Osobiście uważam, że piękno człowieka nie barwi jego skóry, a błąka się gdzieś w jego głębi.bobasek pisze: ↑2026-03-02, 09:02 Chrzescijanin powinien wziac sobie najbrzydszego mozliwie partnera, gdzie można powiedzie brzydota też jest jakąś formą niepełnosprawnosci i pokazac Panu Bogu ze mu zależy na nim " O zobacz Boze wziałem sobie takiego potwora którego nikt nie chciał, zeby ci pokazać że cie bardzo kocham i chce niesc ten cieżki krzyz przez całe życie z twoją pomocą" . Wydaje mi sie ze do tego powinniescie dązyc a nie branie sobie partnera który wam sie podoba, żeby było przyjemnie i łatwiutko. Lepiej sie przemęczyć z brzydkim partnerem gdzie juz samo patrzenie na twarz takiego partnera jest bardzo cieżkim krzyzem i iśc do nieba niz mieć łatwiutko z górki z atrakcyjnym partnerem i isc do piekła.
Jednakże wybieranie sobie partnera ze względu na jego skrajną brzydotę wydaje mi się potencjalną oznaką jakiejś formy zaburzenia.

