Trudno odmówić Jahwe rozmachu projektowego. Stworzył wszechświat, gwiazdy, oceany, człowieka, a następnie — najwyraźniej dla zachowania równowagi biologicznej — dorzucił tasiemce, dżumę, malarię, próchnicę, komary i całą tę mikroskopijną menażerię, której jedynym życiowym celem jest sprawienie, aby Homo sapiens drapał się, puchł, gorączkował i przedwcześnie umierał.
Już sam ten fakt dowodzi, że Stwórca od początku miał temperament administracji publicznej: najpierw tworzy problem, potem przez kilka tysięcy lat zastanawia się nad procedurą rozwiązania.
Naturalnie można byłoby przypuszczać, że podczas Potopu Bóg postanowił raz na zawsze rozprawić się z chorobowym draństwem. Skoro już topi całą planetę, to może przy okazji wymiecie bakterie, wirusy i pasożyty. Nic bardziej naiwnego. Jahwe, człowiek — a właściwie bóstwo — niezwykle konsekwentne, nakazał Noemu zabrać na Arkę po parze każdego stworzenia. Każdego. Można więc przypuszczać, że gdzieś obok żyraf, słoni i kangurów podróżowały również glisty, pchły, wszy i zapewne przodkowie dżumy. Trudno nie podziwiać tej troski o zachowanie bioróżnorodności.
Po Potopie nastąpiła zresztą interesująca reforma demograficzna. Adam miał żyć ponad dziewięćset lat, jego potomkowie niewiele krócej, ale w pewnym momencie Najwyższy najwyraźniej usiadł, policzył koszty utrzymania ludzkości i uznał:
„Nie, jednak dziewięć wieków reumatyzmu, hemoroidów i pasożytów to lekka przesada. Skróćmy to do stu dwudziestu lat.”
I tak narodziła się pierwsza boska reforma ochrony zdrowia — radykalne ograniczenie czasu cierpienia pacjenta.
Problem polegał jednak na tym, że ludzie zaczęli szemrać. Jedni umierali na trąd, inni ślepli, jeszcze inni chodzili sparaliżowani, a całość zaczynała fatalnie wyglądać wizerunkowo. Jahwe musiał więc wdrożyć program pilotażowy pod nazwą „Cuda i Uzdrowienia”.
Na Ziemię wysłano emisariuszy specjalnych. Jedni uzdrawiali dotknięciem dłoni, inni śliną, jeszcze inni wskrzeszali zmarłych. Szczególnie efektowny był epizod związany ze śmiercią Jezusa, kiedy — według Ewangelii — groby się otworzyły i umarli zaczęli spacerować po mieście. Trudno powiedzieć, dlaczego projekt masowego wskrzeszania nie wszedł później do stałego programu świadczeń zdrowotnych. Być może zabrakło finansowania.
Z czasem jednak nawet cuda musiały zostać zinstytucjonalizowane. Ludzi przybywało, chorób także, a kolejki do uzdrowień robiły się coraz dłuższe. Wtedy boska administracja wpadła na pomysł stworzenia punktów obsługi wiernych — czegoś pomiędzy sanatorium, przychodnią NFZ i centrum kontaktowym z zaświatami.
Tak powstały wielkie religijne ośrodki medyczne.
Sanctuary of Our Lady of Lourdes — światowa stolica cudownej medycyny wodnej. Człowiek przyjeżdża z nowotworem, wraca z plastikową butelką świętej wody i poczuciem duchowego zaopiekowania.
Sanctuary of Fátima — miejsce, gdzie Matka Boska najwyraźniej prowadzi dodatkowy dyżur specjalistyczny.
Jordan River — pradawny odpowiednik medycyny uzdrowiskowej z elementami oczyszczania duchowo-biologicznego.
Również Polska nie została pozbawiona boskiej infrastruktury medycznej.
Jasna Góra Monastery, Kalwaria Zebrzydowska czy Sanctuary of Our Lady of Licheń od lat pełnią funkcję alternatywnego systemu ochrony zdrowia. W sytuacji gdy termin do specjalisty przypada za osiemnaście miesięcy, zawsze pozostaje jeszcze modlitwa, świeczka i nadzieja, że Matka Boska szybciej rozpatrzy wniosek niż rejestracja w publicznej przychodni.
