W domu Ojca Mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce.
Przychodzę spytać
- EnEs
- Dyskutant

- Posty: 371
- Rejestracja: 28 paź 2025
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 60 times
- Been thanked: 101 times
Re: Przychodzę spytać
Ostatnio zmieniony 2025-12-02, 15:40 przez EnEs, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?
-
nTomasz
Re: Przychodzę spytać
Sugerujesz, @Niepokorny Neonek że bywają kostki Rubika nieukładalne?Też miewam takie niejasne podejrzenie. Jedną z nich był dla mnie zawsze raj. Więc odstawiłem na dolną półkę między mity. I nic, życie idzie dalej. Brak raju w najmniejszym stopniu nie utrudnia mi starań, by przestrzegać Dekalogu. Ale skoro mam tutaj okazję, jeszcze raz podejmuję próbę i pytam. Może ktoś kostkę ulozył.
Dodano po 20 minutach 54 sekundach:
@AdamS. oczywiście, że Bóg ma wiele przymiotów prócz superinteligencji. Chciałem tylko powiedzieć, że samą tylko inteligencję uwzględniając kwestia sensowności raju staje się dla mnie nieukładalną, wadliwą kostką Rubika.
Skoro przymioty Boga są dla mnie oczywiste, z obserwacji Stworzenia niezaprzeczalne, cóż innego mam do wyboru, jak raj odłożyć między mity.
A wiesz, że Rubik pierwszy raz układał podobno 3 tygodnie? A dziś dzieci w 14 sekund, jeśli nie szybciej.
Dodano po 20 minutach 54 sekundach:
@AdamS. oczywiście, że Bóg ma wiele przymiotów prócz superinteligencji. Chciałem tylko powiedzieć, że samą tylko inteligencję uwzględniając kwestia sensowności raju staje się dla mnie nieukładalną, wadliwą kostką Rubika.
Skoro przymioty Boga są dla mnie oczywiste, z obserwacji Stworzenia niezaprzeczalne, cóż innego mam do wyboru, jak raj odłożyć między mity.
A wiesz, że Rubik pierwszy raz układał podobno 3 tygodnie? A dziś dzieci w 14 sekund, jeśli nie szybciej.
Ostatnio zmieniony 2025-12-02, 18:22 przez nTomasz, łącznie zmieniany 1 raz.
- Niepokorny Neonek
- Bywalec

- Posty: 109
- Rejestracja: 26 lis 2025
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 3 times
- Been thanked: 19 times
Re: Przychodzę spytać
@nTomasz
To trochę więc skomplikuje, kostką Rubika jest Twoje życie (doczesne), a ułożenie jest Twoim Zbawieniem, czyli bycie z Bogiem. Każdy tą kostkę otrzymał inną, chociaż Droga jest jedna, jest Nim Chrystus, On też jest Prawda, a także Życiem. To "można" rozwiązać, przy kostce 6x6.
Jak potrzebna modlitwa, w Twoich intencjach, to napisz, dołączę je do intencji Oli, które "kodem morse'a" już nadaję
. (treść w "" to neonkowy żart).
To trochę więc skomplikuje, kostką Rubika jest Twoje życie (doczesne), a ułożenie jest Twoim Zbawieniem, czyli bycie z Bogiem. Każdy tą kostkę otrzymał inną, chociaż Droga jest jedna, jest Nim Chrystus, On też jest Prawda, a także Życiem. To "można" rozwiązać, przy kostce 6x6.
Jak potrzebna modlitwa, w Twoich intencjach, to napisz, dołączę je do intencji Oli, które "kodem morse'a" już nadaję
Neon Innesa, bystrzyk neonowy, bystrzyk Innesa (Paracheirodon innesi) – gatunek słodkowodnej ryby z rodziny kąsaczowatych (Characidae).
-
nTomasz
Re: Przychodzę spytać
Masz jakąś sugestię, czemu dobry ,mądry i sprawiedliwy Stwórca miałby prowadzić tego typu rozgrywki ze swoim głównym, umiłowanym Dziełem, z koroną stworzenia?
Nie wiem, czy się domyślasz, ale na rozmaite nurtujące pytania wpierw próbowałem sam znaleźć wyjaśnienie. Pomysły typu twoja kostka Rubika już dawno rozważałem i musiałem odrzucić, jako nic nie wyjaśniające.
Nie wiem, czy się domyślasz, ale na rozmaite nurtujące pytania wpierw próbowałem sam znaleźć wyjaśnienie. Pomysły typu twoja kostka Rubika już dawno rozważałem i musiałem odrzucić, jako nic nie wyjaśniające.
- AdamS.
