Ponoć arianie powoływali się na ten fragment chcąc umniejszyć Chrystusa.
Rzeczywiście obecnie - w sensie historycznym - trwamy w panowaniu Chrystusa, tego który działa (może tu dobrze pasuje ta analogia do zasiadania po prawicy, a więc jakoby chodziło o przedłużenie ręki Boga Ojca). Fragment ten mówi o zakończeniu ziemskiej misji Chrystusa, a więc momencie po zmartwychwstaniu ciał. Wg George'a T. Montague SM "Pierwszy List to Koryntian. Katolicki Komentarz do Pisma Świętego", wyd. W Drodze, Poznań 2021 "apostoł pokazuje, że królowanie Chrystusa rozpoczęło się wraz z Jego zmartwychwstaniem i właśnie trwa (Rz8,34, Ef1,20-23), jego szczytem będzie zaś pokonanie śmierci w zmartwychwstaniu wiernych (1Kor 15,54-55). Dokonawszy tego, Chrystus wypełni są misję i przekaże królowanie Bogu i Ojcu."
Oddawszy władzę, nie zrzeka się jej, ale kończy etap, w którym trwa jego ziemska misja odnosząca się do zbawienia ludzkości.
Kk rozróżnia Trójcę Immamentną (wewnętrzna Jedność Boga) i Trójcę Ekonomiczną (działanie Boga w historii). Ten fragment, o którym mówisz, odnosi się do pewnej fluktuacji Boga w historii - i tak, Chrystus bywa mniejszy od Ojca i "ważniejszy", mniejszy w odniesieniu do Jego człowieczeństwa ("Ojciec jest większy ode mnie") i większy w sensie zbawczej misji Chrystusa, jaka kończy się chyba właśnie tym wersetem, który podajesz (wówczas Chrystus "oddaje panowanie Ojcu" - ale w sensie, że kończy swoją szczególną misję zbawczą, więc zamyka się pewien etap historyczny). Mówi sporo o tym św. Augustyn i inni starożytni autorzy (Hilary, Ambroży, Atanazy, Teodoret, Tertulian) i św. Tomasz z Akwinu. Więc temat był już roztrząsany w pierwszych wiekach. Augustyn "O Trójcy Świętej", s. 42 - - tu odniósł się Augustyn mniej więcej do tego fragmentu -
1 Kor 15, 28: Syn, jako człowiek, poddany Ojcu
VIII. 15. Apostoł mówi: „I gdy już wszystko poddane mu będzie, wtedy i Syn podlegać będzie temu, który poddał mu wszystko” (1 Kor 15, 28). Powiedział tak dlatego, by nikt nie sądził, że człowieczeństwo Chrystusa, przyjęte od ludzkiego stworzenia, zostało następnie przemienione w Boskość, a raczej Bóstwo, będące już nie stworzeniem, ale jednością Trójcy Świętej, która z natury swej, współistotnej i współwiecznej, jest niematerialna i niezmienna. Albo – jeżeli ktoś stanowczo twierdzi, jak niejedni to rozumieją – w słowach: „I Syn podlegać będzie temu, który poddał mu wszystko”, „poddanie się” może oznaczać przyszłe przemienienie się stworzenia w samą istotę, czyli substancję Stwórcy, tak iż to, co stanowiło substancję stworzenia, stanie się substancją Stwórcy. Lecz w takim razie nie ulega wątpliwości, że nie nastąpiło to jeszcze wtedy, gdy Pan powiedział: „Ojciec jest większy niźli ja” (J 14, 28). Powiedział to bowiem nie tylko przed wstąpieniem do nieba, ale nawet przed męką swą i zmartwychwstaniem.
830 Otóż ci, którzy przyjmują przeobrażenie i przemianę natury ludzkiej w Bóstwo, w taki sposób rozumieją słowa: „Wtedy i Syn podlegać będzie temu, który poddał mu wszystko”, jak gdyby było powiedziane: „Wtedy i sam Syn Człowieczy i przyjęta przez Słowo Boże natura ludzka przemieni się w naturę Tego, który poddał Mu wszystko”. Jako przyszłe „wtedy” przyjmują oni czas po dniu Sądu, gdy Syn „odda Królestwo Bogu i Ojcu” (1 Kor 15, 24). A więc nawet i w tej opinii Ojciec także i teraz jest wyższy niż przyjęta z Dziewicy natura sługi. Jeżeli nawet – jak niektórzy utrzymują – człowiek Jezus Chrystus został przemieniony w substancję Boga, to i tak nie da się zaprzeczyć temu, że Jego ludzka natura istniała jeszcze wówczas, kiedy przed męką powiedział: „Ojciec większy jest niźli ja”. A więc bezsprzecznie słowa te oznaczają, że Ojciec jest wyższy niż natura sługi w Synu, a Syn jako Bóg jest równy Ojcu.