I trzeba uczciwie przyznać: jest w tym pewna konsekwencja. Najpierw stworzyć choroby, potem cierpienie, następnie obiecać cudowne uzdrowienie wybranym jednostkom i na końcu pozostawić miliardy ludzi w stanie permanentnego oczekiwania na interwencję z nieba. System działa od kilku tysięcy lat i — co imponujące — nadal ma swoich gorliwych abonentów.
Boska opieka zdrowotna
-
Marek_Piotrowski
- Legendarny komentator

- Posty: 27267
- Rejestracja: 1 cze 2016
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 4175 times
- Been thanked: 6289 times
- Kontakt:
Re: Boska opieka zdrowotna
Skrajnie skrzywiony obraz.
Nie uczestniczę teraz w forum, ale czasem nie wytrzymuję 
-
Przeemek
- Zasłużony komentator

- Posty: 2093
- Rejestracja: 11 maja 2022
- Wyznanie: Protestantyzm
- Has thanked: 56 times
- Been thanked: 211 times
Re: Boska opieka zdrowotna
W zasadzie już na starcie opierasz swoją tezę o fałszywe dane/informacje.......Albin pisze: ↑2026-06-02, 11:50 Trudno odmówić Jahwe rozmachu projektowego. Stworzył wszechświat, gwiazdy, oceany, człowieka, a następnie — najwyraźniej dla zachowania równowagi biologicznej — dorzucił tasiemce, dżumę, malarię, próchnicę, komary i całą tę mikroskopijną menażerię, której jedynym życiowym celem jest sprawienie, aby Homo sapiens drapał się, puchł, gorączkował i przedwcześnie umierał.
Już sam ten fakt dowodzi, że Stwórca od początku miał temperament administracji publicznej: najpierw tworzy problem, potem przez kilka tysięcy lat zastanawia się nad procedurą rozwiązania.
Twój zarzut zakłada, że Biblia mówi "Bóg stworzył od razu komary i raka". A ona mówi coś przeciwnego stworzył świat doskonały, a potem człowiek go rozwalił. Czyli krytykujesz projekt, którego nawet nie przeczytałeś do końca....
Zarzucasz Bogu zły projekt, ale według tej samej Biblii, na którą się powołujesz (lub którą atakujesz), świat nie wygląda tak, jak Bóg go zaplanował na początku. To myśmy go zepsuli. Zanim ocenisz projektanta, sprawdź, co mówi instrukcja obsługi i co się w niej mówi o awarii.
Ostatnio zmieniony 2026-06-02, 13:01 przez Przeemek, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mareta
- Super gaduła

- Posty: 1385
- Rejestracja: 16 gru 2025
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 195 times
- Been thanked: 250 times
Re: Boska opieka zdrowotna
W moim mieście istnieje punkt sprzedaży leków pod nazwą Boża Apteka. Może i Boz kiedyś będzie...
„Nie lękaj się, bo ja jestem z tobą. Nie trwóż się, bom ja twoim Bogiem. Umacniam cię, jeszcze i wspomagam, podtrzymuję cię moją prawicą sprawiedliwą.”
-
Albin
Re: Boska opieka zdrowotna - odpowiedź Przeemkowi
Przeemku, skoro chcesz na serio traktować napisany z przymrużeniem oka mój artykuł, to pragnę Ci wyjaśnić, ż Jahwe nie stworzył od razu komarów, tylko że stworzył je w ciągu jednego dnia. Jeżeli chodzi o raka to tak naprawdę jest to potoczna nazwa grupy chorób nowotworowych, w których niektóre komórki organizmu zaczynają dzielić się w sposób niekontrolowany i mogą naciekać okoliczne tkanki oraz rozprzestrzeniać się do innych części ciała.