- Elitarny komentator

- Posty: 3781
- Rejestracja: 4 lis 2021
- Lokalizacja: Górskie pustkowia
- Wyznanie: Chrześcijanin
- Has thanked: 1453 times
- Been thanked: 1740 times
Re: Przychodzę spytać
Tomaszu, a czy mógłbyś to zdanie rozwinąć? I czy określiłbyś w takim bardzo osobistym odczuciu, czym dla Ciebie jest słowo raj? Czy wiąże się z miejscem, stanem duszy, czy może bardziej z relacją?
To dobry przykład jaka jest różnica między dziełem a kiczem.
- Niepokorny Neonek
- Bywalec

- Posty: 109
- Rejestracja: 26 lis 2025
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 3 times
- Been thanked: 19 times
Re: Przychodzę spytać
@nTomasz
W kostce Rubika, która użyłem, by pomóc, nie ma jakieś ukrytej zagadki, tak jak i nasz Bóg, w nic się z nami, nie bawi.
Wątpliwości, zwątpienia, upadki, kryzysy i pytania to naturalna droga, która była obecna także w życiu świętych. Nie ma tak, ja tak nie miałem, że raz uwierzyłem i juz, i jest.
Wskazówki, które w obrazach chciałem Tobie pokazać, nie były dobre. Przepraszam.
W kostce Rubika, która użyłem, by pomóc, nie ma jakieś ukrytej zagadki, tak jak i nasz Bóg, w nic się z nami, nie bawi.
Wątpliwości, zwątpienia, upadki, kryzysy i pytania to naturalna droga, która była obecna także w życiu świętych. Nie ma tak, ja tak nie miałem, że raz uwierzyłem i juz, i jest.
Wskazówki, które w obrazach chciałem Tobie pokazać, nie były dobre. Przepraszam.
Neon Innesa, bystrzyk neonowy, bystrzyk Innesa (Paracheirodon innesi) – gatunek słodkowodnej ryby z rodziny kąsaczowatych (Characidae).
-
nTomasz
Re: Przychodzę spytać
Wypunktujmy.
Raj i pierwsi rodzice wobec uznania ewolucji - tracą atrybut historyczny. Jak płaskość Ziemi, czy astronomia przed Kopernikiem.
Dwa, nawet bez ewolucji , bez prawdopodobieństwa historycznego dydaktyka raju jest zwodnicza. Człowiek robotem nie jest, na szczęście udało sie go stworzyć na wyższe poziomy rozwoju. Więc pytanie , po co kusić go tajemniczym drzewem z apetycznymi owocami i nasłanym , czytaj dopuszczonym wężem , skoro wynik wiadomy ? Czy nie groch z kapustą?
Trzy, przekonanie, chyba nie tylko moje, że Bóg tworząc już tylko to, co jest nam dane poznać, tak wielki jest w każdym aspekcie, że przewidywalne gierki , bo nie nawet rozgrywki z prostolinijną Ewą i jej Adamem do Niego pasują jak pięść do oka.
Cztery. Autorzy mitu, chcąc na siłę edukować trzódkę, tu akurat super przesadzili, splątali się i pojechali po bandzie.
Pięć. Czy to nie jasne jak słońce po małym myśleniu?
Sześć. Odstawienie np. "raju" do mitów, czy ujmuje cokolwiek naukom Ewangelii?
A od innej strony - co do relacji - byłaby bardzo nie fair. Więc odpada już na starcie. Stan duszy - nie dziwię się, że upragniony w zamierzchłych czasach, gdzie ludziom udręczonym codziennością takie cuda mogły się roić jako stan najwyższego szczęścia.
Dziś stan rajskiego dobrostanu na dłuższą metę trzeba widzieć jako degradujący emocjonalnie i szkodliwy dla układu nerwowego.
Więc tą, czy inną drogą idziemy na ścianę. Zatem cóż pozostaje? Kurtyna milczenia. Nie jedyna zresztą.
Podkreślam, nigdy nie stawiam publicznie pytań, zanim sprawy po swojemu nie przemyślę. Jeśli pytam, to w żadnym innym celu jak po to, by uprawnić mój tok myślenia i uzupełnić dane. Nie mam łaski widzenia spraw jako dziecko, choć często może i chciałbym. Nie to nie, muszę
po swojemu.
Ostatnio zmieniony 2025-12-03, 09:55 przez nTomasz, łącznie zmieniany 3 razy.
- Niepokorny Neonek
- Bywalec

- Posty: 109
- Rejestracja: 26 lis 2025
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 3 times
- Been thanked: 19 times
Re: Przychodzę spytać
@nTomasz
Trochę się wystraszyłem, że się pod kogoś podszywasz i masz 14-15 lat. Proste obrazy, są poza Twoim odbiorem, chociaż odbiór mój jest taki, że bardziej chcesz coś odrzucić niż znaleźć w tym przyjąć. To też jest jakaś droga, chociaż po górę i z dużym wysiłkiem, dla Ciebie i dla tych którzy chcieliby Ciebie wesprzeć. Osobiście trafiłem na ludzi, którzy dali ze mną radę
.
