Litania Loretańska

Dlaczego powinniśmy się modlić, jak powinniśmy to robić, za kogo, do kogo? Tutaj też możemy prosić inne osoby o modlitwę za nas, za naszych bliskich i innych ludzi.

Moderator: Junior moderator

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3541
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 633 razy
Otrzymał podziękowań: 474 razy
Płeć:

Re: Litania Loretańska

Post autor: Magnolia » 2019-03-08, 08:15

Rozważania nad wezwaniem Pocieszycielko strapionych



Albo
Chrystus po swej krzyżowej drodze szedł sam. Opuszczony, bity, dźwigający ciężar grzechu człowieka, strapiony bezdusznością ludzi
Kościół wspomina, że w tym czasie samotności wyszła Jezusowi naprzeciw Jego Matka. Nie mogła nic zmienić, nie mogła odebrać Mu krzyża, przyjąć na siebie tego cierpienia. Jednak zrobiła, to co mogła, pocieszyła Go, zaczęła z Nim duchowo nieść Jego krzyż, współcierpiała. Postępuje Ona tak z każdym ze swoich dzieci. Nie odbiera nam krzyża, bo każdy sam musi nieść swój krzyż. Ona współcierpi z nami, pociesza, podnosi na duchu, nie zostawia nas samotnych.
Matko bolesna, dziękujemy Ci, że nie załamujesz rąk widząc nasze cierpienie, ale idziesz z nami solidarnie, wychodzisz nam naprzeciw z pocieszeniem, słowem oparcia, otuchą. Pomagaj nam zawsze, gdy zostajemy sami z naszym krzyżem.

https://stacja7.pl/52-furtki/pocieszyci ... rapionych/

Albo
Jej życie i postawa mogą nas nauczyć tego, że chwila cierpienia, choroby, krzyża, kryzysu czy zwątpienia nie jest momentem naszego końca. Życie Maryi pokazuje, że to wszystko, co nas w życiu trudnego spotyka jest lekcją tak naprawdę miłości. To ból, który przeżywamy pokazuje nam ile naprawdę kogoś kochamy. Cierpienie, które jest w nas po stracie czy odejścia kogoś bliskiego są pewnym sprawdzianem kim dla nas była ta osoba, jaka była ta relacja czy ile było (jest) w tym wszystkim miłości. Krzyż jest największym i najpiękniejszym nie tylko sprawdzianem ale też obrazem miłości.

Dziś towarzyszy Ona każdemu z nas. Nie jest w stanie odebrać nam tego, co jest naszym krzyżem, bo każdy z nas musi go nieść sam. Jej pomoc to współcierpienie z nami, pocieszanie nas, podnoszenie nas na duchu, dodawanie otuchy i przede wszystkim towarzyszenie, byśmy nigdy w tym wszystkim nie zostali sami.

Miriam, stojąca u boku krzyża Swojego Syna bądź dziś w tym wszystkim, co mnie dzisiaj męczy, co jest moim bólem, cierpieniem, samotnością. Im bardziej czuje się sam, tym bardziej ze mną bądź. Módl się za nami. Amen

https://marekcssr.blog.deon.pl/2015/10/ ... #more-1411

Rozważania dla Wspomożenie wiernych

W tej sytuacji chcę patrzeć na Miriam. Tylko Ona do końca trwała niewzruszenie sercem przy Bogu. Jej wiara nie została naruszona nawet takim wielkim wydarzeniem, które na pewno było życiowym wstrząsem. To Ona swoją silną i niezachwianą wiarą przetrwała, a w Niej Kościół przetrwał od rozpaczy zrodzonej w Wielki Piątek na Golgocie przez ciszę, głęboką ciszę wydobywającą się z otchłani Wielkiej Soboty aż do brzasku Zmartwychwstania. Maryja dzięki tej wierze staje się dzisiaj dla nas pewnym i wiarygodnym oparciem, które nazywamy w Kościele wspomożeniem.

Tylko Ona jedyna zachowała wiarę – wbrew nadziei. Ta wiara pozwoliła Jej patrząc na śmierć Syna widzieć w niej coś więcej. Wiara pozwoliła i nauczyła Jej patrząc na zwłoki Jezusa widzieć życie, tryumf życia. Ona być może wielu spraw w ogóle nie rozumiała ale do końca ufała i wierzyła Słowu.

Miriam jest dziś dla nas taką pomocą. W momencie, gdy sami już przestajemy wierzyć i być może nie widzimy już żadnych szans na jakikolwiek cud czy na co, że może się cokolwiek zmienić w życiu to Ona staje przed każdym z nas, by pomóc. To się co chwilę pojawia w tej litanii, byśmy chcieli razem z Nią iść do Boga. Nie muszę umieć żyć czy wierzyć wystarczy, że będę miał odwagę pozwolić się prowadzić Komuś przez życie. Nie ma lepszej pomocy w życiu od tej, którą daje nam Maryja, bo Ona tylko i zawsze zaprowadzi nas do Boga.

Miriam, nie wiedząc co dalej ma być w moim życiu i jak mam sensownie żyć, proszę Cię z całego serca – módl się za nami. Amen

https://marekcssr.blog.deon.pl/2015/10/ ... -wiernych/

Albo
https://kosciol.wiara.pl/doc/490257.Wsp ... a-Wiernych
Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia...Flp 4, 13

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3541
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 633 razy
Otrzymał podziękowań: 474 razy
Płeć:

Re: Litania Loretańska

Post autor: Magnolia » 2019-03-09, 21:29

Dlaczego nazywamy Maryję "Ucieczko grzesznych" ?



Albo
Naturalną reakcją ludzi na niebezpieczeństwo jest ucieczka. Polega ona na nagłym oddaleniu się od czegoś, co sprawia zagrożenie oraz udaniu się w miejsce, w którym można się schronić przed grożącym niebezpieczeństwem. Chrześcijanie od najdawniejszych czasów byli przekonani, że bezpieczne schronienie można zawsze znaleźć u Najświętszej Maryi Panny, która nigdy nie zostawia bez odpowiedzi prośby o pomoc. Tytuł Ucieczka grzesznych (łac. Refugium peccatorum), jakim obdarzono Maryję, wskazuje, że chodzi o grzesznika, który przed zawinionym przez niego niebezpieczeństwem chce uciec tam, gdzie będzie bezpieczny. Maryja jest jak twierdza dla bezradnych ludzi błagających o schronienie. Jest również jakby pomostem między ziemią i niebem. Jej głowa zdaje się dosięgać nieba, zaś stopy znajdują się na ziemi. Cieszy się szczególnym przywilejem bycia zarówno blisko Boga, jak i ludzi.
http://www.niedziela.pl/artykul/127000/ ... grzesznych

Albo
Naturalnym odruchem człowieka, który zgrzeszy, jest chęć ukrycia się przed Bogiem. Dzieje się tak od grzechu pierwszych rodziców.
Oni skryli się przecież po przekroczeniu Bożego zakazu. Grzech bowiem odpycha od Boga. Ciemność nie może znieść jasności. Dlatego właśnie Bóg stał się człowiekiem, by człowiek uwierzył w Boże miłosierdzie. Jednak i Boga Wcielonego czasem się obawiamy. Dlatego Bóg dał nam Matkę, pokorną kobietę z Nazaretu, byśmy do Niej uciekali z naszymi grzechami i strachem, a ona z kolei by przyprowadzała nas do zdroju miłosierdzia, do swego Syna.
Maryjo, przyjmij wszystkich, którzy upadają, przekonuj ich o miłosierdziu swego Syna. Pokaż im, że Bogu nie zależy na śmierci grzesznika, ale by się nawrócił i miał życie.


Albo
Czy życie chrześcijanina ma coś wspólnego z tematem tysięcy filmów klasy „B”? Czy można porównać je do ucieczki? Jeśli tak, skąd i dokąd uciekamy? Odpowiedź na to pytanie pokaże nam różnicę, jaka istnieje pomiędzy naszym życiem a sytuacją, w jakiej na ogół znajdują się zbiedzy. Dla kogoś, kto ucieka z więzienia lub z pola walki, nieważne jest, dokąd się udaje. Liczy się tylko to, żeby znaleźć się jak najdalej od zła, które zagraża; liczy się to, żeby nowe miejsce było bezpieczne, choćby dawało schronienie zaledwie na chwilę, po której można przecież uciekać dalej.

W położeniu tych, którzy porzucają grzech, jest dokładnie na odwrót. To, od czego uciekamy, zupełnie nie ma znaczenia. Nęci nas, przywabia z powrotem do siebie, jak ryby, ogórki, melony i inne smakołyki pozostawione przez Izraelitów w Egipcie. Ten kraj jest ziemią ułudy: fałszywego szczęścia, naginanej prawdy, pozornie słusznych argumentacji.

Dla chrześcijan ważne jest to, dokąd zmierzają: do ziemi Bożych obietnic. Te zaś szczególnie wypełniły się w Maryi – zgodnie z proroctwami została nam dana przyjaciółka Boga, która cała jest piękna; człowiek prawdziwie święty i sprawiedliwy. Ona nas ratuje, a następnie zaprasza, abyśmy i my byli miastem ucieczki, do którego przyjść może każdy uwikłany w grzech.

https://www.liturgia.pl/Ucieczko-grzesznikow/
Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia...Flp 4, 13

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3541
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 633 razy
Otrzymał podziękowań: 474 razy
Płeć:

Re: Litania Loretańska

Post autor: Magnolia » 2019-03-11, 10:19

Rozważania nad Królowo Aniołów

Miriam jest dla nas nie tylko Matką, Niewiastą, Panną czy pełną symboli niewiastą, ale jak wymawiamy i wzywamy Ją w litanii loretańskiej Ona jest dla nas Królową. Od dzisiejszego wieczoru rozpoczynamy ostatni cykl opowiadających o Niej jako właśnie o Królowej.

Bóg obdarowując Maryję tak wielkim przywilejem i łaską, że staje się Matką Jezusa przygotowuje Jej ciało przez wolność od grzechu. Ta, która nie zna grzechu i śmierci, wzięta za ciałem i duszą do Nieba obdarowana jest godnością Pani Królestwa. Ona jest Koroną Nieba. To jest wielki dar na który z ludzi zasługuje tylko Ona.

Kim są aniołowie? Z katechizmu wiemy, że są to istoty duchowe o naturze doskonalszej od ludzkiej. Nie mają w sobie nic nieczystego. Swoją posługą ukazują dobroć, piękno i mądrość Stwórcy. Ich obecność objawia obecność samego Boga. Miriam jako królowa wszelkiego stworzenia staje się również ich królową. Ona jest najgłębiej i najmocniej zjednoczona, zscalona sercem z Jezusem. Najbardziej podobna do Boga, pełna łaski, wierna i do końca maksymalnie pokorna ma największy udział w tym Kim jest On sam. Zjednoczona łaską z Chrystusem uczestniczy w Jego królowaniu.

Dzięki Miriam każdy z nas jeszcze mocniej łączy się ze światem aniołów. Dziś odkrywam chyba po raz pierwszy, że to właśnie Ona posyła nam aniołów. Jeżeli zanosimy do Boga modlitwy razem z Maryją to jest ze mną cała rzesza świata anielskiego, który razem ze mną wznoszą modlitwy w moim imieniu. Gdy trwam na uwielbieniu z Nią to doświadczam przedsionków Nieba, gdy to właśnie aniołowie stoją przed Tronem Boga i uwielbiają Jego obecność. Gdy doświadczamy upadków życiowych i nie mamy siły wstać to prosząc o pomoc Miriam wysyła nam aniołów, którzy nas podnoszą. Jako ludzie doświadczamy przeróżnych momentów w życiu. Potrzebując nieustannie pomocy zawsze możemy liczyć na wstawiennictwo Matki Boga i pomoc Jego aniołów, na którymi Ona króluje. Ta pomoc nie jest jedynie dopingowaniem czy kibicowaniem, ale wejściem w relację przyjaźni. Imię Królowej Aniołów jeszcze mocniej uświadamia nas, że rzeczywistość Nieba i świata niewidzialnego nie jest strefą magii i legend, ale jedynie zaproszeniem do wejścia z Bogiem w strasznie piękną i mocną bliskość, relację, której nikt nie jest w stanie rozdzielić. Potrzebujemy do tego Miriam, potrzebujemy świętych, aniołów i wszystkich niebańskich przewodników.

Miriam, Pani i Królowa Aniołów, posyłaj nam tych, którzy nas nieustannie podnoszą i pomagają wychodzić z sytuacji, które są bez wyjścia. Módl się za nami. Amen

https://marekcssr.blog.deon.pl/2015/10/ ... a-aniolow/

Albo


Albo
Królestwo Boże obejmuje niezliczone zastępy stworzeń: aniołów i ludzi. Chrystus Król otworzył je przez swoją śmierć i zmartwychwstanie dla wszystkich ludzi

Dla Aniołów było ono od początku otwarte, choć część z nich nie skorzystała z zaproszenia, stając się aniołami upadłymi. Maryję swoją Matkę, Chrystus wybrał na Królową swego Królestwa. W kolejnych rozważaniach zobaczymy, jak bardzo to królestwo jest różnorodne.

Aniołowie to czyste duchy, nie posiadające ciała, o potężnej inteligencji i wielkiej sile woli. Stworzeni zostali, by służyć Bogu i człowiekowi. Każdy z nich otrzymuje specjalne zadanie od Boga. My w codzienności najbardziej doświadczamy działania aniołów stróżów, które mają za zadanie doprowadzić nas do życia wiecznego. Maryja, w taki sposób przewodzi aniołom, by każdy człowiek odnalazł drogę do Boga.

Królowo, która jesteś panią aniołów, posyłaj ich do nas, tak by Królestwo Twego Syna powiększało się, byśmy zostali wyrwani z zasadzek złych duchów i szczęśliwie doszli do pełni życia wiecznego.

https://stacja7.pl/52-furtki/krolowo-aniolow/

Albo
https://www.liturgia.pl/Krolowo-Aniolow/
Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia...Flp 4, 13

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3541
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 633 razy
Otrzymał podziękowań: 474 razy
Płeć:

Re: Litania Loretańska

Post autor: Magnolia » 2019-03-12, 09:56

Dlaczego nazywamy Maryję Królową Apostołów?

Królowo Apostołów!
Na początku swojej publicznej działalności Chrystus powołał Dwunastu Apostołów. „Apostoł” po grecku oznacza „posłany”. Chrystus posłał tych ludzi, by dali świadectwo o Jego życiu, śmierci i zmartwychwstaniu. Byli oni początkiem, fundamentem Kościoła. Od nich rozeszła się na świat Dobra Nowina. Po swoim Wniebowstąpieniu posłał ich na krańce świata, by wszędzie, gdzie dojdą, zakładali Kościół. Mieli dawać świadectwo o tym, że Chrystus jest żywy w swoim Kościele, że jest zmartwychwstałym Panem świata. Apostołowie przekazali swoje posłannictwo biskupom, którzy kontynuują ich powołanie w Kościele.
Maryjo, Ty znałaś Apostołów, chodziłaś z nimi, widziałaś ich upadki i nawrócenie do Chrystusa Zmartwychwstałego. Wspierałaś ich w ich misji głoszenia Słowa i nadal podtrzymujesz biskupów w budowaniu Kościoła. Pomagaj im, by całym swoim życiem świadczyli o prawdzie zmartwychwstania.

https://stacja7.pl/52-furtki/krolowo-apostolow/

Albo


Albo
Zapewne każdy z nas, słysząc wezwanie Królowo Apostołów, odnosi je do Maryi jako Matki uczniów Jezusa. Każdy z nich chodził za Mistrzem i słuchał Jego nauczania. Po Jego śmierci świadczył o Jego zmartwychwstaniu i głosił Dobrą Nowinę o zbliżającym się Królestwie Bożym.

Jeśli w ten sposób rozumiemy, co znaczy być apostołem, to Maryja zasługuje na miano pierwszej i największej z Nich. Można powiedzieć, że jest Ona wzorem apostoła.

Jej apostolska posługa rozpoczyna się jeszcze przed narodzinami Jezusa. W czasie Zwiastowania Maryja zgadza się zostać Matką Boga, wziąć na siebie zadanie, które przekracza możliwości człowieka. Ta decyzja przynosi Jej radość, którą chce się Ona dzielić z bliskimi. Dlatego też idzie do swojej krewnej Elżbiety, aby Jej o wszystkim opowiedzieć.

Zachowuje Ona w sercu wszystkie ważne wydarzenia, jakie towarzyszyły narodzinom Jej Syna. W Kanie Galilejskiej prosi Jezusa o pomoc dla pary małżeńskiej, która znalazła się w potrzebie. Towarzyszy Jezusowi i Jego uczniom, gdy nauczają w drodze. Pod krzyżem jest obecna przy swoim Synu do końca. Po Zmartwychwstaniu modli się razem z Uczniami i oczekuje na zesłanie Ducha Świętego.

Można powiedzieć, że apostolstwo Maryi polega na Jej olbrzymiej bliskości z Jezusem, dzięki której staje się Ona najlepszym świadkiem Boga-Człowieka na ziemi. Dlatego Jezus, wypowiadając do swojego ucznia słowa: Oto Matka Twoja, przypomina o Jej wielkiej pomocy i miłości do każdego człowieka. Na samym początku matczyną opieką otacza Ona Apostołów. Towarzyszy im w głoszeniu, nauczaniu i tworzeniu pierwszego Kościoła. Nadanie Jej tytułu Królowej Apostołów nie jest więc bezpodstawne.

Odmawiając Litanię Loretańską zawsze dodajemy do tego wezwania słowa: módl się za nami. Wydaje się, że w tym wezwaniu prosimy ją, aby stała się naszą Matką i Królową, uczyła nas o Swoim Synu, pokazywała, jak odpowiadać na Jego wezwania do apostolstwa oraz pomagała nam wytrwale i wiernie szukać Jezusa w naszym życiu.

Módlmy się więc: Maryjo – Królowo Apostołów – pomagaj nam stawać się apostołami, zdolnymi mówić i świadczyć o Jezusie.

https://www.liturgia.pl/Krolowo-Apostolow/
Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia...Flp 4, 13

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3541
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 633 razy
Otrzymał podziękowań: 474 razy
Płeć:

Re: Litania Loretańska

Post autor: Magnolia » 2019-03-14, 12:55

Jak rozumieć wezwanie Królowo Patriarchów?

Miriam, pełna łaska i wedle wybrania Bożego staje się dla każdego stworzenia Królową. Pośród królowania wobec świata niewidzialnego Bóg ustanowił dla niej zaszczytne miejsce również wobec Patriarchów. Ci wielcy mężowe Boży stojący u początków dziejów człowieka po wygnaniu go z raju zawierają przymierze z Bogiem, poznają Go i chcą żyć Jego słowem. Jako głowy rodów i tamtego czasu, doświadczywszy opieki Najwyższego przekazują Boże prawo swoim następco. Poznając Boga i tego Kim On rzeczywiście jest przekazują dalej drogę do Niego. Wśród nich wszystkich najbardziej chyba każdy z nas pamięta: Abrahama, Izaaka i Jakuba. Oni są tylko reprezentantami całej wielkiej rzeszy ludzi, o których dziś mówimy, że byli mężami wielkiej odwagi wiary i mozolnego wsłuchiwania się w w głos Jahwe. Ich droga życia była bardzo często naznaczona samotnością, wieloma przeciwnościami i wątpliwościami. Jednak nigdy się nie poddali i nie zwrócili z tej drogi, dlatego są dla nas niedoścignionym wzorem.

Miriam jako ich królowa sama wielokrotnie w swoim życiu doświadczała podobnych sytuacji. Patrząc na Jej życie odkrywamy, że nieustannie podejmowała wielką odwagę wsłuchiwania się w delikatny głos Boga wypowiadany szeptem. Odpowiadając na Jego wezwanie doświadczała pozornej samotności, bo przecież była z Nią „Moc Najwyższego”. Pośród wielu przeciwności losu, które Ją i w ogóle Świętą Rodzinę spotykały, aż do momentu Krzyża Ona ciągle trwała. Mimo, że było bardzo trudno nigdy nie zwątpiła. W tym wszystkim jest dla nas wzorem, ale też pomocą w naszych przeciwnościach. Życie Swoje oparła i chce nasze opierać też na Bogu, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych.

Miriam, matko wiary nieugiętej i stale przebywająca blisko Boga, módl się za nami. Amen

https://marekcssr.blog.deon.pl/2015/10/ ... triarchow/

Albo
Królowo Patriarchów!
Tuż po Aniołach wspominamy Patriarchów. Są to mężowie Boży, którzy u początków ludzkości, po upadku pierwszych ludzi, zawierali przymierza z Bogiem i przekazywali ludziom Boże prawa

Stoją oni u początku Bożego Objawienia, poznając powoli kim tak naprawdę jest Bóg. Najlepiej pamiętamy trzech patriarchów: Abrahama, ojca wiary, Izaaka i Jakuba, ojca narodu wybranego. Jest ich jednak wielu.

Patriarchowie to ludzie wielkiej odwagi i wsłuchania w Boga. Bardzo często osamotnieni w rozumieniu Słowa Bożego, musieli stawić czoło przeciwnościom, niezrozumieniu, wątpliwościom, z którymi sami się borykali. Są to wielcy herosi ducha.

Maryjo, Królowo Patriarchów, pomagaj nam, byśmy tak jak nasi ojcowie w wierze umieli sprostać wymaganiom wiary, byśmy umieli usłyszeć Słowo i wypełnić je pośród trudów, których doświadczamy w codzienności.

https://stacja7.pl/52-furtki/krolowo-patriarchow/

Albo
Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia...Flp 4, 13

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5466
Rejestracja: 1 cze 2016
Wysłał podziękowań: 304 razy
Otrzymał podziękowań: 688 razy

Re: Litania Loretańska

Post autor: Marek_Piotrowski » 2019-03-14, 22:17

Magnolia pisze:
2019-03-09, 21:29
Dlaczego nazywamy Maryję "Ucieczko grzesznych" ?
Spotkałem kiedyś osobę, która oburzała się na ten tytuł Maryi, argumentując, jakoby ujmował on czegoś Chrystusowi, który darował przebaczenie każdemu, kto się do Niego odwoła.
Ten pogląd wydaje się być powodowany niezrozumieniem sposobu działania Stwórcy. Spodobało się Bogu udzielać swoich Łask przez ludzi. Darował nam Ewangelię przez autorów natchnionych. Była ona głoszona przez apostołów. Święte Ciało Boga jest szafowane przez prezbiterów. Poprzez posługę księży w Sakramencie Pojednania Bóg udziela swojego przebaczenia.
Czy Bóg nie mógł tego zrobić inaczej? „Włożyć” każdemu Ewangelię bezpośrednio do mózgu?
Mógł.
Z jakiegoś jednak powodu chce, aby odbywało się to przy naszym współudziale.
Szczególne miejsce w tym rozdawnictwie – nie swojej przecież, lecz Bożej – Łaski zajmuje Maryja. Nie jest Ona źródłem Łaski – ale przez Nią podoba się Bogu Łaskę rozdawać.

Wracając do tytułu „Ucieczka grzesznych” – ma on swoje źródło w Starym Testamencie. Jak wiadomo, w starożytnym Izraelu obowiązywało prawo "życie za życie". Krewny zabitego (tzw."mściciel krwi") miał prawo zabić mordercę.
Jednak Bóg nakazał ustanowienie kilku tak zwanych "miast ucieczki":
"Powiedz Izraelitom, co następuje: Gdy wejdziecie przez Jordan do ziemi Kanaan, wybierzcie sobie miasta, które służyć wam będą za miasta ucieczki; tam będzie mógł się schronić zabójca, który zabił drugiego nieumyślnie.
Miasta te będą dla was schronieniem przed mścicielem krwi, by zabójca nie poniósł śmierci, aż stanie przed sądem społeczności. "
/Lb 35,10-15/
Maryja jest właśnie tego rodzaju "bożą promocją" (czy lepiej: Bożym Miastem Ucieczki). Wiele osób oburza się, słysząc różnego rodzaju obietnice maryjne związane np. z różańcem - sądzą, że jest to jakieś umniejszenie Chrystusa (tak jakby Maryja dysponowałaby jakąkolwiek mocą czy Łaską nie pochodzącą od Boga!). A te obietnice to właśnie taki nowotestamentowy odpowiednik "miasta ucieczki" - podarowana przez Boga kolejna szansa na ratunek.

„Uciekać się do kogoś” znaczy przyjmować czyjąś pomoc. Ale by przyjąć pomoc od kogoś trzeba pokory.

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3541
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 633 razy
Otrzymał podziękowań: 474 razy
Płeć:

Re: Litania Loretańska

Post autor: Magnolia » 2019-03-15, 09:08

Rozważania nad wezwaniem "Święta Panno nad pannami"

Przedziwna jest ta kobieta. Cała czysta, w pełni oddana Bogu, ciałem i duszą, nic nie zachowała dla siebie lub kogoś innego.
Chciała, aby Bóg był jej jedynym oblubieńcem. Nie chciała dzielić serca między Boga a człowieka. Wszystko postawiła na Niego: rozum, wolę, pamięć, wyobraźnię, uczucia, zmysły. To jest naczynie, które nie uroniło nawet najmniejszej łaski danej przez Zbawiciela. Dlatego tak skutecznie i mocno działa przez Nią Bóg.

Jeśli Twoje serce doznaje jeszcze niepokoju, podziału, rozrywa Cię chęć pójścia za światem, a zarazem pragnienie świętości, zwróć się do Niej o pomoc. Poproś ją, by nauczyła Cię, co znaczy serce niepodzielone. Amen.

https://stacja7.pl/52-furtki/swieta-panno-nad-pannami/

Albo



Albo

Panna nad pannami. Cóż to za słowa, bo tak trochę mało zrozumiane dziś, szczególnie dla nas ludzi XXI wieku. Takie porównanie Miriam może dać nam fałszywy Jej obraz. Na pierwszy bowiem rzut oka możemy ją zobaczyć jako kogoś kto jest „nad, ponad” nami. Taki obraz nad-człowieka. Miriam jednak nigdy nie była i nie jest ponad nami. Ta najpokorniejsza dziewczyna jest taka sama jak my. Świętość bowiem to nie bycie innym człowiekiem czy może latającym nad ziemią i nie znającym życia, bez problemów i trosk codziennych. Co więc właściwie oznacza to Jej imię?

W Starym Testamencie znajdujemy księgę, która jest określona tytułem Pieśnią nad Pieśniami. W języku hebrajskim brzmi ten tytuł nie inaczej jak Pieśń Pieśni. Jest to rodzaj stopniowania. Tytuł tej księgi wskazuje nam na to, że jest to najpiękniejsza Pieśń w Biblii. I teraz popatrzmy na Miriam. Jeżeli Ona jest Panną nad Pannami, to oznacza to, że Ona jest Najpiękniejszą Panną z wszystkich Panien na świecie. No dobra, a teraz przejdźmy na normalny język. W tym tytule patrzymy na Miriam jako na Najpiękniejszą Dziewczynę Świata. Jak pięknie, by brzmiały te słowa w litanii, którą śpiewamy i którą się przecież modlimy. Maryja nie jest dla nas bowiem kimś odległym – Panią w wielkiego dworu. Ta, która jest Najpiękniejsza jest blisko każdego z nas. Wiesz co – ja to teraz od kilku dni bardzo mocno czuje. Od momentu, gdy podjąłem decyzję o tych rekolekcjach poczułem Jej obecność.

