Potrzebuję pomocy duchowej
Potrzebuję pomocy duchowej
Wiele lat borykam się z głęboką depresją i nic nie jest w stanie mi pomóc. Nieustannie doświadczam stresu i uczuć z którymi nie mogę żyć oraz trudno mi jest siebie pokochać. Czuję wielką nicość i bezsens dlatego zwróciłam się do Pana Boga. Czuję że to on jest jedyną moją nadzieją. Proszę was o modlitwę za mnie i o rady jak mogę być bliżej Boga i czuć jego obecność w moim sercu, aby pomógł mi pozbyć się tego smutku który codziennie mnie nawiedza i chce mnie wykończyć.
Niech Bóg was błogosławi
Niech Bóg was błogosławi
- sądzony
- Legendarny komentator

- Posty: 20439
- Rejestracja: 20 lut 2020
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
- Wyznanie: Chrześcijanin
- Has thanked: 2804 times
- Been thanked: 3108 times
Re: Potrzebuję pomocy duchowej
Witaj Bracie w duchu i miłości.Fp72 pisze: ↑2026-01-10, 16:13 Wiele lat borykam się z głęboką depresją i nic nie jest w stanie mi pomóc. Nieustannie doświadczam stresu i uczuć z którymi nie mogę żyć oraz trudno mi jest siebie pokochać. Czuję wielką nicość i bezsens dlatego zwróciłam się do Pana Boga. Czuję że to on jest jedyną moją nadzieją. Proszę was o modlitwę za mnie i o rady jak mogę być bliżej Boga i czuć jego obecność w moim sercu, aby pomógł mi pozbyć się tego smutku który codziennie mnie nawiedza i chce mnie wykończyć.
Niech Bóg was błogosławi
Również choruję b. długo. Choć depresja depresji nie równa to odważę się, z pewnym dystansem powiedzieć "wydaje mi się, że wiem co przeżywasz".
Wiem co to stres, lęk, beznadzieja, bezsens, strach, smutek, wstręt i to co dla mnie najgorsze, poczucie braku możliwości wyjścia z tej sytuacji. Dziś, od około 7 lat jestem, w remisji i dzięki Bogu potrafię żyć, a nawet radować się, kochać i rozwijać.
Jeżeli masz jakieś pytania to pisz tu lub na priv. Postaram się pomóc na tyle na ile to możliwe choć wiedz, że to zawsze moja perspektywa.
No i co ważne: rozumiem, że się leczysz?
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20
-
Albertus
- Złoty mówca

- Posty: 8201
- Rejestracja: 12 mar 2016
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 621 times
- Been thanked: 1219 times
Re: Potrzebuję pomocy duchowej
Witaj!Fp72 pisze: ↑2026-01-10, 16:13 Wiele lat borykam się z głęboką depresją i nic nie jest w stanie mi pomóc. Nieustannie doświadczam stresu i uczuć z którymi nie mogę żyć oraz trudno mi jest siebie pokochać. Czuję wielką nicość i bezsens dlatego zwróciłam się do Pana Boga. Czuję że to on jest jedyną moją nadzieją. Proszę was o modlitwę za mnie i o rady jak mogę być bliżej Boga i czuć jego obecność w moim sercu, aby pomógł mi pozbyć się tego smutku który codziennie mnie nawiedza i chce mnie wykończyć.
Niech Bóg was błogosławi
Pomodlę się w twojej intencji.
Dobrą drogę wybrałaś i oby Pan sprawił że na niej wytrwasz bo nie ma innej Drogi niż Jezus Chrystus.
Jeśli chodzi o rady to mogę tylko podać te które podaje Bóg w swoim Słowie.
Słuchaj Słowa Bożego i pozwalaj się mu kształtować bo wiara bierze się ze słuchania Słowa.
Módl się wytrwale i szukaj Pana i relacji z Nim bo kto prosi ten otrzyma a kto szuka ten znajduje.
Aby się samemu nie zadręczać i nie dusić we własnych myślach ( co, jak podejrzewam , towarzyszy depresji) potrzebna jest bliższa relacja z innymi wierzącymi w Kościele, taka relacja w której możesz dzielić się z innymi swoim doświadczeniem wiary w Jezusa Chrystusa. Forum może być w tym pewną pomocą ale zawsze będzie tylko namiastką. Dlatego moja rada - szukaj ludzi żyjących wiarą w realu. Choć oczywiście rozmowy na forum też mogą pomóc i jedno z drugim nie musi stać w żadnej sprzeczności.I do takich rozmów cię zachęcam.
Niech ci Bóg błogosławi!
Ostatnio zmieniony 2026-01-10, 16:40 przez Albertus, łącznie zmieniany 1 raz.
- Arek
- Mistrz komentowania

