Porozmawiajmy o Jungu

Tutaj możesz porozmawiać na tematy dotyczące życia, życiowych mądrości, jak żyć w sposób zgodny ze światem
zefciu
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 207
Rejestracja: 26 mar 2026
Lokalizacja: Kiekrz
Wyznanie: Ateista
Has thanked: 13 times
Been thanked: 17 times

Re: Porozmawiajmy o Jungu

Post autor: zefciu » 2026-04-08, 11:05

sądzony pisze: 2026-04-08, 11:02Zerwanie relacji miłości z Bogiem jest śmiercią
Ale tam nie ma nic o relacji miłości z Bogiem. Jest napisane, że umrze. Nie umarł. Ergo — Bóg kłamie w tym micie. Możemy oczywiście dowodzić, że „śmierć” nie znaczy tam „śmierć”, tylko „rozumienie śmierci w soterologii, która się zrodziła ponad tysiąc lat po napisaniu tego mitu”. Ale po co. Rozmawiamy o tym tekście. W tym tekście Bóg kłamie, a wąż mówi prawdę.
A cóż to zmienia?
Ale nic to nie zmienia. Każdy sobie wybierze taką interpretację, jaka mu się podoba. I jak nie dojdzie do jakichś teologiczno-politycznych ruchawek, to nijak to nie zaszkodzi jedności chrześcijan.
Ostatnio zmieniony 2026-04-08, 11:06 przez zefciu, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21659
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2933 times
Been thanked: 3251 times

Re: Porozmawiajmy o Jungu

Post autor: sądzony » 2026-04-08, 11:32

zefciu pisze: 2026-04-08, 11:05
sądzony pisze: 2026-04-08, 11:02Zerwanie relacji miłości z Bogiem jest śmiercią
Ale tam nie ma nic o relacji miłości z Bogiem. Jest napisane, że umrze. Nie umarł. Ergo — Bóg kłamie w tym micie. Możemy oczywiście dowodzić, że „śmierć” nie znaczy tam „śmierć”, tylko „rozumienie śmierci w soterologii, która się zrodziła ponad tysiąc lat po napisaniu tego mitu”. Ale po co. Rozmawiamy o tym tekście. W tym tekście Bóg kłamie, a wąż mówi prawdę.
Po zapisaniu, nie napisaniu tego mitu.

Jak wiemy u Junga mit i archetyp nie są czymś „wymyślonym”, ale wyrażają odwieczne struktury ludzkiej psychiki. W tym sensie opowieść o Raju można czytać nie tylko historycznie czy dogmatycznie, ale także psychologicznie: Bóg byłby tu figurą Jaźni, a GP porażką człowieka na drodze integracji i realizacji podobieństwa wpisanego w obraz.

Śmierć nie musi więc oznaczać wyłącznie śmierci biologicznej, ale rozpad pierwotnej jedności, wejście w rozszczepienie, lęk, alienację i oddalenie od centrum własnego bytu.
zefciu pisze: 2026-04-08, 11:05
A cóż to zmienia?
Ale nic to nie zmienia. Każdy sobie wybierze taką interpretację, jaka mu się podoba. I jak nie dojdzie do jakichś teologiczno-politycznych ruchawek, to nijak to nie zaszkodzi jedności chrześcijan.
Nie wiem, o co Ci chodzi.
Jedność chrześcijan nigdy nie polegała na jednolitości interpretacji.
Ona istnieje nie pomimo różnorodności, ale często właśnie dzięki niej.
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

zefciu
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 207
Rejestracja: 26 mar 2026
Lokalizacja: Kiekrz
Wyznanie: Ateista
Has thanked: 13 times
Been thanked: 17 times

