Do czego?
Dodano po 35 minutach 35 sekundach:
Moim zdaniem nie do końca "trafnie" mówicie o uczestnictwie.
Nieco analogicznie jest ze zbawieniem. Ojciec przez Syna w Duchu zbawił (w sensie odkupił) każdego człowieka. Ale czy każdy jest zbawiony? Nie, bo zbawienie to droga.
Podobnie jest z uczestnictwem.
„Chociaż jest prawdą, że Bóg przebywa w duszy, trzymując swą obecnością jej byt naturalny, nie zawsze jednak udziela jej bytu nadprzyrodzonego. Ten bowiem udziela się tylko przez miłość i łaskę, a nie wszystkie dusze znajdują się w stanie łaski”. św. Jan od Krzyża
W wolnym tłumaczeniu, każdy człowiek ma w sobie obraz i podobieństwo. Jednakże nie każdy przyjmuje łaskę (jak powie św. Tomasz) i wchodzi w proces uczestnictwa, lub (nie w sensie alternatywy, a sposobu opisu tej samej rzeczywistości) nie każdy z nią współpracuje i wchodzi w proces przebóstwienia, jak powiedzą ojcowie wschodu.
Ostatecznie Andej ma racje, że uczestnictwo (przebóstwienie) otwarte jest na każdego człowieka, bo, choć nie leży w naszej naturze to jest naszym powołaniem. Nie jest to jednak stan 0/1, a (moim zdaniem) niekończący się proces.


