Niedobra teściowa.

Piszemy tutaj wszystkie rozterki w naszym życiu duchowym. Rady na temat naszego życia w Kościele katolickim, pouczenie, itp.

Moderator: Junior moderator

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
agust
Bywalec
Bywalec
Posty: 101
Rejestracja: 3 cze 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 29 razy
Otrzymał podziękowań: 36 razy
Płeć:

Niedobra teściowa.

Post autor: agust » 2018-07-08, 10:16

Niedawno byliśmy na przyjęciu z okazji Pierwszej Komunii Świętej, do której przystąpiło najmłodsze dziecko chrześniaka mojej żony. Przyjęcie odbywało się w ich domu rodzinnym. Oprócz rodziny w ilości około 25 osób, z racji bliskości kościoła, na przyjęcie byli zaproszeni księża. Luźny i wesoły nastrój, bo okazało się, że księża mają poczucie humoru, a mamie dziecka też go nie brakuje. Oczywiście księża podziwiali dużą wielopokoleniową rodzinę, a pani domu twierdziła żartem, że wszystko zależy od księdza, który udziela ślubu i czy solidnie zwiąże ręce małżonków. Oczywiście, poruszono także przyczyny częstego rozpadu rodzin, a jednemu z księży wyrwało się, że teściowe też bywają przyczyną rozpadu małżeństw. Ojciec dziecka natychmiast stwierdził, że on na teściową nie narzeka, a dobra atmosfera prysła jak bańka mydlana. Za stołem siedziała jego 75 letnia teściowa, wraz z 80 letnim mężem i wszyscy zajadali się jej słodkimi wypiekami. Spojrzałem na nią, ale to osoba choć nie tak bardzo wykształcona, ale o dużej kulturze osobistej, poczuciu humoru i wyrozumiałości. By rozładować głupią sytuację, zaproszono gości do ogrodu na wspólne zdjęcia. Poczułem się dumny z chrześniaka mojej żony, bo to także ja, nauczony swoim doświadczeniem z teściami, pouczałem go przed ślubem, żeby swoją teściową traktował ze szczególnym szacunkiem, bo to jest mama twojej żony i oddali ci to, co mieli najcenniejszego - czyli jedno z trójki dzieci, z którym wiązali swoje bezpieczeństwo na stare lata. Chrześniak tak się tym przejął, że później jego żona , tak na niby była zazdrosna o to, że jej mama więcej ma do pogadania z zięciem niż z nią. A mama, szczęśliwa posiadaczka trzech córek, o dobrego zięcia pewnie w modlitwach zadręczała Pana Boga.

To czy trafi nam się dobra czy zła teściowa, zależy od tego, kogo i czego szukamy. Starsi koledzy w pracy, jeszcze za kawalerki radzili: jak chcesz wiedzieć, jak będzie wyglądać twoja żona za 20 lat, to popatrz na swoją teściową. Jak chcesz wiedzieć jak cię będzie traktować twoja przyszła żona, to podpatruj jak traktuje twoja przyszła teściowa, twojego przyszłego teścia. Gdzieś już napisałem, że wzajemny stosunek do siebie moich przyszłych teściów, zdecydował ostatecznie, że mam tę a nie inną żonę.
Jeżeli szukamy dobrego lekarza, dobrego psychologa, dobrego spowiednika, dobrej żony, męża, dobrej teściowej, to istnieją pewnie i ci mniej dobrzy, albo i źli. Jeżeli na tym forum radzą nam, by szukać dobrego spowiednika, to ja troszeczkę staram się podpowiedzieć, jak szukać dobrej teściowej. Lekarzy, spowiedników można zmieniać, a teściowej nie. Tylko jak szukać, jeżeli zalecają jak najszybsze wyprowadzenie się z domu i "porzucenie" ojca i matki. To gdzie i jak szukać tej dobrej teściowej. Może macie swoje doświadczenia i sposoby. Podzielenie się tymi doświadczeniami - zarówno dobrymi, jak i złymi ku przestrodze - to także bardzo skuteczna jak sądzę modlitwa. Szczęść Boże.

Awatar użytkownika
albertquasimodo
Przybysz
Przybysz
Posty: 9
Rejestracja: 8 lip 2018
Otrzymał podziękowań: 1 raz
Płeć:

Re: Niedobra teściowa.

Post autor: albertquasimodo » 2018-07-08, 11:44

Moja teściowa mnie nie akceptowała,była wrogo nastawiona i namawiała żonę aby nie wychodziła za mnie.Po piętnastu latach gdy składam jej życzenia świąteczne,urodzinowe,imieninowe itp. to mnie tak ściska,że mało mi kręgosłupa nie złamie.Zrozumiała,że się myliła i stara mi się to teraz pokazać.I jest dobrze. :-bd
Ostatnio zmieniony 2018-07-08, 11:46 przez albertquasimodo, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3889
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 326 razy
Otrzymał podziękowań: 213 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Niedobra teściowa.

Post autor: Dezerter » 2018-07-08, 14:18

agust pisze:
2018-07-08, 10:16
Tylko jak szukać, jeżeli zalecają jak najszybsze wyprowadzenie się z domu i "porzucenie" ojca i matki. To gdzie i jak szukać tej dobrej teściowej.
Mądry i potrzebny post napisałeś, ale z tym powyżej to nie do końca się zgadzam - wyprowadzenie jest potrzebne dla zawiązania nowej rodziny i wypracowania własnego stylu bycia jedno, teściowie tego nie ułatwiają. Ale to nie jest "porzucenie" - znasz Słowo:
"Opuści on ojca i matka i staną się jednym ciałem".
Jak już "staną się " to wówczas mogą a nawet powinni wrócić .
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
agust
Bywalec
Bywalec
Posty: 101
Rejestracja: 3 cze 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 29 razy
Otrzymał podziękowań: 36 razy
Płeć:

Re: Niedobra teściowa.

Post autor: agust » 2018-07-08, 19:32

Dezerter pisze:
2018-07-08, 14:18
Opuści on ojca i matka i staną się jednym ciałem".
Jak już "staną się " to wówczas mogą a nawet powinni wrócić .
Niedorzecznością jest, gdyby kilkoro dzieci wychowanych przez rodziców, zostało w nieskończoność na ich utrzymaniu i pod władzą rodzicielską w jednym domu, a tym bardziej w jednym mieszkaniu. Żonę i męża kocha się inaczej niż rodziców. To taka jest interpretacja porzucenia. Natomiast było by Ci wdzięcznych wielu starych rodziców,pozostawionych w dużych domach, które budowali z myślą o swoich dzieciach, przy których dopełnią godnie swoich dni. Gdybyś chociaż napisał jak długo mają czekać i jak długo młodzi mają się "stawać", i kiedy powinni wrócić. Gdybyś napisał, kto ma zapalić w piecu, zapłacić rachunki, podwieźć do lekarza, czy odebrać ze szpitala. Czy to stan zdrowia rodziców, czy grupa inwalidzka, odległość od lekarza, czy jakiś okres czasu decyduje o tym porzuceniu fizycznym rodziców. Jeżeli Twoja interpretacja jest właściwa, to po co rodzić i wychowywać dzieci? Ostatecznie sposobami naturalnymi można się wymigać. Bo w moim już dość długim życiu zauważyłem, że tam gdzie zostają, tam żyją zgodnie i rodzą się dzieci. Tam gdzie pozostawili rodziców samych, wracają , ale tylko po spadek. Nie odnoszę się do warunków w małych mieszkaniach w bloku, ale bliskość zamieszkania też jest decydująca.

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3889
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 326 razy
Otrzymał podziękowań: 213 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Niedobra teściowa.

Post autor: Dezerter » 2018-07-08, 19:45

Ja odpowiedziałem na twoje "zalecają", bo to min ja zalecam zgodnie z zaleceniem Biblii, psychologów i nauką jaką otrzymałem w KRK gdy przygotowałem się do prowadzenia kursów dla narzeczonych.
Tak jak nie podaje nigdy jaki jest najlepszy czas narzeczeństwa, tak i nie podam jaki jest czas na stanie się jednym ciałem, gdy przestaną być ja i ty a staną się my.
Czasu do pisanej przez ciebie starości jest bardzo dużo, bo jak młodzi się żenią to rodzice maja 40 - 50 lat. Starość zaczyna się po 70-75-tce
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
mondfa
Bywalec
Bywalec
Posty: 146
Rejestracja: 20 cze 2018
Wysłał podziękowań: 27 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy

Re: Niedobra teściowa.

