Skąd mieć pewność, że to Bóg?

Piszemy tutaj wszystkie rozterki w naszym życiu duchowym. Rady na temat naszego życia w Kościele katolickim, pouczenie, itp.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Luciano
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 241
Rejestracja: 20 cze 2025
Has thanked: 14 times
Been thanked: 14 times

Re: Skąd mieć pewność, że to Bóg?

Post autor: Luciano » 2025-10-03, 12:57

sądzony pisze: 2025-10-03, 10:27 Bóg oczekuje tego samego od każdego z nas. Usynowienia. Od początku wszystkiego, wszystkim i zawsze zaprasza nas do miłości.
Do miłości płynącej od Niego, czy do miłości naszej do Niego? Jeśli to drugie, to jak kochać kogoś, o kim nawet nie wiemy, że jest?

Dodano po 1 minucie 32 sekundach:
Andej pisze: 2025-10-03, 10:03 A jak jest naprawdę dowiesz się dopiero jak wejdziesz w wiarę. (...) Dopiero po skosztowaniu zaczynasz wiedzieć, o czym mowa.
Tylko że wejście w wiarę i doświadczenie czegoś w następstwie tego wejścia - może być zwykłym wytworem umysłu, autosugestią.

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21081
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2886 times
Been thanked: 3185 times

Re: Skąd mieć pewność, że to Bóg?

Post autor: sądzony » 2025-10-03, 13:03

Luciano pisze: 2025-10-03, 12:58
sądzony pisze: 2025-10-03, 10:27 Bóg oczekuje tego samego od każdego z nas. Usynowienia. Od początku wszystkiego, wszystkim i zawsze zaprasza nas do miłości.
Do miłości płynącej od Niego, czy do miłości naszej do Niego? Jeśli to drugie, to jak kochać kogoś, o kim nawet nie wiemy, że jest?
Moim zdaniem jest to miłość płynąca od Niego do nas, i dalej Jego miłość płynąca od nas ku Niemu.
Ostatecznie miłujemy Boga Jego miłością, bo On Jest Miłością.
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

Awatar użytkownika
Luciano
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 241
Rejestracja: 20 cze 2025
Has thanked: 14 times
Been thanked: 14 times

Re: Skąd mieć pewność, że to Bóg?

Post autor: Luciano » 2025-10-03, 15:14

Andej pisze: 2025-10-03, 10:03 O czego oczekuje? Tylko tego, abyś przyjął Jego zaproszenie. Abyś otworzył się na łaskę i miłość.
Jak tego dokonać? Co trzeba zrobić, żeby tak się otworzyć?

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21081
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2886 times
Been thanked: 3185 times

Re: Skąd mieć pewność, że to Bóg?

Post autor: sądzony » 2025-10-03, 15:40

Luciano pisze: 2025-10-03, 15:14 Jak tego dokonać? Co trzeba zrobić, żeby tak się otworzyć?
Modlitwa, Sakramenty, Słowo Boże, Wspólnota Kościoła, cierpliwość.
Poza tym własna droga, zaufanie Bogu w sobie, w głębi duszy, w sercu, w sumieniu, intuicji. Pewnego rodzaju odwaga, ryzyko, decyzja, przyjęcie konsekwencji wyboru, pogodzenie się ze stratą wynikającą z "poświęcenia ego", dojrzałość.
Wszystko jednak w Kościele, który jest w Bogu.
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 26814
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 4933 times

Re: Skąd mieć pewność, że to Bóg?

Post autor: Andej » 2025-10-03, 16:40

Luciano pisze: 2025-10-03, 15:14 Jak tego dokonać? Co trzeba zrobić, żeby tak się otworzyć?
Nie wiem. Dla mnie to miłość, przebaczenie, rozważania różańcowe ... Sakramenty w tym pomagają. Dają siłę.

Nie wiem, czy jest uniwersalna droga. Ale trzeba chcieć, starać się.
Łk 17.20-21 Zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: «Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: "Oto tu jest" albo: "Tam". Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest».
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

TS_
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1523
Rejestracja: 2 maja 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 44 times
Been thanked: 107 times

Re: Skąd mieć pewność, że to Bóg?

Post autor: TS_ » 2025-10-03, 17:16

@Luciano

Wyraź pokorną wolę, że CHCESZ się otworzyć na Łaskę i proś o to by Bóg Cię otworzył.

