Post w Wielki Piątek

Rozmowa na temat upadłego anioła, czyli szatana, jego cel w świecie, początek jego istnienia, itp.
Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 26941
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 4062 times
Been thanked: 6238 times
Kontakt:

Re: Post w Wielki Piątek

Post autor: Marek_Piotrowski » 2026-04-08, 10:17

Czasem trzeba przypomnieć oczywistości:
"Do każdego więc, kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.
Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie."
(Mt 10,32-33)

Obawa przed złym świadectwem (człowiek się przyznaje do Boga, ale robi coś złego) nie powinna prowadzić do nie przyznawania się do Boga, tylko do postepowania tak, by świadectwo było dobre.
Tyle.

Jezus nie powiedział "jesteście grzeszni, wiec udawajcie, że mnie nie znacie". Powiedział za to:
"Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu.
Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie."
(Mt 5,15-16)

Owszem, istnieje zagrożenie robienia "pod publiczkę". Ale nie w naszych czasach, kiedy chrześcijaństwo jest tak znienawidzone i atakowane.
Dziś modlitwa przed posiłkiem na spotkaniu firmowym, przeżegnanie się przy przechodzeniu przy kościele itd są bardzo potrzebnym świadectwem.
Ostatnio zmieniony 2026-04-08, 10:20 przez Marek_Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie odpowiadam na niektóre wpisy: nie widzę wpisów @użytkownik, @CiekawaXO i @Krystyna. Nie "obraziłem się" - ale tak jest z paru względów prościej.

Awatar użytkownika
Michał
Aktywny komentator
Aktywny komentator
Posty: 670
Rejestracja: 17 lis 2022
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 118 times
Been thanked: 42 times

Re: Post w Wielki Piątek

Post autor: Michał » 2026-04-08, 17:12

Nauczanie Jezusa o poście:
  • Dyskrecja (Anty-pokazówka): To najważniejsza zasada z Mt 6, 16-18. Jezus nakazuje, aby podczas postu umyć twarz i namaścić głowę (wyglądać schludnie i radośnie), by nikt z ludzi nie domyślił się, że pościmy. Post ma być sekretem między człowiekiem a Bogiem.
  • Czysta intencja: Jezus potępia post "obłudników", którzy poszczą po to, by inni ich podziwiali za ich pobożność. Według Niego taka osoba "odebrała już swoją nagrodę" (pochwałę ludzi) i nie otrzyma nagrody od Boga.
  • Właściwy czas: Gdy zarzucano uczniom Jezusa, że nie poszczą tak jak faryzeusze, On odpowiedział metaforą o gościach weselnych (Mt 9, 14-15). Wyjaśnił, że post jest wyrazem tęsknoty i przygotowania – pości się wtedy, gdy "Oblubieniec" (On sam) jest zabrany.
  • Moc duchowa: Jezus wskazywał, że post w połączeniu z modlitwą ma szczególną siłę w walce duchowej i pokonywaniu trudnych przeszkód (Mk 9, 29).
Chrześcijański naturalizm 🌍💧⚡🌿🌪️ chrześcijaństwo mistyczne ⚛️ ✝️ ☪️ ☮️ umiarkowano-radykalny ikonoklazm 🔥
chrześcijaństwo uzdrawiające 🕥 😴 eko-restoracjonizm 🌿 🕥

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 26941
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 4062 times
Been thanked: 6238 times
Kontakt:

Re: Post w Wielki Piątek

Post autor: Marek_Piotrowski » 2026-04-08, 20:30

Nieadekwatne.
Jezus odnosił się do kontekstu, w którym praktyki religijne były w społeczeństwie odbierane pozytywnie, a więc bywały robione dla pychy.
Dziś mamy dokładnie odwrotną sytuację
Dlatego dziś adekwatne są raczej fragmenty mówiące o przyznawaniu się do Jezusa przed ludźmi, które zacytowałem.
Ostatnio zmieniony 2026-04-08, 20:30 przez Marek_Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie odpowiadam na niektóre wpisy: nie widzę wpisów @użytkownik, @CiekawaXO i @Krystyna. Nie "obraziłem się" - ale tak jest z paru względów prościej.

