Porozmawiajmy o ... wszystkim - temat dla lubiących offtopy

Porozmawiajmy przy filiżance kawy. Luźne rozmowy, plotki i ploteczki. Dział przeznaczony na wszystkie inne tematy dotyczące offtopicu.
Przeemek
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2027
Rejestracja: 11 maja 2022
Wyznanie: Protestantyzm
Has thanked: 56 times
Been thanked: 207 times

Re: Porozmawiajmy o ... wszystkim - temat dla lubiących offtopy

Post autor: Przeemek » 2026-05-14, 15:53

Dezerter pisze: 2026-05-12, 22:14 @Stanko czy badania genetyczne potwierdzają, że Hebrajczycy, Izraelczycy, albo przynajmniej Judejczycy wywodzą się od wspólnego przodka z przed 3500 lat?
Przepraszam za pytanie, ale Abi zdaje się twierdzić, ku memu zdumieniu, że tak - serio siostro tak cię Bibliści uczą?
Słuszna intuicja.........

Niech chcę burzyć tutaj obrazu pana Stanko........ale dopóki nie znajdziemy konkretnych próbek DNA, konkretnych osób lub pewnych linii historycznych - np. potwierdzonych szczątków z epoki związanych z Aaronem, Mojżeszem czy historycznymi Lewitami świątynnymi - to nie można mówić z naukową pewnością takich rzeczy jak:
"ów wspólny przodek musi być interpretowany jako ocalały z pogromu, dziedziczący oryginalny urząd Lewiego"
albo:
"ojcostwo Abrahama, zapewne z haplogrupy semickiej J1/2 objęło cały lud Izraela"...itd.

To są już tylko hipotezy i spekulacje, a nie coś, co genetyka potrafi obecnie wykazać w sposób ścisły. Genetyka może mówić o pokrewieństwie populacji, o migracjach ludów, czy wspólnych przodkach ale "statystycznych"(jako populacji).........

Ale na pewo nie potrafi na teraz zidentyfikować "haplogrupy Aarona", baa.... nawet nie jest w stanie zdefiniować jednoznacznie "żydowskości", jakiegoś "genu żydowskiego", ani nie ma możliwość biologicznego zdefiniowania całego narodu przez jedną haplogrupę - po prostu nie istnieje nawet "czysty typ żydowski" w "oficjalnym" konsensusie jeszcze.

Podobnie z historią Y-Adama. Sam termin bywa często źle rozumiany. To nie był "pierwszy mężczyzna" ani jakiś biblijny Adam wykryty przez genetykę. To tylko techniczne określenie ostatniego wspólnego przodka wszystkich współczesnych linii Y-DNA. Taki człowiek żył, ale miał wokół siebie tysiące innych ludzi, których linie męskie po prostu z czasem wygasły.

I właśnie tu często pojawia się problem interpretacyjny, z poprawnych danych genetycznych wyciąga się dużo dalej idące wnioski historyczne, religijne albo wręcz metafizyczne, niż pozwala na to sama nauka.


A uwierzcie mi, pierwszy, jako kreacjoinsta ;), wykorzystałbym to jako "dowody" na wiarygodność ST i dosłowność Biblii....... tylko że to byłoby nieuczciwe wobec samej nauki i wobec Pisma.
Pan Stanko powie zapewne....."ja sobie tylko koreluję" - i dobrze, korelujmy. Ale trzymajmy się faktów, a nie budujmy fantazji. Skoro chcemy dążyć do prawdy, a nie do efektownej narracji, to nie możemy mieszać twardych danych genetycznych z hipotezami biblijnymi i podawać tego jako jednego pakietu. Bo sami dajemy amunicję ateistom i sceptykom.
Po prostu jak lubicie uprawiać "gdybologię", to ok. - ale trzeba zaznaczyć, żeby z tym nie "wychodzić od razu na świat".......

Bo naród żydowski można definiować i wykazywać na wiele innych sposobów - i właśnie dlatego tożsamość żydowska jest bardziej społeczno-kulturowo-religijna niż biologiczna. Oczywiście głównie przez religię i tradycję, wspólnotę dziejów, przez język i tradycję - tutaj odegrlai ogromną rolę nawet ci żydzi, co odrzucili Jezusa... przez przymierze....itd.

