Wyznanie - uściclenie

Napisz tutaj jaką masz propozycje, sugestie odnośnie forum, jakie zauważyłeś błędy, zadaj pytanie, administracja odpowie.
Awatar użytkownika
AdamS.
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3339
Rejestracja: 4 lis 2021
Lokalizacja: Górskie pustkowia
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 1304 times
Been thanked: 1579 times

Re: Wyznanie - uściclenie

Post autor: AdamS. » 2025-12-01, 22:54

Przeemek pisze: 2025-12-01, 22:44 A na marginesie - trochę z przymrużeniem oka, ale serio .... ;) - myślę, że to właśnie dzięki protestantom możecie jeszcze mówić o jakiejś ‘jedności’ u siebie... bo dopóki macie nas jako kontrast, łatwiej wam wmawiać sobie, że różne frakcje, ruchy i wzajemne oskarżenia nadal tworzą jeden zwarty front.
Jest w psychologii taki termin, jak projekcja. Rzutujemy na innych własne lęki, własne rozterki, własne podziały... Jeszcze raz powtórzę: Kościół katolicki jest JEDEN - i to od dwóch tysiącleci. A dzieje się tak dzięki posłuszeństwo. Ci, którzy go w buncie opuścili, czy też ci, którym się zdaje, że go stanowią, ale przemawia przez nich bunt, nie mogą być jego częścią, bo sami zanegowali jedność.

Myślę, że jednak przyznanie się do własnej wspólnoty jest nie tyle nawet aktem odwagi, co zwykłej uczciwości. Nie chodzi o to, żeby na kogoś patrzeć przez pryzmat etykietek, ale żeby umieć wyjść poza nałożoną na siebie maskę, Ja wyszedłem - staram się być wiernym synem Kościoła katolickiego. A Ty kim jesteś? Kto stanowi Twoją duchową rodzinę? Wiem, Przemku, że mi nie odpowiesz. Ale właśnie dlatego trudno Ci będzie zachować wiarygodność. Bo kto nie pokazuje twarzy?

Przeemek
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1776
Rejestracja: 11 maja 2022
Wyznanie: Protestantyzm
Has thanked: 54 times
Been thanked: 202 times

Re: Wyznanie - uściclenie

Post autor: Przeemek » 2025-12-02, 00:21

Dezerter pisze: 2025-12-01, 22:54 Ale nie żartuj proszę - jaki protestant? sprecyzuj, jaki odłam, konkretnie z kim się spotykasz w niedziele czy sobotę na nabożeństwie?
jakie masz wyznanie wiary?, albo do którego ci najbliżej
Dezerter, nie wiem naprawdę, skąd ta obsesja na „jaki odłam?”, „jakie wyznanie?”, „gdzie chodzisz w niedzielę?”.
Protestantyzm nie działa jak katolicyzm, gdzie wszystko musi mieć rubrykę, pieczątkę i paragraf.

Przez lata dużo się przeprowadzałem, więc naturalnie byłem częścią różnych lokalnych wspólnot – jak to bywa u protestantów.
Więc zanim osiadłem "tutaj" na stałe, podróże powodowały - zmiany miasta, kraju, pracy. To naturalne, że wtedy byłem częścią różnych lokalnych wspólnot protestanckich. Np. m.in. Hillsong Church, może być znany, bo to on ma prawa autorskie do tej "słynnej" piosenki...... Tak to działa u nas - człowiek żyje tam, gdzie Bóg go postawi, a Kościół lokalny jest tam, gdzie są ludzie, nie budynek.

Ale od 5 lat mieszkam w jednym miejscu, więc i moja obecna społeczność jest stała:
Windmill Gospel Hall – ponad 125 lat lokalnej tradycji chrześcijańskiej.

To zwyczajna, zdrowa wspólnota ewangeliczna. Mam tam przyjaciół, służbę i realne życie kościelne. Ale utrzymuję stały kontkt conajmniej z "tuzinem" innych społeczności oddalonych nawet setki kilometrów.... – np. ostatnio, ponad miesiąc temu, byłem zaproszony do bardzo bliskich mi braci i sióstr, z którymi tworzyliśmy ekklezję, jako świadek na chrzcie nowej siostry. Jechałem 40 minut...już nawet nie pamiętam miejscowości....

Tak to wygląda u nas - relacje, służba, pomoc, a nie papierowe deklaracje.

Co jeszcze chcesz wiedziec? Padać ci cały harmonogram? ;) :D
Typowy niedzielny rytm:
-10:00 – nabożeństwo + łamanie chleba
- 12:00 – wykład biblijny / posługa Słowa, potem wspólny obiad z braćmi, siostrami i gośćmi........
- po południu – ewangelizacja i wyjścia do ludzi, a o 16:00 – otwarte spotkanie dla zainteresowanych chrześcijaństwem. Ten wykład jest poświęcony dlaczego warto.... uwierzyć..... dla wszystkich którzy chcą się dowiedzieć coś o chrześcijaństwie, wierze...Bogu.....

Poza tym..... Pojedyczne osoby, albo pary z dziećmi..... wyjeżdżają na różne misje...Afryka...Nowa Zelandia.... Ameryka.....
Zbieramy datki i pomagamy wielu społecznościom..... np. ostanio na dopłatę na wyjazd na obóz dla dzieci niepełnosprawnych.........

