Noooo ...
To ja tu widzę ambitną literaturę.
Od czego zaczynasz?
Podziel się refleksjami.

Noooo ...



Matka i ojciec ludzkości na równi ulegają pokusie przyswojenia sobie czegoś, czego nie da się przyswoić, a przede wszystkim czegoś, czego nie wolno im spożywać. Czynią to powodowani różnymi pobudkami, charakterystycznymi dla każdej płci - a wtedy wszystko rozpada się na kawałki. W konsekwencji tak bardzo przez nich upragnione oświecenie - pragnienie, które popchnęło ich do popełnienia tego grzechu - a pewnością na nich spłynęło, jak to relacjonuje Księga Rodzaju - lecz nie w sposób, w jaki tego oczekiwali, i nie tak, jak mógłby życzyć sobie ktoś prawdziwie przebudzony i pokorny.
Wąż jest "przebiegły", zamaskowany i czai się w ukryciu; przybiera postać czegoś, czym w istocie nie jest. Nie da się go odróżnić od leśnego runa czy liści - doskonale bowiem wtapia się w otoczenie, które już zostało uznane za oczywiste, sposobem takim kusząc nieostrożnych, by zakładali że jest on czymś innym, niż de facto jest, i aby mówili: "Wygląda tak niewinnie! Co mogłoby pójść nie tak?". Oto jak pasożyt czy drapieżnik pozoruje swoją nieistotność. "A czy bramy nie mogłyby otworzyć się również dla nich?", To pytanie jest jak najbardziej uzasadnione i piękne w swej istocie, gdy wypływa ze współczucia powodowanego roztropnością, rozwagą oraz selektywnością, lecz staje sie czymś wysoce niewłaściwym, gdy zadawane jest jedynie w celu fałszywego i zwodniczego podniesienia w oczach innych statusu moralnego osoby pytającej. Grzech Ewy? Uleganie pochlebstwom wiecznie zdradliwego węża. Grzech Adama? Nieustanne dawanie posłuchu podszeptom Ewy. Grzech pychy u obojga, przy czym w przypadku Ewy wynika on z kombinacji współczucia i narcyzmu: "Jestem matką , która może objąć wszystko". U Adama opiera się on z kolei na przekonaniu "Mogę w nieskończoność przekształcać i przemianowywać sam porządek - a wszystko po to, aby zaimponować Ewie". Oboje zbyt wiele sobie przypisują - choć z różnych powodów (powody te znajdują jednak wspólna podstawę w tymże grzechu pychy).



Książka ciekawa,ale zdecydowanie nie dla wszystkich,czyta się ją ciężko.Przebrnąłem przez pierwsze 100 stron,i powiem szczerze dla mnie osobiście bardziej jasno jest opisana "Chemia organiczna" Morisona i BoydaAndy72 pisze: ↑2026-06-25, 20:29 Jordan Peterson "My, którzy zmagamy się z Bogiem"
fragment:Matka i ojciec ludzkości na równi ulegają pokusie przyswojenia sobie czegoś, czego nie da się przyswoić, a przede wszystkim czegoś, czego nie wolno im spożywać. Czynią to powodowani różnymi pobudkami, charakterystycznymi dla każdej płci - a wtedy wszystko rozpada się na kawałki. W konsekwencji tak bardzo przez nich upragnione oświecenie - pragnienie, które popchnęło ich do popełnienia tego grzechu - a pewnością na nich spłynęło, jak to relacjonuje Księga Rodzaju - lecz nie w sposób, w jaki tego oczekiwali, i nie tak, jak mógłby życzyć sobie ktoś prawdziwie przebudzony i pokorny.
Wąż jest "przebiegły", zamaskowany i czai się w ukryciu; przybiera postać czegoś, czym w istocie nie jest. Nie da się go odróżnić od leśnego runa czy liści - doskonale bowiem wtapia się w otoczenie, które już zostało uznane za oczywiste, sposobem takim kusząc nieostrożnych, by zakładali że jest on czymś innym, niż de facto jest, i aby mówili: "Wygląda tak niewinnie! Co mogłoby pójść nie tak?". Oto jak pasożyt czy drapieżnik pozoruje swoją nieistotność. "A czy bramy nie mogłyby otworzyć się również dla nich?", To pytanie jest jak najbardziej uzasadnione i piękne w swej istocie, gdy wypływa ze współczucia powodowanego roztropnością, rozwagą oraz selektywnością, lecz staje sie czymś wysoce niewłaściwym, gdy zadawane jest jedynie w celu fałszywego i zwodniczego podniesienia w oczach innych statusu moralnego osoby pytającej. Grzech Ewy? Uleganie pochlebstwom wiecznie zdradliwego węża. Grzech Adama? Nieustanne dawanie posłuchu podszeptom Ewy. Grzech pychy u obojga, przy czym w przypadku Ewy wynika on z kombinacji współczucia i narcyzmu: "Jestem matką , która może objąć wszystko". U Adama opiera się on z kolei na przekonaniu "Mogę w nieskończoność przekształcać i przemianowywać sam porządek - a wszystko po to, aby zaimponować Ewie". Oboje zbyt wiele sobie przypisują - choć z różnych powodów (powody te znajdują jednak wspólna podstawę w tymże grzechu pychy).