Na czym polega piękno Miriam? Dlaczego ta prosta dziewczyna jest najpiękniejszą z wszystkich kobiet? Po pierwsze Ona taka na pewno jest skoro Bóg właśnie wybrał Ją, by urodziła Jezusa. Bóg ma najlepszy gust. Ona musiała mieć w sobie coś niezwykłego skoro (jak lubił mawiać św. Alfons Maria de Liguori, założyciel redemptorystów) rozkochała w sobie Boga. To jest niezwykłe, gdy o tym myślę. Być tak pięknym, że aż Bóg się w kimś zakochuje. Maryja jako obraz każdego z nas staje się tą na widok której Bóg traci zmysły. Popatrz dziś właśnie tak na Miriam.

Piękno Miriam to piękno serca. Ojcowie Kościoła widzieli w Miriam kogoś o niepodzielnym sercu. Jej serce zawsze było wsłuchane w Boga. Jej serce biło zawsze rytmem człowieka, który wiedział, że jest kochany. Mimo wielu trosk i pewnie pytań, które rodziły się w jej sercu to nie było tam ani chwili zachwiania czy zakłopotania. Mimo wielu chwil próby i bólu, aż do momentu stania pod Krzyżem na którym umierał Jej Syn nigdy nie zwątpiła, że ktoś Ją oszukał, że przegrała życie. Serce zawsze miała oddane Bogu. To jest Jej piękno. Czyste serce, które ogląda Boga. Tak piękne serce, że Bóg nie mógł się doczekać spotkania z Nią i nie czekał na Jej śmierć tylko jeszcze za życia wziął Ją z ciałem i duszą do Siebie.

Miriam – Jej życie jest zaproszeniem nie tylko dla dziewczyn, kobiet, ale dla każdego kto chce kochać. Jej życie jest tym bardziej zaproszeniem dla wszystkich z połamanymi, chorymi sercami, cierpiącymi na brak miłości. Jej życie to zaproszenie dla każdego z nas.

Miriam chciałbym tak jak Ty. Chciałbym tak bardzo i tak mocno oddać się Bogu. Chciałbym mieć tak czyste serce. Chciałbym tak żyć bez uprzedzeń i narzekań. Chciałbym już w życiu nie wątpić i nie buntować się na to wszystko, co się dzieje. Miriam, taka piękna, najpiękniejsza, módl się za nami.

https://marekcssr.blog.deon.pl/2015/05/ ... d-pannami/
Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia...Flp 4, 13

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3541
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 633 razy
Otrzymał podziękowań: 474 razy
Płeć:

Re: Litania Loretańska

Post autor: Magnolia » 2019-03-16, 09:06

Rozważania nad wezwaniem "Święta Maryjo"



Albo:

Imię Maryi posiada przedziwną moc. Ktokolwiek poprosi Jezusa, wzywając imienia Jego Matki, otrzyma więcej, niżby pragnął.
Świadczy o tym scena z życia Świętego Jacka, owocnego kaznodziei i skutecznego misjonarza wschodu Europy. Pewnego dnia, gdy modlił się, przyszła do niego Maryja i powiedziała następujące słowa: „Synu Jacku, raduj się, bo twoje modlitwy przyjemne są i miłe przed obliczem Syna Mojego, Zbawiciela wszystkich, i o cokolwiek prosić będziesz za pośrednictwem mego imienia, przeze mnie u Niego uzyskasz”.
Jak wyglądają Twoje modlitwy do Boga? Czy prosisz Go w to imię? Czy Maryja doprowadza Cię do uwielbienia Trójcy, do pragnienia tego, czego chce Bóg?

https://stacja7.pl/52-furtki/swieta-maryjo/

Albo
Pierwsze imię Miriam: święta. Ona jest święta. Ona jest cała w Bogu. Ona jest jak On. Zwyczajna, młoda dziewczyna z Nazaretu, a jednocześnie promieniująca świętością. Stąpająca mocno po ziemi, a sercem zatopiona w kochającym Tacie. Jej imię Miriam to tyle co „ukochana przez Boga”. Ona się taka czuje.

Ona musi się czuć tak bardzo mocno ukochana. Jak ta miłość spala wszelkie kompleksy i poczucie jej ludzkiej ograniczoności. Jak Ona mocno czuje, że ją Bóg kocha. Co więcej – jak Ona musi mocno kochać, skoro od razu mówi tak. Nie zastanawia się, nie oblicza, nie kalkuluje ile ją to wszystko będzie kosztowało – ile straci lub ile zyska na tym wszystkim. Od razu mówi tak. To nie głupia miłość czy chęć przygody pociąga Ją, by zaryzykować. To doświadczenie miłości, takiej prawdziwej, bo Bożej. Tylko serce, które tak płonie miłością do Boga potrafi iść na całość. Na tym polega świętość, że idziesz na Bogiem nie licząc czy coś w tym wszystkim starcisz. Maryja jest święta, bo nie bawiła się w liczenie i się nigdy nie przeliczyła. Ona wiedziała, że On Ją nigdy nie oszuka, nie wykorzysta czy ośmieszy. Tak mocno kochała, że nie bała się zaufać. Patrzę na Nią w tym imieniu i się wciąż zachwycam. Święta, zwyczajna, ukochana.

Chciałbym tak jak Ona. Chciałbym tak kochać i mówić bez zawahania Bogu zawsze „tak”. Chciałbym nie obliczać i nie pytać, co mi to da i czy się opłaca. Chciałbym bez zegarka w ręku mówić Bogu, że kocham. Nie umiem tak. Czuje się taki mały i taki słaby. Trudno mi uwierzyć, że On rzeczywiście mnie tak mocno kocha jak Maryję. Dlatego chcę dziś zawołać do Niej – Miriam, módl się dzisiaj za mną, za nami. Miriam, proś Tatę, bym chciał kochać. Miriam, daj mi mimo tak wielu zranień i tylu grzechów poczucie, że jestem w stanie pokochać i zaufać. Święta Miriam, proszę, módl się za nami dziś.

https://marekcssr.blog.deon.pl/2015/05/ ... ta-maryjo/
Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia...Flp 4, 13

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3541
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 633 razy
Otrzymał podziękowań: 474 razy
Płeć:

Re: Litania Loretańska

Post autor: Magnolia » 2019-03-17, 14:24

Rozważania nad wezwaniem Królowo Wszystkich świętych

W naszych rozważaniach nad kolejnymi wezwaniami Litanii Loretańskiej, zatrzymajmy się przy wezwaniu, które mówi o Maryi, że jest Królową Wszystkich Świętych. Myślę, że tym, co już na początku powinno przyciągać naszą uwagę, jest fakt, że to wezwanie jest jakby podsumowaniem kilku wcześniejszych, mówiących o Maryi jako Królowej Patriarchów, Proroków, Apostołów, Męczenników, Wyznawców i Dziewic. Wydaje się, że zwracając się do Niej słowami Królowo Wszystkich Świętych, Kościół chce podkreślić, że jest Ona dla nas wzorem świętości. Oczywiście rodzi się pytanie: co było podstawą dla nadania Maryi właśnie takiego tytułu? Co sprawia, że właśnie Ona jest dla nas wzorem świętości? Myślę, że możemy tu wskazać na przynajmniej dwa istotne powody.

Po pierwsze, należy tu przywołać prawdę wiary mówiącą o tym, że Maryja była „cała święta” gdyż jako jedyna była wolna od ciężaru grzechu pierworodnego, przepełniona łaską uświęcającą. To właśnie dlatego Anioł w chwili zwiastowania zwraca się do Niej słowami Łaski pełna. Wypowiadając je Gabriel jak gdyby nadaje Maryi nowe imię. To świadczy o Jej wybraniu i obdarzeniu jej szczególną łaską. Z jednej strony była ona podobna do wszystkich innych ludzi, była zwyczajną młodą dziewczyną z Nazaretu. Jednak z drugiej strony, przez Boże wybranie, łaskę zachowania od grzechu i Boże macierzyństwo, Maryja stała się prawdziwie zapowiedzią odnowienia relacji człowieka z Bogiem oraz zapowiedzią nowego stworzenia. Dlatego też mówimy o Niej, że jest cała święta. Św. Andrzej z Krety bardzo trafnie wyraził tę prawdę mówiąc, że jest obrazem pierwotnego piękna, że w Niej zaczyna się reforma naszej natury.

Gdy myślimy o cudzie zachowania Maryi od grzechu pierworodnego, o jej Niepokalanym Poczęciu, musimy zgodzić się, że w jakimś stopniu pozostanie ono dla nas tajemnicą. Dotykamy tu najbardziej osobistego działania Bożej miłości, która przekracza nasze możliwości rozumienia. Dlatego też tu właśnie jest miejsce, w którym potrzeba naszej wiary. Jednocześnie warto pamiętać, że prawda wiary mówiąca o Niepokalanym Poczęciu Maryi nie jest wymysłem teologów. Ona tworzyła się przez długi czas i wypływa z przekonania wierzących. Oficjalne nauczanie Kościoła nie tyle wymyśliło tą prawdę, co raczej ją potwierdziło i oficjalnie przyjęło.

Tak więc Maryja jest Królową Wszystkich Świętych, bo sama była, jak nikt inny spośród ludzi, cała przepełniona łaską uświęcającą. Jest wzorem świętości dla całego Kościoła. Bardzo wymownie podkreślają to dokumenty Soboru Watykańskiego II. Czytamy w nich: Kościół w osobie Najświętszej Maryi Panny już osiąga doskonałość, natomiast chrześcijanie ciągle jeszcze starają się usilnie o to, aby przezwyciężając grzech wzrastać w świętości (Lumen Gentium, 65). Zatem Matka Boża, przez swój przykład, pomaga nam wzrastać w świętości.

Na początku wspomniałem o dwóch powodach, dla których możemy nazywać Maryję Królową Wszystkich Świętych. Tym drugim powodem jest (dla mnie osobiście) zwyczajność i prostota życia Maryi. Gdy w dzisiejszych czasach Kościół z całą mocą podkreśla, że każdy z nas jest powołany do świętości, że świętość kryje się w szarości i monotonii codziennego życia, to właśnie Maryja staje się dla nas bardzo wymownym przykładem. Pomimo tego, że w jej życiu wydarzyły się rzeczy wielkie, że została nazwana Pełną łaski, dla swoich najbliższych Maryja pozostała zwyczajną osobą. Tajemnica jej świętości to tak naprawdę tajemnica cichego życia w Nazarecie. To przedziwne, że jest ono tak pięknym połączeniem wielkości i pokory.

A więc Maryja jest rzeczywiście wzorem świętości, jest Królową Wszystkich Świętych. Spróbujmy w czasie naszej modlitwy spojrzeć na Maryję jako wzór dla naszej świętości. Niech to będzie czas naszego osobistego spotkania z Nią. Jestem przekonany, że Ona może pomóc nam zrozumieć, czym jest świętość, otworzyć się na łaskę Boga, który w nas i przez nas chce objawiać siebie światu.

https://www.liturgia.pl/Krolowo-Wszystkich-Swietych/

Albo
Staje przed nami jako doskonałe stworzenie Boże, oddane bez reszty Bogu i Jego misji. W Niej realizuje się w całej pełni świętość człowieka: miłość Boga całym sercem i człowieka jak siebie samego. Widząc Maryję, mamy nadzieję, że stanie się to także naszym udziałem, że jest to możliwe. Maryja dodaje nam sił w codziennym realizowaniu tego najważniejszego przykazania.
Maryjo, nasza królowo i królowo tych, którzy są przed tronem Boga, módl się za nami, byśmy mogli złączyć się z naszymi braćmi i siostrami w niebie. Ucz nas kochać Boga ponad wszystko, a bliźniego swego jak siebie samego

https://stacja7.pl/52-furtki/krolowo-ws ... -swietych/

Albo
https://marekcssr.blog.deon.pl/2015/10/ ... #more-1446
Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia...Flp 4, 13

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3541
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 633 razy
Otrzymał podziękowań: 474 razy
Płeć:

Re: Litania Loretańska

Post autor: Magnolia » 2019-03-18, 07:47

Rozważania nad Panno wsławiona, Panno Można





Albo


Albo
https://marekcssr.blog.deon.pl/2015/05/ ... #more-1156
Od zawsze chyba człowiek wchodził w niezwykłą pułapkę, która podpowiadała mu, że człowiek jest wielki przez to ile ma. Bogactwo, sława, władza, urodzenie w dobrej i zamożnej rodzinie bywają wyznacznikiem wartości człowieka. Posiadanie władzy nad drugim człowiekiem wykorzystywane jest jako podwyższenie samooceny.

Patrząc w tych kategoriach Miriam byłaby dzisiaj nikim. Najuboższa niewiasta i pochodząca z nic nie znaczącej rodziny w Nazarecie. Joachim i Anna nie pełnili żadnej funkcji, a nawet byli odepchnięci od społeczeństwa jako typowi biedni ludzie. Bóg jednak wybiera to co człowiek odrzuca i czym gardzi. Bóg wywyższa to co poniżowe w ludzkim pojmowaniu świata.

Wielkość Miriam jest w jej pokorze i uniżeniu. Jej możność to służba, w której dostrzega każdego człowieka i pragnienie pomagania najbardziej potrzebującym. Ona nie pomaga po to, by Ją chwalono i doceniano. To niezwykła łaska, którą nosi w sobie. W tej postawie wyraża się jej wyższość. W Jej życiu najbardziej wypełniają się słowa Jej Syna, Jezusa – kto się uniży będzie wywyższony.

Miriam, umocnij mnie i daj siłę być bardziej pokornym niż wyniosłym. Pomóż mi widzieć najpierw potrzeby drugiego człowieka, a potem swoje. Módl się za nami.


