W ciągu 20 stuleci wyobraźnia ludzka podsunęła najróżniejsze pomysły.sądzony pisze: ↑2026-08-21, 13:16To komentarz Kasjana (ok. 360–435) do Mt 6,6.
Rozmowy z Ojcami, Rozmowa IX z abba Izaakiem, rozdział 35, „O modlitwie odprawianej w izdebce przy zamkniętych drzwiach”.
„Modlimy się w naszej izdebce, kiedy kierujemy nasze serca do wnętrza, z dala od zgiełku wszelkich myśli i niepokojów…”
„Modlimy się przy zamkniętych drzwiach, kiedy z zamkniętymi ustami i w zupełnym milczeniu modlimy się do Tego, który bada nie słowa, lecz serca.”
A zatem to nie "nasz przypadek", a tradycji chrześcijańskiej jeszcze przed podziałem na kościół wschodni i zachodni.
Co mogę powiedzieć. Jak widać Kasjan również odrzucił kontekst i wszedł na ścieżkę eizegezy.
Ale z drugiej strony jego życie było tak różne od życia Jezusa i jego uczniów. Tak różne od naszego życia.
Z tego co czytam to praktykowano wówczas samotność od poniedziałku do piątku w swojej pojedynczej celi. A wychodzono z niej tylko na sobotę i niedzielę.
Człowiek żyjący w takich warunkach chce jakoś ożywić taki tekst dla siebie. Być może chcący dodatkowo dodać sobie cierpień dla zasług u Boga, umartwić się. I stąd jego zupełnie unikalna interpretacja.
Co nie zmienia faktu, że nie jest to pogłebiona interpretacja słów Jezusa a raczej skrajnie metaforyczna, wyrwana z kontekstu, sformułowana przez czlowieka, który nie żył typowo, lecz próbował uciec od ludzi, co było stosunkowo popularne w tamtych czasach
Nie zmienia to też faktu, że nie była to myśl Jezusa z Mt 6.
Ja zostaję tu bardziej z Jezusem i jego myślą, niż z mistyczną interpretacją Kasjana.


