Niepodległa i niepokonana.

Niepodległa i niepokonana.

 

Modlitwa

 Nie sprowadzaj nas cudem na Ojczyzny łono,

Ni przyjaźnią angielską, ni łaską anielską.
Jeśli chcesz nam przywrócić ziemię rodzicielską,
Nie wracaj darowanej. Przywróć zasłużoną.

Nasza to wielka wina, żeśmy z Twoich cudów
Nic się nie nauczyli. Na łaski bezbrzeżne
Liczyliśmy, tak pewni, jakby nam należne,
Aby nas wyręczały z Jej należnych trudów.

Za bardzośmy Ojczyznę kochali świętami.
Za bardzośmy wierzyli, że zawsze nad Wisłą
Cud będzie czekał na nas i gromy wytrysną
Z niebieskiej maginockiej linii ponad nami.

I co dzień szliśmy w pobok Niej – tak jak przechodzień
Mija drzewo, a Boga w drzewie nie pamięta.
A Ojczyzna codziennie przecież była święta,
A Ona właśnie była tym cudem na co dzień.

Spraw, by wstała o własny wielki trud oparta,
Biała z naszego żaru, z naszej krwi czerwona,
By drogo kosztowała, drogo zapłacona,
Żebyśmy już wiedzieli, jak wiele jest warta.
By już na zawsze była w każdej naszej trosce
I już w każdej czułości, w lęku i rozpaczy,
By wnuk, zrodzon w wolności, wiedział, co to znaczy
Być wolnym, być u siebie – Być Polakiem w Polsce

 Marian Hemar

GENIALNY FILM! „Niezwyciężeni” – zobacz ponownie i zapamiętaj kim jesteś!

„Poseł Lechistanu jeszcze nie przybył”, czyli jak Turcja jako jedyny kraj nie uznała rozbiorów Rzeczypospolitej

Legenda głosi, że w czasie rozbiorów na dworze sułtana władca podczas prezentacji dyplomatów zadawał pytanie: „A gdzież to jest poseł z Lechistanu?”. Na co dworzanie odpowiadali: „Poseł Lechistanu jeszcze nie przybył”. Na polskiego ambasadora zawsze czekało puste krzesło. Poza tym po rozbiorach Polski sułtan nie burzył budynku polskiej ambasady, zamykając go jedynie na klucz, który przechowywał w skarbcu – ostatni sułtan turecki oddał klucz przybyłym ambasadorom Polski po odzyskaniu przez naszą Ojczyznę niepodległości.

„W Obronie Polski: Naród Bohaterów” – to tytuł filmu blogera Stefana Tompsona.

Znak Polski Walczącej od 2014 r. podlega ustawowej ochronie. W czasie II wojny światowej popularna „kotwica” stała się symbolem oporu przeciwko Niemcom. Pierwszy raz pojawiła się na murach Warszawy w marcu 1942 r. Autorką znaku Polski Walczącej była Anna Smoleńska, harcerka Szarych Szeregów, która zmarła na tyfus w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz.

This is Poland. Wzruszający brytyjski film o Polsce 1938-40. Nieznane kroniki pokazują uroki dawnego życia. „Polska nigdy nie zginie”

W filmie, ukończonym w październiku 1940 r., wykorzystano kroniki wojenne, fragmenty zachowanych w Londynie przedwojennych filmów polskich (pejzaż, architektura, przemysł), alianckie materiały spod Narwiku, kroniki z Francji i materiały przedstawiające udział polskich żołnierzy w bitwie o Anglię.

Film składa się z dwóch części. Część pierwsza prezentuje obraz Polski przedwojennej – sielski pejzaż, folklor, bogatą kulturę, rozwijający się przemysł i port gdyński. Część druga w szybkim montażu przedstawia agresję hitlerowską , bohaterskie walki żołnierza polskiego na różnych frontach. Wyświetlany w kinach premierowych Anglii i Stanów Zjednoczonych, film zyskał bardzo pozytywne opinie krytyków i uznanie publiczności. Nie brakuje jednak historycznych nieścisłości, które nie mogą przesłonić wartości historycznej filmu.

Historia życia i śmierci Danuty Siedzikówny Inki, legendarnej sanitariuszki V WBAK. Film ukazuje tragiczną historię młodej dziewczyny, która zdecydowała się, że dla dobra Ojczyzny trzeba poświęcić czasem własne życie.