W języku medycznym „rak” oznacza ściślej nowotwór złośliwy wywodzący się z tkanek nabłonkowych (np. rak płuca, rak jelita grubego, rak piersi). Potocznie jednak słowo „rak” jest często używane w odniesieniu do wszystkich nowotworów złośliwych, choć nie jest to całkiem precyzyjne. Przykładowo, choroby takie jak białaczki czy chłoniaki są nowotworami złośliwymi, ale nie są rakami w ścisłym znaczeniu medycznym. Podsumowując: Rak nie jest bakterią ani wirusem, dlatego Jahwe nie mógł go stworzyć
Jest skutkiem nieprawidłowych zmian w komórkach własnego organizmu, które zaczynają dzielić się w sposób niekontrolowany, i dlatego nie został też stworzony poprzez „zepsucie” boskiego projektu przez człowieka, który również nie stworzył komarów.
Czy boski projekt jest doskonały, pozostaje kwestią otwartą i stanowi pole do dyskusji. Przede wszystkim nasza planeta podlega nieustannym ruchom płyt tektonicznych, które wywołują trzęsienia ziemi, a także aktywności wulkanicznej powodującej ogromne straty materialne oraz liczne ofiary wśród ludzi. Skoro dla Jahwe nie ma nic niemożliwego, mógł przecież stworzyć nasz dom jako świat o całkowicie stabilnej powierzchni, podobnie jak uczynił to na przykład na Marsie.
Wymieranie permskie, zwane też „Wielkim Wymieraniem”, miało miejsce około 252 miliony lat temu i było największą katastrofą biologiczną w historii Ziemi. Szacuje się, że wyginęło około 90–96% gatunków morskich oraz około 70% gatunków lądowych.
Naukowcy uważają obecnie, że główną przyczyną były gigantyczne erupcje wulkaniczne na obszarze zwanym Trapy Syberyjskie. Wulkany te przez setki tysięcy lat wyrzucały do atmosfery ogromne ilości dwutlenku węgla, metanu i innych gazów.
Ponadto w przestrzeni kosmicznej pozostaje wiele odłamków i szczątków powstałych podczas formowania się Układu Słonecznego. Materia ta do dziś dociera do Ziemi w postaci meteorów, a czasami również większych planetoid. Jedna z nich około 66 milionów lat temu doprowadziła do wymarcia blisko 75% gatunków żyjących na naszej planecie.
Jak wiadomo z Księgi Przysłów 16:4: „Pan wszystko uczynił dla swoich celów, nawet bezbożnego na dzień nieszczęścia”. Skoro więc nic nie zostało stworzone bez celu, należy przyjąć, że człowiek nie zna w pełni zamysłów Boga. Być może ich sens i przeznaczenie po prostu przekraczają granice ludzkiego rozumienia.
A teraz, jeżeli chodzi o Twoją radę: Zanim ocenisz projektanta, sprawdź, co mówi instrukcja obsługi i co się w niej mówi o awarii, odpowiem Ci jak następuje.
To ciekawa linia obrony: „nie oceniaj projektu, bo użytkownicy go zepsuli”. Problem w tym, że im dłużej się nad nią zastanawiam, tym bardziej przypomina reklamację sprzętu, na którą producent odpowiada: „Owszem, eksplodował, ale tylko dlatego, że ktoś nacisnął przycisk, który sam tam umieściłem”.
Jeżeli świat jest zepsuty przez ludzi, to pojawia się kilka pytań.
Po pierwsze: kto zaprojektował ludzi? Jeśli inżynier stworzy robota z wadliwym oprogramowaniem, a ten po pięciu minutach podpali fabrykę, to trudno uznać za szczyt logiki stwierdzenie, że winna jest wyłącznie maszyna. Ktoś przecież zaprojektował jej możliwości, ograniczenia i podatności na błędy.
Po drugie: dlaczego awaria miała aż tak gigantyczne skutki? Wyobraźmy sobie samochód, w którym jeden błąd kierowcy powoduje nie tylko rozbicie auta, ale także uszkodzenie wszystkich samochodów wyprodukowanych w przyszłości. Gdyby taki model trafił na rynek, raczej nie dostałby nagrody za bezpieczeństwo konstrukcji.
