Brak błogosławieństwa rodziców

Czyli rozmowy na temat planowania rodziny, czystości w małżeństwie, ile powinniśmy mieć dzieci, czy powinniśmy je karać.
Stanko
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2494
Rejestracja: 25 paź 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 61 times
Been thanked: 258 times

Re: Brak błogosławieństwa rodziców

Post autor: Stanko » 2026-09-29, 19:56

Dezerter pisze: ↑2026-09-29, 19:24 Wybacz, ale diagnozowanie kogoś ("matka Pati") , po kilku postach uważam, za duże nadużycie i nieodpowiedzialności
- apel do wszystkich nie róbmy tak na przyszłość bo to niewłaściwe.
Jej zachowanie staram się raczej raczej z empatią zrozumieć i usprawiedliwić.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 27933
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 4310 times
Been thanked: 6353 times
Kontakt:

Re: Brak błogosławieństwa rodziców

Post autor: Marek_Piotrowski » 2026-10-01, 10:41

Niezależnie od diagnozy, jest ogólną zasadą, że - przynajmniej przez pierwsze lata (pod koniec życia to czasem co innego, gdy zachodzi konieczność pielęgnowania) małżeństwo powinno mieszkać osobno, aby "ukonstytuować" nową rodzinę.
Taka jest mądra sugestia z PIsma Świętego, i to jest zdrowe - inaczej nigdy nie "dorosną" jako małżeństwo i zachodzi niebezpieczeństwo że nie wypracują własnych relacji. \
Jak słusznie zauważył @Dezerter:
Każdy ma prawo do swojego samodzielnego życia, a młodzi po ślubie wręcz powinni zamieszkać sami, by stworzyć sami swoją własną wspólnotę rodzinną i dopiero wówczas ukształtowani mogą wrócić do rodziców, albo wziąć do siebie.
(Nie wiem skąd @Stanko wziąłeś tezę, że to "tylko dla apostołów" - - sorry, ale ta teza nie ma żadnego uzasadnienia).

W dodatku wspólne mieszkanie to proszenie się o konflikty.
W opisanej sytuacji jest to jeszcze ważniejsze, bo konflikt byłby na 100% wpisany w tę sytuację, nie wolno ryzykować, nawet z powodów troski. Z pewnością też nie byłoby to nic dobrego dla Mamy @Patti93.
I nie jest to "zaniedbanie rodziców".

@Patti93, jesli mogę Ci coś radzić to:
  • rozważ na zimno zastrzeżenia Mamy - może widzi coś, czego Ty nie widzisz. Jeśli są nieprawdziwe/nietrafne, więcej się nimi nie zajmuj
  • Napisz czuły list do Mamy, bez pretensji, z podziękowaniem za wszystko, ale artykułując, jak bardzo źle się czujesz z tą sytuacją i prośbą, by przyjęła do wiadomości Twoją decyzję, pozwalając tym samym na wzięcie odpowiedzialności za swoje życie (i ew. błędy). Przekaż go tak by przeczytała pod Twoją nieobecność i miała czas ochłonąć (poczta, albo zostaw na stole z bukietem kwiatów itd)
    Nie gwarantuję, że zadziała, ale jest szansa, że ustabilizuje trochę sytuację.
  • stanowczo i bezwzględnie wyprowadź się po ślubie z domu Rodziców
  • nie zaniedbuj Mamy potem, ale proporcjonalnie - niech nie będzie to ośrodkiem Twoich myśli i małżeństwa. Będziesz miała swoją rodzinę, Mąż ma po ślubie być dla Ciebie ważniejszy niż Mama.
    Odmawiaj wszelkiej dyskusji na temat Twojego męża.
Życzę powodzenia!
Ostatnio zmieniony 2026-10-01, 11:07 przez Marek_Piotrowski, łącznie zmieniany 8 razy.
pozdrawiam
Marek

Stanko
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2494
Rejestracja: 25 paź 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 61 times
Been thanked: 258 times

Re: Brak błogosławieństwa rodziców

Post autor: Stanko » 2026-10-01, 11:12

Marek_Piotrowski pisze: ↑2026-10-01, 10:41
Każdy ma prawo do swojego samodzielnego życia, a młodzi po ślubie wręcz powinni zamieszkać sami, by stworzyć sami swoją własną wspólnotę rodzinną i dopiero wówczas ukształtowani mogą wrócić do rodziców, albo wziąć do siebie.
(Nie wiem skąd @Stanko wziąłeś tezę, że to "tylko dla apostołów" - - sorry, ale ta teza nie ma żadnego uzasadnienia).
Nie doczytałeś tam dopisek, że po trzech minutach tę pomyłkę tekstową sprostowałem?