W tygodniu:
wtorki – wykłady tematyczne, studium Biblii
środki – nauka biblijna....
Soboty - czasem zapraszani są ludzie z różnych Kościołów – wtedy dzielenie się Biblią, ewangelią tym co chca nam przekaząc.... bez wojny o etykietki, bez presji na „denominację”, bo w centrum jest Chrystus, a nie szyld nad drzwiami.

I tak, oczywiście, w protestantyzmie są różnice (np. charyzmatycy), ale to nie są „podziały” w sensie katolickiej narracji. Czy inny przykład, że wszystkie kobiety zakrywają głowy na nabożeństwie, ja uważam, że nie trzeba.....ale to nie jest żaden podział czy problem dla nikogo...wolność w Chrystusie..... Normalna różnorodność w ramach jednej wiary – jedność nie jest przez instytucję, tylko przez Ducha i Słowo.

Więc jeśli chcesz wiedzieć „gdzie jestem” – to właśnie tu, wśród chrześcijan, którzy chcą służyć Bogu i ludziom, a nie budować kolejne etykiety.

Nie wiem, czy chcesz jeszcze pełny grafik na cały rok? ;) :D

Poza tym robię swoje....... nagrałem piosenkę we współpracy z kolegą, jego talent i moje słowa/temat, używając prgramu muzycznego i AI..no i własnego serducha :) . Uczę się grać na gitarze, choć idzie jak idzie, więc na razie zostanę przy muzyce bardziej w programach - ale z motywem wiary, dla Pana.

To chyba tyle, jak na publiczne forum........... Czy jeszcze coś, ktoś chce wiedzieć?
AdamS. pisze: 2025-12-01, 22:54
Przeemek pisze: 2025-12-01, 22:44 A na marginesie - trochę z przymrużeniem oka, ale serio .... ;) - myślę, że to właśnie dzięki protestantom możecie jeszcze mówić o jakiejś ‘jedności’ u siebie... bo dopóki macie nas jako kontrast, łatwiej wam wmawiać sobie, że różne frakcje, ruchy i wzajemne oskarżenia nadal tworzą jeden zwarty front.
Jest w psychologii taki termin, jak projekcja. Rzutujemy na innych własne lęki, własne rozterki, własne podziały... Jeszcze raz powtórzę: Kościół katolicki jest JEDEN - i to od dwóch tysiącleci. A dzieje się tak dzięki posłuszeństwo. Ci, którzy go w buncie opuścili, czy też ci, którym się zdaje, że go stanowią, ale przemawia przez nich bunt, nie mogą być jego częścią, bo sami zanegowali jedność.

Myślę, że jednak przyznanie się do własnej wspólnoty jest nie tyle nawet aktem odwagi, co zwykłej uczciwości. Nie chodzi o to, żeby na kogoś patrzeć przez pryzmat etykietek, ale żeby umieć wyjść poza nałożoną na siebie maskę, Ja wyszedłem - staram się być wiernym synem Kościoła katolickiego. A Ty kim jesteś? Kto stanowi Twoją duchową rodzinę? Wiem, Przemku, że mi nie odpowiesz. Ale właśnie dlatego trudno Ci będzie zachować wiarygodność. Bo kto nie pokazuje twarzy?
Adam, jeśli naprawdę chcesz rozmawiać o „projekcji”, to najpierw spójrz na własny post.
Mówisz o „jedności Kościoła dzięki posłuszeństwu” - podczas gdy to właśnie od środka wasza scena wygląda jak mozaika wzajemnie zwalczających się frakcji, od tradsów odrzucających papieża, przez sedewakantystów, po ruchy posoborowe, charyzmatycy, neokatechumenat, lefebryści, środowiska „kościoła otwartego”, progresiści, liturgia trydencka vs Novus Ordo, duchowni podważający ostatnie sobory...można wymieniac i wymieniać....... aż po środowiska, które tworzą własnych „biskupów”.

Dlatego to nie jest moja projekcja - to są fakty, które sami katolicy opisują i krytykują...... To nie „moje lęki”, to wasza codzienność. I to sami katolicy o tym mówią najgłośniej.


A co do "....jest JEDEN", masz pełne prawo wierzyć w swoje ideały i formuły - naprawdę. Tylko że Twoje słowa to deklaracja, nie opis rzeczywistości.

Hasło „Kościół katolicki jest JEDEN” brzmi pięknie, ale historia i struktura samego katolicyzmu - jeżeli mówimy o nazwie w nowomowie kościelnej - mówią coś innego, i to nie są moje opinie, tylko fakty, które każdy może sprawdzić.

Kościół katolicki nie jest jedną strukturą, ale zbiorem 24 Kościołów sui iuris: Kościół łaciński (99% wiernych), plus 23 wschodnie Kościoły katolickie... greckokatolicki, syromalabarski, chaldejski, maronicki, melchicki, ..wymieniać dalej?
Każdy ma:
-inną liturgię,
-inny ryt,
-inny kalendarz,
-inny sposób komunikowania,
-inną teologię akcentów,
-własnych patriarchów / arcybiskupów większych,
-a niektóre wręcz nie używają rytu rzymskiego w ogóle.

To nie „moja interpretacja” - to oficjalny podział Kościoła katolickiego przyjęty przez Watykan.

Więc mówienie „Kościół katolicki jest jeden i nie ma podziałów”, jest bardziej hasłem katechetycznym niż realnym opisem sytuacji.
Ostatnio zmieniony 2025-12-02, 00:58 przez Przeemek, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 25403
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 4691 times

Re: Wyznanie - uściclenie

Post autor: Andej » 2025-12-02, 07:10

Jestem jakiś cholernie zboczony. Zupełnie nie rozumiem Waszych problemów.
Dla mnie Kościół jest JEDEN. CHRZEŚCIJAŃSKI.

