pacyfik pisze: ↑2026-06-02, 21:10
Marek_Piotrowski pisze: ↑2026-06-02, 20:59
Zaczyna się jak zwykle... Może porozmawiamy nie o tym, że Świadkowie Jehowy po kilkunastu wiekach chrześcijaństwa zaczęli głosić, iż Trójca to rzekomo niebiblijna nauka, tylko zajmiemy się bardziej sprawdzalnymi faktami - np. porozmawiamy o ich fałszywych proroctwach?
Skoro tak, to ciekawe czy ktoś zajął się tymi wszystkimi proroctwami, które mają miejsce w Odnowie w Duchu Świętym?

Albo tzw Trzecia Tajemnica Fatimska.
Czy wszystkie się spełniły?
A jeśli nie, to znaczy że mówili je fałszywi prorocy?
Tak, oczywiście.
Jest kolosalna różnica pomiędzy tym, że wychodzi fałszywy prorok jakiegoś tam wyznania i twierdzi, ze prowokuje a tym, że całe wyznanie POWSTAJE na podstawie fałszywego proroctwa i jest to jego podstawa wiary i działalności.
Luciano pisze: ↑2026-06-02, 21:02
Tak więc wyedukowany świadek Jehowy może przedstawić mi nieodparte argumenty z Biblii, z którymi nie będę w stanie sobie poradzić i będę musiał przyznać mu rację. Tymczasem jak by wyglądała ta sama rozmowa z kimś, kto stanąłby na moim miejscu i byłby - powiedzmy - specjalistą, profesorem z zakresu historii wczesnego chrześcijaństwa? Wówczas świadek zostałby "zagięty". Powiedziałby, że "musi to sprawdzić".
A prawda, o której mowa w Ewangelii św. Jana, nie musi być prawdą tylko wynikającą z Biblii. Prawda jest poznawana przez nas także na poziomie egzystencjalnym, poprzez doświadczenie naszego życia, poprzez intuicje, przeświadczenia nabyte w intymnym obcowaniu z życiem. Więc to, że czymś mnie zagniesz z Biblii, nie znaczy jeszcze, iż mnie przekonałeś, bo mogę mieć swoją osobistą, indywidualną, egzystencjalną prawdę.
Czy ja dobrze Cię rozumiem, że nie masz pewności czy Biblia jest po twojej stronie?
Odpowiem za Luciano - nie, nie oznacza.
Całkiem zwyczajnie, ŚJ mają specjalne szkolenia (łącznie z odgrywaniem scenek, jak w szkoleniach marketingowych) w przekonywaniu.
Mają specjalny podręcznik, w którym są prowadzeni, które cytaty po kolei powiedzieć i jak je zinterpretować.
Normalny chrześcijanin, czytający Biblię po to, by słuchać Słowa Bożego (a nie dyskutować) w takiej rozmowie nie ma żadnych szans.
Wystarczy jednak odrobinę na spokojnie podrążyć, żeby stało się jasne, jak fałszywe są ich nauki.
Są ludzie którzy się na tym skupiają (niektórzy oburzeni poziomem głupot, inni skrzywdzeni przez Świadków) którzy skupiają się na demaskowaniu tych różnych rzeczy - osobiście polecam Bednarskiego
https://analizy.biz/apologetyka/index.p ... mid=64.htm , Czarka Podolskiego (część forumowiczów go zna z Sesji, inni ze strony z interliniami Biblijnymi
https://www.bibliaapologety.com/ ) materiały historycznie Lipińskiego
https://analizy.biz/apologetyka/index.p ... mid=64.htm oraz - może najpełniejszego Andryszczaka
https://piotrandryszczak.pl/ (też znacie go z sesji).
Dodano po 5 minutach 19 sekundach:
Trucker pisze: ↑2026-06-02, 21:35
Marek_Piotrowski pisze: ↑2026-06-02, 20:59
np. porozmawiamy o ich fałszywych proroctwach?
My to nazywamy niespełnionymi oczekiwaniami.
Serio? Od kiedy? Od kiedy się nie sprawdziły?

Ogłaszaliście Wasze "interpretacje" jako proroctwa - co więcej, jako słowa samego Jehowy
"Prorokują oni gdyż występują w imieniu Boga" [Świadkowie Jehowy]("Strażnica" 1972, nr 8, s.24, wyd. pol.)
"Nie ma powodu, aby zmieniać liczby; to są Boże daty, nie nasze; 1914 nie jest datą początku lecz końca." ("Strażnica" 1894, 15 lipca, s. 226, wyd. ang.)