Po trzecie: instrukcja obsługi nie zawsze rozwiązuje problem projektu. Jeśli kupię czajnik, a instrukcja ostrzega: „nie dotykaj przycisku numer 3, bo wysadzi pół osiedla”, to moja pierwsza myśl nie brzmi: „co za wspaniała instrukcja”, tylko: „dlaczego ktoś w ogóle zamontował taki przycisk?”.
Oczywiście, można powiedzieć, że wolna wola jest konieczna. Zgoda. Ale wolna wola i katastrofalne konsekwencje to nie to samo. Mogę dać dziecku swobodę wyboru obiadu bez wręczania mu jednocześnie kodów do arsenału nuklearnego.
A już najbardziej fascynujące jest to, że wszechwiedzący projektant miał znać przebieg całej historii od początku do końca. To trochę tak, jakby autor napisał powieść, wiedział dokładnie, jak skończy się każdy rozdział, a potem przez tysiące stron oburzał się na bohaterów za wykonywanie ról, które przewidział od pierwszej strony.
Dlatego argument „świat jest zepsuty, bo ludzie go zepsuli” nie rozwiązuje problemu projektu. On jedynie przesuwa pytanie o jeden krok dalej: dlaczego system został skonstruowany tak, że jedno potknięcie użytkownika mogło doprowadzić do globalnej i wielopokoleniowej katastrofy?
Instrukcja obsługi może wyjaśniać awarię. Niekoniecznie jednak uniewinnia projektanta.
Jeżeli masz jeszcze dodatkowe pytania, to pytaj śmialo. Jestem zawsze otwarty na dyskusję. Pozdrawiam
W języku medycznym „rak” oznacza ściślej nowotwór złośliwy wywodzący się z tkanek nabłonkowych (np. rak płuca, rak jelita grubego, rak piersi). Potocznie jednak słowo „rak” jest często używane w odniesieniu do wszystkich nowotworów złośliwych, choć nie jest to całkiem precyzyjne. Przykładowo, choroby takie jak białaczki czy chłoniaki są nowotworami złośliwymi, ale nie są rakami w ścisłym znaczeniu medycznym. Podsumowując: Rak nie jest bakterią ani wirusem, dlatego Jahwe nie mógł go stworzyć
Jest skutkiem nieprawidłowych zmian w komórkach własnego organizmu, które zaczynają dzielić się w sposób niekontrolowany, i dlatego nie został też stworzony poprzez „zepsucie” boskiego projektu przez człowieka, który również nie stworzył komarów.
Czy boski projekt jest doskonały, pozostaje kwestią otwartą i stanowi pole do dyskusji. Przede wszystkim nasza planeta podlega nieustannym ruchom płyt tektonicznych, które wywołują trzęsienia ziemi, a także aktywności wulkanicznej powodującej ogromne straty materialne oraz liczne ofiary wśród ludzi. Skoro dla Jahwe nie ma nic niemożliwego, mógł przecież stworzyć nasz dom jako świat o całkowicie stabilnej powierzchni, podobnie jak uczynił to na przykład na Marsie.
Wymieranie permskie, zwane też „Wielkim Wymieraniem”, miało miejsce około 252 miliony lat temu i było największą katastrofą biologiczną w historii Ziemi. Szacuje się, że wyginęło około 90–96% gatunków morskich oraz około 70% gatunków lądowych.
Naukowcy uważają obecnie, że główną przyczyną były gigantyczne erupcje wulkaniczne na obszarze zwanym Trapy Syberyjskie. Wulkany te przez setki tysięcy lat wyrzucały do atmosfery ogromne ilości dwutlenku węgla, metanu i innych gazów.
Ponadto w przestrzeni kosmicznej pozostaje wiele odłamków i szczątków powstałych podczas formowania się Układu Słonecznego. Materia ta do dziś dociera do Ziemi w postaci meteorów, a czasami również większych planetoid. Jedna z nich około 66 milionów lat temu doprowadziła do wymarcia blisko 75% gatunków żyjących na naszej planecie.
Jak wiadomo z Księgi Przysłów 16:4: „Pan wszystko uczynił dla swoich celów, nawet bezbożnego na dzień nieszczęścia”. Skoro więc nic nie zostało stworzone bez celu, należy przyjąć, że człowiek nie zna w pełni zamysłów Boga. Być może ich sens i przeznaczenie po prostu przekraczają granice ludzkiego rozumienia.
