Nocne i nie tylko - demoniczne LED nad Polską
-
Pompieri
- Mistrz komentowania

- Posty: 4902
- Rejestracja: 28 wrz 2020
- Has thanked: 1174 times
- Been thanked: 619 times
-
Gzresznik Upadający
- Mistrz komentowania

- Posty: 5286
- Rejestracja: 21 cze 2021
- Has thanked: 216 times
- Been thanked: 561 times
Re: Nocne i nie tylko - demoniczne LED nad Polską
Sam.mowisz.ze.czesto.nie.spisz.po.nocach. Noc to naturalny czas od spania..Mórz stąd ta.wrazliwosc na "demony " siedzące w latarniach ulicznych
- Andej
- Legendarny komentator

- Posty: 26981
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 4970 times
Re: Nocne i nie tylko - demoniczne LED nad Polską
A pamiętasz dawne świetlówki? Takie, które były używane 60 - 70 lat temu? Mrugające z trupiobladym światłem? Pierwsze LED były monochromatyczne, świeciły tylko na czerwono. I dopiero za pomocą luminoforów zmieniano tę barwę na inną. Zbliżoną do światła białego.
Różna jest percepcja ludzkiego oka na temperaturę barwową. Jak też inna jest percepcja ludzkiego oka na światło w różnych porach doby. Ale jest jeszcze jeden problem, albowiem oko ludzkie reaguje także na światło, którego nie widzi, które jest poza widzialnym spektrum. I ostatni ważny czynnik, to migotanie. Każde źródło światła, poza łuczywem i żarówka (także halogenową) mruga. Wprawdzie żarówka też mruga, ale włókno ma na tyle dużą inercję, że wygładza. to migotanie.
Zauważ, ze światło słoneczne ma temperaturę nawet 7 kK. Przeciętnie w południe jest to 5,5 - 6 kK. A gdybyś w domu miał takie źródło światła to byłoby ono nieprzyjemne zimne. Nie do wytrzymania. Choć tylko przy mim masz najwyższy wskaźnik Ra (CRI). Im temperatura niższa, tym światło przyjemniejsze, ale współczynnik rozpoznawania barw spada. Ja na przykład lubię światło 2,7 kK. Dla mnie już 3 kK jest nieco za zimne. Zwykłe stare żarówki dawały ok. 2,7 kK, Halogeny (też żarowe) już trochę więcej (3 - 4 kK) i już ludzie skarżyli się, że światło zbyt ostre.
Obecne LED, najwyższej klasy, składają się kilku LED na jednej miniaturowej płytce (SMD). Każda led emituje inna barwę. Najczęściej RGB. Mieszanie tych braw pozwala na uzyskanie dowolnej barwy. Lampy LED moga symulować barwę światła słonecznego i tak jak ono zmieniać barwę w zależności od pory dnia. (Ale i tu może być pułapka związana z częstotliwością sygnału sterowniczego).
Oczywiście do świetlenia zewnętrznego często wykorzystuje się najtańsze LED. Monochromatyczne z luminoforami. Takie światło nie ma, ze względu na cenę, odfiltrowanego niechcianego promieniowania.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
- AdamS.
- Elitarny komentator

- Posty: 3637
- Rejestracja: 4 lis 2021
- Lokalizacja: Górskie pustkowia
- Wyznanie: Chrześcijanin
- Has thanked: 1395 times
- Been thanked: 1699 times
Re: Nocne i nie tylko - demoniczne LED nad Polską
Tak, u nas świetliki występują jeszcze w kilku gatunkach i całkiem licznie. Pamiętam mój zachwyt, gdy po raz pierwszy przyjechałem ze Śląska w Bieszczady (było to już prawie 40 lat temu) - i wtedy po raz pierwszy zobaczyłem całe roje świetlików, gdy wędrowaliśmy nocą pod połoninami. Było to dla mnie przeżycie niemal mistyczne.
Tak a propos poruszonej "demoniczności" - świetliki świecą za pomocą substancji o nazwie LUCYFERYNA, wiec może coś jest na rzeczy.
- Andej
- Legendarny komentator