Awatar użytkownika
pacyfik
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 371
Rejestracja: 23 lut 2026
Has thanked: 51 times
Been thanked: 67 times

Re: Post w Wielki Piątek

Post autor: pacyfik » 2026-04-08, 20:32

Mam wrażenie, że w religijnej semantyce nastąpiło niebezpieczne przesunięcie znaczeń. Używa się np. słowa "świadectwo" jako wytrychu do opisu każdego publicznego gestu, ale czy to słowo rzeczywiście zawsze pasuje?

Dla mnie świadectwo to termin z zakresu kontroli jakości i wiarygodności. To "potwierdzenie kompetencji", a nie ich "deklarowanie".
Wyobraźmy sobie taką sytuację:
Trochę przerysowany przykład - mamy dwóch kierowców. Jeden jedzie w obszarze zabudowanym 90 km/h, ale na klapie bagażnika ma przyklejoną rybkę. Drugi jedzie przepisowe 50 km/h, dbając o bezpieczeństwo innych, ale nie ma na aucie żadnego religijnego znaczka. Który z nich daje "świadectwo"?
  1. Ten pierwszy składa jedynie deklarację przynależności (często fałszywą, bo niespójną z czynem).
  2. Ten drugi daje potwierdzenie jakości swojego kręgosłupa, nawet jeśli nie "wystawia faktury" na Boga przy każdym zakręcie.
Moim zdaniem publiczny znak krzyża w restauracji czy zdjęcie czapki w KFC to nie "świadectwo", lecz deklaracja tożsamościowa. To religijne "name-dropping" (chwalenie sie znajomościami) - jak głośna rozmowa przez telefon w miejscu publicznym po to, by otoczenie wiedziało, z jak Ważną Osobą jesteśmy na linii.

Albo ten piłkarz wbiegający na boisko i robiący znak krzyża. A potem symulujący bycie sfaulowanym. Mam ogromny zgrzyt gdy to widzę. Bo Chrystus został pokazany trochę jako trener tego oszusta.

Dla mnie wiara jest bliższa intymności, która przypomina relację z najbliższą osobą. Publiczne eksponowanie gestów religijnych czy słów w fast-foodzie przez kogoś obok peszy mnie i zawstydza w taki sam sposób, w jaki zawstydza mnie widok pary namiętnie całującej się na środku ulicy. To nie jest kwestia "braku odwagi", lecz kwestia poczucia sacrum, którego nie chcę zamieniać w "irokeza" na głowie czy kibicowski okrzyk "Legia Warszawa!", mający na celu przede wszystkim zaznaczenie terytorium.

Zastanawiam sie jak uogólnić naszą dyskusję. Wydaje mi się, że oś naszego sporu to nie "odwaga vs. strach", ale Integralność vs. Deklaratywność, Wewnętrzna spójność vs. Zewnętrzna manifestacja, Wiara owoców vs. Wiara sztandaru i chyba najbliżej temu co mam na myśli: Spójność postawy kontra manifestacja tożsamości.

Gdy o tym myślę to zastanawiam się: Co jest trudniejsze? Zrobić znak krzyża przed zjedzeniem BigMaca, co kosztuje sekundę ale będzie gestem skierowanym "na zewnątrz" - do odbiorców siedzących obok, czy być wiernym Bogu w "izdebce" i w codziennej, cichej uczciwości, o której nikt nigdy nie napisze posta na forum?

Dodano po 10 minutach 9 sekundach:
Marek_Piotrowski pisze: 2026-04-08, 20:30 Nieadekwatne.
Jezus odnosił się do kontekstu, w którym praktyki religijne były w społeczeństwie odbierane pozytywnie, a więc bywały robione dla pychy.
Dziś mamy dokładnie odwrotną sytuację
Dlatego dziś adekwatne są raczej fragmenty mówiące o przyznawaniu się do Jezusa przed ludźmi, które zacytowałem.
Moje pytanie brzmi: czy przyznaniem się do Jezusa jest odmówienie jedzenia mięsa "bo Wielki Post" czy też bycie uczciwym w pracy, interesującym się zdrowiem sąsiada, uśmiechnięcie się do kierowcy, który niechcący zajechał nam drogę.
Co do przyznania się do Jezusa zgadzam się w 100%.
Ale czy łatwiej jest "przyznać się" znakiem krzyża w barze czy raczej jazdą 50 km/h w obszrze zabudowanym?
Ostatnio zmieniony 2026-04-08, 20:52 przez pacyfik, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Michał
Aktywny komentator
Aktywny komentator
Posty: 670
Rejestracja: 17 lis 2022
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 118 times
Been thanked: 42 times