'W naszych czasach chrześcijaństwo odmawia słuchania tego, CO GŁOSI OSTATEK POMAZANCÓW, i stara się powstrzymać jego działalność. Niemniej od roku 1919 USŁUGUJE ON W CHARAKTERZE "STRAŻNIKA" WYZNACZONEGO PRZEZ JEHOWĘ, śmialo publikując JEGO orzeczenia na temat "czasu końca" obecnego systemu rzeczy.'("Strażnica" 1972, 1 kwietnia, s. 197, wyd. ang)
"Za pośrednictwem teokratycznej służby kaznodziejskiej oraz innych zebrań zborowych i kursów uczy ich głosić Słowo, dzięki czemu potrafią dobitnie przemawiać 'językiem ludzi uczonych'. Wkłada w ich usta swoje słowa i rozsyła, by oznajmiali Jego wyroki"publicznie i od domu do domu." ("Wspaniały finał Objawienia bliski", s. 153, wyd. pol)
"To wskazywałoby na to, że Świadkowie Jehowy obecnie głoszą dobrą nowinę o Królestwie pod kierownictwem i wsparciem aniołów (Obj. 14:6-7; Mat. 25:31-32). A ponieważ żadne słowo czy dzieło Jehowy nie może zawieść, narody zobaczą spełnienie się tego, co ci świadkowie głoszą, kierowani z niebios." ("Strażnica" 1972, 1 kwietnia, s. 200, wyd. ang.)
I wbrew otoczki, jakiej tematowi nadają ex-ŚJ, NIE, nie jest to u nas temat tabu
Tak dalece "nie jest to u was temat tabu" że posunęliście się nawet do
fałszowania własnych wydawnictw drukując nowe wersje np. "Strażnicy" w której były nie spełnione proroctwa (oczywiście opatrując te Straznice starymi datami). Była nawet akcja wycofywania tych Strażnic z biblioteczek zborowych i zastępowania je zmienionymi "reprintami". Dotyczy to zresztą nie tylko Strażnic. Już wasz odłam "Epifania" jest pod tym względem uczciwszy...
Żeby nie być gołosłownym:
W publikacji "Przyjdź Królestwo Twoje" (tzw. III tom Russella) - wyd. ang. z 1913 r., s. 228 pierwszy prezes Towarzystwa Strażnica napisał:
"Że wybawienie świętych musi nastąpić jakiś czas przed 1914 jest całkiem widoczną rzeczą, (...). Nie poinformowano nas w jak długim przeciągu czasu przed rokiem 1914 będą wywyższonymi ostatni żywi członkowie Ciała Chrystusowego".
Kiedy jednak proroctwa co do roku 1914 nie spełniły się Towarzystwo Strażnica zmieniło ten tekst. W wydaniu z 1923 r. (a więc po śmierci autora - Russell zmarł w 1916 r.) brzmiał on następująco:
"Że wybawienie świętych musi nastąpić jakiś czas po 1914 jest całkiem widoczną rzeczą, (...). Nie poinformowano nas w jak długim przeciągu czasu po roku 1914 będą wywyższonymi ostatni żywi członkowie Ciała Chrystusowego". (podkreślenia dodane)
Wystarczyło zamienić "przed" na "po" i uznać sprawę za załatwioną
Więcej u Podolskiego
http://analizy.biz/apologetyka/index.ph ... mid=64.htm
Gdy proroctwa się nie spełniły, "Ciało Kierownicze" Świadków Jehowy zwaliło winę na "gorliwych głosicieli"
"To prawda, że w przeszłości pewni ludzie przepowiadali 'koniec świata', podając nawet dokładne daty. (...) Nic się jednak nie działo. 'Koniec' nie nastąpił. Ludzie ci okazali się fałszywymi prorokami." ("Przebudźcie się!" nr 1, lata 1970-79, s. 22, wyd. pol.)
Co, jak widac po cytatach powyżej, jest bezczelnym łgarstwem i oczernianiem ludzi, którzy im zawierzyli.
Nie jest to oczywiście pretensja do Ciebie - tego nie robisz Ty, tylko Tobie to robią.
Co więcej, mam wrażenie, że "Ciało Kierownicze" nieco mądrzeje (obserwuję to zresztą nie tylko u Was - zazwyczaj jakoś jest tak, ze przekroczywszy 100-120 lat istnienia, wyznanie staje się "rozsądniejsze"). Sam zresztą to zauważyłeś, wzmiankując o pewnym zmianie tonu Strażnic w stosunku do tych sprzed 20 lat. I chyba już dziś nie zdarza się tak, jak mi się przydarzyło w latach 70-tych, że dziecko otwiera a wy mu mówicie, ze w ciągu roku będzie koniec Świata. Niemniej te "świeże" proroctwa (dotyczące już XX wieku) też się nie spełniły.