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 27933
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 4310 times
Been thanked: 6353 times
Kontakt:

Re: Brak błogosławieństwa rodziców

Post autor: Marek_Piotrowski » 2026-10-01, 11:16

Rzeczywiście, nie doczytałem. Przepraszam.
Pisałem na podstawie cytatu w poście @Dezerter i nie sprawdziłem.
Ostatnio zmieniony 2026-10-01, 11:17 przez Marek_Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
pozdrawiam
Marek

Stanko
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2494
Rejestracja: 25 paź 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 61 times
Been thanked: 258 times

Re: Brak błogosławieństwa rodziców

Post autor: Stanko » 2026-10-01, 11:19

A w ogóle, to ludzie dzielą się na dwie grupy. Na różnych, ale jakby tylko w zakresie 45-55 percentyli. A inni są różnorodni, w szerokim zakresie od 1 do 100.

Dodano po 1 minucie 19 sekundach:
Empatia nakazuje tych traktować ostrożnie,

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 27933
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 4310 times
Been thanked: 6353 times
Kontakt:

Re: Brak błogosławieństwa rodziców

Post autor: Marek_Piotrowski » 2026-10-01, 11:35

Szczerze mówiąc, nie wiem co chcesz przez to powiedzieć w omawianym temacie
pozdrawiam
Marek

Stanko
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2494
Rejestracja: 25 paź 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 61 times
Been thanked: 258 times

Re: Brak błogosławieństwa rodziców

Post autor: Stanko » 2026-10-01, 11:58

/..../
error

Dodano po 18 minutach 6 sekundach:
Stanko pisze: ↑2026-10-01, 11:58 /..../
error
Szkoda, że Patti nie wspomina więcej o ojcu, mężu matki. To bowiem istotnie chroni matkę przed ewentualną samotnością.
Ostatnio zmieniony 2026-10-01, 12:05 przez Stanko, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 27933
Rejestracja: 1 cze 2016
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 4310 times
Been thanked: 6353 times
Kontakt:

Re: Brak błogosławieństwa rodziców

Post autor: Marek_Piotrowski » 2026-10-01, 12:17

Nie mówie, żeby po ślubie nie odwiedzać, nie dzwonić. Ale to nie implikuje zamieszkania, a szkody byłyby prawdopodobnie wielkie. Dla Matki zresztą również.
pozdrawiam
Marek

Awatar użytkownika
Dezerter
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 20241
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Has thanked: 6918 times
Been thanked: 4111 times
Kontakt:

Re: Brak błogosławieństwa rodziców

Post autor: Dezerter » 2026-10-01, 16:08

Rodzice w tym wieku są w pełni samodzielni i nie potrzebują żadnej opieki
Trzeba by i dzieci w tym wieku stały się samodzielne i nie potrzebowały żadnej opieki
Dopiero w tym zdrowym, naturalnym i normalnym stanie samodzielności i niezależności, obie rodziny mogą się zdrowo spotkać i żyć w miłości.
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie.

Patti93
Przybysz
Przybysz
Posty: 5
Rejestracja: 23 wrz 2026
Been thanked: 3 times

Re: Brak błogosławieństwa rodziców

Post autor: Patti93 » 2026-10-01, 17:17

Stanko pisze: ↑2026-09-29, 19:56
Dezerter pisze: ↑2026-09-29, 19:24 Wybacz, ale diagnozowanie kogoś ("matka Pati") , po kilku postach uważam, za duże nadużycie i nieodpowiedzialności
- apel do wszystkich nie róbmy tak na przyszłość bo to niewłaściwe.
Jej zachowanie staram się raczej raczej z empatią zrozumieć i usprawiedliwić.
W pewnym sensie dla mnie jest to pocieszające,bo nie potrafię przyjąć do wiadomości,że matka może świadomie chcieć źle dla swojego dziecka, po prostu jestem przekonana,że zawsze przyświeca jej cel - dobro dziecka. Natomiast troszeczkę czytałam o neurotyźmie i innych zagadnieniach,które były wymieniane - część rzeczy się zgadza,ale ja nie jestem psychologiem,by coś takiego stwierdzić że pełną pewnością. Lata temu chciałam iść z mamą na ,,mediacje", znalazłam gdzieś spotkania z psychologiem, który zajmował się relacjami rodzinnymi, ale mama powiedziała,żebym nie robiła z niej wariatki przed ludźmi. Ogólnie ona jest bardzo negatywnie nastawiona do psychologów,bo oni mieszają ludziom w głowach. Wiem,że mama jest bardzo dobrym człowiekiem, większość wolnych chwil spędza na modlitwie za mnie i moje rodzeństwo, dlatego nie potrafię uwierzyć w to,że ona może świadomie chcieć zrobić mi krzywdę,bo jak człowiek,który jest tak blisko Boga,chciałby zrobić drugiej osobie przykrość?

