Ewangelizacja w XXI wieku

Piszemy tutaj wszystkie rozterki w naszym życiu duchowym. Rady na temat naszego życia w Kościele katolickim, pouczenie, itp.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Andy72
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 5335
Rejestracja: 18 kwie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 534 times
Been thanked: 686 times

Re: Ewangelizacja w XXI wieku

Post autor: Andy72 » 2026-03-10, 18:26

Andej pisze: 2026-03-10, 18:07 Ja też wolałbym umrzeć, ale w przeciwieństwie do Ciebie nie wybrałbym śmierci, czyli eutanazji. Tylko śpiączkę z okresowymi wybudzeniami.
Nie pisałem o eutanazji. Tylko że śpiączka najgorsza, Chyba już lepiej cierpieć świadomie.
„Stół dla mnie zastawiasz, na oczach mych wrogów to czynisz” (Ps 23,5)

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 27331
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 5030 times

Re: Ewangelizacja w XXI wieku

Post autor: Andej » 2026-03-10, 18:37

Andy72 pisze: 2026-03-10, 18:26 Nie pisałem o eutanazji. Tylko że śpiączka najgorsza, Chyba już lepiej cierpieć świadomie.
Czy byłeś kiedyś w takiej sytuacji, że jest tylko ból i pragnienie, aby się skończył? Ból, który uniemożliwia myślenie, poza jedną myślą i jego zakończeniu. Ból, w którym traci się instynkt samozachowawczy. Bo ból przesłania wszystko. Ból, który wg lekarzy potrawa dzień, miesiąc, rok, 10 lat. A żadne środki przeciwbólowe nie uśmierzają. Jedynie odrobiną łagodzą. I wtedy każda chwila jest wypełniona panicznym strachem przed powrotem tego bólu. A ból trwa 24 h na dobę. Bez przerw na sen, bo nie da się zasnąć.
Gdyby w takim stanie lekarz powiedział, umrzesz za tydzień, to być stosował coraz silniejsze środki, aby dotrwać. A nadzieja na koniec bólu po tygodniu dodawałaby sił. Ale gdy termin nie jest określony, to tylko rozpacz.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
Andy72
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 5335
Rejestracja: 18 kwie 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 534 times
Been thanked: 686 times

Re: Ewangelizacja w XXI wieku

Post autor: Andy72 » 2026-03-10, 19:02

Mam nadzieję nigdy nie być zmuszonym do eutanazji. W śpiączce też może być świadomość i to jest straszne.
„Stół dla mnie zastawiasz, na oczach mych wrogów to czynisz” (Ps 23,5)

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21659
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2933 times
Been thanked: 3251 times

Re: Ewangelizacja w XXI wieku

Post autor: sądzony » 2026-03-10, 19:23

UrbsAeternaRoma pisze: 2026-03-10, 17:45
sądzony pisze: 2026-03-10, 17:30
UrbsAeternaRoma pisze: 2026-03-10, 17:20 Sam sobie musisz wyznaczyć. W kulturze islamskiej okłamywanie niewiernych to wręcz coś dobrego, więc nie ma jednej uniwersalnej wersji. W niczym nie ma. Są tylko pewne zwyczaje, nic więcej.
Czyli sam decyduję kiedy mogę czynić zło i być złym człowiekiem, a kiedy dobrym?
Taki egocentryzm, egoizm, "moizm" nazwany prawdą i wolnością?
Widzisz, jeśli będziesz dobrym człowiekiem, to nie będziesz chciał nikomu okraść mieszkania, pobić go, czy zabić. Jeśli do tego są ci potrzebne zakazy religijne, to polecam się zastanowić nad sobą, i napiszę jak gościowi wcześniej, po pomoc do specjalisty się udaj w takim przypadku.
Czy od zawsze wiedziałeś, że dobre jest to co jest dobre dla ciebie? Ktoś cię tego nauczył czy to odkryłeś w pewnym wieku?
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

UrbsAeternaRoma
Początkujący
Początkujący
Posty: 40
Rejestracja: 6 sty 2025
Been thanked: 4 times