- Posty: 5773
- Rejestracja: 29 sie 2022
- Ostrzeżenia: 1
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 544 times
- Been thanked: 620 times
Re: Potrzebuję pomocy duchowej
Może zacznij od spowiedzi generalnej, a potem trzymaj się blisko Pana Jezusa w Sakramentach i nauczaniu Kościoła. Ja tak wyszedłem z depresji trwającej kilka lat. Dziś jestem wolnym i radosnym człowiekiem walczącym o prawdę w moim życiu. Wspomnę cię w swojej modlitwie. Wiedz, że Chrystus jest nad każdą naszą niedolą nawet taką, która wydaje się nam beznadziejna. W Nim nasza nadzieja. Nie martw się i naprawiaj to co należy naprawić. Wszystkiego dobrego.
Ostatnio zmieniony 2026-01-10, 16:56 przez Arek, łącznie zmieniany 2 razy.
Jezus Chrystus jest moim Królem.
-
Albertus
- Złoty mówca

- Posty: 8201
- Rejestracja: 12 mar 2016
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 621 times
- Been thanked: 1219 times
Re: Potrzebuję pomocy duchowej
Arek bardzo słusznie ci radzi - zacznij od Sakramentu Pokuty i Pojednania, jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś.
- sądzony
- Legendarny komentator