Jest JEDEN BÓG, którego wszyscy wyznajemy. Każdy z nas pragnie zbawienia i nieba. Wszyscy uważamy Jezusa Chrystusa za naszego Pana. To łączy. To POWINNO łączyć. A Wy, szanowni dyskutanci, widzicie podziały. Widzicie nieco inne rozumienie, widzicie różnice, widzicie w innych zło. Głównie zło.
A ja widzę BRACI w wierze. Nieco innej. Ale opartej na tym samym objawienie. Na tym samym Piśmie (choć i ty są pewne różnice w kanonie). Ale więcej łączy niż dzieli. Czy Wy na prawdę nie widzicie tego, że więcej nas łączy niż dzieli?

Poczytajcie tę polemikę. Od pierwszego postu wistującego temat. Od żądanie etykietek. Po co? W celu różnicowania. A może też po to, aby jedni czuli się lepszymi, a drudzy gorszymi.

Czy zauważyliście, że dyskusja dryfuje w kierunku: A bo wy ... W kierunki krytyki, stawiania zarzutów, wyciąganie brudów z przeszłości ... Czy tego oczekuje od Was Jezus? Czy Bóg w niebie cieszy się z powodu tych wzajemnych oskarżeń?
Niech każdy z WAs spyta się samego siebie, jak się to ma do przykazania miłości.


Mnie to boli. Bo każdy chrześcijanin j3est moim ukochanym bratem. Bo chcę wspierać każdego chrześcijanina. I chcę być wspierany przez każdego chrześcijanina.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
AdamS.
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3339
Rejestracja: 4 lis 2021
Lokalizacja: Górskie pustkowia
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 1304 times
Been thanked: 1579 times

Re: Wyznanie - uściclenie

Post autor: AdamS. » 2025-12-02, 09:28

No, Przemku, wreszcie po latach doczekałem się od Ciebie szczerego przyznania się do własnej wspólnoty religijnej. Cenię to sobie i piszę całkiem poważnie - szacunek. Nie zamierzam licytować się z tobą na to, gdzie jest więcej rozłamów, bo postronny obserwator sam to potrafi stwierdzić. Natomiast muszę się odnieść do poniższych słów:
Przeemek pisze: 2025-12-02, 00:42 Hasło „Kościół katolicki jest JEDEN” brzmi pięknie, ale historia i struktura samego katolicyzmu - jeżeli mówimy o nazwie w nowomowie kościelnej - mówią coś innego
Tak, jest jeden, bo mamy ciągłość apostolską od czasów Chrystusa. Można to prześledzić jak dobrze udokumentowane genealogie, w których apostołowie kładą ręce na kolejnych biskupach wspólnot Kościoła, stanowiąc tym samym nieprzerwany łańcuch wyświęceń - a jednocześnie spójny przekaz wiary, oparty na pokorze, posłuszeństwie oraz szacunku wobec Starszych całej wspólnoty i jej Tradycji (tej przed duże "T").

A różnice, które przytoczyłeś, dotyczą już tylko kultury lokalnej i tradycji (przez małe "t") - czyli krótko: FORMY, nie treści. Uznanie papieża za głowę Kościoła gwarantuje nam jedność - w przeciwieństwie do swoistej "wieży Babel", która powstaje tam, gdzie panuje nieposłuszeństwo i samowładztwo. Przyznaję Ci, że i w naszym Kościele zdarzają się odszczepieńcy, którzy kwestionują aktualne nauczanie Kościoła i autorytet papieża, ale oni sami stawiają się już poza Kościołem.

Awatar użytkownika
Quinque
Super gaduła
Super gaduła
Posty: 1120
Rejestracja: 29 gru 2017
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 15 times
Been thanked: 91 times

Re: Wyznanie - uściclenie

Post autor: Quinque » 2025-12-02, 09:41

Przecież on doskonale o tym wie. W ogóle zabawne że jako część KK podaje sedewakantystów

W ogóle nigdzie nie mogę znaleźć w co dokładnie ta wspólnota wierzy. Więc to jest chyba takie standardowe "każdy wierzy Biblijne w co chce"
„Jest dość jasności, aby oświecić wybranych, i dość ciemności, aby ich upokorzyć. Jest dosyć ciemności, aby zamroczyć potępionych, a dosyć jasności, aby ich potępić i odjąć im wszelką wymówkę

Przeemek
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1776
Rejestracja: 11 maja 2022
Wyznanie: Protestantyzm
Has thanked: 54 times
Been thanked: 202 times

Re: Wyznanie - uściclenie

Post autor: Przeemek » 2025-12-02, 11:49

Tu niestety muszę się trochę rozpisać.......
AdamS. pisze: 2025-12-02, 09:28
Przeemek pisze: 2025-12-02, 00:42 Hasło „Kościół katolicki jest JEDEN” brzmi pięknie, ale historia i struktura samego katolicyzmu - jeżeli mówimy o nazwie w nowomowie kościelnej - mówią coś innego
Tak, jest jeden, bo mamy ciągłość apostolską od czasów Chrystusa. Można to prześledzić jak dobrze udokumentowane genealogie, w których apostołowie kładą ręce na kolejnych biskupach wspólnot Kościoła, stanowiąc tym samym nieprzerwany łańcuch wyświęceń - a jednocześnie spójny przekaz wiary, oparty na pokorze, posłuszeństwie oraz szacunku wobec Starszych całej wspólnoty i jej Tradycji (tej przed duże "T").