Odnośnie rad od Marek_Piotrowski (dziękuję za taką ilość pomysłów @};- ) - rozmawiałam ze spowiednikiem i on mi powiedział,że zna wiele takich przypadków i żebym starała się nie martwić słowami mamy, bo jego ojciec też pił ,a on został księdzem - rodzina pochodzenia nie przekreśla przyszłego życia. Pomysł z listem - do mnie by to trafiło i byłabym szczerze czymś takim poruszona, natomiast mama nie jest romantyczką (że tak to ujmę) i w 99% jestem pewna,że dostałabym ochrzan,że nie umiałam jej tego powiedzieć twarzą w twarz i ,,co to za wydziwianie"

Odnośnie wyprowadzki z domu- jeśli zostanę w domu,to zostanę na zawsze w roli córki, nigdy nie zostanę żoną na 100%, bo będę musiała podlegać zdaniu mamy (jej dom - jej zasady). Można pomyśleć,że po ślubie powinno się to zmienić, ale patrząc na to jak jest - to mocno w to wątpię. Często słyszę komentarze,,on będzie mnie ustawiał,będzie mi dyrygował co mogę w domu robić "- to są uwagi odnośnie mojego przyszłego męża i jego zachowania względem mojej mamy, rzucone niby w powietrze,ale tak,żebym usłyszała to narzekanie pod nosem. Wzięło to się stąd,że parę razy powiedzieliśmy,że po ślubie chcemy sami decydować jak spędzamy wolny czas, o której wstajemy, na jakie nabożeństwa chodzimy, co przyrządzamy na obiad. Bo ja wiem,że mama kieruje się naszym dobrem i kiedy mówi np.,,chodźcie z nami na Mszę na 12.00",to chodzi jej o to,że możemy jechać jednym autem (czyli zaoszczędzić na paliwie,bo jedziemy z rodzicami). Tylko mimo wszystko my się wtedy czujemy ustawiani,chociaż rozumiem,że intencje były dobre. My i tak idziemy do kościoła np. na 17.00,ale chcemy sami o sobie decydować.
Jeśli chodzi o odwiedzanie, to w rozmowach z narzeczonym widzę to tak,że w tygodniu po swojej pracy mogę podjechać do rodziców na 2h np. 2 razy w tygodniu i pomóc im w tym co potrzeba,a w niedzielę przyjechać na kawę razem z mężem. W ten sposób pokazywała bym,że nadal się o nich troszczę i nie zostawiałam ich samych.
Jeśli ma to jakieś znaczenie - jestem najstarsza z rodzeństwa, mam jeszcze dwóch braci w wieku 19 i 25 lat, bracia studiują,ale na weekendy starają się przyjeżdżać do domu. Zazwyczaj dziadkowie mówili o nich,że oni pójdą w świat,bo nigdy nie potrafili usiedzieć dłużej na miejscu,a ja zostanę z rodzicami jako ich oparcie.
Jeśli chodzi o tatę - jest on cudownym człowiekiem, jest ciepły, miły, zawsze szuka w drugiej osobie dobra. W rodzinie często mówiono,że mama powinna na kolanach iść do Częstochowy dziękować za tak dobrego męża ;) Pewnie nie raz i nie dwa, miał inne zdanie niż mama,ale nie chciał awantur w domu i dlatego zawsze jej ustępował. Teraz stara się ją wyciągać z domu,żeby przewietrzyła sobie głowę,bo mówi,że od zamartwiania można się rozchorować.