"beze mnie nic nie możecie uczynić"

Pokora otwiera, pycha zamyka. Właściwie rozumiana teologicznie. Należy zawsze uznawać brak i prosić o dar.

Łukasz 1
38 Na to rzekła Maryja:
«Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!»
(...)
46 Wtedy Maryja rzekła:
«Wielbi dusza moja Pana,
47 i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
48 Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.
Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia,
49 gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest Jego imię -
50 a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia [zachowuje] dla tych, co się Go boją.
51 On przejawia moc ramienia swego,
rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.
52 Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych.
53 Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia.

Awatar użytkownika
Luciano
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 241
Rejestracja: 20 cze 2025
Has thanked: 14 times
Been thanked: 14 times

Re: Skąd mieć pewność, że to Bóg?

Post autor: Luciano » 2025-10-03, 17:41

Andej pisze: 2025-10-03, 16:40 Nie wiem. Dla mnie to miłość, przebaczenie, rozważania różańcowe ... Sakramenty w tym pomagają. Dają siłę.
Sakramenty mi nigdy nie pomagały.

Co do miłości - chodzi o to, żeby w sobie wzbudzić miłość? Wzbudzić, niejako "wymusić" na sobie uczucie miłości? A nie lepiej pozostać naturalnym - czy wtedy i nasza miłość jest niewymuszona i naturalna?

Dodano po 12 minutach 47 sekundach:
TS_ pisze: 2025-10-03, 17:16 Wyraź pokorną wolę, że CHCESZ się otworzyć na Łaskę i proś o to by Bóg Cię otworzył.
Ja nie lubię katolicyzmu. Wybacz. Nie lubię Boga katolickiego i starotestamentowego. Bardzo źle mi się kojarzy wola Boga Ojca co do swego Syna Jezusa: aby on oddał się na ukrzyżowanie. Dla mnie to jest nie do zaakceptowania.

A proszenie Boga o otworzenie się moje na Łaskę i aby On mnie otworzył - kojarzy mi się z psychozą. Prowadzi do psychozy. Jeśli tylko poważnie traktujesz to, co mówi Biblia.

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21081
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2886 times
Been thanked: 3185 times

Re: Skąd mieć pewność, że to Bóg?

Post autor: sądzony » 2025-10-03, 20:19

@Luciano chcesz zbliżyć się do Boga to zaufaj i daj wiarę. Wszystko jej wymaga.

"Otóż my orzekamy, że w ogóle na gruncie wiedzy wiara poprzedza rozumowe poznanie. [...] W naukach świeckich trzeba najpierw dać temu wiarę, że określona głoska nazywa się „alfa”, i dopiero, gdy się pozna inne litery oraz sposób ich wymawiania, posiąść można wreszcie ścisłe rozumienie znaczenia całego alfabetu." św. Bazyli Wielki

Dlaczego modlitwa kojarzy ci się z psychozą?
Proszenie Kogoś o pomoc kojarzy ci się z czymś nie na miejscu?
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 26814
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 4933 times

Re: Skąd mieć pewność, że to Bóg?

Post autor: Andej » 2025-10-03, 21:06

Luciano pisze: 2025-10-03, 17:53 Co do miłości - chodzi o to, żeby w sobie wzbudzić miłość? Wzbudzić, niejako "wymusić" na sobie uczucie miłości?
Absolutnie, nie. Nie wzbudzać, tylko postanowić. Nie uczucie, tylko postawę. I na pewno niczego nie wymuszać. Żeby to miało sens, to musi być to świadomą i dobrowolna decyzja. Musi sie mieć przekonanie, że to właściwa droga.
Luciano pisze: 2025-10-03, 17:53 A nie lepiej pozostać naturalnym - czy wtedy i nasza miłość jest niewymuszona i naturalna?
To jest konieczne. Słusznie zauważasz, że miłość do Boga i ludzi musi być naturalna. Tak, jak oddychanie.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Luciano
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 241
Rejestracja: 20 cze 2025
Has thanked: 14 times
Been thanked: 14 times

Re: Skąd mieć pewność, że to Bóg?

