To oczywista oczywistość. Nie ma żadnych dowodów na powstanie świata. I nie sądzę, aby kiedykolwiek takowe się znalazły.
Pytanie o początek pozostaje otwarte.

To oczywista oczywistość. Nie ma żadnych dowodów na powstanie świata. I nie sądzę, aby kiedykolwiek takowe się znalazły.

Konkluzja jak najbardziej słuszna.

To nie jest możliwe do zrealizowania na dzień dzisiejszy, zatem jaki jest sens się tym zajmować w ogóle.

Dr Del Tackett (nauczyciel Przeemka):uzytkownik pisze: ↑2025-11-18, 20:42 To nie jest możliwe do zrealizowania na dzień dzisiejszy, zatem jaki jest sens się tym zajmować w ogóle.



Ale zapytam, czy te doktory to specjaliści od genealogii genetycznej?Przeemek pisze: ↑2025-12-22, 15:58 "In Six Days" https://www.eden.co.uk/christian-books/ ... -creation/
Opis książki:
"Dlaczego jakikolwiek wykształcony, szanujący się naukowiec z doktoratem miałby opowiadać się za dosłowną interpretacją sześciu dni stworzenia? Dlaczego, skoro według niedawnego sondażu Gallupa tylko co trzeci Amerykanin wierzy, że „Biblia jest prawdziwym słowem Bożym i należy ją rozumieć dosłownie, słowo w słowo”. Nauka nie może ani udowodnić, ani obalić teorii ewolucji, tak jak nie może obalić teorii stworzenia. Z pewnością nie ma relacji naocznych świadków ani jednego, ani drugiego. Jednak obecnie istnieją pewne czynniki, które mogą wpłynąć na czyjeś przekonania w jedną lub drugą stronę. W tej książce znajdują się świadectwa pięćdziesięciu mężczyzn i kobiet z doktoratami z szerokiego spektrum dziedzin naukowych, których dowody przekonały do wiary w dosłowne, sześciodniowe stworzenie. Na przykład, poznajcie: *Genetyka, który stwierdza, że musiało istnieć 150 miliardów prekursorów „człowieka współczesnego”, aby dobór naturalny wymagany przez ewolucję mógł mieć miejsce w rozwoju człowieka. Dowodów na istnienie tak ogromnej liczby „człowieka prehistorycznego” jest bardzo mało. *Ortodonta, który odkrył, że skamieniałości starożytnego człowieka w europejskim muzeum zostały zmodyfikowane, aby pasowały do teorii ewolucji. Wszystkich pięćdziesięciu naukowców, dzięki wierze i faktom naukowym, doszło do wniosku, że Słowo Boże jest prawdą i że wszystko miało swój początek nie tak dawno temu, na początku, w Sześciu Dniach."
Czy oznacza to, że tylko osoby o wysokim wykształceniu potrafią dostrzec dosłowną prawdę Biblii? A może kwestia wiary nie zależy od stopnia naukowego, tylko od gotowości zaufać świadectwu nauki i Pisma Świętego, i umiejętności rewidowania stereotypów....?

Panie Stanko, widzę, że kiedy kończą się argumenty merytoryczne, wjeżdża sprawdzona strategia: atak na źródło zamiast na treść. To klasyczne argumentum ad hominem – skoro nie umiemy obalić liczb, spróbujmy zasugerować, że doktorzy to 'szarlatani' albo 'kupili dyplomy'. Tonący brzytwy się chwyta.Stanko pisze: ↑2025-12-23, 16:35 Ale zapytam, czy te doktory to specjaliści od genealogii genetycznej?
A może to tacy, jak ten dr ordynator w szpitalu w Dąbrowie, który pacjentom i na konferencjach wmawiał, że wirusy COVIDA i sam COVID to jakaś ściema.
W końcu stowarzyszenie dyscypliny lekarskiej pozbawiło go praw do leczenia; czy to tacy doktorzy


