Stanko pisze: ↑2026-08-03, 07:50
Kamil Beniuk pisze: ↑2026-08-02, 21:47
/.../ co z Neandertalczykami i gatunkami żyjącymi setki tysięcy lat temu? Antropologia katolicka posługuje się tu żelazną logiką: »agere sequitur esse« (działanie następuje po bycie). Jeśli widzimy skutki działań duchowych, wnioskujemy o istnieniu ducha. Współczesna paleoantropologia dowodzi, że Neandertalczycy grzebali swoich zmarłych i budowali proste ołtarze (np. z czaszek niedźwiedzi w jaskiniach w Szwajcarii). Troska o zmarłych i obrzędy kultowe to dowód na wiarę w życie pozagrobowe. Zwierzęta nie chowają zmarłych i nie budują ołtarzy. Skoro Neandertalczycy to robili, dowodzi to, że posiadali samoświadomość i uczucia religijne. Z punktu widzenia teologii, najstarsze ludzkie narzędzia i obrzędy świadczą bez wątpienia o »pełnej duchowości człowieka«. A zatem tak, z ogromnym prawdopodobieństwem możemy powiedzieć, że Neandertalczycy posiadali nieśmiertelną duszę!
Po trzecie, czy mogą zostać zbawieni? Oczywiście, że tak. /.../
Dosłownie pierwszym człowiekiem współczesnym był ten zidentyfikowany w ojcowskim chromosomie Y-DNA ojciec wszystkich współczesnych ludzi (i tylko ich), Y-Adam, żyjący około 300 000 lat temu (dokładniej około 275 000 lat temu)

Wspólny przodek człowieka współczesnego i rozmaitych znanych i nieznanych archaików łącznie z neandertalczykiem, według badań grupy naukowców ewolucyjnej psychologii, I. Zwir et al. 2021, nie odpowiada pojęciu homo sapiens sapiens, którego by można uznać za dostosowanego do działania człowieczej duszy rozumnej. Uznano, że ze względu na braki wymaganych dla człowieka funkcji psychologicznych Neandertalczyka można/trzeba umieszczać go w połowie linii ewolucyjnej między szympansem a człowiekiem współczesnym; w tej dziedzinie dzieli go od człowieka współczesnego około siedem milionów lat, gdzie umieszcza się antropoida Sahelantropa Czadyjskiego (zob. na rysunku).
Twierdzenie to pochodzi z fragmentu mojej książki o Istnieniu Boga, którą hobbistycznie pisze.
Neandertalczyka mam w zakeresie 20.000 - 60.000 lat temu.
Po śmierci grzebano człowieka z szacunkiem
W czasach prehistorycznych, kilka tysięcy lat temu wg. badań archeologicznych po śmierci człowieka szczątki ludzkie nie były chaotycznie rozrzucanie tylko z dokładnością i pietyzmem grzebano wraz ze specjalnymi przedmiotami. Fakt ten sugeruje w wiarę w życie pozagrobowe, zakładające istnienie Boga.
Neandertalczyk chował ciała zmarłych w grobach (m.in. w Chapelle aux Saints, w Palestynie), co świadczy o obrzędach pogrzebowych i wierze w życie pozagrobowe. Osiągnął dość wysoki stopień kultury, a w szwajcarskiej jaskini neandertalskiej odkryto ołtarz z czaszką niedźwiedzia, co wskazuje na sprawowanie obrzędów ofiarnych i aktywność religijną. Paleoantropologia stwierdza, że Neandertalczyk posiadał religijność, czyli „wiarę w istnienie świata pozagrobowego i zależność od wyższych potęg osobowych”.
Badania (np. prof. Sergiego) udowodniły, że Neandertalczyk poruszał się w postawie wyprostowanej, a pomiary Marcellina Boule'a wykazały, że miał on nawet większą pojemność mózgu niż człowiek współczesny. Co więcej, analiza ewolucyjna dowodzi, że formy nawet wcześniejsze (jak Sinanthropus) posiadały dostateczny rozwój ośrodka Broki w korze mózgowej, co uprawnia do wniosku, że „tym bardziej więc neandertalczyk posługiwał się mową”.
Magisterium Kościoła (np. Pius XII) nie zakazuje dyskusji nad ewolucyjnym pochodzeniem ciała z istniejącej wcześniej materii żywej, jednak nakazuje wierzyć, że „dusze są bezpośrednio przez Boga stworzone”. W przypadku pojawienia się człowieka mamy do czynienia ze „skokiem ontologicznym”, którego oznaką są ludzkie akty wglądu, religii i moralności. Skoro Neandertalczyk przejawiał te akty, Bóg musiał obdarzyć go duszą.
La Chapelleaux Saints, Spy, a także wskazuje się na umyślne pochówki z kośćmi zwierząt łownych, zwłaszcza niedźwiedzia jaskiniowego, np. w Drachenloch .
• W La Ferrasie np. odkryto pod nawisem skalnym „cmentarzyk rodzinny”, na którym pochowano dwóch osobników dorosłych, w ich pobliżu znajdowały się dwa maleńkie groby ze szczątkami dwojga małych dzieci (1—3 lat), opodal szczątki noworodka, a może nawet płodu oraz grób 5—6 letniego dziecka, przykryty dużym kamieniem, na którego górnej powierzchni znajduje się najprawdopodobniej umyślnie wyżłobione zagłębienie w kształcie miseczki. Nad grobem lub w bezpośrednim jego sąsiedztwie płonęło ognisko, choć nie sposób ustalić, czy paliło się w związku z pogrzebem zmarłego. Prócz narzędzi kamiennych i kości zwierzęcych, znalezionych w sąsiedztwie grobów, szczególne zainteresowanie wywołało 9 małych kopczyków tworzących 3 rzędy, z których 2 boczne są względem siebie równoległe, kopczyki zaś środkowego rzędu są w stosunku do bocznych przesunięte, zajmując między nimi pozycję pośrednią, co w efekcie tworzy harmonijną konfigurację. W kopczykach nie znaleziono jednak szczątków kostnych .
• W jaskini Szanidar, w północnym Iraku, zwłoki ułożone zostały wśród kwiatów świadczy o tym obecność pyłków na szczątkach ,
• W jaskini La Chapelle-aux-Saints we Francji znaleziono szczątki neandertalczyka żyjącego 60 tyś lat temu ułożonego w niepotykanej dotąd pozycji.
Efektem badań ekipy Rendu był wniosek, że miejsce usytuowania zmarłego było celowe i wskazuje na szybki pochówek w kontekście pogrzebu .
• w Teszik-Tasz w Uzbekistanie, wokół miejsca pochówku dziecka ułożono wieniec z rogów muflona .
• W jaskini Monte Circeo we Włoszech, znajduje się czaszka ludzka otoczona małym kręgiem z kamieni – jest to jeden z tak zwanych pochówków czaszek.
• W kilku przypadkach neandertalczycy wykopali dla zmarłego jamę, zazwyczaj płaską, nawet w podłożu skalnym, np. w Kiik Koba na Krymie .
• Pod koniec okresu mustierskiego zaczęto grzebać zmarłych w pozycji embrionalnej i posypywać zwłoki czerwoną ochrą. Jedno i drugie może świadczyć o wierze w pośmiertną egzystencję: powrót do łona Matki Ziemi oraz przedłużenie życia w innym świecie za pośrednictwem czerwonej „krwi”
• W jaskiniach koło Mentony, na pograniczu francusko-włoskim, znaleziono szkielety pochowane w pozycji zgiętej i pokryte tlenkiem żelaza. Towarzyszyły im rzędy muszli z przewierconymi otworami, kwarcytowe narzędzia i krzemienne noże. Pochówki na obszarze rozciągającym się od Włoch po Rosję świadczą o zwyczaju grzebania zmarłych wraz z ich najcenniejszymi rzeczami. Bez wątpienia sądzono, że zabiorą je na tamten świat.
• W Rosji, w Sungir, położonym 200 km od Moskwy, znajduje się jedno z najciekawszych stanowisk archeologicznych z tej epoki, groby kilku osób, między innymi: dwójki dzieci pogrzebanych razem, chłopca i dziewczynki w wieku około 13-14 lat, kobiety oraz mężczyzny, datowane na 28 000 lat p.n.e. Prawie tysiąc lat później w tym samym miejscu pochowano jeszcze inne osoby: mężczyznę w wieku około 50 lat i dwóch chłopców. Wszyscy zostali pogrzebani w bogato ozdobionych ubiorach z niezliczoną ilością paciorków, bransolet, wisiorków i innych przedmiotów z kości mamuciej i muszli.
• Ponad 26 000 lat temu człowiek zasiedlił Wyspy Brytyjskie i pozostawił po sobie pierwsze ślady w jaskini Paviland. „Red Lady of Paviland” (Czerwona Dama z Paviland) zwana także „Pierwszą Brytyjką”, podczas rytuału pogrzebowego została posypana czerwoną ochrą, w ostatnią podróż przyozdobiono ją i wyposażono w kilka przedmiotów.
• W tym samym czasie w Australii rozpoczęto praktyki kremacji zwłok. Nad jeziorem Mungo odkryto ślady pochówku spalonych ludzkich kości, spoczywających w dołku o średnicy 75 cm na głębokości 20 cm. Badania wykazały, że należały do kobiety w wieku 20-25 lat, ich właścicielka została ochrzczona imieniem „Mungo Lady”. Kiedy zmarła, jej bliscy spalili ją, po czym rozbili pałkami lub młotkami resztki kości i zagrzebali.
• W jaskini Arene Candide, we Włoszech, odkryto szczątki około 20 osobników różnej płci i różnego wieku. Taka ilość wskazywałaby na jakiegoś rodzaju nekropolię. Najciekawszy grób należy do tak zwanego „Młodego Księcia”, zmarłego około 20 000 lat temu chłopca w wieku 12-14 lat. Jego ciało po śmierci zostało ułożone w wyciągniętej pozycji, posypane czerwoną ochrą, na rękach i nogach położono kilka kamieni, w prawą dłoń włożono kamienny nóż, a głowę ozdobiono misternie uplecioną siateczką z setkami muszelek. Chłopiec z pewnością zmarł śmiercią tragiczną – brakuje kawałka szczęki, a kości lewego ramienia są poważnie uszkodzone. Zmasakrowana część twarzy została wypełniona żółtą ochrą, jakby dla zamaskowania rany, która spowodowała śmierć ..