Sam Stary Testament zresztą wielokrotnie pokazuje, że bycie z Izraela to nie sprawa krwi w sensie biologicznym - Rachab, Rut Moabitka, "mieszanina" wychodząca z Egiptu (Wj12: 38), i choćby prozelici - unikalne podejście do "obcych" jak na tamte czasy. Gdyby Bóg chciał, żeby Izrael był definiowany przez haplogrupę, to by dał nam jakiś znak o tym...... ;)

Stanko
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1589
Rejestracja: 25 paź 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 46 times
Been thanked: 173 times

Re: Porozmawiajmy o ... wszystkim - temat dla lubiących offtopy

Post autor: Stanko » 2026-05-14, 19:00

Przeemek pisze: 2026-05-14, 15:53 To są już tylko hipotezy i spekulacje, a nie coś, co genetyka potrafi obecnie wykazać w sposób ścisły. Genetyka może mówić o pokrewieństwie populacji, o migracjach ludów, czy wspólnych przodkach ale "statystycznych"(jako populacji).........
https://www.nature.com/articles/s41598-017-14761-7
Published: 02 November 2017
The genetic variation in the R1a clade among the Ashkenazi Levites’ Y chromosome
Doron M. Behar, Lauri Saag, Monika Karmin, Meir G. Gover, Jeffrey D. Wexler, Luisa Fernanda Sanchez, Elliott Greenspan, Alena Kushniarevich, Oleg Davydenko, Hovhannes Sahakyan, Levon Yepiskoposyan, Alessio Boattini, Stefania Sarno, Luca Pagani, Shai Carmi, Shay Tzur, Ene Metspalu, Concetta Bormans, Karl Skorecki, Mait Metspalu, Siiri Rootsi & Richard Villems

Stanko
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1589
Rejestracja: 25 paź 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 46 times
Been thanked: 173 times

Re: Porozmawiajmy o ... wszystkim - temat dla lubiących offtopy

Post autor: Stanko » 2026-05-15, 11:05

Krystyna pisze: 2026-05-14, 14:51
chicku pisze: 2026-05-13, 21:03 Jeszcze jedna sprawa. Włos się jezy słuchając o Żydach, którzy swej żydowskości szukają w genach. Znaczyłoby,że dla nich nie jest dopuszczona konwersja jeśli człowiek nie ma tego,co jest absolutnie od niego niezależne,czyli pochodzenia żydowskiego.
Ciekawe,czy da się wyłowić w toku badań genetycznych osobę mającą w ciągu 3800 lat tylko jednego potomka pochodzącego z Bliskiego Wschodu.
Słusznie. Bardzo byłoby niesprawiedliwe warunkować konwersję i wartości dodatnie (Zbawienie?) z nią związane czymś, co od człowieka absolutnie niezależne.
Tradycja żydowska zna tylko jeden system: religijno-państywowy.
Konwersja jest oczywiście możliwa, ale ona nie oznacza dopuszczenia do przywilejów społecznych i państwowych, jak np. do praw obywatelskich, chyba dopiero po wielu, wielu latach.

Dodano po 1 minucie 35 sekundach:
Chyba to coś podobnego jak w wielu krajach islamskich. Tam tez zespolenie religii z państwem jest całkowite.

Dodano po 35 minutach 1 sekundzie:
Luciano pisze: 2026-05-14, 12:15 Jak dla mnie, Stanko, piszesz zbyt naukowym językiem.
Język, a dokładniej terminologia genetyki na pewno jest dla wielu mało zrozumiała. Dlatego konkretne pytania mile widziane.
Co wyjaśniać:
gen
genom
DNA
mutacja
linia
haplogrupa
skróty nomenklatury
.......?

Dodano po 35 minutach 36 sekundach:
Krystyna pisze: 2026-05-14, 14:51
chicku pisze: 2026-05-13, 21:03

Jeszcze jedna sprawa. Włos się jezy słuchając o Żydach, którzy swej żydowskości szukają w genach. Znaczyłoby,że dla nich nie jest dopuszczona konwersja jeśli człowiek nie ma tego,co jest absolutnie od niego niezależne,czyli pochodzenia żydowskiego.

Ciekawe,czy da się wyłowić w toku badań genetycznych osobę mającą w ciągu 3800 lat tylko jednego potomka pochodzącego z Bliskiego Wschodu.
Słusznie. Bardzo byłoby niesprawiedliwe warunkować konwersję i wartości dodatnie (Zbawienie?) z nią związane czymś, co od człowieka absolutnie niezależne.
A co to są te wartości dodatnie (z pewnością niereligijne), zakazane dla tych, którzy dokonują konwersji dla zbawienia, że bez nich nie wato się nawracać?

Krystyna
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2090
Rejestracja: 13 sty 2026
Ostrzeżenia: 2
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 431 times
Been thanked: 110 times

Re: Porozmawiajmy o ... wszystkim - temat dla lubiących offtopy

Post autor: Krystyna » 2026-05-15, 12:39

Mam na myśli konwersję w celu uzyskania Zbawienia. Bo np ktoś uważa, ma przekonanie, wierzy, że dana religia, dany Kościół skuteczniej prowadzi do Zbawienia, a tymczasem choćby bardzo chciał, genów nie zmieni. W tym widzę niesprawiedliwość. Bo co to znów za wielka zasługa moja mieć takie a nie inne geny. A jaka wina tych genów nie posiadać?
To gorzej niż niesprawiedliwe. To nieracjonalne.

