O MNIE.

O MNIE.

 

 

Dobrze jest być Twoim dzieckiem, Panie.

Przypomnij mi Panie, tak często zapominam…

KIM JESTEM?

 

A więc…

 

KILKA SŁÓW O MNIE

 

Nazywam się Zofia Nędza. Zwykle autorzy blogów używają samych imion, ale ponieważ świadectwa na blogu podpisane są konkretnymi nazwiskami, więc powinnam i ja pozostać bardziej rozpoznawalna. Nie wstydzę się swojej wiary, wręcz przeciwnie, jest to moją chlubą i pragnę ją bardziej pogłębiać, chociaż nieraz idzie mi to, jako grzesznej i słabej istocie, dość opornie. Nie należę już do młodych, chociaż duchem w dalszym ciągu jestem młoda. Myślę, że w dużej mierze zawdzięczam to mojej aktywności, zarówno fizycznej, jak i umysłowej. Jednak nie przejmuję się swoim wiekiem. Jak powiedział Kohelet : wszystko ma swój czas pod słońcem. Pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi, a ziemia trwa po wszystkie czasy. Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono, Ważne jest tylko żeby tego czasu nie zmarnować, lecz odpowiednio go wykorzystać. I tak bym chciała to życie przeżyć.

„Bóg określił kim jestem! Ja nie muszę wymyślać swojej tożsamości. Muszę ją tylko odkryć. To tożsamość podarowana”
ks. Dolindo

A więc jaka jestem?

 

PANIE, TYLKO W TWOICH OCZACH WIEM,  KIM JESTEM NAPRAWDĘ

 

A moje życie całkiem jak w tej modlitwie…może, może…trochę nadziei na nadzieję…

Każdy Twój wyrok przyjmę twardy,
Przed mocą Twoją się ukorzę.
Ale chroń mnie, Panie, od pogardy,
Przed nienawiścią strzeż mnie, Boże.

"Modlitwa o wschodzie słońca" Natana Tenenbauma w wykonaniu Jacka Kaczmarskiego, Przemysława Gintrowskiego i Zbigniewa ŁapińskiegoKażdy Twój wyrok przyjmę twardy,Przed mocą Twoją się ukorzę.Ale chroń mnie, Panie, od pogardy,Przed nienawiścią strzeż mnie, Boże.

Gepostet von Przemysław Szubartowicz am Montag, 14. Januar 2019

 

UWIODŁEŚ MNIE, PANIE, A JA  POZWOLIŁEM SIĘ UWIEŚĆ
               JR 20,7

Tak Panie, uwiodłeś mie, a ja pozwoliłam się uwieść. I to była najlepsza i najpiękniejsza decyzja w moim życiu. Odkąd Ciebie pokochałam, moje życie, mimo wszystkich przeciwności, ma sens.

Panie, czy chcesz moich rąk,
by spędzić ten dzień
pomagając biednym i chorym,
którzy ich potrzebują?
Panie, daję Ci dzisiaj moje ręce.
Panie, czy potrzebujesz moich nóg,
aby spędzić ten dzień
odwiedzając tych,
którzy potrzebują przyjaciela?
Panie, dzisiaj oddaję Ci moje nogi.
Panie, czy chcesz mego głosu,
aby spędzić ten dzień
na rozmowie z tymi,
którzy potrzebują słów miłości?
Panie, dzisiaj daję Ci mój głos.
Panie, czy potrzebujesz mojego serca,
aby spędzić ten dzień
kochając każdego człowieka tylko dlatego,
że jest człowiekiem?
Panie, dzisiaj daję Ci moje serce.
Zawierzam Maryi 

Bądź ze mną zawsze, Panoe.

 

I usłyszałem głos Pana mówiącego: Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł? Odpowiedziałem: Oto ja, poślij mnie!””.

(Iz 6,8)

OTO JA.  POŚLIJ MNIE!

 

Dotknij ogniem moich warg…

Tak, prawda, wiem, że tego Panie ode mnie oczekujesz.

6 Boże, Ty znasz moją głupotę 
i występki moje nie są zakryte przed Tobą. 
Niech przeze mnie nie wstydzą się ci, co Tobie ufają, 
Panie, Boże Zastępów. 
Niech przeze mnie się nie rumienią ci, którzy Ciebie szukają, 
Boże Izraela! 
Dla Ciebie bowiem znoszę urąganie 
i hańba twarz mi okrywa. 
Dla braci moich stałem się obcym 
i cudzoziemcem dla synów mej matki. 
10 Bo gorliwość o dom Twój mnie pożera
i spadły na mnie obelgi uwłaczających Tobie

                                                                                                                           Ps 69

Mimo wszystko, chociaż mozolnie, podążam naprzód.

I chociaż wydaje mi się, że kroczę samotnie, tyle pomocy po drodze doświadczam…

Przepasz mnie Panie i poprowadź mnie gdzie nie chcę pójść…

Prowadź mnie. Bądź Panem mojego życia. Bądź ze mną i działaj przeze mnie.

Jezu, wysłuchaj mojej modlitwy.

Wiem Panie, że Ty mnie znasz. Moje imię masz wyryte na obu dłoniach.