Jedruś Szwajkert, sanitariusz, Powstaniec, dziecko, zginął od niemieckich pocisków 29.09.1944, godzinę „W” spędziłem nad jego grobem, myśląc jak mogę tego malolata upamiętnić… postanowiłem, zrobię wlepki, wysle w Polske i świat, taki pomnik… hołd, największa tragedia Powstania Warszawskiego była śmierć najmłodszych, zwykłych dzieciaków…

Pod zaborami także, a może szczególnie, nie brakowało patriotów.

Reduta Ordona.

COŚ NIESAMOWITEGO!Ciarki na plecach…

Gepostet von Obrońcy Narodu Polskiego am Dienstag, 13. Februar 2018

 

Wiem ja, bo mi o tym,
Mama powiadała:
Żem dziecię tej ziemi,
Żem jest Polka mała.
I wiem, jak mi Polska, 
Jest droga i miła,
Bom się w polskiej mowie,
Pacierza uczyła.
Bo mnie polskie niwy,
Chlebem swym karmiły.
Bo mnie polskiej pieśni,
Skowronki uczyły.
Bo mnie tam na niebie
Strzeże Matka Boska,
Polska Królowa
Nasza Częstochowska.
Bo przy Bożym Tronie
Polscy święci stoją.
I co dzień się modlą
Za ojczyznę moją.
Więc i ten paciorek
polskiego dziewczęcia,
Przyjm o wielki Boże,
W ojcowskie objęcia!
Bo on się z mej duszy,
Wyrywa jak łkanie:
Ojczyznę Kochaną racz
Nam wrócić Panie! ?

Autor: Władysław Bełza

Dziewczynka klęczaca przy grobie w czasie Powstania Warszawskiego 1944??
Napis na krzyżu : bezimienna gosposia z drugiego piętra, chłopczyk, który żył dwa i pół roku…?
Tak wyglądały prowizoryczne groby które powstawały na chodnikach, trawnikach, podwórkach.
Autor Zdjęcia : Sylwester „Kris” Braun

 

Najcudniejsza piesń o naszej Ojczyźnie ! Słowa zawsze aktualne !

Najcudniejsza piesń o naszej Ojczyźnie ! Słowa zawsze aktualne ! Łzy same napływają do oczu !!!

Gepostet von Ania Hahn am Freitag, 3. August 2018

 

 

Prosimy o rozpowszechnianie !

Gepostet von Młodzi Patrioci am Mittwoch, 2. März 2016

 

BOLESNE PYTANIA ?

Jak Cię Polsko ustrzec? jak uchronić?
jakiej trzeba zbroi? – miecza? tarczy?
gdy Cię szarpie stado kruków i wron,
gdy się Tobą kupczy i frymarczy …

Wciąż jesteś areną wielkiej zdrady!
Wciąż wyciągają się zbrodnicze dłonie! –
Czy Twój Orzeł ku Niebu wzięci?
Czy okaleczony w rynsztoku utonie…

Czy Twój Sztandar czysty i święty,
dumnie przejmą nowe pokolenia?
Czy zbrukany stanie się dla nas
wielkim wyrzutem sumienia…

Czy Twój Naród się ocknie, przebudzi?
Czy odnajdzie drogę w mroku czarnych chmur?
Czy w szaleńczym tańcu się zatraci
i… „ostanie się jeno sznur”…

Teresa Paryna

Widowisko multimedialne Imiona Wolności. 9 listopada 2018r., Hala Stulecia we Wrocławiu.

Ten rok jest wyjątkowy, świętujemy bowiem setną rocznicę odzyskania wolności. ?? By uczcić to niezwykle ważne dla Polski wydarzenie, przygotowaliśmy spektakl "Imiona Wolności" w reżyserii Romana Kołakowskiego.

Gepostet von Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia 2002-2018 am Mittwoch, 14. November 2018

 

 

Rewelacja!!! Multimedialna Prezentacja… Brawo!!! ???️?Multimedia Show /100 years of Polish Independence / Daniel Stryjeckihttps://www.youtube.com/watch?v=9yuoVnxdqyEMateusz Hoedt

Gepostet von Jola Komarek am Sonntag, 11. November 2018

 

ODRODZENIE to opowieść o dziele wielu pokoleń Polaków – odzyskaniu niepodległości w 1918 roku. Wybierz się w podróż do wyobraźni nastoletniej dziewczyny, która tworzy własną interpretację burzliwych dziejów kraju.