Przeemek
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2027
Rejestracja: 11 maja 2022
Wyznanie: Protestantyzm
Has thanked: 56 times
Been thanked: 207 times

Re: Porozmawiajmy o ... wszystkim - temat dla lubiących offtopy

Post autor: Przeemek » 2026-05-15, 13:17

Stanko pisze: 2026-05-14, 19:00
Przeemek pisze: 2026-05-14, 15:53 To są już tylko hipotezy i spekulacje, a nie coś, co genetyka potrafi obecnie wykazać w sposób ścisły. Genetyka może mówić o pokrewieństwie populacji, o migracjach ludów, czy wspólnych przodkach ale "statystycznych"(jako populacji).........
https://www.nature.com/articles/s41598-017-14761-7
Published: 02 November 2017
The genetic variation in the R1a clade among the Ashkenazi Levites’ Y chromosome
Doron M. Behar, Lauri Saag, Monika Karmin, Meir G. Gover, Jeffrey D. Wexler, Luisa Fernanda Sanchez, Elliott Greenspan, Alena Kushniarevich, Oleg Davydenko, Hovhannes Sahakyan, Levon Yepiskoposyan, Alessio Boattini, Stefania Sarno, Luca Pagani, Shai Carmi, Shay Tzur, Ene Metspalu, Concetta Bormans, Karl Skorecki, Mait Metspalu, Siiri Rootsi & Richard Villems
No to przeczytajmy.....
" It can be strongly argued that contemporary R1a-Y2619 Ashkenazi Levites descend from a single Levite ancestor who arrived in Europe from the Levant.
/tłm:
Można zdecydowanie argumentować, że współcześni lewici aszkenazyjscy z gen. R1a-Y2619 pochodzą od jednego przodka lewitów, który przybył do Europy z Lewantu."


Nooo, zaczynają mocno.........

Ale....... po pierwsze, przyznają - w sumie 8-krotnie w artykule:"self-affiliating ":
"Cumulatively, the emerging profile is of a Middle Eastern ancestor, self-affiliating as Levite, and carrying the highly resolved R1a-Y2619 lineage, which was likely a minor haplogroup among the Hebrews.
/
Łącznie, wyłaniający się profil wskazuje na przodka z Bliskiego Wschodu, określającego się jako Lewita i będącego nosicielem wyraźnie określonej linii R1a-Y2619, która prawdopodobnie stanowiła niewielką haplogrupę wśród Hebrajczyków. "


Owszem artykuł naukowy, ale "na szczeście", naukowcy przyznają wprost tymi określeniami jak się rzeczy na prawde mają w stosunku do faktów, nie? [Swoja drogą, ode mnie w pracy, na codzień wymaga się precyzji, ludzkie osiągnięcia nauki dzisiaj to standardy takie jak "5 sigma" - dlatego nie cierpię takiego języka jak "prawdopodobnie", który, chcąc niechcąc, naukowcy muszą używać w tej dziedzinie - czyli przewidywań historycznych.....dlatego zawsze zwracam uwagę na język probabilistyczny w nauce. Nie odbieram rzetelności autorom tego artykułu - ich metody są solidne. Moje zastrzeżenia dotyczą tego, jak daleko idące wnioski można z takich danych wyciągać - szczególnie gdy ktoś próbuje z nich budować konkretne narracje historyczne czy biblijne - ale dla mnie to jest słabość tej "nauki", mam na myśli konkretnie paradygmt ewolucyjny, czyli "dziurawej" jak sito Teorii Ewolucji.....]

Lecimy dalej..........

Po drugie...... Okazuje się, że te "mocne" stwierdzenie "strongly argued" dotyczy wyłącznie danych genetycznych - jednej linii Y-DNA zbiegającej się do jednego punktu koalescencji.
Bo autorzy w najważniejszej sekcji artykułu - Wnioski/Disccusion - piszą:
" The most enigmatic question – the timing and location whereby the founder of the Ashkenazi Levite R1a-Y2619 pedigree obtained Levite status – remains unresolved. This question might be beyond the scope of genetic studies using contemporary genetic variation, given the absence to date of any tested men whose lines branched off between the time of the shared direct male ancestor of all R1a-M582 men,
/
Najbardziej zagadkowa kwestia – czas i miejsce, w którym założyciel aszkenazyjskiego rodu lewickiego R1a-Y2619 uzyskał status lewitów – pozostaje nierozwiązana. Kwestia ta może wykraczać poza zakres badań genetycznych wykorzystujących współczesną zmienność genetyczną, biorąc pod uwagę brak dotychczas przebadanych mężczyzn, których linie rozgałęziły się w okresie od wspólnego bezpośredniego męskiego przodka wszystkich mężczyzn R1a-M582."


Czyli mocno argumentują za jednym przodkiem genetycznym, ale jednocześnie przyznają, że nie wiedzą, skąd ten człowiek wziął swój status lewicki. Może go odziedziczył po biblijnym Lewim, a może nie. Może był prozelitą, może adoptowanym, może ktoś w jego linii po prostu przyjął ten tytuł. Genetyka tego nie rozstrzyga.

Co więcej, sam fakt że ten przodek nosił haplogrupę R1a (powszechną na Bliskim Wschodzie i w Azji), a nie J1 jak większość Kohenów [zacytuję to niżej], pokazuje że biologicznie nie łączy się z linią Aarona. A według Biblii Lewici i Koheni powinni mieć wspólnego przodka patrilinearnego w Lewim. Ten artykuł właśnie pokazuje, że tak nie jest.

Po trzecie........
Artyku podaje:
"Haplogroup G-M377, found in 9.7% of contemporary Ashkenazi males24, coalesces ~5,757 ybp (Supplemental Figure S4). The Ashkenazi samples clustered only with other Ashkenazi samples reported elsewhere and could be refined here to haplogroup G-BY764 coalescing ~1,223 ybp (Table 1). Interestingly, the closest Y chromosome within G-M377 is from a Punjabi male. The phylogeny obtained for haplogroup Q-M378 comprising 5.2% of the Ashkenazi paternal variation24, shows a similar pattern to that observed for haplogroup G-M377 (Supplemental Figure S5)
/
Haplogrupa G-M377, stwierdzona u 9,7% współczesnych mężczyzn aszkenazyjskich24, łączy się w okresie ~5757 lat p.p. (Rysunek uzupełniający S4). Próbki aszkenazyjskie grupowały się jedynie z innymi próbkami aszkenazyjskimi opisanymi gdzie indziej i tutaj można je było uściślić do haplogrupy G-BY764 łączącej się w okresie ~1223 lat p.p. (Tabela 1). Co ciekawe, najbliższy chromosom Y w G-M377 pochodzi od mężczyzny pochodzenia pendżabskiego. Filogeneza uzyskana dla haplogrupy Q-M378, stanowiącej 5,2% wariantu paternalnego Aszkenazyjczyków24, wykazuje podobny wzorzec jak ten obserwowany dla haplogrupy G-M377 (Rysunek uzupełniający S5)."

Z jednej strony artykuł pokazuje, że wiele linii "żydowskich"(aszkenazyjskich/ojcowskich) zbiega się w okresie 1300 - 1700 r. n.e.
Ale z drugiej, przeczy wprost interpretacji Biblijnej, pokazując, że ekspansja R1a-Y2619 nie była specyficzna dla Lewitów - inne haplogrupy aszkenazyjskie (G-M377, Q-M378, różne linie E) wykazują podobny wzorzec ekspansji w podobnym czasie.

Poza tym, artykuł pokazuje coś, co wręcz komplikuje prostą narrację biblijną - linia Kohenów (J1-P58) i linia Lewitów (R1a-Y2619) należą do zupełnie różnych haplogrup, koalescencja ich wspólnego przodka sięga dziesiątków tysięcy lat wstecz. Autorzy wprost piszą, że członkowie kasty Lewitów R1a-Y2619 i kasty Kohenów J1-P58:
"Evidently, members of the R1a-Y2619 Levite caste and the J1a-P58 Cohen caste do not share a common male ancestor within the time frame of the Biblical narrative.
/
Najwyraźniej członkowie kasty lewitów R1a-Y2619 i kasty Kohenów J1a-P58 nie mają wspólnego męskiego przodka w okresie opisanym w narracji biblijnej."

.......nie dzielą wspólnego przodka męskiego w ramach czasowych narracji biblijnej. Czyli Aaron i ten lewicki przodek R1a nie mogli być z tej samej rodziny patrilinearnej, co jest sprzeczne z biblijnym opisem, według którego Aaron był prawnukiem Lewiego.


Jest jeszcze kilka innych "problemów".....ale post się za długi robi...........zachęcam zainteresowanych do przeczytania "dokałdanie" co piszą ci naukowcy......


Ostatecznie artykuł ten wprost dowodzi, to co już napisałem wcześniej, czyli m. in.:
"A follow up study, summarizing information from whole Y chromosome sequencing, focused specifically on this Ashkenazi Levite lineage and confirmed that that 65% of the 97 randomly assembled Ashkenazi Levites carried haplogroup R1a-M19820.
/
Dalsze badanie, podsumowujące informacje z sekwencjonowania całego chromosomu Y, skupiło się konkretnie na linii lewitów aszkenazyjskich i potwierdziło, że 65% z 97 losowo wybranych lewitów aszkenazyjskich było nosicielami haplogrupy R1a-M19820. "


Czyli, że:
"To są już tylko hipotezy i spekulacje, a nie coś, co genetyka potrafi obecnie wykazać w sposób ścisły. Genetyka może mówić o pokrewieństwie populacji, o migracjach ludów, czy wspólnych przodkach ale "statystycznych"(jako populacji)........."


Krystyna pisze: 2026-05-15, 12:39 Jeszcze jedna sprawa. Włos się jezy słuchając o Żydach, którzy swej żydowskości szukają w genach. Znaczyłoby,że dla nich nie jest dopuszczona konwersja jeśli człowiek nie ma tego,co jest absolutnie od niego niezależne,czyli pochodzenia żydowskiego.
Ciekawe,czy da się wyłowić w toku badań genetycznych osobę mającą w ciągu 3800 lat tylko jednego potomka pochodzącego z Bliskiego Wschodu
.....
Mam na myśli konwersję w celu uzyskania Zbawienia. Bo np ktoś uważa, ma przekonanie, wierzy, że dana religia, dany Kościół skuteczniej prowadzi do Zbawienia, a tymczasem choćby bardzo chciał, genów nie zmieni. W tym widzę niesprawiedliwość. Bo co to znów za wielka zasługa moja mieć takie a nie inne geny. A jaka wina tych genów nie posiadać?
To gorzej niż niesprawiedliwe. To nieracjonalne.
Twoje rozumienie opiera się na "braku danych", nie znasz całej historii....dokładnie.........

W bardzo "dużym" skrócie......

Dla Żydów są ważne konotacje genetyczne, bo oni jako naród otrzymali specyficzne obietnice(w Przymierzach z Bogiem), konkretnie 1000 letnie Królestwo i panowanie na Ziemi po czasach paruzji....ta obietnica dotyczy tylko tych jak to nazywa Bibia "według ciała".....czyli z linii ojców......po naszemu genetyczne powiązanie, genealogia.

Ale Kościół - "teoretycznie" nie musi to obchodzić w kontekście zbawienia. Żyjemy teraz w "okresie łaski" - czyli innego Przymierza z Bogiem, niż było to z Narodem Wybranym. Bo to właśnie oni w tym "innym" Przymierzu otrzymali też inne obietnice, niż my teraz w Nowym Przymierzu......
Ale znowu...to nie jest problem z punktu widzenia zbawienia wszystkich ludzi..... i nigdy nie był........

Zresztą w Starym Testamencie mamy prozelityzm , do tego nawet niewolnicy mieli swoje prawa, a obcy mogli być włączeni do wspólnoty - to jest zaskakująco rozwinięta regulacja społeczna jak na tamte czasy. Gdyby to porównać do dzisiejszych standardów, widać ogromny, wręcz kosmiczny przeskok cywilizacyjny na tle starożytnego świata. Bo na tle tego świata, gdzie niewolnictwo było absolutną normą życia, to wygląda jak cywilizacyjny przeskok rzędu epok – jakby ktoś nagle wprowadził elementy późniejszej etyki w realia zupełnie innej epoki. W czasach, gdy niewolnictwo było czymś powszechnym i oczywistym – jak codzienne jedzenie posiłku – Izraelici nadawali temu ramy prawne i ograniczenia, a nawet wprowadzali zasady ochrony i integracji obcych.

W ramach ciekawostki, Żyd - to po prostu oznacza "wierzący w Boga". Goje - nie wierzacy w Boga....... to od razu lepiej oddaje tą całą narrację "Naród Wybrany" i pomaga lepiej zrozumieć Stary Testament........ Bo faktem jest, że Naród Wybrany wywodzi się z linii ludzi, którzy z wolnej i nieprzymuszonej woli postanowli wierzyć w Boga i przestrzegać Jego praw i Bojażni..... oni Kochali Boga........ Dlatego Bóg ich oszczedził i dzięki nim całą ludzkość...... a nie dlatego, że Bóg sobie wybrał jakichś wybrańców-ulubieńców.....nie....to oni zasłużyli "w oczach Boga" na to swoją sprawiedliwością/wiarą........

Prawidłowe zrozumeinie, historii, narracji, przeszłości i wydarzeń Biblii - może rozwiać wiele pytań, rzekomych sprzeczności...itd.
Ostatnio zmieniony 2026-05-15, 13:44 przez Przeemek, łącznie zmieniany 2 razy.

Krystyna
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2090
Rejestracja: 13 sty 2026
Ostrzeżenia: 2
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 431 times
Been thanked: 110 times

Re: Porozmawiajmy o ... wszystkim - temat dla lubiących offtopy

Post autor: Krystyna » 2026-05-15, 13:51

Ale ludy zamieszkujące dalekie kontynenty nawet nie dostały szansy wykazania się wiarą.

Awatar użytkownika
sądzony
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 21706
Rejestracja: 20 lut 2020
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 2942 times
Been thanked: 3263 times

Re: Porozmawiajmy o ... wszystkim - temat dla lubiących offtopy

Post autor: sądzony » 2026-05-15, 14:02

Stanko pisze: 2026-05-15, 12:49 Ale chyba potrzeba odróżniać lęk i cierpienie zakodowane w genetyce człowieka, które pobudzają do działań obronnych,
od tych lęków i cierpień, które powodują ludzie i ich systemy polityczne, z powołaniem się na rzekome pochodzenie od Boga.
Tu się chyba nie zgodzimy. Ja nie uważam, że Bóg stworzył nas z jakimś zakodowanym lękiem pobudzającym do obrony. Lęk jest wynikiem odwrócenia się od Boga. Przed kim niby ma się bronić człowiek będący we wzrastającej relacji z Bogiem. Jedynie przed niewolą grzechu będącą nie wolą Boga.
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was." J 14.20

Przeemek
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2027
Rejestracja: 11 maja 2022
Wyznanie: Protestantyzm
Has thanked: 56 times
Been thanked: 207 times

Re: Porozmawiajmy o ... wszystkim - temat dla lubiących offtopy

Post autor: Przeemek » 2026-05-15, 15:11

Krystyna pisze: 2026-05-15, 13:51 Ale ludy zamieszkujące dalekie kontynenty nawet nie dostały szansy wykazania się wiarą.
To częsty zarzut, ale opiera się na błędnym założeniu - że Bóg pojawił się dopiero w historii Abrahama albo Mojżesza i wcześniej (lub gdzie indziej) Go nie było.
No i przy okazji, znowu...warto zauważyć, skąd to założenie się bierze. Żyjemy w czasach, gdy paradygmat Teorii Ewolucji kształtuje sposób myślenia większości ludzi - często nieświadomie. W takim pryzmacie pytanie a co z "ludami na dalekich kontynentach" - jest zrozumiałe - bo w tym modelu Bóg musiałby do nich dopiero "dotrzeć" skądś z zewnątrz. Ale to właśnie jest ten paradygmat, nie fakt. To nie jest neutralne naukowe spojrzenie - to alternatywna narracja o początkach, która narzuca pewien sposób myślenia. I z tego sposobu myślenia rodzą się pytania, które w biblijnej narracji w ogóle nie mają sensu.

Ale...Biblia mówi coś zupełnie innego. Bóg był z ludźmi od samego początku - od stworzenia! Adam i Ewa chodzili z Bogiem w ogrodzie Eden, rozmawiali z Nim twarzą w twarz (Rdz 3:8) i wybrali nieposłuszeństwo........ Kain i Abel - Bóg nadal rozmawiał z ludźmi bezpośrednio. Tutaj Kain i tak wybrał po swojemu. Przed potopem - ludzkość tak dalece odeszła od Boga, że "wszelkie zamysły i myśli ich serca były ustawicznie złe" (Rdz 6:5). Ale Noe "znalazł łaskę w oczach Pana" - bo wybrał wierność, gdy wszyscy inni odchodzili. Po potopie masz Babel - cała ludzkość znała Boga, bo pochodziła od Noego i jego synów. Potem masz Abrahama....itd......
Więc Bóg od początku był nie tylko z jednym narodem, ale ze wszystkimi ludźmi. Cała ludzkość pochodzi "z jednej krwi" (Dz 17:26) i Bóg "uczynił wszystkie narody ludzkie, żeby mieszkały na całej powierzchni ziemi (...) aby szukali Pana, czy Go nie znajdą po omacku, chociaż nie jest daleko od nikogo z nas" (Dz 17:26-27).

To kluczowe - Bóg nigdy nie był daleko od żadnego narodu. To nie Bóg się oddalił - to ludzie odchodzili od Niego.

Apostoł Paweł wyjaśnia to wprost w Liście do Rzymian 1:19-23: "To, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy." A co ludzie zrobili? "Zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, zwierząt i płazów."

Sam Paweł na Areopagu w Atenach pokazał to na żywym przykładzie - poganie postawili ołtarz "Nieznanemu Bogu". Intuicja Boga tam była - brakowało pełni poznania, ale szansa istniała zawsze. Więc problem nie brzmi "dlaczego Bóg nie dał szansy ludom na dalekich kontynentach". Problem brzmi, dlaczego ludzie - wszędzie, na każdym kontynencie - tę szansę odrzucali?
Ostatnio zmieniony 2026-05-15, 15:12 przez Przeemek, łącznie zmieniany 1 raz.

Krystyna
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2090
Rejestracja: 13 sty 2026
Ostrzeżenia: 2
Wyznanie: Chrześcijanin
Has thanked: 431 times
Been thanked: 110 times

Re: Porozmawiajmy o ... wszystkim - temat dla lubiących offtopy

Post autor: Krystyna » 2026-05-15, 15:15

Jakim sposobem odrzucali szansę Indianie mając swojego Manitou, szamanów, obrządek, tańce, dymy, bębny i Krainę Wiecznych Łowów?
To przecież monoteizm.
Ostatnio zmieniony 2026-05-15, 15:15 przez Krystyna, łącznie zmieniany 1 raz.

Przeemek
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2027
Rejestracja: 11 maja 2022
Wyznanie: Protestantyzm
Has thanked: 56 times
Been thanked: 207 times

Re: Porozmawiajmy o ... wszystkim - temat dla lubiących offtopy

Post autor: Przeemek » 2026-05-15, 15:37

Krystyna pisze: 2026-05-15, 15:15 Jakim sposobem odrzucali szansę Indianie mając swojego Manitou, szamanów, obrządek, tańce, dymy, bębny i Krainę Wiecznych Łowów?
To przecież monoteizm.
Po pierwsze....szybki "googiel"......bo nie jestem na bierząco z indiańskimi wierzeniami.....pokazuje:
"Manitu (także Manitou) – w wierzeniach Indian z plemion algonkińskich (Arapahowie, Szejeni, Delawarowie, Odżibwejowie, Saukowie) tajemnicza siła przenikająca całą przyrodę; przejawami tej siły są konkretne zjawiska przyrody.