Stanko
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2494
Rejestracja: 25 paź 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 61 times
Been thanked: 258 times

Re: Brak błogosławieństwa rodziców

Post autor: Stanko » 2026-10-01, 18:05

Patti93 pisze: ↑2026-10-01, 17:17
Stanko pisze: ↑2026-09-29, 19:56
Dezerter pisze: ↑2026-09-29, 19:24 Wybacz, ale diagnozowanie kogoś ("matka Pati") , po kilku postach uważam, za duże nadużycie i nieodpowiedzialności
- apel do wszystkich nie róbmy tak na przyszłość bo to niewłaściwe.
Jej zachowanie staram się raczej raczej z empatią zrozumieć i usprawiedliwić.
W pewnym sensie dla mnie jest to pocieszające,bo nie potrafię przyjąć do wiadomości,że matka może świadomie chcieć źle dla swojego dziecka, po prostu jestem przekonana,że zawsze przyświeca jej cel - dobro dziecka. Natomiast troszeczkę czytałam o neurotyźmie i innych zagadnieniach,które były wymieniane - część rzeczy się zgadza,ale ja nie jestem psychologiem,by coś takiego stwierdzić że pełną pewnością. Lata temu chciałam iść z mamą na ,,mediacje", znalazłam gdzieś spotkania z psychologiem, który zajmował się relacjami rodzinnymi, ale mama powiedziała,żebym nie robiła z niej wariatki przed ludźmi. Ogólnie ona jest bardzo negatywnie nastawiona do psychologów,bo oni mieszają ludziom w głowach. Wiem,że mama jest bardzo dobrym człowiekiem, większość wolnych chwil spędza na modlitwie za mnie i moje rodzeństwo, dlatego nie potrafię uwierzyć w to,że ona może świadomie chcieć zrobić mi krzywdę,bo jak człowiek,który jest tak blisko Boga,chciałby zrobić drugiej osobie przykrość?
Dziękuję za te informacje.
Mogę więc wyjaśnić, że ludność świata, w wynikach specjalnej ankiety międzynarodowej została podzielona na tzw. Wielką Piątkę cech osobowości zdrowej. Są to cechy: Otwartość (na doświadczenia), Sumienność, Ugodowość, Extrawersja i Neurotyczność.

Choć są to cechy osobowości zdrowych, jednak ich biologicznymi/genetycznymi podstawami są temperamenty. To z tymi temperamentami mogą się łączyć genetyczne zaburzenia lub choroby, a nie z samej osobowości!

Międzynarodowa tabela wskazuje, że nasileniu cech osobowości polskie cztery z tej piątki cech znajdują się poniżej mediany, w zakresie 50-40 centyli.
Natomiast zawyżony poziom, ponad medianę (60 centyli), pierwszy w Europie, zajmujemy w neurotyczości.
Więc jest to szczególnie polska cecha, zdrowa cecha.
(natomiast neurotyzm jako zaburzenie osobowości może pochodzić z temperamentu; każdy z nas ma jakiś temperament, a z nim mogą być wiązać się rozmaite, stałe defekty, temperamentu lub charakteru, jeśli te są znacznie zawyżone lub zaniżone).
Ostatnio zmieniony 2026-10-01, 18:10 przez Stanko, łącznie zmieniany 1 raz.

mareta
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1801
Rejestracja: 16 gru 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 203 times
Been thanked: 322 times

Re: Brak błogosławieństwa rodziców

Post autor: mareta » 2026-10-02, 21:44

Pobłogosławią was do ślubu rodzice Twojego narzeczonego Pati, możecie poprosić, aby inne bliskie osoby też wam pobłogosławiły.
Moja babcia opowiadała trochę podobną do Twojej historię, kiedy to młodzi wybierali się do ślubu nie z domu panny, lecz od matki chrzestnej, ona też ich błogosławiła. Narzeczony nie zyskał akceptacji przyszłej teściowej, pochodził z niewłaściwej jej zdaniem rodziny, więc odmówiła błogosławieństwa. Groziła też zniszczeniem skromnej sukienki ślubnej i tym, że pokaleczy twarz córki ( wtedy do ołtarza nie pójdzie).
Był płacz, lament i głośne narzekanie. Ówczesny ksiądz proboszcz, który znał oboje młodych od dziecka również był po ich stronie.
Mimo oporu starszej pani młodzi się pobrali i po skromnym przyjęciu wyjechali do miasta, gdzie on mieszkał i pracował od kilku lat.
Niechęć matki trwała kilka lat, potem złagodniała. Pojawiły się wnuki i stosunki rodzinne się poprawiły.
Małżonkowie żyli ze sobą kilkadziesiąt lat, kłopotów im nie brakowało, jak to w życiu, stawiali im czoła razem.
Szczęść Boże na nowej drodze życia.
„Nie lękaj się, bo ja jestem z tobą. Nie trwóż się, bom ja twoim Bogiem. Umacniam cię, jeszcze i wspomagam, podtrzymuję cię moją prawicą sprawiedliwą.”