Dziękuję za Twój wątek, mi b pomógł, propozycja modlitwy, bez już moich żartów, dalej jest w mocy. Niemniej nie można jej świadczyć wbrew komuś.
Trochę się wystraszyłem, że się pod kogoś podszywasz i masz 14-15 lat. Proste obrazy, są poza Twoim odbiorem, chociaż odbiór mój jest taki, że bardziej chcesz coś odrzucić niż znaleźć w tym przyjąć. To też jest jakaś droga, chociaż po górę i z dużym wysiłkiem, dla Ciebie i dla tych którzy chcieliby Ciebie wesprzeć. Osobiście trafiłem na ludzi, którzy dali ze mną radę
Dziękuję za Twój wątek, mi b pomógł, propozycja modlitwy, bez już moich żartów, dalej jest w mocy. Niemniej nie można jej świadczyć wbrew komuś.
Neon Innesa, bystrzyk neonowy, bystrzyk Innesa (Paracheirodon innesi) – gatunek słodkowodnej ryby z rodziny kąsaczowatych (Characidae).
- AdamS.
- Elitarny komentator

- Posty: 3781
- Rejestracja: 4 lis 2021
- Lokalizacja: Górskie pustkowia
- Wyznanie: Chrześcijanin
- Has thanked: 1453 times
- Been thanked: 1740 times
Re: Przychodzę spytać
Dziękuję, drogi Tomaszu, że rozwinąłeś swoją myśl. Teraz mogę się do niej odnieść w punktach.
Średniowieczny mnich i myśliciel - Eckhart von Hochheim (lepiej znany jako Mistrz Eckhart) dokonał kopernikańskiego odwrócenia relacji Bóg-człowiek. Chyba po raz pierwszy pojawia się u niego słynne pojęcie „grunt" (niem. der Grund) = "dno (duszy)", „podstawa”, „głębia” - pojęcie, którego używa zarówno w odniesieniu do Boga, jak i do najgłębszego wymiaru ludzkiej duszy. Zrównuje się tu rzeczywistość, którą najgłębiej w sobie przeżywamy - z przeżyciem dotąd zewnętrznym, które określamy mianem Bożego objawienia. Staje się ono bardziej rzeczywistością wewnętrzną, niż zewnętrzną. Eckhart napisał coś, co rzuciło na niego cień podejrzenia o herezję: w duszy istnieje „iskra” (scintilla animae, Vernünftelein) – najgłębszy punkt duszy, w którym dusza jest nie tylko podobna Bogu, ale jedna z Bogiem (!) - to jednak nie oznacza, że człowiek z natury jest Bogiem, lecz że w najbardziej wewnętrznym wymiarze duszy dokonuje się bezpośrednia z Nim jedność. Oczywiście nie każdy tam dociera.
Opowieść o tym, co dzieje się między Adamem/Ewą a Bogiem, może być odczytana właśnie w tym eckhartowskim pryzmacie. Spójrzmy na kolejne odsłony dramatu: Adam uświadamia sobie grzech i szuka liści, aby się nimi odziać (poznaje, że jest nagi, czyli w obliczu grzechu uznaje swą niemoc i ogołocenie). Ukrywa się przed Bogiem w zaroślach (czyli nie jest w stanie stawić czoła prawdzie o sobie samym). Bóg jednak powraca i pyta "gdzie jesteś Adamie?" (to piękny obraz tego, co dzieje się w duszy po grzechu z chwilą odczucia tęsknoty za pierwotną harmonią - człowiek czuje imperatyw, aby uświadomić sobie, w jakim "miejscu" się znajduje)... Teraz sam widzisz, że to już przestaje się jawić jako "gierki" silnego z mizernym, ale stanowi istotę wewnętrznego dialogu w podążaniu do dna własnej duszy. Tam dochodzi do spotkania, gdzie Adam wychodzi ze swych zarośli. A czym są te zarośla? Cywilizacją? Naszym systemem światopoglądowym, w którym czujemy się bezpiecznie?... Tu już otwiera się pole do kolejnych odkryć.
Prarodzice tracą swoją realność w ujęciu literalnym, ale nie tracą jej w głębszym rozumieniu ich tożsamości. Stworzenie człowieka to dla mnie nic innego, jak narodziny świadomości (i samoświadomości). Tu dopiero rozpoczyna się fascynująca wędrówka w głąb Biblijnej metaforyki!
