Irena Matyjaszek

Irena Matyjaszek

Chciała bym podzielić się z Wami cudem jakiego doświadczyła moja córka. Zacznę od tego że mąż mój choruje na chorobę nowotworową – szpiczak. Cierpi przeogromny ból, ma złamane trzy kręgi. Bardzo cierpimy z nim wszyscy. Jak by było tego wszystkiego mało, zadzwoniła córka, że wysypało jej twarz drobnymi krostami z wysiękiem i jak zadzwoniła na mesengera i jak ją zobaczyłam to się przeraziłam. Wysypka ta trwała już dwa dni i bardzo swędziała i zlewała się w jeden strup. Wszystko to działo się wczoraj tj.6 stycznia. Nadmienię, że jestem wyznania grekokatolickiego i akurat wczoraj obchodziłam wigilię Bożego Narodzenia. Przybita i zdruzgotana chorobą męża i jeszcze na karb zwaliła się córka z problemem-tak był to duży problem bo bałam się że to może być jakaś egzema. Na godz. 22 wybierałam się na pasterkę, ale przed jeszcze odmówiłam różaniec z KS. Teodorem ofiarowując go w intencji męża i córki. Będąc już na mszy błagałam o uzdrowienie dla męża i o cud dla córki i był taki moment, który jakoś szczególnie mi zapadł w pamięci. Poleciały mi łzy i zwróciłam się do Maryi błagając aby wstawiła się u Swojego Nowonarodzonego Synka i aby uprosiła u Najświętszego Dzieciątka Jezus cud uzdrowienia dla córki. Jeszcze pamiętam, że mówiłam Maryi, że Jezus Swojej Mamie nie odmówi – czułam, że to jakaś szczególna jest chwila. Po powrocie napisałam córce, że jestem już w domu – bo tak się umówiłyśmy, że dam znać, dlatego, że bała się, że będę sama w nocy wracała. Otrzymałam od córki wiadomość – mamo płaczę z wdzięczności, stał się cud. Przed godziną poszłam do łazienki aby przemyć wodą twarz. Krosta na kroście była na mojej twarzy. Kiedy przemyłam wodą i chciałam ją osuszyć, moim oczom ukazała się czysta twarz, bez jednej krostki, cera gładka, tylko lekko zaczerwieniona. Ani nic nie swędziało, ani szczypało,  i tak jest do teraz. Nie da się tego tak po ludzku wytłumaczyć. Czuję, że muszę się tym z Wami podzielić, łzy wdzięczności płyną. Dziękuję Ci Matuchno kochana, że wstawiłaś się u Swojego Syna. Bogu niech będą dzięki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *