Krystyna pisze: ↑2026-04-08, 14:08
A mnie się jakoś tak wydaje, że ideału zaprojektować i stworzyć, a potem reprodukowac seryjnie po prostu się nie dało. Nawet reset , czyli potop nic nie zmienił. By nawet tak skromnie zaprojektowany ideal typu Adama miał przetrwać, czy nawet tylko zafunkcjonować, konieczne było przestrojenie środowiska planety na bajkowy Eden z lwami przytulankami, bez obcych plemion mongolskich , bez zimy i pory deszczowej . Widać uznano, że to nie najlepszy pomysł.
Stąd i wąż.
Moim zdaniem Bóg tego nie chciał. Uważam, że Bóg nie jest w stanie nie miłować. Ta miłość w Trójcy jest tak wielka, że "wylewa się" poza Niego w odwiecznym procesie współmiłowania Osób Boskich. Miłość jest istnieniem, a zatem każda kropla uroniona z Trójjedynego Kielicha zaczyna istnieć. Do pełni bycia osobą potrzebuje jednak drugiego, relacji, miłości, więzi, bliskości. Człowiek, w przeciwieństwie do Boga, sam sobie nie jest w stanie tego zapewnić.
Te wszystkie "upadki, potopy, resety" są po to, by wskazać nam kierunek. Człowiek bez Boga jest sam, a sam nie jest w stanie się rozwijać, ku pełni, a co za tym idzie powołaniem człowieka jest uczestnictwo w Bogu. To człowieczeństwo, libido, życie.
Kierunek przeciwny to śmierć.
Dodano po 18 minutach 43 sekundach:
zefciu pisze: ↑2026-04-08, 14:29
No masz rację. Nie daje w ogóle żadnych obietnic. Poza tą negatywną, o śmierci, która się nie sprawdza. No ale pozwala jeść owoce, daje dostęp do drzewa życia i zabrania dostępu do poznania dobrego i złego.
To nie obietnica, a wskazanie konsekwencji.
No nie. To „by” sobie dośpiewałeś.
Tak dośpiewałem. Człowiek bez relacji, wspólnoty, komunii nigdy nie będzie jak Bóg. Bogami jesteśmy przez uczestnictwo w Bogu, w komunii miłości.
A to nie ten mit. Tutaj Bóg tworzy człowieka, żeby uprawiał Eden.
A zatem co uprawia Bóg?
No i co z tego? Czy się interesujesz polityką, czy nie — polityka interesuje się Tobą. Jako zasobem. Zasobem jest Twoja wiara. Zasobem jest też Twoje „nienteresowanie się polityką”. Zasoby zaś są po to, aby je kapitalizować. Zobacz, jak środowisku Trumpa udało się ładnie skapitalizować apokaliptyczne wierzenia baptystów.
To prawie jak z Bogiem, który zawsze podaje ci rękę