- Posty: 20439
- Rejestracja: 20 lut 2020
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
- Wyznanie: Chrześcijanin
- Has thanked: 2804 times
- Been thanked: 3108 times
Re: Potrzebuję pomocy duchowej
Pamiętaj jednak, że depresja to nie żarty szczególnie gdy pojawiają się myśli samobójcze lub okołosamobójcze. To stan, czas w którym konieczna jest wizyta u psychiatry i pomoc specjalistyczna. Depresja to choroba psychiki. Jeżeli to ciężki stan, w którym trudno zebrać myśli, bo umysł nie pracuje racjonalnie uważam, że przed spowiedzią warto postawić się nieco na nogi farmakologicznie.
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20
Re: Potrzebuję pomocy duchowej
Hej i dziękuję za odpowiedź na mój wątek iż jest to dla mnie bardzo istotne. Niekiedy moja sytuacja życiowa sprawia, że czuję się jakbym była o włos od śmierci. Wierzę, że choć żyjemy innym i osobnym życiem to jesteś w stanie sobie wyobrazić moją mękę, tak samo jak ja twoją. Depresja to okropna i śmiertelna choroba, oraz bardzo cieszę się że byłeś w stanie wstać i iść dalej aby osiągać sukces i spełniać marzenia. Niestety ja od paru dni czuję się jakbym miała związane ręce, ponieważ życie wpędziło mnie w ślepy zaułek z którego trudno się wydostać mimo wszelkich starań. Poddawałam się terapii i lekom od wielu lat, ale nic nie było w stanie mi pomóc, dlatego postanowiłam poprosić o pomoc Boga który jest wszechmogący i może mieć na to wszystko prawdziwy wpływ, w przeciwieństwie do wszelkich leków i terapeutów którzy w moim przypadku niestety nie byli w stanie sprawić by mój stan się polepszył.sądzony pisze: ↑2026-01-10, 16:29Witaj Bracie w duchu i miłości.Fp72 pisze: ↑2026-01-10, 16:13 Wiele lat borykam się z głęboką depresją i nic nie jest w stanie mi pomóc. Nieustannie doświadczam stresu i uczuć z którymi nie mogę żyć oraz trudno mi jest siebie pokochać. Czuję wielką nicość i bezsens dlatego zwróciłam się do Pana Boga. Czuję że to on jest jedyną moją nadzieją. Proszę was o modlitwę za mnie i o rady jak mogę być bliżej Boga i czuć jego obecność w moim sercu, aby pomógł mi pozbyć się tego smutku który codziennie mnie nawiedza i chce mnie wykończyć.
Niech Bóg was błogosławi
Również choruję b. długo. Choć depresja depresji nie równa to odważę się, z pewnym dystansem powiedzieć "wydaje mi się, że wiem co przeżywasz".
Wiem co to stres, lęk, beznadzieja, bezsens, strach, smutek, wstręt i to co dla mnie najgorsze, poczucie braku możliwości wyjścia z tej sytuacji. Dziś, od około 7 lat jestem, w remisji i dzięki Bogu potrafię żyć, a nawet radować się, kochać i rozwijać.
Jeżeli masz jakieś pytania to pisz tu lub na priv. Postaram się pomóc na tyle na ile to możliwe choć wiedz, że to zawsze moja perspektywa.
No i co ważne: rozumiem, że się leczysz?
Z Bogiem i trzymam za ciebie kciuki. Jeśli kiedykolwiek ty też będziesz potrzebował porozmawiać, to jestem tu dla ciebie i będę modlić się o twoje szczęście
Dodano po 13 minutach 46 sekundach:
Dobry wieczór i bardzo dziękuję za odpowiedź na mój wątek oraz za modlitwę. Mam nadzieję, że to prawidłowa droga ponieważ wielokrotnie prosiłam o pomoc w różne sposoby, ale zdałam sobie sprawę z tego, że to wszystko kończy się tylko na prośbach ponieważ smutna prawda jest taka, że pod koniec każdy człowiek myśli tylko o swoich problemach i nie może realnie zmienić mojego życia, w przeciwieństwie do Boga. Jego miłość jest nieskończona iż jest Ojcem ludzkości który darzy nas wszystkich uczuciem i jest w stanie chronić nas od zła któro niestety mnie spotkało i któro stale mnie prześladuje. Bóg jest moją jedyną nadzieją na lepsze życie. Poświęcę ten czas by budować z nim relację i przestrzegać jego słowa, oraz dzielić się jego wartościami z innymi ludźmi. Byłam dzisiaj w kościele, i masz rację że nie ma nic lepszego niż dzielić się miłością Bożą z innymi. Ja również pomodlę się za ciebie i niech Bóg ma cię w opieceAlbertus pisze: ↑2026-01-10, 16:37Witaj!Fp72 pisze: ↑2026-01-10, 16:13 Wiele lat borykam się z głęboką depresją i nic nie jest w stanie mi pomóc. Nieustannie doświadczam stresu i uczuć z którymi nie mogę żyć oraz trudno mi jest siebie pokochać. Czuję wielką nicość i bezsens dlatego zwróciłam się do Pana Boga. Czuję że to on jest jedyną moją nadzieją. Proszę was o modlitwę za mnie i o rady jak mogę być bliżej Boga i czuć jego obecność w moim sercu, aby pomógł mi pozbyć się tego smutku który codziennie mnie nawiedza i chce mnie wykończyć.
Niech Bóg was błogosławi![]()
Pomodlę się w twojej intencji.
Dobrą drogę wybrałaś i oby Pan sprawił że na niej wytrwasz bo nie ma innej Drogi niż Jezus Chrystus.
Jeśli chodzi o rady to mogę tylko podać te które podaje Bóg w swoim Słowie.
Słuchaj Słowa Bożego i pozwalaj się mu kształtować bo wiara bierze się ze słuchania Słowa.
Módl się wytrwale i szukaj Pana i relacji z Nim bo kto prosi ten otrzyma a kto szuka ten znajduje.
Aby się samemu nie zadręczać i nie dusić we własnych myślach ( co, jak podejrzewam , towarzyszy depresji) potrzebna jest bliższa relacja z innymi wierzącymi w Kościele, taka relacja w której możesz dzielić się z innymi swoim doświadczeniem wiary w Jezusa Chrystusa. Forum może być w tym pewną pomocą ale zawsze będzie tylko namiastką. Dlatego moja rada - szukaj ludzi żyjących wiarą w realu. Choć oczywiście rozmowy na forum też mogą pomóc i jedno z drugim nie musi stać w żadnej sprzeczności.I do takich rozmów cię zachęcam.
Niech ci Bóg błogosławi!
- sądzony
- Legendarny komentator

