Włodek pisze: ↑2025-11-26, 23:52
Brak przywiązania do grzechów oznacza, że człowiek musi chcieć stanowczo z grzechem walczyć nawet jak upada. Człowiek musi podejmować wszystkie środki aby z tym grzechem walczyć, unikać okazji do grzechu.
Rozumiem. Czyli to co innego niż na płaszczyźnie głęboko duchowej czy mistycznej.
Np. W moim przypadku jeżeli chodzi o palenie papierosów jestem przywiązany, bo chcę palić. Mało z tym walczę i uważam, że to mało szkodliwe. Ewentualnie chcę nie chcieć palić.
Odnośnie natomiast picia alkoholu, miałem z tym kłopot, b. rzadko, ale czasem mam pokusę lecz nie piję od 5 lat, a zatem brak u mnie przywiązania do grzechu.
Troszkę to dziwne, bo wydaj mi się, że to przywiązanie do alkoholu gdzieś głęboko we mnie siedzi pomimo, iż jest nieaktywne. Jakby "uśpione".
Dodano po 5 minutach 5 sekundach:
Stanko pisze: ↑2025-11-27, 05:53
Nie należy przesadzać z tą ciężkością grzechów, czyli takimi, które czynią wielki wyłom między nami a Bogiem.
Grzech ciężki to całkiem świadome i całkiem dobrowolnej przekroczenie naruszanie dobra w rzeczy WAŻNEJ.
W temacie odpustu mowa o lekkich. A palenie czyni wyrwę, może nie w relacji z Bogiem, ale z pewnością z bliskimi i sobą samym już pewnie tak..., a co za tym idzie i w relacji z Bogiem.