Re: Post w Wielki Piątek

Post autor: Michał » 2026-04-08, 20:43

Praktyki, które należy robić w ukryciu
Zgodnie z Ewangelią św. Mateusza (rozdz. 6), Jezus wskazał trzy główne filary pobożności, które wymagają dyskrecji, aby uniknąć hipokryzji:
  • Modlitwa: Jezus nakazał: „Gdy ty się modlisz, wejdź do swojej izdebki, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu”. Celem jest osobista relacja z Bogiem, a nie robienie wrażenia na innych na rogach ulic czy w synagogach.
  • Jałmużna: Dobroczynność powinna pozostać anonimowa. Jezus użył metafory: „Niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa”, aby pomoc była czysta i pozbawiona chęci zyskania poklasku.
  • Post: Podczas postu Jezus radził, by nie przybierać posępnego wyglądu i nie zaniedbywać higieny (np. mycia twarzy), co obłudnicy robili, by pokazać wszystkim swoje umartwienie. Post ma być widoczny tylko dla Ojca.
Praktyki i postawy publiczne
Mimo nacisku na „ukrycie” intymnej relacji z Bogiem, Jezus wskazywał również na sytuacje, w których wiara musi być widoczna:
  • Świadectwo życia i dobre uczynki: W Kazaniu na Górze Jezus mówił: „Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5,16). Publiczne działanie jest dopuszczalne, gdy jego celem jest chwała Boga, a nie własna.
  • Głoszenie Ewangelii: Jezus sam nauczał otwarcie w synagogach i świątyniach. Wysłał także uczniów, aby publicznie „głosili Ewangelię wszystkiemu stworzeniu” i dawali świadectwo miłości braterskiej/siostrzeńskiej.
  • Modlitwa wspólnotowa: Choć Jezus kładł nacisk na modlitwę w izdebce, jednocześnie zapewniał o swojej obecności tam, gdzie „dwaj albo trzej są zebrani w imię moje” (Mt 18,20), co uzasadnia publiczne zgromadzenia modlitewne.
  • Wyzwanie wiary przed ludźmi: Jezus ostrzegał: „Kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego i Ja się zaprę przed moim Ojcem” (Mt 10,33), co sugeruje, że w sytuacjach próby wyznanie wiary musi być publiczne i odważne
Chrześcijański naturalizm 🌍💧⚡🌿🌪️ chrześcijaństwo mistyczne ⚛️ ✝️ ☪️ ☮️ umiarkowano-radykalny ikonoklazm 🔥
chrześcijaństwo uzdrawiające 🕥 😴 eko-restoracjonizm 🌿 🕥

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 26941
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 4062 times
Been thanked: 6238 times
Kontakt:

Re: Post w Wielki Piątek

Post autor: Marek_Piotrowski » 2026-04-08, 22:20

Moje pytanie brzmi: czy przyznaniem się do Jezusa jest odmówienie jedzenia mięsa "bo Wielki Post" czy też bycie uczciwym w pracy, interesującym się zdrowiem sąsiada, uśmiechnięcie się do kierowcy, który niechcący zajechał nam drogę
Klasyczna demagogia.
Tak jakby jedno wykluczało drugie.
Takie gadanie to jest właśnie usprawiedliwianie się, że człowiek się wstydzi okazać swoją wiarę.

Właśnie znak krzyża przed jedzeniem - publicznie czy nie, przeżegnanie się przechodząc koło Kościoła to własnie wyznanie wiary przed ludźmi.
Podobnie jak poproszenie w knajpie o jedzenie bez mięsa.
Robisz to, co zwykle: jesli w domu się modlisz, nie ma powodu by się nie modlić przed jedzeniem w restauracji.
Czemu się @pacyfik wstydzisz tak prostego gestu? Bo ktoś spojrzy na Ciebie i pomyśli "o, zabobon?"
Ostatnio zmieniony 2026-04-08, 22:21 przez Marek_Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie odpowiadam na niektóre wpisy: nie widzę wpisów @użytkownik, @CiekawaXO i @Krystyna. Nie "obraziłem się" - ale tak jest z paru względów prościej.

Albertus
Złoty mówca
Złoty mówca
Posty: 8403
Rejestracja: 12 mar 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 645 times
Been thanked: 1274 times

Re: Post w Wielki Piątek

Post autor: Albertus » 2026-04-08, 22:29

pacyfik pisze: 2026-04-08, 20:43 Ale czy łatwiej jest "przyznać się" znakiem krzyża w barze czy raczej jazdą 50 km/h w obszrze zabudowanym?
Bez wątpienia w dzisiejszych czasach łatwiej przestrzegać przepisów drogowych niż przyznać się do Jezusa znakiem krzyża.

No i samym przestrzeganiem przepisów, bycie miłym dla innych, uczynnym i przyjaznym nie oznacza że przyznajesz się do Jezusa. Taki może być i ateista albo politeista. Z różnych przyczyn. O niczym to nie świadczy i samo w sobie nie daje zbawienia. Natomiast faktycznie może to być pewne potwierdzenie wiary u tych którzy się do Jezusa przyznają.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 27331
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 5030 times

Re: Post w Wielki Piątek

Post autor: Andej » 2026-04-09, 09:26

Albertus pisze: 2026-04-08, 22:29
pacyfik pisze: 2026-04-08, 20:43 Ale czy łatwiej jest "przyznać się" znakiem krzyża w barze czy raczej jazdą 50 km/h w obszrze zabudowanym?
Bez wątpienia w dzisiejszych czasach łatwiej przestrzegać przepisów drogowych niż przyznać się do Jezusa znakiem krzyża.
Do tego, aby jeździć dokładnie zgodnie z przepisami trzeba mieć stalowe nerwy. Ileś razy próbowałem ściśle przestrzegać. Okazywało się to czymś bardzo niebezpiecznym. Przede wszystkim byłem bardzo zdenerwowany tym, że wciąż ktoś na zderzaku, jak też bardzo częstym popędzaniem. Uwagę skupiałem na prędkościomierzu i z tego powodu nie kontrolowałem w pełni sytuacji na drodze. Zdarzało się, że musiałem nagle hamować. I to niestety bez wyczucie. Nieadekwatnie do sytuacji (zbyt ostro). Raz się zdarzyło, że zostałem zwymyślany i uderzony z tego powodu, że zatrzymałem się zgodnie z obowiązującym prawem drogowym. Uważam, że rygorystyczne trzymanie się prawa jest złym pomysłem. Jestem przekonany, że ważniejsza jest jazda bezpieczna, niż ściśle zgodna z przepisami.
Ubolewam nad tym, że nie wyrobiłem w sobie nawyku czynienia znaku krzyża przy przechodzeniu przed kościołem, w którym przechowywany jest Najświętszy Sakrament. Tak samo nie mam nawyku modlitwy przed jedzeniem. Czynię to wyłącznie przed świątecznymi posiłkami, gdy zbiera się szersza rodzina.
Natomiast noszę na ubraniu złote krzyżyki. 2,5 cm. W miejscach publicznych wyjmuję różaniec i modlę się. Ale znak krzyża czynię tylko kciukiem na czole. Podobnie, gdy w czasie jazdy się modlę. Często w domu, też w ten sposób robię znak krzyża.
Czy w ten sposób przyznaję się do wiary i Kościoła? Nie do mnie należy ocena. Wydaje mi się, że nie ma jednego sposobu, który powinien dotyczyć wszystkich. Może i szkoda. Może powinniśmy bardziej demonstrować swój światopogląd religijny.

Osobnym zagadnieniem jest spójność zachowania z okazywaniem wiary. Osobiście uważam, że okazywanie wiary przy równoczesnym zachowaniu sprzecznym z zasadami wiary jest naganne. Na przykładzie dwóch osób publicznych. Eksprezydent obnoszący się z wizerunkiem Matki Boskiej jednocześnie ziejący nienawiścią do niektórych polityków i wszystkich, którzy mają inny pogląd na temat Bolka. Albo premier, który publicznie chwali się tym, że jest katolikiem, który publicznie przystępował do komunii świętej, jednocześnie forsujący działanie sprzeczne z Nauką Kościoła. Uważam, że takie działania są destruktywne.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

mareta
Gaduła
Gaduła
Posty: 920
Rejestracja: 16 gru 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 157 times
Been thanked: 158 times

Re: Post w Wielki Piątek

Post autor: mareta » 2026-04-09, 10:49

Andej pisze: 2026-04-09, 09:26
Albertus pisze: 2026-04-08, 22:29
pacyfik pisze: 2026-04-08, 20:43 Ale czy łatwiej jest "przyznać się" znakiem krzyża w barze czy raczej jazdą 50 km/h w obszrze zabudowanym?
Bez wątpienia w dzisiejszych czasach łatwiej przestrzegać przepisów drogowych niż przyznać się do Jezusa znakiem krzyża.
Do tego, aby jeździć dokładnie zgodnie z przepisami trzeba mieć stalowe nerwy. Ileś razy próbowałem ściśle przestrzegać. Okazywało się to czymś bardzo niebezpiecznym. Przede wszystkim byłem bardzo zdenerwowany tym, że wciąż ktoś na zderzaku, jak też bardzo częstym popędzaniem. Uwagę skupiałem na prędkościomierzu i z tego powodu nie kontrolowałem w pełni sytuacji na drodze. Zdarzało się, że musiałem nagle hamować. I to niestety bez wyczucie. Nieadekwatnie do sytuacji (zbyt ostro). Raz się zdarzyło, że zostałem zwymyślany i uderzony z tego powodu, że zatrzymałem się zgodnie z obowiązującym prawem drogowym. Uważam, że rygorystyczne trzymanie się prawa jest złym pomysłem. Jestem przekonany, że ważniejsza jest jazda bezpieczna, niż ściśle zgodna z przepisami.
Czasem przepisy są durne. W większości przypadków, jednak jazda zgodna z przepisami jest bezpieczna.
Siedzenie komuś na zderzaku jest zwykłym chamstwem, bo na drodze zawsze może zdarzyć się sytuacja taka, że musisz ostro zahamować. Ja mam kłopoty z prędkością na terenie zabudowanym. Nauczono mnie żegnać się przed kościołem i to robię, ale o modlitwie przed posiłkiem już zapominam. Pamiętam, że starsze osoby przed jedzeniem się żegnały, ja niestety nie.
W ten piątek, jak wiadomo, nie pościmy.
„Nie lękaj się, bo ja jestem z tobą. Nie trwóż się, bom ja twoim Bogiem. Umacniam cię, jeszcze i wspomagam, podtrzymuję cię moją prawicą sprawiedliwą.”

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 26941
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 4062 times
Been thanked: 6238 times
Kontakt:

Re: Post w Wielki Piątek

Post autor: Marek_Piotrowski » 2026-04-09, 10:58

Rozmowa o przestrzeganiu przepisów nie jest rozmową o świadectwie.
Nie mylmy pojęć.
Zresztą ta demagogia to stara śpiewka niektórych środowisk - w stylu "nie okazujmy szacunku symbolom narodowym, przodkom, kulturze i zwyczajom polskim, tylko zbierajmy kupy psów".
Jakby drugie miało zastąpić pierwsze.

