WEJDŹMY DO BOŻEGO MIESZKANIA.

WEJDŹMY DO BOŻEGO MIESZKANIA.

Wysławiamy Cię Panie, bo wszystkich grzeszników pokutujących wezwałeś do nagrody życia wiecznego. Dzięki obfitości Twojej łaski wejdę do Twojego domu.
Upadnę przed świętym przybytkiem Twoim przejęty Twą bojaźnią. W swej sprawiedliwości prowadź mnie, Panie, na przekór moim wrogom, wyrównaj przede mną Twoją drogę. 🙏🗣👣🙌🗣🙏

WEJDŹMY DO BOŻEGO MIESZKANIA

I CZYTANIE 1 Krl 8, 1-7. 9-13
„Salomon zwołał starszyznę Izraela, wszystkich naczelników pokoleń, przywódców rodów Izraelitów, aby zgromadzili się przy królu Salomonie w Jerozolimie na przeniesienie Arki Przymierza Pańskiego z Miasta Dawidowego, czyli z Syjonu. Zebrali się więc u króla Salomona wszyscy Izraelici w miesiącu Etanim, na Święto Namiotów przypadające w 7
m-ącu. Kiedy przyszła cała starszyzna Izraela, kapłani wzięli arkę i przenieśli Arkę Pańską, Namiot Spotkania i wszystkie święte sprzęty, jakie były w namiocie. Przenieśli je kapłani oraz lewici. A król Salomon i cała społeczność Izraela przed arką składali na ofiarę owce i woły, których nie rachowano i nie obliczano z powodu wielkiej ich liczby. Następnie kapłani wprowadzili Arkę Przymierza Pańskiego na jej miejsce do sanktuarium świątyni, do Miejsca Najświętszego, pod skrzydła cherubów, gdyż cheruby miały tak rozpostarte skrzydła nad miejscem arki, że okrywały arkę i jej drążki z wierzchu. W arce nie było nic, oprócz 2 kamiennych tablic, które Mojżesz tam złożył pod Horebem, tablic Przymierza, gdy Pan zawarł przymierze z Izraelitami w czasie ich wyjścia z ziemi egipskiej. A kiedy kapłani wyszli z Miejsca Świętego, obłok wypełnił dom Pański. Kapłani nie mogli pozostać i pełnić swej służby
z powodu tego obłoku, bo chwała Pańska napełniła dom Pański. Wtedy przemówił Salomon: Pan powiedział, że będzie mieszkać w czarnej chmurze. Już zbudowałem Ci dom na mieszkanie, miejsce przebywania Twego na wieki”.

Salomon był tak szczęśliwy – wybudował świątynię dla Pana, a wszyscy kapłani i cały lud przybyli na jej poświęcenie. Chwała Pana zstąpiła na świątynię w postaci obłoku, całkowicie ją wypełniając. „Pan powiedział, że będzie mieszkać w czarnej chmurze”. Obłok był tak gęsty, że kapłani nie mogli wykonywać swojej posługi. Salomon radował się jednak, że Boża obecność zamieszkała na tym miejscu na wieki ☁️🕊💨

EWANGELIA Mk 6, 53-56
„Gdy Jezus i uczniowie Jego się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu. Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go rozpoznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych tam, gdzie jak słyszeli, przebywa. I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć.
A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie.

Jezus, po przepłynięciu wraz z uczniami Morza Galilejskiego, wysiada z łodzi. Marek relacjonuje nam, że gdy tylko to się stało, „zaraz Go poznano”. Jezus nie zdążył jeszcze nic zrobić. Nie powiedział jeszcze ani słowa. Po prostu pojawił się i natychmiast został rozpoznany. Salomon rozradował się wśród niebiańskich ciemności, ci ludzie rozradowali się w Jezusie, światłości świata. Światłość przyszła na ziemię
i odtąd nie przestaje świecić. Żyjemy w erze światłości, w czasie zbawienia i odkupienia. Zacznijmy patrzeć na swoje życie oczyma Boga. Zacznijmy myśleć Jego myślami i kochać Jego sercem. Skoro Izraelici rozradowali się chwałą Bożą objawioną w postaci ciemnej chmury, o ileż bardziej my możemy radować z tego wszystkiego, co już zostało nam objawione w Chrystusie. Nie musimy już zadowalać się tajemniczą chmurą, która napełniła podziwem króla Salomona. Nosimy obecność Bożą w naszych sercach i ona oświeca naszą drogę. Radujmy się z tego, że jesteśmy dziećmi światłości. Najmniejszy kontakt fizyczny może zdziałać cuda dla tych, którzy zbliżają sie do Chrystusa z wiarą. Uzdrowicielska moc Jezusa bije z Jego miłującego serca z taką siłą, iż przechodzi nawet na Jego szaty. Tak chęć jak i Jego zdolność uzdrawiania są niewyczerpane i łatwo dostępne dla tych, którzy Go szukają. Przebijając się niekiedy przez najtwardsze skały, przebywając najgłębsze morza Jezus przychodzi do nas! On nigdy nie odpuści!
Nie męczy się, nie zaśnie. Wie jak bardzo Go potrzebujemy, dlatego przychodzi. Wie, że Go kochamy, dlatego się nam objawia. Wie, iż Go pragniemy, dlatego nam się daje.
Bóg jest ciągle do naszej dyspozycji, na nasze wołanie. Zawołasz do Niego? 🗣🗣🗣

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *