Świętość w życiu codziennym

Piszemy tutaj wszystkie rozterki w naszym życiu duchowym. Rady na temat naszego życia w Kościele katolickim, pouczenie, itp.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
wędrowiec
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 437
Rejestracja: 17 lut 2018
Wysłał podziękowań: 44 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy
Płeć:

Świętość w życiu codziennym

Post autor: wędrowiec » 2018-05-07, 20:08

Papież Franciszek przypomina nam o naszym powołaniu do świętości.
Jak być świętym - Adhortacja Apostolska z 19 marca 2018 r.
GAUDETE ET EXSULTATE /O POWOŁANIU DO ŚWIĘTOŚCI W ŚWIECIE WSPÓŁCZESNYM/

https://www.deon.pl/religia/serwis-papi ... ona,1.html

Porozmawiajmy na tle wskazówek Papieża o naszych drogach ku świętości i o tym co nam na tych drogach przeszkadza.
Niech wasza mowa będzie: Tak - Tak, Nie - Nie.
A wszystko inne od diabła pochodzi.

Awatar użytkownika
wędrowiec
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 437
Rejestracja: 17 lut 2018
Wysłał podziękowań: 44 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy
Płeć:

Re: Świętość w życiu codziennym

Post autor: wędrowiec » 2018-05-07, 20:18

Może zacznę od siebie.
Na mojej drodze wspiera mnie cała ekipa świętych a także sam Pan Jezus, którzy udzielają mi wskazówek co do cnót, jakie warto ćwiczyć i co do zagrożeń, jakich warto się wystrzegać. Oni są moimi przyjaciółmi, nauczyli mnie podstaw wiary, elementów teologii bym wiarę ogarniał rozumem, uczyli mnie pokory, cierpliwości, wytrwałości i męstwa, dobroci a nade wszystko miłości. Uczyli mnie wyrozumiałości dla innych i wymagania od siebie samego. Wszystko na ich przykładach.

Przestrzegali przed pychą, pożądaniem, przed tym o czym Papież pięknie i szeroko pisze, przed agresją gnozy i pelagianizmu.
Moja droga to droga miłości. Staram się nią iść.
A co przeszkadza?
Wyłącznie moje własne słabości i mój grzech.
Grzech mój jest przede mną, proszę Boga, by mnie oczyścił z mego grzechu, bo go żałuję i usiłuję się poprawić i udoskonalić.
Bóg się cieszy gdy do Niego wracam.
Niech wasza mowa będzie: Tak - Tak, Nie - Nie.
A wszystko inne od diabła pochodzi.

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 2587
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 248 razy

Re: Świętość w życiu codziennym

Post autor: Andej » 2018-05-09, 09:54

A czym świętość jest? Tak w ogóle?
Dla mnie jest dążeniem. Nie jest stanem, jest kierunkiem. Jest staraniem się.
Świętość, to doskonałość. A mi daleko. Bardzo daleko. Ale zupełnie nie ważne jest, jak daleko. Ważne tylko to, czy zbliżam się! Czy oddalam?
Bóg jak magnes. A magnesy przyciągają się, gdy mają przeciwne bieguny. A ja jestem w boskim polu magnetycznym. Jakaś siła mnie przyciąga i pociąga. Coś każe mi zadawać pytanie: A co Jezus by zrobił? Jak zareagowałby na moje zachowanie? Czy zaakceptowałby mnie jako apostoła lub przynajmniej jako ucznia? Czy posiedziałby: Apage. Te pytania wyznaczają kierunek działania.
Niestety. Video meliora proboque deteriora sequor.
Dominus meus et Deus meus.

Awatar użytkownika
wędrowiec
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 437
Rejestracja: 17 lut 2018
Wysłał podziękowań: 44 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy
Płeć:

Re: Świętość w życiu codziennym

Post autor: wędrowiec » 2018-05-09, 10:48

To ja zgłoszę zastrzeżenie do definiowania świętości jako doskonałości.
Wielkie rzesze prawdziwych świętych dowodzą swoim życiem, że doskonali nie byli.
Dodam, że nie dążyli do wyimaginowanej doskonałości.
Święci dążyli do Boga. Najczęściej poprzez ludzi.
Ja też tak rozumiem świętość.
Niech wasza mowa będzie: Tak - Tak, Nie - Nie.
A wszystko inne od diabła pochodzi.

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1718
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 310 razy
Otrzymał podziękowań: 217 razy
Płeć:

Re: Świętość w życiu codziennym

Post autor: Magnolia » 2018-05-09, 13:42

Popieram wypowiedź wędrowca, święci nie byli doskonali.
Ale ich serca przez różne doświadczenia zostały przez nich, przy pomocy Boga i Jego łaski, oczyszczone z wszystkiego co przyziemne i egoistyczne aż zamieniły się w samą miłość.
Przynajmniej u Faustyny tak było.
"Jestem tu by wielbić, by oddawać Bogu chwałę "

Awatar użytkownika
wędrowiec
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 437
Rejestracja: 17 lut 2018
Wysłał podziękowań: 44 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy
Płeć:

Re: Świętość w życiu codziennym

Post autor: wędrowiec » 2018-06-14, 21:45

Dawniej wydawało mi się, że święci to tacy ludzie ze skrzydłami, jak Anioły.

Na szczęście było mi dane znać za życia sporo świętych i błogosławionych Kościoła i wiem, że ta moja dawna wizja nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Święci moich czasów: Jan Paweł II, Matka Teresa z Kalkuty, ks. Jerzy Popiełuszko, to byli ludzie twardo chodzący po ziemi, ludzie ciężkiej pracy dla ludzi i przez to na chwałę Boga i ludzie głęboko przepełnieni miłością płynącą z serca.
Niech wasza mowa będzie: Tak - Tak, Nie - Nie.
A wszystko inne od diabła pochodzi.

Awatar użytkownika
W drodze
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 431
Rejestracja: 11 lut 2017
Wysłał podziękowań: 4 razy
Otrzymał podziękowań: 14 razy

Re: Świętość w życiu codziennym

Post autor: W drodze » 2018-06-14, 22:14

Jest wielu swietych ludzi, ktorzy wola zyc w ukryciu, aby ich nie ogloszono swietymi.

Awatar użytkownika
W drodze
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 431
Rejestracja: 11 lut 2017
Wysłał podziękowań: 4 razy
Otrzymał podziękowań: 14 razy

Re: Świętość w życiu codziennym

Post autor: W drodze » 2018-06-15, 09:00

Święty Boże,święty Stanisławie,święta Mario Magdaleno.
Co oznaczają te zwroty?
Jak określić,czy zrozumiec świętość,ktora jedynie grzeszny czlowiek definiuje?

Awatar użytkownika
wędrowiec
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 437
Rejestracja: 17 lut 2018
Wysłał podziękowań: 44 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy
Płeć:

Re: Świętość w życiu codziennym

Post autor: wędrowiec » 2018-06-16, 14:52

W drodze pisze:
2018-06-15, 09:00
Święty Boże,święty Stanisławie,święta Mario Magdaleno.
Co oznaczają te zwroty?
Jak określić,czy zrozumiec świętość,ktora jedynie grzeszny czlowiek definiuje?
Nie będę się tu wymądrzał teoretycznie, bo nie mam takiej wiedzy, jak to robią teologowie i święte zgromadzenia przy Ojcu Świętym, czy sam Ojciec Święty, który ogłasza uznanie kogoś za świętego.

Wiem, ze przed takim ogłoszeniem trwa badanie w Kościele, które określa heroiczność cnót kandydata i spójność jego wiary i praktyk z tym co Kościół uznaje za Kanony Wiary. Ponadto błogosławieni i święci to osoby, które albo zginęły w sposób męczeński za wiarę, albo były pośrednikami przynajmniej jednego cudu, zbadanego i potwierdzonego przez kościelne komisje z udziałem lekarzy.

Pośrednik - to takie bardzo dobre określenie dla świętych, z punktu widzenia ich funkcjonalności dla nas.
W modlitwach zwracamy się do osób świętych, by wstawili się u Boga za naszymi, powierzanymi w modlitwie, sprawami.
I oni pomagają ludziom przez swoje pośrednictwo.

Módlmy się też o to, byśmy my mogli być dobrymi pośrednikami dla naszych Braci i Sióstr w dobrych sprawach, dla Nich ważnych.
Bo wszyscy jesteśmy Braćmi i Siostrami, zarówno święci jak i nie - święci, zarówno żyjący na tym świecie, jak i żyjący na tamtym świecie.
Wszyscy jesteśmy jedno przed Bogiem, który nas stworzył na Swoją chwałę, na swój obraz i Swoje podobieństwo.
Niech wasza mowa będzie: Tak - Tak, Nie - Nie.
A wszystko inne od diabła pochodzi.

Awatar użytkownika
agust
Początkujący
Początkujący
Posty: 38
Rejestracja: 3 cze 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 8 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy
Płeć:

Re: Świętość w życiu codziennym

Post autor: agust » 2018-06-17, 09:32

wędrowiec pisze:
2018-06-16, 14:52
Módlmy się też o to, byśmy my mogli być dobrymi pośrednikami dla naszych Braci i Sióstr w dobrych sprawach, dla Nich ważnych.
Bo wszyscy jesteśmy Braćmi i Siostrami, zarówno święci jak i nie - święci, zarówno żyjący na tym świecie, jak i żyjący na tamtym świecie
Od pewnego czasu obserwujemy razem z żoną, córkę naszych nieżyjących już przyjaciół. Był lament jej rodziców, gdy jako najmłodsza z kilkorga rodzeństwa wychodziła za mąż. Kandydat na męża, nie chciał brać ślubu kościelnego, nie chciał ochrzcić pierwszego dziecka, a ta niepozorna córeczka, taka cicha myszka, przyprowadza teraz do kościoła na niedzielną mszę św. ślubnego męża i trójkę dzieci. Za każdym razem gdy to widzimy, wymieniamy z żoną spojrzenia i uśmiech zadowolenia. Nie wydaje mi się, żeby ten mąż przychodził tylko dla towarzystwa, bo przez pierwsze kilka lat, przychodziła sama z dziećmi. Łaska Boża działa dla tych, co jej pragną, coś wytrwale czynią, a cuda dzieją się w codziennym życiu. Może to ta niepozorna, cierpliwa i pokorna dziewczyna, była darowana temu chłopakowi, by doprowadzić go do Boga, poprzez ciepłą, bezpieczną i piękną rodzinę.

Awatar użytkownika
wędrowiec
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 437
Rejestracja: 17 lut 2018
Wysłał podziękowań: 44 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy
Płeć:

Re: Świętość w życiu codziennym

Post autor: wędrowiec » 2018-06-17, 09:54

Agust, wspaniałe świadectwo.
Dziękuję!
Niech wasza mowa będzie: Tak - Tak, Nie - Nie.
A wszystko inne od diabła pochodzi.

Awatar użytkownika
agust
Początkujący
Początkujący
Posty: 38
Rejestracja: 3 cze 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 8 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy
Płeć:

Re: Świętość w życiu codziennym

Post autor: agust » 2018-06-17, 11:04

Uzupełnię wpis, bo podoba się jako świadectwo. Poznali się na studiach w wojewódzkim mieście. Razem z dyplomem pukało do ich rodziny dziecko (na razie mamę w brzuch). Chłopak wychowany w mieście, i podobno miał mieć mieszkanie w bloku. Ojciec dziewczyny jest od pewnego czasu poważnie chory. Starsze rodzeństwo rozjechało się po świecie, bardzo współczują najmłodszej i martwią się o rodziców, ale tylko w wypowiedziach. W takim stanie, najmłodsza decyduje się powrócić do domu, by opiekować się rodzicami. Niedługo umiera ojciec. Widząc determinację dziewczyny, gotowość do podejmowania obowiązków wobec rodziców i swoje narodzone już dziecko, skruszony narzeczony godzi się na cichy ślub i chrzest dziecka, ale nadal przemieszkuje w mieście. Wkrótce po śmierci ojca, po krótkiej chorobie umiera mama. Młody małżonek przeprowadza się na wieś do żony i pojawia się drugie dziecko. Teraz już wchodzi w rolę ojca i męża, ale od kościoła trzyma się daleko. Po pewnym czasie jest jak napisałem wyżej. Ojciec chłopaka, czyli teść dziewczyny, po śmierci żony przesiaduje u nich i pomaga młodym przy domu i wnukach. Mieszkają w pięknym i dużym domu po rodzicach, za domem las pełen grzybów i grzybiarzy, z okien w dole widać szosę, rzekę i zalesione pasmo górskie. Jak widać, Pan Bóg pomaga może nie tylko tym co tego oczekują, ale tym co pewnie i grzeszą, ale przede wszystkim co czynią dobro i wypełniają swoje obowiązki.

Awatar użytkownika
agust
Początkujący
Początkujący
Posty: 38
Rejestracja: 3 cze 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 8 razy
Otrzymał podziękowań: 12 razy
Płeć:

Re: Świętość w życiu codziennym

Post autor: agust » 2018-06-18, 08:03

Piękny jest finał, można się wzruszyć i łzy szczęścia ocierać. Jednak Pan Bóg wysłuchuje modlitw dobrych i skromnych ludzi. Tylko, że tak jak postępowała ta wyżej opisana dziewczyna, dziś nikt nie postępuje. Gorliwy i racjonalnie myślący katolik, na miejscu tej dziewczyny, modliłby się gorąco, a może zorganizował jakiś maraton modlitewny, by Dobry Bóg rozwiązał jakoś tę przykrą sytuację. Można by sobie nawet wyobrazić w jaki sposób. Przecież my się kochamy, mamy prawo do życia i własnego szczęścia w taki sposób, jak tego pragniemy. Kto dziś wraca na wieś do starych rodziców z nowym życiem pod sercem? To przekreślenie perspektyw i wymarzonej kariery. Ta, troszkę rozpieszczona przez rodziców jako najmłodsze dziecko, niewiele potrafiąca w opiece nad chorymi i utrzymaniu domu, zapewne modli się gorąco do Boga, by dał jej siły w wypełnieniu swoich obowiązków wobec tych, co dali jej życie i wychowali. Pewnie nie prosi koleżanek o radę, bo zdecydowanie by jej ten zamiar odradziły. Zapewne poprosiła jak dawniej każdy pokorny człowiek rozpoczynający swoją pracę: Boże dopomóż. A taka postawa, i takie postępowanie, jest trudne do wykonania, a nawet komentowania. Gdy przedstawiłem historię adopcji dziecka, to pani kierownik z Domu Dziecka najpierw była zachwycona możliwością przeczytania, a później odpisała, że to piękne, ale na dziś nie nadaje się do zastosowania. Mamy zespól psychologów, pedagogów, wychowawców, a wasza godna podziwu postawa jest może i piękna, ale " tylko w perspektywie wieczności".

Awatar użytkownika
Andej
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 2587
Rejestracja: 20 lis 2016
Otrzymał podziękowań: 248 razy

Re: Świętość w życiu codziennym

Post autor: Andej » 2018-06-18, 09:44

Piękny to proces. Niestety niezbyt powszechny. A każdy taki fakt należy podkreślać i pochwalać. Publicznie. Wytrwałą postawą i sumienną modlitwą można wiele osiągnąć. Dziękuję Panu, że taki stan rzeczy i proszę Boga, aby w każdym małżeństwie zwyciężało dobro.

ODPOWIEDZ