Często to dla ludzi pokręcona terapia, maść na obniżone poczucie wartości. Delegowanie wątpliwości własnych do innych, materializowanie ich i rozprawianie się z nim, tak jakby nie pochodziły od nas samych.
Jesteśmy bez wyjątku generatorem błędów poznawczych, szufladkujemy zdarzenia i ludzi, dopisujemy luki w scenariuszach, charakterystykach innych, czy chcemy czy też nie, otaczamy się chochołami które ciągle generujemy. Mamy bardzo dużą tendencję do uproszeń, aby wszystko nadal wokół nas było przewidywalne i dało się kontrolować. Mamy często alergie na złożoność, wątpliwości.
Im mniej danych, tym bardziej spójna historia - stąd ciągle żyjemy w matrixie które sami stwarzamy.
