Moim zdaniem zarzut, że Jezus się pomylił, wynika z bardzo płaskiego czytania Jego słów. Zakładasz, że kiedy Jezus mówił o bliskości Królestwa Bożego, o „tym pokoleniu” i o przyjściu Syna Człowieczego, to musiał mieć na myśli wyłącznie fizyczny koniec świata za życia apostołów. Ale to wcale nie wynika koniecznie z tekstu.Luciano pisze: ↑2026-05-14, 21:19 Jego podstawowe nauczanie, kerygmat, brzmiało: "Czas się wypełnił i zbliżyło się królestwo Boga. Zmieniajcie myślenie i wierzcie w dobrą nowinę".
W innym miejscu powiedział: "Niektórzy z tych, co tu stoją, nie umrą, aż ujrzą królestwo Boga przychodzące z mocą", a jeszcze w innym: "Nie przeminie to pokolenie, aż to wszystko się stanie". Czytamy też: "Nie zdążycie obejść miast Izraela, aż przyjdzie Syn Człowieczy".
Wreszcie, to nauczanie Jezusa znajduje potwierdzenie w niektórych listach św. Pawła, który także oczekiwał bliskiego końca.
Jezus mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest Królestwo Boże”, ale jednocześnie pokazywał, że to Królestwo już przyszło w Nim samym. Gdy wyrzucał demony, mówił: „Jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam demony, to przyszło już do was Królestwo Boże”. Czyli Królestwo Boże nie jest tylko wydarzeniem na końcu historii. Ono przychodzi w Jezusie, w Jego śmierci, zmartwychwstaniu, zesłaniu Ducha Świętego i w życiu Kościoła. Dopiero na końcu objawi się w pełni.
Tak samo z fragmentem: „Niektórzy z tych, co tu stoją, nie umrą, aż ujrzą Królestwo Boga przychodzące z mocą”. Trzeba zobaczyć kontekst. Zaraz potem jest Przemienienie na górze. Uczniowie rzeczywiście widzą Jezusa w chwale. Potem widzą jeszcze większą moc: zmartwychwstanie i Pięćdziesiątnicę. Nie trzeba tego od razu rozumieć jako zapowiedzi końca świata w ciągu kilku lat.
Podobnie słowa: „Nie przeminie to pokolenie, aż to wszystko się stanie”. Jezus mówił w kontekście zburzenia Świątyni i sądu nad Jerozolimą. I to się realnie wydarzyło w roku 70, jeszcze za życia tamtego pokolenia. Świątynia została zniszczona, stary porządek ofiarniczy się skończył, a Jerozolima przeszła katastrofę. To nie była drobna rzecz. Dla Żydów był to koniec całego religijnego świata zbudowanego wokół Świątyni.
Trzeba też pamiętać, że Jezus mówił językiem prorockim. W Starym Testamencie sąd Boży nad narodami często opisuje się obrazami kosmicznymi: słońce ciemnieje, gwiazdy spadają, moce niebios są poruszone. To nie zawsze oznacza dosłowny koniec wszechświata. Czasem oznacza upadek jakiegoś porządku, królestwa albo miasta. I dokładnie tak można czytać część wypowiedzi Jezusa o Jerozolimie.
Najważniejsze jest jednak to, że sam Jezus powiedział: „O dniu owym i godzinie nikt nie wie”. Gdyby Jego nauczanie brzmiało po prostu: „koniec świata nastąpi za życia tego pokolenia”, to te słowa nie miałyby sensu. Jezus nie dał uczniom kalendarza końca świata tylko przekazał im wezwanie do czuwania.