- Posty: 26981
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 4970 times
Re: Nocne i nie tylko - demoniczne LED nad Polską
Gdzieś, w Twojej okolicy, była droga. Na południe od szosy. Chyba przy tej drodze, z lewej strony patrząc w stronę gór, był drewniany, poczerniały kościółek. A wzdłuż drogi rosły (jeszcze rosły) drzewa puste w środku. Z wielkimi dziuplami. Do niektórych wchodziłem, tak duże. Szkoda, że nie robiłem zdjęć, ale wtedy, było to skomplikowane. Klisza, ustawiania parametrów, wywoływanie i robienie odbitek. Każde zdjęcie, to decyzja. Chyba, że miało się zapas filmów.
Takie wspomnienie z zmierzchłych czasów skojarzone ze świecącymi dziuplami.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
- Michał
- Gawędziarz

- Posty: 589
- Rejestracja: 17 lis 2022
- Wyznanie: Chrześcijanin
- Has thanked: 102 times
- Been thanked: 35 times
Re: Nocne i nie tylko - demoniczne LED nad Polską
Pytasz bo nie wiesz czy pytasz żebym się tym zainteresował, a może mnie przepytujesz?
Jeśli chcesz możesz o tym coś więcej napisać w kontekście całego wątku.
No nie sądzę żeby to było jakąś uniwersalną zasadą. Chcesz to możemy o tym porozmawiać
Jak były używane 60-70 lat temu to nie, no chyba że w części miejsc gdzieś się uchowały do lat 90-tych i 2000-cznych
Myślę że 4-5 kK jest dla mnie optymalne. Dużo zależy od indywidualnych upodobań oraz rodzaju aktywności.Andej pisze: ↑2025-06-01, 11:57 Zauważ, ze światło słoneczne ma temperaturę nawet 7 kK. Przeciętnie w południe jest to 5,5 - 6 kK. A gdybyś w domu miał takie źródło światła to byłoby ono nieprzyjemne zimne. Nie do wytrzymania. Choć tylko przy mim masz najwyższy wskaźnik Ra (CRI). Im temperatura niższa, tym światło przyjemniejsze, ale współczynnik rozpoznawania barw spada. Ja na przykład lubię światło 2,7 kK. Dla mnie już 3 kK jest nieco za zimne. Zwykłe stare żarówki dawały ok. 2,7 kK, Halogeny (też żarowe) już trochę więcej (3 - 4 kK) i już ludzie skarżyli się, że światło zbyt ostre.
Obecne LED, najwyższej klasy, składają się kilku LED na jednej miniaturowej płytce (SMD). Każda led emituje inna barwę. Najczęściej RGB. Mieszanie tych braw pozwala na uzyskanie dowolnej barwy. Lampy LED moga symulować barwę światła słonecznego i tak jak ono zmieniać barwę w zależności od pory dnia. (Ale i tu może być pułapka związana z częstotliwością sygnału sterowniczego).
Oczywiście do świetlenia zewnętrznego często wykorzystuje się najtańsze LED. Monochromatyczne z luminoforami. Takie światło nie ma, ze względu na cenę, odfiltrowanego niechcianego promieniowania.
Ale szczerze jakoś nie jestem przekonany że o temperaturę barwową się rozchodzi w tym całym "rozmywaniu" być może zbyt słabe natężenie światła lub inne parametry.
Lucyferyna/lucyferaza to tylko nazwa. Lucyfer demonem nie jest, więc akurat nie pasuje
Chrześcijański naturalizm 



chrześcijaństwo mistyczne
umiarkowano-radykalny ikonoklazm 
chrześcijaństwo uzdrawiające
eko-restoracjonizm