Rozumiem, że poruszasz tu dylemat wolności i pierwotnego szczęścia, które miałoby zostać jej pozbawione? Człowieka obdarowano wolnością i ona stanowi jego podstawowe "środowisko" funkcjonowania, to prawda. W rajskim pozbawieniu tej wolności żyłem jednak trybu przypuszczającego, gdyż uważam, że to nie jest konieczna implikacja. Raj nie kłóci się z wolnością - to stan, w którym wybór człowieka jest synchroniczny z wyborem Boga - ale nie na zasadzie maszyny. Jeśli dwóch małżonków żyje w harmonii ze sobą, dokonują zgodnie wspólnych wyborów bez przymusu i zautomatyzowania. Dzieje się tak z MIŁOŚCI. I taka właśnie jest idea raju... Pytasz po co kusić owocem podziału? Nie Bóg kusił. To była naturalna konsekwencja wolności. Mit raju jest nieustannie w nas aktualny, bo scena zerwania z drzewa owocu i podania go drugiemu rozgrywa się w naszych sercach nieustannie. WOLNOŚĆ jest nieodłącznym podłożem DOBRA.nTomasz pisze: ↑2025-12-03, 09:37 nawet bez ewolucji , bez prawdopodobieństwa historycznego dydaktyka raju jest zwodnicza. Człowiek robotem nie jest, na szczęście udało sie go stworzyć na wyższe poziomy rozwoju. Więc pytanie , po co kusić go tajemniczym drzewem z apetycznymi owocami i nasłanym , czytaj dopuszczonym wężem , skoro wynik wiadomy ? Czy nie groch z kapustą?
Czy można patrzeć na te scenę jak na "gierki"?... Można, gdy się ją odczytuje dosłownie (dlatego raczej odradzam taki odczyt - choć nie przymuszałbym nikogo do porzucania literalnej interpretacji). Gdy natomiast spojrzymy na tę sytuację alegorycznie, prowadzi nas ona do ciekawych zakamarków ludzkiej psychiki.
Średniowieczny mnich i myśliciel - Eckhart von Hochheim (lepiej znany jako Mistrz Eckhart) dokonał kopernikańskiego odwrócenia relacji Bóg-człowiek. Chyba po raz pierwszy pojawia się u niego słynne pojęcie „grunt" (niem. der Grund) = "dno (duszy)", „podstawa”, „głębia” - pojęcie, którego używa zarówno w odniesieniu do Boga, jak i do najgłębszego wymiaru ludzkiej duszy. Zrównuje się tu rzeczywistość, którą najgłębiej w sobie przeżywamy - z przeżyciem dotąd zewnętrznym, które określamy mianem Bożego objawienia. Staje się ono bardziej rzeczywistością wewnętrzną, niż zewnętrzną. Eckhart napisał coś, co rzuciło na niego cień podejrzenia o herezję: w duszy istnieje „iskra” (scintilla animae, Vernünftelein) – najgłębszy punkt duszy, w którym dusza jest nie tylko podobna Bogu, ale jedna z Bogiem (!) - to jednak nie oznacza, że człowiek z natury jest Bogiem, lecz że w najbardziej wewnętrznym wymiarze duszy dokonuje się bezpośrednia z Nim jedność. Oczywiście nie każdy tam dociera.
Opowieść o tym, co dzieje się między Adamem/Ewą a Bogiem, może być odczytana właśnie w tym eckhartowskim pryzmacie. Spójrzmy na kolejne odsłony dramatu: Adam uświadamia sobie grzech i szuka liści, aby się nimi odziać (poznaje, że jest nagi, czyli w obliczu grzechu uznaje swą niemoc i ogołocenie). Ukrywa się przed Bogiem w zaroślach (czyli nie jest w stanie stawić czoła prawdzie o sobie samym). Bóg jednak powraca i pyta "gdzie jesteś Adamie?" (to piękny obraz tego, co dzieje się w duszy po grzechu z chwilą odczucia tęsknoty za pierwotną harmonią - człowiek czuje imperatyw, aby uświadomić sobie, w jakim "miejscu" się znajduje)... Teraz sam widzisz, że to już przestaje się jawić jako "gierki" silnego z mizernym, ale stanowi istotę wewnętrznego dialogu w podążaniu do dna własnej duszy. Tam dochodzi do spotkania, gdzie Adam wychodzi ze swych zarośli. A czym są te zarośla? Cywilizacją? Naszym systemem światopoglądowym, w którym czujemy się bezpiecznie?... Tu już otwiera się pole do kolejnych odkryć.
Autorzy mitu działali w kręgu ówczesnej mentalności i na takim podłożu osadzili tę opowieść. Ale fascynujące jest to, że ona nadal potrafi żyć i ożywiać - czyli objawienie kryje się nie w cudownych zjawiskach tego mitu, ale w jego inspirującej alegorii! Bóg objawia się każdemu pokoleniu w inny sposób (co nie znaczy, że sam się zmienia). Transcendencja pozostaje ukryta w obłoku tajemnicy, ale dokonuje coraz to nowych odsłon w ludzkim dramacie życia.
Zależy jak pojmujesz słowo "mit" (dyskusja na ten temat między mną a Przemkiem przetoczyła się ostatnio w kilku wątkach tego forum). Uważam, że mit zawarty w Księdze Rodzaju jest pięknym rozwinięciem narracji budowanych wokół Ewangelii, która oczywiście stała się osią całego Pisma Świętego. Bez ksiąg Starego Testamentu zatracilibyśmy jednak korzenie naszej tożsamości kulturowej. Stary Testament z jednej strony wzywa nas do nieustannej reinterpretacji (dzięki temu żyje, bo znajduje się w ciągłej dynamice odbioru) - z drugiej strony stanowi zapis historii naszej wiary. Jaką drogę przebyliśmy od czasów, gdy mity traktowane były dosłownie - do czasów, kiedy one nadal w nas żyją? Ale już żyją inaczej, otwierając przed nami coraz to nowy horyzont i motywując do podążania dalej, ku kolejnym horyzontom.
Ostatnio zmieniony 2025-12-03, 10:40 przez AdamS., łącznie zmieniany 1 raz.
-
nTomasz
Re: Przychodzę spytać
@AdamS. Chętnie odpowiem szerzej. Teraz tylko pierwsza myśl, dla mnie główna w temacie.
Mit raju miałby nauczać, że samoograniczenie w rozwoju wiedzy i posłuch absolutny są jakimś dobrem? W jakim celu, DLA KOGO Drzewo Wiadomości akurat w Raju, a człowiek uczyniony zarazem ciekawskim i słabym?
Mit raju miałby nauczać, że samoograniczenie w rozwoju wiedzy i posłuch absolutny są jakimś dobrem? W jakim celu, DLA KOGO Drzewo Wiadomości akurat w Raju, a człowiek uczyniony zarazem ciekawskim i słabym?
Ostatnio zmieniony 2025-12-03, 12:23 przez nTomasz, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Pompieri
- Mistrz komentowania

- Posty: 4983
- Rejestracja: 28 wrz 2020
- Has thanked: 1188 times
- Been thanked: 624 times
Re: Przychodzę spytać
Ciekawe pytanie, jest odpowiedz na nie.
Moze inni lepiej to poukladaja,
jesli i odpowiedz w tym temacie maja.
Moze inni lepiej to poukladaja,
jesli i odpowiedz w tym temacie maja.
-
nTomasz
Re: Przychodzę spytać
Bardzo jestem ciekawy. A @Niepokorny Neonek włącz mnie do modlitwy, z góry dziękuję, Już pisałem, powtórzę, jak uzyskuję przekonujące dane i argumenty, nie ważne chcę czy nie, po prostu muszę je uwzglednić , bo sam siebie oszukiwać nie potrafię.
Re: Przychodzę spytać
Moje pytanie skąd, na podstawie czego (jakich lektur np.) masz taką wiedzę? Przyznaję, że mnie ten post zatrwożył. Oskarżasz Boga. Widzisz Go w krzywym zwierciadle. Tak, jak Go widzi Jego przeciwnik, diabeł.nTomasz pisze: ↑2025-12-03, 12:20 @AdamS. Chętnie odpowiem szerzej. Teraz tylko pierwsza myśl, dla mnie główna w temacie.
Mit raju miałby nauczać, że samoograniczenie w rozwoju wiedzy i posłuch absolutny są jakimś dobrem? W jakim celu, DLA KOGO Drzewo Wiadomości akurat w Raju, a człowiek uczyniony zarazem ciekawskim i słabym?
Pojmujesz to wydarzenie (dla mnie nie jest to mit) jak typowy gnostyk. Dla niego naczelna wartością jest wiedza, przy czym osiąga ją przez okultyzm. Wg ciebie Bóg wymagał od Pierwszej Pary Ludzkiej (nie wierzę w teorię ewolucji, jak ty, ani też że jest teoria naukowa, bo brak na to dowodów) samoograniczenia w rozwoju wiedzy, absolutnego posłuchu, a drzewo poznania dobra i zła jest dla ciebie drzewem wiadomości. Co do tego ostatniego to nadinterpretacja. Bóg oczekiwał posłuszeństwa i zawsze tego od nas oczekuje, ale nie dlatego, żeby nas ograniczać, ale aby ustrzec. Przed czym lub raczej przed kim? Chodziło o niezrywanie owoców z drzewa poznania dobra i zła. I gdyby Ewa się jednak "samoograniczyla" (ale nie w rozwoju wiedzy, ale w poznaniu zła i dobra), to wszyscy byśmy na tym zyskali. Jednak tak się nie stało. Zerwała owoc za namową szatana, który przemawiał do niej pod postacią węża. Dała się mu przekonać, że to nieprawda, że umrą, jak mówił Bóg i że nawet przez to coś zyskają, czyli staną się rowni Bogu przez to poznanie (wiedzę). Okazało się, że Bóg mówił prawdę, a Ewa dając wiarę słowom węża została, jak to wyjawiła, zwiedziona (można się domyślać, że szatan użył czarów). I tak! Brak tej wiedzy byłby dobrem, bo oboje poczuli się "nadzy". Ukryli się przed Bogiem. To było pierwsze zetknięcie ze złem. Czy Bóg był winny, że Ewa uległa szatanowi? Czy nie ostrzegał? Czemu nie posłuchała zakazu? Weź pod uwagę, że cały czas rozpatruje poznanie, wiedzę tylko w sensie moralnym. Bóg ostrzegał przed skutkami zerwania owocu z drzewa poznania dobra i zła. Wiedział, co może nastąpić, ale ze uczynił ich wolnymi, więc nie przymuszał do "absolutnego posłuchu". Wiesz czego Stwórca oczekiwał? Stwórca (Kreator), Ojciec - zaufania! Lojalności! Wdzięczności! Uznania! Odwzajemnienia! Miłości! To była też i próba i Pierwsi Rodzice jej nie przeszli.