 

 

(…)Bóg, Honor ,Ojczyzna – te słowa święte, sprawę świętą
W sercu wyryte miała Armia, nazwana Wyklętą.
Tej świętości w kolebce uczyli ich ojcowie,
Z matki mlekiem wyssali pacierz w polskiej mowie.

fragment wiersza K. Śliwińskiej

 

MOJA KOCHANA OSOBISTA NIEZŁOMNA…
 POLKA

Bita, torturowana, tłuczona… W 1945/6 bita sowieckimi kolbami karabinów w głowę do nieprzytomności. Torturowana przez ubeków, gdy dniami i nocami stała w piwnicy, w wodzie ze szczurami i fekaliami. Tłuczona w twarz dotąd aż wybito jej wszystkie zęby(!)… Wielokrotnie próbowano ją gwałcić. Organizowała wśród więźniarek modlitwę i różaniec, którego nigdy nie pozwoliła sobie odebrać. Na cyniczne pytania oprawców „za co siedzi” odpowiadała z odważną siłą: „konie ukradłam…” (do więzienia prowadzono ją na postronku, przywiązaną do konia, na bosaka, na mrozie i prawie nagą ponad 15 km do Zamościa) Po tych przejściach straciła mowę, którą z trudem odzyskała dopiero po dwóch latach… Moja Babcia. Śp. Leokadia.

Mój Cichy Żołnierz Niezłomny. Bohaterka. Skromna, prosta, biedna, radosna, uśmiechnięta, charakterna, silna. Mocna siłą wiary i zawierzenia, rozpostarta całe życie aż do samego końca między Maryją a Krzyżem Jezusa, od jednego końca różańca do drugiego. Nigdy nie zwątpiła… Kochała rodzinę i Ojczyznę. Przeszła wcześniej (1942/3) piekło na ziemi, gdy w niemieckim obozie zmarło jej dwoje dzieci, potem cudem Maryi z niego uciekła z ostatnim, umierającym dzieckiem i moją mamą w ciąży. W Auschwitz, w niemieckim obozie zagłady Niemcy zamordowali jej męża i rodziców. Potem przyszła na zamojszczyznę Armia Czerwona „przyjaciół”, dopiero wtedy zaczęła się jej prawdziwa kaźnia. Żołnierze AK ukrywali się w jej opustoszałym rodzinnym gospodarstwie, gdy nocą przyszli po nich sowieci wraz z SB. Wymordowali wszystkich ponad 20 partyzantów podpalając ich i rozstrzeliwując na miejscu, w tym jej 20 letnią siostrę i wujka. Została sama, masakrę przeżyła tylko ona, dlatego zabrali ją do ubeckiego więzienia, by torturować, żeby wydała nazwiska i rodziny zamordowanych Żołnierzy AK. Szantażowali ją w więzieniu 3,5 miesiąca wszystkim co tylko możliwe, chcieli również zamordować ocalałe i osierocone już przez ojca i dziadków pozostałe dzieci… Namawiali do ubeckiej współpracy, oferowali profity i mieszkanie dla jej dzieci – sierot. Próbowali podstępem wszystkiego. Nie poddała się nigdy, nie uległa, nikogo nie wydała, nic nie podpisała, nie współpracowała. Do ostatniego dnia w katowni próbowali ją złamać, również, gdy w dniu, kiedy opuszczała zmaltretowana więzienie dano jej papier do podpisu nie mówiąc, że wychodzi, bo jest amnestia… Nie poszła na żaden kompromis z komunistami. Nie podpisała nawet aktu amnestii i zwolnienia z więzienia. „Jesteś wolna” padło zza sowieckiego biurka, kiedy się odwróciła i szła do wyjścia była przekonana, że dostanie kulę w głowę… Szła schodami w dół, modliła się o opiekę dla dzieci – sierot, które opuszcza na całe życie. Przeżyła. Bóg, Maryja i dzieci jej wystarczyły do biednego, skromnego życia i losu. Zwyciężyła! Dla Polski i dla nas! Dla Was! Nigdy nie została odznaczona ani wyróżniona, chociaż zbiorowa mogiła Partyzantów do dzisiaj jest pomnikiem męczeństwa Narodu na cmentarzu w podzamojskich Łabuniach. Jej wystarczała nagroda w niebie. (Gdyby wydała jakiekolwiek nazwiska – a przecież je znała – zamordowano by rodziny wszystkich poległych w masakrze akowców…) Ona mnie dzisiaj wszędzie prowadzi, szczególnie wtedy, kiedy nie mam sił, albo staję się jakiś opieszały czy niechętny.