A różnice, które przytoczyłeś, dotyczą już tylko kultury lokalnej i tradycji (przez małe "t") - czyli krótko: FORMY, nie treści. Uznanie papieża za głowę Kościoła gwarantuje nam jedność - w przeciwieństwie do swoistej "wieży Babel", która powstaje tam, gdzie panuje nieposłuszeństwo i samowładztwo. Przyznaję Ci, że i w naszym Kościele zdarzają się odszczepieńcy, którzy kwestionują aktualne nauczanie Kościoła i autorytet papieża, ale oni sami stawiają się już poza Kościołem.
Dobrze, Adam.

Wiesz, chciałbym, żebyś zrozumiał moją perspektywę jako osoby z zewnątrz. Bo o to w tej dyskusji chodzi – o czytelność i uczciwość wobec nowych użytkowników. A z zewnątrz wygląda to jednak zupełnie inaczej, niż to opisujesz i nie mówię o mim widzimisię.... ale o tym co cały świat zna, "gazety piszą", sami katolicy non stop dyskutują.

Wielokrotnie słyszałem – także od samych katolików – jakie cechy mają definiować „prawdziwy katolicyzm”. Z reguły pojawiają się cztery punkty, i Ty sam je tutaj w zasadzie wymieniłeś:
1. Jedność z papieżem
(rozumiana głównie jako posłuszeństwo, komunia z Rzymem itd.)
2. Posłuszeństwo
Użyłeś słów: " A dzieje się tak dzięki posłuszeństwo.", ale w zasadzie nie do końca sprecyzowałeś komu? Czemu?
Czy można założyć, że Papieżowi? Magisterium? Kurii Rzymskiej? Całemu nauczaniu? Soborom? Dogmatom? Ex Cathedra? Czy każdemu papieżowi po kolei, nawet jeśli kolejni zmieniają akcenty?
Sam widzisz, że to wcale nie jest taka prosta sprawa..........
3. Sukcesja apostolska
4. Piszesz: „spójny przekaz wiary,(....) i jej Tradycji (tej przed duże "T").”


Jeśli chciałbym porozmawiać z „prawdziwym katolikiem z krwi i kości”, to jak mam go rozpoznać? Na podstawie tych czterech kryteriów? Bo każde z nich w praktyce prowadzi do innego problemu, czy do odłamu katolicyzmu, który twierdzi, że to on jest wierny.
I teraz przechodzę do tego, jak to wygląda z zewnątrz – i naprawdę, widzą to nie tylko protestanci, ale i wielu katolików (chociaż mogą udawać, że problemu nie ma).

Zacznę od ad. 3

Piszesz o niej jak o żelaznym fundamencie, ale Sukcesję mają też Kościoły Wschodnie – więc nie wyróżnia to katolicyzmu. Bo Sukcesję mają starokatolicy, mają prawosławni, mają także Kościoły Wschodnie – nie będące w jedności z Kościołem obrządku łacińskiego, a nawet nie uznają papieża....nie są „w jedności”.
To pokazuje, że sukcesja nie rozstrzyga, który Kościół jest „tym jedynym”.

A pominę na chwilę inny problem, próbowałem swego czasu prześledzić tę „ciągłość” sukcesji i im dalej wstecz, tym mniej twardych danych. Z punktu widzenia historii nie istnieją nieprzerwane rejestry wyświęceń sięgające apostołów. Annuario Pontificio kończy się na tym, na co są źródła, a nie na czasach apostolskich. Ogrom części sukcesji opiera się na tzw. Tradycji przez duże T – czyli na twierdzeniach doktrynalnych, nie historycznych, a do tego dochodzą epizody, które sukcesję stawiają pod ogromnym znakiem zapytania:
- trzech papieży naraz,
- papieże wzajemnie się ekskomunikujący,
- papieże uznawani później za heretyków,
- okresy bez papieża,
- wybory kwestionowane przez część Kościoła.
- papieże wybierani przez Cesarzy tzw. Cezaropapizm...to okres tysiąca lat....

To wszystko nie są „złośliwości protestanckie”. To są fakty historyczne. I naprawdę trudno na tej podstawie mówić o sukcesji jako o nieprzerwanym, jednoznacznym łańcuchu.

Po trzecie, piszesz: "Tak, jest jeden, bo mamy ciągłość apostolską od czasów Chrystusa....(...) Różnice dotyczą tylko kultury lokalnej i tradycji – czyli formy, nie treści. Uznanie papieża gwarantuje jedność."

Adam, z całym szacunkiem – ale to jest dokładnie odwrotnie niż piszesz. Ciągłość apostolska NIE rozwiązuje problemu pęknięć i sprzecznych nauk. Możesz mieć nawet najpiękniejszy łańcuch „nakładania rąk”, ale jeśli na końcu tego łańcucha masz: biskupów Leferbe wyświęcających bez zgody papieża, sedewakantystów twierdzących, że papieża „tak naprawdę nie ma”, środowiska, które wybierają własnych „biskupów” (przypadek Mysiora i jemu podobnych), duchownych otwarcie odrzucających Vaticanum II,frakcje, które uważają Novus Ordo za nieważne, itd......

.... to przepraszam, ale sam sakrament święceń niczego tu nie „cementuje”. To jest właśnie różnica między teorią a rzeczywistością, i tak tą rzeczywistość widać z "zewnątrz".....