Indianie z tych plemion nie wierzyli w boga osobowego ani w duchy uosabiające „dobro” lub „zło”. Nie istniał dla nich jeden manitu, lecz była ich nieskończona liczba. (....)"
[ https://pl.wikipedia.org/wiki/Manitu ]

Więc to nie był czysty monoteizm - to raczej animizm z elementami wiary w Stwórcę.

Ale dobre pytanie - bo zauważ, że ono właściwie potwierdza to, co napisałem, a nie temu przeczy. ;)

I tutaj się będę posiłkował głównie książką, którą cztałem lata temtu, roz-pożyczałem ją i już do mnie nie wróciła. Ale można ją kupić: "Wiecznośc w ich sercach" Dona Johnsona - kanadyjski misjonarz, antropolog i lingwista z powołania. ...notabene reklamowana też, przez jedno z moich źródeł kreacjnistycznych, archeolożki Beaty - o której też wielokrotnie pisałem na tym forum - https://kwadranszpodkopem.com/wiecznosc ... pamietaja/ - sama autorka pisze:
"O czym jest „Wieczność w ich sercach”?

Ano o tym, że wśród wielu ludów przetrwała pamięć o Jednym bogu Stwórcy, o Jego księdze w której mówi ludziom o sobie, swoim prawie i wybawieniu.
Podtytuł książki mówi wiele o jej zawartości : „Sensacyjny dowód wiary w jedynego prawdziwego Boga w pierwotnych kulturach całego świata”.
176 stron książki czyta się prawie jednym tchem, czasem ze sporym opadem szczęki z zaskoczenia.
Znajdziecie tam miedzy innymi wyjaśnienie historii ołtarza Nieznanego Boga, z którym zetknął się Paweł w Atenach (Dz 17).
Jest opowieść o przedinkaskim bogu stwórcy Viracochy, czy ludu Santal."


@Dezerter - Ty chyba ją czytałeś? Pamiętam, że kiedyś o niej gadaliśmy, nie?

Więc jej podtytuł mówi wszystko: „Sensacyjny dowód wiary w jedynego prawdziwego Boga w pierwotnych kulturach całego świata".

Richardson pracował wśród ludów Nowej Gwinei i Indonezji, w tym wśród kanibali ludu Sawi. I odkrył coś, co potwierdzają też badacze religii, że u wielu ludów pierwotnych na całym świecie przetrwała pamięć o jednym Bogu-Stwórcy.
I tak Indianie mieli Wielkiego Ducha, Aborygeni - Baiame, ludy stepu - Tengri, Jorubowie w Afryce - Olorun, Chińczycy - Shangdi, przedinkaski Peru -Viracocha. Ten ślad jest wszędzie.

Beata przytacza na swoim blogu fragment z tej książki, który doskonale to ilustruje!

Oni pamiętali. Czekali. Wiedzieli, że gdzieś jest prawdziwy Bóg, który o nich nie zapomniał.

I to jest wzorzec, który powtarza się na całym świecie. Tylko co się stało z tą pierwotną wiarą? Wszędzie to samo: oprócz tego Najwyższego Boga ludzie przyjęli wiarę w duchy, siły przyrody, pomniejsze bóstwa, szamanizm, animizm. Oryginalny monoteizm został zasypany warstwami ludzkich dodatków - dokładnie tak, jak opisuje to apostoł Paweł: "Zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy" (Rz 1:23).

Tak więc droga @Krystyna, Indianie nie są więc przykładem ludzi, do których Bóg nie dotarł. Wręcz przeciwnie - ślad Boga u nich przetrwał! Wielki Duch, wiara w Stwórcę, intuicja życia po śmierci (Kraina Wiecznych Łowów) - to echo tego pierwotnego poznania Boga.
Ich wiara jest wręcz tak ukształtowana, że są w stanie łatwiej przyjąć Nowy Testament, niż naturalistom czy ateistom. I to samo dotyczy Santalczyków, ludów Nowej Gwinei, Aborygenów - wszędzie tam, gdzie przetrwała pamięć o Stwórcy, ewangelia trafiała na podatny grunt. Bo oni już wiedzieli, że Bóg istnieje - brakowało im tylko pełni objawienia. ;)
Ostatnio zmieniony 2026-05-15, 15:39 przez Przeemek, łącznie zmieniany 1 raz.