- Posty: 20439
- Rejestracja: 20 lut 2020
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
- Wyznanie: Chrześcijanin
- Has thanked: 2804 times
- Been thanked: 3108 times
Re: Potrzebuję pomocy duchowej
Przy depresji nie trudno i chwilę nieuwagi i kilka "drobnych" spraw lub jedna większa są w stanie wpędzić nas w miejsce, z którego trudno wyjść.
Rozumiem. Z mojego doświadczenia wynika, że Bóg jest daleki od sprawiania cudów nadprzyrodzonych (co nie oznacza, że zrobić tego nie może i bardzo rzadko czyni). Bóg działa przez stworzenie, a cud przychodzi najczęściej przed drugiego człowieka. Modlitwa jest bardzo istotna, a jej siła niemierzalna. Bardzo ważne jest jednak otwarcie na cud zdrowia, a przyjęcie tej łaski mogą ułatwić psychiatra, psychoterapeuta i leki.Poddawałam się terapii i lekom od wielu lat, ale nic nie było w stanie mi pomóc, dlatego postanowiłam poprosić o pomoc Boga który jest wszechmogący i może mieć na to wszystko prawdziwy wpływ, w przeciwieństwie do wszelkich leków i terapeutów którzy w moim przypadku niestety nie byli w stanie sprawić by mój stan się polepszył.
Dlatego ważnym wydaje się czy jesteś pod opieką lekarza i leków czy nie?
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20
Re: Potrzebuję pomocy duchowej
Cześć,Fp72 pisze: ↑2026-01-10, 16:13 Wiele lat borykam się z głęboką depresją i nic nie jest w stanie mi pomóc. Nieustannie doświadczam stresu i uczuć z którymi nie mogę żyć oraz trudno mi jest siebie pokochać. Czuję wielką nicość i bezsens dlatego zwróciłam się do Pana Boga. Czuję że to on jest jedyną moją nadzieją. Proszę was o modlitwę za mnie i o rady jak mogę być bliżej Boga i czuć jego obecność w moim sercu, aby pomógł mi pozbyć się tego smutku który codziennie mnie nawiedza i chce mnie wykończyć.
Niech Bóg was błogosławi
Nigdy nie miałem zdiagnozowanej depresji, ale jestem DDA. Kiedyś chodziłem na terapię behawioralno-poznawczą, nie pomogło. Było bardzo źle. Nie widziałem nadziei, że kiedyś cokolwiek może się poprawić, no bo jak? Nie znałem wówczas Jezusa (do Kościoła nie chodziłem prawie 15 lat), ale pewnego pięknego dnia nadszedł taki moment, gdy zaczął się czas mojego nawracania. Obecnie czuje się, jakbym posiadł nową tożsamość, a pewnych rzeczy uczę się od początku, ale z Jezusem u boku. Trzymam za Ciebie kciuki. Wszystkiego Dobrego.
P.S: Popieram również @sądzony, że opieka lekarza jest ważna.
Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony 2026-01-10, 20:18 przez Owca, łącznie zmieniany 1 raz.
- AdamS.
- Elitarny komentator