chrześcijaństwo uzdrawiające
- Andej
- Legendarny komentator

- Posty: 26981
- Rejestracja: 20 lis 2016
- Been thanked: 4970 times
Re: Nocne i nie tylko - demoniczne LED nad Polską
Ja lubię poniże 2,7 kK.Michał91 pisze: ↑2025-06-02, 00:08 Myślę że 4-5 kK jest dla mnie optymalne. Dużo zależy od indywidualnych upodobań oraz rodzaju aktywności.
Ale szczerze jakoś nie jestem przekonany że o temperaturę barwową się rozchodzi w tym całym "rozmywaniu" być może zbyt słabe natężenie światła lub inne parametry.
Ale są dwa zjawiska negatywne. Jednym to składowa niebieska i nadfiolet, a drugim miganie. Tanie led mają zwykle za dużo niebieskiego. Na skraju światła widzialnego. Drugim negatywnym czynnikiem jest migotanie. Wynika z tego, że do zasilania są wykorzystywane tzw. elektroniczne transformatory. Na ich wyjściu jest prąd pulsujący. Dlatego led mgają. Normalny człowiek tego nie rejestruje w sposób świadomy. Jednak jest to męczące. Poznałem kiedyś faceta, który świadomie rozpoznawał miganie 100 Hz, gdy niemal nikt nie zauważa o połowę mniejszej częstotliwości.
Konkludując dobrej jakości LED oraz zasilacze nie powinny wywierać negatywnych smutków. Tania chińszczyzna może.
Ale spoza LED jest zjawisko zaśmiecenia światłem. To niezależne od źródeł światła. Po prostu teraz jest wielokrotnie więcej światle niż kilkadziesiąt lat temu.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.
- AdamS.
- Elitarny komentator

- Posty: 3637
- Rejestracja: 4 lis 2021
- Lokalizacja: Górskie pustkowia
- Wyznanie: Chrześcijanin
- Has thanked: 1395 times
- Been thanked: 1699 times
Re: Nocne i nie tylko - demoniczne LED nad Polską
To był tylko żart - chodziło o grę słów. Boć przecież Lucyfer to z łac. "niosący światło". Niósł, niósł, ale nie doniósł.
- Michał
- Gawędziarz

- Posty: 589
- Rejestracja: 17 lis 2022
- Wyznanie: Chrześcijanin
- Has thanked: 102 times
- Been thanked: 35 times
Re: Nocne i nie tylko - demoniczne LED nad Polską