Post autor: mondfa » 2018-07-08, 19:47

No ale, jak dobrze rozumiem, to dezerter właśnie o tym pisał, że powinni wrócić. Przecież temat już był. Widzę, że szczegolnie porusza on Twoje serce. Jestem ciekawa dlaczego?
:)
Nie pisze tego w kategorii dogryzania, tylko z czystej babskiej ciekawości. :D

Dodano po 21 sekundach:
Co mi tutaj w słowo wchodzi? :D

Awatar użytkownika
agust
Bywalec
Bywalec
Posty: 101
Rejestracja: 3 cze 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 29 razy
Otrzymał podziękowań: 36 razy
Płeć:

Re: Niedobra teściowa.

Post autor: agust » 2018-07-08, 19:50

albertquasimodo pisze:
2018-07-08, 11:44
Moja teściowa mnie nie akceptowała,była wrogo nastawiona i namawiała żonę aby nie wychodziła za mnie.Po piętnastu latach gdy składam jej życzenia świąteczne,urodzinowe,imieninowe itp. to mnie tak ściska,że mało mi kręgosłupa nie złamie.Zrozumiała,że się myliła i stara mi się to teraz pokazać.I jest dobrze. :-bd
Moja teściowa, też nie była dla mnie łaskawa. Po pół roku chodzenia z sobą, dziewczyna oświadczyła mi, że chyba zerwiemy, bo jej mama chce miejscowego chłopaka za zięcia, z którym chodziła wcześniej. Żona jednak porzuciła ojca i matkę mentalnie, bo ich nie posłuchała w końcu co do wyboru zięcia, ale nasza deklaracja była jednoznaczna, że fizycznie ich nie opuścimy. Teściowa wypatrywała kiedy i czy bezpiecznie wrócę z pracy, a wiele lat po śmierci teścia dowiedziałem się, że "byłem jego sercem".

Dodano po 21 minutach 52 sekundach:
mondfa pisze:
2018-07-08, 19:47
No ale, jak dobrze rozumiem, to dezerter właśnie o tym pisał, że powinni wrócić. Przecież temat już był. Widzę, że szczegolnie porusza on Twoje serce. Jestem ciekawa dlaczego?
:)
Nie pisze tego w kategorii dogryzania, tylko z czystej babskiej ciekawości. :D

Dodano po 21 sekundach:
Co mi tutaj w słowo wchodzi? :D
Dzięki mondfa za to, że zauważyłaś "moje serce" To pewnie dlatego, że dotyczy to mnie i wielu innych ludzi, którzy komputerem się już nie posługują. To bardzo bolesne, gdy żona poświęciła kilkanaście lat dla opieki nad chorym dzieckiem, straciła zdrowie przy przenoszeniu chorego, a teraz ma minimalną emeryturę. To bardzo bolesne, gdy drugie jest wychowane z poczuciem obowiązku wobec rodziców, ale żeni się z kochaną osobą, której powiedziano na naukach przedmałżeńskich, że powinni rodziców opuścić, mimo, że u jednych i u drugich rodziców są domy z dwoma niezależnymi mieszkaniami. To bardzo bolesne, gdy ktoś wchodzi między rodziców i dorosłe dziecko mówiąc, że rodzice źle wpłynął na ich małżeństwo. Efekt jest taki że w dwóch domach pozostali starzy rodzice, a młodzi zadłużyli się w banku na 200 tysięcy, wynajmują do jednego dziecka nianię i o drugim nie chcą słyszeć. Nie mamy żadnych złudzeń, że wrócą. Takie porady, to niedźwiedzia przysługa. Jan Paweł II nauczał, by rodzice nie pozwalali na to, by jakakolwiek instytucja odbierała im wychowanie dzieci. Jak chcesz, to poszukam gdzie i kiedy to mówił.

Dodano po 4 minutach 5 sekundach:
Dezerter pisze:
2018-07-08, 19:45
Ja odpowiedziałem na twoje "zalecają", bo to min ja zalecam zgodnie z zaleceniem Biblii, psychologów i nauką jaką otrzymałem w KRK gdy przygotowałem się do prowadzenia kursów dla narzeczonych.
Tak jak nie podaje nigdy jaki jest najlepszy czas narzeczeństwa, tak i nie podam jaki jest czas na stanie się jednym ciałem, gdy przestaną być ja i ty a staną się my.
Czasu do pisanej przez ciebie starości jest bardzo dużo, bo jak młodzi się żenią to rodzice maja 40 - 50 lat. Starość zaczyna się po 70-75-tce
W tym roku ukończę 71 lat, żona jest o 4 lata młodsza, ale w gorszym stanie zdrowotnym.

Awatar użytkownika
Dezerter
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3889
Rejestracja: 24 sie 2015
Lokalizacja: Inowrocław
Wysłał podziękowań: 326 razy
Otrzymał podziękowań: 213 razy
Płeć:
Kontakt:

Re: Niedobra teściowa.

Post autor: Dezerter » 2018-07-08, 23:32

Teraz rozumiem twoją sytuację. My mówimy wyraźnie o krótkim okresie, dla dobra nowego małżeństwa, o tzw. drugim odcięciu pępowiny, ale mówimy również o potrzebie zachowania dobrych relacji z rodzicami.
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie

Awatar użytkownika
agust
Bywalec
Bywalec
Posty: 101
Rejestracja: 3 cze 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 29 razy
Otrzymał podziękowań: 36 razy
Płeć:

Re: Niedobra teściowa.

Post autor: agust » 2018-07-09, 09:00

Nie jestem pewny czy rozumiesz. Mogę przepisać z książeczki do modlitwy opracowanej w 1948 roku, którą dostałem do bierzmowania, omówienie 4 przykazania przy rachunku sumienia. Tam jest zdecydowanie inne podejście do obowiązków wobec rodziców. Ta książeczka służyła mi prawie przez całe życie. Połowa ludzi z mojego rocznika już nie żyje. Nie mieliśmy szkoleń przedślubnych. Głośne zapowiedzi z ambony i "kto by wiedział o przeszkodach..." Ci co pozostali z rodzicami, przeważnie pobudowali nowe domy obok starych drewnianych i nikt z nich się nie rozwiódł. Ich dzieci - następne pokolenie, które wywędrowało do miast by żyć po swojemu, uznało, że ograniczenia i obowiązki nie pozwolą im w osiągnięciu szczęścia. Które nauczanie jest słuszne, oceni Pan Bóg, gdy staniemy twarzą w twarz.

"Dlatego mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łaczy się ze swoją żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem (Rdz2, 24). Ta jedność w ciele wprowadza w tajemnicę rodzicielstwa". JP II "Pamięć i tożsamość. To nie chodzi o odcięcie pępowiny tylko o rodzicielstwo, które jest teraz pozostawione do decyzji młodych? A może szukają zakazanego owocu bardziej niż rodzicielstwa?

"Słowo "ojciec" wymaga komentarza. Niestety, w czasach w których żyjemy słowo to zatraciło swą pierwotną głębię. Dziś zazwyczaj wydaje się nam, że ojciec to ten, kto daje życie, kto swą pracą utrzymuje rodzinę, kto wychowuje, formułując nakazy i zakazy. Stosunek między ojcem a dziećmi stał się dziś do tego stopnia powierzchowny, że często główną troską dziecka jest wyzwolenie się spod władzy ojca" Ks Józef Tischner "Zrozumieć własną wiarę"

"Niestety" czy nie za waszymi radami?

Jakoś corocznie przychodzą do mnie wyznawcy Jehowy, by pogadać "o życiu". Oni swoje, a ja pytam o ostatnie słowa Jezusa skierowane do swojej ziemskiej Matki i swojego ucznia. Odpowiadają, że Jezusowi chodziło o ziemską opiekę na swoją matką (Przecież Maryja mogła mieć około 50 tki - wg dzisiejszych standardów powinien Ją opuścić, przeciąć pępowinę i nie martwic się) A ja im odpowiadam, że to polecenie przekłada się na nas, nasze ziemskie Mamy i na Matkę Jezusa, którą jako Bóg i człowiek prawdziwie czcił. Dobrego dnia.

Awatar użytkownika
mondfa
Bywalec
Bywalec
Posty: 146
Rejestracja: 20 cze 2018
Wysłał podziękowań: 27 razy
Otrzymał podziękowań: 21 razy

Re: Niedobra teściowa.

Post autor: mondfa » 2018-07-09, 16:22

Cały czas sądziłam, że jesteś młodym małżonkiem. Świeżo po ślubie. :) nie wiem skąd to moje przeświadczenie, ale się tego trzymałam. Cieszyłam sie, że są mlodz ludzie, którzy mają takie poczucie wartości, a się okazuje, że to nie tak. Troszkę jestem zawiedziona, nie ukrywam. :D
Żartuje.
Dziękuje za takie wpisy, bo są bardzo ważne. Mam wrażenie, że dziś jakby mało osób przykłada do tego jakakolwiek wagę, żeby rozmawiać ze sobą o takich rzeczach.
Bo można dawać przykład. Ale niekiedy nie ma ku temu okazji.

Awatar użytkownika
agust
Bywalec
Bywalec
Posty: 101
Rejestracja: 3 cze 2018
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 29 razy
Otrzymał podziękowań: 36 razy
Płeć:

Re: Niedobra teściowa.

Post autor: agust » 2018-07-10, 08:50

mondfa pisze:
2018-07-09, 16:22
Cały czas sądziłam, że jesteś młodym małżonkiem. Świeżo po ślubie. :) nie wiem skąd to moje przeświadczenie, ale się tego trzymałam. Cieszyłam sie, że są mlodz ludzie, którzy mają takie poczucie wartości, a się okazuje, że to nie tak. Troszkę jestem zawiedziona, nie ukrywam. :D
Żartuje.
Dziękuje za takie wpisy, bo są bardzo ważne. Mam wrażenie, że dziś jakby mało osób przykłada do tego jakakolwiek wagę, żeby rozmawiać ze sobą o takich rzeczach.
Bo można dawać przykład. Ale niekiedy nie ma ku temu okazji.
Dzięki mondfa za uznanie :) . Kika ładnych lat temu prowadziłem bloga, oczywiście anonimowo ale tak żeby zainteresowana osoba go odnalazła. Udało się, bo blog bywał na Onecie w czołówce rankingów, a zdarzało się, że był na czele. Przez 3 lata, miałem ponad 1 200 000 wyświetleń i 2500 komentarzy. Moich komentarzy było tam niewiele, bo często odpowiadałem w postaci kolejnych wpisów. Dostałem mnóstwo listów opisujących swoje perypetie i z prośbą o radę jak postępować. Niektóre panie twierdziły nawet, że jestem kobietą, bo mężczyzna nie może w takim stopniu znać spraw kobiecych. A ja opisywałem tylko swoje doświadczenia, wynikłe z trudności, które trzeba było przezwyciężyć we dwoje. O odpowiedzialności za siebie na wzajem, za dzieci, za rodziców, za środowisko w którym żyjemy. Było także o seksie, bo powodzenie u kobiet - przeważnie w pracy, miałem większe po ślubie, niż przed. Bo to wprawdzie nie filmowa uroda, ale taki zadbany (także dzięki żonie) taktowny, kulturalny i można z nim porozmawiać o niedobrym mężu, o jego zachciankach, o niedobrej teściowej. Czasem nawet myślałem, że gdybym zgrzeszył nie tylko w myślach, z o wiele młodszą, której mąż pracuje za granicą, bo przecież ona prawie prosi, to grzech byłby mniejszy. Potrafiłem zawsze odmówić, choć warunki ku temu były idealne wynikłe z oddalenia od domu i dysponowania obiektem. Potrafiłem wytłumaczyć, że skutki tego co zrobimy, będą się ciągnąc za nami i nie dadzą spokoju. Moja odpowiedzialność i takie przekorne powodzenie wynikały moim zdaniem z tego, że byłem ciągle zakochany w swojej żonie i nigdy jej nie zdradziłem. Dbałem o mamę, teściów, dzieci, dom, a one także by tak chciały mieć. Nie kryłem niczego, a one opowiadały mi o swoich problemach. Stąd także moja wiedza o innych. Gdy niedawno byłem w szpitalu i odczytano mój pesel to pani około 50 tki stwierdziła: ależ pan się trzyma. A ja jej odpowiedziałem, że żona także po prośbie nie chodzi :)) . Napisałem także swoją - naszą autobiografię, którą jedni się zachwycają, a na innych działa chyba jak wyrzut sumienia. Ksiądz proboszcz to przeczytał, i stwierdził, że "no super, ale trzeba było dokładniej i dosadniej". Tylko, ze to jest troszkę w poprzek dzisiejszym, lansowanym wyobrażeniom o Rodzinie. Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony 2018-07-10, 09:00 przez agust, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