Clou jest takie, że wiele osób WSTYDZI się okazać swoją wiarę robiąc np.w restauracji to, co robią w domu (czyli znak krzyża przed jedzeniem), więc wynajdują takie michałki: a to zamiast tego będą grzecznie jeździć, a to "sprawa intymna" itp.
Nie odpowiadam na niektóre wpisy: nie widzę wpisów @użytkownik, @CiekawaXO i @Krystyna. Nie "obraziłem się" - ale tak jest z paru względów prościej.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 27331
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 5030 times

Re: Post w Wielki Piątek

Post autor: Andej » 2026-04-09, 11:15

Marek_Piotrowski pisze: 2026-04-09, 10:58 Rozmowa o przestrzeganiu przepisów nie jest rozmową o świadectwie.
Niezupełnie. Mając naklejoną rybę staram się jeździć tak, aby nikogo nie denerwować. Mając przypięty krzyżyk staram się zachowywać godnie.
Niestety, tylko się staram. A wychodzi tak, jak wychodzi. A powinienem dawać jak najlepszy przykład.

Natomiast zaniechanie domowego zwyczaju w miejsce publicznym jest tchórzostwem. I zwyczaj ten (dla osób tak czyniących), chyba, nie ma treści, tylko przyzwyczajenie. Albo też obawa przed negatywną reakcją domowników.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 26941
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 4062 times
Been thanked: 6238 times
Kontakt:

Re: Post w Wielki Piątek

Post autor: Marek_Piotrowski » 2026-04-09, 12:02

Mając naklejoną rybę staram się jeździć tak, aby nikogo nie denerwować. Mając przypięty krzyżyk staram się zachowywać godnie.
Tak, ale to już jest sprawa związku pomiędzy okazywaniem wiary, a zgodnościa tego z postępowaniem.
Nie odpowiadam na niektóre wpisy: nie widzę wpisów @użytkownik, @CiekawaXO i @Krystyna. Nie "obraziłem się" - ale tak jest z paru względów prościej.

Awatar użytkownika
pacyfik
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 371
Rejestracja: 23 lut 2026
Has thanked: 51 times
Been thanked: 67 times

Re: Post w Wielki Piątek

Post autor: pacyfik » 2026-04-09, 19:53

Marek_Piotrowski pisze: 2026-04-08, 22:20
Moje pytanie brzmi: czy przyznaniem się do Jezusa jest odmówienie jedzenia mięsa "bo Wielki Post" czy też bycie uczciwym w pracy, interesującym się zdrowiem sąsiada, uśmiechnięcie się do kierowcy, który niechcący zajechał nam drogę
Klasyczna demagogia.
Tak jakby jedno wykluczało drugie.
Takie gadanie to jest właśnie usprawiedliwianie się, że człowiek się wstydzi okazać swoją wiarę.

Właśnie znak krzyża przed jedzeniem - publicznie czy nie, przeżegnanie się przechodząc koło Kościoła to własnie wyznanie wiary przed ludźmi.
Podobnie jak poproszenie w knajpie o jedzenie bez mięsa.
Robisz to, co zwykle: jesli w domu się modlisz, nie ma powodu by się nie modlić przed jedzeniem w restauracji.
Czemu się @pacyfik wstydzisz tak prostego gestu? Bo ktoś spojrzy na Ciebie i pomyśli "o, zabobon?"
Widzę, że pominąłeś jako "demagogię" cały mój post i uprościłeś moją wypowiedź tylko do kwestii rzekomego wstydu, który według Ciebie ją w całości wyjaśnia.

Zacznijmy od kwestii wstydu.
Czy w Polsce w roku 2026 wykonywanie znaku krzyża jest wstydliwe? Czy deklarowanie postu jest wstydliwe?
Z moich obserwacji nie jest wstydliwe.
A wręcz mam wrażenie panuje moda na tradycyjną religijność.
Widzę często ludzi i młodych i starych, którzy wykonują znak krzyża np. przed kościołem.
Widzę często ludzi mających różaniec zawieszony w aucie.
Widzę często ludzi odmawiających różaniec np. w autobusie czy na przystanku.

Ja sam też mam za sobą okres gdy też praktykowałem taką religijność. Modliłem się na różańcu, robiłem znak krzyża np. idąc pieszo czy jadąc autobusem i przejeżdżając obok kościoła czy figury. Robiłem znak krzyża przed jedzeniem - aczkolwiek tu muszę przyznać, że faktycznie rzadziej.
Chodziłem w koszulce "Jezus jest drogą prawdą i życiem" itd.
Czy się wówczas wstydziłem? Nie sądzę.