Podsumowując: nie było ograniczenia w rozwoju wiedzy w raju, ale przestroga przed poznaniem zła. Nie było drzewa wiadomości, ale poznania dobra i zła (zetknięcia, poddania, niewolnictwa wobec czegoś, co nas oddala od Boga - Najwyższego Dobra, czegoś, co jest Mu przeciwne). No i byli zupełnie wolni. Mogli wykazać się posłuszeństwem, lojalnością (wszystko, co mieli pochodziło od Boga). A jednak Ewa sięgnęła po owoc, chciała być jak Bóg.
Stwórca tę sytuację naprawia dając obietnice Niewiasty, Jej nasienia i ostatecznego pokonania węża - szatana. Jak wierzymy chodzi o Jezusa Chrystusa i Maryję. Wypełniają swoją misję przez posłuszeństwo, zaufanie Ojcu, miłość i pełna ofiare. Naprawiają błędy Ewy i Adama.
Tak więc twoja interpretacja wydarzeń wypisz, wymaluj, jakby relacja samego węża z raju.
-
nTomasz
Re: Przychodzę spytać
Czujesz siarkę? Nie dziwię się, skoro odrzucasz ewolucję.
Ciekawe, dowody nosisz we własnym ciele.
Uspokoję cię. Drzewo Wiadomości, to skrót od Drzewo Wiadomości Dobrego i Złego. Tak uczono mnie w szkole na religii. Naprawdę się z tym określeniem nie spotkałeś?
Czytam i czytam co piszesz, ale nie znajduję objaśnienia, czemu to Drzewo akurat w Edenie.
Wybacz, raj to dla mnie tylko pewien dydaktyczny symbol. Ale ponieważ z zasady niczego nie wykluczam, bo za mało wiemy, Drzewo jeśli istniało, mogło być np. w domyśle czymś w rodzaju serwera z alternatywnym materiałem genetycznym do kolejnych działań Stwórczych. Stąd w pełni zrozumiały zakaz dostępu.
Mniej zrozumiałe, czemu ustawione w miejscu łatwo dostępnym.
Ps pytasz czego Stwórca oczekiwał? Dziwne, oczekiwać oznacza odczuwać brak.
Ja Stwórcę widzę jako Moc tak samowystarczalną i doskonałą, że niczego od nikogo nie potrzebuje "oczekiwać".
Ciekawe, dowody nosisz we własnym ciele.
Uspokoję cię. Drzewo Wiadomości, to skrót od Drzewo Wiadomości Dobrego i Złego. Tak uczono mnie w szkole na religii. Naprawdę się z tym określeniem nie spotkałeś?
Czytam i czytam co piszesz, ale nie znajduję objaśnienia, czemu to Drzewo akurat w Edenie.
Wybacz, raj to dla mnie tylko pewien dydaktyczny symbol. Ale ponieważ z zasady niczego nie wykluczam, bo za mało wiemy, Drzewo jeśli istniało, mogło być np. w domyśle czymś w rodzaju serwera z alternatywnym materiałem genetycznym do kolejnych działań Stwórczych. Stąd w pełni zrozumiały zakaz dostępu.
Mniej zrozumiałe, czemu ustawione w miejscu łatwo dostępnym.
Ps pytasz czego Stwórca oczekiwał? Dziwne, oczekiwać oznacza odczuwać brak.
Ja Stwórcę widzę jako Moc tak samowystarczalną i doskonałą, że niczego od nikogo nie potrzebuje "oczekiwać".
Ostatnio zmieniony 2025-12-09, 11:21 przez nTomasz, łącznie zmieniany 3 razy.
Re: Przychodzę spytać
Owszem, czuje siarkę, ale nie z powodu nie wyznawania dogmatu teorii ewolucji. W ciele noszę Ducha Świętego, czego ci także życzę, bo jak nie On to kto inny gości.
Nie odpowiedziałeś na pytanie o swoje lektury. Z lekcji religii mogłeś nabyć wiedzę, że to drzewo wiadomość vel poznania, ale dobra i zła! A nie wszelkiej wiedzy o świecie! Nadal nie widzisz różnicy.