MOJA KOCHANA BABCIA LEOKADIA. Jak ona mnie bardzo kochała… Pytałem wielokrotnie, jak ty to wszystko przeszłaś? Zawsze odpowiadała, że Bóg jej pomógł, że tak miało być i widocznie tak było dobrze i najlepiej… Nigdy się nie buntowała, na ciężkie wspomnienia również. Dożyła 91 lat (na ulubionej mojej fotografii ma 90). KOCHAM CIĘ BABCIU, CO JESTEŚ JUŻ OD 2008 r. W KRÓLESTWIE NIEBIESKIM… Jak Ona to wytrzymała? Nie pojmę, jeśli prawdziwie nie uwierzę w Boga i nie zaufam jak Ona Maryi.

Wiele jest takich śp. już Osób i rodzin. To tylko przykład, ogólna, krótka opowieść o Jej gehennie wojennej i powojennej, ale tyle wystarczy, by zobaczyć bezmiar napaści na nas, na Polskę totalitarnych najeźdźców i skalę cierpień naszego Narodu jaki nam zafundowali… Moja mama mówi, że gdyby poszła na Rakowiecką do dzisiejszego Muzeum, na miejscu by umarła z cierpienia i bólu. Ani mama, ani ciocia nigdy tam nie pójdą, nie są w stanie. A ja i rodzina dzień 1 marca przeżywamy coraz mocniej, z coraz większym poruszeniem serca i z łzami cierpienia i zwycięstwa. Dlatego #KochamPolskę… Właśnie dlatego. Dzisiaj na ulicy kładą się potomkowie sędziów i ubecji, ludzie zniewoleni systemem i uwikłaniami. My, potomkowie maltretowanych idziemy w marszach z Polską i dla Polski. Dla historii, dla wiary, nadziei i miłości. Dla Boga, Honoru i Ojczyzny. Daj nam Panie Pokój! Amen!

Mariusz Talarek

Więcej o losach babci i rodziny.

https://kosciol.wiara.pl/doc/627989.Historia-pewnej-obraczki

„Ty wiesz, Matko, że narodem, który tyle wycierpiał w swojej historii, który tyle odniósł zwycięstw, który wniósł tak wielki wkład do kultury Europy i świata, który wydał i wydaje tylu wspaniałych ludzi, który w końcu dał światu papieża, papieża, który ten świat zadziwia – takim narodem poniewierać nie wolno. Takiego narodu nie rzuci przemocą na kolana żadna siła szatańska. Ten naród udowodnił, że kolana zgina tylko przed Bogiem. I dlatego wierzymy, że upomni się o niego Bóg.”

Ks. Jerzy Popiełuszko

 

TU WSZĘDZIE JEST MOJA OJCZYZNA

Boże, Któryś nas stworzył Polakami i polskiej ziemi żywisz nas darami, co polskim słowem pozwalasz się sławić, prosim, racz polskiej ziemi błogosławić. Spraw, niechaj w Polsce kwitnie święta zgoda, pobożna ufność, wolność i swoboda, miłość braterska, obyczajność, praca,niech lud jej co dzień cnotą się wzbogaca

Gepostet von Klasztor Sióstr Benedyktynek w Wołowie am Samstag, 20. Oktober 2018

 