Post autor: Luciano » 2025-10-04, 00:20

sądzony pisze: 2025-10-03, 20:19 Dlaczego modlitwa kojarzy ci się z psychozą?
Proszenie Kogoś o pomoc kojarzy ci się z czymś nie na miejscu?
To długa historia. Najogólniej uważam, że w katolicyzmie nacisk na pełnienie przez człowieka woli Boga, umniejsza człowieka i jego autentyczne potrzeby. Najważniejsza jest wola Boga. Prowadzi to do tego, co stało się z Jezusem: okrutnej śmierci, by wypełnić wolę Ojca. Albo historia z Abrahamem i Izaakiem na górze Moria.

Proszenie kogoś o pomoc nie kojarzy mi się z czymś nie na miejscu. Ale zbliżanie się do Boga, który jest taki jak wyżej opisałem, nie kojarzy mi się dobrze. Do tego dochodzi represja seksualności w systemie Kościoła katolickiego. Objawia się w tym, że aby zostać kapłanem, trzeba zgodzić się na psychiczną kastrację. Czyli aby najbardziej zbliżyć się do Boga - bo kapłani z definicji są najbliżej Niego - trzeba zrezygnować z tak ważnej dziedziny życia, jak seksualność.

Awatar użytkownika
Andy72
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 5015
Rejestracja: 18 kwie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 496 times
Been thanked: 645 times

Re: Skąd mieć pewność, że to Bóg?

Post autor: Andy72 » 2025-10-04, 07:50

Luciano pisze: 2025-10-04, 00:20 To długa historia. Najogólniej uważam, że w katolicyzmie nacisk na pełnienie przez człowieka woli Boga, umniejsza człowieka i jego autentyczne potrzeby.
Nie umniejsza. Umniejsza gdy człowiek chce pełnić swoją wolę, różną od woli Boga.
"Nigdy człowiek nie jest tak wielki jak wtedy, gdy klęczy przed Bogiem " - św Jan XXIII
„Stół dla mnie zastawiasz, na oczach mych wrogów to czynisz” (Ps 23,5)

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21081
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2886 times
Been thanked: 3185 times

Re: Skąd mieć pewność, że to Bóg?

Post autor: sądzony » 2025-10-04, 08:39

Luciano pisze: 2025-10-04, 00:20
sądzony pisze: 2025-10-03, 20:19 Dlaczego modlitwa kojarzy ci się z psychozą?
Proszenie Kogoś o pomoc kojarzy ci się z czymś nie na miejscu?
To długa historia. Najogólniej uważam, że w katolicyzmie nacisk na pełnienie przez człowieka woli Boga, umniejsza człowieka i jego autentyczne potrzeby.
Rozumiem Twój punkt widzenie. Rozumiem, bo sam przez wiele lat tak myślałem. I tak właśnie logicznie to wygląda, że z tej perspektywy bycie z Bogiem jawi się pewnym "zniewoleniem", "ograniczeniem", "upokorzeniem", "umniejszeniem", "poddaniem", a nawet "gwałtem" na swoich potrzebach. I faktycznie niedojrzałe poddanie się tym wymaganiom może być pronerwicowe.

Perspektywa jednak zmienia się gdy uświadamiany sobie, że pierwotnie, prawdziwie naturalnie, człowiek i jego wola stworzona jest do jedności z Wolą Bożą i jedynie w zgodzie z Nią jesteśmy prawdziwie sobą. Oczywiście to nie niweluje oporu jaki nosimy, a który jest wynikiem grzechu pierworodnego, "wykrzywionego" obrazu i utraconego podobieństwa.

To kwestia identyfikacji. Czy Ty to ty (twoje ja, ego) czy Ty to Ty w komunii z Bogiem.
Najważniejsza jest wola Boga. Prowadzi to do tego, co stało się z Jezusem: okrutnej śmierci, by wypełnić wolę Ojca. Albo historia z Abrahamem i Izaakiem na górze Moria.
Tak, prowadzi do zaufania, nadziei, pogodzenia się z tym co nas spotyka (opatrzność boża), do wypełnienia powołania. Śmierć, brak dobra, choroba, upadek, ból i cierpienie spotka każdego z nas niezależnie od tego czy wierzy i wypełnia wolę bożą.
Proszenie kogoś o pomoc nie kojarzy mi się z czymś nie na miejscu.
Rozumiem.
Ale zbliżanie się do Boga, który jest taki jak wyżej opisałem, nie kojarzy mi się dobrze.
W sensie "do Boga umniejszającemu Twojemu ja"?
Do tego dochodzi represja seksualności w systemie Kościoła katolickiego. Objawia się w tym, że aby zostać kapłanem, trzeba zgodzić się na psychiczną kastrację.
To wybór, a nawet współpraca z łaską (jak mówił kard. G. Ryś). Napisałeś "zgodzić się" i tak właśnie jest. Nic na siłę.
Poza tym w prawosławiu czy protestantyzmie jest inaczej.
Czyli aby najbardziej zbliżyć się do Boga - bo kapłani z definicji są najbliżej Niego - trzeba zrezygnować z tak ważnej dziedziny życia, jak seksualność.
Moim zdaniem nie kapłani, a zakonnicy, mnisi, eremici, mistycy. Choć wcale nie uważam, że w jedności małżeńskiej nie można być blisko Boga.
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 26814
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 4933 times

