Swiadectwo Teresy Lipowskiej

Dzielimy się dowodami Bożego działania w naszym życiu i życiu znanych osób, jak i naszych bliskich i innych ludzi; piszcie to, co zbuduje wszystkich w wierze w Boga.

Moderator: Junior moderator

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
konik
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 1968
Rejestracja: 10 gru 2015
Wysłał podziękowań: 62 razy
Otrzymał podziękowań: 446 razy

Swiadectwo Teresy Lipowskiej

Post autor: konik » 2019-01-05, 20:58

To jest czas, kiedy wiara sie umacnia.
Znana aktorka przekonuje, ze Boze Narodzenie daje nam niesamowita sile ...

Trudno o tak ciepla osobe w calym polskim show-biznesie. Teresa Lipowska juz od 18 lat gra sympatyczna Barbare Mostowiak w "M jak milosc". Choc los nie oszczedza jej trosk, aktorka imponuje wiara i pogoda ducha.
- Optymizm wyssalam z mlekiem matki - stwierdza. i dodaje, ze swieta to czas, ktory wyzwala w nas to, co najlepsze ...

Podczas uroczystej gali zorganizowanej z okazji 18 rocznicy emisji pierwszego odcinka "M jak milosc" pani Teresa tryskala dobrym humorem. Ubrana w elegancka suknie, chetnie wspominala poczatki telenoweli.
- Jestem od pierwszego dnia na planie i pamietam zarowno pierwszy, jak i ostatni dzien. Ciesze sie, ze nasz serial jest tak lubiany przez widzow.
Choc aktorce wciaz nie jest latwo grac po smierci jej wielkiego przyjaciela Witolda Pyrkosza, odtworcy roli jej meza w "M jak milosc", powtarza, ze kocha swoja prace. To dzieki niej podniosla sie po ciosie, jakim byla smierc meza.
Z Tomaszem Zaliwskim, choc stanowil jej calkowite przeciwienstwo, stworzyli cudowne malzenstwo. Ona, gleboko wierzaca katoliczka, i on - ideowy komunista i programowy ateista. Mimo to zgodzil sie na slub koscielny i chrzest ich dlugo oczekiwanego syna, ktory sie pojawil, gdy po 10 latach staran para rozwazala juz adopcje.
- Wiedzial, ze mi na tym zalezy, i chcial, bym byla szczesliwa - wspomina ukochanego pani Teresa.

Teraz aktorka kazde swieta spedza z rodzina syna.. Czeka tam na nia 14-letni Szymon i 8-letnia Ewa - jej ukochane wnuki. Babcia robi wszystko, by dzieci dorastaly w pieknie i bogactwie polskich tradycji swiatecznych. Ona sama z rodzinnego domu pamieta przede wszystkim wspaniala atmosfere tego okresu.
- Wszystko musialo blyszczec. Okna wymyte, firanki wyprane i wykrochmalone, podloga wypastowana i wyfroterowana. No i gotowanie. Lepilo sie pierogi, pieklo pieczenie, oprawialo karpia, faszerowalo szczupaka - wspomina.
To wlasnie dzieki rodzinnym swietom pani Teresa nauczyla sie doceniac kazdy maly gest.
- Nauczylam sie cieszyc wszystkim, co dostaje - przyznaje, wspominajac praktyczne i raczej skromne prezenty z jej dziecinstwa. Seniorka rodziny dba takze, by tak jak pamieta, teraz tez pod obrusem nie zabraklo sianka, a na stole talerza dla zblakanego wedrowca.
Wiara i tradycja daja nam wielka moc.

Z czasopisma "Dobry tydzien".
Ostatnio zmieniony 2019-01-05, 21:58 przez Dezerter, łącznie zmieniany 1 raz.

Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