Gzresznik Upadający
Mistrz komentowania
Mistrz komentowania
Posty: 5575
Rejestracja: 21 cze 2021
Has thanked: 226 times
Been thanked: 579 times

Re: Porozmawiajmy o ... wszystkim - temat dla lubiących offtopy

Post autor: Gzresznik Upadający » 2026-05-15, 15:45

To Nieznanemu Bogu to raczej ostrożność że w kulcie pominą jakieś ważne bóstwo które źle może na taki afront zareagować.
Paweł się tylko pod ten lęk podczepił z opowieścią o Bogu Prawdziwym .

Przeemek
Zasłużony komentator
Zasłużony komentator
Posty: 2027
Rejestracja: 11 maja 2022
Wyznanie: Protestantyzm
Has thanked: 56 times
Been thanked: 207 times

Re: Porozmawiajmy o ... wszystkim - temat dla lubiących offtopy

Post autor: Przeemek » 2026-05-15, 16:19

Gzresznik Upadający pisze: 2026-05-15, 15:45 To Nieznanemu Bogu to raczej ostrożność że w kulcie pominą jakieś ważne bóstwo które źle może na taki afront zareagować.
Paweł się tylko pod ten lęk podczepił z opowieścią o Bogu Prawdziwym .
Nawet jeśli motywacją Ateńczyków była ostrożność, to zastanów się, co z tego wynika.

Paweł im nie wymyślił potrzeby - on odpowiedział na potrzebę, która już tam była. Więc nazwij to lękiem, nazwij to ostrożnością - ale u źródła tego lęku leży przeczucie prawdy.

Nawet jeśli się "podczepił", to pod coś prawdziwego, co w nich przetrwało - I właśnie o to chodzi. Co pokazuje też, że nawet gdy ludzie odeszli od Boga i stworzyli sobie cały panteon - nie potrafili do końca zagłuszyć tego wewnętrznego głosu, że jest coś więcej........

Stanko
Biegły forumowicz
Biegły forumowicz
Posty: 1589
Rejestracja: 25 paź 2025
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 46 times
Been thanked: 173 times

Re: Porozmawiajmy o ... wszystkim - temat dla lubiących offtopy

Post autor: Stanko » 2026-05-15, 17:13

Znów przeżyłem ciężkie godziny,
śledząc świeży, robiony na żywo w trakcie najścia policji, bandytów czy innych na mieszkanie dyr. TV Republika, Sakiewicza.
Skuto drobnej budowy asystentkę Sakiewicza, początkowo pod nieobecność gospodarza Nagrywała to chyba niewidoczna kamera.

Mając swoje dawne przeżycia, wczuwałem się w stres tej bezbronnej kobiety wobec chyba trzech silnych...
Właśnie studiowałem w tych dniach temat działania tzw, MIA (rozbudzonej immunologii matczynej), czyli skutki silnego stresu u matki w czasie zaledwie kilkutygodniowej ciąży. Dziecko może ulec całkowitej deformacji rozwoju neurologii mózgu, jeśli nie śmierci!).

A ta kobieta-asystentka przeżyła i przezywać będzie olbrzymi potraumatyczny zespół stresowy; o ile tylko sama (miałem taki - po niemieckim wybuchu w domu, stres z kalectwem czaszki, a potem, przez kilkadziesiąt lat - zespół potraumatyczny; teraz powracają mi te wspomnienia; więcej niż wspomnienia...).
Ostatnio zmieniony 2026-05-15, 17:14 przez Stanko, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Andej
Legendarny komentator
Legendarny komentator
Posty: 27749
Rejestracja: 20 lis 2016
Been thanked: 5111 times

Re: Porozmawiajmy o ... wszystkim - temat dla lubiących offtopy

Post autor: Andej » 2026-05-15, 17:55

Stanko pisze: 2026-05-15, 17:13 ...
Na tym polega demokracja, tak jak ją Tusk rozumie. Rozumienie całkiem zgodne z rozumieniem von der Layen, zapewne. I takie zupełnie putinowskie.
Teraz czas na areszt wydobywczy. Najlepiej jakichś pionków, którzy zastraszenie zgodzą się zeznawać pod dyktando.
Wszystko co piszę jest moim subiektywnym poglądem. Nigdy nie wypowiadam się w imieniu Kościoła. Moje wypowiedzi nie są autoryzowane przez Kościół.

Awatar użytkownika
abi
Złoty mówca
Złoty mówca
Posty: 8448
Rejestracja: 3 mar 2021
Wyznanie: Katolicyzm
Has thanked: 1255 times
Been thanked: 2114 times

Re: Czy wiadomo, czym tak naprawdę jest Całun Turyński?

Post autor: abi » 2026-05-16, 16:50

zefciu pisze: 2026-05-16, 09:14
Dezerter pisze: 2026-05-15, 19:11Moim zdaniem I Quinque i Chicku mieli podstawy do swoich twierdzeń,
A ja uzasadniłem, czemu moim zdaniem nie mieli. Jeśli na tym forum za oczekiwanie, że ktoś poda źródła swoich tez grozi ban, to mnie zbanuj. Odejdę bez żalu.

dlaczego bez żalu?
ой чи пан, чи пропав, двічі не вмирати

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kawiarenka”