Albo
https://marekcssr.blog.deon.pl/2015/05/ ... wslawiona/

Albo
Panno wsławiona!
Czym Maryja wsławiła się w historii Kościoła? Przede wszystkim swoim bezwarunkowym zawierzeniem Bogu, które wyraziła w „fiat” wypowiedzianym Bogu przez pośrednictwo anioła.

Bez tej decyzji Wcielenie nie nastąpiłoby w tak piękny sposób. Oczywiście Bóg znalazłby inny sposób zbawienia, ale wielkość Maryi polega właśnie na tym, że umożliwiła Bogu działanie w jedności z człowiekiem. Od tego momentu uczy nas Ona, że najlepszą rzeczą na świecie jest bezgraniczne zaufanie Bogu. Sławimy ją właśnie za to, że zachęca nas do powtarzania tego aktu nieustannie w naszym życiu.
Maryjo pokazuj nam, że możliwe jest pełne oddanie Bogu, że nie powinniśmy martwić się o to, co przed nami, a całą energię naszą spożytkować na pewne kroczenie za Bogiem.

https://stacja7.pl/52-furtki/panno-wslawiona/
Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia...Flp 4, 13

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3541
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 633 razy
Otrzymał podziękowań: 474 razy
Płeć:

Re: Litania Loretańska

Post autor: Magnolia » 2019-03-19, 19:45

Rozważania nad wezwaniem "Matko nienaruszona"



Albo

Matko nienaruszona!
Zwracając się do Maryi tym tytułem, wyrażamy prawdę o tym, że przez całe życie pozostała dziewicą. Tak było przed, w trakcie oraz po narodzeniu Chrystusa.

Całe swoje życie przeżyła niezmieniona, była taka, jaką od początku stworzył ją Bóg. Było to cudowne działanie łaski Bożej. Dlaczego tak się stało? Bóg pokazał w ten sposób, że Ona w pełni była Mu oddana, zachowana dla Niego. Jest to powołanie niezrozumiałe dla wielu, lecz także wielu chce Maryję w tym naśladować – w pełni oddać swe życie Bogu.
Jeżeli dziwi Cię powołanie osób zakonnych, Bogu poświęconych, zwracaj się z tym pytaniem do Maryi, do tej, która jest dla nich wzorem. Ona wytłumaczy Ci, że to powołanie jest bardzo dla Kościoła i dla Ciebie potrzebne.

https://stacja7.pl/52-furtki/matko-nienaruszona/

Albo

Piękne imię Miriam o którym piszą też Ojcowie Kościoła. Ta, która jest najczystsza, najpiękniejsza, dziewicza, pełna blasku Bożego jest tą, która jest również nienaruszoną. W pierwszych wiekach widzianą ją pod tym imieniem jako ogród rajski i jako brzemienną z Apokalipsy św. Jana. Ogród, który stworzył Bóg. Miejsce gdzie nie było miejsca na lęk. Wszystko było na swoim miejscu i wszystko piękne. Ogrodem rządziła istniejąca w nim harmonia. Miriam jest piękna pięknością samego Stwórcy. W Niej odbija się Boże oblicze i Jego wspaniałość. Brzemienna natomiast, którą opisuje święty Jan w Apokalipsie, to niewiasta, która ucieka od smoka, czyli grzechu.To ta, która nie zaznała okrucieństwa grzechu. Nienaruszona żadnym lękiem, grzechem staje się obrazem Nieba. Gdzie jest Ona (o tym już kilka razy pisałem, ale powrtórze jeszcze raz) tam jest Niebo. Tak ją widzi Kościół w tym tytule.

Gdy dzisiaj myślałem o Miriam nienaruszonej przyszedł mi również obraz kobiety niezłomnej. Mimo wielu trudności jakich w życiu doświadczała nie zmieniło to jej nastawienia do Boga, Jej miłości i wiary. Mimo wielu mocnych wydarzeń, które przebijały jak miecz Jej serce to Ona mocno trwała przy Bogu, mocno zasłuchana. Chciałbym Ją dziś tak widzieć pod tym tytułem. Szczerze jakoś mocniej to do mnie przemawia. Może też jakoś przez Ona jest mi bliższa. Chciałbym tak jak Ona gdy burza jest w moim życiu – stać pod Krzyżem i nic nie robić tylko patrzeć na Jezusa i w Nim szukać siły. Gdy wszystko się wali pod nogami, gdy tracę grunt chciałbym tak jak Miriam nie buntować się, nie skarżyć na życie, tylko w pokorze słuchać Jedynego Słowa. Chciałbym tak wierzyć i być tak mocny, a tak często upadam i uciekam. Więcej ze mnie tchórza niż bohatera. Chciałbym tak jak Ona, a nie umiem. Chciałbym mieć siłę walki i ucieczki w życiu ale tylko przed grzechem, a ja uciekam od Boga. Miriam, chcę dziś tak jak Ty.

Miriam nienaruszona, daj mi siłę trwać przy Bogu zawsze i ciągle patrzeć na Jezusa. Módl się za nami.

https://marekcssr.blog.deon.pl/2015/05/ ... naruszona/

Albo

Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia...Flp 4, 13

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3541
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 633 razy
Otrzymał podziękowań: 474 razy
Płeć:

Re: Litania Loretańska

Post autor: Magnolia » 2019-03-20, 09:22

Rozważania nad wezwaniem " Święta Boża Rodzicielko"

Młoda dziewczyna z Nazaretu przez swoją gotowość pełnienia woli Bożej stała się Matką Syna Bożego.
Dała Mu prawdziwe ludzkie ciało, z duszą, uczuciami, wyobraźnią, pamięcią, zmysłami. Zrodziła Go dla ludzkości. To wydarzenie jednak nie było tylko czymś jednorazowym. Ona ciągle rodzi Go w sercu każdego z nas. Takie jest Jej zadanie dane przez Boga – rodzić Syna Bożego w duszach wiernych.

Czy w Twoim życiu Bóg zajmuje najważniejsze miejsce, czy ufasz Mu w pełni, czy możesz powiedzieć, że Jezus żyje w Tobie? Jeśli widzisz, że jeszcze nie do końca dałeś Mu miejsce w sercu, módl się do Niej. Ona zadba, by Syn Boży był panem Twego życia.

https://stacja7.pl/52-furtki/swieta-boza-rodzicielko/

Albo


Albo
Najpierw widzimy w Niej razem z Kościołem, który tak Ją ogłosił oficjalnie na Soborze Efeskim w 431 kobietę, która stała się Matką Boga. To właśnie Ją Bóg wybrał, by stała się Matką Zbawiciela. Wybrana, ukochana, Jedyna taka kobieta na świecie w historii ludzkości. Dała nam Boga. Zrodziła ludziom Jezusa. Bóg miał gust, bo nie mógł wybrać nikogo piękniejszego i bardziej odpowiedniego. Przez ludzi przekreślona, bo któż patrzył na dziewczynę z tak biednego domu. Może przegrana w oczach ludzi, ale nikt tak życia nie wygrał jak właśnie Ona.

