Jak stałem się ewolucjonistą i potomkiem Y-Adama

Ogólnie o Biblii. Dlaczego powinniśmy Ją czytać, jak powinno się czytać Pismo Święte, itp.
ODPOWIEDZ
Albertus
Złoty mówca
Złoty mówca
Posty: 8215
Rejestracja: 12 mar 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 622 times
Been thanked: 1221 times

Re: Jak stałem się ewolucjonistą i potomkiem Y-Adama

Post autor: Albertus » 2025-12-06, 09:33

nTomasz pisze: 2025-12-06, 09:26 Tak tak / nie nie? Sześć dni to nie sześć dni?
Ale Przykazań jest nadal 10 ?
Czy tu też negocjujemy?
To ile trwał dzień w którym zostało stworzone słońce?

nTomasz

Re: Jak stałem się ewolucjonistą i potomkiem Y-Adama

Post autor: nTomasz » 2025-12-06, 09:35

A kosmos? Tak czy tak, ślepa uliczka.
Czy będziemy negocjować kubaturę Arki?
Ostatnio zmieniony 2025-12-06, 09:39 przez nTomasz, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 26055
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 4787 times

Re: Jak stałem się ewolucjonistą i potomkiem Y-Adama

Post autor: Andej » 2025-12-06, 09:43

Albertus pisze: 2025-12-06, 09:04 No trudno mówić o literalnych dniach skoro zgodnie z tekstem nie było jeszcze słońca.
Zapomniane zdanie z opisu stworzenie świata: Najpierw Bóg stworzył zegar, aby precyzyjnie odmierzać czas potrzebny do stwarzania świata. Równocześnie stworzył kalendarz. Stworzył zegar, aby pracować po 8 godzin na dobę i ani chwili więcej, ani mniej (zegar, oczywiście, miał własne podświetlenie, aby widać było godzinę, oraz alarm, aby nie przekroczyć normy pracy). Stworzył kalendarz, aby pracować przez 6 dni, a dnia siódmego świętować dokończenie dzieła. Dzień rozpoczęcia pracy nazwał niedzielą, a dzień świętowania sabatem.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

nTomasz

Re: Jak stałem się ewolucjonistą i potomkiem Y-Adama

Post autor: nTomasz » 2025-12-06, 09:49

Mylisz się. 8 godzin = wiek XX. A ja głosuję za 12 godzin pracy.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 26055
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 4787 times

Re: Jak stałem się ewolucjonistą i potomkiem Y-Adama

Post autor: Andej » 2025-12-06, 10:12

nTomasz pisze: 2025-12-06, 09:49 Mylisz się. 8 godzin = wiek XX. A ja głosuję za 12 godzin pracy.
Faktycznie. Nie sprawdziłem dokładnie. Była mowa o dniówce, ale bez określenie wymiaru godzinowego.
Chyba mamy kłopot.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 20477
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2809 times
Been thanked: 3111 times

Re: Jak stałem się ewolucjonistą i potomkiem Y-Adama

Post autor: sądzony » 2025-12-06, 10:40

nTomasz pisze: 2025-12-06, 08:54
sądzony pisze: 2025-12-05, 22:33
nTomasz pisze: 2025-12-05, 15:12 Oczywiście. Jak nie jak tak?
Z punktu widzenia ludzkiego cudem było nawet TYLKO stworzenie życia.
nTomasz pisze: 2025-12-05, 15:01 Intencją cudu zawsze jest modyfikacja rzeczywistości ziemskiej w kierunku poprawy, a nie pogorszenia.
Jeżeli jakikolwiek człowiek zmodyfikował rzeczywistość ziemską w kierunku poprawy to chyba jedynie Ten poczęty z Ducha.
Nie rozumiem. Skąd tu nagle człowiek? Boże cuda reperują bardzo niedoskonały świat. Czy widzisz to inaczej?
Skoro akt stworzenia jest cudem, a każdy cud modyfikuje rzeczywistość, ku dobru, to patrząc na GP oraz ogólną działalność i modyfikacje człowieka z samego z siebie to jedynie Syn Bóg Człowiek jest cudem.
Po chłopskiemu, człowiek sam z siebie raczej pogarsza rzeczywistość.
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

nTomasz

Re: Jak stałem się ewolucjonistą i potomkiem Y-Adama

Post autor: nTomasz » 2025-12-06, 12:35

Coś mieszasz, albo komplikujesz. Oczywiście to Bóg czyni cuda, człowiek co najwyżej narzędziem bywa.

Stanko
Aktywny komentator
Aktywny komentator
Posty: 610
Rejestracja: 25 paź 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 13 times
Been thanked: 66 times

Re: Jak stałem się ewolucjonistą i potomkiem Y-Adama

Post autor: Stanko » 2025-12-06, 12:56

Albertus pisze: 2025-12-06, 09:04
Stanko pisze: 2025-12-06, 07:24
Natomiast stwarzanie sześciodniowe i niedawne jest przeciw rozumowi, to znaczy przeciw danym nauki. Żeby było uznane za prawdę, potrzebne byłyby cuda w głowach każdego naukowca, studenta, ucznia i wszystkich, obeznanych z przeszłością świata, by uwierzyli w takie stwarzanie.
No trudno mówić o literalnych dniach skoro zgodnie z tekstem nie było jeszcze słońca.
Opis ten jest siłą rzeczy oparty prawdopodobnie na jakiejś wizji danej prorokowi.
Trudno więc mówić o literalnie sześciodniowym stworzeniu . Ale o ,w jakimś sensie, sześcioetapowym stworzeniu jak najbardziej tak.
Chyba nie, ani sześć dni zegarowych, ani sześć okresów, bo mamy tu ze specjalną konstrukcją językową dla formy poematu; konkretnie poematy na cześć Boga, stwórcy świata i człowieka, a zwłaszcza dnia siódmego, świętego.

O tym uczono już na uczelniach i seminariach duchownych w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Z tamtych czasów pozostały naukowo-biblijne publikacje

nTomasz

Re: Jak stałem się ewolucjonistą i potomkiem Y-Adama

Post autor: nTomasz » 2025-12-06, 13:11

Andej pisze: 2025-12-06, 10:12
nTomasz pisze: 2025-12-06, 09:49 Mylisz się. 8 godzin = wiek XX. A ja głosuję za 12 godzin pracy.
Faktycznie. Nie sprawdziłem dokładnie. Była mowa o dniówce, ale bez określenie wymiaru godzinowego.
Chyba mamy kłopot.
Kłopoty to moja specjalność - opowiadanie kultowego Raymonda Chandlera.
Było kiedyś w tv z Jerzym Dobrowolskim.

Albertus
Złoty mówca
Złoty mówca
Posty: 8215
Rejestracja: 12 mar 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 622 times
Been thanked: 1221 times

Re: Jak stałem się ewolucjonistą i potomkiem Y-Adama

Post autor: Albertus » 2025-12-06, 14:17

Stanko pisze: 2025-12-06, 12:56
Albertus pisze: 2025-12-06, 09:04
Stanko pisze: 2025-12-06, 07:24
Natomiast stwarzanie sześciodniowe i niedawne jest przeciw rozumowi, to znaczy przeciw danym nauki. Żeby było uznane za prawdę, potrzebne byłyby cuda w głowach każdego naukowca, studenta, ucznia i wszystkich, obeznanych z przeszłością świata, by uwierzyli w takie stwarzanie.
No trudno mówić o literalnych dniach skoro zgodnie z tekstem nie było jeszcze słońca.
Opis ten jest siłą rzeczy oparty prawdopodobnie na jakiejś wizji danej prorokowi.
Trudno więc mówić o literalnie sześciodniowym stworzeniu . Ale o ,w jakimś sensie, sześcioetapowym stworzeniu jak najbardziej tak.
Chyba nie, ani sześć dni zegarowych, ani sześć okresów, bo mamy tu ze specjalną konstrukcją językową dla formy poematu; konkretnie poematy na cześć Boga, stwórcy świata i człowieka, a zwłaszcza dnia siódmego, świętego.

O tym uczono już na uczelniach i seminariach duchownych w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Z tamtych czasów pozostały naukowo-biblijne publikacje
A czy gdzieś kończy się ten poemat w Księdze Rodzaju czy cała księga to poemat?

Stanko
Aktywny komentator
Aktywny komentator
Posty: 610
Rejestracja: 25 paź 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 13 times
Been thanked: 66 times

Re: Jak stałem się ewolucjonistą i potomkiem Y-Adama

Post autor: Stanko » 2025-12-06, 14:59

Albertus pisze: 2025-12-06, 14:17
Stanko pisze: 2025-12-06, 12:56
Albertus pisze: 2025-12-06, 09:04
Stanko pisze: 2025-12-06, 07:24
Natomiast stwarzanie sześciodniowe i niedawne jest przeciw rozumowi, to znaczy przeciw danym nauki. Żeby było uznane za prawdę, potrzebne byłyby cuda w głowach każdego naukowca, studenta, ucznia i wszystkich, obeznanych z przeszłością świata, by uwierzyli w takie stwarzanie.
No trudno mówić o literalnych dniach skoro zgodnie z tekstem nie było jeszcze słońca.
Opis ten jest siłą rzeczy oparty prawdopodobnie na jakiejś wizji danej prorokowi.
Trudno więc mówić o literalnie sześciodniowym stworzeniu . Ale o ,w jakimś sensie, sześcioetapowym stworzeniu jak najbardziej tak.
Chyba nie, ani sześć dni zegarowych, ani sześć okresów, bo mamy tu ze specjalną konstrukcją językową dla formy poematu; konkretnie poematy na cześć Boga, stwórcy świata i człowieka, a zwłaszcza dnia siódmego, świętego.

O tym uczono już na uczelniach i seminariach duchownych w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Z tamtych czasów pozostały naukowo-biblijne publikacje

A czy gdzieś kończy się ten poemat w Księdze Rodzaju czy cała księga to poemat?
Poemat na cześć Boga Stwórcy to tylko tzw. opis stworzenia, Genesis, rozdział 1; nawet zaproponowano, że jego charakter wskazuje na to, iż miał przeznaczenie jako kantyk liturgiczny.
Tylko złośliwi temu orzeczeniu celowo uogólniali/uogólniają to na cały Genesis a nawet na całe Pismo św.
Natomiast w rozdziale Genesis r. 2 występuje opowiadanie obrazowe i alegoryczne.
I tak do 11 rozdziału.
W następnych rozdziałach to już, ogólnie mówiąc rodzaj historii genealogii.
A ponad to wszystko zasada: ciągle pytać się, co autor natchniony zamierzał nam przekazać w danym fragmencie lub w całym swoim tekście.
Potraktujemy go uczciwie, jeśli zwrócimy uwagę na jego poglądy, miejsce, kulturę i używane style w jego kulturze. Tak traktuje się każdy ludzki tekst.
Tylko ludzie z zespołem autyzmu (ASD) rozumieją wszystko wyrazowo; do tych ludzi wychowawczy i inni muszą używać dosłownego języka, co im sprawie niezmiernie duży problem, o czym mówią podręczniki psychologii i psychiatrii.

Albertus
Złoty mówca
Złoty mówca
Posty: 8215
Rejestracja: 12 mar 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 622 times
Been thanked: 1221 times

Re: Jak stałem się ewolucjonistą i potomkiem Y-Adama

Post autor: Albertus » 2025-12-06, 15:11

Stanko pisze: 2025-12-06, 14:59
Albertus pisze: 2025-12-06, 14:17
Stanko pisze: 2025-12-06, 12:56
Albertus pisze: 2025-12-06, 09:04
Stanko pisze: 2025-12-06, 07:24
No trudno mówić o literalnych dniach skoro zgodnie z tekstem nie było jeszcze słońca.
Opis ten jest siłą rzeczy oparty prawdopodobnie na jakiejś wizji danej prorokowi.
Trudno więc mówić o literalnie sześciodniowym stworzeniu . Ale o ,w jakimś sensie, sześcioetapowym stworzeniu jak najbardziej tak.
Chyba nie, ani sześć dni zegarowych, ani sześć okresów, bo mamy tu ze specjalną konstrukcją językową dla formy poematu; konkretnie poematy na cześć Boga, stwórcy świata i człowieka, a zwłaszcza dnia siódmego, świętego.