Re: Ewangelizacja w XXI wieku

Post autor: UrbsAeternaRoma » 2026-03-10, 22:34

sądzony pisze: 2026-03-10, 19:23
UrbsAeternaRoma pisze: 2026-03-10, 17:45
sądzony pisze: 2026-03-10, 17:30
UrbsAeternaRoma pisze: 2026-03-10, 17:20 Sam sobie musisz wyznaczyć. W kulturze islamskiej okłamywanie niewiernych to wręcz coś dobrego, więc nie ma jednej uniwersalnej wersji. W niczym nie ma. Są tylko pewne zwyczaje, nic więcej.
Czyli sam decyduję kiedy mogę czynić zło i być złym człowiekiem, a kiedy dobrym?
Taki egocentryzm, egoizm, "moizm" nazwany prawdą i wolnością?
Widzisz, jeśli będziesz dobrym człowiekiem, to nie będziesz chciał nikomu okraść mieszkania, pobić go, czy zabić. Jeśli do tego są ci potrzebne zakazy religijne, to polecam się zastanowić nad sobą, i napiszę jak gościowi wcześniej, po pomoc do specjalisty się udaj w takim przypadku.
Czy od zawsze wiedziałeś, że dobre jest to co jest dobre dla ciebie? Ktoś cię tego nauczył czy to odkryłeś w pewnym wieku?
Ewolucyjnie mamy wgrane pewne odruchy w siebie, człowiek pewne rzeczy bierze na instynkt i empatię. Nie trzeba się jakoś specjalnie świadomie uczyć pewnych czynności. One po prostu są. Nie zawsze niestety robię to, co by było dla mnie dobre. Na przykład dobre by było stałe opuszczenie Polski i wyszłoby mi, w moim przypadku także nam, to na zdrowie, a jednak wracam do tej nieszczęsnej Polski co i rusz. Tak to już jest. I tak sobie manewruję, raz Holandia, raz Polska.

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21659
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2933 times
Been thanked: 3251 times

Re: Ewangelizacja w XXI wieku

Post autor: sądzony » 2026-03-11, 07:29

UrbsAeternaRoma pisze: 2026-03-10, 22:34 Ewolucyjnie mamy wgrane pewne odruchy w siebie, człowiek pewne rzeczy bierze na instynkt i empatię. Nie trzeba się jakoś specjalnie świadomie uczyć pewnych czynności.
Co znaczy, że masz je ewolucyjnie wgrane? Że pochodzą od płazów? Instynkt owszem, ale empatia?
A czy nie mogłeś nauczyć się nieświadomie, zanim powstała w tobie świadomość?
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

Awatar użytkownika
Dezerter
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 19438
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Has thanked: 6450 times
Been thanked: 3948 times
Kontakt:

Re: Ewangelizacja w XXI wieku

Post autor: Dezerter » 2026-03-11, 20:35

A jak to o czym piszecie nawiązuje do Ewangelizacja w XXI wieku?
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie.

Koan
Bywalec
Bywalec
Posty: 148
Rejestracja: 6 sie 2025
Has thanked: 9 times
Been thanked: 28 times