Po drugie.........
Wśród 24 Kościołów katolickich (sui iuris) różnice dotyczą także:
- teologii sakramentów (np. chrztu dzieci, bierzmowania, eklezjologii),
- rozumienia autorytetu biskupów i patriarchów,
- prawa kanonicznego (które jest inne dla wschodnich i inne dla łacińskich),
- dyscypliny sakramentalnej (inny celibat, inne formy spowiedzi, inne normy eucharystyczne),
- liturgii, duchowości i interpretacji akcentów teologicznych.

Jak widzisz, właśnie dotyczą też "treści" - to nie jest kosmetyka. To są realne różnice w treści życia Kościoła, uznane przez Watykan.
A jeśli dodamy do tego współczesne frakcje wewnątrz samego Kościoła łacińskiego, to już w ogóle nie sposób mówić o „jednolitości”.

Ad.1 i ad.2

Posłuszeństwo i jedność z papieżem?
Dobrze, Adam – to w takim razie wyjaśnij mi, jak mam to rozumieć w świetle słów papieża Leona XIV, wypowiedzianych podczas Mszy św. w Bazylice św. Piotra, 26 października 2025 r., na zakończenie Jubileuszu zespołów synodalnych:
"Nikt nie jest powołany do rozkazywania, wszyscy są powołani do służenia; nikt nie może narzucać swoich idei, wszyscy musimy wzajemnie siebie słuchać; nikt nie jest wykluczony, wszyscy jesteśmy powołani do uczestnictwa; nikt nie posiada całej prawdy, wszyscy musimy szukać jej pokornie i szukać jej razem
(...)
Pomóżcie nam zrozumieć, że w Kościele, przed wszelkimi różnicami płci i ról, jesteśmy wezwani do wspólnego podążania w poszukiwaniu Boga, odrzucając klerykalizm i chełpliwość, aby przyoblec się w uczucia Chrystusa; pomóżcie nam poszerzyć przestrzeń eklezjalną, aby stała się ona kolegialna i gościnna” – prosił Leon XIV. Zaznaczył, iż bycie Kościołem synodalnym oznacza uznanie, że prawdy się nie posiada, ale szuka się jej wspólnie."
[ "Leon XIV o Kościele synodalnym w duchu św. Augustyna: prawdy musimy szukać pokornie i szukać jej razem" , dostępny -katolickie źródło Opoka: https://opoka.org.pl/News/Swiat/2025/le ... e-i-szukac ]

Adam, jeżeli posłuszeństwo papieżowi i jedność z nim mają być kryterium prawdziwego katolicyzmu, to znaczy, że każdy wierny musi uznać również te słowa:
- „nikt nie posiada całej prawdy”,
-„prawdy się nie posiada – szuka się jej wspólnie”.


Czyli katolik – w jedności z papieżem – musi przyjąć, że sam Kościół katolicki nie posiada pełni prawdy? Bo inaczej nie byłby posłuszny nauczaniu papieża, prawda?

Jeśli tego byłoby mało, papież dodał również, odwołując się do św. Augustyna:
"W „Wyznaniach” Augustyn opisuje, jak jego własne poszukiwanie prawdy prowadziło przez różne wspólnoty: manichejczyków, przyjaciół filozofów, a w końcu wspólnotę chrześcijan. To właśnie dzięki relacjom i wspólnemu poszukiwaniu odkrywał, że prawda nie jest jedynie ideą, ale Osobą – Bogiem." [ "Leon XIV o Kościele synodalnym w duchu św. Augustyna: prawdy musimy szukać pokornie i szukać jej razem" , dostępny -katolickie źródło Opoka: https://opoka.org.pl/News/Swiat/2025/le ... e-i-szukac ]

Więc, jeśli posłuszeństwo papieżowi wymaga przyjęcia perspektywy synodalnej, to logicznie wynika z tego:
- poszukiwanie prawdy może dziś prowadzić również przez wspólnoty protestanckie, ;)
- skoro prawdy „nikt nie posiada”, to nikt – również Kościół katolicki jako instytucja – nie ma monopolu,
- skoro papież wzywa do „wspólnego szukania”, to posłuszeństwo mu zakłada wejście w dialog, a nie zamykanie się w murach jednego modelu.

I teraz pytanie, Adam – bardzo szczere: Dlaczego o tym NIGDY nie słyszałem od katolików w jakiejkolwiek formie?
Jeśli posłuszeństwo papieżowi i jedność z nim są kryterium zachowania „2000 lat Tradycji”, to te słowa papieskie pokazują, że ta Tradycja właśnie odchodzi – bo w tych wypowiedziach nie ma mowy o posiadaniu pełni prawdy, ale o jej wspólnym szukaniu.


Po drugie.... Najbardziej ironiczne jest to, że największe spory w Kościele katolickim dotyczą właśnie... papieża. I to wśród biksupów z ważną Sukcesją Aposotolską...... jedni mówią, że trzeba go słuchać absolutnie. Drudzy – że tylko częściowo. Trzeci – że obecny papież „nie jest prawdziwy”. Czwarty odłam – że papież jest, ale „błądzi”, więc trzeba go ignorować. A świeccy czasem nazywają go "Ojcem Alkoholikiem", bo pobłądził.....
Ale każdy twierdzi, że jest „wierny Kościołowi”????
Jeśli to jest wasza definicja „jedności”, to jedność zaczyna przypominać raczej kategorię czysto deklaratywną, nie faktyczną.

Ad.4
I tutaj znowu wracamy do kwestii, o której pisałeś – „spójny przekaz wiary i Tradycji (tej przez duże T)”.