Re: Porozmawiajmy o Jungu

Post autor: zefciu » 2026-04-08, 12:18

sądzony pisze: 2026-04-08, 11:32Bóg byłby tu figurą Jaźni, a GP porażką człowieka na drodze integracji i realizacji podobieństwa wpisanego w obraz.
Dlaczego? Bóg przecież nie oferuje w tym micie żadnej „integracji”. Jedynie wieczne życie w stanie niewinności i nieznajomości dobrego i złego. Człowiek po zjedzeniu owocu staje się bardziej jak bogowie, więc gdzie tu porażka?
Jedność chrześcijan nigdy nie polegała na jednolitości interpretacji.
No chyba że akurat była taka potrzeba polityczna. Wtedy ekskomunikowano się o takie pierdoły jak nieprzetłumaczalne na inne języki i paradygmaty filozoficzne subtelne różnice między „naturą” i „hipostazą”.

Krystyna
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1661
Rejestracja: 13 sty 2026
Ostrzeżenia: 2
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 350 times
Been thanked: 79 times

Re: Porozmawiajmy o Jungu

Post autor: Krystyna » 2026-04-08, 12:56

Więc czemu nie chciał, gdy mógł ? Może gdzieś w odległych galaktykach się powiodło lepiej?

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21659
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2933 times
Been thanked: 3251 times

Re: Porozmawiajmy o Jungu

Post autor: sądzony » 2026-04-08, 13:32

zefciu pisze: 2026-04-08, 12:18
sądzony pisze: 2026-04-08, 11:32Bóg byłby tu figurą Jaźni, a GP porażką człowieka na drodze integracji i realizacji podobieństwa wpisanego w obraz.
Dlaczego? Bóg przecież nie oferuje w tym micie żadnej „integracji”. Jedynie wieczne życie w stanie niewinności i nieznajomości dobrego i złego. Człowiek po zjedzeniu owocu staje się bardziej jak bogowie, więc gdzie tu porażka?
A gdzie obiecuje człowiekowi to: "Jedynie wieczne życie w stanie niewinności i nieznajomości dobrego i złego."?

Tak, człowiek po zjedzeniu owocu staje się jak (by) bogowie. Bóg jednak stworzył człowieka na obraz i podobieństwo, a zatem do relacji. Bóg sam jest poniekąd relacją "na Nasz obraz" i stwarza mężczyznę i kobietę. Po GP relacja zostaje nadszarpnięta.

Integracją jest poznawanie stworzenia poprzez miłość bożą.
zefciu pisze: 2026-04-08, 12:18
Jedność chrześcijan nigdy nie polegała na jednolitości interpretacji.
No chyba że akurat była taka potrzeba polityczna. Wtedy ekskomunikowano się o takie pierdoły jak nieprzetłumaczalne na inne języki i paradygmaty filozoficzne subtelne różnice między „naturą” i „hipostazą”.
Nie interesuje mnie polityka.

Dodano po 2 minutach 2 sekundach:
Krystyna pisze: 2026-04-08, 12:56 Więc czemu nie chciał, gdy mógł ? Może gdzieś w odległych galaktykach się powiodło lepiej?
Choć to poza czasem, Ojciec zrodził Syna.
Czynisz wszystko co możesz?
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

Krystyna
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1661
Rejestracja: 13 sty 2026
Ostrzeżenia: 2
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 350 times
Been thanked: 79 times

Re: Porozmawiajmy o Jungu

Post autor: Krystyna » 2026-04-08, 14:08

A mnie się jakoś tak wydaje, że ideału zaprojektować i stworzyć, a potem reprodukowac seryjnie po prostu się nie dało. Nawet reset , czyli potop nic nie zmienił. By nawet tak skromnie zaprojektowany ideal typu Adama miał przetrwać, czy nawet tylko zafunkcjonować, konieczne było przestrojenie środowiska planety na bajkowy Eden z lwami przytulankami, bez obcych plemion mongolskich , bez zimy i pory deszczowej . Widać uznano, że to nie najlepszy pomysł.
Stąd i wąż.
Ostatnio zmieniony 2026-04-08, 14:10 przez Krystyna, łącznie zmieniany 1 raz.

zefciu
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 207
Rejestracja: 26 mar 2026
Lokalizacja: Kiekrz
Wyznanie: Ateista
Has thanked: 13 times
Been thanked: 17 times