O tym uczono już na uczelniach i seminariach duchownych w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Z tamtych czasów pozostały naukowo-biblijne publikacje

A czy gdzieś kończy się ten poemat w Księdze Rodzaju czy cała księga to poemat?
Poemat na cześć Boga Stwórcy to tylko tzw. opis stworzenia, Genesis, rozdział 1; nawet zaproponowano, że jego charakter wskazuje na to, iż miał przeznaczenie jako kantyk liturgiczny.
Tylko złośliwi temu orzeczeniu celowo uogólniali/uogólniają to na cały Genesis a nawet na całe Pismo św.
Natomiast w rozdziale Genesis r. 2 występuje opowiadanie obrazowe i alegoryczne.
I tak do 11 rozdziału.
W następnych rozdziałach to już, ogólnie mówiąc rodzaj historii genealogii.
A ponad to wszystko zasada: ciągle pytać się, co autor natchniony zamierzał nam przekazać w danym fragmencie lub w całym swoim tekście.
Potraktujemy go uczciwie, jeśli zwrócimy uwagę na jego poglądy, miejsce, kulturę i używane style w jego kulturze. Tak traktuje się każdy ludzki tekst.
Tylko ludzie z zespołem autyzmu (ASD) rozumieją wszystko wyrazowo; do tych ludzi wychowawczy i inni muszą używać dosłownego języka, co im sprawie niezmiernie duży problem, o czym mówią podręczniki psychologii i psychiatrii.
Nie jestem zwolennikiem czysto literalnego odczytywania Biblii ale nie uważam ludzi którzy tak księgę Rodzaju odczytują za mało inteligentnych a tym bardziej za chorych psychicznie.

Dlatego ,pomimo że znam to poczucie wyższości i lekceważenie z jakim katoliccy ewolucjoniści podchodzą do wszystkich nie podzielających ich poglądów, to jednak aż taki wyraz pogardy z twojej strony trochę mnie zaskoczył...

Stanko
Aktywny komentator
Aktywny komentator
Posty: 610
Rejestracja: 25 paź 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 13 times
Been thanked: 66 times

Re: Jak stałem się ewolucjonistą i potomkiem Y-Adama

Post autor: Stanko » 2025-12-06, 15:49

Albertus pisze: 2025-12-06, 15:11 Nie jestem zwolennikiem czysto literalnego odczytywania Biblii ale nie uważam ludzi którzy tak księgę Rodzaju odczytują za mało inteligentnych a tym bardziej za chorych psychicznie.
Dlatego ,pomimo że znam to poczucie wyższości i lekceważenie z jakim katoliccy ewolucjoniści podchodzą do wszystkich nie podzielających ich poglądów, to jednak aż taki wyraz pogardy z twojej strony trochę mnie zaskoczył...
Widzę tu zderzenia dwóch kompleksów, ale mniejsza o to.

Zwracałem uwagę na sens i skutki dosłownego traktowania słów, że nie należy go przeceniać gdziekolwiek, bo rodzi najrozmaitsze problemy.
Wybacz!

Albertus
Złoty mówca
Złoty mówca
Posty: 8215
Rejestracja: 12 mar 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 622 times
Been thanked: 1221 times

Re: Jak stałem się ewolucjonistą i potomkiem Y-Adama

Post autor: Albertus » 2025-12-06, 15:52

Stanko pisze: 2025-12-06, 15:49
Widzę tu zderzenia dwóch kompleksów,
A jakich?

Stanko
Aktywny komentator
Aktywny komentator
Posty: 610
Rejestracja: 25 paź 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 13 times
Been thanked: 66 times

Re: Jak stałem się ewolucjonistą i potomkiem Y-Adama

Post autor: Stanko » 2025-12-06, 17:27

Albertus pisze: 2025-12-06, 15:52
Stanko pisze: 2025-12-06, 15:49
Widzę tu zderzenia dwóch kompleksów,
A jakich?
No, "mniejsza o to"

ODPOWIEDZ

Wróć do „Biblia, Nowy Testament i Stary Testament”