A teraz, jeżeli chodzi o Twoją radę: Zanim ocenisz projektanta, sprawdź, co mówi instrukcja obsługi i co się w niej mówi o awarii, odpowiem Ci jak następuje.
To ciekawa linia obrony: „nie oceniaj projektu, bo użytkownicy go zepsuli”. Problem w tym, że im dłużej się nad nią zastanawiam, tym bardziej przypomina reklamację sprzętu, na którą producent odpowiada: „Owszem, eksplodował, ale tylko dlatego, że ktoś nacisnął przycisk, który sam tam umieściłem”.
Jeżeli świat jest zepsuty przez ludzi, to pojawia się kilka pytań.
Po pierwsze: kto zaprojektował ludzi? Jeśli inżynier stworzy robota z wadliwym oprogramowaniem, a ten po pięciu minutach podpali fabrykę, to trudno uznać za szczyt logiki stwierdzenie, że winna jest wyłącznie maszyna. Ktoś przecież zaprojektował jej możliwości, ograniczenia i podatności na błędy.
Po drugie: dlaczego awaria miała aż tak gigantyczne skutki? Wyobraźmy sobie samochód, w którym jeden błąd kierowcy powoduje nie tylko rozbicie auta, ale także uszkodzenie wszystkich samochodów wyprodukowanych w przyszłości. Gdyby taki model trafił na rynek, raczej nie dostałby nagrody za bezpieczeństwo konstrukcji.
Po trzecie: instrukcja obsługi nie zawsze rozwiązuje problem projektu. Jeśli kupię czajnik, a instrukcja ostrzega: „nie dotykaj przycisku numer 3, bo wysadzi pół osiedla”, to moja pierwsza myśl nie brzmi: „co za wspaniała instrukcja”, tylko: „dlaczego ktoś w ogóle zamontował taki przycisk?”.
Oczywiście, można powiedzieć, że wolna wola jest konieczna. Zgoda. Ale wolna wola i katastrofalne konsekwencje to nie to samo. Mogę dać dziecku swobodę wyboru obiadu bez wręczania mu jednocześnie kodów do arsenału nuklearnego.
A już najbardziej fascynujące jest to, że wszechwiedzący projektant miał znać przebieg całej historii od początku do końca. To trochę tak, jakby autor napisał powieść, wiedział dokładnie, jak skończy się każdy rozdział, a potem przez tysiące stron oburzał się na bohaterów za wykonywanie ról, które przewidział od pierwszej strony.
Dlatego argument „świat jest zepsuty, bo ludzie go zepsuli” nie rozwiązuje problemu projektu. On jedynie przesuwa pytanie o jeden krok dalej: dlaczego system został skonstruowany tak, że jedno potknięcie użytkownika mogło doprowadzić do globalnej i wielopokoleniowej katastrofy?
Instrukcja obsługi może wyjaśniać awarię. Niekoniecznie jednak uniewinnia projektanta.
Jeżeli masz jeszcze dodatkowe pytania, to pytaj śmialo. Jestem zawsze otwarty na dyskusję. Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony 2026-06-03, 06:31 przez Albin, łącznie zmieniany 5 razy.
-
Przeemek
- Zasłużony komentator

- Posty: 2093
- Rejestracja: 11 maja 2022
- Wyznanie: Protestantyzm
- Has thanked: 56 times
- Been thanked: 211 times
Re: Boska opieka zdrowotna - odpowiedź Przeemkowi
Jeżeli chcesz pisać o Jahwe i Go oceniać oraz Jego Projekt...... to trzymaj się "źródła", które o Nim i o tym mówi najwięcej i najbardziej dokładnie - czyli Jego Objawienie......Albin pisze: ↑2026-06-03, 06:25 Przeemku, skoro chcesz na serio traktować napisany z przymrużeniem oka mój artykuł, to pragnę Ci wyjaśnić, ż Jahwe nie stworzył od razu komarów, tylko że stworzył je w ciągu jednego dnia. Jeżeli chodzi o raka to tak naprawdę jest to potoczna nazwa grupy chorób nowotworowych, w których niektóre komórki organizmu zaczynają dzielić się w sposób niekontrolowany i mogą naciekać okoliczne tkanki oraz rozprzestrzeniać się do innych części ciała.