Re: Porozmawiajmy o Jungu

Post autor: zefciu » 2026-04-08, 14:29

sądzony pisze: 2026-04-08, 13:34A gdzie obiecuje człowiekowi to: "Jedynie wieczne życie w stanie niewinności i nieznajomości dobrego i złego."?
No masz rację. Nie daje w ogóle żadnych obietnic. Poza tą negatywną, o śmierci, która się nie sprawdza. No ale pozwala jeść owoce, daje dostęp do drzewa życia i zabrania dostępu do poznania dobrego i złego.
Tak, człowiek po zjedzeniu owocu staje się jak (by) bogowie.
No nie. To „by” sobie dośpiewałeś.
Bóg jednak stworzył człowieka na obraz i podobieństwo
A to nie ten mit. Tutaj Bóg tworzy człowieka, żeby uprawiał Eden.
Nie interesuje mnie polityka.
No i co z tego? Czy się interesujesz polityką, czy nie — polityka interesuje się Tobą. Jako zasobem. Zasobem jest Twoja wiara. Zasobem jest też Twoje „nienteresowanie się polityką”. Zasoby zaś są po to, aby je kapitalizować. Zobacz, jak środowisku Trumpa udało się ładnie skapitalizować apokaliptyczne wierzenia baptystów.

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21659
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2933 times
Been thanked: 3251 times

Re: Porozmawiajmy o Jungu

Post autor: sądzony » 2026-04-08, 14:58

Krystyna pisze: 2026-04-08, 14:08 A mnie się jakoś tak wydaje, że ideału zaprojektować i stworzyć, a potem reprodukowac seryjnie po prostu się nie dało. Nawet reset , czyli potop nic nie zmienił. By nawet tak skromnie zaprojektowany ideal typu Adama miał przetrwać, czy nawet tylko zafunkcjonować, konieczne było przestrojenie środowiska planety na bajkowy Eden z lwami przytulankami, bez obcych plemion mongolskich , bez zimy i pory deszczowej . Widać uznano, że to nie najlepszy pomysł.
Stąd i wąż.
Moim zdaniem Bóg tego nie chciał. Uważam, że Bóg nie jest w stanie nie miłować. Ta miłość w Trójcy jest tak wielka, że "wylewa się" poza Niego w odwiecznym procesie współmiłowania Osób Boskich. Miłość jest istnieniem, a zatem każda kropla uroniona z Trójjedynego Kielicha zaczyna istnieć. Do pełni bycia osobą potrzebuje jednak drugiego, relacji, miłości, więzi, bliskości. Człowiek, w przeciwieństwie do Boga, sam sobie nie jest w stanie tego zapewnić.

Te wszystkie "upadki, potopy, resety" są po to, by wskazać nam kierunek. Człowiek bez Boga jest sam, a sam nie jest w stanie się rozwijać, ku pełni, a co za tym idzie powołaniem człowieka jest uczestnictwo w Bogu. To człowieczeństwo, libido, życie.
Kierunek przeciwny to śmierć.

Dodano po 18 minutach 43 sekundach:
zefciu pisze: 2026-04-08, 14:29 No masz rację. Nie daje w ogóle żadnych obietnic. Poza tą negatywną, o śmierci, która się nie sprawdza. No ale pozwala jeść owoce, daje dostęp do drzewa życia i zabrania dostępu do poznania dobrego i złego.
To nie obietnica, a wskazanie konsekwencji.
No nie. To „by” sobie dośpiewałeś.
Tak dośpiewałem. Człowiek bez relacji, wspólnoty, komunii nigdy nie będzie jak Bóg. Bogami jesteśmy przez uczestnictwo w Bogu, w komunii miłości.
A to nie ten mit. Tutaj Bóg tworzy człowieka, żeby uprawiał Eden.
A zatem co uprawia Bóg?
No i co z tego? Czy się interesujesz polityką, czy nie — polityka interesuje się Tobą. Jako zasobem. Zasobem jest Twoja wiara. Zasobem jest też Twoje „nienteresowanie się polityką”. Zasoby zaś są po to, aby je kapitalizować. Zobacz, jak środowisku Trumpa udało się ładnie skapitalizować apokaliptyczne wierzenia baptystów.
To prawie jak z Bogiem, który zawsze podaje ci rękę ;)
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

zefciu
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 207
Rejestracja: 26 mar 2026
Lokalizacja: Kiekrz
Wyznanie: Ateista
Has thanked: 13 times
Been thanked: 17 times