To drzewo w raju (nie wiemy czy w miejscu dostępnym, widocznie masz jakąś specjalną wiedzę na ten temat) zostało umieszczone po to, aby poddać próbie Pierwszych Rodziców, po strąceniu demonów z nieba przez Archanioła Michała i Aniołów. Michał dokonał wyboru, podjął walkę z lucyferem (nie mam szacunku do jegomościa, więc z małej litery) i zwyciężył z innymi aniołami. Bóg przewidywał wizytę demona w raju, więc postanowił takie drzewo, jako próbę dla Adama I Ewy. I chodziło tylko o jedno, aby wybrali to, co wybrał Archanioł Michał i Aniołowie - stronę Boga, posłuszeństwo zamiast buntu, miłość zamiast nienawiści. Nie ograniczał, jak napisales, nie zmuszał. Przestrzegł, co się stanie, gdy zerwą owoc. I powtórzę, chodziło tylko o brak poznania zła, które wypływa ze sprzeciwu, buntu, pychy wreszcie wobec naszego Stwórcy.
Pytanie o oczekiwanie Boga było pytaniem retorycznym.
Bóg jest Osobą (mamy trzy Osoby Boskie, ale w kontekście raju wymieniamy Osobę Boga Ojca), jest doskonały i samowystarczalny i owszem, ma moc. Ale sama mocą nie jest. Tylko On istnieje. Nikogo poza Nim nie ma z wyjątkiem tego, co sam stworzył. Nie przeczy to ewoluowaniu (rozumianemu, jako naturalny rozwój). Ale skoro jest też, a nawet przede wszystkim, Miłością, to stwarzając nas na swoje podobieństwo i obraz, oczekuje miłości.
Nie masz chrześcijańskiej wizji Boga. Tylko gnostycka, dlatego pytam, gdzie jej nabyłeś, pytam o lektury, ale się wymigujesz.
Dodano po 49 minutach 39 sekundach:
Diabeł łapie gnostyków na poznanie tajemnic Boga. Przekazuje im swoją nieufność i krętactwo. Wszędzie widzą podstęp. Szukają tajemnej wiedzy, można powiedzieć, że ją wręcz wydzierają z Jego rąk. Ale to tylko własna projekcja. Bóg się pysznym sprzeciwia. Dlatego napisałam ci w innym wątku, żebyś się przyjrzał własnej pysze na zarzut o moją.
Poznanie świata i wszechświata możliwe jest dopiero wtedy, gdy się nawrócisz. Gdy staniesz po właściwej stronie, gdy paradoksalnie, oddasz, zrezygnujesz ze wszystkiego, co jest dla ciebie cenne, co najważniejsze. Taki jest Bóg. Wymaga. Ale jest też nadzwyczaj hojny. Jeżeli człowiek zdecyduje się na te swoją stratę, ogołocenie to Bóg go wynagradza stokrotnie i to takimi darami, powołaniami, które przechodzą jego pojęcie. Więc warto. Oczywiście nie dla tych darów, ale dla Niego samego.
W końcówce swojej wypowiedzi reprezentujesz klasyczne poglądy gnostyckie. Nie twierdzę, że świadomie. Bóg, jako samowystarczalna moc, zimny Demiurg. Podstępny. To nie jest Bóg biblijny: Bóg Abrahama, Izaaka, Mojżesza, Eliasza, Jeremiasza, Izajasza, Jana Chrzciciela, Maryi, Apostołów i Ewangelistów.
Dodano po 36 minutach 27 sekundach:
Bóg w Trójcy Jedyny, jeżeli czegoś od nas wymaga, oczekuje, poddaje nas próbie, to nie z powodu jakiegoś braku i słabości, ale dla naszego dobra. Jako Stworzyciel jest samowystarczalny i doskonały, ale my, jako stworzenia takimi nie jesteśmy i nasza relacja powinna być relacją podporządkowania, posłuszeństwa i uległości. Ale z wolnej woli i z miłości. Definicja czlowieka: homo sapiens jest nieprawdziwa. Nie jesteśmy rozumni. Gdyby tak bylo, nie mielibysmy na świecie zabójstw, niesprawiedliwosci, głodu, ludobójstwa, więzień, przemocy, wykorzystywania, niewolnictwa, nadmiernego bogactwa u jednych i nędzy u drugich, nienawiści, wojen i wszelkich błędów w nauce, kulturze i w życiu społecznym. Nie jesteśmy homo sapiens, ale homo Dei albo homo satani.
Tak więc oczekiwania Boga nie umniejszają Jego doskonałości i samowystarczalności. On to robi dla nas. Wymaga, oczekuje bo chce nas mieć w przywróconym przez swojego Syna raju. Alternatywa jest piekło.