Re: Ewangelizacja w XXI wieku

Post autor: Koan » 2026-04-07, 16:15

UrbsAeternaRoma pisze: 2026-03-09, 09:37
Koan pisze: 2026-01-24, 20:34
UrbsAeternaRoma pisze: 2026-01-22, 10:37
Obserwuję sobie po prostu, co różni religijni ludzie myślą na różne tematy, obraz wyłania mi się z tego porażający, w negatywnym rzecz jasna tego słowa znaczeniu. Zaglądam tu raz na kilka miesięcy i czytam sobie dyskusje, powiem szczerze, że odklejenie od rzeczywistości obserwuję tu gargantuiczne wręcz. Nie, nie szukam miłości, jestem spełnionym mężem, mam kochającego partnera, z ciekawości zawodowej poniekąd też dokonuję podobnych obserwacji, tak jak mówiłem: obserwacje ukazują niepokojący obraz.
Ewangelizacja sprowadza się do przeistoczenia wiary w czyn co bezwzględnie ukazuje przykład zaprezentowany przez Deza na stronie 9:
Znam świadectwo ewangelizatora, który nawrócił pewną dziewczynę, która widziała go jak podszedł do leżącego, którego inni omijali ze względu na jego stan, pomógł mu, porozmawiał, kupił coś do picia, po prostu pomógł i poświęcił swój czas (a miał w tym czasie ewangelizować, głosić kerygmat i takie tam). Po ludzku stracił dużo czasu, bo "nie do tego" go przez 5 dni przygotowywał Biskup Ryś i inni ważni prelegenci.
Gdy już odchodził wreszcie ewangelizować, to ta dziewczyna sama do niego podeszła i powiedział, że to co zrobił (a ona oglądała nie dowierzając w to co widzi) przekonało ją do wiary i w takiego Boga, którego on wyznaje w swym życiu, to ona chce wierzyć i ma jej o Nim opowiedzieć , bo wcześniej takiego nie poznała. Jego dalsza rola to już była formalność - całą ewangelizację zrobił bez słów swoim empatycznym i altruistycznym zachowaniem.”


To był odruch bezwzględnej miłości a nie tej uwarunkowanej gdy najpierw się w umyśle rozważa, kalkuluje czy warto, czy mam czas, czy nie chory na AIDS, homoseksualista, trędowaty lub narkoman, czy nie poniosę jakiejś straty lub zagrożone będzie moje życie …

Mój brat, przystojny, elokwentny i mający ogromne powodzenie u panienek, wyjechał z kraju do USA. Tam w trzecim roku pobytu spowodował wypadek samochodowy i skazany, wylądował w więzieniu na 3 lata. To co na wolności było jego atutem - w więzieniu stało się przekleństwem. Aby przeżyć musiał dobrowolnie lub pod przymusem sprzedawać swoje ciało. Nie wiem jak często i jak to oddziaływało na jego psychikę ale wiem jaki wyszedł na wolność. Inny człowiek z przeoranym umysłem. Nie interesowały go już dziewczyny i przez pewien okres świadczył usługi panom. Później było już tylko gorzej. Malowanie ust, paznokci, ubieranie się w kobiece ubrania i w końcu chęć dokonania operacji usunięcia narządów męskich. Pogrążał się a ja nie miałem zielonego pojęcia jak mu pomóc bo sam potrzebowałem pomocy będąc ochrzczony ale niepraktykujący ani wewnętrznie ani zewnętrznie - martwy duchowo, gdy jego problem ciążył mi jak kamień u szyi. Pomoc przyszła z nieoczekiwanej strony. Rozwiązała go zmarła mama - prosto, bez interpretacji, kończąc mą psychiczną udrękę. Była jednocześnie namacalnym przykładem, że istnieje inny świat niż nasz … świat duchowy.
Brat jak żył tak zmarł a ja zostałem zasiany ziarnem empatii, które zawsze mnie ostrzega, że nigdy nie wiadomo kto jaki się urodził a kto co nabył za życia a więc mam nikogo nie stygmatyzować. Które przypomina, że i Pan Jezus nigdy nie sortował bliźnich a wręcz kazał miłować nawet naszych wrogów …
Tak jest do dziś a kontakt z tamtym światem jakby przebił mój nadęty balon ego i spowodował, że wyruszyłem w pielgrzymkę ku Bogu.
Byłem/jestem więc po obu stronach: niewiary i wiary. Wystarczająco długo aby mieć świadomość jak egzystuje umysł po obu stronach i dlatego mimo empatii dla każdego bliźniego nigdy nie zdecyduje się na poważną polemikę z drugą stroną bo to nie ma najmniejszego … sensu.
Nigdy nie uda się racjonalnie wyjaśnić i udowodnić tego co jest irracjonalne.
Tak jak nigdy względna miłość ziemska nie zrozumie bezwzględnej miłości Boga.
Taka dyskusja tylko karmiłaby nasze ego więc poruszalibyśmy się w zaklętym kręgu książkowej lub wyobrażonej wiedzy nie mającej nic wspólnego z Prawdą.
Panem łaski, wybijającym z trybów ziemskiego rozumowania i wiedzy jest Bóg i tylko On jest władny ją zesłać proszącemu ale najpierw trzeba złożyć ofiarę: oczyścić się aby przypadkiem ego jej nie przechwyciło i nie wykorzystało dla swych egoistycznych celów bo uduchowione ego jest tak totalnie trudne do pokonania, że nawet egzorcyzmy tu nie pomogą, ponieważ nie dotyczy to wroga zewnętrznego ale naszego wewnętrznego „starego człowieka” - skorupy ego. Tu najpierw trzeba poznać samego siebie i zdecydować, które elementy są przeszkodą a które zbliżają do Boga. Bez tej świadomości dalej będziemy ślepi jak we mgle z wiarą fanatyczną albo wykoślawioną przez uwarunkowania naszego ego.
To dlatego osoby najmniej obciążone ziemską wiedzą mają najłatwiejsza drogą do Boga. Pokora umysłu i ducha jest przepustką i zaproszeniem do obcowania z Bogiem.