Teoria:
- Emitują „niebezpieczne niebieskie światło” uszkadzające wzrok.
- Migoczą w sposób niewidoczny, wpływając na mózg.
- Powodują depresję, a nawet zmiany neurologiczne.
👁 Objawy zgłaszane przez część osób
Nie u wszystkich – ale osoby opisują:
- bóle głowy
- napięcie za oczami
- zawroty
- zmęczenie przy niskiej jasności
- trudność z koncentracją
Nie jest to uszkodzenie wzroku, raczej reakcja neurologiczna na bodziec świetlny.
W LED-ach pokojowych źródłem problemu jest zasilacz (driver) w środku żarówki.
Są 3 główne scenariusze:
Światło może faktycznie pulsować 100 razy na sekundę (100 Hz).
Przy użyciu ściemniacza żarówka może szybko włączać/wyłączać diody.
Nawet bez ściemniacza światło może „falować”.
W droższych modelach stosuje się:
stabilizację prądu,
filtrację tętnień,
wyższą częstotliwość pracy.
Mechanizmy są podobne jak przy ekranach, ale efekt może być silniejszy, bo:
Ekran to mały fragment pola widzenia.
Lampa sufitowa oświetla całe pomieszczenie.
Jeśli światło pulsuje:
zmienia się jasność ścian,
zmienia się kontrast,
cień delikatnie „oddycha”.
Mózg przetwarza to globalnie.
Tętnienia 100 Hz (z sieci 50 Hz) są:
bliżej progu percepcji,
bardziej wykrywalne niż PWM 2000 Hz w telefonie.
Niektórzy mają wyższy próg detekcji migotania (CFF) i są bardziej wyczuleni.
Osoby z:
migreną,
chronicznym stresem,
przemęczeniem,
nadwrażliwością sensoryczną
mogą silniej reagować na rytmiczne zmiany jasności.
Objawy mogą obejmować:
napięcie oczu,
ból głowy,
rozdrażnienie,
trudność koncentracji.
Nie jest to uszkodzenie — raczej przeciążenie przetwarzania wzrokowego.
Tak. Ogromne.
Tania żarówka:
słaby driver,
duże tętnienia (wysoki flicker index),
niska filtracja,
większe wahania jasności.
Lepsza żarówka:
stabilizowany prąd,
minimalne tętnienia,
czasem deklaracja „flicker-free”,
lepsza kompatybilność ze ściemniaczami.
Różnica potrafi być dramatyczna.
Czynnik
Znaczenie
Jakość drivera
Użycie ściemniacza
Typ ściemniacza
Cena
Marka
Przy oświetleniu pokojowym pojawiają się narracje:
Brak dowodów. Migotanie to skutek uboczny taniej elektroniki.
Nie ma dowodów na trwałe uszkodzenia.
PWM wynika z fizyki regulacji prądu, nie z psychologii.
Natomiast:
To prawda.
Masowe przejście z żarówek żarnikowych (które prawie nie migotały).
Wiele tanich LED-ów na rynku.
Więcej pracy w domu przy sztucznym świetle.
Większa świadomość neurologiczna.
Michał pisze: ↑2025-05-30, 18:17 Niektóre z tych LED jak ja obserwuje a szczególnie te z latarni drogowych i to nie tylko w Polsce z tym że w Polsce szczególnie one dominują a już na pewno na wioskach czy w miasteczkach to z tym światłem jest wybitnie coś nie tak po godzinie 23 kiedy automatycznie przestawiają je na tryb oszczędny.
Ściemnianie to regulacja jasności żarówki.
W LED-ach można to zrobić na dwa główne sposoby:
LED nie świeci słabiej w sposób ciągły.
Zamiast tego:
bardzo szybko się włącza i wyłącza,
im krócej jest „włączony”, tym ciemniejsze światło.
Przykład:
100% jasności → świeci cały czas
50% jasności → świeci pół czasu, pół czasu zgaszony
10% jasności → bardzo krótkie błyski
Jeśli częstotliwość jest niska (np. 100–300 Hz), część osób może to odczuwać.
Tu jasność zmniejsza się przez obniżenie prądu płynącego przez diodę.
światło jest ciągłe,
brak wyraźnego migotania,
technicznie trudniejsze i droższe.
Lepsze żarówki i profesjonalne oprawy częściej używają tej metody.
Im ciemniej ustawisz LED z PWM:
tym krótsze impulsy,
tym większa różnica między „pełne światło” a „zero”.
Mózg może odbierać to jako rytmiczny bodziec.
Tanie LED-y często pracują przy:
100 Hz (tętnienia z sieci),
120 Hz,
240 Hz.
To zakres, który część ludzi nadal może rejestrować podprogowo.
W przeciwieństwie do ekranu:
zmienia się jasność ścian,