Co to znaczy dla nas urodzić Boga? Czy ja dziś mogę jakoś w tym uczestniczyć? Ona dała światu to, co najpiękniejsze. Nikt z ludzi nigdy nie uczynił dla świata tak wiele jak Ona. To przewyższa wszelkie kalkulacje i propozycje jakie człowiek daje innym. Największy mocarz, bogacz czy władca nie dał innym, co ona. Najuboższa dziewczyna z Nazaretu dała najwięcej. Ta, co nie miała nic dała tyle, że nikt już nie jest w stanie dać więcej. Dlaczego? Odpowiedź jest chyba tylko jedna – nie dała tego co miała, ale dała to co Bóg przez nią światu ofiarował. Ona powiedziała tylko: Tak, idę w to, zgadzam się. Urodziła Boga, Najświętsze Życie. Ja też tak mogę – mogę rodzić życie (też swoje) mówiąc Bogu „tak”. Moje życie będzie wiecznymi narodzinami, gdy będę mówił Bogu „tak”. Tylko jedno słowo wystarczy.

Dalej, Ona poczęła bez udziału mężczyzny. To nie tylko w tamtych czasach była fatalna sytuacja, co nawet podejrzana. Nie mając męża, a będąc w ciąży mogła być posądzona o cudzołóstwo. Mogła być ukamienowana, mogła stracić życie. Ona jednak się nie wachała. Nie bała się niczego, choć było bardzo beznadziejnie. Nie bała się, bo ufała Bogu. Ryzykując wszystko wygrała. Mogąc wszystko stracić zyskała najwięcej. W Jej życiu to, co nielogiczne i po ludzku nie do ogarnięcia stało się początkiem najpiękniejszej historii świata.

Miriam, ukochana przez Boga, rodząca Zbawiciela, nie mam w życiu lekko. Jak patrzę na swoje życie to widzę jak ono wygląda fatalnie. Coraz częściej widzę w nim głupi spektakl nieudanych wyborów i decyzji. Widzę swoje kompleksy i lęki. Widzę moje słabości i grzechy. Nie wiem coraz częściej, co mam tak naprawdę w życiu robić. Proszę Cię dzisiaj tylko o jedno. Naucz mnie dawać światu Boga. Wiem, że to dokonuje się tylko w jednym najkrótszym i najtrudniejszym słowie, które mogę powiedzieć Bogu. Naucz mnie mówić „tak”. Miriam, módl się za nami.

https://marekcssr.blog.deon.pl/2015/05/ ... dzicielka/
Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia...Flp 4, 13

Awatar użytkownika
Magnolia
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 3541
Rejestracja: 26 lis 2017
Lokalizacja: Warszawa
Wyznanie: Katolicyzm
Wysłał podziękowań: 633 razy
Otrzymał podziękowań: 474 razy
Płeć:

Re: Litania Loretańska

Post autor: Magnolia » 2019-03-21, 08:16

Rozważania nad wezwaniem "Matko dobrej rady"



Albo


Albo
Szukamy w życiu przeróżnych rad. Jak dobrze mieć kogoś tak blisko, kto zawsze nam dobrze poradzi, powie dobre słowo, potrafi wskazać właściwy kierunek – zwłaszcza wtedy, gdy sami już nie umiemy wybrać. Dobrze mieć takich znajomych, przyjaciół, którzy nam wskazują to co dobre. Dobrze mieć takich bliskich, którzy chcą tylko dobrze dla mnie i pomagają mi w stawaniu się lepszym. Gdzie takich ludzi szukamy i kto może się taki dla nas stać się? Przede wszystkim szukamy ludzi wiarygodnych. Kto to taki? Najczęściej to taka osoba, która przeżyła już swoje w życiu. Wiarygodny człowiek doświadczył wiele trudu i przeszedł przez to z podniesioną głową. Nie chcemy bowiem tylko teoretyków. Można mieć piękne teorie i nie mieć nic tak naprawdę do powiedzenia.

Patrzymy dziś na Miriam, młodą nazaretankę. Prosta dziewczyna dziś dla nas staje się Matką i to na dodatek Dobrej Rady. To jest wskazówka. Szukając nie tyle rady, co dobrej, najlepszej rady na życie trzeba popatrzeć właśnie na Nią. To jest dobra, najlepsza opcja na rozterki życiowe. Ona w swoim życiu musiała podejmować najtrudniejsze decyzje. Decyzje, które podejmowała zmieniały bieg historii świata. To nie było łatwe, a jednak podjeła się tego odważnego czynu. Dziś widzimy, że to były najlepsze wybory jakie człowiek mógł podjąć. Miriam dlatego może być dla nas tym właśnie kimś, kto umie bezbłędnie doradzić. Recepta na udane wybory jest jedna. Jeżeli mam wybierać to zawsze wybieraj Bożą opcję i logikę. I jeżeli masz cokowiek powiedzieć to mów „tak”. Tylko tak dla Boga jest najlepszym wyborem w życiu. Tu nie trzeba studiować czy obmyślać planu – trzeba tylko umieć mówić jak ona „tak”.

Miriam, ja nie umiem, ale Ty masz taką moc, by dać mi taką odwagę. Naucz mnie pokory, która umie mówić tylko trzy litery, tworzące najpiękniejsze słowo świata – „tak”. Módl się za nami.

https://marekcssr.blog.deon.pl/2015/05/ ... brej-rady/
Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia...Flp 4, 13

Awatar użytkownika
Marek_Piotrowski
Elitarny komentator
Elitarny komentator
Posty: 5466
Rejestracja: 1 cze 2016
Wysłał podziękowań: 304 razy
Otrzymał podziękowań: 688 razy

Re: Litania Loretańska

Post autor: Marek_Piotrowski » 2019-03-21, 10:35

Panno można
"Można" można rozumieć jako bogata.Bogaty jest ten, kto niczego nie pożąda dla siebie.
"Można" można rozumieć "ważna" - tak mówiono o królach i książętach.
Maryja posiada władzę według standartów Królestwa Niebieskiego - dlatego, że jedyne czego chciała, to służyć, że stała sie służebnicą wszytkich doskonalej od wszystkich (prócz, rzecz jasna, Jezusa, ale On jest "w całkiem innej lidze").
Mt 20:26 "Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą."

Awatar użytkownika
mondfa
Gawędziarz
Gawędziarz
Posty: 419
Rejestracja: 20 cze 2018
Wysłał podziękowań: 136 razy
Otrzymał podziękowań: 67 razy

Re: Litania Loretańska

Post autor: mondfa » 2019-03-21, 19:58

"Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą."
To Maryja została Służebnicą, bo chciała być wielka? :) taki wniosek się nasuwa w kontekście tego co zostało napisane. Przynajmniej mi :)

Zapraszamy na bloga Pani Zofii https://zchrystusem.pl/wedruj
ODPOWIEDZ