Dezerter pisze: ↑2026-08-06, 22:46
Jakub brat Pański spotkał Jezusa zmartwychwstałego i się nawrócił tak gorliwie, że stal się filarem i pierwszym "prawdziwym" biskupem
To
nie jest rozpoznanie gatunku literackiego.
To przypisanie natchnionemu autorowi motywu politycznego przy układaniu listy świadków.
Dezerter pisze: ↑2026-08-06, 22:46
- liczba 500 nie jest na pewno historyczna a teologiczna i znaczy "wielu się ukazał"
a jeśli twierdzisz, że jest historyczna, to jak Paweł policzył owych 500 - słucham historyku
Czy naprawdę nie widzisz, że zacytowany tekst 1 Kor. 15, 1 jest tekstem teologicznym?
Skąd ta pewność?
Robisz dokładnie to samo co Majewski - podajesz hipotezę w trybie rozstrzygniętym. I to na tekście, w którym Paweł dodaje, że większość z nich jeszcze żyje!???
" 6 później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli."
To zdanie ma sens tylko jako zaproszenie do sprawdzenia. Nikt nie pisze
"możecie ich zapytać", jeśli mówi w liczbach symbolicznych.
Zresztą formuła jak użył Paweł:
"3 Przekazałem wam na początku to, co przejąłem:1 że Chrystus umarł - zgodnie z Pismem - za nasze grzechy, 4 że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem: 5 i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu,"
Bibliści widza tu wskazanie na wcześniejszą tradycję apostolską, którą Paweł przekazuje Koryntianom
https://biblehub.com/study/1_corinthians/15-3.htm?utm
Poza tym Dezerterze, chyba nieświadmie robisz "po-soborowe" podejście na podział
teologiczny, albo historyczny.
To nie jest kategoria biblijna. To jest kategoria wprowadzona przez krytykę tekstu i utrwalona w posoborowej egzegezie, którą się dziś traktuje się jak oczywistość -
a która w praktyce działa jak wytrych.
Cokolwiek okaże się historycznie niewygodne, przenosi się do "kategorii" teologiczne i sprawa załatwiona. Nie trzeba niczego negować. Wystarczy przekwalifikować.
I stąd bierze się zdanie, że coś jest prawdziwe teologicznie, choć niekoniecznie się wydarzyło —
zdanie, które nawet Tradycja wazego Kościoła przez osiemnaście wieków uznałaby po prostu za sprzeczne.
Co widać np. w tym kontekscie u Pawła, który tej "ramy" nie zna i jawnie ją odrzuca. Kilkanaście wersetów dalej pisze, że
jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, próżne jest nasze nauczanie i próżna jest nasza wiara, a co więcej - okazujemy się fałszywymi świadkami Boga.
Człowiek, który pisze coś takiego, nie zostawia sobie żadnej furtki na
"prawdę teologiczną bez zdarzenia". Dla niego cała teologia stoi albo upada razem z faktem, i mówi to wprost.
Na chłopski rozum..........Jak Bóg ma czegokolwiek nauczyć człowieka, skoro kary za grzech nigdy nie spadły, potop nie przyszedł, Sodoma stoi, a wszystko to była tylko przypowiastka z morałem? To już nie jest ostrzeżenie - to jest opowiadanie o tym, co mogłoby się stać. A na
"mogłoby" nikt się nie nawraca.
Ostrzeżenie działa dlatego, że raz się sprawdziło.
I to samo w drugą stronę - jaka to obietnica zbawienia, jeśli grób był pełny, a puste jest tylko znaczenie? Teoria bez jednego faktu na potwierdzenie nie działa w żadnej dziedzinie życia i nie zadziała też tutaj.
Ale najgorsze jest co innego. Jeśli Pismo opisuje jako zdarzenia rzeczy, które się nie wydarzyły, to problemem nie jest gatunek literacki. Problemem jest wiarygodność Tego, kto to mówi. Bo albo Bóg mówi prawdę o tym, co zrobił, albo dobiera opowieści pod pożądany efekt wychowawczy. A jeśli to drugie - to skąd wiadomo, że akurat obietnica życia wiecznego nie jest kolejnym takim chwytem?
I Ty wyraźnie idziesz w ślady Majewskiego....widać podobna "szkoła"

- Bo to jest właśnie moment, w którym metoda przestaje służyć tekstowi, a zaczyna go przerabiać. Skoro raz wolno powiedzieć, że liczba świadków jest "teologiczna", a lista ukazań ma budować hierarchię, to nie ma już żadnego kryterium, które zatrzymałoby to na tym wersecie. Następne w kolejce jest samo zdarzenie ......
Dezerter pisze: ↑2026-08-06, 22:46
jeśli twierdzisz, że jest historyczna, to jak Paweł policzył owych 500 - słucham historyku
To jest podanie liczby szacunkowej, a nie jakaś "teologiczna" metafora.......
A jak wątpisz, że było ich minium 500, to po w tym wersecie Paweł podaje:
"większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli". Po co to zdanie, jeśli liczba jest symbolem? A może Paweł Ewanglizuje na pokerowym Blefie? Liczy, że jednaknie sprawdza co mówi i nie będą pytać tych ...500 i więcej.... jeszcze żyjących...... Po prostu skoloryzował, ubarwił historię, aby wzmocnić przekaz - to może uwierzą....
Czyli Paweł buduje sobie pijar, a nie głosi Bożą prawdę....?
Symbol nie żyje i nie umiera. To jest odesłanie do żyjących świadków - przypis źródłowy, nie teologia.
I to Ty musisz wyjaśnić, co w Twojej interpretacji znaczy, że większość
"wielu" jeszcze żyje, a część już pomarła.