cienie delikatnie „drgają”,
pole widzenia jest w 100% objęte zmianą.
To zwiększa obciążenie przetwarzania wzrokowego.
Stare ściemniacze (projektowane pod żarówki żarnikowe):
tną sinusoidę napięcia,
powodują niestabilną pracę drivera LED,
generują widoczne migotanie.
Efekt:
brzęczenie,
falowanie światła,
pulsowanie przy niskich poziomach.
wyższy próg wykrywania migotania (CFF),
migrena lub nadwrażliwość sensoryczna,
zmęczenie,
praca w ciemnym pomieszczeniu.
To nie jest „uszkadzanie mózgu” — raczej zwiększony wysiłek układu wzrokowego.
Dla większości ludzi – nie.
Nie ma dowodów, że ściemnianie LED:
powoduje trwałe uszkodzenia wzroku,
wywołuje choroby neurologiczne,
„manipuluje falami mózgowymi”.
Może jednak powodować dyskomfort u części osób.
🛠 Jak zmniejszyć ryzyko problemu?Michał pisze: ↑2025-05-30, 18:17 Moim zdaniem jest wielce prawdopodobne że te światło a może nie tylko obniża nastrój ludzie podświadomie mogą zacząć go unikać co może być wykorzystywane jako wprowadzanie miękkiej godziny policyjnej lub/i metodę na odstraszanie dzikich zwierząt od ośrodków miejskich/wiejskich. Czy naprawdę uważacie że wszystko jest konsultowane, uzgadniane, ujawniane jeśli nie wywołuje szkód lub znikome niewielkie to jakiś ważniejszy cel może uświęcać środki.
Kupować żarówki renomowanych producentów.
Szukać informacji o „flicker-free” lub niskim współczynniku tętnień.
Unikać tanich ściemniaczy.
Nie ściemniać LED-ów nieprzystosowanych do ściemniania.
Test: nagraj lampę w slow motion telefonem — widoczne pasy = możliwe tętnienie.
POTWIERDZONEJak oni mają zamiar świecić nocą specjalnie na takich demonicznych częstotliwościach naświetlając tym biosferę to zastanówcie się czy to jest dla bezpieczeństwa i z troski bo to co kiedyś może działało na czyjąś korzyść kto inny może wykorzystać na niecne cele. Bądźcie czujni !
Czy bezpośrednio to światło wchodzi też w dziwny kontakt z powietrzem, wodą, duchowością czy raczej poprzez oddziaływanie na organizmy żywe przetwarzające światło wpływa na duchowość człowieka a ta wpływa na otaczającą materię oraz duchowośćpowiem ci jakie to są obserwacje. Więc te światła powodują pewnego rodzaju rozmazanie i teraz pytanie czy to światło wchodzi w jakąś interakcję z powietrzem, wodą, duchowością to jest pytanie otwarte i to trzeba by było sprawdzić, ja ci mogę jedynie powiedzieć co ja jestem w stanie zaobserwować. Nie są to zjawiska sporadyczne uzależnione od pogody, nastroju obserwatora czyli że gdzieś występuje mikro mgła, albo taka ogólnie panuje pogoda.
NIEPOTWIERDZONE I NIEZANEGOWANE
Szkodliwe jest migotanie, szczególnie migotanie LED.
Tanie i nie renomowane LED mają gorsze migotanie dlatego jakość i rodzaj "żarówki" LED, OLED, AMOLED mają duże znaczenie.
Kolejną ważną zasadą jest to że im większe natężenie/jasność źródła emitowanego światła tym lepiej niezależnie od jakości taka zasada oraz prawidłowość jest faktem niepodważalnym. Ściemnianie LED czy ekranu smartphona OLED/AMOLED zawsze daje efekt gorszego migotania !
Stosowanie lepszych technologicznie LED lub tradycyjnych żarówek
Najlepiej emitujących bardzo mocne natężenie światła, zamiast ściemniania zastosowanie mniejszej ilości źródeł światła np. po godzinie 23 lepiej wyłączyć co drugą lampę niż ściemniać wszystkie. To bardziej szkodliwe dla zdrowia! Mniej w tym przypadku często znaczy lepiej, oszczędzać też trzeba umieć z głową.
Można ratować się ogniskiem, pochodnią
Nocą mamy bardzo zdrowe i naturalne światło z gwiazd
Jednym z najzdrowszych źródeł światła jest oczywiście Księżyc
viewtopic.php?t=17567
Chrześcijański naturalizm 



chrześcijaństwo mistyczne
umiarkowano-radykalny ikonoklazm 
chrześcijaństwo uzdrawiające
eko-restoracjonizm

chrześcijaństwo uzdrawiające