumu" oznaczało w ciemności rozumu, bez myśli, bez dyskursu, bez logiki, w nocy ciemnej, w kontemplacji chrześcijańskiej, w apofatyce? To Cię rozumiem nie zadowala.
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

Kalart

Re: Dogmat o poznaniu Boga rozumem naturalnym

Post autor: Kalart » 2025-10-24, 18:10

@sądzony
Musiałbym najpierw w pełni zrozumieć, co masz na myśli.
Apofatyka to nieznane mi słowo, więc szybka wikipedia:
Teologia apofatyczna (gr. apofatikos - "przeczący", nazywana też Teologią negatywną) – nurt teologii oparty na założeniu, że jakiekolwiek pozytywne poznanie natury Boga przekracza granice możliwości ludzkiego rozumu.
Teologia apofatyczna zakłada, że nie da się poznać Boga z pomocą naturalnego światła rozumu. Jest to pogląd sprzeczny z omawianym dogmatem, który wprost mówi o tym, że istnieje możliwość pozytywnego poznania Boga w granicach możliwości ludzkiego rozumu.
Podkreślę, że poznanie Boga w granicach możliwości ludzkiego rozumu ma być niepełne i by wkroczyć "poziom wyżej" niezbędna jest wiara - ale istnieje poziom pierwszy, mieszczący się w granicach ludzkiego rozumu i jego dotyczy temat.

Nieco wcześniej pisałeś o "Objawieniu naturalnym". To by mnie zadowalało. Czy istnieje objawienie naturalne?
Teologia apofatyczna jakby to podważa.
Ostatnio zmieniony 2025-10-24, 18:13 przez Kalart, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21318
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2912 times
Been thanked: 3208 times

Re: Dogmat o poznaniu Boga rozumem naturalnym

Post autor: sądzony » 2025-10-24, 19:04

Kalart pisze: 2025-10-24, 18:10 Nieco wcześniej pisałeś o "Objawieniu naturalnym". To by mnie zadowalało. Czy istnieje objawienie naturalne?
Teologia apofatyczna jakby to podważa.
Nic się nie podważa. To raczej kwestia dystansu i pozwolenia sobie na Tajemnicę.
Co do objawienia naturalnego, może wydać się to heretyckie, a przynajmniej obrazoburcze, ale załóżmy, iż człowiek na etapie ewolucji od małpy po człowieka współczesnego "wymyślił" sobie cały ten "mit" o Bogu, by łatwiej było mu pojąć rzeczywistość. Czyli za pomocą światła rozumu pod wpływem obserwacji stworzenia wyewoluowała w nim "pewność" poznania Boga na poziomie pierwszym. Ten proces jest możliwy w każdym człowieku.

W rzeczywistości duchowej jednak to "wymyślenie sobie" Boga jest właśnie procesem Objawiania się Boga.

Co ważne. Dla chrześcijanina człowiek już od stworzenia bombardowany jest łaską Bożą, deszczem energii bożych. Każde działanie (czynne czy pozornie bierne [kontemplacja]), która zmierza ku miłości jest z tą łaską współpracą.
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

Kalart

Re: Dogmat o poznaniu Boga rozumem naturalnym

Post autor: Kalart » 2025-10-24, 19:28

sądzony pisze: 2025-10-24, 19:04 Nic się nie podważa. To raczej kwestia dystansu i pozwolenia sobie na Tajemnicę.
Co do objawienia naturalnego, może wydać się to heretyckie, a przynajmniej obrazoburcze, ale załóżmy, iż człowiek na etapie ewolucji od małpy po człowieka współczesnego "wymyślił" sobie cały ten "mit" o Bogu, by łatwiej było mu pojąć rzeczywistość. Czyli za pomocą światła rozumu pod wpływem obserwacji stworzenia wyewoluowała w nim "pewność" poznania Boga na poziomie pierwszym. Ten proces jest możliwy w każdym człowieku.
Kontynuując obrazoburczość, jest to "pewność" prymitywna, wynikająca z małej wiedzy i błędnego rozumowania.
Wraz z postępem wiedzy oraz dogłębnym przemyśleniem argumentów, wraz z rozważaniami w końcu zaczyna się rozumieć, że to fałsz.
Współcześnie jest to pewność płaskoziemcy, którego wiedza oraz intelekt nie pozwalają mu pojąć, że kształt planety jest udowodniony i dobrze znany od starożytności.

Odwracając pewny aforyzm nazisty:
Pierwszy łyk z kielicha nauk przyrodniczych prowadzi do Boga, ale na dnie kielicha czeka niewiara.

Jaka jest Twoja konkluzja? Bóg prowadzi ludzkość do siebie poprzez fałsz, nieprawidłowe rozumowania, nieuzasadnioną i błędną pewność?
Przecież uświadomienie sobie wad tej drogi skłania do jej porzucenia.
To dlaczego Kościół Katolicki naucza w omawianym dogmacie, że istnieje rozumowe poznanie Boga?
Jeśli "Objawienie naturalne" to mit, którego rozumowość jest wyłącznie pozorna, to nie istnieje rozumowe poznanie Boga. Co najwyżej poznanie, które może wydawać się rozumowym, lecz takim nie jest.
sądzony pisze: 2025-10-24, 19:04 W rzeczywistości duchowej jednak to "wymyślenie sobie" Boga jest właśnie procesem Objawiania się Boga.
Tyle, że głębsza refleksja nad "wymyślonym" Bogiem prowadzi do Jego negacji. Boga zaczyna uważać się za "Boga luk", który ma wyjaśniać niewyjaśnione i zanika wraz z rozwojem nauk przyrodniczych.
Trudno to nazwać "procesem Objawiania się Boga", gdyż prowadzi w przeciwnym kierunku. Nigdy w dziejach ateizm nie był tak mocno uzasadniony merytorycznie jak współcześnie, dzięki postępowi nauk przyrodniczych, dzięki zgłębianiu ewolucji, dzięki rozumowaniu.

Może wystarczy obrazoburczości?
Wracając do tematu - czy uważasz, że istnieje rozumowe poznanie Boga, na co wskazuje omawiany dogmat? Jeśli tak, co nim jest?
Czy naprawdę uważasz, że błędny "mit" to postulowane przez KK "rozumowe" poznanie Boga? Co jest w nim takiego rozumowego?

Dodano po 23 minutach 42 sekundach:
"Ludzie znają koncepcję Boga, więc Bóg istnieje" to tzw. dowód ontologiczny i uważam, że św. Tomasz z Akwinu wystarczająco wykazał jego błędy. Zaś nie był on ostatnim, który pastwił się nad Anzelmem z Canterbury i jego rozumowaniem.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Pozostałe Tematy Chrześcijańskie”