,Moja” Polska – ja w Polsce. Moje 55 lat ze 100 -u

1963 – Bóg pozwala mi pojawić się tu…. w rodzinie ( jak i wiele innych rodzin ) o skomplikowanej historii… Dziadziu – po napaści ruskiej na Lwów – wywieziony na sybir. Udało mu się wrócić żywym, co nie gwarantowało spokojnego życia w Polsce po wojnie. Prawie do końca żył z piętnem – to ten,, śmieć” którego związek radziecki uznał za wroga ustroju.
Babunia – kobieta wielokrotnie złamana. Najpierw straciła dach nad głową ( wygnano ją z domu i z miasta ), potem straciła męża ( nie wiedziała długo, czy mąż i ojciec dziecka ( mojej matki ) żyje? Tuła się po okupowanej Polsce, usiłuje utrzymać się przy życiu wraz z dzieckiem. Przeganiana z kąta w kąt, ni wdowa ni mężatka. Gdy konczy się wojna i wraca cudem ocalały mąż a córka ( moja mama ) ma 5 rok – wcale nie nastepuje : ,, .. i żyli długo i szczęśliwie… ”
Gehenna trwa dalej…
Ojciec poharatanej rodziny – mój Dziadziu – nadal jest napiętnowany i pomimo przedwojennego dobrego wykształcenia, nie dane jest mu otrzymać pracę adekwatną do poziomu wiedzy. Babcia usiłuje robić cokolwiek, aby przeżyli jakkolwiek, każdy kolejny dzień…. W tym świecie codziennego strachu o,, jutro” i w przeświadczeniu o byciu rodziną gorszej kategorii – wzrasta moja mama. Jej,, wiano” samoświadomości i ograniczenia wynikające z nieustannego przypominania jej, jako córce, że jest dzieckiem wroga ustroju zamknęło jej drogę do spełnienia wielu marzeń.
Mama – próbuje jakoś żyć…. Wychodzi za mąż. Niewiele wiem o moim Tacie. Ich związek prawdopodobnie rozpadł się, gdy jeszcze nie zdążyłam się urodzić. W każdym razie jako noworodek stałam się od pierwszych dni mojego życia członkiem rodziny złożonej z Babuni, Dziadzia i mojej ( na tamten czas ) niewielkiej osoby. ?
Jakoś nam się w tej Polsce żyło z dnia na dzień.
Do dni grudniowych, gdy jako ,,świeżo upieczona” pierwszoklasistka, musiałam nocą, wyrwana z łóżka przejechać z Pruszcza gdańskiego ( Dziadziu dojeżdżał do pracy w stoczni gdanskiej ) do Gdańska, przeczekać kilka godzin aby do wagonu towarowego zaprzyjaznieni ludzie spakowali nasz dobytek i przez płonący i brzmiący strzelaniem Polaków do Polaków – uciec i schronić się w wagonie towarowym razem z Dziadkami i pojechać w nieznane….
1970 – w nowym miejscu, Dziadziu bez pracy, lęk na każde pukanie do drzwi ( może to po niego ). Znowu bez pomocy innych nie byłoby co jeść….
1972 – mama,, poprawia sobie” życie…. Wychodzi za mąż za człowieka, którego zawód czyni gobezkarnym ,,nadczłowiekiem” – oficer LWP ( dla niezorientowanych Ludowe Wojsko Polskie )
1975 – staję się ,,towarem” dzięki wpisaniu mnie jako pasierbicy oficera – oficer dostaje dodatkowy pokój, a ja staję się ofiarą w nowym domu. Ktoś zapyta : a co do tego ma Polska? W tamtym czasie mój ojczym należał do kasty nietykalnych. Polska była w okowach ustroju, ktory go chronił przed dopwiedzialnoscią za molestowanie 12 letniego dziecka.
1981 – mam 18 lat, jestem wypełniona marzeniami i nadzieją…. Pomimo. pocharatanej duszy i spapranego dzieciństwa. Polski ustrój funduje mi na progu dorosłości stan wojenny. A w dwa lata później, gdy już staż pracy i bliska ( całkiem pokazna ) emerytura, pozwala ojczymowi mieć gwarancję utrzymania ze stanem dwóch pokoi ( mieszkanie nadal służbowe ) ja już zbędna – zostaję wymeldowana – bez procedury eksmisji. Oficjalnie dla prawa Polskiego staję się bezdomna :
oficjalnie nie można mnie zatrudnić ( nie mozna mnie zarejestrować w jakimkolwiek ZUS-ie )
Muszę żyć, pracuję,, na czarno” mieszkam w kurnikach ( mieszkanie za pracę – patrz niewolnik XX wieku ) na wynajętych pokojach…
Gdy sytuacja w Polsce dla takich jak staje się coraz trudniejsza – dziękuję Bogu za Marka Kotańskiego – dzieki niemu mogę schronić się w schronisku dla bezdomnych.
To było całkiem niedawno…. 20 lat temu…

,,moja” Polska …. Mam nadzieję, że teraz – gdy mam już 55 lat – będzie bardziej dla mnie miłosierna…. Ufam że tak będzie…

Barbara Krzykała

 

Szczycimy się wieloma bohaterami. Jednym z nich jest Irena Sendlerowa.

PRAWDZIWA BOHATERKA!

Pani Irena powinna być znana na całym świecie!Podaj jej historię dalej! 😉

Gepostet von Fotografie patriotyczne sprzed lat am Samstag, 6. Oktober 2018

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *