karolinka pisze: ↑2026-05-29, 18:34
Przemek, Jezus nigdy nikogo nie musial "oslepiac" w celu nawracania, ani tez "przemieniac( rodzic na nowo i uswiecac) na chrzescijanina", bo
zgodnie ze slowami wypowiedzianymi przez Chrystusa(ktory jest Slowem i Prawda), powolaniem i wyborem dzieci bozych zawsze zajmuje sie Ojciec i robi to bezposrednio i indywidualnie. Jest to tez mysla przewodnia Modlitwy Arcykaplanskiej, ktora jest tet mottem zalozonego przez ciebie tematu.
Pawel jest samozwanczym apostolem, poniewaz nigdy nie zostal powolany w sposob dokladnie wyjasniony przez Syna Bozego w dialogu z Piotrem i nigdy nie otrzymal darow Ducha Ojca.
Jesli jest inaczej, wykaz mi to w jakis logiczny sposob.
Powołujesz się na apostoła Piotra, tego samego co powiedział:
"(15) A cierpliwość naszego Pana uważajcie za zbawienie, jak i nasz umiłowany brat Paweł według danej mu mądrości pisał do was; (16) Jak też mówi o tym we wszystkich listach. Są w nich pewne rzeczy trudne do zrozumienia, które, podobnie jak inne Pisma, ludzie niedouczeni i nieutwierdzeni przekręcają ku swemu własnemu zatraceniu. " (2P 3)
Czyli ten sam Piotr – nazywa Pawła
"umiłowanym bratem", a jego listy stawia na równi z
"innymi Pismami" - czyli uznaje je za natchnione Słowo Boże. Jeśli Paweł był samozwańcem, to Piotr był ślepy, że tego nie zauważył i go poparł.
Już na tym etapie widać, że Twoja argumentacja całkowicie rozsypuje
się logicznie. Fakt istnienia tak mocnego świadectwa historycznego ze strony apostoła Piotra sprawia, że żaden szanujący się historyk z doświadczeniem, a co dopiero jakakolwiek ówczesna wspólnota chrześcijańska, nie odrzuciłby listów Pawła, nazywając go z góry
'samozwańczym apostołem'. Próbując na siłę ratować swoją teorię, zaczynasz strzelać sobie w stopę.
A co do:
"(....)...Jesli jest inaczej, wykaz mi to w jakis logiczny sposob." - chwileczkę. To nie ja muszę tu cokolwiek wykazywać,
bo to nie ja zaprzeczam. I nie chodzi nawet o konsensus naukowy - chodzi o coś szerszego: o samo chrześcijaństwo jako takie. A co do logiki, to już przykład Piotra jest wystarczający.
Ja np. korzystając z książki:
"Wstęp do Nowego Testamentu" Leszka Jańczuka (polski biblista, doktor nauk teologicznych, wykładowca i uczestnik prac nad ekumenicznym przekładem Nowego Testamentu) (Mogę podesłać linka - mam w PDF) - Czytam , że przez
dwa tysiące lat praktycznie każda wspólnota chrześcijańska - od pierwszych gmin po dzień dzisiejszy -
miała w swoich zbiorach Listy Pawła jako Pismo Święte. Wspólnoty te różniły się w doktrynie nieraz radykalnie, czasem wzajemnie się potępiały - a
mimo to żadna z nich nigdy nie odrzuciła Listów Pawła. Ani jedna licząca się społeczność. To nie jest moja teza ani moja interpretacja -
to fakt znany i potwierdzony od dwóch tysięcy lat, i to z dwóch niezależnych stron naraz -
zarówno przez świecką, sekularystyczną historię (historyków, biblistów, archeologów), jak i przez
samą tradycję i doktrynę chrześcijańską wszystkich społeczności i to
dosłownie wszystkich takich jak
I wiek (Ojcowie Apostolscy) - Klemens Rzymski, Polikarp ze Smyrny, Ignacy Antiocheński,
II wiek Papiasz, Justyn Męczennik, Ireneusz z Lyonu, Tacjan, Klemens Aleksandryjski. Świadectwa kanonu z Muratoriego, Kanon Marcjona (sam heretyk - a i tak oparty na Pawle), List Polikarpa (cytuje 10 listów Pawła),
III wiek: Orygenes, Tertulian, Dionizy Aleksandryjski,
IV–V wiek (kodeksy i ustalenie kanonu): Euzebiusz z Cezarei, Atanazy z Aleksandrii, Augustyn, Kodeks Synajski, Kodeks Aleksandryjski, Catalogus Claromontanus. Wschód i Zachód: cały Kościół grecki (wschodni) i łaciński (zachodni). Aż do dzisiaj.......
Jedyną grupą w całej historii, która Pawła odrzucała, byli
ebionici - marginalna żydochrześcijańska sekta, która uważała go za odstępcę od Prawa Mojżeszowego, i która z czasem całkowicie zniknęła. To jest cała "opozycja" wobec Pawła w dwóch tysiącach lat. Margines marginesu.
I tu jest sedno: to Ty stawiasz tezę przeciwną
temu konsensusowi. A skoro to Ty występujesz przeciw temu, co
jest oczywiste i
udokumentowane od dwóch tysięcy lat - to na Tobie spoczywa ciężar dowodu, nie na mnie. Ja niczego nie zaprzeczam. Ja stoję dokładnie tam, gdzie stoi cała historia i cała tradycja. To Ty musisz to obalić - źródłowo, historycznie - a nie ja udowadniać rzecz znaną od dwóch tysiącleci.
karolinka pisze: ↑2026-05-29, 18:34
Kiedy Paweł pisał List Rz7, był już dawno - nawróconym, ochrzczonym, apostołem, człowiekiem, który założył wiele zborów, który przeszedł ogromne cierpienia dla Chrystusa.
Pisał go jako przemieniony apostoł Jezusa Chrystusa, który nadal doświadcza napięcia między nowym człowiekiem (Duch) a starym człowiekiem (ciało)
.
Owszem, "przemieniony" Pawel zostal uznany przez KK za autora "listow" i okrzykniety wielkim autorytetem ale tresc tych "dziel" zupelnie wypacza prosty i nacechowany miloscia i madroscia przekaz Prawdy objawionej(i wciaz objawianej) ludziom przez Chrystusa.
Jednym z takich wypaczen jest rzekoma "walka pomiedzy duchem i cialem" chrzescijanina, kult krzyza oraz "nawracanie" w stylu pawlowym, co ma miejsce do dzis w podzielonym i skloconym chrzescijanstwie.
CAłkowicie niezgodne z faktami, z historią i nawet tradycją apostolską/chrześcijańską sprowadzasz wszystko do "KK" - czyli "dzisiaj" jest to tylko zawężany termin do Kościoła Rzymskokatolickiego - jakby to Kościół katolicki(KRK) wymyślił sobie Pawła i narzucił go reszcie.
Ale to po prostu nieprawda, i to nie jest kwestia opinii - to kwestia faktów, które łatwo sprawdzić.
Pawła uznają nie tylko katolicy.
Uznaje go cały Kościół
prawosławny (Wschód) - Jan Chryzostom, największy komentator Pawła w historii, był biskupem Konstantynopola, nie Rzymu. Uznają go
starożytne Kościoły wschodnie, które
oddzieliły się od Rzymu już w
V wieku i przez piętnaście stuleci nie miały z papiestwem nic wspólnego -
ormiański, koptyjski, syryjski, etiopski. I uznaje go cały protestantyzm, który powstał właśnie w sprzeciwie wobec KK - a mimo to Luter zbudował całą teologię reformacji na Liście do Rzymian i Galatów.
Zastanów się nad tym przez chwilę. Gdyby Paweł był wymysłem Kościoła katolickiego, to znaczyłoby, że prawosławie, koptowie, Ormianie i protestanci - czyli wszyscy, którzy z KK zerwali albo nigdy do niego nie należeli — wszyscy "papugują za KK". To się nie trzyma kupy.
Oni nie zgadzają się z Rzymem prawie w niczym - a co do Pawła są zgodni. Dlaczego?
Bo Paweł był wspólnym dziedzictwem chrześcijaństwa, zanim doszło do tych podziałów.
Więc trzeba zapytać
kto Ci powiedział, że to KK wymyślił Pawła - i dlaczego nie sprawdziłaś tego, zanim to powtórzyłaś? Bo to twierdzenie rozsypuje się przy
pierwszym kontakcie z datami i faktami.
A co do Paweł "wypacza" przekaz Chrystusa, to Twoja interpretacja,
a nie fakt. I wracamy do tego samego - skoro sam Piotr - ten, na którego się powołujesz - nazwał listy Pawła
"Pismami" na równi z resztą, to żeby uznać Pawła za wypaczacza Prawdy, musisz najpierw uznać, że Piotr się mylił, popierając go.
A to już nie jest spór ze mną - to spór z Twoim własnym świadkiem.
karolinka pisze: ↑2026-05-26, 00:14
Przemek, gnoza to poznanie...a poznanie prowadzi do Prawdy i do wolnosci.
Masz z tym jakis problem?
Mam problem z Twoim brakiem wiedzy historycznej, te rzeczy na prawdę łatwo i szybko znaleźc w internecie.....
Bo robisz tu sztuczkę słowną. Gnoza po grecku to
nie "niewinne"
"wiedzieć więcej". I tu się kłąnia historia z czasów apostolskich i Jezusa...... słowo
"gnoza" (gr. gnosis) nie oznaczało po prostu nauki czy poznawania świata. Oznaczało konkretny ruch religijny - i to dokładnie ten, przed którym Nowy Testament ostrzegał. Apostołowie doskonale go znali i przed nimn przestrzegali:
" (20) Tymoteuszu, strzeż tego, co ci powierzono, unikaj pospolitej, czczej gadaniny i sprzecznych twierdzeń rzekomej wiedzy/ (gr. gnosis);" (1Tm6: 20)
I żeby nie było, że to tylko wymysł "KK" - 30 sekund "googla" i masz źródla i ich totalnych przeciwników
Świadków Jehowy:
"Gnostycy (od greckiego słowa gnoʹsis — „wiedza, poznanie”) twierdzili, iż dzięki tajemnemu objawieniu posiedli wyższą wiedzę, i chełpili się, że mogą ‛poprawiać apostołów’. Przemieszali odstępczy chrystianizm z filozofią, spekulacjami i pogańskim mistycyzmem. Ireneusz nie chciał mieć z tym nic wspólnego. Całe życie toczył walkę z heretyckimi naukami. Niewątpliwie dobrze rozumiał, jak ważne jest usłuchanie przestrogi apostoła Pawła: „Pilnujcie się, żeby nie znalazł się ktoś, kto by was sobie zabrał w zdobyczy przez filozofowanie i próżne łudzenie według tradycji ludzkiej, według żywiołów świata, a nie według Chrystusa” (Kolosan 2:8; 1 Tymoteusza 4:7)." [ Strażnica: https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1990526 ]
Specjalnie cytuję ŚJ - żeby ci pokazać, że akurat w tych kwestiach uległaś propagandzie przeciw KK. Kto jak kto, ale na pewno Świadkowie Jehowy nie polegają na "wiedzy" katolików.....a jednak wspólnie z nimi rpozoznają tą konkretną prawdę odnośnie Gnozy....i Listów Pawła.....
Ale możemy zorbić inaczej - jakie źródła(jakieś obiektywne, jak nauka historyczna, rzetelne prace, itd) uznajesz za wiarygodne? A ja postaram się w nich poszukać informacji dla Ciebie?
karolinka pisze: ↑2026-05-26, 00:14
A dlaczego Duch Bozy mialby naruszac wolna wole swiadomego czlowieka, ktory szczerze szukal Krolestwa Bozego i znalazl Je w sobie?...i od tego momentu ten czlowiek stal sie jednoscia z Ojcem...i nie ma tam juz zadnej walki "ciala i ducha", bo w jednosci z Ojcem cialo staje sie "swiatynia Ducha Ojca" ...?
W jedności z Ojcem, idealnej jedności, rozumieniu, poddaństwie i dozgonnemu posłuszeństwu to był tylko Jezus.......
No chyba że.... w Twoim wypadku -
czyli od momentu Twojego "nowonarodzenia" przestałaś grzeszyć? Całkowicie?
Pomyśl? Mówisz, że w jedności z Ojcem
"nie ma już żadnej walki ciała i ducha" - czyli ciało poddało się woli Ducha.......
To znaczy, że Twoje ciało
zawsze chce dokładnie tego samego co Duch, tak jak Jezus. A wtedy stawiasz siebie na równi z Chrystusem i sama zaprzeczaz
Pismu - apostołowi Janowi - który świadczy przeciw Tobie:
"Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, sami siebie zwodzimy")1 J 1,8) .
A jeśli choć
raz zgrzeszyłaś, i to po nowonarodzeniu - a przypomnę, że sama się powoływałaś na logike - czyli nie możesz być w ideaanej jedności z Ojcem..... bo byś już nie grzeszyła......
karolinka pisze: ↑2026-05-26, 00:14
Nowonarodzenie to nie jest jakiś magiczny stan, w którym człowiek staje się robotem sterowanym przez Ducha, bez żadnych ludzkich słabości czy pokus. Bo inaczej każdy chrześcijanin stawał by się taki "święty" jak Jezus - czyli bezgrzeszny...... pomyśl.....
Nowonarodzenie i
swiadome zycie w duchu to stan naturalny czlowieka wyzwolonego z religijnego klamstwa i zjednoczonego ze swoim Ojcem na plaszczyznie Prawdy i Milosci.
Jesli twoje cialo nadal "grzeszy" ulegajac "slabosciom i pokusom", jest to oznaka, ze nadal pograzony jestes w egoizmie i bladzisz w duchowych ciemnosciach, "przeklinajac" i tkwiac w niekonczacym sie szale "nawracania" ludzi na
sola scriptura...tak jak to robil twoj biblijny guru, samozwanczy apostol Pawel, ktorego nauki sa jawnym zaprzeczeniem zywego Slowa Prawdy.
I tymi słowami właśnie dowiodłaś, że uległaś jakiejś Pierwszo-wiecznej Gnozie, ale w nowoczesnej dzisiejszej oprawie.....
Na to jest tylko jedna Prawda, prawda Boża, prosto z Jego Słowa:
Salomon:
"Nie ma na ziemi człowieka sprawiedliwego, który by zawsze postępował dobrze, a nigdy nie zgrzeszył." (Koh 7,20)
Jakub:
"Wszyscy bowiem często upadamy." (Jk 3,2)
Jan:
"Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, sami siebie zwodzimy i nie ma w nas prawdy." (1 J 1,8)
"Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, robimy z Niego kłamcę i nie ma w nas Jego słowa." (1 J 1,10)
A to byli
"nowonarodzeni" ludzie nie? Jan, Jakub? I jakoś ich doświadcznie dośc mocno rozmija się z Twoim "nowonarodzeniem".........
Baaaaa...... a kojarzysz Jezusa - kiedy pokazał jak mamy się modlić - jak ma się modlić do Boga caly Kościół? Słynne "Ojcze Nasz"
"(12) I odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy tym, którzy przeciw nam zawinili. "(Mt6)
Po co - skoro według Ciebie
narodzony z Ducha już nie grzeszy? Albo Jezus uczył tej modlitwy tylko dla tych
nie narodzonych, albo bez sensu i Ty się mylisz.
No chyba, że apostoła Jana, Jakuba i kawałki ST też "wyrzuciłaś" z Biblii chrześcijańśkiej? Żeby pasowało? Ale wtedy, idąc za Twoją logiką:
"Jesli jest inaczej, wykaz mi to w jakis logiczny sposob.".
Widzisz teraz jak bardzo zbłądziłaś? I nie mówię tego złośliwie... czy "na przekór"......
karolinka pisze: ↑2026-05-26, 00:14
" (17) Ciało bowiem pożąda na przekór Duchowi, a Duch na przekór ciału; są one sobie przeciwne, tak że nie możecie czynić tego, co chcecie. "(Ga5)
Co za ohydne bzdury zawarto w tym zdaniu...Pawel musial przezywac w tym czasie silny kryzys psychiczny...takie slowa pochodza najczesciej od psychopatow ze znacznym ograniczeniem inteligencji...
Najpierw
musisz obalić konsensu historyczny jak i chrześcijański - żeby takie stwierdzenia miały jakąkolwiek wagę obiektywną.....Więc obroń swoją tezę wpierw......
I jeszcze jedno - robisz psychologiczną diagnozę człowieka z
I wieku na podstawie jego pism -
pokazując przy tym sprzeczność we własnym argumentowaniu. Bo żeby tak szczegółowo
"ocenić stan psychiczny" Pawła,
musisz najpierw uznać, że to jego listy i że wiernie go oddają. Czyli z jednej strony traktujesz je
jako wiarygodne źródło, gdy chcesz go zdiagnozować - a z drugiej
odrzucasz jako "wypaczenie". Nie da się mieć obu naraz.
I to wszystko robisz przeciw całemu konsensusowi - nie tylko historycznemu (historycy, bibliści, archeolodzy), ale i chrześcijańskiemu (każda wspólnota od 2000 lat). Twój argument nie tylko się nie klei - on się sam ze sobą wyklucza.
karolinka pisze: ↑2026-05-26, 00:14
I Paweł nie pisze tego do pogan, tylko do chrześcijan! Pokazuje tutaj permanentny stan napięcia i walki. Duch nie kontroluje ciała w sielankowej jedności, tylko stawia mu czynny opór.
Tak Przemek..."permanentny stan napięcia i walkI"...Ten stan cechuje cale nominalne chrzescijanstwo (i wszystkie religie abrahamowe)...Dlatego religie te nie maja przyszlosci...
To już nie tylko widać po Twoich wpisach o apostole Pawle i jego Listach - że rzucasz pustymi argumentami, nie pokazałaś żadnego
obiektywnego podejścia, przemyślenia i faktów - czyli
nie pokazuejsz, że opierasz się na
"prawdzie"....... Tylko na zwykłych uprzedzeniach, być może zbudowanych na jakichś błędach czy manipulacji- co może akurat nie być do końca Twoją winą.....
Ale tym postem dodatkowo pokazujesz, że znowu nie kierujesz się nawet suchymi danymi, a co dopiero faktami, historią, prawdą...... iiii w tej kwesti....tylko znowu uprzedzeniami i błędnymi "informacjami".......bo według
Pew Research w 2020 r. [ por.:
https://opoka.org.pl/News/Swiat/2025/pe ... iekszy-niz ] było 2,3 mld chrześcijan i 2 mld muzułmanów - to razem ok. 4,3 mld ludzi,
ponad połowa ludzkości w "religii Abrahamowej"
I to nie spada - w dekadzie 2010-2020 liczba chrześcijan wzrosła o 122 mln, a muzułmanów o 327 mln. Prognozy idą jeszcze dalej - do 2050 r. chrześcijan ma być 2,92 mld, a muzułmanów 2,76 mld.
Czyli religie, które ogłaszasz "bez przyszłości", rosną o setki milionów ludzi na dekadę i razem stanowią większość planety. Hmmm.. ciekawe jak Ty takimi niespójnymi i uprzedzeniowymi "stwierdzeniami" chcesz przekonać ludzi do czegokolwiek? A co dopiero
"odebrać" im jakąś przyszłość? Dobre......
A "najlepsze" jest to....... - ogłaszasz koniec
"nominalnego chrześcijaństwa", a sama opierasz się na
gnozie, czyli na nurcie, który
wczesny Kościół - czyli wszystskie wspólnoty jak "jeden głos", zgodnie! -
odrzucił jako herezję 1800 lat temu. Więc nie jesteś poza chrześcijaństwem "ku przyszłości" - jesteś przy poglądzie, który chrześcijaństwo już raz przerobiło i odłożyło. To nie nowość. To bardzo stary, przegrany spór.
I mam propozycję? Zapisz sobie
datę tego postu. Wróćmy za dekadę albo dwie i zobaczmy, co się ostało. Choć nie daję "Twojemu nurtowi" więcej niż 50 lat....... Chrześcijaństwo przez 2000 lat przerobiło już
gnozę raz - w II wieku - i odłożyło ją na półkę z herezjami. A mimo to wciąż rośnie o ponad 100 mln ludzi na dekadę i liczy 2,4 mld wyznawców. Twój
"nurt przyszłości" to w istocie reaktywacja czegoś,
co już raz przegrało.
karolinka pisze: ↑2026-05-26, 00:14
Przemek, przeciez cytowany fragment to projekcja problemow psychicznych Pawla na spolecznosc Kolosan...
Cz ty tez masz podobne problemy ?...dlaczego zadajesz mi te sugestywnwe pytania ...?
A jakie masz na to dowody?
Odrzucasz Listy Pawła za niewiarygonde, ale stają się one "wiarygodne" tylko w ocenie jego psychiki? Kuriozum.....
karolinka pisze: ↑2026-05-26, 00:14
Ja jestem swiadomym czlowiekiem, czyli wolna w duchu istota i nie dotycza mnie zadne ludzkie ani boskie sądy. Dzieci boze wolne sa od grzechu i wszystkich jego pochodnych.W chwili moich drugich narodzin zostalam obdarowana przez Ojca darami Jego ducha i nie mam juz potrzeby zyc w klamstwie i walczyc z "namietnosciami "i "żądzami"...a z "cezarem" tez nie wojuje i oddaje mu to, co do niego nalezy.
Dobre.....
"Dzieci boże wolne są od grzechu" i
"mnie nie dotyczą żadne ludzkie ani boskie sądy". Taka deklaracja bezgrzeszności i bycia ponad sądem Bożym przypomina coś - co już powiedział raz kiedyś "ktoś" przed Tobą, w Edenie, piszę o tym Księga Rodzaju:
"będziecie jak Bóg". Widać idziesz w jego ślady.............
Owszem Krew Chrystusa uwalnia od potępienia za grzech -
ale nie czyni człowieka bezgrzesznym.
To nie to samo. Chrześcijanin nadal grzeszy,
ale nie jest potępiony, bo grzech jest mu
przebaczony. Dlatego Jan pisze obie rzeczy naraz:
"jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, zwodzimy samych siebie" (1 J 1,8) - i zaraz -
"jeśli wyznajemy grzechy, Bóg je odpuści" (1 J 1,9).
Ty nie mówisz
"jestem grzeszna, ale przebaczona". Ty mówisz
"jestem wolna OD grzechu" i
"nie dotyczą mnie żadne sądy".
To nie jest Ewangelia łaski - to deklaracja własnej bezgrzeszności. A o niej
Jan mówi wprost:
"zwodzisz samą siebie".
karolinka pisze: ↑2026-05-26, 00:14
Cos mi sie wydaje, ze Pawel ma cos wspolnego z powyzszym zapisem...
"Fizycznie" nie, bo to "pisał/mówił" Piotr......... Ale "niestety" dla Twojej tezy, Piotr rozumie i pisze o tym samym co Paweł w tej kwestii
"walki wewnętrznej".....
Każdy "normalny" historyk, badacz, z logiką myślenia, w pierwszej kolejności wysunął by obiektywny wniosek:
"Aha... więc to nie wymysł Pawła, skoro głosi to też Piotr") i badał by sprawę dalje, a nie filtrował ją przez swój "subiekwtyny" światopogląd...to jest po prostu
"uczciwe" podejście,
uczciwe i rzetelne poszukiwanie odpowedzi, prawdy....
Natomiast "nikt" nie wyjdzie - przy takich źródłach/dowodach - z jakąś "teorią spiskową", że
może Paweł jakimś cudem "maczał palce" w liście Piotra.
karolinka pisze: ↑2026-05-26, 00:14
Przemek, przeciez dobrze wiesz, ze nie uznaje
zadnych ludzkich autorytetow
Aha...Czyli jak cytujesz/powołujesz sie na
źródło/List datowany na ponad 2000 lat temu:
"1P, 2P" - powyżej zaczęłaś:
"poniewaz nigdy nie zostal powolany w sposob dokladnie wyjasniony przez Syna Bozego w dialogu z Piotrem ". Ale już an Listy
"Tm, Kolosan, itd" czyli
równie stare, z tego samego korpusu, przekazane tymi samymi metodami i tą samą tradycją rękopiśmienną, nagle odrzucasz jako "wypaczenie" czy "projekcję problemów psychicznych".
Takie argumentowanie to podwójny
standrad/miara.
Albo te źródła są wiarygodne - i wtedy
wszystkie - albo nie są, i wtedy upada też Piotr, na którym budujesz.
Bo tego nawet najwięksi "historycy" inaczje nie widzą, niewiedzą -
więc od razu rodzi się pytanie: na jakiej podstawie dokonujesz tej selekcji? Jesteś językoznawcą greki koine? Badaczką papirusów? Archeolożką, paleografką, która zna te teksty lepiej niż cały konsensus historyków i biblistów?
Bo jeśli nie to Twoje:
"nie uznaje zadnych ludzkich autorytetow" to nie jest analiza źródłowa. To wybieranie tych fragmentów, które pasują do z góry przyjętej tezy. Czyli nie ma to żadnej wartości obiektywnej, a tym bardziej nie jest bliżej "prawdy".
karolinka pisze: ↑2026-05-26, 00:14
Przemek, ta walka ma miejsce tylko i wylacznie w twoim duchowym snie. Jak sie obudzisz zapanuje POKOJ
Karolinko, zadałem Ci konkretne pytania - po co Kościół w Efezie miałby
zakładać zbroję, skoro walka go nie dotyczy? Gdzie trafiają
"rozżarzone pociski Złego", jeśli nie w ludzkie serca?
Przyznam - myślałem, że jak ktoś przychodzi na forum mówić o
"tajemnej wiedzy" i
"wyższym poznaniu", to
napotkam jakąś logikę albo rzetelny argument.
A wyszło jak zwykle - przy każdym konkretnym pytaniu -
unik, hasło i uśmieszek.
Potem wychodzi taki ironiczny bilans z "waszych" przekonań i argumentów...... - ogłaszasz koniec religii abrahamowych - a one rosną o setki milionów ludzi na dekadę i liczą ponad 4 miliardy wyznawców. Twoja
"wiedza przyszłości" to
reaktywacja gnozy, którą chrześcijaństwo przerobiło i odłożyło 1800 lat temu - nurtu, który gasł i odradzał się w kolejnych grupkach,
podczas gdy "nominalne" chrześcijaństwo trwa dwa tysiące lat i jest największą religią świata.
I to nie ja muszę to udowadniać - to Ty stawiasz tezę przeciw faktom, źródłom i konsensusowi. A jedyne, co po Twojej stronie padło, to
"wydaje mi się",
"psychopata",
"duchowy sen" i emotka.
Więc nie wiem, jak to nazwać. Ale na pewno nie
"obudzeniem się"....Czytelnicy sami ocenią Twoje "niezbite" argumenty......
karolinka pisze: ↑2026-05-26, 00:14
Przemek, Syn Bozy zwyciezyl swiat i pokazal Droge. My tez tak mozemy....
Dlaczego malujesz takie przygnebiajace scenariusze jak Pawel?
Zostaw wresczcie tego Pawla i idz za Chrystusem, ktory ma nature Ojca i tylko On moze doprowadzic cie do Domu, z ktorego wyszedles ....i tak bardzo sie pogubiles...
Widzę, że przełączyłaś sie z dyskusji w tryb kaznodziejski......
Tyle, że po tym co pokazałaś "powyżej" - to na czym ma czytelnik oprzeć wiarygodność - dla Twoich pastoralnych "złotych myśli"?
Ten wpis teraz to nie odpowiedź - to desperacka próba ustawienia się nade mną, jako ta, która "wie" i łaskawie napomina. Ale to nie zastępuje argumentu.... czytelnicy ocenią......
Nawołujesz do Chrystusa - ale kiedy Go cytowałem:
"Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie jest ochoczy, ale ciało słabe" (Mt 26,41).
Czyli sam bezgrzeszny Chrystus wyraźnie zmagał się z ciałem....... dobitnie to pokazuje, że nie masz nic ... sama pogubiona całkowicie...... bo jak widać Biblai jest spójna,
Chrystus uczy tego samego, co Paweł. Tak samo Piotr uczy tego samego (1 P 2,11). Jan odrzuca bezgrzeszność, której bronisz (1 J 1,8).
Dlatego to nie jest
"Paweł kontra Chrystus". To Paweł, Piotr, Jan i sam Jezus -
po jednej stronie, a Twoje takie argumenty jak powyżej "wydaje mi się" po drugiej.
karolinka pisze: ↑2026-05-26, 00:14
Przemek, mam normalne cialo, ktore trzeba tu zostawic i nie mam juz z tym zadnego problemu.
Opuscil mnie strach, zniknely wszystkie diably...pojawila sie wdziecznosc i radosc zycia...pokoj i....poczucie humoru
Znam Droge, znam Brame, posiadam Klucze....Niczego mi nie brakuje i nie straszne mi zadne proby, bo wiem, ze wszystkie przetrwam...Gdyby bylo inaczej moje zycie nie mialoby zadnego sensu...
Pozdrawiam cie w duchu i prawdzie
To jasno pokazuje
, że pomimo, że pokazujesz, że opierasz i powołujesz się na:
"Jesli jest inaczej, wykaz mi to w jakis logiczny sposob."
Na
LOGIKE.
I kiedy ci ją wskazuje, masz ją totalnie w nosie....... po prostu ty jej nie przyjmujesz - bo kiedy
logika jest
nieubłagalna dla "Twojej "prawdy" - to traktujesz ją jako atak na sens swojego życia i dlatego się na nią zamykasz.....
Od "połowy" postów, przy każdym konkretnym (faktograficznie, historycznie - logicznie) pytaniem uciekasz w "hasło".
Ale każdy postronny czytelnik forum to widzi.........
