Prof. Marcin Majewski – czy to jeszcze nauczanie katolickie?

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
pacyfik
Super gaduła
Super gaduła
Posty: 1360
Rejestracja: 23 lut 2026
Lokalizacja: Berea
Has thanked: 240 times
Been thanked: 217 times

Re: Prof. Marcin Majewski – czy to jeszcze nauczanie katolickie?

Post autor: pacyfik » 2026-08-10, 15:23

Dezerter pisze: 2026-08-10, 14:46 Nikt z powodu "przewidzenie", czy zmyślenia nie zmienia swojego życia całkowicie i nie poświęca temu zmyśleniu i przewidzeniu swojego życia - oddając nawet życie. Życie oddaje się i poświecą czemuś co jest Prawdą i daje Pewność Zbawienia.
Każde inne tłumaczenia, są naiwna głupotką, której szkoda czasu poświęcać.
Ja tylko w kwestii formalnej.
Bo to co napisałeś efektownie brzmi.
Ale nie jest zgodne z rzeczywistością.
Było i jest wielu ludzi, którzy zmienili i poświęcili swoje życie w wyniku "przywidzenia" lub "zmyślenia".

Pierwszy przykład, który przyszedł mi do głowy:
Joseph Smith założyciel Mormonów.
Jego wizja zmieniła całkowicie jego życie.
Jego i wielu jego bliskich.
Do tego stopnia, że on oddał męczeńsko swoje życie dla tej wizji.
On i wielu innych mormonów.

W innych religiach jest wiele analogicznych przypadków.
Poszukiwacz perły Berejczyk
"bo u Ciebie jest źródło życia"Ps 36,10🕯
Prawda zwycięża • Pravda vítězí — Jan Hus
Analiza treści, wolność pytań, swoboda poszukiwań.

Włodek
Bywalec
Bywalec
Posty: 87
Rejestracja: 16 lis 2025
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Re: Prof. Marcin Majewski – czy to jeszcze nauczanie katolickie?

Post autor: Włodek » 2026-08-10, 15:27

Ale zgodzisz się, że spotkanie Pawła z Jezusem było inne niż spotkania Piotra i Apostołów trzeciego dnia. Jest różnica. Paweł nie jadl posiłku z Jezusem i nie wkładał w Jego rany palców. U Pawła to było raczej widzenie.
Profesor Majewski deklaruje, że wierzy w istnienie Jezusa ale w innych filmach mówi, że coś się musiało wydażyć, że po jakims czasie, ale nie po trzech dniach, po śmierci Jezusa że, apostolowie zaczeli głosić zmartwychwstanie.
Profesor nie mówi wprost co się wydarzyło.

Przeemek
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2226
Rejestracja: 11 maja 2022
Wyznanie: Protestantyzm
Has thanked: 59 times
Been thanked: 217 times

Re: Prof. Marcin Majewski – czy to jeszcze nauczanie katolickie?

Post autor: Przeemek » 2026-08-10, 16:02

Dezerter pisze: 2026-08-06, 22:46 Jakub brat Pański spotkał Jezusa zmartwychwstałego i się nawrócił tak gorliwie, że stal się filarem i pierwszym "prawdziwym" biskupem
To nie jest rozpoznanie gatunku literackiego.
To przypisanie natchnionemu autorowi motywu politycznego przy układaniu listy świadków.
Dezerter pisze: 2026-08-06, 22:46 - liczba 500 nie jest na pewno historyczna a teologiczna i znaczy "wielu się ukazał"
a jeśli twierdzisz, że jest historyczna, to jak Paweł policzył owych 500 - słucham historyku :p

Czy naprawdę nie widzisz, że zacytowany tekst 1 Kor. 15, 1 jest tekstem teologicznym?
Skąd ta pewność?
Robisz dokładnie to samo co Majewski - podajesz hipotezę w trybie rozstrzygniętym. I to na tekście, w którym Paweł dodaje, że większość z nich jeszcze żyje!???
" 6 później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli."

To zdanie ma sens tylko jako zaproszenie do sprawdzenia. Nikt nie pisze "możecie ich zapytać", jeśli mówi w liczbach symbolicznych.

Zresztą formuła jak użył Paweł:
"3 Przekazałem wam na początku to, co przejąłem:1 że Chrystus umarł - zgodnie z Pismem - za nasze grzechy, 4 że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem: 5 i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu,"

Bibliści widza tu wskazanie na wcześniejszą tradycję apostolską, którą Paweł przekazuje Koryntianom https://biblehub.com/study/1_corinthians/15-3.htm?utm

Poza tym Dezerterze, chyba nieświadmie robisz "po-soborowe" podejście na podział teologiczny, albo historyczny.

To nie jest kategoria biblijna. To jest kategoria wprowadzona przez krytykę tekstu i utrwalona w posoborowej egzegezie, którą się dziś traktuje się jak oczywistość - a która w praktyce działa jak wytrych.
Cokolwiek okaże się historycznie niewygodne, przenosi się do "kategorii" teologiczne i sprawa załatwiona. Nie trzeba niczego negować. Wystarczy przekwalifikować.
I stąd bierze się zdanie, że coś jest prawdziwe teologicznie, choć niekoniecznie się wydarzyło — zdanie, które nawet Tradycja wazego Kościoła przez osiemnaście wieków uznałaby po prostu za sprzeczne.

Co widać np. w tym kontekscie u Pawła, który tej "ramy" nie zna i jawnie ją odrzuca. Kilkanaście wersetów dalej pisze, że jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, próżne jest nasze nauczanie i próżna jest nasza wiara, a co więcej - okazujemy się fałszywymi świadkami Boga.
Człowiek, który pisze coś takiego, nie zostawia sobie żadnej furtki na "prawdę teologiczną bez zdarzenia". Dla niego cała teologia stoi albo upada razem z faktem, i mówi to wprost.

Na chłopski rozum..........Jak Bóg ma czegokolwiek nauczyć człowieka, skoro kary za grzech nigdy nie spadły, potop nie przyszedł, Sodoma stoi, a wszystko to była tylko przypowiastka z morałem? To już nie jest ostrzeżenie - to jest opowiadanie o tym, co mogłoby się stać. A na "mogłoby" nikt się nie nawraca. Ostrzeżenie działa dlatego, że raz się sprawdziło.
I to samo w drugą stronę - jaka to obietnica zbawienia, jeśli grób był pełny, a puste jest tylko znaczenie? Teoria bez jednego faktu na potwierdzenie nie działa w żadnej dziedzinie życia i nie zadziała też tutaj.
Ale najgorsze jest co innego. Jeśli Pismo opisuje jako zdarzenia rzeczy, które się nie wydarzyły, to problemem nie jest gatunek literacki. Problemem jest wiarygodność Tego, kto to mówi. Bo albo Bóg mówi prawdę o tym, co zrobił, albo dobiera opowieści pod pożądany efekt wychowawczy. A jeśli to drugie - to skąd wiadomo, że akurat obietnica życia wiecznego nie jest kolejnym takim chwytem?


I Ty wyraźnie idziesz w ślady Majewskiego....widać podobna "szkoła" ;) - Bo to jest właśnie moment, w którym metoda przestaje służyć tekstowi, a zaczyna go przerabiać. Skoro raz wolno powiedzieć, że liczba świadków jest "teologiczna", a lista ukazań ma budować hierarchię, to nie ma już żadnego kryterium, które zatrzymałoby to na tym wersecie. Następne w kolejce jest samo zdarzenie ......
Dezerter pisze: 2026-08-06, 22:46 jeśli twierdzisz, że jest historyczna, to jak Paweł policzył owych 500 - słucham historyku :p
To jest podanie liczby szacunkowej, a nie jakaś "teologiczna" metafora.......

A jak wątpisz, że było ich minium 500, to po w tym wersecie Paweł podaje: "większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli". Po co to zdanie, jeśli liczba jest symbolem? A może Paweł Ewanglizuje na pokerowym Blefie? Liczy, że jednaknie sprawdza co mówi i nie będą pytać tych ...500 i więcej.... jeszcze żyjących...... Po prostu skoloryzował, ubarwił historię, aby wzmocnić przekaz - to może uwierzą.... ;)

Czyli Paweł buduje sobie pijar, a nie głosi Bożą prawdę....?

Symbol nie żyje i nie umiera. To jest odesłanie do żyjących świadków - przypis źródłowy, nie teologia.

I to Ty musisz wyjaśnić, co w Twojej interpretacji znaczy, że większość "wielu" jeszcze żyje, a część już pomarła.
Ostatnio zmieniony 2026-08-10, 16:07 przez Przeemek, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Safira
Bywalec
Bywalec
Posty: 118
Rejestracja: 14 lip 2026
Lokalizacja: Gdynia
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 57 times
Been thanked: 30 times

Re: Prof. Marcin Majewski – czy to jeszcze nauczanie katolickie?

Post autor: Safira » 2026-08-10, 16:35

Przeemek pisze: 2026-08-10, 10:24
Safira pisze: 2026-08-08, 23:10 Sam podaj konkret :-*
Konkret dostajesz już od 3 postów........... według chronologicznego wykazu dokumentów PKB na stronie Watykanu https://www.vatican.va/roman_curia/cong ... _index.htm . Chodzi przede wszystkim o Praestantia Scripturae Piusa X z 18 XI 1907 r. - czyli sankcje. A to obejmowało również decyzje już wydane - a więc także decyzję PKB z 27 czerwca 1906 r. De mosaica authentia Pentateuchi, dotyczącą Mojżeszowej autentyczności Pięcioksięgu.

Pius X wyraźnie nakazuje, aby wszyscy byli w sumieniu zobowiązani podporządkować się decyzjom PKB i porównuje ich moc obowiązującą do dekretów Kongregacji dotyczących doktryny, zatwierdzonych przez Papieża.

To nie są "stary dokument, który się przedawnił" - To akt papieski z sankcją, którego nikt nie uchylił..... - to są konkrety.....
Safira pisze: 2026-08-08, 23:10 Ten twój dokument nie ma rangi nauczania ostatecznego ;)
Więc tak, może się (jak to Ty nazwałeś skrótowo) "przedawnić", choć jest to nieudolna próba spłycenia tego, co napisałam.

Tak dla przypomnienia:
Dekret o ekumenizmie 11: „Porównując doktryny, niech [teologowie katoliccy] pamiętają o istnieniu porządku czy „hierarchii” prawd nauki katolickiej, ponieważ różny jest ich związek z fundamentem wiary chrześcijańskiej”.
KPK Kan. 749 § 3. Tylko wtedy należy uznać jakąś naukę za nieomylnie określoną, gdy to zostało wyraźnie stwierdzone.

A bóstwa Jezusa nie ukonstytuował sobór w Nicei, tylko je co najwyżej stwierdził. Ono wynika nie z widzimisię magisterium, tylko z Pisma Świętego. A Pismo Święte już walor nieomylności posiada (w przeciwieństwie do jego niektórych głupich instrumentalnych interpretacji).

Dodano po 10 minutach 34 sekundach:
W ogóle to już chyba kiedyś mówiłam, że fakt, że Kościół w jakimś dokumencie sobie coś o sobie samym napisał, to jeszcze nie znaczy, że faktycznie obiektywnie jest to prawda. Jest to tylko zdanie Kościoła o sobie samym.
Myślę, że Profesor bada to, jak było naprawdę, a nie to, jaki przekaz o historii formułuje Kościół.
Tutaj akurat słowami:
"A Pismo Święte już walor nieomylności posiada (w przeciwieństwie do jego niektórych głupich instrumentalnych interpretacji)."

"W ogóle to już chyba kiedyś mówiłam, że fakt, że Kościół w jakimś dokumencie sobie coś o sobie samym napisał, to jeszcze nie znaczy, że faktycznie obiektywnie jest to prawda. Jest to tylko zdanie Kościoła o sobie samym."

Mocno oponujesz za zasdą, którą wyznają protestanci - że Pismo Świete jest najwyższym autorytetem w sprawach wiary i doktryny, bo to Słowo Boga, objawione ludziom, nieomylne. Więc decyzje kościelne zawsze muszą się z Pismem zgadzać...... więc jakaś decyzja kościelna nie jest automatycznie prawdą.....póki się tego nie sprawdzi.... Tu pełna zgoda ;)

A w świetle Twoich postulatów, po prostu ironicznie wyszło, bo Komisja PKB potwierdziła to, co stoi w tekście, któremu Ty właśnie przyznałaś walor nieomylności - PKB nie orzekała o sobie, tylko o Piśmie. A gdyby tego było mało, nie było to zebranie amatorów, staruszków grających w Bingo - to byli kardynałowie i konsultanci po tych samych studiach biblijnych, egzegezie i historii - czyli uczelniach katolickich/papieskich, więc mieli conajmniej analogiczną wiedzę do prof. Majewskiego - powołani przez Leona XIII w 1902 roku listem Vigilantiae właśnie po to, by rozstrzygać, na ile nowe metody dają się pogodzić z wiarą. A ich orzeczenia zatwierdzał papież.

Ale co najważniejesze, skoro jak piszesz: "Pismo Święte już walor nieomylności posiada ..." oraz: "...że fakt, że Kościół w jakimś dokumencie sobie coś o sobie samym napisał, to jeszcze nie znaczy, że faktycznie obiektywnie jest to prawda..." to odwołajmy sie do Pisma?