Re: Skąd mieć pewność, że to Bóg?

Post autor: Andej » 2025-10-04, 10:02

Luciano pisze: 2025-10-04, 00:20 To długa historia. Najogólniej uważam, że w katolicyzmie nacisk na pełnienie przez człowieka woli Boga, umniejsza człowieka i jego autentyczne potrzeby. Najważniejsza jest wola Boga. Prowadzi to do tego, co stało się z Jezusem: okrutnej śmierci, by wypełnić wolę Ojca. Albo historia z Abrahamem i Izaakiem na górze Moria.
Najważniejsza jest wola Boga. Wypełnianie jej prowadzi do największego szczęścia, jakim jest zbawienie, niebo, obecność Boga.
Co stało się z Jezusem? To dobry przykład. Czy Ojciec do czegoś Go przymuszał? Czy Jezus musiał zrezygnować ze swojej woli na rzecz woli Ojca? Uważam, ze nie. Bo wola Ojca była Jego wolą. Jezus chciał dokładnie tego samego co Ojciec. A to, że się bał, błagał o zmianę, to świadczy o tym, że bał się bólu, bał się, czy wszystko zniesie z godnością. Nie prosił Ojca o to, aby zrezygnował z zbawienie świata, ale o to, aby przybrało to łagodniejszą formę. Cel Jezusa był identyczny z celem Ojca. To ta sama wola. Ten sam cel.

A człowiek? To od naszej wiary zależy, czy przymuszamy się do wypełnienie woli Boga, czy też przyjmujemy ją jako naszą. Czy pragniemy dla siebie tego dobra, które wybrał dla nas Bóg? Czy chcemy osiągnąć cel wyznaczony przez Boga i uznajemy ten cel, za nasz własny?

Umniejszenie. To naturalne. Tak relacja dziecko - rodzic. Uczeń - nauczyciel. Student - profesor. Szeregowy - generał. Trzeba znać swoje miejsce w szeregu. Trzeba mieć świadomość tego, jak mali jesteśmy w stosunku do Boga. Nic więcej.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Luciano
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 241
Rejestracja: 20 cze 2025
Has thanked: 14 times
Been thanked: 14 times

Re: Skąd mieć pewność, że to Bóg?