Re: Porozmawiajmy o Jungu

Post autor: zefciu » 2026-04-08, 15:36

sądzony pisze: 2026-04-08, 15:16To nie obietnica, a wskazanie konsekwencji.
No więc rzeczywiście — obietnic nie ma tam żadnych.
Tak dośpiewałem.
A ładnie to tak sobie dośpiewywać rzeczy do Biblii?
Człowiek bez relacji, wspólnoty, komunii nigdy nie będzie jak Bóg.
No widzisz. A Bóg w Rdz 3 ma inne niż Ty zdanie na ten temat. Twierdzi, że człowiek stał się tacy jak bogowie.
A zatem co uprawia Bóg?
Garncarstwo. Ale nie bardzo wiem, do czego zmierzasz.
To prawie jak z Bogiem, który zawsze podaje ci rękę
Jeśli ten bóg lubi dymać lub mordować dzieci i potrzebuje politycznego potencjału aby móc to robić bezkarnie. Proponuję jednak zachować wobec takich bogów dozę sceptycyzmu.

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21659
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2933 times
Been thanked: 3251 times

Re: Porozmawiajmy o Jungu

Post autor: sądzony » 2026-04-08, 17:33

zefciu pisze: 2026-04-08, 15:36 No widzisz. A Bóg w Rdz 3 ma inne niż Ty zdanie na ten temat. Twierdzi, że człowiek stał się tacy jak bogowie.
וִהְיִיתֶם כֵּאלֹהִים יֹדְעֵי טוֹב וָרָע
„i będziecie jak Bóg / jak bogowie, znający dobro i zło” Rdz 3,5

הֵן הָאָדָם הָיָה כְּאַחַד מִמֶּנּוּ לָדַעַת טוֹב וָרָע
„oto człowiek stał się jak jeden z nas, ku (w) poznaniu dobra i zła” 3, 22

Nie wiem czy dostrzegasz, ale wąż nie mówił prawdy. Człowiek został wrzucony w rzeczywistość, w której sam, bez Boga decyduje o tym co jest "dobre", a co "złe". I jak wiemy do dziś, sam bez Boga sobie z tym nie radzi. Fakt, że człowiek umie decydować nie oznacza, że czyni to właściwie.
Ostatnio zmieniony 2026-04-08, 17:33 przez sądzony, łącznie zmieniany 1 raz.
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

zefciu
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 207
Rejestracja: 26 mar 2026
Lokalizacja: Kiekrz
Wyznanie: Ateista
Has thanked: 13 times
Been thanked: 17 times

Re: Porozmawiajmy o Jungu

Post autor: zefciu » 2026-04-08, 18:06

sądzony pisze: 2026-04-08, 17:33Nie wiem czy dostrzegasz, ale wąż nie mówił prawdy.
No mówił — co Bóg w tym micie potwierdza.
Człowiek został wrzucony w rzeczywistość, w której sam, bez Boga decyduje o tym co jest "dobre", a co "złe".
No na tym chyba polega znajomość jakiegoś rozróżnienia, że umiemy tego rozróżnienia dokonać. Jeśli ktoś musi nad tobą stać i mówić Ci co dobre, a co złe, to ciężko tu mówić o „rozróżnieniu” czy „znajomości”.
Fakt, że człowiek umie decydować nie oznacza, że czyni to właściwie.
A czy ktoś mówi, że czyni to zawsze właściwie? No ale w końcu na tym chyba polega bycie bogiem, że ma się władzę decydowania.