Ewangelizacja nie jest więc myśleniem czy pisaniem ale czynem, działaniem. Rodzi się w myślach ale plon miły Bogu przynosi w naszych wyborach codziennego życia. Moje doświadczenia bezwględnie wskazują jak to jest bardzo trudne ale jeżeli ma się tego świadomość, każdego dnia metodą prób i błędów można przybliżać się do upragnionego celu. Oby wspierali Was tak oczyszczeni i uduchowieni kapłani jak ten opisany powyżej, choć aby takich znaleść, trzeba często ze świecą szukać …

PS.
Dziękuję Ci za kontakt i podzielenie się uwagami. Dodam, że walkę z samym sobą może podjąć każdy wierzący i niewierzący. Jakie skutki przyniesie pierwszemu jest mi wiadome ale w drugim przypadku to dla mnie niewiadoma. Czasami widzę niewierzącego, który może być wzorem dla zdecydowanej większości wierzących, więc może to taki stan …
Pozdrawiam.

Stanko
Super gaduła
Super gaduła
Posty: 1394
Rejestracja: 25 paź 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 41 times
Been thanked: 153 times

Re: Ewangelizacja w XXI wieku

Post autor: Stanko » 2026-04-07, 18:48

Koan pisze: 2026-04-07, 16:15 Byłem/jestem więc po obu stronach: niewiary i wiary. Wystarczająco długo aby mieć świadomość jak egzystuje umysł po obu stronach i dlatego mimo empatii dla każdego bliźniego nigdy nie zdecyduje się na poważną polemikę z drugą stroną bo to nie ma najmniejszego … sensu.
Nigdy nie uda się racjonalnie wyjaśnić i udowodnić tego co jest irracjonalne.
/.........................../
Ewangelizacja nie jest więc myśleniem czy pisaniem ale czynem, działaniem. Rodzi się w myślach ale plon miły Bogu przynosi w naszych wyborach codziennego życia. Moje doświadczenia bezwględnie wskazują jak to jest bardzo trudne ale jeżeli ma się tego świadomość, każdego dnia metodą prób i błędów można przybliżać się do upragnionego celu. Oby wspierali Was tak oczyszczeni i uduchowieni kapłani jak ten opisany powyżej, choć aby takich znaleść, trzeba często ze świecą szukać …
Faktycznie jesteś na bezdrożach, daleko od Ewangelii i istoty chrześcijaństwa.
Chrześcijaństwo to nie emocje.
Chrześcijanie, jak egzegeci tłumaczą najwcześniejszych zapis ich nazwania w Antiochii, to ludzie Chrystusowi, to coś więc ej niż chrześcijanie, zwolennicy i wyznawcy Chrystusa. To ludzie konkretnej osobistości, historycznej postaci - Ludzie Chrystusa, Boga-Człowieka.
Nasza wiara wynika nie z emocji, lecz z poznania tej Osoby, Jego życia, działalności , męki, śmierci i zmartwychwstania na podstawie silnych wiarygodnych świadectw zostawionych nam z czasu życia bezpośrednich jego uczniów.
Poznanie tych faktów, to jeszcze nie wiara, to dopiero przedsionek wiary.
Ale po nim następuje uznanie tej Prawdy i przylgnięcie do niej całą osobą:
umysłem - na podstawie poznanej Prawdy o Nim,
miłością - na podstawie poznania Jego Dobra
i czynem - na podstawie poznania Jego przykładu i pouczeń.