Apostoł Jan w swojej Ewangelii pokazuje czego Jezus uczył:
"45 Nie mniemajcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. Gdybyście bowiem wierzyli Mojżeszowi, wierzylibyście i mnie. On bowiem o mnie napisał." (J 5:45-46)

I w kolejnym jeszcze bardziej akcentuje, co to znaczy: "Mojżesz":
"Jeśli bowiem nie wierzycie jego pismom, jak uwierzycie moim słowom?" (J 5:47)

I praktycznie wielokrotnie to potwierdza sam tylko NT:
"Idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę, którą nakazał Mojżesz" (Mt 8:4)
"Dlaczego więc Mojżesz nakazał dać list rozwodowy i oddalić ją?" (Mt 19:7)
"Mojżesz pozwolił wam napisać list rozwodowy i oddalić żonę" (Mk 10:4)
"Mojżesz bowiem powiedział: Czcij swego ojca i swoją matkę" (Mk 7:10)
"Co wam nakazał Mojżesz?" (Mk 10:3)
"Mojżesz bowiem napisał: Jeśli ktoś umrze, nie mając dzieci..." (Rz 10:5)
"W prawie Mojżesza bowiem jest napisane: Nie zawiążesz pyska wołowi, który młóci." (1 Kor 9:9)


Cytować więcej?

A Stary Testament:
"Mojżesz napisał to prawo i przekazał je kapłanom, synom Lewiego..." (Pwt 31:9)
"A gdy Mojżesz skończył spisywać słowa tego prawa w księdze aż do ich ukończenia..." (Pwt 31:24)


Cytować więcej?

I zestaw to sobie teraz z twierdzeniami profesora Majewskiego, który publicznie mówi do milionów już chyba słuchaczy:
"to jest jasne, że Mojżesz nie jest autorem Pięcioksięgu"?


Gdzie Jezus mówi wprost "Mojżesz napisał" (ἔγραψεν) - "28 w ten sposób: «Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, .."(Łk20). Rz 10,5, gdzie Paweł pisze "Mojżesz pisze" (Μωϋσῆς γὰρ γράφει).

Cały Kościół - począwszy od Chrystusa i Apostołów - przyjmował Mojżeszowe autorstwo Prawa, czyli Pięcioksięgu. Podobnie Nowy Testament traktuje jako rzeczywiste osoby i wydarzenia Adama i Ewę, Potop oraz inne wydarzenia opisane w Księdze Rodzaju - nie jako czystą mitologię.
I w to wszystko wchodzi profesor Majewski ze swoimi tezami. Nie z pytaniem, nie z hipotezą, tylko z "to jest jasne"...........
Safira pisze: 2026-08-08, 23:10 Patrząc na Twój tok rozumowania, dla Ciebie zdaje się gdyby Kościół wydał jakiś dokument, w którym za pomocą jakiejś komisji papieskiej stwierdziłby (choćby w sposób nieostateczny, bez przymiotu nieomylności), że np. 2+2=5, to stanowiłoby to dla Ciebie wystarczający dowód, że rzeczywiście 2+2=5. A Profesor zdaje się próbuje to samemu policzyć ;)

Inna sprawa - polecam zastanowić się kto ma jaki interes i w czym w całym tym "sporze" o to, jak było.
To nie jest właściwa analogia..............
Rachunek każdy sprawdzi w sekundę i wynik jest jeden - niezależnie od tego, kto liczy i w którym stuleciu. Ale autorstwa Pięcioksięgu nikt nie "policzy", bo to jest rekonstrukcja zbudowana z hipotez, i to spornych między samymi badaczami, opartych na analizie stylu, czy domniemanych źródeł.
Więc profesor niczego sam nie liczy. Wybiera jedną z kilku możliwych rekonstrukcji - tę, która akurat dominuje - i ogłasza publicznie: "to jest jasne". To nie jest liczenie. To jest podanie hipotezy jako wyniku.

Ale sama przywołałaś też Unitatis redintegratio 11 i hierarchię prawd. Skoro tak - powiedz wprost, gdzie w tej hierarchii umieszczasz zdanie „Mojżesz nie napisał Pięcioksięgu", skoro przeczy mu i Tora, i Chrystus, i Paweł. Bo na razie wygląda, że wyżej niż Pismo, któremu przed chwilą przyznałaś nieomylność.
Widzę, że bardzo się emocjonujesz i jesteś zafascynowany swoim własnym wpisem. Ok. Spoko, cytuj dalej, jak chcesz, z tym że te cytaty mają do tematu tyle, co piernik do wiatraka.
Chyba mylisz przykazania Boże z orzeczeniem jakiejś komisji sprzed soboru.

Przeemek
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2226
Rejestracja: 11 maja 2022
Wyznanie: Protestantyzm
Has thanked: 59 times
Been thanked: 217 times

Re: Prof. Marcin Majewski – czy to jeszcze nauczanie katolickie?

Post autor: Przeemek » 2026-08-10, 16:59

Pompieri pisze: 2026-08-10, 12:13 Nie mieszajcie dokumentow dysypliny koscielnej czyli tradycja ( pisana z malej litery ) funkcjonowania instytucji ( dekrety i rozporzadzenia itp...) z Magisterium Kosciola czyli Tradycja ( pisana z duzej litery) i Dogmatami ( czyli wykladem Pisma w prawdach wiary).
Gdy nie zaprzestaniecie tego mieszac, zawsze dojdziecie do niewlasciwych wnioskow, sprzecznych u samego zrodla wykladu.
Protestantyzm dyscypline postawil ponad Magisterium, i dlatego w swojej tradycji odszedl od Tradycji ( czyli Dogmatow) i znieksztalcil wyklad Pisma w prawdach wiary.
Mówisz o relanych rzeczach w Kościele KK, bo rozróżnienie samo w sobie słuszne, tylko zastosowane nie tam........ pomyliłeś dyscyplinę z doktryną....

Bo w krytyce prof. Majewskiego, nie chodzi o to, kiedy pościć i stosować abstynecję, albo o kalendarzyk liturgiczny...... czy nawet "narzucony" celibat.....

Orzeczenia PKB z 1906 i 1909 mówią co jest prawdą Bożą i Objawioną człowiekowi(Kościołowi) w Pismie Świętym...........czyli np. czy Mojżesz spisał Pięcioksiąg, czy Adam i Ewa są postaciami historycznymi. To są twierdzenia doktrynalne, a nie regulamin.
Kongregacja Nauki Wiary, przy której PKB działa, nie zajmuje się dyscypliną - od tego są inne dykasterie.

I "zapomniałeś" chyba, że oprócz tych co wymieniłeś, istnieje jeszcze 3-cia kategoria w katolickiej teologii - nauczanie autentyczne, nieostateczne, ale wiążące. Kan. 752 nakazuje wobec niego religijne posłuszeństwo rozumu i woli:
"Kan. 752 - Wprawdzie nie aktem wiary, niemniej jednak z religijnym posłuszeństwem rozumu i woli należy przyjmować naukę, którą głosi papież lub Kolegium Biskupów w sprawach wiary lub moralności, gdy sprawują autentyczne nauczanie, chociaż nie zamierzają przedstawić jej w sposób definitywny; stąd wierni powinni troszczyć się o unikanie wszystkiego, co się z tą nauką nie zgadza. " [ https://trybunal.mkw.pl/wp-content/uplo ... cznego.pdf ]

Więc nawet jak dokument nie mając rangi Ex Cathedra - por. "chociaż nie zamierzają przedstawić jej w sposób definitywny;" jak te PKB, to i tak: "niemniej jednak z religijnym posłuszeństwem rozumu i woli należy przyjmować naukę, którą głosi papież" - co sam podpisywał w dekretach PKB.

Bo właśnie w tym Kan. 752 mieszczą się orzeczenia PKB, o czym świadczy Praestantia Scripturae św. Piusa X, który zobowiązał was katolików w waszych sumieniach..... Prawo kościelne nakazuje.....

Ale nawet to zostawmy na boku, bo nie o to pytam. Pytam o coś, co od PKB w ogóle nie zależy - Pismo mówi „Mojżesz napisał" - Chrystus w Łk 20,28, Paweł w Rz 10,5 - a profesor publicznie mówi „to jest jasne, że Mojżesz nie jest autorem Pięcioksięgu". Więc nawet gdyby żadnego dokumentu Komisji nigdy nie było, to pytanie brzmiałoby identycznie.

Więc uporządkowanie kategorii "wiary i jej praktyki" drogi Pompieruszu go nie unieważnia. Jak to pogodzić?
Ostatnio zmieniony 2026-08-10, 16:59 przez Przeemek, łącznie zmieniany 1 raz.

Pompieri
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 5124
Rejestracja: 28 wrz 2020
Has thanked: 1197 times
Been thanked: 633 times

Re: Prof. Marcin Majewski – czy to jeszcze nauczanie katolickie?

Post autor: Pompieri » 2026-08-10, 17:02

Nie pominalem, po prostu nie zajalem sie wszystkimi aspektami. Zasygnalizowalem problem, o ktorym nie wspominacie w taj nawalance. Nie interesuja mnie takie nawalanki.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Apologetyka”