W chrześcijaństwie celem jest zbawienie, czyli zmartwychwstanie i życie wieczne w Chrystusie u Boga.Albertus pisze: ↑2026-05-04, 21:34Celem chrześcijaństwa jest zmartwychwstanie w ciele, przemienionym, nieśmiertelnym ale jak najbardziej realnym i konkretnym.BrunoB pisze: ↑2026-05-04, 19:39Nicość nie jest celem buddyzmu. Celem jest wyzwolenie z kręgu cierpienia, którego doświadczamy w Samsarze i nie odradzanie się w niej. W tym sensie jest to cel podobny do Chrześcijaństwa - bo celem Chrześcijaństwa są ponowne narodziny w Królestwo Bożym.chicku pisze: ↑2026-05-04, 19:19 Rzeczywiście ojcowie pustyni czasem kojarza mi się z mnichami buddyjskimi. Z tym,że różnice są chyba zasadnicze. Z zewnątrz wygląda podobnie: np. chec zniechęcenia do siebie ciekawskich (mnicj załatwiający się podczas rozmowy, abba mówiący o sobie najgorsze rzeczy osobie, która nie wie, że rozmawia z obiektem inwektyw). Ale jeśli celem mnichów jest nicość, to celem ojców wolność od pokus dla bliskości z Bogiem.
I celem jest wieczna radość w relacji z kochającym Ojcem i kochającymi braćmi.
Czy buddyzm oczekuje na coś podobnego?
Buddyzm jest etycznym systemem ateistycznym.