W języku medycznym „rak” oznacza ściślej nowotwór złośliwy wywodzący się z tkanek nabłonkowych (np. rak płuca, rak jelita grubego, rak piersi). Potocznie jednak słowo „rak” jest często używane w odniesieniu do wszystkich nowotworów złośliwych, choć nie jest to całkiem precyzyjne. Przykładowo, choroby takie jak białaczki czy chłoniaki są nowotworami złośliwymi, ale nie są rakami w ścisłym znaczeniu medycznym. Podsumowując: Rak nie jest bakterią ani wirusem, dlatego Jahwe nie mógł go stworzyć
Jest skutkiem nieprawidłowych zmian w komórkach własnego organizmu, które zaczynają dzielić się w sposób niekontrolowany, i dlatego nie został też stworzony poprzez „zepsucie” boskiego projektu przez człowieka, który również nie stworzył komarów.
Owszem, to Objawienie pisze o Stworzeniu, o Projekcie i choć nie ma tam zbyt wiele szczegółów "technicznych" jak i "biologicznych" - to jednak są w nim wskazówki mówiące dość dużo o "naszej i stworzonej" rzeczywistości.
I najważniejszym punktem odniesienia dla Twoich tez i wniosków jest tzw. "upadek człowieka" opisany w tym Objawieniu.
Kluczowe fragmenty, to m. in. np.:
"17 Do mężczyzny zaś [Bóg] rzekł: «Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie będziesz z niego jeść - przeklęta3 niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. 18 Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli. 19 W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!»4" (Rdz3)
Ale i ta narracja potwierdza się na kartach całej Biblii i nie przesadzę, jak powiem, że jest "setki" różnych miejsc i wersetów to potwierdzające. Chociażby w Nowym Testamencie apostoł Paweł potwierdza wejście śmierci na świat - do naszej rzeczywistości:
"przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć" (Rz 5,12), a całe stworzenie jest "poddane marności" (Rz 8,20–22). Baaaa... nawet ostatni rozdział Biblii mówi o powrocie, do tego co było, co było w Edenie: "a na końcu śmierci i bólu już nie ma (Ap 21,4).
Czyli wracam do mojego pierwotnego twierdzenia: "W zasadzie już na starcie opierasz swoją tezę o fałszywe dane/informacje......."
Kiedy żył 1-wszy człowiek Adami Ewa - przed och "upadkiem" - "komary" i inne drapieżniki nie atakakowały ludzi, życia. A co do "raka", jak sam widzę doszedłeś do wniosku, że to jest rodzaj choroby, degradacji komórek, więc degradacji życia - czyli "rak" to rozpad ciała kończący się śmiercią, a tekst Biblii wiąże rozpad ciała wprost z upadkiem: "prochem jesteś i w proch się obrócisz" (Rdz 3,19). No właśnie....a chorób i śmierci przed "upadkiem" nie było.................
Taki właśnie był Projekt-Plan Boga - świat doskonały, a potem człowiek go rozwalił.
Więc trzymaj się właściwej narracji Objawienia jeżeli już stawiasz "jakieś" tezy......................żeby nie były błędne.
Boski Projekt był (i jest) doskonały - jeżeli trzymasz się właściwie narracji Biblii to nie jest to kwestią otwartą - tylko zamkniętą.Albin pisze: ↑2026-06-03, 06:25 Czy boski projekt jest doskonały, pozostaje kwestią otwartą i stanowi pole do dyskusji. Przede wszystkim nasza planeta podlega nieustannym ruchom płyt tektonicznych, które wywołują trzęsienia ziemi, a także aktywności wulkanicznej powodującej ogromne straty materialne oraz liczne ofiary wśród ludzi. Skoro dla Jahwe nie ma nic niemożliwego, mógł przecież stworzyć nasz dom jako świat o całkowicie stabilnej powierzchni, podobnie jak uczynił to na przykład na Marsie.