Ale rozumiem, że są sytuacje gdy chcąc praktykować tego rodzaju religijność, trzeba się przełamać. Z tym, że to przełamanie dotyczy raczej "pierwszego razu". Gdy publicznie np. w nowej pracy "deklarujesz", że jesteś religijny, czy też konkretnie że jesteś katolikiem.
Polska jest krajem póki co jednak w większości religijnym i naprawdę sporadycznie można spotkać się z jawną niechęcią wobec religii - a przynajmniej wobec deklaracji poszczenia czy wobec robienia znaku krzyża.
Spotkasz się z tym znacznie częsciej w internecie niż na codzień.

A teraz ta moja demagogia.
Demagogia, którą chciałbym powtórzyć może innymi słowami i używając innych obrazów.
Demagogia improwizowana, bo dopiero próbuję usystematyzować to, co mam w głowie rzucone luzem.

Ja naprawdę uważam, że religijność może wyrażać się na różne sposoby.
I jeden z tych różnicowych sposobów polaryzuje się wobec pytania: czy moja religijność ma być pokazywana Bogu czy ludziom?
I zgadzam się z tym, że nie jest to całkowite albo-albo.
NIe da się ukryć całkowice swojej religijności tak aby nikt jej nie widział.
Nie da się też w każdej sytuacji tę religijność manifestować.
NIe jest tak, że albo trzymasz wysoki poziom moralny bez zewnętrznej manifestacji wiary,
albo manifestujesz wiarę a reprezentujesz bardzo niski poziom moralny.
Jest różnie.

I to jest szersze zjawisko, które można zaobserwować w różnych religiach.
W Islamie, Judaizmie, Chrześcijaństwie i pewnie w innych też.
Sunnici, szyici, Sufici.
Ortodoksi, Chasydzi, konserwatywni, reformowani.

W chrześcijaństwie to religijność, która koncentruje się na sakramentach, liturgii, gestach, ekstrawersji z jednej strony a purytanizmie, zwyczajności, introwersji z drugiej strony.
Myślę, że można to też nazwać: szczególna świętość specjalnych miejsc i czasu a zwyczajna świętość wszystkich miejsc i całego czasu.

I teraz moje pytanie: po co chcę pokazać innym swoją religijność?
Żegnając się w KFC przed jedzeniem czy odmawiając zjedzenia z kolegami pizzy bo post.
Pamiętam, że kiedyś znajomi namawiali mnie na wspólną publiczną modlitwę pod jakimś eventem gdzie coś antychrześcijańskiego według nich miało miejsce.
NIe czułem się wówczas z tym zgodny wewnątrz. Było to dla mnie sztuczne. Trochę jak jakieś magiczne rzucanie zaklęć na tą imprezę.

Czy rzeczywistość wokół nas wymaga aby "zajmować ją dla Pana"? Bo tak rozumiem widoczny wyraźny znak krzyża czy wyraźną widoczną modlitwę przed jedzeniem.
Czy manifestacyjne odmawianie różańca z pokazaniem go na zewnątrz w ręku i poruszaniem ustami działa inaczej niż modlitwa w myślach?
CZy w modlitwie chodzi o mnie i Boga czy o mnie i innych?

OK, rozumiem, że może to być kwestia reklamy religijności. "Patrzcie - ja Kowalski odmawiam modlitwę przed jedzeniem. Ty też możesz. Zapytaj mnie a powiem ci jak. Bądź jak Kowalski"
Tylko, że w naszym kraju wszyscy wiedzą że jest chrześcijaństwo i że można modlić się przed jedzeniem.
Wszyscy wiedzą, że jest post i że kto chce może pościć.

Dla mnie jest to jednak obce. Może wynika to z mojego introwertycznego temperamentu?
Ja czuję że jestem bliżej Boga gdy jadę 50 km/h w obszarze zabudowanym niż robiąc znak krzyża w KFC.