- Posty: 3448
- Rejestracja: 4 lis 2021
- Lokalizacja: Górskie pustkowia
- Wyznanie: Chrześcijanin
- Has thanked: 1344 times
- Been thanked: 1604 times
Re: Potrzebuję pomocy duchowej
Na początek mocne przytulenie - nie jesteś sama w Twej niedoli. Dobrze, że do nas trafiłaś! Mogę ze swej strony obiecać tylko, że będę się modlił w Twojej intencji (łatwiej byłoby mi, gdyby znał choć drugie lub trzecie Twoje imię, bo do symbolu trudno się odwoływać). I myślę, że nie będę w tym odosobniony. A jak mówi Pismo - "gdzie dwóch albo trzech w imię moje..." - ufam więc, że to odniesie skutek. Przyjaciele z forum dobrze Ci też radzili, abyś nie zaniedbała życia w komunii sakramentalnej z Jezusem, no i nie zaniechała leczenia farmakologicznego. Będzie dobrze!Fp72 pisze: ↑2026-01-10, 20:05 wielokrotnie prosiłam o pomoc w różne sposoby, ale zdałam sobie sprawę z tego, że to wszystko kończy się tylko na prośbach ponieważ smutna prawda jest taka, że pod koniec każdy człowiek myśli tylko o swoich problemach i nie może realnie zmienić mojego życia, w przeciwieństwie do Boga. Jego miłość jest nieskończona iż jest Ojcem ludzkości który darzy nas wszystkich uczuciem i jest w stanie chronić nas od zła któro niestety mnie spotkało i któro stale mnie prześladuje. Bóg jest moją jedyną nadzieją na lepsze życie.
- Andej
- Legendarny komentator

- Posty: 26013
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 4777 times
Re: Potrzebuję pomocy duchowej
Niestety, taka jest rzeczywistość. Są osoby odporne na wszystko. Osobiście uważam, że po to aby przetrwać są dwie metody. Jedna prozaiczna: Udawać. Także przed sobą. Uśmiechać się. Żartować.
Druga droga polega na wierze. Wierze większej niż mieli apostołowie. Oni prosili o przymnożenie wiary. A Jezus nie znajdował w nich wiary nawet tak małej jak ziarnko gorczycy. Dopiero po Zesłaniu posiedli tę wiarę. I życzę Ci tej wiary.
Jeśli jednak tak wielcy święci jak Matka Teresa czy JPII mieli depresję czarnej nicy, to ...
Są ludzie, którym się udało. I z pogłębieniem wiary, i z pomocą psychologiczną, i pomocą psychiatryczną (prochy). A są tacy, którzy wieledziesiąt lat biją głową w mur. Mur zbudowany przez nich samych. Marzą o śmierci, ale żyją, bo mają wiarę. Bo mają do wykonania zadanie na tym świecie. Może i nieuświadomione, ale i tak realizowane. A deprecha jest krzyżem, który niosą.
Przykro mi, ale nie potrafię pocieszyć. Ale zapewniam, że głęboką deprechą można żyć długo. Choć nie bardzo szczęśliwie. Ale można dawać innym szczęście. Albo przynajmniej poczucie wartości, opiekę, życzliwość ...
Dlatego walcz i udawaj, że zwyciężasz.
Chociaż nie. Jest jeszcze trzecia droga. Całkowite poświęcenie się. Komuś, czemuś, sprawie, idei. Gdy weźmiesz na siebie czyjś krzyż, wtedy Twój stanie się niezauważalny.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
- sądzony
- Legendarny komentator