Wymieranie permskie, zwane też „Wielkim Wymieraniem”, miało miejsce około 252 miliony lat temu i było największą katastrofą biologiczną w historii Ziemi. Szacuje się, że wyginęło około 90–96% gatunków morskich oraz około 70% gatunków lądowych.
Naukowcy uważają obecnie, że główną przyczyną były gigantyczne erupcje wulkaniczne na obszarze zwanym Trapy Syberyjskie. Wulkany te przez setki tysięcy lat wyrzucały do atmosfery ogromne ilości dwutlenku węgla, metanu i innych gazów.
Ponadto w przestrzeni kosmicznej pozostaje wiele odłamków i szczątków powstałych podczas formowania się Układu Słonecznego. Materia ta do dziś dociera do Ziemi w postaci meteorów, a czasami również większych planetoid. Jedna z nich około 66 milionów lat temu doprowadziła do wymarcia blisko 75% gatunków żyjących na naszej planecie.
Jak wiadomo z Księgi Przysłów 16:4: „Pan wszystko uczynił dla swoich celów, nawet bezbożnego na dzień nieszczęścia”. Skoro więc nic nie zostało stworzone bez celu, należy przyjąć, że człowiek nie zna w pełni zamysłów Boga. Być może ich sens i przeznaczenie po prostu przekraczają granice ludzkiego rozumienia.
Wiemy z Biblii, że Projekt zakładał brak śmierci, brak cierpienia, brak chorób(w tym raka), brak bólu, brak ostów i cierni...brak znoju i cięzkiej pracy, brak potu...brak... itd....itp.....i było tak przez jakiś czas na Ziemi..baa np. kobiety nie rodziły w bólach......... sam brak śmierci(nieśmiertelność) jest nam sobie trudno wyobraziać z poziomu dzisiejszej wiedzy, biologii i w ogóle nauki, i stanu rzeczywistości..... ale Biblia mówi, że tak było przed "upadkiem"........
Dlatego Twoje ocenianie pierwotnego Projektu - który zniszczył człowiek - przez pryzmat dzisiejszego stanu Ziemi jest nieuzasadnione - nie wiemy, jak wyglądała rzeczywistość przed upadkiem, a Biblia wprost mówi, że wyglądała inaczej. Twoja narracja o tektonice i wymieraniach to spekulacja zbudowana na założeniu, że obecny, skażony stan świata jest stanem wyjściowym - co jest sprzeczne z opisem Biblii.
A Projekt ten nadal jest doskonały - bo pomimo, że człowiek go rozwalił - to Bóg ma Plan jak to odbudować, przywrócić do tego co było.....a nawet lepiej ma być.....
A co do: "Księgi Przysłów 16:4:" - tak wszystko ma cel..... i z pewnością jest tak, że nie każdy Boży cel my rozumiemy, albo od razu zrozumiemy. Ale w kontekście Projektu z Biblii wiemy na pewno, że "upadek" nie był częścią pierwotnego planu - był przewidzianym ryzykiem wolności, na które Bóg miał już odpowiedź - odkupienie. Cel nie oznacza, że Bóg chciał zła - oznacza, że żadne zło nie wymknie Mu się poza narrację, którą pisze.
Jeszcze raz...napisałem: " Zanim ocenisz projektanta, sprawdź, co mówi instrukcja obsługi i co się w niej mówi o awarii," - a nie: "nie oceniaj projektu, bo użytkownicy go zepsuli".....nie przekręcaj mojej wypowiedzi!Albin pisze: ↑2026-06-03, 06:25 A teraz, jeżeli chodzi o Twoją radę: Zanim ocenisz projektanta, sprawdź, co mówi instrukcja obsługi i co się w niej mówi o awarii, odpowiem Ci jak następuje.
To ciekawa linia obrony: „nie oceniaj projektu, bo użytkownicy go zepsuli”. Problem w tym, że im dłużej się nad nią zastanawiam, tym bardziej przypomina reklamację sprzętu, na którą producent odpowiada: „Owszem, eksplodował, ale tylko dlatego, że ktoś nacisnął przycisk, który sam tam umieściłem”.