I okazało się "jednak", że cała ta wymiana "argumentów" sprowadziła się do jednego - nauka o walce ciała i ducha, którą odrzucasz jako
"Pawłowe wypaczenie", pada też u Pi
otra (1 P 2,11), u
Jana (1 J 1,8) i z ust samego
Jezusa Chrystusa w Getsemani (Mt 26,41). To nie jest
"Paweł kontra Chrystus" - To cztery niezależne głosy mówiące to samo, przeciw jednemu
"wydaje mi się".
-------------
I P.S. ... jeszcze jedno, Karolinko. Twoje świadectwo -
"opuścił mnie strach, znam Drogę, posiadam Klucze" -
to nie jest żaden argument w tej dyskusji. To Twoje subiektywne przeżycie.
A subiektywnym przeżyciem nie obala się ani źródeł, ani konsensusu, ani słów czterech apostołów (na razie tyle cytowanych....). Wygląda raczej tak, że skoro argumenty rozsypały się w pył, zostało Ci już tylko świadectwo o samej sobie - bo nic innego nie zostało.
Bo widzisz - ja też mam świadectwo. Mam pokój. Mam miłość bliskich i dobre relacje z ludźmi. Mam wybaczone błędy i spójne piękne, radonse, pełne pokoju życie z "osobą", z Bogiem i Jezusem - życie, chwile, momenty.... Patrzę spokojnie na siebie i na świat, układają mi się relacje, kocham szczerze, przejrzałem niejedno kłamstwo i manipulację, patrzę inaczje na świat, dostrzegam więcej niż kiedyś dzięki Bogu, przede wszytskim "Jego prawdę", żyję z czystym sumieniem. Mógłbym wyliczać dalej......
Tylko że u mnie to wszystko idzie w parze właśnie z tym, czego Ty się wyrzekasz - z tym, czego nauczyłem się od Jezusa, od Piotra, od Pawła, ze Starego Testamentu.
Wziąłem to dosłownie, wprowadziłem w życie - i zadziałało.
Więc gdyby świadectwo miało tu cokolwiek rozstrzygać -
a nie ma - to moje przemawia za tym, co odrzucasz, a Twoje przeciw. Dwa świadectwa znoszą się nawzajem. I właśnie dlatego świadectwa nie rozstrzygają sporów o prawdę -
rozstrzygają je źródła, fakty i logika. A te, jak pokazała cała ta rozmowa, stoją po jednej stronie. Nie po Twojej.
Życzę Ci dobrze i też pozdrawiam. Niech ta radość i pokój, o których piszesz, będą prawdziwe - a jeśli kiedyś przyjdzie próba, której się nie spodziewasz, oby fundament okazał się mocniejszy niż samo przeświadczenie.
Pokój w Jezusie Chrystusie naszym Zbawicielu.
======================================================
Michał pisze: ↑2026-05-26, 13:28
karolinka pisze: ↑2026-05-26, 00:14
Cytowany przez ciebie opis "walki Pawla" to opis burzy mysli w faryzejskiej glowie uczonego zyda, ktorego okolicznosci historyczne skonfrontowaly ze sprawami uniwersalnymi.
Paweł opisuje własną historię i pisze do jednego z kościołów jak przebiegała jego droga, przemiana i nawrocenie. Błędna interpretacja Przemka tworzy z tego prawdę uniwersalną i obiektywną jakoby w taki tylko sposób zachodziło nawrócenie - musisz stać się faryzeuszem, prześladować Chrześcijan a potem toczyć walkę wewnętrzną - według niego to jakaś obiektywna prawda uniwersalna bo to przeczytał w Pismach.
Przemku pogubileś się bardzo
No i widzisz teraz, Twoje:
"Błędna interpretacja Przemka tworzy z tego prawdę uniwersalną i obiektywną " znajduje tylko potwierdznie u ludzi deklarujących się chrześcijanami, a odrzucających wręcz "połowę" Nowego Testamentu, jak Listy Pawła, czy Dzieje Apostolskie ewangelisty Łukasza....
To wtedy tak, wtedy może nie pasować w doktrynie ta
"wewnętrzna walka" człowieka...... ale czy Ty chcesz iść na takie ustępstwa - aby "mieć" rację? Czy lepiej przyznać, że Słowo jednak uczy inaczej i nie wstepować do "towarzystwa wzajemnej adoracji" z "takimi" gnostykami?