Daj mi jeszcze odpocząć na ziemi…daj mi tutaj raju spróbować…

Jesień życia, chociaż nie każdemu jest dana, też ma swoje zalety.
Ponieważ nasze ziemskie życie jest wędrówką, kojarzy mi się z wdrapywaniem na szczyt. Rozpoczynamy je z chwilą urodzin aż do pełnej dorosłości. I wtedy zaczynamy schodzić powoli z drugiej strony góry, aż w końcowej fazie dochodzimy do miejsca, które od tej pory będzie naszym nowym, już prawdziwym, domem. Dobrze jest, jeżeli stojąc na szczycie ( inaczej mówiąc: będąc w pełni naszej dorosłości ), spojrzymy z góry na przebytą przez nas drogę i przeanalizujemy nasze życie. Jak żyję,  czy zrobiłam coś dobrego? A może przyczyniłam się do ludzkich łez czy cierpień? Może ten czas bezużytecznie przeleciał mi między palcami? Wśród nas, przeciętnych  ” zjadaczy chleba ”  ta wersja jest najbardziej prawdopodobna. Większość ludzi nie potrafi wykorzystać odpowiednio czasu danego im przez Boga. Ja, niestety, też do nich należę. Mimo, że nie miałam zbyt łatwego życia, nie potrafiłam w pełni i odpowiednio korzystać z tego, co mam. Ot, takie  ‚ dryfowanie ” z dnia na dzień. Aż musiałam  ‚ otrzymać obuchem w łeb”  żeby trafić na właściwe tory. Tory, na które wprowadził mnie Jezus. Od tej pory staram się kurczowo trzymać Go za rękę i wędrować razem z nim. Jak do tego doszło, opowiem innym razem w świadectwie mojego życia.

 

Właściwie to cały ten blog jest moim świadectwem…

 

Podjęłam się prowadzenia tego bloga, chociaż w tym temacie jeszcze dużo mi brakuje.  Pocieszam się, że Jezus nie powołuje uzdolnionych, lecz uzdalnia powołanych. A mam głębokie przekonanie, że, sądząc po okolicznościach w jakich przypadła mi ta funkcja, było Jego wolą żebym się tym zajęła. Zależy mi więc na tym żeby robić to dobrze i na Chwałę Bożą. Blog niedawno powstał i dopiero się rozwija. Pragnę, żeby w miarę możliwości przydał się każdemu, zarówno wierzącym jak i dopiero poszukującym, dlatego tematyka bloga jest dość różnorodna, tak jak różne są drogi naszej wędrówki przez życie. Staram się wciągać do współpracy osoby z kręgu moich znajomych, chociażby poprzez publikowanie ich świadectw, rozważań Pisma Świętego, komentarzy do Ewangelii czy choćby osobistych przemyśleń. Oczywiście za ich zgodą. W pewnym sensie są współautorami. I to, według mnie, ma sens. Trzeba się dzielić tym dobrem z innymi. Jezus do tego nas powołuje. Dziękuję tym, którzy już się zgodzili na tę współpracę, oraz tym, którzy dopiero dołączą. Dziękuję również, chociaż z przykrością tym, którzy chętnie obiecali świadectwo a później, niestety, nie odezwali się. Mam wrażenie, że świadectwa czy refleksje ludzi,  z którymi na co dzień mamy do czynienia, choćby nawet tylko kontaktując się przez internet, bardziej trafiają do przekonania niż te wyszukane  przez nas w internecie, choćby nawet celebrytów.  A przecież o to chodzi. Jak już powiedziano, świat potrzebuje świadków, nie nauczycieli, chyba, że nauczyciele są świadkami.

KTO SPOTKAŁ ŻYWEGO BOGA NIE POWINIEN TEGO ZACHOWYWAĆ DLA SIEBIE, LECZ DZIELIĆ SIĘ NIM Z INNYMI.

Będę bardzo wdzięczna za komentarze dotyczące bloga oraz jakieś sugestie odnośnie tematyki. Jest to pewnego rodzaju motywacja do dalszej pracy. Jeżeli chociaż jednej  osobie blog ten pomoże umocnić  wiarę lub podążyć  za Chrystusem,  będę bardzo szczęśliwa. Życzę miłego i owocnego pobytu na blogu. Na Chwałę Bożą.

Jak Ci dziękować Panie?

 

W tej wędrówce nieustannie powierzam się Panie Tobie.

Dodaj wiary Panie, wesprzyj mnie swym ramieniem. Abym mogła podążać za Tobą.

Tęsknię za Tobą Panie.

Przed metą

Tęsknisz za domem? Kilka minut muzycznej refleksji 🙂

Gepostet von Tajemnice Pisma Świętego am Sonntag, 25. Dezember 2016

 

Z każdym dniem o stopień wyżej..
I bliżej..

Strona ks. Marek Jan Pytko

…………..

A kiedy koniec nastanie
I przyjdziesz sądzić mnie z mojej winy,
To błagam, oszczędź mnie wtedy Panie,
Boże jedyny.
Sam wiesz najlepiej, mówić nie muszę,
Pod krzyżem Twoim długo nie stałam,
Co chwila grzechem plamiłam duszę,
Ale kochałam.
Ty, który co dzień z miłości konasz,
Którego miłość stworzyła mnie święta,
Otwórz przede mną swoje ramiona
I nie potępiaj…
JW