No więc, Adam...
Jak tę spójność ocenić, skoro aktualny urząd nauczycielski sam odrzuca to, co przez wieki krążyło w Kościele jako pełnoprawne tytuły teologiczne?
Mam na myśli dokument Dykasterii Nauki Wiary, zatwierdzony i podpisany osobiście przez papieża:
"(....) używanie tytułu Współodkupicielki dla określenia współpracy Maryi jest zawsze niewłaściwe. Tytuł ten grozi bowiem zaciemnieniem(....)"
Albo:
" Kardynał Ratzinger wyjaśnił, że tytuł Maryi Pośredniczki wszystkich łask nie jest wyraźnie oparty na Boskim Objawieniu[98], a zgodnie z tym przekonaniem możemy dostrzec trudności, jakie stwarza to zarówno w refleksji teologicznej, jak i w duchowości."
[ DYKASTERIA NAUKI WIARY, Mater Populi fidelis, Nota doktrynalna dotycząca niektórych tytułów maryjnych odnoszących się do współpracy Maryi
w dziele zbawienia,
https://www.vatican.va/roman_curia/cong ... c210918442 ]

Adam, to jest głośny temat, wszyscy o nim dyskutują – więc zakładam, że dobrze o tym wiesz.

I teraz dochodzimy do sedna - protestanci od zawsze twierdzili, że tytuły typu „Współodkupicielka” czy „Pośredniczka wszystkich łask” są dodane, problematyczne i nie mają podstaw biblijnych.
Przez lata byli za to wyszydzani, uznawani za „nieznających Tradycji” A teraz... dokładnie to samo mówi Watykan. :-?
I mówi to z taką stanowczością, że określa używanie tytułu „Współodkupicielka” jako zawsze niewłaściwe.

A kiedy piszesz „Spójny przekaz wiary i Tradycji"..od razu przypomina mi się Jan Paweł II, Maksymilian Kolbe, niezliczeni święci i teologowie XX wieku, cały nurt duchowości i mistyki maryjnej...oni wszyscy regularnie używali te tytuły.....
Sam dokument pokazuje, że istniej od ponad 500 lat w Tradycji ta terminologia......

I teraz pytanie, Adam – zadane zupełnie poważnie - jak w takim razie „spójność Tradycji przez duże T” ma być kryterium prawdziwego katolika, jeżeli to właśnie Tradycja jest teraz korygowana, reinterpretowana, a niekiedy wręcz odrzucana?

Czyli, używając Twojego kryterium:
– setki lat katolickiej duchowości maryjnej nie były spójne,
– wielu świętych i papieży nie głosiło zgodnie z Tradycją,
– „spójność przekazu wiary” zmienia się wraz z kolejnymi dokumentami.

P.S.
Żeby nie było - ja nie uderzam w waszą wiarę, tylko w mitologię.
Ja nie neguję, że jest w katolicyzmie ogrom żywej wiary, wspaniałych ludzi i pięknych dzieł.

Ja tylko stwierdzam fakt - nie ma żadnej realnej „idealnej jedności”, którą niektórzy tu próbują kreować.
Jest ogromna różnorodność – tak jak u protestantów. Z tą różnicą, że u protestantów mówi się o niej wprost, a u was chowa pod dywan, nazywając ją „różnicami formy”.

Ile niepotrzebnych dyskusji i kłótni byśmy ominęli, gdybyście to z góry przyznali...... gdybyście po prostu przyznali to, co wynika z waszych własnych źródeł..... Wtedy dałoby się budować wspólny grunt, rozmawiać normalnie, szukać prawdy razem.
Ale skoro dla was my jesteśmy „braćmi odłączonymi”, to nawet nie próbujecie słuchać - tylko ustawicie się automatycznie „nad bratem”, w pozycji pouczającej. I to ma być dialog?
To właśnie jest paradoks - mówicie o „Tradycji”, ale jej nie znacie, mówicie o „dokładności doktryny”, a sami tworzycie mitologię na temat własnej doktryny.
Ostatnio zmieniony 2025-12-02, 13:09 przez Przeemek, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Quinque
Super gaduła
Super gaduła
Posty: 1120
Rejestracja: 29 gru 2017
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 15 times
Been thanked: 91 times

Re: Wyznanie - uściclenie

Post autor: Quinque » 2025-12-02, 15:42

Uf, cale szczęście że twoja wspólnota powstała 1900 lat po Jezusie naucza prawidłowo
„Jest dość jasności, aby oświecić wybranych, i dość ciemności, aby ich upokorzyć. Jest dosyć ciemności, aby zamroczyć potępionych, a dosyć jasności, aby ich potępić i odjąć im wszelką wymówkę

Pompieri
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 4458
Rejestracja: 28 wrz 2020
Has thanked: 1100 times
Been thanked: 573 times

Re: Wyznanie - uściclenie

Post autor: Pompieri » 2025-12-02, 18:16

Bylo kilku ( i jest obenie kilkudziesieciu ludzi, oglaszajacych sie papiezem ) i byli i sa to uzurpatorzy.
Tak jak sa pewni chrzescijanie, ktorzy uwzaja, ze sa autorytetami dla apostolekigo Kosciola ... ale to sa rowniez uzurpatorzy.