Spróbuję - wedlug Twojej rady - zdyskredytować tych profesorów w ich problemie 'jajka czy kury' , zobaczę, może się uda!Przeemek pisze: ↑2025-12-24, 12:06 Dr Marcos Eberlin, członek Brazylijskiej Akademii Nauk, założyciel Thomson Mass Spectrometry Laboratory.
"Jako (bio)chemik, stałem się najbardziej sceptyczny wobec darwinizmu, gdy skonfrontowałem się z ekstremalną złożonością kodu genetycznego i jego wieloma najinteligentniejszymi strategiami kodowania, dekodowania i ochrony informacji, takimi jak wymiana U x T i ryboza x deoksyryboza w parze DNA/RNA oraz translacja jej języka 4-zasadowego na język życia 20AA, który całkowicie opiera się na różnorodności wyrafinowanych maszyn molekularnych stworzonych przez produkty takiej translacji, tworząc dylemat „jajko czy kura”, którego ewolucja nie ma żadnych szans rozwiązać"
To nie są teolodzy, ale naukowcy z prestiżowych uczelni (Cambridge, Oxford, Harvard, MIT, Yale). Na liście znajdziesz Biologów molekularnych i genetyków, neurobiologów, chemików kwantowych. Oni wszyscy twierdzą to samo: mechanizm mutacji i doboru naturalnego nie wyjaśnia złożoności kodu DNA, czyli szczególnie obecnego paradygmatu ewolucyjnego-neodarwinistycznego w obecnej postaci!
I jak panie @Stanko, łatwiej jest rzucać złośliwe porównania do 'lekarzy od COVID-a', niż przyznać, że elita nauki – ludzie z doktoratami z MIT, Cambridge i wielu innych – widzi w danych genetycznych coś, co nie pasuje do pańskiego światopoglądu? Jakie ma pan argumenty, by zdyskredytować tysiąc naukowców z listy Scientific Dissent from Darwinism, poza próbą ośmieszenia ich nazwisk?

Drogi panie Stanko, muszę przyznać, że pana odwaga w 'dyskredytowaniu' profesorów światowej klasy jest odwrotnie proporcjonalna do zrozumienia tematu, który pan poruszył. Zanim zacznie pan kazać wstydzić się naukowcom z Harwardu czy Cambridge, warto najpierw upewnić się, czy w ogóle rozumie pan ich argumenty, bo na razie wystawił pan sobie świadectwo... co najmniej alarmujące.Stanko pisze: ↑2025-12-24, 14:48Spróbuję - wedlug Twojej rady - zdyskredytować tych profesorów w ich problemie 'jajka czy kury' , zobaczę, może się uda!Przeemek pisze: ↑2025-12-24, 12:06 Dr Marcos Eberlin, członek Brazylijskiej Akademii Nauk, założyciel Thomson Mass Spectrometry Laboratory.
"Jako (bio)chemik, stałem się najbardziej sceptyczny wobec darwinizmu, gdy skonfrontowałem się z ekstremalną złożonością kodu genetycznego i jego wieloma najinteligentniejszymi strategiami kodowania, dekodowania i ochrony informacji, takimi jak wymiana U x T i ryboza x deoksyryboza w parze DNA/RNA oraz translacja jej języka 4-zasadowego na język życia 20AA, który całkowicie opiera się na różnorodności wyrafinowanych maszyn molekularnych stworzonych przez produkty takiej translacji, tworząc dylemat „jajko czy kura”, którego ewolucja nie ma żadnych szans rozwiązać"
To nie są teolodzy, ale naukowcy z prestiżowych uczelni (Cambridge, Oxford, Harvard, MIT, Yale). Na liście znajdziesz Biologów molekularnych i genetyków, neurobiologów, chemików kwantowych. Oni wszyscy twierdzą to samo: mechanizm mutacji i doboru naturalnego nie wyjaśnia złożoności kodu DNA, czyli szczególnie obecnego paradygmatu ewolucyjnego-neodarwinistycznego w obecnej postaci!
I jak panie @Stanko, łatwiej jest rzucać złośliwe porównania do 'lekarzy od COVID-a', niż przyznać, że elita nauki – ludzie z doktoratami z MIT, Cambridge i wielu innych – widzi w danych genetycznych coś, co nie pasuje do pańskiego światopoglądu? Jakie ma pan argumenty, by zdyskredytować tysiąc naukowców z listy Scientific Dissent from Darwinism, poza próbą ośmieszenia ich nazwisk?
1) Pytanie jest łatwe, choć źle postawione. Trzeba bowiem rozróżnić jakie jajko, czy to z którego powstała kura, czy to, które kura zniosła? Genealogia genetyczna łatwo rozróżni jedno jajko od drugiego jajka: to bowiem seria trzech kolejnych genów z ich indywidualnymi mutacjami.
2) Genealogia genetyczna już zna serię DNA od owej przysłowiowej kury, poprzez... pierwszą kurę do dinozaura i dalej do pierwszych zwierząt, i dalej do tych pierwotnych organizmów, które nie rodziły się już z jajka, ale przez pączkowanie lub podział, i aż do eukariota.
Niech się "prestiżowe uczelnie (Cambridge, Oxford, Harvard, MIT, Yale)" wstydzą, choć może wystarczy, jeśli uczyni to sam... Przeemek!
Wesołych świąt!