Jeżeli świat jest zepsuty przez ludzi, to pojawia się kilka pytań.
Po pierwsze: kto zaprojektował ludzi? Jeśli inżynier stworzy robota z wadliwym oprogramowaniem, a ten po pięciu minutach podpali fabrykę, to trudno uznać za szczyt logiki stwierdzenie, że winna jest wyłącznie maszyna. Ktoś przecież zaprojektował jej możliwości, ograniczenia i podatności na błędy.
Po drugie: dlaczego awaria miała aż tak gigantyczne skutki? Wyobraźmy sobie samochód, w którym jeden błąd kierowcy powoduje nie tylko rozbicie auta, ale także uszkodzenie wszystkich samochodów wyprodukowanych w przyszłości. Gdyby taki model trafił na rynek, raczej nie dostałby nagrody za bezpieczeństwo konstrukcji.
Po trzecie: instrukcja obsługi nie zawsze rozwiązuje problem projektu. Jeśli kupię czajnik, a instrukcja ostrzega: „nie dotykaj przycisku numer 3, bo wysadzi pół osiedla”, to moja pierwsza myśl nie brzmi: „co za wspaniała instrukcja”, tylko: „dlaczego ktoś w ogóle zamontował taki przycisk?”.
Oczywiście, można powiedzieć, że wolna wola jest konieczna. Zgoda. Ale wolna wola i katastrofalne konsekwencje to nie to samo. Mogę dać dziecku swobodę wyboru obiadu bez wręczania mu jednocześnie kodów do arsenału nuklearnego.
A już najbardziej fascynujące jest to, że wszechwiedzący projektant miał znać przebieg całej historii od początku do końca. To trochę tak, jakby autor napisał powieść, wiedział dokładnie, jak skończy się każdy rozdział, a potem przez tysiące stron oburzał się na bohaterów za wykonywanie ról, które przewidział od pierwszej strony.
Dlatego argument „świat jest zepsuty, bo ludzie go zepsuli” nie rozwiązuje problemu projektu. On jedynie przesuwa pytanie o jeden krok dalej: dlaczego system został skonstruowany tak, że jedno potknięcie użytkownika mogło doprowadzić do globalnej i wielopokoleniowej katastrofy?
Instrukcja obsługi może wyjaśniać awarię. Niekoniecznie jednak uniewinnia projektanta.
Jeżeli masz jeszcze dodatkowe pytania, to pytaj śmialo. Jestem zawsze otwarty na dyskusję. Pozdrawiam![]()
To znaczy zapoznaj się z instrukcją, zanim ją powieszchownie lub pochopnie ocenisz - i tyle.
Ja sam oceniałem, sprawdzałem, szukałem.....krytykowałem...to normalne...sama Biblia - sam Bóg - zachęca by sprawdzać wszystko.... jak na ironię
Wszystkie Twoje analogie - robot, czajnik, autor powieści - są błyskotliwe, ale stoją na jednym założeniu - że świat, który dziś obserwujesz, jest światem zaprojektowanym.
Niestety, ale NIE - Biblia mówi coś przeciwnego.
Oceniasz projekt po skutkach awarii, nie po projekcie. To tak, jakbyś oceniał architekta po tym, co zostało po trzęsieniu ziemi - i wystawiał mu recenzję za gruzy. Owszem - oceniaj Projektanta. Ale po tym, co sam pokazał i opisał, nie po tym, co z tego zostało po katastrofie, którą sprowadził człowiek.
Ostatnio zmieniony 2026-06-03, 14:56 przez Przeemek, łącznie zmieniany 3 razy.
-
Marek_Piotrowski
- Legendarny komentator

- Posty: 27267
- Rejestracja: 1 cze 2016
- Wyznanie: Katolicyzm
- Has thanked: 4175 times
- Been thanked: 6289 times
- Kontakt:
Re: Boska opieka zdrowotna
No cóż, przyszło mi dać "łapkę" @Przeemek (co za czasy!
), ale i tak wątpię, żeby @Albin skorzystał. Obym się mylił.
Nie uczestniczę teraz w forum, ale czasem nie wytrzymuję 