Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Ogólnie o Biblii. Dlaczego powinniśmy Ją czytać, jak powinno się czytać Pismo Święte, itp.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
EnEs
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 323
Rejestracja: 28 paź 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 56 times
Been thanked: 93 times

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: EnEs » 2026-04-08, 11:57

Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali.
Pascha. Wielkanoc. To święto wyjścia, przejścia. Jezus zawsze jest blisko nas i idzie razem z nami. Niestety – bywa, że nasze oczy i uszy są niejako na uwięzi. Nie rozpoznajemy Go.
I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.
Jednak Jezus jest cierpliwy. Głosi i będzie nam głosił Dobrą Nowinę bez końca. Tyle razy, ile trzeba. Czy otworzymy się na tyle, by ta nauka do nas dotarła?
Wczoraj Ojciec Adam Szustak przypomniał pewną myśl św. Edyty Stein. „Kto przechodzi przez krzyż, ten odkrywa, że nie jest on końcem, lecz przejściem.”
Przejściem. Nie przyjściem. Ciągle jesteśmy w drodze. Chyba dla nas wszystkich te nasze przejścia – przez kłopoty, trudności, zagubienie - jeszcze się nie skończyły. Ale Jezus idzie z nami, przewodzi nam. I na końcu - tam, gdzie nas prowadzi, jest zwycięstwo, jest wyzwolenie. Jest Jezus, który ostatecznie pokonuje zło.
Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?

Awatar użytkownika
ImmortalXD
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 531
Rejestracja: 11 sty 2025
Lokalizacja: Discord
Has thanked: 129 times
Been thanked: 98 times

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: ImmortalXD » 2026-04-08, 20:49

9 Kwietnia 2026, Czwartek

(Dz 3, 11-26)
Gdy chromy, uzdrowiony, trzymał się Piotra i Jana, cały lud zdumiony zbiegł się do nich w krużganku, który zwano Salomonowym. Na ten widok Piotr przemówił do ludu: "Mężowie izraelscy! Dlaczego dziwicie się temu? I dlaczego także patrzycie na nas, jakbyśmy własną mocą lub pobożnością sprawili, że on chodzi? Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, Bóg ojców naszych wsławił Sługę swego, Jezusa, wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić. Zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, a wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy. Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami. I przez wiarę w Jego imię temu człowiekowi, którego oglądacie i którego znacie, imię to przywróciło siły. Wiara wzbudzona przez niego dała mu tę pełnię sił, którą wszyscy widzicie. Lecz teraz wiem, bracia, że działaliście w nieświadomości, tak samo jak zwierzchnicy wasi. A Bóg w ten sposób spełnił to, co zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że Jego Mesjasz będzie cierpiał. Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy wasze zostały zgładzone, aby nadeszły od Pana dni ochłody, aby też posłał wam zapowiedzianego Mesjasza, Jezusa, którego niebo musi zatrzymać aż do czasu odnowienia wszystkich rzeczy, co od wieków przepowiedział Bóg przez usta swoich świętych proroków. Powiedział przecież Mojżesz: „Proroka jak ja wzbudzi wam Pan, Bóg nasz, spośród braci waszych. Słuchajcie Go we wszystkim, co wam powie. A każdy, kto nie posłucha tego Proroka, zostanie usunięty z ludu”. Zapowiadali te dni także wszyscy prorocy, którzy przemawiali od czasów Samuela i jego następców. Wy jesteście synami proroków i przymierza, które Bóg zawarł z waszymi ojcami, kiedy rzekł do Abrahama: „Błogosławione będą w potomstwie twoim wszystkie narody ziemi”. Dla was najpierw wskrzesił Bóg Sługę swego i posłał Go, aby błogosławił każdemu z was w odwracaniu się od grzechów".

(Ps 8, 2ab i 5. 6-7. 8-9)
REFREN: Jak jest przedziwne imię Twoje, Panie!

O Panie, nasz Panie,
jak przedziwne jest Twoje imię po całej ziemi.
Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz,
czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego?

Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów,
uwieńczyłeś go czcią i chwałą.
Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich,
wszystko złożyłeś pod jego stopy:

Owce i bydło wszelakie,
i dzikie zwierzęta,
ptaki niebieskie i ryby morskie,
wszystko, co szlaki mórz przemierza.


Aklamacja (Ps 118 (117), 24)
Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się nim i weselmy.

(Łk 24, 35-48)
Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: "Pokój wam!" Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: "Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam". Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: "Macie tu coś do jedzenia?" Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i spożył przy nich. Potem rzekł do nich: "To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach». Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma. I rzekł do nich: "Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jeruzalem. Wy jesteście świadkami tego".

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 27280
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 5020 times

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: Andej » 2026-04-08, 21:23

Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Intryguje mnie to, jak trudno było Go rozpoznać. Wiedzieli już, że zmartwychwstał. Tyle relacji o spotkaniach słyszeli. Ale nie mogli uwierzyć w to, co widzą.
Pojawił się nagle. Nie wszedł drzwiami, tylko nagle pojawił się wśród nich.
Ale w tym wypadku nie ma mowy o problemie z rozpoznaniem. Wiedzieli kim jest. Ale nie wierzyli w Jego obecność. Dlatego musiał udowodnić swoją materialność.
Tak trudno jest uwierzyć w coś, czego dotychczas nie widzieliśmy. Ani nie słyszeliśmy, że jest możliwe. Dlatego pomimo usłyszanych relacji tak trudno im było. Ale czy my inaczej? To, co opisane w Biblii przyjmujemy bez oporów. Ale w cuda niezbyt wierzymy. W to, że może nam się objawić. W to, że komuś się objawił. Chcemy dowodów.

Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma. Kolejny etap rozumienia. Tyle czasu chodzili z Nim, widzieli Jego czyny, słuchali Jego wyjaśnień ... I nie rozumieli. Ostatnia Wieczerza, Śmierć, Zmartwychwstanie to jeszcze było za mało. Wiele razy musiał się ukazywać, aby coraz więcej rozumieli. Ale i tak musieli czekać na zesłanie Ducha Świętego, aby wreszcie zrozumieć. Choć już wszystko wiedzieli.
Czasem jest jakaś mała klapka w rozumie, która blokuje rozumienie czegoś. Chyba każdy z nas miał coś takiego, że nie mógł czegoś zrozumieć. Pomimo nauki, tłumaczeń, przykładów. Aż nagle, ni stąd, ni zowąd, wszystko stawało się jasne. Jakieś nagłe olśnienie. A potem okazywało się, że olśnienie było chwilowe. Że było tylko krokiem w kierunku rozumienia. I po krótkim czasie pojawiały się kolejne pytanie, wątpliwości. Taka nasza wiara. Wierzymy, ale wciąż za mało. Wciąż za słabo. Tak, jak apostołowie, którzy prosili o przymnożenie im wiary.
Duchu Święty, który oświecasz serca i umysły nasze, dodaj nam ochoty i zdolności, aby te rozważania, to czytanie Pisma było dla nas pożytkiem doczesnym i wiecznym, przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

mareta
Gaduła
Gaduła
Posty: 841
Rejestracja: 16 gru 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 152 times
Been thanked: 136 times

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: mareta » 2026-04-09, 11:28

Andej pisze: 2026-04-08, 21:23 Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Intryguje mnie to, jak trudno było Go rozpoznać. Wiedzieli już, że zmartwychwstał. Tyle relacji o spotkaniach słyszeli. Ale nie mogli uwierzyć w to, co widzą.
Pojawił się nagle. Nie wszedł drzwiami, tylko nagle pojawił się wśród nich.
Ale w tym wypadku nie ma mowy o problemie z rozpoznaniem. Wiedzieli kim jest. Ale nie wierzyli w Jego obecność. Dlatego musiał udowodnić swoją materialność.
Tak trudno jest uwierzyć w coś, czego dotychczas nie widzieliśmy. Ani nie słyszeliśmy, że jest możliwe. Dlatego pomimo usłyszanych relacji tak trudno im było. Ale czy my inaczej? To, co opisane w Biblii przyjmujemy bez oporów. Ale w cuda niezbyt wierzymy. W to, że może nam się objawić. W to, że komuś się objawił. Chcemy dowodów.

Duchu Święty, który oświecasz serca i umysły nasze, dodaj nam ochoty i zdolności, aby te rozważania, to czytanie Pisma było dla nas pożytkiem doczesnym i wiecznym, przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
My też Jezusa nie rozpoznajemy i to bardzo często.

"Jezusowi możesz powiedzieć wszystko. Z Nim możesz być szczery do bólu. Nie musisz niczego ukrywać. Możesz, naprawdę możesz mówić Jezusowi o wszystkim. Być przed Nim z całą prawdą twojego życia. Tak, jak dwaj uczniowie zdążający do Emmaus. Jezus sam pyta, i pyta również ciebie: „Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?”. To znaczy: „Czym żyjecie? Co przeżywacie? Co wam ciąży? Co dzieje się w waszym życiu? Powiedzcie Mi, powierzcie Mi to wszystko!”. Stają przed Nim smutni, bez udawania. Mówią Mu o tym wszystkim co się wydarzyło. W tych słowach jest mnóstwo goryczy, zawodu, smutku, zwątpienia, rezygnacji. Oni wracają do domu, poddali się. Już się niczego nie spodziewają, utracili wiarę. Zniknęła nadzieja… Samo życie…
Jezus… słucha, nie przerywa. Jest szczerze zasłuchany w ich opowieść. Słyszy ich… Rozumie… Współodczuwa wraz z nimi… Daje im czas, żeby mogli wszystko powiedzieć. Dopiero, kiedy kończą, Jezus zaczyna im mówić dokładnie o tym, co oni powiedzieli czytając wszystko po ludzku, czyli bardzo powierzchownie i ciasno. Jezus tłumaczy im to wszystko Słowem Bożym, które jak klucz otwiera im głębię i sens minionych wydarzeń, który do tej pory, w tej czysto ludzkiej lekturze, był dla nich ukryty. Oni słuchają i… aż pała w nich serce. Serca im płoną! To takie cudne doświadczenie, kiedy przychodzisz do Boga bez udawania i z całą szczerością mówisz Mu o wszystkim, a On, Ojciec, Tatuś opowiada ci po swojemu o twoim życiu. Pokazuje piękno, głębię wartość, sens przeróżnych, często bardzo trudnych doświadczeń, których nie da się zrozumieć, pozostając jedynie w ciasnej, czysto ludzkiej lekturze.
Spróbuj..."
o. Maciej Sierzputowski CSSp

https://mateusz.pl/czytania/2026/20260408.html
Ostatnio zmieniony 2026-04-09, 11:29 przez mareta, łącznie zmieniany 1 raz.
„Nie lękaj się, bo ja jestem z tobą. Nie trwóż się, bom ja twoim Bogiem. Umacniam cię, jeszcze i wspomagam, podtrzymuję cię moją prawicą sprawiedliwą.”

Awatar użytkownika
ImmortalXD
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 531
Rejestracja: 11 sty 2025
Lokalizacja: Discord
Has thanked: 129 times
Been thanked: 98 times

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: ImmortalXD » 2026-04-09, 20:05

10 Kwietnia 2026 Piątek

(Dz 4,1-12)
Gdy Piotr i Jan przemawiali do ludu, po uzdrowieniu chromego, podeszli do nich kapłani i dowódca straży świątynnej oraz saduceusze oburzeni, że nauczają lud i głoszą zmartwychwstanie umarłych w Jezusie. Zatrzymali ich i oddali pod straż aż do następnego dnia, bo już był wieczór. A wielu z tych, którzy słyszeli naukę, uwierzyło. Liczba mężczyzn dosięgała około pięciu tysięcy. Następnego dnia zebrali się ich przełożeni i starsi, i uczeni w Jerozolimie: arcykapłan Annasz, Kajfasz, Jan, Aleksander i ilu ich było z rodu arcykapłańskiego. Postawili ich w środku i pytali: Czyją mocą albo w czyim imieniu uczyniliście to? Wtedy Piotr napełniony Duchem świętym powiedział do nich: Przełożeni ludu i starsi! Jeżeli przesłuchujecie nas dzisiaj w sprawie dobrodziejstwa, dzięki któremu chory człowiek uzyskał zdrowie, to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka - którego ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych - że przez Niego ten człowiek stanął przed wami zdrowy. On jest kamieniem, odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła. I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni.

(Ps 118,1.4.22-25)
REFREN: Kamień wzgardzony stał się fundamentem

Dziękujcie Panu, bo jest dobry,
bo Jego łaska trwa na wieki.
Niech bojący się Pana głoszą:
„Jego łaska na wieki”.

Kamień odrzucony przez budujących
stał się kamieniem węgielnym.
Stało się to przez Pana
i cudem jest w naszych oczach.

Oto dzień, który Pan uczynił,
radujmy się w nim i weselmy.
O Panie, Ty nas wybaw,
o Panie, daj nam pomyślność.


Aklamacja (Ps 118, 24)
Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się w nim i weselmy.

(J 21,1-14)
Jezus znowu ukazał się nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: Idę łowić ryby. Odpowiedzieli mu: Idziemy i my z tobą. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: Dzieci, czy macie co na posiłek? Odpowiedzieli Mu: Nie. On rzekł do nich: Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: To jest Pan! Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę - był bowiem prawie nagi - i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko - tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości, sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: Chodźcie, posilcie się! żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: Kto Ty jesteś? bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im - podobnie i rybę. To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 27280
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 5020 times

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: Andej » 2026-04-09, 20:51

On rzekł do nich: Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. oczywiście natychmiast się nam kojarzy z Łk 5.4 Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: «Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!». Ale wtedy ulegli autorytetowi Nauczyciela. Ale teraz? Obcy człowiek każe zarzucić sieć. W Ewangelii nie ma żadnej sugestii, że oni skojarzyli to ze sceną opisaną przez Łukasza. Dlaczego posłuchali? Po całej nocy spędzonej na bezowocnym połowie. Zmęczeni, wściekli wykonują polecenie obcego. Nawet nie pytając kim jest, ani jakim prawem wydaje im polecenia.

Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: To jest Pan! Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę - był bowiem prawie nagi - i rzucił się w morze. Dopiero obfity połów otworzył oczy Janowi. Skojarzył tamtą sytuację z obecną. A szalony Piotr, jak zwykle bez namysłu, gnany jedynie emocjami skoczył, aby jak najszybciej przywitać. Ale nie przywitał, a przynajmniej nie ma tego w opisie janowym.
Jaka jest nasza wiara? Czy rozumna, czy tak narwana jak piotrowa? Czy w wierze kierujemy się emocjami, czy rozumem? Z dzisiejszej Ewangelii może wydawać się, że ważniejsze są emocje. Uczucia. A nie przemyślane decyzje i rozumne wybory.
Nie uważam, aby tak było. Piotr nie przywitał się z Panem. Może po przepłynięciu 80 metrów był zbyt zmęczony? A może łódź była tak blisko, że musiał pomagać przy sieci?

I znowu poznali Go po znakach. Nie po wyglądzie. Nie po mowie. Tylko po znakach, które już wcześniej czynił. Które kojarzyły im się z Nim. A jednak, niby poznali, ale nie śmieli zapytać. Nie śmieli zachowywać się tak, jak wcześniej zachowywali się wobec Niego. Widać jednak pewności nie mieli. I dopiero po jakimś czasie analizując to zdarzenia uznali, że to musiał być On.

Ciekawym, czy nam się często zdarza konstatować po jakimś czasie, że coś co się nam zdarzyło, było znakiem od Niego. Czy w ogóle mamy takie sytuacje? Czy też przechodzimy przez życie bez zauważania subtelnych znaków stawianych przez Pana na naszej drodze?
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
EnEs
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 323
Rejestracja: 28 paź 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 56 times
Been thanked: 93 times

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: EnEs » 2026-04-10, 10:33

Widzimy bardzo podobną sytuację do tej, kiedy Jezus powołał Szymona Piotra i Andrzeja. Uczniowie są w tym samym miejscu i okolicznościach, co trzy lata wcześniej. Historia zatoczyła koło. Nic się nie zmieniło?
Jezus zapowiedział, że spotkają się w Galilei. Wskazał im, gdzie powinni się udać. Chyba jest tak, że po wielkich przeżyciach, wielkiej życiowej burzy - warto wrócić do siebie. Do swoich miejsc, „swoich” ludzi, swoich zajęć i… dobrze znanych okoliczności. Uspokoić się. Przemyśleć. Czy naprawdę nic się nie zmieniło?
Bojaźliwi apostołowie zamknięci w wieczerniku w obawie przed Żydami. A po Zesłaniu Ducha Świętego apostołowie niezłomni, z żarliwą wiarą głoszący Królestwo Boże, uzdrawiający. Kiedy trzeba – oddający swoje życie. Zmieniło się wszystko.
Jezus wszystko zmienił.
Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?

Awatar użytkownika
ImmortalXD
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 531
Rejestracja: 11 sty 2025
Lokalizacja: Discord
Has thanked: 129 times
Been thanked: 98 times

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: ImmortalXD » 2026-04-10, 19:58

11 Kwietnia 2026, Sobota

(Dz 4,13-21)
Przełożeni i starsi, i uczeni, widząc odwagę Piotra i Jana, a dowiedziawszy się, że są oni ludźmi nieuczonymi i prostymi, dziwili się. Rozpoznawali w nich też towarzyszy Jezusa. A widząc nadto, że stoi z nimi uzdrowiony człowiek, nie znajdowali odpowiedzi. Kazali więc im wyjść z sali Rady i naradzali się. Mówili jeden do drugiego: „Co mamy zrobić z tymi ludźmi? Bo dokonali jawnego znaku, oczywistego dla wszystkich mieszkańców Jerozolimy. Przecież temu nie możemy zaprzeczyć. Aby jednak nie rozpowszechniało się to wśród ludu, zabrońmy im surowo przemawiać do kogokolwiek w to imię”. Przywołali ich potem i zakazali im w ogóle przemawiać i nauczać w imię Jezusa. Lecz Piotr i Jan odpowiedzieli: „Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga? Bo my nie możemy nie mówić tego, co widzieliśmy i co słyszeliśmy”. Oni zaś ponowili groźby, a nie znajdując żadnej podstawy do wymierzenia im kary, wypuścili ich ze względu na lud, bo wszyscy wielbili Boga z powodu tego, co się stało.

(Ps 118,1 i 14.15-16.18 i 21)
REFREN: Dziękuję, Panie, że mnie wysłuchałeś

Dziękujcie Panu, bo jest dobry,
bo Jego łaska trwa na wieki.
Pan moją mocą i pieśnią,
On stał się moim Zbawcą.

Głosy radości z ocalenia
w namiotach sprawiedliwych:
„Prawica Pana wzniesiona wysoko,
prawica Pańska moc okazała”.

Ciężko mnie Pan ukarał,
ale na śmierć nie wydał.
Dziękuję Tobie, żeś mnie wysłuchał
i stałeś się moim Zbawcą.


Aklamacja (Ps 118,24)
Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się w nim i weselmy.

(Mk 16,9-15)
Po swym zmartwychwstaniu, wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia, Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której wyrzucił siedem złych duchów. Ona poszła i oznajmiła to tym, którzy byli z Nim, pogrążonym w smutku i płaczącym. Oni jednak słysząc, że żyje i że ona Go widziała, nie chcieli wierzyć. Potem ukazał się w innej postaci dwom z nich na drodze, gdy szli na wieś. Oni powrócili i oznajmili pozostałym. Lecz im też nie uwierzyli. W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego. I rzekł do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 27280
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 5020 times

Re: Czytanie na każdy dzień - moje rozumienie, poruszenie , ...

Post autor: Andej » 2026-04-10, 21:34

Potem ukazał się w innej postaci dwom z nich na drodze, gdy szli na wieś. Zaskakujące jest to, że ciągle w innej postaci. Uczył ich rozpoznawania nie po wyglądzie, ale po tym co czyni, co mówi. Za każdym razem rozpoznawany był w nieco inny sposób. Ale obcując ze Zmartwychwstałym w końcu rozpoznawali Go po znakach, z którymi już mieli do czynienia.
Kolejną ciekawą kwestią jest to, że początkowo nie pokazywał się całej jedenastce. Ale różnym uczniom. Tak, jakby badał na ile ufają tym, którzy już Go spotkali. Jakby sprawdzał ich wiarę. I zaufanie do uczniów, którzy zdawali relacje ze spotkań.
A teraz jest tak samo. też nie potrafimy Go rozpoznawać. Nie zauważamy Go w spotkanych ludziach, nie widzimy Go w codziennych sytuacjach, nie dostrzegamy w miejscach, w których przebywamy. Wciąż musimy uczyć się odnajdywania Go.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Biblia, Nowy Testament i Stary Testament”