A na koniec takie słowa Jezusa:
Mt 25:31-46 BW "(31) A gdy przyjdzie Syn Człowieczy w chwale swojej i wszyscy aniołowie z nim, wtedy zasiądzie na tronie swej chwały. (32) I będą zgromadzone przed nim wszystkie narody, i odłączy jedne od drugich, jak pasterz odłącza owce od kozłów. (33) I ustawi owce po swojej prawicy, a kozły po lewicy. (34) Wtedy powie król tym po swojej prawicy: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo, przygotowane dla was od założenia świata. (35) Albowiem łaknąłem, a daliście mi jeść, pragnąłem, a daliście mi pić, byłem przychodniem, a przyjęliście mnie, (36) Byłem nagi, a przyodzialiście mnie, byłem chory, a odwiedzaliście mnie, byłem w więzieniu, a przychodziliście do mnie. (37) Wtedy odpowiedzą mu sprawiedliwi tymi słowy: Panie! Kiedy widzieliśmy cię łaknącym, a nakarmiliśmy cię, albo pragnącym, a daliśmy ci pić? (38) A kiedy widzieliśmy cię przychodniem i przyjęliśmy cię albo nagim i przyodzialiśmy cię? (39) I kiedy widzieliśmy cię chorym albo w więzieniu, i przychodziliśmy do ciebie? (40) A król, odpowiadając, powie im: Zaprawdę powiadam wam, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych moich braci, mnie uczyniliście. (41) Wtedy powie i tym po lewicy: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom. (42) Albowiem łaknąłem, a nie daliście mi jeść, pragnąłem, a nie daliście mi pić. (43) Byłem przychodniem, a nie przyjęliście mnie, nagim, a nie przyodzialiście mnie, chorym i w więzieniu i nie odwiedziliście mnie. (44) Wtedy i oni mu odpowiedzą, mówiąc: Panie! Kiedy widzieliśmy cię łaknącym albo pragnącym, albo przychodniem, albo nagim, albo chorym, albo w więzieniu i nie usłużyliśmy ci? (45) Wtedy im odpowie tymi słowy: Zaprawdę powiadam wam, czegokolwiek nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, i mnie nie uczyniliście. (46) I odejdą ci na kaźń wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego."
Te słowa przychodzą mi do głowy kiedy myślę o takie religijności jaka jest mi bliska.
Kiedyś spotkamy Jezusa i on nie powie: nie robiłeś znaku krzyża przed jedzeniem. NIe posciłeś w piątek.
Tylko powie "dałeś mi pić" "nie dałeś mi pić".
I ludzie będą zaskoczeni bo nawet nie spodziewali się, że ktokolwiek to widział.

A z drugiej strony ten sam Mateusz pokazuje taką wymianę zdań Jezusa i ludzi.
Mt 7:22-23 BT5 "(22) Wielu powie Mi w owym dniu: "Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia , i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?" (23) Wtedy oświadczę im: "Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości"."
I ja widzę to jako krytykę religijności nastawionej na zewnątrz, na formę a nie na treść. Religijności, która bardziej ceni Szabat a mniej ceni człowieka.
Religijność, która nadużywa imienia Jezus, która za dużo mówi, za dużo pokazuje a zapomina o prawdziwym cichym życiu, o drugim człowieku.
Ostatnio zmieniony 2026-04-09, 19:57 przez pacyfik, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 26941
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 4062 times
Been thanked: 6238 times
Kontakt:

Re: Post w Wielki Piątek

Post autor: Marek_Piotrowski » 2026-04-09, 19:55

Wykręty. Tyle
Nie odpowiadam na niektóre wpisy: nie widzę wpisów @użytkownik, @CiekawaXO i @Krystyna. Nie "obraziłem się" - ale tak jest z paru względów prościej.

Awatar użytkownika
Ambrossia
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 253
Rejestracja: 16 cze 2025
Has thanked: 61 times
Been thanked: 75 times

Re: Post w Wielki Piątek

Post autor: Ambrossia » 2026-04-10, 10:52

Dziękuję za odpowiedź, ciekawa dyskusja. Jak będę miała czas to przeczytam dalszą część ;)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Szatan, grzech”