Awatar użytkownika
Quinque
Super gaduła
Super gaduła
Posty: 1120
Rejestracja: 29 gru 2017
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 15 times
Been thanked: 91 times

Re: Wyznanie - uściclenie

Post autor: Quinque » 2025-12-02, 21:30

Generalnie, jestem w stanie rozważyć sensowność wstępowania do jakiegokolwiek kościoła, który zachował sukcesję apostolską (gdybym to rozważał). Ale uważam że żeby świadomie wybrać protestantyzm, to trzeba mieć coś z glową. No sorry, jest ktoś uważa że Bóg pozwolił aby jego Kościół znikł na setki lat, a dopiero odrodził się w XVI wieku, to ma jakiś defekt intelektualny
„Jest dość jasności, aby oświecić wybranych, i dość ciemności, aby ich upokorzyć. Jest dosyć ciemności, aby zamroczyć potępionych, a dosyć jasności, aby ich potępić i odjąć im wszelką wymówkę

Awatar użytkownika
Dezerter
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 18707
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Has thanked: 5969 times
Been thanked: 3796 times
Kontakt:

Re: Wyznanie - uściclenie

Post autor: Dezerter » 2025-12-02, 21:56

Czemu jesteś tak niegrzeczny i niemiły?
może "masz coś z głową", albo masz jakiś "defekt intelektualny"?

Jak się czujesz po przeczytaniu tego?
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie.

Awatar użytkownika
AdamS.
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3339
Rejestracja: 4 lis 2021
Lokalizacja: Górskie pustkowia
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 1304 times
Been thanked: 1579 times

Re: Wyznanie - uściclenie

Post autor: AdamS. » 2025-12-02, 22:34

@Przeemek - mam wrażenie, że notorycznie mylisz tradycję (małe "t") z Tradycją ("T"), krytykując reinterpretację tekstów biblijnych dokonywaną przez Kościół. Sam już nie wiem, jak Ci to wytłumaczyć, na tyle sposobów już próbowałem.
Ostatnio zmieniony 2025-12-02, 22:35 przez AdamS., łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 25403
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 4691 times

Re: Wyznanie - uściclenie

Post autor: Andej » 2025-12-03, 08:57

A ja mam wrażenie, że staracie się wykorzystywać każdą okazję, do deprecjonowania wyznania innego niż własne.

To nie jest po chrystusowemu.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
AdamS.
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3339
Rejestracja: 4 lis 2021
Lokalizacja: Górskie pustkowia
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 1304 times
Been thanked: 1579 times

Re: Wyznanie - uściclenie

Post autor: AdamS. » 2025-12-03, 09:10

Andej pisze: 2025-12-03, 08:57 A ja mam wrażenie, że staracie się wykorzystywać każdą okazję, do deprecjonowania wyznania innego niż własne.
Tu nie chodzi o wyznanie - znasz mnie i chyba zdążyłeś się przekonać, że jestem otwarty na braci protestantów (według niektórych aż nazbyt otwarty). Tu chodzi o to, by nie odmawiać komuś innego spojrzenia na teksty biblijne, niż sam to wąsko pojmuje. Już na samym początku przyznałem, że nie przeszkadza mi, gdy ktoś odczytuje wszystko literalnie. To jego wybór i szkody tym nie czyni, gdy odbiera Biblię jak dziecko. Jednak jeśli w imię tego wąskiego pojmowania próbuje osądzać innych, którzy widzą w tekstach coś, co odsyła nas głębiej, poprzez zastosowanie alegorii czy metafory, to już nie można tego przemilczeć.

Przeemek
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1776
Rejestracja: 11 maja 2022
Wyznanie: Protestantyzm
Has thanked: 54 times
Been thanked: 202 times

Re: Wyznanie - uściclenie

Post autor: Przeemek » 2025-12-03, 09:25

AdamS. pisze: 2025-12-02, 22:34 @Przeemek - mam wrażenie, że notorycznie mylisz tradycję (małe "t") z Tradycją ("T"), krytykując reinterpretację tekstów biblijnych dokonywaną przez Kościół. Sam już nie wiem, jak Ci to wytłumaczyć, na tyle sposobów już próbowałem.
Jeżeli tak uważasz – w porządku. Może się mylę.

Ale czy naprawdę uważasz, że problem polega na tym, że „protestant taki jak ja” nie potrafi zrozumieć pojęcia Tradycji, znaczenia słowa „mit”, i wiele innych - i dlatego „nie rozumie katolicyzmu”? Czy naprawdę sądzisz, że wszystko sprowadza się do mojego „problemu semantycznego”? Że cała trudność polega na tym, że ja niby nie łapię definicji?
Pytam całkiem serio, czy naprawdę wierzysz, że problem leży po naszej stronie - w rzekomej niechęci zrozumienia waszych pojęć, interpretacji i założeń?
A może jest dokładnie odwrotnie..... może właśnie dlatego pojawiają się nieporozumienia, że "odsłaniam" ich znaczenie i patrzę na nie bez kościelnych filtrów? Może problem nie jest w „niezrozumieniu”, tylko w tym, że rozumiem je - ale nie przyjmuję całej warstwy założeń, które Kościół wkłada w te pojęcia?

Adam, naprawdę doceniam Twoją cierpliwość, ale zwróć uwagę na jedną rzecz. Kiedy pytam o konkretne kwestie, które sam wymieniłeś jako definicję „prawdziwego katolicyzmu”, to za każdym razem "uciekasz" w jakąś formułkę, tym razem „Nie rozumiesz Tradycji.” Tylko, że ja nie pytam Cię o Tradycję w sensie metafizycznym. Ja pytam o Twoje własne kryteria, o Twoje własne słowa, o Twoje własne tezy z Twojej wypowiedzi. I żadne z moich pytań nie wymaga rozróżnienia „t”/„T”, tylko - odpowiedzi.