- Posty: 20439
- Rejestracja: 20 lut 2020
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
- Wyznanie: Chrześcijanin
- Has thanked: 2804 times
- Been thanked: 3108 times
Re: Potrzebuję pomocy duchowej
Jeżeli jesteś głęboko wierząca, a choroba jest ustabilizowana istnieje jeszcze zjawisko rozwoju duchowego nazywane Nocą Ciemną.
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20
Re: Potrzebuję pomocy duchowej
Cześć bracie, Bóg z tobąOwca pisze: ↑2026-01-10, 20:14Cześć,Fp72 pisze: ↑2026-01-10, 16:13 Wiele lat borykam się z głęboką depresją i nic nie jest w stanie mi pomóc. Nieustannie doświadczam stresu i uczuć z którymi nie mogę żyć oraz trudno mi jest siebie pokochać. Czuję wielką nicość i bezsens dlatego zwróciłam się do Pana Boga. Czuję że to on jest jedyną moją nadzieją. Proszę was o modlitwę za mnie i o rady jak mogę być bliżej Boga i czuć jego obecność w moim sercu, aby pomógł mi pozbyć się tego smutku który codziennie mnie nawiedza i chce mnie wykończyć.
Niech Bóg was błogosławi
Nigdy nie miałem zdiagnozowanej depresji, ale jestem DDA. Kiedyś chodziłem na terapię behawioralno-poznawczą, nie pomogło. Było bardzo źle. Nie widziałem nadziei, że kiedyś cokolwiek może się poprawić, no bo jak? Nie znałem wówczas Jezusa (do Kościoła nie chodziłem prawie 15 lat), ale pewnego pięknego dnia nadszedł taki moment, gdy zaczął się czas mojego nawracania. Obecnie czuje się, jakbym posiadł nową tożsamość, a pewnych rzeczy uczę się od początku, ale z Jezusem u boku. Trzymam za Ciebie kciuki. Wszystkiego Dobrego.
P.S: Popieram również @sądzony, że opieka lekarza jest ważna.
Pozdrawiam.
(Piszę kolejną odpowiedź ponieważ poprzednia nie wysłała się, możliwe że to ze względu na limitacje dla nowych użytkowników.) Wiele osób wciąż odmawia pomocy ze strony specjalistów, mimo odczuwania monotonnego i przewlekłego smutku, który wywołuje brak chęci do życia. Sądzę, że wiele osób może mieć depresję, i niekoniecznie musi być to zdiagnozowane. Depresja jest w dzisiejszym społeczeństwie jak zaraza która rozprzestrzenia się z prędkością światła, a szczególnie narażeni na depresję są ludzie po trudnych doświadczeniach z okresu dzieciństwa i dorastania. Mój ojciec również wychowywał się w niestabilnej rodzinie w której panował alkoholizm - DDA. On też przeszedł nawrócenie, a jego życie zmieniło się znacznie na lepsze. Mam nadzieję, że ja też otrzymam tę siłę od Boga i będę w stanie odbić się od dna aby żyć dalej, móc poczuć szczęście
Życzę ci wszystkiego dobrego i miłej nocy
- sądzony
- Legendarny komentator

- Posty: 20439
- Rejestracja: 20 lut 2020
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
- Wyznanie: Chrześcijanin
- Has thanked: 2804 times
- Been thanked: 3108 times
Re: Potrzebuję pomocy duchowej
Zgadza się.Fp72 pisze: ↑2026-01-11, 22:37 Wiele osób wciąż odmawia pomocy ze strony specjalistów, mimo odczuwania monotonnego i przewlekłego smutku, który wywołuje brak chęci do życia. Sądzę, że wiele osób może mieć depresję, i niekoniecznie musi być to zdiagnozowane. Depresja jest w dzisiejszym społeczeństwie jak zaraza która rozprzestrzenia się z prędkością światła, a szczególnie narażeni na depresję są ludzie po trudnych doświadczeniach z okresu dzieciństwa i dorastania.
Co 4-ty Polak cierpi,
a co 6-ty z cierpiących pomaga sobie w tym cierpieniu psychoterapią czy farmakologią.

"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20
Re: Potrzebuję pomocy duchowej
Naukowcy dowiedli, że słuchanie ulubionych utworów aktywuje te same obszary mózgu, co narkotyki. To stwarza
silne połączenie między emocjami a dźwiękiem i często służy jako narzędzie do ucieczki od codziennych problemów do relacji, które mogą prowadzić do uzależniających zachowań.
silne połączenie między emocjami a dźwiękiem i często służy jako narzędzie do ucieczki od codziennych problemów do relacji, które mogą prowadzić do uzależniających zachowań.