.

Dodano po 24 minutach 17 sekundach:
UrbsAeternaRoma pisze: 2026-03-10, 22:34
sądzony pisze: 2026-03-10, 19:23
UrbsAeternaRoma pisze: 2026-03-10, 17:45 /.../ Na przykład dobre by było stałe opuszczenie Polski i wyszłoby mi, w moim przypadku także nam, to na zdrowie, a jednak wracam do tej nieszczęsnej Polski co i rusz. Tak to już jest. I tak sobie manewruję, raz Holandia, raz Polska.
Nie martw się. Kiedy Polska podbije tylko prymitywnych krajów, co Holandia i odpowiednio je złupi i przez setki lat zmusi tych ludzi do pracy dla siebie, wtedy stanie się baaardzo bogata, że ja polubisz.
A kiedy tak bogata postkolonialna Polska, na podstawie zasady, że pieniądz robi pieniądz, będzie mogła wykorzystać sąsiednie kraje w Europie, i stanie się jeszcze bogaaatsza, to i Holendrzy napłynął do Polski. A tym, co tam pozostaną to pomożemy tym biedakom, tak oni nam pomagali w biedzie. Na przykład: z magazynów wojskowych wyciągniemy tony masła dawno, dawno temu przedatowanego, ośmioletniego, już lekko cuchnącego, poślemy im w dziesięcio- kilogramowych balach, niech się odżywią, nie każdy przecież będzie miał wrażliwy nos, by naszą darowizną potajemnie wywieźć i zakopać w krzakach; większość się "posili" wyśle nam podziękowania.
Ostatnio zmieniony 2026-04-07, 19:16 przez Stanko, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
Dezerter
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 19438
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Has thanked: 6450 times
Been thanked: 3948 times
Kontakt:

Re: Ewangelizacja w XXI wieku

Post autor: Dezerter » 2026-04-07, 22:08

A ja mam konkret w temacie z jednego z wielu szkoleń dotyczących młodych ludzi i ich percepcji:

Trójkąt dzisiejszej komunikacji:
Uwaga - Zaufanie - Sens
Jeśli nie masz uwagi, nikt nie usłyszy.
Jeśli nie masz zaufania, nikt nie uwierzy.
Jeśli nie dasz sensu, nikt nie wraca.
Katecheza, która ma same argumenty (@Marek_Piotrowski!) przegrywa z TIK Tokiem, nie dlatego, że Tik Tok jest "zły" tylko dlatego, że wygrywa w pierwszych 8 sekundach, wprowadza w napięcie i emocje.


Schemat H-S-K

Hak - Sens - Krok

Hak (10 do 20 sekund), obraz, pytanie, paradoks, krótka historia.
Sens ( 1 do 2 minut ), jedna myśl przewodnia + jedno zdanie kerygmy w tle.
Krok ( 30 sekund ), co konkretnie ma zrobić do następnego spotkania?
Ostatnio zmieniony 2026-04-07, 22:08 przez Dezerter, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie.

Awatar użytkownika
Michał
Aktywny komentator
Aktywny komentator
Posty: 670
Rejestracja: 17 lis 2022
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 118 times
Been thanked: 42 times

Re: Ewangelizacja w XXI wieku

Post autor: Michał » 2026-04-08, 12:19

Uważam że w XXI wieku ewangelizacja powinna skupić się mocniej na kierunku Chrześcijanie-Chrześcijanie.
Chrześcijański naturalizm 🌍💧⚡🌿🌪️ chrześcijaństwo mistyczne ⚛️ ✝️ ☪️ ☮️ umiarkowano-radykalny ikonoklazm 🔥
chrześcijaństwo uzdrawiające 🕥 😴 eko-restoracjonizm 🌿 🕥

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 26941
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 4062 times
Been thanked: 6238 times
Kontakt:

Re: Ewangelizacja w XXI wieku

Post autor: Marek_Piotrowski » 2026-04-08, 12:43

Z jednej stroby to racja, co mówisz @Dezerter. Mam jednak wątpliwości, czy stosując te zasady nie przekraczamy linii podziału ewangelizacja/propoganda...
Ogólnie (już nie do Ciebie): to ogólnie ważny dylemat - ile w tej ewangelizacji jest starań, a ile zdania się na Boga...
Obie skrajności nie są dobre.
Michał pisze: 2026-04-08, 12:19 Uważam że w XXI wieku ewangelizacja powinna skupić się mocniej na kierunku Chrześcijanie-Chrześcijanie.
Co masz na mysli?
Nie odpowiadam na niektóre wpisy: nie widzę wpisów @użytkownik, @CiekawaXO i @Krystyna. Nie "obraziłem się" - ale tak jest z paru względów prościej.

Awatar użytkownika
Michał
Aktywny komentator
Aktywny komentator
Posty: 670
Rejestracja: 17 lis 2022
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 118 times
Been thanked: 42 times

Re: Ewangelizacja w XXI wieku

Post autor: Michał » 2026-04-08, 15:12

Marek_Piotrowski pisze: 2026-04-08, 12:43 Co masz na mysli?
Mam na myśli to że kościoły i ludzie więcej czasu poświęcają np. ateistom niż Chrześcijanom. Przez co coraz więcej ludzi odchodzi od kościołów instytucjonalnych.
Chrześcijański naturalizm 🌍💧⚡🌿🌪️ chrześcijaństwo mistyczne ⚛️ ✝️ ☪️ ☮️ umiarkowano-radykalny ikonoklazm 🔥
chrześcijaństwo uzdrawiające 🕥 😴 eko-restoracjonizm 🌿 🕥

Awatar użytkownika
Dezerter
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 19438
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Has thanked: 6450 times
Been thanked: 3948 times
Kontakt:

Re: Ewangelizacja w XXI wieku

Post autor: Dezerter » 2026-04-08, 22:07

Michał pisze: 2026-04-08, 15:12
Marek_Piotrowski pisze: 2026-04-08, 12:43 Co masz na mysli?
Mam na myśli to że kościoły i ludzie więcej czasu poświęcają np. ateistom niż Chrześcijanom. Przez co coraz więcej ludzi odchodzi od kościołów instytucjonalnych.
Tych z wewnątrz Kościoła to się głosi katechezy, rekolekcje, dni skupienia itp
Tych z zewnątrz, z obrzeży, bezobjawowych chrześcijan - to się ewangelizuje, by włączyć ich do Kościoła

Marku ja tego nie stosuje, podałem jako ciekawostkę, bo może komuś czytającemu ten wątek się przyda
to mi podał człowiek w koloratce po wielu fakultetach, dość młody
Ostatnio zmieniony 2026-04-08, 22:07 przez Dezerter, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie.

Awatar użytkownika
pacyfik
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 371
Rejestracja: 23 lut 2026
Has thanked: 51 times
Been thanked: 67 times

Re: Ewangelizacja w XXI wieku

Post autor: pacyfik » 2026-04-08, 22:25

Dezerter pisze: 2026-04-07, 22:08 A ja mam konkret w temacie z jednego z wielu szkoleń dotyczących młodych ludzi i ich percepcji:
...
Schemat H-S-K[/u]
Hak - Sens - Krok

Hak (10 do 20 sekund), obraz, pytanie, paradoks, krótka historia.
Sens ( 1 do 2 minut ), jedna myśl przewodnia + jedno zdanie kerygmy w tle.
Krok ( 30 sekund ), co konkretnie ma zrobić do następnego spotkania?
No to ja jestem już stary.
Ja muszę posiedzieć, podumać, popytać, dopytać, poprzekomarzać się, przespać się, pochodzić z tematem
3 minuty to jak mrugnięcie okiem. Hak może chwyciłbym ale raczej nie złapał sensu ;)
Chyba że jak Tiktok z 20 razy bym obejrzał gdyby było atrakcyjne

ODPOWIEDZ

Wróć do „Życie katolickie”