Czy naprawdę uważasz, że posłuszeństwo, jedność z papieżem, sukcesja apostolska i „spójny przekaz wiary” to są tak skomplikowane terminy, że protestant nie potrafi ich zrozumieć?

Ja tylko zadałem raczej proste pytania - Jak mierzyć posłuszeństwo? Jak mierzyć jedność? Jak rozpoznać „prawdziwego katolika”? Itd....... a na to jest cisza.... i tak jest za każdym razem..... wielokrotnie cytuję wasze źródła, naukę prosto z dokumentów Kościoła - i nikt na nie nie odpowiada...... co najwyżej - "nie rozumiesz"..... nie rozumiem tekstów Biblii, jak się okazuje samej nauki Kościoła też..... my protestanci po prostu nic nie rozumiemy, mamy "defekt intelektualny" - to zdecydowanie nasza wina, a wy zawsze macie rację...bo musicie ją mieć, przecież nieomylność skądś się wzięła nie? ;)
U was wszystko jest zawsze jak należy, dlatego do nas nic nie dociera..... ale cisza, też jest na swój sposób "wymowna".... :)


===========
A w kontekście meritum, na swoją obronę mogę powiedzieć jedno - swoją wiedzę o Tradycji zaczerpnąłem nie z blogów, nie z protestanckich książek, tylko wprost z dokumentów Kościoła o obrządku łacińskim – przede wszystkim z Lumen Gentium i z Katechizmu. I to właśnie tam widzę definicję, którą staram się konsekwentnie stosować.... wbrew niestety rozumieniu nawet niektórych katolików....

Problem polega na tym – i mówię to z pełnym szacunkiem – że w praktyce każdy katolik definiuje Tradycję trochę inaczej. Inaczej definiują ją użytkownicy tutaj na forum (każdy trochę po swojemu). Inaczej mówią o niej księża. Inaczej zakonnicy. Inaczej biskupi. Inaczej teologowie posoborowi. A jeszcze inaczej tradycyjni.

I to nie jest teoria – mam w rodzinie byłego księdza, „uniewinnionego” już oficjalnie. Nie raz z nim dyskutowałem. I on również podawał mi „swoją” wersję Tradycji – praktyczną, zakulisową, klerykalną, czasem bardzo odległą od tego, co czytam w dokumentach Soboru.

Dlatego naprawdę nie chodzi o brak szczerości, o upór ani o „niechęć zrozumienia”. ;)
Chodzi o to, że z zewnątrz Tradycja wygląda jak pojęcie, które każdy katolik rozumie trochę inaczej, a definicja teoretyczna nie pokrywa się z tym, jak ona funkcjonuje w praktyce.

I może dlatego przestańmy owijać w bawełnę i nazwijmy rzeczy po imieniu - wtedy na pewno łatwiej będzie nam się porozumieć. Bo jeśli podałbyś mi jedną, oficjalną definicję Tradycji, to czy naprawdę sądzisz, że nadal bym jej „nie rozumiał”?
A może problem z tą Tradycją leży gdzie indziej - nie u czytelników, tylko w tym, że sama definicja jest niejednoznaczna, a jej praktyczne rozumienie różni się w zależności od osoby, środowiska i nurtu w Kościele?

I żeby była jasność - nie mam nic przeciwko Tobie, ani Twoim wyjaśnieniom. Po prostu pytam, czy Twoje wyjaśnienie Tradycji zgadza się w 100% z tym, co naucza oficjalnie Kościół o obrządku łacińskim?

Bo te oficjalne definicje czytałem wielokrotnie. I właśnie dlatego uważam, że dobrze rozumiem, czym Tradycja ma być teoretycznie - problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy patrzy się na to, jak działa w praktyce.

Więc proszę podaj najlepsze jej wyjaśnienie?
Ostatnio zmieniony 2025-12-03, 09:46 przez Przeemek, łącznie zmieniany 6 razy.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 25403
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 4691 times

Re: Wyznanie - uściclenie

Post autor: Andej » 2025-12-03, 09:30

Czy na pewno dyskusja dotyczy sposobu odczytywanie Pisma? Wydaje mi się to być marginesem.
A odczytywać prawidłowo Pismo uczyć się będziemy do samej śmierci. I do końca istnienia ludzkości.

A co do Tradycji, to w wielu kwestiach trudno jest odróżnić czynnik Boski, od czynnika ludzkiego. Przez większość mojego życia nie odróżniałem tego, co pochodzi z Biblii, a co z Tradycji. Był jeden depozyt wiary. Teraz uznaję zasadę: Primum Scriptura. Albo: Primum Scriptura, deinde Traditio.

Ale nie oto mi biega. Ale o to, aby z miłością, chęcią zrozumienia, z przyjazna ręka ... zamiast krytyki, ośmieszania, deprecjonowania tego co nie moje/nasze. I nie odnoszę tego do konkretnej osoby, konkretnego wyznanie, konkretnej postawy czy sposobu czytania. Ogólnie, jako relację z ...
Tu można rzucić mi się do gardła. Bo nie raz komuś dopiekłem, nie raz ostro pojechałem ... Mare culpa, mea maxima culpa .... Może kiedyś będę w stanie zawsze się kontrolować na tyle, aby nikogo nie ranić ... Na razie uczę się ...
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Propozycje, sugestie, błędy, pytania”