Wydaje mi się że bardziej istotną rzeczą jest nie to jakie doświadczenie zawodowe mają ci naukowcy,ale to jakiego są wyznania.Ale to już ciężej sprawdzić.Stanko pisze: ↑2025-12-23, 16:35Ale zapytam, czy te doktory to specjaliści od genealogii genetycznej?Przeemek pisze: ↑2025-12-22, 15:58 "In Six Days" https://www.eden.co.uk/christian-books/ ... -creation/
Opis książki:
"Dlaczego jakikolwiek wykształcony, szanujący się naukowiec z doktoratem miałby opowiadać się za dosłowną interpretacją sześciu dni stworzenia? Dlaczego, skoro według niedawnego sondażu Gallupa tylko co trzeci Amerykanin wierzy, że „Biblia jest prawdziwym słowem Bożym i należy ją rozumieć dosłownie, słowo w słowo”. Nauka nie może ani udowodnić, ani obalić teorii ewolucji, tak jak nie może obalić teorii stworzenia. Z pewnością nie ma relacji naocznych świadków ani jednego, ani drugiego. Jednak obecnie istnieją pewne czynniki, które mogą wpłynąć na czyjeś przekonania w jedną lub drugą stronę. W tej książce znajdują się świadectwa pięćdziesięciu mężczyzn i kobiet z doktoratami z szerokiego spektrum dziedzin naukowych, których dowody przekonały do wiary w dosłowne, sześciodniowe stworzenie. Na przykład, poznajcie: *Genetyka, który stwierdza, że musiało istnieć 150 miliardów prekursorów „człowieka współczesnego”, aby dobór naturalny wymagany przez ewolucję mógł mieć miejsce w rozwoju człowieka. Dowodów na istnienie tak ogromnej liczby „człowieka prehistorycznego” jest bardzo mało. *Ortodonta, który odkrył, że skamieniałości starożytnego człowieka w europejskim muzeum zostały zmodyfikowane, aby pasowały do teorii ewolucji. Wszystkich pięćdziesięciu naukowców, dzięki wierze i faktom naukowym, doszło do wniosku, że Słowo Boże jest prawdą i że wszystko miało swój początek nie tak dawno temu, na początku, w Sześciu Dniach."
Czy oznacza to, że tylko osoby o wysokim wykształceniu potrafią dostrzec dosłowną prawdę Biblii? A może kwestia wiary nie zależy od stopnia naukowego, tylko od gotowości zaufać świadectwu nauki i Pisma Świętego, i umiejętności rewidowania stereotypów....?
A może to tacy, jak ten dr ordynator w szpitalu w Dąbrowie, który pacjentom i na konferencjach wmawiał, że wirusy COVIDA i sam COVID to jakaś ściema.
W końcu stowarzyszenie dyscypliny lekarskiej pozbawiło go praw do leczenia; czy to tacy doktorzy