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21659
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2933 times
Been thanked: 3251 times

Re: Porozmawiajmy o Jungu

Post autor: sądzony » 2026-04-08, 18:22

zefciu pisze: 2026-04-08, 18:06 No na tym chyba polega znajomość jakiegoś rozróżnienia, że umiemy tego rozróżnienia dokonać. Jeśli ktoś musi nad tobą stać i mówić Ci co dobre, a co złe, to ciężko tu mówić o „rozróżnieniu” czy „znajomości”.
Umiejętność przyjmowania prawdy, poszukiwanie jej, a przekonanie, że się o niej stanowi to 3 różne sprawy.

Znajomość rozróżnienia w odniesieniu do samego siebie nie jest żadnym prawdziwym rozróżnieniem ani dokonaniem. Jeżeli nikt nie stoi wokół ciebie, nie ma relacji, miłości, wspólnoty, komunii, bliskości, więzi to rozróżnienie nie jest niczym innym jak atawistycznym, instynktownym mechanizmem przetrwania.
A czy ktoś mówi, że czyni to zawsze właściwie? No ale w końcu na tym chyba polega bycie bogiem, że ma się władzę decydowania.
Nie. Ale ktoś mówi, że jedynie z Bogiem czynisz to właściwie.
Bycie Bogiem, jak mniemam, polega na bezwarunkowej miłości miłosiernej, a Tronem Boga jest Krzyż.
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

zefciu
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 207
Rejestracja: 26 mar 2026
Lokalizacja: Kiekrz
Wyznanie: Ateista
Has thanked: 13 times
Been thanked: 17 times

Re: Porozmawiajmy o Jungu

Post autor: zefciu » 2026-04-08, 18:57

sądzony pisze: 2026-04-08, 18:22Jeżeli nikt nie stoi wokół ciebie, nie ma relacji, miłości, wspólnoty, komunii, bliskości, więzi to rozróżnienie nie jest niczym innym jak atawistycznym, instynktownym mechanizmem przetrwania.
Ale ja nie mówię o relacji, miłości czy wspólnocie. Mówię o sytuacji, w której ktoś Ci każe, a Ty wykonujesz.
Bycie Bogiem, jak mniemam, polega na bezwarunkowej miłości miłosiernej
Naprawdę? Twierdzisz, że autor tego tekstu uważał, że bycie bogiem polega na bezwarunkowej miłości miłosiernej?

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21659
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2933 times
Been thanked: 3251 times

Re: Porozmawiajmy o Jungu

Post autor: sądzony » 2026-04-08, 19:04

zefciu pisze: 2026-04-08, 18:57 Mówię o sytuacji, w której ktoś Ci każe, a Ty wykonujesz.
Pomiędzy życzeniem czy rozkazem zawsze jest jeszcze wola wykonywującego (ewentualnie).
Naprawdę? Twierdzisz, że autor tego tekstu uważał, że bycie bogiem polega na bezwarunkowej miłości miłosiernej?
Zakładając, że znam wystarczającą pełnię Objawienia - oczywiście. Tak uważam i tak wierzę.
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

zefciu
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 207
Rejestracja: 26 mar 2026
Lokalizacja: Kiekrz
Wyznanie: Ateista
Has thanked: 13 times
Been thanked: 17 times

Re: Porozmawiajmy o Jungu

Post autor: zefciu » 2026-04-08, 20:01

sądzony pisze: 2026-04-08, 19:04Pomiędzy życzeniem czy rozkazem zawsze jest jeszcze wola wykonywującego (ewentualnie).
Który może albo wykonać rozkaz, albo niechybnie umrzeć tego dnia, gdy rozkazu nie wykona.
Zakładając, że znam wystarczającą pełnię Objawienia
A dlaczego miałbym zakładać, że znaszy wystarczającą pełnię Objawienia?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Psychologia, filozofia, czyli jak żyć dojrzale”