Awatar użytkownika
Dezerter
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 20241
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Has thanked: 6918 times
Been thanked: 4111 times
Kontakt:

Re: Brak błogosławieństwa rodziców

Post autor: Dezerter » 2026-10-02, 21:52

Patii - daj znać kiedy ślub, to 100 osób pomodli się o błogosławieństwo waszego małżeństwa i o akceptację, opamiętanie rodziców.
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie.

Awatar użytkownika
Ambrossia
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 369
Rejestracja: 16 cze 2025
Has thanked: 81 times
Been thanked: 109 times

Re: Brak błogosławieństwa rodziców

Post autor: Ambrossia » 2026-10-04, 14:58

Pati skoro tak, to pewnie Twój tata Ci pobłogosławi. A mama może się złamie, bo tak będzie wypadać

Patti93
Przybysz
Przybysz
Posty: 5
Rejestracja: 23 wrz 2026
Been thanked: 3 times

Re: Brak błogosławieństwa rodziców

Post autor: Patti93 » 2026-10-05, 20:18

Dezerter pisze: ↑2026-10-02, 21:52 Patii - daj znać kiedy ślub, to 100 osób pomodli się o błogosławieństwo waszego małżeństwa i o akceptację, opamiętanie rodziców.
19.06.2027 Na prawdę, aż tyle osób się za nas pomodli? Jestem do głębi poruszona i wzruszona ... O:-)
Dziękuję z całego serca, dla mnie to znak prawdziwej Boskiej opieki,że skoro tutaj trafiłam i spotkałam tyle życzliwych osób, to oznacza,że może droga jest wyboista- ale właściwa.
Ambrossia pisze: ↑2026-10-04, 14:58 Pati skoro tak, to pewnie Twój tata Ci pobłogosławi. A mama może się złamie, bo tak będzie wypadać
Bracia też tak mnie pocieszają,że nawet jeśli będzie dalej na mnie zła, to przyjdzie na ślub,bo musiałaby się tłumaczyć przed innymi,a prawdopodobnie większość rodziny uznałaby jej zachowanie za przesadę.
mareta pisze: ↑2026-10-02, 21:44 Pobłogosławią was do ślubu rodzice Twojego narzeczonego Pati, możecie poprosić, aby inne bliskie osoby też wam pobłogosławiły.
Moja babcia opowiadała trochę podobną do Twojej historię, kiedy to młodzi wybierali się do ślubu nie z domu panny, lecz od matki chrzestnej, ona też ich błogosławiła. Narzeczony nie zyskał akceptacji przyszłej teściowej, pochodził z niewłaściwej jej zdaniem rodziny, więc odmówiła błogosławieństwa. Groziła też zniszczeniem skromnej sukienki ślubnej i tym, że pokaleczy twarz córki ( wtedy do ołtarza nie pójdzie).
Był płacz, lament i głośne narzekanie. Ówczesny ksiądz proboszcz, który znał oboje młodych od dziecka również był po ich stronie.
Mimo oporu starszej pani młodzi się pobrali i po skromnym przyjęciu wyjechali do miasta, gdzie on mieszkał i pracował od kilku lat.
Niechęć matki trwała kilka lat, potem złagodniała. Pojawiły się wnuki i stosunki rodzinne się poprawiły.
Małżonkowie żyli ze sobą kilkadziesiąt lat, kłopotów im nie brakowało, jak to w życiu, stawiali im czoła razem.
Szczęść Boże na nowej drodze życia.
Historia jeszcze cięższa niż moja, ale bardzo pokrzepiająca. Też mam nadzieję,że w końcu wszystko się ułoży i będę mieć jednocześnie swoją rodzinę (męża i dzieci), ale i swoich rodziców... Dziękuję za podzielenie się myślami i Bóg zapłać za życzenia @};-

ODPOWIEDZ

Wróć do „Rodzina, małżeństwo, narzeczeni”