Post autor: Luciano » 2025-10-04, 11:12

sądzony pisze: 2025-10-04, 08:39 Perspektywa jednak zmienia się gdy uświadamiany sobie, że pierwotnie, prawdziwie naturalnie, człowiek i jego wola stworzona jest do jedności z Wolą Bożą i jedynie w zgodzie z Nią jesteśmy prawdziwie sobą. Oczywiście to nie niweluje oporu jaki nosimy, a który jest wynikiem grzechu pierworodnego, "wykrzywionego" obrazu i utraconego podobieństwa.
Nie ma we mnie materiału na wiarę w opowieść biblijną o grzechu pierworodnym. Nie rozumiem, dlaczego mam wierzyć jakiejś opowieści/legendzie, którą stworzyli starożytni ludzie, nie mający tej wiedzy i rozeznania naukowego, co ludzie współcześni. Dlatego ten Twój argument do mnie nie trafia.
To kwestia identyfikacji. Czy Ty to ty (twoje ja, ego) czy Ty to Ty w komunii z Bogiem.
Mam "doskakiwać" do Boga? Na siłę starać się wypełnić Jego wymagania? Czy to nie jest jakieś sztuczne i beznadziejne życie? (Wiem, wiem, parę linijek później napisałeś, że nic na siłę).
Tak, prowadzi do zaufania, nadziei, pogodzenia się z tym co nas spotyka (opatrzność boża), do wypełnienia powołania. Śmierć, brak dobra, choroba, upadek, ból i cierpienie spotka każdego z nas niezależnie od tego czy wierzy i wypełnia wolę bożą.
Ten Twój przykład nie wydaje mi się zasadny. Jedna rzecz, to ból, który spotyka nas niespodziewanie bądź spodziewanie, ale nie za naszym wyborem (już taki jest trudno znieść), a co innego samemu nakładać na siebie ból. To jest wbrew naturze człowieka i jest m.zd. chore.
Luciano pisze: 2025-10-04, 00:20Ale zbliżanie się do Boga, który jest taki jak wyżej opisałem, nie kojarzy mi się dobrze.
W sensie "do Boga umniejszającemu Twojemu ja"?
Tak.
Luciano pisze: 2025-10-04, 00:20Do tego dochodzi represja seksualności w systemie Kościoła katolickiego. Objawia się w tym, że aby zostać kapłanem, trzeba zgodzić się na psychiczną kastrację.
To wybór, a nawet współpraca z łaską (jak mówił kard. G. Ryś). Napisałeś "zgodzić się" i tak właśnie jest. Nic na siłę.
Nic na siłę? To wreszcie należy wypełniać tę wolę Boga czy nie? Jeżeli usłyszę głos w duszy, że mam być księdzem bądź zakonnikiem, a bardzo nie chcę nim zostać - to co wtedy? Przecież - jak napisał Andej - najważniejsza jest wola Boga.
Luciano pisze: 2025-10-04, 00:20Czyli aby najbardziej zbliżyć się do Boga - bo kapłani z definicji są najbliżej Niego - trzeba zrezygnować z tak ważnej dziedziny życia, jak seksualność.
Moim zdaniem nie kapłani, a zakonnicy, mnisi, eremici, mistycy. Choć wcale nie uważam, że w jedności małżeńskiej nie można być blisko Boga.
Zgadza się.

Dodano po 5 minutach 15 sekundach:
Andej pisze: 2025-10-04, 10:02 Co stało się z Jezusem? To dobry przykład. Czy Ojciec do czegoś Go przymuszał? Czy Jezus musiał zrezygnować ze swojej woli na rzecz woli Ojca? Uważam, ze nie. Bo wola Ojca była Jego wolą. Jezus chciał dokładnie tego samego co Ojciec. A to, że się bał, błagał o zmianę, to świadczy o tym, że bał się bólu, bał się, czy wszystko zniesie z godnością. Nie prosił Ojca o to, aby zrezygnował z zbawienie świata, ale o to, aby przybrało to łagodniejszą formę. Cel Jezusa był identyczny z celem Ojca. To ta sama wola. Ten sam cel.
Tylko że Bóg Ojciec chciał od Jezusa właśnie tego konkretnego sposobu zbawienia (pomijam, czy to fakty, czy tylko podkoloryzowane historie - bo to nie jest teraz temat wątku). A więc jeżeli Jezus bał się bólu i prosił o oddalenie kielicha, to znaczy, że po prostu jego wola była inna niż Ojca. Nie chciał bólu krzyża. Trwożył się w tej sytuacji jak bałby się każdy człowiek. A więc wola Boga względem Jezusa była okrutna.

I taki przykład daje się chrześcijanom do naśladowania? Konsekwencją jest to, że albo nie traktuje się tego zupełnie serio, albo musi prowadzić do znacznego cierpienia wyznawcy, do choroby.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 26814
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 4933 times

Re: Skąd mieć pewność, że to Bóg?

Post autor: Andej » 2025-10-04, 13:18

Luciano pisze: 2025-10-04, 11:18 A więc wola Boga względem Jezusa była okrutna.
Tak, jak okrutna jest wola chirurga wycinającego czerniaka albo wyrostek robaczkowy. Jeszcze okrutniejsi są chirurdzy wojskowi działający na zapleczu frontu, którzy ratują życie bez użycia środków znieczulających, których zabrakło.

A Jezus, bał się bólu. Jeszcze bardziej bał się, czy wytrzyma (jako człowiek, nie wiedział co będzie musiał znieść). A jednak podjął decyzję, że chce przez to przejść. I przeszedł.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Życie katolickie”