Nie odpowiedziałeś na pytanie o swoje lektury. Z lekcji religii mogłeś nabyć wiedzę, że to drzewo wiadomość vel poznania, ale dobra i zła! A nie wszelkiej wiedzy o świecie! Nadal nie widzisz różnicy.
To drzewo w raju (nie wiemy czy w miejscu dostępnym, widocznie masz jakąś specjalną wiedzę na ten temat) zostało umieszczone po to, aby poddać próbie Pierwszych Rodziców, po strąceniu demonów z nieba przez Archanioła Michała i Aniołów. Michał dokonał wyboru, podjął walkę z lucyferem (nie mam szacunku do jegomościa, więc z małej litery) i zwyciężył z innymi aniołami. Bóg przewidywał wizytę demona w raju, więc postanowił takie drzewo, jako próbę dla Adama I Ewy. I chodziło tylko o jedno, aby wybrali to, co wybrał Archanioł Michał i Aniołowie - stronę Boga, posłuszeństwo zamiast buntu, miłość zamiast nienawiści. Nie ograniczał, jak napisales, nie zmuszał. Przestrzegł, co się stanie, gdy zerwą owoc. I powtórzę, chodziło tylko o brak poznania zła, które wypływa ze sprzeciwu, buntu, pychy wreszcie wobec naszego Stwórcy.
Pytanie o oczekiwanie Boga było pytaniem retorycznym.
Bóg jest Osobą (mamy trzy Osoby Boskie, ale w kontekście raju wymieniamy Osobę Boga Ojca), jest doskonały i samowystarczalny i owszem, ma moc. Ale sama mocą nie jest. Tylko On istnieje. Nikogo poza Nim nie ma z wyjątkiem tego, co sam stworzył. Nie przeczy to ewoluowaniu (rozumianemu, jako naturalny rozwój). Ale skoro jest też, a nawet przede wszystkim, Miłością, to stwarzając nas na swoje podobieństwo i obraz, oczekuje miłości.
Nie masz chrześcijańskiej wizji Boga. Tylko gnostycka, dlatego pytam, gdzie jej nabyłeś, pytam o lektury, ale się wymigujesz.
Dodano po 49 minutach 39 sekundach:
Diabeł łapie gnostyków na poznanie tajemnic Boga. Przekazuje im swoją nieufność i krętactwo. Wszędzie widzą podstęp. Szukają tajemnej wiedzy, można powiedzieć, że ją wręcz wydzierają z Jego rąk. Ale to tylko własna projekcja. Bóg się pysznym sprzeciwia. Dlatego napisałam ci w innym wątku, żebyś się przyjrzał własnej pysze na zarzut o moją.
Poznanie świata i wszechświata możliwe jest dopiero wtedy, gdy się nawrócisz. Gdy staniesz po właściwej stronie, gdy paradoksalnie, oddasz, zrezygnujesz ze wszystkiego, co jest dla ciebie cenne, co najważniejsze. Taki jest Bóg. Wymaga. Ale jest też nadzwyczaj hojny. Jeżeli człowiek zdecyduje się na te swoją stratę, ogołocenie to Bóg go wynagradza stokrotnie i to takimi darami, powołaniami, które przechodzą jego pojęcie. Więc warto. Oczywiście nie dla tych darów, ale dla Niego samego.
W końcówce swojej wypowiedzi reprezentujesz klasyczne poglądy gnostyckie. Nie twierdzę, że świadomie. Bóg, jako samowystarczalna moc, zimny Demiurg. Podstępny. To nie jest Bóg biblijny: Bóg Abrahama, Izaaka, Mojżesza, Eliasza, Jeremiasza, Izajasza, Jana Chrzciciela, Maryi, Apostołów i Ewangelistów.
Dodano po 36 minutach 27 sekundach:
Bóg w Trójcy Jedyny, jeżeli czegoś od nas wymaga, oczekuje, poddaje nas próbie, to nie z powodu jakiegoś braku i słabości, ale dla naszego dobra. Jako Stworzyciel jest samowystarczalny i doskonały, ale my, jako stworzenia takimi nie jesteśmy i nasza relacja powinna być relacją podporządkowania, posłuszeństwa i uległości. Ale z wolnej woli i z miłości. Definicja czlowieka: homo sapiens jest nieprawdziwa. Nie jesteśmy rozumni. Gdyby tak bylo, nie mielibysmy na świecie zabójstw, niesprawiedliwosci, głodu, ludobójstwa, więzień, przemocy, wykorzystywania, niewolnictwa, nadmiernego bogactwa u jednych i nędzy u drugich, nienawiści, wojen i wszelkich błędów w nauce, kulturze i w życiu społecznym. Nie jesteśmy homo sapiens, ale homo Dei albo homo satani.
Tak więc oczekiwania Boga nie umniejszają Jego doskonałości i samowystarczalności. On to robi dla nas. Wymaga, oczekuje bo chce nas mieć w przywróconym przez swojego Syna raju. Alternatywa jest piekło.
